• PL
  • EN
  • CZ
Boży głos w tych ostatecznych czasach

Tytuł: Boży głos w tych ostatecznych czasach

Data: 1963-01-20

Miejsce: Phoenix, Arizona, USA

Długość: 83 min

Pobierz

PDF

Pobierz

PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Boży głos w tych ostatecznych czasach

1
Czuję się prawdziwie zaszczycony tym, że dziś rano znów mogę być między ludźmi pochodzenia hiszpańskiego. Ciekawe, czy Jim to nagrywa. O, nagrywa. Mam jeszcze to nagranie, które zrobił ten dziecięcy hiszpański chór, kiedy tu byłem poprzednio u brata Garcia. Nie pamiętam tej krótkiej pieśni, którą zawsze mi one śpiewały, ale bardzo mi się podobała! Owe dzieci są teraz zupełnie dorosłe i wstąpiły w stan małżeński. Od czasu do czasu otrzymuję od nich list. Kiedy tu dziś rano wszedłem i zobaczyłem małego Józefa, to było dla mnie naprawdę wielkie przeżycie i bardzo się cieszyłem, że was zobaczę.
Umiem jedno hiszpańskie słowo. Chcielibyście je usłyszeć? „Alleluja!” Nigdy nie zapomnę tego słowa. Pewnego razu chciałem, żeby usłyszała mnie głucha kobieta. Otóż, mogę to zupełnie źle wypowiedzieć, rozumiecie, ale o ile mnie pamięć nie myli, było to „oiga”. Dobrze powiedziałem? Posłuchajcie mnie. Posłuchajcie: „Oiga”. I nie zapomnę, co powiedziała potem: „Gloria a Dios!” Było to cudowne przeżycie! O, miałem okazję być w stolicy, w Meksyku, i rozmawiać z tamtejszymi ludźmi. Bardzo się z tego cieszyłem! Zawsze...
2
Po mym pobycie tutaj byłem w Finlandii. To mi zawsze przypomina rozmowę z pewną miłą Finką. Zawieziono mnie na miejsce, które nazywano „betania”. Każdy naród ma na to swój pogląd. (Czy... Czy dźwięk się odbija, czy jestem za blisko mikrofonu? Słyszycie mnie dobrze? W porządku.) Ta sympatyczna kobieta była miłą osóbką, ale była podobna do mnie - lubiła bardzo dużo mówić. Tłumacz... Mówiła bardzo szybko i tłumacz nie mógł za nią nadążyć. Wtedy wstała czerwona na twarzy i rzekła: „Ci goście z Babilonu jeszcze mnie popamiętają”.
Ale, wiecie, kiedy widzę, że wszystkie ptaki śpiewają po angielsku, psy szczekają po angielsku, niemowlęta płaczą po angielsku, zastanawiam się, cóż to jest z nami. Ale to oczywiste, że każdy z nas uważa, iż jego język będzie językiem w tysiącletnim królestwie. To prawda, jeśli chodzi o nas, którzy przyjęliśmy Ducha Świętego, bo mamy język niebiański.
3
Dziś rano mamy tutaj wśród nas brata Rowe, dyplomatę z Waszyngtonu. Wydaje mi się, że sprawował urząd za kadencji pięciu czy sześciu prezydentów, siedmiu. Możecie więc sobie wyobrazić, jak się czuję, stojąc tu na podwyższeniu i głosząc, kiedy za mną siedzi człowiek takiego kalibru. Ale jego świadectwo było dla mnie zawsze czymś naprawdę wyjątkowym, szczególnie gdy on... Jeśli się nie mylę, to on był luteraninem, katolikiem albo luteraninem, luteraninem. Opowiadał, że... Chyba się wczołgał pod namiot na zgromadzenie zielonoświątkowe, wstał... W końcu podszedł do ołtarza, a kiedy to zrobił, zstąpił na niego Pan i pobłogosławił tak bardzo, że... Myślę, że włada chyba siedmioma różnymi językami. Opowiadał, że spróbował jednym, „nie idzie,” potem spróbował drugiego, „nie idzie”. Sądzę, że mówi po hiszpańsku tak biegle, jak wy. Próbował więc ich wszystkich, lecz żaden nie był odpowiedni. Wiecie, co się stało? Bóg był tak dobry, że zstąpił i dał mu język, którego jeszcze nie próbował, wtedy powiedział: „To jest to!” Tak jest. Myślę, że tak właśnie będzie po drugiej stronie.
4
Mam w sercu wiele wspomnień z tego małego zboru, tam, chyba... O, nie pamiętam, gdzie on się znajdował. Gdzieś po drugiej stronie w pobliżu ulicy Tonto. To pamiętam. Pamiętam to słowo „ulica Tonto,” na której był kiedyś Hiszpański Kościół Apostolski.
Powiedziałem pastorowi: „To byłoby pierwszorzędne miejsce na ewangelizację,” dużo tu miejsca, nowy budynek, wspaniali ludzie. Przypuszczam więc, że będzie tu kiedyś ewangelizacja. Módlcie się o to, przyjdźcie i urządźcie ewangelizację. Mam nadzieję, że będzie ona zupełnym powtórzeniem tego, co przeżyliśmy tam w tym drugim zborze. Pamiętam ludzi stojących na podwórzu, opierających się o ogrodzenie, zajmujących całą szerokość ulic, usiłujących wydostać się stąd nocą - naturalnie było to wzruszające przeżycie, które wryło mi się na zawsze w pamięć. Mam też nagranie małych pań, dziewczynek i braci, którzy śpiewali i dokonali nagrania. Starali się zaśpiewać pieśń „Tylko Mu wierz,” lecz nie potrafili właściwie wymówić jej słów, rozumiecie. Zamiast słów „onli byliw,” wychodziło im „jąni byliw,” wiecie.
5
Pamiętam też, jak Rebeka, moja córka, i Sara, mówiły: „Tato, zaśpiewaj, puść to krótkie nagranie małych ..”. Nie potrafiły wymówić tego słowa i zamiast „hiszpańskich,” mówiły „szpinakowych dziewczynek, małych szpinakowych dziewcząt, śpiewających pieśń 'Tylko Mu wierz'”.
Hm, pamiętam, jak oni podążali za zgromadzeniami. Przebudzenie było wtedy w toku, podążali więc za nami aż po Zachodnie Wybrzeże. Taka drobna rzecz utkwiła mi w sercu, kiedy wyjeżdżaliśmy z bratem Moore i z bratem Brown z Kalifornii. Stało się to daleko na północy w stolicy. Kiedy przechodziłem przez tę budowlę tamtego wieczoru, te dzieci stały tam i śpiewały pieśń „On troszczy się o ciebie”. Słyszeliście ją. „Czy w słońcu, czy w cieniu, On troszczy się o ciebie”. Wiele razy w innych krajach, na dalekich polach walki, usiłując zwiastować poselstwo Chrystusa, wspominałem te dziewczęta i chłopców, którzy śpiewali dla mnie ową pieśń: „On się troszczy o ciebie. Czy w słońcu, czy w cieniu, On się ciągle o ciebie troszczy”. Była dla mnie wielką otuchą i pomocą.
6
Spotkałem się z waszym wspaniałym pastorem i cieszę się bardzo, kiedy widzę ożywiony zbór oraz ten wielki, piękny, mieszczący wszystkich budynek, który posiadacie, z wielkim parkingiem. Prawdziwe miejsce będące w rękach Ducha Świętego, jeśli tylko będziemy mogli sprawić, że On to zobaczy i pozna, że wołamy o przebudzenie. Wierzę, że wtedy nam je da.
7
Otóż, dziś wieczorem jesteśmy w zborze brata Outlaw, jest to zbór imienia Jezusa, tam po drugiej stronie. Brat Outlaw, jak mi się wydaje, w... jest także kierunku kościoła Apostolskiego. Myślę, że tylko swój zbór nazwał zborem imienia Jezusa. Jest chyba przekonania apostolskiego. Mamy zatem tam być dziś wieczorem. Nie mówimy teraz do zboru hiszpańskiego: „Chodźcie teraz tam,” ponieważ powinniście zostać na swoim posterunku. Potem ma się odbyć wielki zjazd Chrześcijańskich Biznesmenów, początek ma być w czwartek, po skończeniu nabożeństw w innych kościołach, w czwartek. Na zjeździe tym mają mieć znakomitych kaznodziejów, jak Oral Roberts, potem pewien brat, metodysta, który właśnie został zbawiony, i twierdzą, że jest potężnym kaznodzieją. Jestem więc pewien, że będziecie zadowoleni z tych zebrań. A wy, nastolatki - będzie tam również zjazd dla nastolatków, jak właśnie ogłosił brat. Mam tam ze sobą swoje dzieci, aby mogły na nim być. A więc przyjdźcie tam, będziemy się cieszyć z waszej obecności. Niech was wszystkich Pan błogosławi.
