Nowości :
Wyszukaj w serwisie :
 
  WprowadzenieProroctwaBiblijna naukaCzytelniaBezpłatne materiałySłuchajAlbum 
 
JEZUS PANEM SABATU. ŚWIĘCENIE SOBOTY?
     Sabat jest ODPOCZYNKIEM w który wchodzimy, nie w oparciu o dni, nie w oparciu o zakon, lecz wchodząc w Chrystusa, który jest naszym Sabatem. ON JEST NASZYM SABATEM. Prześledziliśmy to w Starym Testamencie i pokazaliśmy, że miał nadejść taki czas w którym Słowo miało przyjść zgodnie wersetem z Księgi Izajasza: "Przepis za przepisem, nakaz za nakazem". A On udowodnił, że do Jego Odpoczynku weszliśmy w dniu wylania Ducha Świętego: "Albowiem sprawi to odpoczynek zmęczonemu, odpoczynek od swoich dzieł".

     Rozważając sprawę siódmego dnia, stwierdzamy że Bóg wyznaczył pewien dzień. I dnia siódmego Bóg odpoczął, i dał go na pustyni dzieciom Izraela. Potem znowu wyznaczył pewien dzień. Który to był dzień? Jakiś dzień tygodnia? "Dziś, jeśli słyszycie Głos Jego, nie zatwardzajcie serc waszych". Tego właśnie dnia, wchodzi do środka On, by dać wam WIECZNY POKÓJ i WIECZNY SABAT.

     Zatem nie chodźcie w niedzielę do kościoła, aby stać się religijnymi. Kiedy człowiek narodzi się z Ducha Bożego, wchodzi na zawsze do ODPOCZNIENIA JEGO, i nie przestrzega już sabatu. Jesteście ciągle w tym Sabacie, na zawsze i Wiecznie. Wasze świeckie uczynki się skończyły, tak mówi Biblia. I weszliście do tego błogiego pokoju.

***

     Otóż, jest napisane, że Jan był w Duchu w Dniu Pańskim (Objawienie 1, 10). O, tutaj jest wiersz, który jest powodem podzielonych poglądów. Nie, że by to było potrzebne, albo tak miało być, ale niektórzy po prostu nie widzą, co to Słowo w rzeczywistości mówi.

     Przede wszystkim znajdujemy niektórych znakomitych ludzi, którzy nazywają Dzień Pański Dniem Sabatu, którym jest dla nich sobota. Następnie są inni, którzy Dniem Pańskim nazywają niedzielę, pierwszy dzień tygodnia. Lecz jak by to mógł być tylko jeden z tych dni, albo nawet te dwa wzięte razem, skoro Jan był w Duchu przez okres dwu lat, otrzymując te wizje. W rzeczywistości stało się to, że Jan został zachwycony w Duchu i przeniesiony do Dnia Pańskiego, który ma dopiero przyjść. Biblia mówi o Dniu Pańskim, który znajduje się jeszcze w przyszłości, a obecnie Jan widział rzeczy przyszłych dni. Tymczasem jednak, aby ustalić nasze zdanie na ten temat, pozwólcie, że się dokładnie dowiemy, czym właściwie jest dzisiaj sabat.

     Sabat, jak go znamy z Nowego Testamentu, to NIE jest przestrzeganie pewnego określonego dnia. Nie mamy żadnego przykazania, czy mamy przestrzegać sobotę jako Sabat, ani nie mamy przykazania, aby przestrzegać pierwszy dzień tygodnia, którym jest niedziela. Oto jest prawda na temat sabatu, który oznacza "odpocznienie". Żyd. 4, 8: "Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich był do odpocznienia, (albo do dnia odpocznienia), nie mówiłby Bóg później o innym dniu. A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego! (obchodzenie Sabatu). Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich." Czy słyszeliście tę kluczową wypowiedź w ostatniej części tego wiersza? "Bóg odpoczął od swoich własnych dzieł." Bóg dał Izraelowi siódmy dzień jako ich sabat, dla upamiętnienia Swego własnego dzieła, w którym On stworzył świat i wszystko, co było na nim, a potem przestał tworzyć. On zaprzestał czynić Swoje dzieło. On odpoczął. Otóż, było to znakomite, że On dał odpocznienie sabatu Swemu ludowi, który był wówczas razem na jednym miejscu, aby wszyscy mogli przestrzegać jednego określonego dnia. Dzisiaj połowa ziemi leży w świetle, podczas kiedy druga połowa znajduje się w ciemnościach, więc to by wcale nie działało. Ale to jest tylko argument z natury.