8
Chcę się teraz zwrócić do Biblii i przeczytać fragment Jego błogosławionego Słowa. Dziś rano wybrałem pewien tekst, tylko na krótką chwilę, bo nie chcę was przetrzymywać. Jeden z nich znajduje się w 1 Księdze Samuela, a drugi w Księdze Izajasza. Najpierw chciałbym czytać z Izajasza. Ja...
Czy wszędzie dobrze słyszycie? Między tymi mikrofonami wydaje mi się, że są bardzo czułe, nie wiem, dlaczego. Jeśli mnie tam dobrze słyszycie, podnieście rękę. Dobrze, dobrze.
9
Otóż, jestem troszkę zachrypnięty, z oczywistego powodu - bo dużo mówię. Od mojej wizyty tutaj u hiszpańskich braci, co było chyba szesnaście lat temu, może szesnaście czy siedemnaście lat temu, no cóż, od tego czasu ciągle głoszę. A byłem wtedy zmęczony, jak powiedziałem, i jestem ciągle zmęczony, ale ciągle z łaski Bożej idę dalej.
Przejdźmy teraz do Izajasza 40, 40 rozdziału Księgi Izajasza, oraz do 1 rozdziału, a raczej 3 rozdziału 1 Księgi Samuela. Kiedy trzymamy te miejsca do czytania Słowa, chciałbym, abyśmy teraz pochylili na chwilę głowy do modlitwy.
10
Nasz niebieski Ojcze, jesteśmy dziś wdzięczni za ten przywilej, iż możemy znajdować się w tej pięknej świątyni, która została poświęcona Bogu i Jego dziełu. Dlatego, że wiemy również, iż tutaj za tym podwyższeniem, a raczej kazalnicą, wielokrotnie stawali Twoi słudzy, którzy poświęcili życie, by Tobie służyć.
Dzisiejszy poranek przywraca nam wspomnienia z samych początków przebudzenia, kiedy Duch Święty zstąpił w kształcie wielkiego światła, podobnego do Słupa Ognia, i powiedział, że to poselstwo ogarnie ziemię. Dzisiaj to już historia. Ogień poselstwa rozpalił się przez wielkich mężów, kiedy to zobaczyli, takich jak Oral Roberts, Tommy Osborn, Tommy Hicks i wielu innych. Dzięki naszym wspólnym wysiłkom widzimy, że poselstwo wznieciło ognie przebudzenia w każdym narodzie pod niebem - zielonoświątkowego poselstwa. Dziękujemy Tobie za to i uwielbiamy Cię, o, potężny Boże.
11
Dziś modlimy się, abyś teraz przysposobił nasze serca, przygotował na wielkie zachwycenie, które, jak wierzymy, nastanie wkrótce. A jeśli stan naszych serc nie jest odpowiedni do niego czy do czegokolwiek, co masz dla nas przygotowane, prosimy, żebyś przebaczył nam nasze braki i mówił dziś do nas przez Twoje Słowo. Pobłogosław pastora tego zboru, jego diakonów, członków zarządu i wszystkich laików, członków. Pobłogosław ten mały chór, pianistę i muzyków. Wszystkich wspólnie, błogosław tych, którzy wchodzą w te bramy. Oby za każdym razem wychodzili przemienieni, będąc trochę bliżej Ciebie niż wtedy, kiedy wchodzili do środka. Spełnij to, Ojcze. Niech tak się stanie nawet dziś rano, bo prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
12
Zwracamy się teraz do 40 rozdziału Księgi Izajasza, gdzie czytamy:
Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi... Bóg.
Mówcie do serca Jeruzalemu i wołajcie na nie, że dopełniła się jego niewola, że odpuszczona jest jego wina, bo otrzymała z ręki Pana podwójną karę za wszystkie swoje grzechy.
Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pańską, wyprostujcie na stepie ścieżkę dla Boga naszego!
Każda dolina niech będzie podniesiona, a każda góra i pagórek obniżone; co nierówne, niech będzie wyrównane, a strome zbocza niech się staną doliną!
I objawi się chwała Pańska, i ujrzy to wszelkie ciało pospołu, gdyż usta Pana to powiedziały.
Teraz Księga Samuelowa, 1 Samuelowa, 3 rozdział, chcę czytać 1, 2 i 19 wiersz:
A pacholę Samuel służyło Panu przed Helim. Słowo Pańskie było w tych czasach drogie, bo nie bywało widzenia jawnego.
Pewnego dnia, gdy Heli leżał na swoim miejscu, oczy jego zaś zaczęły słabnąć, i nie mógł widzieć,
Lecz lampa Boża jeszcze nie zgasła, Samuel spał w przybytku Pana tam, gdzie była skrzynia Boża.
I zawołał Pan... A on odrzekł: Oto jestem!
wiersz:
I rósł Samuel, a Pan był z nim. I żadnego ze słów jego nie pozostawił nie spełnionym.
13
O, na podstawie tego tekstu moglibyśmy głosić tu przez miesiąc i wysnuć obszerny kontekst z tego wspaniałego tekstu. Lecz dziś rano... Poza tym myślę, że zostało nam tylko około dwudziestu minut, jeśli chcemy wyjść na czas z naszej... do końca niedzielnej szkoły, a może ona będzie potem, tego nie wiem. Chcę w każdym razie posłużył się tematem: Boży Głos w tych ostatecznych czasach.
To naprawdę wyjątkowy czas. Uświadamia nam to miejsce Pisma, z którego rozpoczynamy nasze rozważania, które mówi, że „W dniach Samuela nie bywało widzenia jawnego”. Dlatego więc: „Gdy nie ma widzenia” - jak mówi Biblia - „naród się psuje”. Musimy mieć widzenie. A widzenia przychodzą do proroków, i jest to powiedziane do nich Słowo Pańskie.
14
Dowiadujemy się też, że Heli nie był prorokiem. Heli był kapłanem. Chylił się ku starości, oczy jego zaczęły się zaciemniać, z powodu słabego wzroku nie mógł się poruszać, był wielkim, ociężałym mężczyzną. Zaczął zaniedbywać dzieło Pańskie.
To przypomina dzisiejszą sytuację. Moim zdaniem kościół, organizacja i denominacje, były na niwie długo i zaczynają się stawać ślamazarne. Dzieła Pańskiego nie doprowadza się do końca, Słowa prawdy, bo kościół, sam w sobie, ma osłabiony wzrok. Potrzebujemy więc dzisiaj, żeby Boży głos rozległ się między nami i przyprowadził nas z powrotem.
Widzicie sami, że Heli leżał i... słabł mu wzrok. Był kapłanem. Ludzie nie mieli jawnego widzenia od Pana. Jaka to wielka potrzeba!
15
A Bóg obiecał wyjść na przeciw potrzebie tej godziny. Zawsze to czyni. Potrzeba nam dziś głosu Boga, żeby sprostać wymaganiom tej godziny, by stawić czoło czasom, w których żyjemy. Skoro więc On to obiecał, możemy być pewni, że Swej obietnicy dotrzyma. Taką ufność wierzący pokłada w Swym Stwórcy - On obiecał zaradzić tym trudnościom.
Dzisiaj jest jeden powód, dla którego kościół znajduje się w takim a nie innym stanie: dlatego, bo jest tak wiele głosów, tak wiele innych głosów, które odciągają uwagę kościoła od głosu Boga, tak iż jest bardzo wątpliwe, że wielu będzie słuchać Bożego głosu, choćby mówił nawet między nimi. Prawdopodobnie nawet by Go nie zrozumieli, bo byłby dla nich czymś obcym. Tak bardzo się skupili na głosach tego dnia!
16
Zechciejmy zwrócić uwagę w naszym tekście Pisma, który czytaliśmy, że Boży głos był dla owych ludzi także czymś obcym.
Do tego samego doszło znowu w dzisiejszych czasach, tak iż Boży głos... Jest tak wiele innych głosów. Jeśli zatem Bóg obiecał, że to nam da, i jeśli inne głosy są niezgodne z głosem Bożym, wtedy musi to być głos naszego przeciwnika, którego celem jest wprowadzić nas w zamieszanie, abyśmy nie zrozumieli mówiącego do nas głosu Boga.
Zechciejmy zauważyć, że było to coś podobnego do Heliego i Samuela, z tym że Heli zaraz rozpoznał, że to jest Bóg. Dla Heliego była to absolutna nagana, bo mówiący do Samuela Boży głos powiedział mu o złych czynach Heliego, który pobłażał swym synom i brali dla siebie pieniądze i mięso z ofiar. Była to niegodziwość. Robili złe rzeczy, wbrew Słowu Bożemu.
17
Samuel miał... Samuel mógł jedynie to dokładnie wypowiedzieć. Robił to trochę niechętnie, bo było to skierowane właśnie przeciw temu miejscu, dokąd został posłany na wychowanie - Heliemu i świątyni. Heli jednak powiedział: „Mów dalej”. Widzicie? Wtedy on dokładnie mu powiedział, co się stanie, że Samuel... a raczej „nastał kres kapłaństwa Heliego,” bo przemówił Bóg, Bóg więc przekazywał Swoje poselstwo przez proroka Samuela. Urodził się w bardzo osobliwy sposób, został już jako dziecko oddany Panu. Kiedy był dzieckiem, Bóg do niego przemówił i przygotowywał go do dzieła, które leżało w przyszłości. Czas Heliego dobiegał do końca.
18
Na ziemi jest dzisiaj tak wiele głosów, że jest naprawdę ciężko, bo one tłumią nadprzyrodzony głos. Jest tak wiele głosów intelektualnych, wspaniałych głosów wielkich intelektualistów, którzy swym poziomem umysłowym potrafią nawet zatrząsnąć narodami. Ludzie ci nie są tylko jednodniowymi sensacjami, lecz wstrząsają narodami, doprowadzając wielkie organizacje do połączenia, przeprowadzają wielkie i kwieciste kampanie. To trochę zdezorientuje człowieka. To wystarczy, by ludzi wprawić w zakłopotanie, kiedy widzą, jak te rzeczy się pomyślnie rozwijają i posuwają naprzód. Powstają więc głosy i czynią to, a to powoduje, że Boży głos umieszcza się gdzieś daleko z tyłu - ten prawdziwy Boży głos.
19
„A Boży głos” - pytają się ludzie - „po czym poznamy, że to Boży głos?” Bo, dla dzisiejszych czasów... Wówczas był nim potwierdzony prorok. A dzisiaj, po czym poznamy, że to głos Boga? Bo jest to manifestacja proroczego Słowa. To jest Boży prorok. A prawdziwy Boży głos przywraca tylko tego rzeczywistego, żywego, nadprzyrodzonego Boga, wraz z Jego nadprzyrodzonym Słowem i z nadprzyrodzoną manifestacją prawdziwego Słowa. Wtedy wiemy, że to jest głos Boga. Bowiem, a ten nad-... Jest tak wiele innych głosów w innych sferach, iż Go po prostu niemal zupełnie zagłuszają. Pamiętajcie jednak, że On będzie się lśnić, On wyjdzie z ukrycia! Tak się stanie.
20
Jest dzisiaj głos w świecie politycznym. To wielki głos. I rzecz jasna ludzie w tych dniach wielkiej polityki, oni będą... On wmieszał się zupełnie do ich kościołów i wszędzie. W rzeczywistości wiele razy jest tak, jak było właśnie niedawno, że polityczny głos jest silniejszy w kościołach od głosu Boga, bo w przeciwnym razie Amerykanie nie zrobiliby tego, co właśnie się stało. Widzicie? Nigdy by tego nie zrobili. Gdyby głos Boży żył ciągle w kościele, nie popełniono by nigdy tych błędów. Lecz dziś głos polityki tak bardzo przewyższa swą mocą na ziemi głos Boży, iż ludzie sprzedali swe chrześcijańskie prawo pierworództwa za miskę popularności, wykształcenia i władzy politycznej. Co za haniebny widok. Ludzie szybko odwrócili się od podstaw, na których został założony nasz naród, i wybrali przez głosowanie to, co zmusiło nas do opuszczenia starego kontynentu. A Skała Plymouth, Mayflower i tak dalej - ludzie ci przybyli tu i założyli tę wielką ekonomię, którą dziś mamy. Tak ciężko walczyliśmy, by wyjść z tego, w czego szpony pchamy się zaraz z powrotem, bo Biblia mówi, że tak się stanie.
21
A więc system Heliego, kapłan na miejscu proroka. Prorok jest Słowem. Kapłan zaś był kościołem.
Doszło do tego, że zaczyna w nim panować taki brak poczucia obowiązku, iż Słowo jest dla ludzi czymś obcym. Nie rozumieją Go. Możesz wtedy je głosić, a oni tego nie rozumieją, bo nie jest im wpajane. Paweł powiedział: „Jeśli trąba wydaje niewyraźny głos, któż się do boju gotować będzie?”
Ludziom wpaja się głos kościoła, kościelną trąbą: „Mamy więcej ludzi w niedzielnej szkole niż pozostali”. To nie ma żadnego znaczenia. „Mamy w naszej denominacji więcej ludzi niż pozostali. Jesteśmy wśród denominacji najwięksi”. Widzicie, taki właśnie głos się ludziom wpaja. Na ulicy, oni wychodzą na ulice, by pozyskać ludzi i przyprowadzić ich do kościoła. W wielkich kampaniach przyprowadzają ludzi w ilościach dziesiątek tysięcy tysięcy. Czym są zainteresowani? „Mamy największy kościół. Mamy najwięcej wiernych. Nasza szkoła niedzielna ma największą ilość członków. Do naszego kościoła uczęszcza burmistrz”. Może to być zupełnie dobre, jeśli jednak w tym kościele nie wpaja się głosu Boga, trąby Ewangelii, co z tego?
22
I kiedy powstanie coś takiego, co teraz w naszym rządzie - co się stało? Kościół nie znał głosu trąby, nie wiedzieli więc, co należy zrobić. Wielkie obietnice powodzenia, dojście do głosu intelektualnego giganta, i zaraz wybrano i wprowadzono do władzy dokładnie to, co przepowiedziała Biblia. Widzicie, głos polityczny! To udowodniło, że on miał pierwszeństwo nad głosem religijnym, głosem Ewangelii, w przeciwnym razie by tego nigdy nie zrobiono. Dlatego, że obiecano nam obfitość i powodzenie, co też z pewnością otrzymamy.
Dla wierzącego nie ma to jednak znaczenia. Otwórzcie sobie 11 rozdział Listu do Hebrajczyków i przysłuchajcie się słowom św. Pawła o tym, jak wtedy oni „błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, bez domu, nie mogli wejść do miasta”.
23
Czytałem w Soborze Nicejskim, że kiedy w Nicei, w państwie rzymskim, powstały trzysta lat po śmierci Chrystusa ogromne kwestie sporne na wielkim Nicejskim Soborze, broniący prawdy wielki kościół domagał się Biblii. Nawróceni zaś przez pierwszy rzymski kościół ludzie wtrącili już dogmaty, na przykład obchodzone dziś przez ludzi święta Bożego narodzenia.
Boże narodzenie, Chrystus urodził się tak 25 grudnia jak ja. Przecież wzgórza Judei były pokryte śniegiem, a On... To stanowi kontrast ze wszystkimi innymi proroctwami Biblii. On urodził się na wiosnę, jak wszystkie baranki. Dlaczego urodził się w stajni, a nie w domu? On był Barankiem. Dlaczego nie popędzono Go po prostu do ołtarza, a raczej do Jego ołtarza, do którego został przybity, czyli do krzyża? Prowadzono Go do krzyża. Owce prowadzi się na ubój. On był Barankiem. Dlatego też urodził się wtedy, kiedy się rodzą baranki.
24
Zobaczcie jednak, jak oni to zrobili. Obchodzono wtedy święto narodzin boga-słońca, bo w układzie słonecznym... Przez pięć dni od 20 do 25 grudnia słońce nie robi prawie żadnego postępu. Z każdym dniem się trochę zmienia i staje się coraz dłuższe, aż osiąga w lipcu swój najdłuższy dzień. Potem w grudniu ma najkrótszy dzień. I wtedy w tym krótkim okresie od 20 do 25 grudnia urządzano rzymskie widowiska i obchody święta narodzin boga-słońca. A zatem Jupitera, który był rzymskim bogiem. Potem to wprowadzono do chrześcijaństwa, mówiąc: „Weźmiemy Syna Bożego i narodziny boga-słońca, połączymy to i powstanie jedna wielka uroczystość”. To się nie zgadza! A także wiele nowości, które do niego wprowadzono!