     Popatrzmy, co nas Biblia uczy o odpocznieniu Sabatu. "Albowiem ktobykolwiek wszedł do odpocznienia Jego..." To wejście nie znaczy tylko wejść, ale pozostać w tym, w odpocznieniu. Jest to "wieczne odpocznienie", czego siódmy dzień jest tylko przedobrazem. "Siedem", to jest zupełność. "Ósmy" jest znowu "pierwszym" dniem. Zmartwychwstanie Jezusa miało miejsce pierwszego dnia tygodnia, dając nam wieczne życie i wieczne odpocznienie sabatu. Z tego widzimy, dlaczego Bóg nie mógł nam dać jako Sabat (odpocznienie) jakiegoś określonego dnia w tygodniu. Myśmy "weszli do niego" i "pozostajemy" w naszym odpocznieniu, czego nie mógł uczynić Izrael, ponieważ oni mieli tylko cień prawdziwych rzeczy, z których my się radujemy. DLACZEGO MIELIBYŚMY POWRACAĆ DO JAKIEGOŚ CIENIA, JEŻELI MAMY OBECNIE RZECZYWISTOŚĆ?

     W jaki sposób przyjmiemy odpocznienie, czyli ciągle trwający sabat? Dzieje się to na podstawie zaproszenia Jezusa. On mówi u Mat. 11, 28 - 29: "Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie... a znajdziecie odpocznienie (albo będziecie obchodzić Sabat, nie jeden dzień, lecz Wieczne Życie, Sabat) duszom waszym." Nie zależy na tym, jak długo trudziliście się będąc obciążeni swym grzechem, czy to było dziesięć lat, trzydzieści lat, albo pięćdziesiąt lat, albo dłużej, przyjdźcie z waszym zmęczonym, znużonym życiem, a znajdziecie Jego odpocznienie (prawdziwy Sabat). Jezus wam da odpocznienie.

     Otóż, jakie właściwie jest to odpocznienie, które wam da Jezus? Izajasz 28, 8 - 12: "Bo wszystkie stoły, aż do ostatniego miejsca są pełne plugawych wymiocin. Kogóż to chce uczyć poznania i komu tłumaczyć objawienie? Czy odwykłym od mleka, odstawionym od piersi? Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam. Zaiste, przez jąkających się i mówiących obcym językiem przemówi do tego ludu ten, Który im rzekł: To jest odpoczynek (sabat) - dajcie odpoczynek zmęczonemu, (albo obchodzenie Jego Sabatu), i to jest wytchnienie! Lecz nie chcieli słuchać." Było o tym prorokowane tutaj w księdze Izajasza, a wypełniło się około siedemset lat później w czasie Pięćdziesiątnicy, kiedy oni wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, dokładnie tak, jak było przepowiedziane. To jest prawdziwy Sabat, który był obiecany. Zatem, kiedy zostali napełnieni Duchem Świętym, przestali czynić swoje świeckie uczynki, a również zaniechali świeckich spraw, swoich złych dróg. Duch Święty ujął się ich życia. Oni weszli do odpocznienia. TUTAJ JEST WASZE ODPOCZNIENIE. TO JEST WASZ SABAT. Nie jest to ani jeden dzień, ani jeden rok, lecz wieczność, kiedy będziemy napełnieni i błogosławieni w Duchu Świętym. Polega to na tym, że wy zaprzestaniecie, a Bóg zaczyna działać. Jest to Bóg, który sprawuje w was chcenie i wykonanie według swego własnego upodobania. Pozwólcie, że uczynię jeszcze wzmiankę o sabatystach, którzy twierdzą, że my zgromadzamy się w niewłaściwym dniu tygodnia, jeżeli spotykamy się w niedzielę, w pierwszym dniu tygodnia. Oto, co powiedział Justyn w drugim wieku: "W niedzielę odbywa się zgromadzenie tych wszystkich, którzy żyją w miastach i wsiach, i bywają czytane ustępy z pamiętników, oraz pism, które zapisali apostołowie, na ile na to pozwala czas. Kiedy skończy się czytanie, przełożony przekazuje w wykładzie napomnienia i namawia do gorliwego naśladowania tych kosztownych spraw. Potem wszyscy powstajemy i modlimy się wspólnie. Po zakończeniu modlitwy, jak to już opisaliśmy, jest postawiony przed nas chleb i wino i jest złożone podziękowanie, a zgromadzenie odpowiada na to "Amen". Potem poszczególne części (chleb i wino) są rozdzielone między tych, którzy biorą w tym udział, a następnie są zaniesione przez diakonów do domów tych, którzy są nieobecni. Ci, którzy posiadają majątek i inni ochotni składają następnie datki zgodnie z ich swobodną wolą i tą kolektę oddają przełożonemu, który następnie udziela zapomogi sierotom i wdowom, uwięzionym i przybyszom, którzy są w potrzebie." Widzimy zatem, że ci, którzy twierdzą, że wczesny kościół kontynuował judaistyczną tradycję i urządzał zgromadzenia w ostatnim dniu tygodnia, mają wielkie luki w wiadomościach o tym, co nam w rzeczywistości podaje historia i dlatego nie są godni zaufania.