25
I kiedy potem ci wierni mężowie Boży, którzy chcieli się trzymać Słowa, jak Polikarp, Ireneusz, Marcin, ci wielcy, pierwsi, święci mężowie, pragnący trzymać się prawdy... Kiedy więc przeprowadzono Sobór Nicejski, niektórzy z nich spotkali się z taką nieprzychylnością, iż przyszli z odludzia prorocy, owinięci tylko kawałkiem owczej skóry, by wziąć udział w tym soborze. Znali jednak Słowo Pańskie. Lecz popularność, było to piętnaście dni krwawej polityki, wzięła nad nim górę. Mieliśmy dlatego tysiąc lat ciemnego wieku, widzicie.
26
Bóg jednak obiecał, że ta trąba na nowo zabrzmi. Ludzie, którzy słuchają prawdziwego głosu Słowa, zawsze badają ludzkie postępowanie na podstawie Słowa.
Głos polityki. My w Ameryce i reszta świata mamy też inny donośny głos w dzisiejszym czasie, którym jest głos Hollywoodu. On zawładnął całym światem. Niech tylko ktoś wystąpi z czymś w Hollywoodzie, spotkasz to w całym kraju. Otóż, widzimy, że oni ustanowili wzór dla naszych kobiet, co do ich ubioru i fryzur. Oni wprowadzają te ubiory.
27
Kościół powinien wiedzieć, co mówi na ten temat głos Bożej trąby! Jest jednak wielkie zamieszanie, bo widzicie, że tak postępują inni - ich przykład. Nie bierzcie sobie nigdy przykładu z takich wzorów, bo to przeminie. Słuchajcie zawsze głosu Boga, co On na to powie.
Widzimy więc, że to Hollywood daje wszystkiemu początek. Pozwólcie mi tylko powiedzieć króciutko coś na ten temat, zanim posuniemy się dalej. Niedawno pojawiła się rzecz, którą pewien człowiek z Hollywood... Nic przeciwko temu człowiekowi, jest śmiertelnikiem, za którego umarł Chrystus, lecz tylko dla przykładu. Wynaleziono taką drobnostkę o nazwie... Dzieci nazywały to „hula-hup,” hula-hup czy jakoś podobnie. Gdybyście tylko zwrócili uwagę na tę wulgarność i tak dalej, które za tym idą, co... Wśród małych dzieci! To nie jest właściwe.
28
Otóż, Hollywood jest pełne rewolwerowców. Przecież każdy człowiek, który zna historię, wie, że ci ludzie byli w przeszłości rewolwerowcami jak ci różni osobnicy. Nie byli przyzwoitymi obywatelami, byli renegatami, ludźmi pokroju Al Capone i Dillingera. W telewizji był film wyprodukowany w Hollywood pod tytułem: „Dym z pistoletu”. Przed paru dniami słuchałem w radiu, że występujący w nim człowiek, nazywający się chyba Arness czy jakoś podobnie, już nie pamiętam, który ponoć bierze... On odgrywa rolę Matt'a a Dillona, który był szeryfem w Kansas. A Matt Dillon był tak tchórzliwy jak zając. Zabił dwudziestu ośmiu ludzi strzałem w plecy, niewinnych ludzi. Wychodził poza miasto Dogde City i czekał w krzakach. A kiedy nadszedł człowiek, o którym go ktoś alarmował, mówiąc, że przejeżdża przez okolicę taki a taki przestępca, wtedy on tam siedział i kiedy ów człowiek przyszedł, zabił go strzałem w plecy. Teraz dowiadujemy się, że jest kimś wielkim, kto zaprowadzał porządek. To przecież czyste pochwalanie grzechu. Jednak małe dzieci w naszym kraju potrafią ci więcej powiedzieć o Macie Dillonie niż o Jezusie Chrystusie. Domy towarowe, bazary i sklepy odzieżowe są pełne porozwieszanych małych zabawkowych pistoletów, wszędzie też można kupić małe kapelusze. W ich noszeniu nie ma nic złego, lecz ja wam to tylko mówię, rozumiecie. Potem złapie to świat biznesu i zarabia na tym miliony dolarów.
29
Mamy to, co nazywamy „Dniem św. Patryka,” mamy to, co nazywamy „świętami kościelnymi”. Złapał to w swoje ręce świat interesu i robią na tym miliony dolarów. Na „Dzień Matki” bukiety kwiatów. Przecież matką należy darzyć szacunkiem codziennie. Jeśli mieszka sama, odwiedź ją. To będzie więcej warte niż wszystkie kwiaty, które mógłbyś jej posłać, czy cokolwiek innego. Widzicie, lecz oni to biorą w swe ręce. To jest głos, a my się właśnie z nim mieszamy. To naprawdę niewłaściwe. Co jednak człowiek zrobi? Rozumiecie, jesteśmy po prostu...
Staram się wam coś przekazać, to, w co wierzę. Ten głos jest rzadkością, głos Boży.
30
Widzimy więc, że oni dyktują tempo. I czy zauważyliście, że z naszych młodych chłopców zrobili się „Ricky” i „Elvis?” Jeśli nazwałeś tak swoje dziecko, zaraz to zmień, nazwij je numer „jeden” albo „dwa,” lub podobnie. Nie nazywaj je w tamten sposób, to jest okropne. Powiesz: „Jaką imię robi różnicę?” Ależ oczywiście że robi. Twoje imię nadaje swoisty charakter twojemu życiu. „Bracie Branham, jesteś teraz w okultystycznej numerologii!” Nie, nie jestem! Opieram się o TAK MÓWI PAN! Dlaczego zatem Jakub żył tak jak się nazywał, jak oszust, człowiek, który wyrugował kogoś ze stanowiska i sam je zajął, Jakub? A kiedy Bóg go zmienił, zmienił jego imię. Bóg zmienił Saula na Pawła, Szymona na Piotra. To z pewnością ma jakieś znaczenie. A Ricky, Elvis i tego typu imiona są nowoczesnymi imionami amerykańskimi, które automatycznie wiodą dziecko do czegoś takiego. Rozumiecie mnie?
31
No, mam nadzieję, że nie... Lepiej się cofnę, by nie posunąć się za daleko po tej jednej gałęzi, (rozumiecie moją myśl?) i nie zrozumielibyście mnie. Ale wszystkich tych rzeczy nie rozumie już przeciętny człowiek. Ludzie tego nie potrafią zrozumieć, bo mają jeden kierunek. Słuchają tylko tych głosów.
Jest głos filozofów, komunizm, obiecujących coś, czego nie potrafią spełnić. A mimo tego wielki procent ludności Ameryki jest pochłonięty komunizmem. Otóż, byłem w komunizmie, a raczej w strefie komunistycznej w Niemczech, we wschodniej części Berlina. Mają tam olbrzymie domy, które pokazują z zewnątrz. Powinniście do nich wejść, nie są nawet wykończone. To fałszywa ekonomia, oni chcą coś przeforsować.
32
W Rosji, w miejscu narodzin komunizmu... A wiele lat temu, gdy byłem jeszcze chłopcem-kaznodzieją, chyba przed trzydziestu trzema laty, kiedy powstawał nazizm, faszyzm i komunizm, powiedziałem: „Mówię w imieniu Pańskim! To wszystko znajdzie się w końcu w komunizmie”. Czy zastanowiliście się jednak kiedyś, że Bóg zostawił nam drogę wyjścia, gdybyśmy ją tylko obrali? Tylko jeden procent Rosji stanowią komuniści, jeden procent, są oni jednak procentem rządzącym. Jeden procent komunizmu... A raczej jeden procent Rosji to komunizm, jednak oni panują.
33
Tak samo Hollywood to jedno miejsce, jednak oni o wszystkim decydują.
Chyba jedna trzecia czy dwie trzecie ludności Stanów Zjednoczonych chodzi do kościoła i do niego należy, lecz ludzie z tych denominacji panują.
Komunizm potrzebuje, żeby powstał między nimi Boży głos, a On by go zawstydził.
Kiedy wówczas w Finlandii został wskrzeszony ten chłopczyk, a oni zabrali mnie z sobą na miejsce oddalone od niego o trzy bloki, gdzie ten chłopiec został wzbudzony z martwych, komunistyczni żołnierze, Rosjanie, stali tam, oddając rosyjski honor, a łzy spływały im po policzkach. Powiedzieli: „Przyjmiemy Boga, który potrafi wzbudzać z martwych”. To niedbalstwo kościoła katolickiego, luterańskiego i owych wszystkich denominacji - złupiły wszystkie pieniądze, budują organizacje, a niczego ludziom nie dają. Żyją jak pozostali. Trzeba...
Rosji potrzeba proroka, który pojawiłby się ze Słowem Bożym i zamknął temu usta. Wtedy owe dziewięćdziesiąt procent obejmie rządy.
Ameryka potrzebuje głosu Bożego proroka, który by powstał i w imieniu Jezusa Chrystusa potępił Hollywood i te rzeczy, a wtedy kościół Ducha Świętego obejmie władzę. Jest zbyt wielkie zamieszanie, rozumiecie, zbyt wiele głosów, które są przeciw temu.
34
Kościół, jego głos - każdy chce więcej członków. Baptyści chcą mieć wszystkich u siebie, metodyści chcą mieć wszystkich u siebie, prezbiterianie i my wszyscy. A wygląda na to, że wszystko weźmie w swe ręce kościół katolicki, i tak się stanie. Taki dokładnie jest Boży głos z tej Biblii. Oni będą rządzić.
Lecz w końcu władzę obejmie najwyższy Bóg. Biblia mówi, że pewnego dnia władzę przejmą święci. Oni obejmą rządy.
Tak okropnie dużo głosów! Jest jeszcze głos fałszywego proroka. To potworny głos - człowieka, który nadaje sobie miano proroka. Prorok jest oczywiście kaznodzieją. Współczesne słowo „prorok” oznacza bezwzględnie „człowieka, który głosi pod wpływem natchnienia”. Mamy więc człowieka, który powstaje i nazywa siebie prorokiem, a zaprzecza Bożemu Słowu, zaprzecza Bożej prawdzie. Jest tak wiele głosów!
35
Przed paroma chwilami pewien brat tam na zewnątrz tłumaczył mi, jak się dostał tu do środka, lecz ja... Zastanawiał się chyba, dlaczego poszedłem dalej w górę ulicy, obróciłem się i wróciłem. Jeśli tu jesteś, bracie, to chcę ci powiedzieć, że czegoś słuchałem, byli to nasi kolorowi przyjaciele, Murzyni. Mają tutaj świątynię i nazywają to „Eliasz Mahomet” czy jakoś podobnie, „młody Eliasz Mahomet”. Podnoszą głos i mówią, że są głosem, który wyprowadzi kolorową rasę z tego chaosu. Widzicie, już to... Mają tu swój muzułmanin, a raczej meczet. Czyż nie widzicie, że samo podłoże tej sprawy jest niewłaściwe?
36
Murzyni, tak samo jak ludzie biali, brązowi czy żółci, powinni wrócić nie do mahometanizmu, lecz do Chrystusa, do tych zasad, których naucza Biblia. Mahometanizm jest przeciwny Słowu. Otóż, pewnego razu w Durbanie, w Afryce Południowej, miałem przywilej przyprowadzić do Chrystusa dziesięć tysięcy mahometan. On wydaje tylko psychologię. Psychologia natomiast jest w porządku, dokąd nie zaprzecza Słowu. Kiedy jednak psychologia zaprzecza Słowu, wtedy psychologia jest niewłaściwa. Wydaje niepewny dźwięk. Poza Bożym Słowem wszystko inne przeminie, powiedział to Jezus: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nigdy nie przeminą”. Widzicie więc, że musimy trzymać się Słowa, tego głosu.
37
Tak wiele rzeczy wywołujących zamieszanie! Ludzie powstają, nie znają Słowa, a mówią coś, co może wydawać się bardzo rozsądnym. Komunizm jest bardzo rozsądną rzeczą: „Wszyscy są równi. Nie ma już kapitalistów, wszyscy są komunistami”. Czy zastanowiliście się kiedyś nad tym, że komunizm jest fałszywym przebudzeniem? I na czym on to wszystko wzorował? Ten... Jezus powiedział: „Te dwa duchy będą tak bliskie, by zwieść, jeśli to możliwe, wybranych”. Wszystko, co posiada diabeł, jest wypaczeniem tego, co stworzył Bóg. Grzech jest zboczeniem od sprawiedliwości. Kłamstwo jest przekręconą prawdą. Cudzołóstwo jest wypaczeniem aktu, do którego przeznaczył nas Bóg. Wszelka niewiara jest wypaczeniem wiary. Aby przyjąć wypaczenie musicie odrzucić prawdę. Widzicie, doprowadźcie do porządku te głosy, zbadajcie je przez Słowo i zobaczcie, czy to prawda.
38
O, moglibyśmy jeszcze bardzo długo mówić na temat głosów w dzisiejszych czasach, lecz nasz czas dobiegł już końca. Jest jednak tak wiele głosów, że ludzie nie wiedzą, co robić. Metodyści usłyszą w końcu jakiegoś baptystycznego kaznodzieję, przejdą na tamtą stronę, zostaną tam jakiś czas i potem pójdą do luteran. Także u zielonoświątkowców są różne grupy, jeden pobiegnie do jednej, a drugi do drugiej, potem z powrotem i w drugą stronę. Widać, że nie jesteście stali. Słuchajcie Jego głosu! On jest tutaj, napisany na papierze, ten głos. Jeśli ten głos jest prawdą, zostanie potwierdzony.
Świat kościelny nie wie, co robić, w świecie politycznym panuje chaos. Wszystko wydaje się być w chaosie. Ludzie uciekają stąd, zrodzi się coś innego, jakaś marynarka, jakaś góra od garnituru. Kiedy byłem w Rzymie - oni mają dziewiętnaście różnych gwoździ o sprawdzonej i potwierdzonej autentyczności, które zostały wbite w rękę Jezusa, choć jest ich tylko trzy, jednak w ich zapiskach figuruje dziewiętnaście różnych gwoździ. Otóż, jakie to ma znaczenie, kto ma ten gwóźdź? Chrystus nie zostawił nam wcale gwoździ do kultu, lecz zostawił nam do oddawania czci Ducha Świętego, na podstawie Jego Słowa! „A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: będą mieć oryginalny gwóźdź?” Będą mieć... A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: będą należeć do denominacji, którą ja założyłem?„ On nie założył żadnej. Widzicie, jak sprzeczny jest ten głos?
39
Lecz: „A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim diabły wyganiać będą”. Takie jest Słowo. „Nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk i nic im się nie stanie. A choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją”. Baczcie więc na te rzeczy plus całe pozostałe Pismo razem z tym.
Otóż, same te rzeczy nie będą potwierdzeniem, absolutnie nie. W tym właśnie miejscu my, zielonoświątkowcy, zeszliśmy na niewłaściwą drogę. Czy Jezus nie powiedział: „W owym dniu wielu przyjdzie do mnie i powie mi: Panie, czy nie czyniłem w Twoim imieniu wielu cudów? Czy nie prorokowałem w imieniu twoim? Czy nie czyniłem tego wszystkiego w imieniu Twoim?” A Jezus powiedział: „Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie, nigdy was nie znałem”. Czy rozumiecie moje siostry i bracia, dlaczego tak potępiam i oskarżam tę generację? Choćbyście mówili językami jak ludzie i aniołowie, choćbyście tańczyli w Duchu po całym kościele, to nie ma z tym nic wspólnego.
40
Widziałem tańczących tak mahometan. Słyszałem to w obozowisku lekarza... czarownika, widziałem, jak wstawały czarownice, mówiły językami i wykładały je, mówiąc dokładnie, co się stanie i tak się stało. Widziałem nawet ołówek, który się podniósł i pisał w nieznanych językach, i tylko jedna osoba umiała to odczytać, a była z diabła. Nie można w sprawie swego wiecznego miejsca przeznaczenia opierać się na jakimś doznaniu. Każde z tych doznań może podrobić szatan. Nie... Chodzi o to, by poznać Chrystusa, coś się w twym życiu zmienia. Przypatrz się swemu życiu i porównaj je ze Słowem, i zobacz, gdzie jesteś. Sporządź koniecznie remanent.
41
Pomimo tych wszystkich fałszerstw, fałszywych głosów, fałszywych proroków i wszystkich innych rzeczy, które się rodzą, Jezus powiedział, pomimo tych wszystkich rzeczy: „Jeśli kto chce słuchać mego głosu i pójść za mną ..”. On jest Słowem. Słuchajcie Jego polecenia dla nas dziś, wśród tych wszystkich głosów. A powiedziałem, że ukazanie w jasnym świetle tych wszystkich głosów zajęłoby wiele godzin. One wprowadzają ludzi w zamieszanie, to bardzo smutna sprawa. Nie będziesz miał jednak drugiej okazji, teraz Go musisz przyjąć. Dziś wieczorem możesz już nie mieć tej sposobności. Jutro już możesz nie mieć tej okazji. Trzeba to zrobić teraz! „Kiedy usłyszycie mój głos, nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu. Teraz jest na to czas. Teraz jest czas łaski - kiedy ktoś usłyszy mój głos”. To dowodzi, że Jego głos będzie ciągle tutaj wśród tego całego chaosu. On nadal ma głos! Dlaczego? Jego głos będzie zawsze trwać. Oto dlaczego: „Niebo i ziemia przeminą, ale mój głos nie przeminie,” Jego Słowo.