     Ach, NIECHBY CI LUDZIE ZECHCIELI PRZYJŚĆ DO NIEGO, ABY ZNALEŹĆ ODPOCZNIENIE! W sercach wszystkich jest wołanie po tym odpocznieniu, ale większość nie znajduje na to odpowiedzi. Próbują więc zaspokoić to wołanie przez religijne dotrzymywanie określonych dni, albo przez przyjmowanie denominacyjnych wyznań i dogmatów. Oni w tym jednak nie dopisują. Wielu oddaje się pijaństwu, hulankom i wszelkiego rodzaju cielesnym niepowściągliwościom, i myślą, że w świeckich rozkoszach można osiągnąć zaspokojenie. Lecz w czymś takim nie ma odpocznienia. Oni palą papierosy i używają pigułki, aby uspokoić swoje nerwy. Lecz w ziemskich medykamentach nie ma żadnego odpocznienia. Oni potrzebują Jezusa. Oni potrzebują niebiańskie lekarstwo, odpocznienie w Duchu.

***

     Zwróćcie uwagę, że tych siedem dni ma do czynienia tylko ze starym stworzeniem, z czasem świata. Siedem dni, z których ostatni to tysiąclecie, dzień odpoczynku. Jak Bóg pracował przez sześć dni i odpoczął dnia siódmego, także i Kościół pracuje przez sześć dni i odpoczywa w siódmym, ale to wszystko dzieje się w upływie czasu. Nie mówię o wieczności. Widzicie jednak, że nie ma czegoś takiego jak ósmy dzień. Wraca się z powrotem do pierwszego dnia, do początku.

     Sabat mówi o starym zakonie, który miał przeminąć. Wtedy przestrzegano sabatów, ale to "przeminęło", albo, jak powiedziałem, "przemieniło się w co innego". To nie przestało istnieć, lecz tylko uległo przemianie ze starego prawa, od przestrzegania określonego dnia w tygodniu.

     U Izajasza 28, 10. 13 jest powiedziane: "Musi iść przepis za przepisem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam." "Co dobre, tego się trzymajcie." "Zaiste przez jąkających się i mówiących obcym językiem przemówię do tego ludu. A oto jest reszta." Rozumiecie?

     Wy wchodzicie do światłości, nie do przestrzegania dni, które są cieniem. Paweł powiedział do Galacjan 4: "Zachowujecie dni i cienie, i tym podobne rzeczy. Boję się o wasze przeżycia." Widzicie, nie weszliśmy do przestrzegania pewnych dni czy przepisów. "Przeszliście ze śmierci do żywota wiecznego", nie do dni i czasów. Weszliście do wieczności. To jest to święte zgromadzenie. Siedem dni, które "przeminą" lub, jak powiedziałem, "zmienią się w inne". Ósmy dzień dotyczy nowego stworzenia, widzicie, nie starego. Ósmy dzień to nowe stworzenie.

     Było to bowiem ósmego dnia, kiedy nasz Pan powstał z martwych. Jest też dla was inne zgromadzenie: świętość. Nie chodzi nam wcale o sabaty, o Święto Namiotów, o jakieś inne święto ani o Pięćdziesiątnicę. Jezus wstał z martwych dla naszego usprawiedliwienia ósmego dnia. Po siedmiu dniach, przedstawiających siedem okresów Kościoła, Jezus powstał z martwych. Ósmy dzień, będący dniem świętego zgromadzenia, widzicie, jest pierwszym dniem.