42
Zajmijmy się teraz przez jeszcze jakieś pięć minut, szybciutko... Czy możecie jeszcze tak długo wytrzymać, albo kilka minut? Otóż, będę się śpieszył. Zajmijmy się kimś, kto słuchał tego głosu i był mu posłuszny. Zobaczmy, jakie postępowanie On w takich ludziach powodował, co z nimi czynił. Ominę teraz wiele miejsc Pisma, które mam tutaj, tylko po to, by szybko dotrzeć do was. Zastanówmy się, jak On zmienił ich życie i wszystkich otaczających ich ludzi, że stali się dziwakami, jak my to nazywamy. Człowiek wierzący Bogu był zawsze uważany za dziwaka. Jeśli bowiem idziesz w tym samym kierunku, co ten świat, coś jest z tobą niedobrego. Aby być chrześcijaninem, musisz być dziwakiem. „Bo wszyscy, którzy żyją pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowania ze strony świata znosić będą. Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat Go nie poznał”. Pośpieszę się, słuchajcie uważnie zakończenia.
43
Adam słuchał Jego głosu, w chłodzie wieczora, i miał z Nim społeczność. Wobec Adama nie było żadnego potępienia. Słuchał głosu Boga i powiedział: „Teraz się kładę spać, Ojcze”. Potem się położył, a Ewa na jego ramieniu, tuż obok niego położył się lew, tygrys i inne dzikie zwierzęta, nikt nikogo nie krzywdził, choroba była rzeczą niemożliwą, ani niepewność, czy się człowiek rano obudzi, byli tego pewni. Adam słuchał we właściwy sposób Bożego głosu.
Lecz pewnego dnia usłyszał głos swej żony. Lepiej to na jakiś czas zostawię. Słuchał jednak niewłaściwego głosu, choć była nim jego żona, z którą miał najbliższą więź na ziemi. Dlaczego nie zachował się jak Job, który powiedział: „Mówisz, jak mówi kobieta nierozumna?” Gdyby to zrobił, cała ludzka rasa, zamiast umierać, by żyła. Zmieniło to bieg ludzkich istot i czasu. Słuchał Bożego głosu, miał z Nim społeczność, kiedy jednak odwrócił się... W jaki sposób poznał, że jego żona była w błędzie? Przypomnijcie sobie, to było miłe.
44
Myślimy dzisiaj, że nasza organizacja, kościół... Myślimy, że nasze dzisiejsze powodzenie świadczyło Bożej przychylności. Wygląda to dobrze. Wyglądało to dobrze, kiedy Micheasz stanął tam przed czterystu prorokami, a cały ten kraj należał do nich, zajmowali go Filistyńczycy, czy Asyryjczycy - wydawało się to dobre. Ci prorocy mówili: „Wyrusz tam, on należy do nas. Zdobądź go!” Nie był to jednak głos Boży. Więc Micheasz się odwrócił i przeklną ten głos. A skąd wiedział, że to ma zrobić? Bo jego wizja dokładnie się zgadzała ze Słowem. Tylko dzięki temu możesz mieć w to ufność i zobaczyć to dzisiaj, to musi mieć poparcie w Słowie.
45
Czy zwróciliście uwagę na to, co się stało, kiedy Adam posłuchał innego głosu niż głosu Bożego, swojej żony? Kościół też słucha głosu swej organizacji, wprowadzającej do nich wyznania wiary na miejsce Słowa, pozwalającej im żyć, jak sobie tylko chcą. Liczy się tylko to, czy chodzą do kościoła i są członkami określonego kościoła. Według nich najbliższą na ziemi więzią wierzącego człowieka jest kościół. Ale najbliższą więzią wierzącego, naprawdę wierzącego człowieka, jest Duch Święty, jest Boże Słowo.
Dowiadujemy się więc, że Adam uświadomił sobie swój stan i usłyszał, jak znowu odezwał się głos Boży, był wtedy okryty figowymi liśćmi. Był to jednak głos potępienia: „Dlaczego to zrobiłeś?”
46
Zastanawiam się, czy dzisiaj Ameryka, czy świat, będąc w takim religijnym zgiełku, kiedy Ameryka pochłania, a raczej to pochłania Amerykę... Wkrótce stanie się to religią państwową. [Przerwa w nagraniu - wyd.]
Kto siedzi przede mną? Wiem, że to jest nagrywane i rozejdzie się na cały świat. Mamy system rozsyłania taśm i każde poselstwo rozchodzi się na cały świat, do wszystkich innych krajów.
Otóż, jeśli się temu przyglądniecie, stwierdzicie, że po prostu stoicie w figowych liściach. Kiedy odezwie się prawdziwy Boży głos, ludzie nie wiedzą, co z tym zrobić. Tracą orientację, nie wiedzą, co mają robić.
Szybko, Noe słuchał Bożego głosu, który gotował dla niego ratunek. Postępował według tych instrukcji i był wytrwały.
47
Jeśli ktoś słucha tego głosu... Słuchajcie teraz, uchwyćcie to bardzo dobrze. Na pewno. Jeśli ktoś słucha jakiegoś głosu, a zostało udowodnione, że to jest głos Boga na ten czas, i taki głos wychodzi z ust tego człowieka, niebo i ziemia przeminą, lecz to Słowo nie może przeminąć.
Noe słuchał tego głosu i potępił świat. Ludzie śmiali mu się w twarz, bo jego poselstwo nie pokrywało się z ich osiągnięciami nauki, a mimo to ono zniszczyło deszczem cały świat. Widzicie? Jego głos, który wyszedł, to nasienie tam leżało. Tak samo było w każdym wieku.
Samuel zaniepokoił się, gdy usłyszał Boży głos nakazujący mu... iść i potępić Heliego, który go wychował. Człowieka, który był dla niego ojcem, wychował go i zapewnił mu utrzymanie.
48
Bracia usługujący, czy mam to zrobić? Kaznodzieje, częstokroć, z racji swego wyznania i denominacji, swych listów uwierzytelniających w kieszeni, papu z tej organizacji, która ich wyszkoliła, wykarmiła, wychowała, dała pozycję w kościele i w zgromadzeniu, musicie ugiąć się przed jej nauką. Widzicie? Jakie by to było straszne gdyby prawdziwy sługa Boży usłyszał Boży głos, lecz wrócił do tej samej macierzystej organizacji, i potem usłyszał: „Jesteś potępiony, bo nie przyjmujesz tego Słowa”. Coś takiego!
Samuelowi nie było łatwo. Był jednak prorokiem, więc musiał to zrobić. Czy to raniło, czy nie, on musiał to zrobić.
49
Także Mojżesz usłyszał Boży głos. Był pełen teologii. Znał wszystkie szczegóły tej sprawy, lecz to zawiodło. Kiedy Mojżesz usłyszał głos Boży, nie był już nigdy takim samym.
I żaden człowiek nie pozostanie takim samym. Możesz słuchać tego głosu uszami, lecz kiedy usłyszysz ten głos w sercu, rozumiesz, wtedy słyszysz. Nie widzi się oczyma. Oczyma człowiek patrzy, lecz widzi sercem. Kiedy się czemuś przyglądasz, mówisz: „Po prostu tego nie widzę,” chcesz przez to powiedzieć, że tego nie rozumiesz. Człowiek nie słyszy uszami, lecz sercem. Wielokrotnie wasze uszy słyszą prawdziwy Boży głos, lecz spływa to po was jak woda po kaczce. Lecz naprawdę się słyszy sercem.
50
Mimo tej wielkiej teologicznej wiedzy, którą Mojżesz zdobył, nie słyszał głosu Boga. Lecz pewnego dnia Bóg wezwał na odludzie tego osiemdziesięcioletniego pasterza owiec, przemówił do niego, a on to uchwycił. On potwierdził, że jest Bogiem. Na samym początku potwierdził Mojżeszowi Swe Słowo: „Zstępuję na ziemię, pamiętam o Swojej obietnicy”.
I właśnie to On obiecał na czasy ostateczne. Wzbudzi lud z pogan, i wszystkie te obietnice.