     Widzicie, przeszliście poprzez czas i wkroczyliście do wieczności. Nie aby nadal przestrzegać dni, przestrzegać sabatów, nowiów księżyca i tym podobnych rzeczy. To "przeminęło" czyli uległo przemianie w inną postać, nie zostało unicestwione. Chwała! "Przeszedł ze śmierci do żywota". O, jak to wspaniałe, czego uczy nas Biblia! Widzicie, przeszedł z jednej postaci do innej.

     W porządku, stary sabat "przeminął". Jezus zmartwychwstał ósmego dnia. To był dzień uroczysty, dzień święty. Nie był to właściwie dzień, ponieważ upływ czasu zakończył się. Przeminął do wieczności. Widzicie, przerzucił się z powrotem na początek, stając się pierwszym dniem. Rozumiecie? Wieczność jest jak pierścień. Nie można w niej znaleźć naroża. Idąc po obwodzie koła nie można znaleźć miejsca zatrzymania. Można iść po nim bez końca. Bez względu na to, jak długo będziecie szli, możecie iść ciągle dalej. Możecie rozpocząć iść dookoła w ten sposób, przejść przez podłogę, przeniknąć ziemię, opuścić ziemię, możecie iść bez końca.

***

     Dzisiaj przed nabożeństwem Billy i ja słuchaliśmy pewnej audycji radiowej. Był to program biblijny o nazwie godzina proroctwa. Jak to się nazywa? Coś o proroctwie. "Głos proroctwa". To jest program adwentystów siódmego dnia. Oni mieli już cztery czy pięć różnych nazw. Początkowo nazywali się millerowcami.
     Jeden z nich w pewnym zgromadzeniu twierdził kiedyś o mnie, że ja uważam się za Jezusa Chrystusa, że Ojciec święty jest nade mną, ten słup ognisty, a ja jestem Jezusem Chrystusem. Tak się złożyło, że na tym zgromadzeniu był obecny jeden mój przyjaciel. On powstał i powiedział:
     - Będziecie musieli to udowodnić, gdyż ja go o tym zaraz powiadomię. Chciałbym widzieć, gdzie choćby tylko raz twierdził on coś takiego - widzicie, w taki sposób. Tamten człowiek omawiał różne sekty, które działają na świecie.
     Oni wiedzą, o co chodzi. Pewnego razu wdałem się z nimi w dyskusję na temat sabatu. Oni trzymają się tego starego dnia, który przeminął. Duch Święty jest naszym sabatem, gdyż Biblia mówi: "Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja dam sabat duszom waszym." Nie chodzi o dzień. Paweł powiedział:
     - ZACHOWUJECIE DNI. BOJĘ SIĘ O WAS. - Widzicie, to prawda. Tak jest. Hebrajczyków 4 mówi: - Pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego, zachowywanie sabatu. Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich.
     Otóż ich mówca w tym dzisiejszym programie… Ja nie mam nic przeciwko nim. Robię wszystko, co mogę, aby im pomóc. Oni powiedzieli coś, co nie jest właściwe, ale przebaczam im to szczerze. To jest w porządku. Ich nauka jest podobna do nauki świadków Jehowy albo wiedzy chrześcijańskiej, lub też do innych sekt. Widzicie, to jest to samo. Ale zauważcie, że oni są po prostu jak każda inna organizacja. Nie wydaje mi się, aby byli bardziej w błędzie, niż reszta z nich. Widzicie, Słowo jest zawsze prawdziwe i ono zawsze samo udowodni, że jest prawdziwe. Zauważcie.
     Kiedy ten człowiek przemawiał, on powiedział:
     - Mamy tutaj książkę roku. - Ten mówca, autor tej książki, jakże on się nazywa? Wypadło mi teraz z pamięci jego nazwisko. On niedawno przemawiał do biznesmenów chrześcijańskich w Seattle, kiedy odbywały się tam światowe targi. I ten, który go zapowiadał w tym programie, powiedział: - Ten człowiek napisał książkę, najznakomitszą książkę na ten rok. - Ja się z tym nie zgadzam. Książką na ten rok jest Biblia! Ona jest światłością świata. To jest sam Bóg. Naszą książką roku jest Biblia.

***

 
 
 
(C) 2002 - 2014