„Obiecałem to”. Powiedział: „Mojżeszu, zdejmij swoje sandały”. Innymi słowy, okaż temu szacunek. „Rzuć teraz na ziemię swoją laskę”. A suchy patyk z pustyni stał się wężem. Mojżesz go chwycił i wrócił do swego normalnego stanu. Widzicie? On wiedział, że to jest Bóg, bo Bóg powiedział, Słowo Boże, to Słowo, które on mówił, powiedziało: „Rzuć na ziemię tę laskę, którą masz w ręku”. To jest Boże Słowo. Nie próbuj robić tego samego, to nie jest Boże Słowo do ciebie, to Boże Słowo do Mojżesza. Tutaj jest Boże Słowo do ciebie! „Rzuć na ziemię ten kij”. Zamienił się w węża. On powiedział: „Boisz się go? Podnieś go za ogon,” a on zamienił się z powrotem w laskę. Boże Słowo do niego. Co On czynił? Potwierdzał Swe Słowo.
51
Przed kilkoma miesiącami otrzymałem telefon, było to gdzieś, o, rok albo ponad rok temu. Połączyła się ze mną miła pani, która była tam z kaznodzieją baptystycznym i zielonoświątkowym. Powiedziała: „Bracie Branham, Pan ustanowił mnie prorokinią”.
Powiedziałem: „Dobrze”.
Powiedziała: „Wiesz co, powiedziano mi, że ty się wyraziłeś, iż poświadczasz, że moja usługa pochodzi od Boga”.
Przecież nie mogłem tego zrobić, skoro było to niezgodne ze Słowem. Powiedziałem więc: „Proszę pani, to pomyłka. Nawet pani nie znam”.
Usłyszałem wtedy tego kaznodzieję baptystycznego i zielonoświątkowego. Ona powiedziała: „Mam tu zgromadzenie. Pan czyni wspaniałe rzeczy”.
Powiedziałem: „Jestem za to wdzięczny”. Powiedziała... Zapytałem: „Czy On nie powiedział pani czegoś jeszcze?”
Ona na to: „Tak, mam wspaniały plan”.
Powiedziałem: „To cudowne. A co to za plan? Co pani Pan powiedział?”
„Powiedział: Udaj się tego a tego dnia do Phoenix w Arizonie, a dam ci zaginioną holenderską kopalnię złota. Weźmiesz znalezione w niej złoto i będziesz finansować misjonarzy na całym świecie”. A wszyscy wiemy, że zaginiona holenderska kopalnia jest legendą. „Więc On powiedział ..”.
Rzekłem: „No cóż, powiem pani, jak się można dowiedzieć, czy to jest od Boga, czy nie. Niech pani tam będzie w ten dzień. Jeśli pani znajdzie zaginioną holenderską kopalnię, wtedy to jest Bóg. Jeśli pani nie znajdzie zaginionej holenderskiej kopalni, niech pani pokutuje i pozbędzie się tego kłamliwego ducha”. W ten sposób się dowiemy, czy to Bóg, czy nie.
52
Bóg powiedział: „Mojżeszu, rzuć na ziemię ten kij, a zamieni się w węża”. On to uczynił. Powiedział: „Chwyć go, a zamieni się znów w kij”. On to spełnił.
Jeśli Bóg daje obietnicę o usłudze w tych ostatecznych czasach, On to potwierdzi dokładnie tak, jak zapowiedział. Wtedy wiesz, że masz właściwy głos. Słuchasz właściwej rzeczy, bo jest to potwierdzone Słowo. Rozumiecie? O, jak... Przepraszam, ja... Dobrze.
53
Mojżesz zachowywał się inaczej. Popatrzcie, jak śmieszną rzecz Mojżesz uczynił. Otóż, zawsze kiedy idziesz za Bożym głosem, jesteś dla świata szaleńcem. Następnego dnia widzimy Mojżesza z żoną siedzącą na mule, trzymającą na biodrze dziecko, przepraszam za to południowe wyrażenie. Ten starzec z wiszącą brodą i lśniącą łysiną, kijem w ręku, prowadzi osiołka i idzie, co sił w nogach, prosto do Egiptu. Ktoś powiedział: „Dokąd idziesz, Mojżeszu?”
„Jadę na podbój Egiptu”. Co mu się nie powiodło, kiedy był młody, czego nie dokonał, kiedy był żołnierzem - teraz jednak szedł, by go pokonać. I uczynił to. Dlaczego? Usłyszał Boży głos i widział, jak został On potwierdzony na jego dzień, do sytuacji, jaka była w jego czasach. On to widział.
54
Paweł, samozwańczy faryzeusz, przepełniony po brzegi teologią, lecz pewnego dnia usłyszał Boży głos. Zobaczył Słup Ognia i poznał, że to coś innego. To zmieniło jego życie. Choćby nie wiem ilu faryzeuszy, Gamalielów i kogokolwiek krzyczało do Pawła: „Jesteś w błędzie, mylisz się”. Kiedy Paweł usłyszał Boży głos, poznał, że to jest prawda.
Piotr, religijny do maksimum, zachowywał tradycje starszych, nie chciał jeść mięsa. O, nie. Nie chciał mieć z tym absolutnie nic wspólnego. Przestrzegał wiernie tradycje starszych, ściśle według tego Słowa. Co się stało? Pewnego dnia usłyszał głos Boży: „Nie miej za skalane i nieczyste tego, co oczyściłem”. Stał się innym człowiekiem. Był gotów iść, gdziekolwiek go Pan posłał.
55
Może powiem, następującą rzecz na zakończenie. Był kiedyś pewien wierzący człowiek. Nie żył już cztery dni. Był w grobie, cuchnął, rozkładał się, usłyszał jednak Boży głos, który powiedział: „Łazarzu, wyjdź!” A jeśli ten głos podniósł martwego i rozłożonego człowieka, co On powinien uczynić z kościołem, który ma jeszcze w sobie życie? Powinien tych ludzi wskrzesić, z tego rozkładu i rozgardiaszu wszystkich głosów, o których mówiliśmy: religijnych, politycznych, hollywoodzkich, wszystkich fałszywych proroctw i tak dalej, które wyszły. Wśród tego wszystkiego prawdziwy Boży głos wywoła człowieka, który umarł przez upadki i grzechy, z powrotem do życia. Powinien wziąć kościół, który wrócił do świata, i wzbudził go do życia. Oczywiście!
56
Pamiętajcie, na zakończenie, powiem tę jedną rzecz, a potem zakończę. Jezus powiedział: „Nadejdzie godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos Boga”. Usłyszycie Go więc. Bez względu na wasz stan, usłyszycie Go. Część tych, co wyszli z grobu, pójdzie na potępienie. Oni usłyszą ten głos, lecz On ich potępi. Jeśli więc słyszycie Go dziś: „Dziś, po tak długim czasie, jeśli głos mój słyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu”. Chodzi także o was, zielonoświątkowcy, którzy jednoczycie się z powrotem w wyznania wiary, wracacie do świeckiego życia, „macie formę pobożności, lecz zapieracie się jej mocy,” abyście nie musieli powstać w zmartwychwstaniu na potępienie, bo głos Boży, który mówi teraz do was przez Słowo, w owym dniu was potępi.
57
Jeśli jesteś tylko letnim wierzącym, a Boży głos krzyczy dziś rano w twym sercu: „Jesteś letnim wierzącym,” to lepiej pokutuj!
Mężczyzno, kobieto, chłopcze, dziewczyno - którzy nie żyjecie dla Chrystusa, a Boży głos zwraca się do was przez Swoje Słowo, mówiąc: „Przestań to robić,” lepiej to zróbcie. W przeciwnym razie usłyszycie Go pewnego dnia jeszcze raz, kiedy On was potępi. Nie możecie się tego wyprzeć, On teraz mówi do was. Nie zapomnijcie też, że to jest zarejestrowane.
Ci natomiast, którzy czynią dobrze i słuchają Jego głosu, powstaną do sprawiedliwości, do chwały, do nieba.
58
A zatem kiedyś usłyszycie Boży głos. Być może dziś rano odzywa się cichutko w twym sercu, żebyś odwrócił się od swej drogi i nawrócił się do Boga. Otóż, pamiętaj, ten głos, który mówi do twego serca, zostanie zarejestrowany w niebie. I kiedy pewnego dnia Jezus zawoła, wszyscy w grobach, wszyscy, dobrzy i źli, powstaną. Wtedy właśnie ten sam głos zaraz zacznie mówić znów do ciebie szeptem: „W Phoenix, w stanie Arizona, pewnego niedzielnego poranka, kiedy kaznodzieja kazał ci tak długo siedzieć, mówiąc na temat głosu, mówiłem do ciebie, powiedziałem wam, kobiety, żebyście zapuściły włosy, przestały się niemoralnie ubierać, wam, mężczyźni, żebyście przestali kłamać, palić, wam, kaznodzieje, żebyście wrócili do Słowa Bożego”. Rozumiecie mnie? Tak jest.
Ten cichy głos mówi: „To może być prawdą”.
59
Choćbym miał przyjść jak Nikodem, starałbym się tam dostać. Przyszedłbym do Niego, wyszedł gdzieś na odludzie i powiedział: „Panie Boże, oto jestem, zmień mnie teraz. Uformuj mnie na Twój wzór”. Wróćcie do Słowa. Jeśli widzicie, że gdzieś opuszczacie Słowo, wróćcie zaraz do tego, bo łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. Jeśli jest jakieś miejsce w waszym życiu, gdzie odstąpiliście od Słowa, by służyć tradycji - tam właśnie zerwie się wasz łańcuch, choćbyście byli nie wiem jak silni w innych rzeczach. Trzymajcie się niezmiennej ręki Boga.
60
Módlmy się. Dziś, po tak długim czasie, Panie, powiedziałeś, że się odezwiesz, że wypiszesz Swe prawa na tablicach serc. Nie wiem, kto stoi przede mną. Wiem tylko, że muszę wziąć Twe Słowo i rozsiać, ono z pewnością trafi gdzieś pod kamienie. Proszę Cię, Boże, żebyś mówił do każdej młodej osoby, każdej osoby w średnim wieku, starej, do kogokolwiek. Mów do mego serca, Panie. Mów do serc będących tu kaznodziejów. Mów do serc słuchaczy.
Modlimy się, Ojcze, żebyśmy dzisiaj słuchali Twego głosu. Wiemy, że tak jak w czasach Samuela jawne widzenie jest rzeczą rzadką, dlatego ono wywoływało u ludzi zaskoczenie. Tak samo jest dzisiaj. Mamy sny i ludzi, którzy mają sny, mamy ludzi mówiących i wykładających, ale jawne widzenie wypowiadające Słowo Pana, i poprawne... Prosimy Cię, niebieski Ojcze, żeby ten głos, który rozlegał się na pustyni: „Przygotujcie drogę Pańską,” żebyśmy wierzyli, że Duch Święty wydaje dziś znowu ten głos: „Przygotujcie się na przyjście Pana!” Jakże niezwykłym On jest, bo jest tak wiele innych głosów, które Go paraliżują i usuwają, jest jednak miłym w uszach tych, którzy Go słuchają. Proszę, żeby Duch Święty czynił to teraz w sercach nas wszystkich.
61
Kiedy mamy pochylone głowy, mam nadzieję, że serca także, jeśli znasz jakieś miejsce, gdzie byłeś w swym życiu nieposłuszny, znasz jakieś miejsce Pisma, coś, o czym wiesz, że jest nauką Biblii, której nie byłeś posłuszny, bo jakaś rzecz, głos Hollywoodu nakłonił cię do innego postępowania, jakieś miejsce, które wy, kaznodzieje, znaleźliście w Biblii, które jest rzeczywiście prawdą, lecz wiecie, że wasza organizacja wyrzuciłaby was, gdybyście tego nauczali, a wiecie, że to absolutna prawda, wy, którzy przyjmujecie złe rzeczy, żyjecie grzesznym życiem, ojcowie i matki, którzy nie staracie się karcić swoich dzieci, nie staracie się ich wychować - możecie dokładać wszelkich starań, a one i tak idą prosto do świata, bo jesteście dla nich przykładem - jeśli więc tego nie czynicie, głos Boga mówi do was: „Zaniechajcie tego”.
62
Kiedy teraz pochylona jest każda głowa i wszystkie oczy zamknięte, niechby Bóg niebios spojrzał w dół do serca łaknącej osoby i znalazł miejsce, w którym nie jest w porządku. Podnieście rękę do Boga, mówiąc: „Panie, szczerze pragnę, żeby Twój głos usunął wszelką niewiarę, wszystko, co nie jest podobne do Ciebie, i uczynił mnie, czym Ty chcesz”. Kiedy... Niech was Pan błogosławi. Niech was Bóg błogosławi.
A Biblia mówi, Jezus powiedział, na przekór tym wszystkim innym głosom: „Jeśli kto słuchać będzie Mego głosu...”. Idźcie za Nim, a otrzymacie to, co pragniecie.
63
Panie, czas dobiega końca. Biblia jednak mówi, że: „Ilu ich uwierzyło, zostało ochrzczonych”. Modlę się, niebieski Ojcze, o wszystkich, którzy podnieśli rękę w szczerym wyznaniu, którzy czytali Boże Słowo i zobaczyli, że postępują niewłaściwie. Nie zwróciłem uwagi nawet na ich połowę. To nie moja rzecz, to należy do Ciebie, Panie. Ty znasz motyw i cel, kryjący się za tą podniesioną rękę. Niech postanowią od tej godziny: „Od dzisiejszego już dnia przyjmę Słowo Boże i głos Boży, i będę Go naśladować bez względu na cenę”. I niech pamiętają w swej pielgrzymce pieśń poety, która mówi: „Czy musiał Jezus krzyż nieść sam, a wolnym świat ten być? Nie, dla każdego krzyż jest dan, ja także mam swój krzyż. Poświęcony krzyż ten będę niósł, aż śmierć mi wolność da”. Kiedy wówczas odezwie się Boży głos, wyjdę w Jego sprawiedliwości, bo naśladowałem Jego głos, głos Jego Słowa. Oddaję ich teraz Tobie, Panie, w imieniu Jezusa Chrystusa.
64
Kiedy mamy teraz pochylone głowy, wy czynicie wyznanie i ślubowanie, jestem zdumiony siedzącym tu małym chłopcem, któremu wykręca głowę na wszystkie strony. Jest głos dla kościoła: „Jam, Pan, lekarz wszystkich chorób twoich”. To jest głos w kościele. Wy, którzy potrzebujecie uzdrowienia, a prowadzicie życie poświęcone każdemu Słowu Bożemu, według wszystkich znanych wam Jego wymagań, a potrzebujecie uzdrowienia, podnieście może rękę. Podnieście rękę, mówiąc przez to: „Panie, potrzebuję uzdrowienia”. Dobrze.
Otóż, zachowajcie w sercu ten głos: „Jam, Pan, lekarz wszystkich chorób twoich”. Pamiętajcie, że jeśli to Słowo zostało wypowiedziane, ono się musi wypełnić. Jezus u Marka 11,22 powiedział: „Jeśli powiesz tej górze: Przenieś się, a nie wątpisz w sercu swoim, lecz wierzysz, że stanie się to, co mówisz, spełni ci się”.
65
Niech teraz każdy na swój sposób z pochyloną głową czyni wyznanie: „Panie, wierzę Twemu Słowu. Słyszę, jak Twój głos mi mówi, że jesteś tym samym wczoraj, dziś i na wieki”. Zejdę na dół i włożę ręce na to dziecko, jest bowiem za małe, by wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, drogi chłopczyk, gdzieś w wieku mojego małego Józefa. Chcę, żebyście się wszyscy modlili tymi słowy: „Panie, słyszę Twój głos. Wierzę”.
66
Niebieski Ojcze, przynosimy do Ciebie tych słuchaczy dla uzdrowienia ich ciał. Panie, tutaj siedzi biedne dziecko, które kierowało na siebie moją uwagę przez całe poselstwo, kiedy widziałem siedzącego tam rodzica, który przytrzymywał tego chłopczyka. Z punktu widzenia wiedzy medycznej nie ma dla tego malca nadziei. Ale jest Boży głos, który ma pierwszeństwo przed wszystkim. Kiedy więc ten kościół połączył się, by wypełnić każde znane mi przykazanie, reszta należy do Ciebie, Ojcze. Schodzę i wkładam ręce na to dziecko.
Ojcze Boże, w imieniu Jezusa Chrystusa, potępiam to. Niechby Boża moc, Boże uzdrowienie... Niechby nastąpiła w nim wielka zmiana w przeciągu pięciu minut. Niechby wszyscy przyszli do Boga, dla Twojej chwały.
Niebieski Ojcze, Ty to obiecałeś. To wszystko, co wiem: Ty to obiecałeś. Zostało zrobione, jak zostało powiedziane: „Jeśli powiesz tej rzeczy,” mówię zatem każdemu diabłu choroby lub boleści, który wiąże tych słuchaczy, który wiąże tych ludzi, mówię każdemu duchowi niewiary: „Odejdź od tych ludzi, w imieniu Jezusa Chrystusa!” Wiemy zatem, że tak jest napisane, a teraz zostało to powiedziane, niech tak się stanie, ku chwale i czci Boga. Prosimy o to w imieniu Jezusa Chrystusa.
67
A więc, wy, którzy możecie wierzyć i wierzycie bez względu na to, co się dzieje, tak nie musi być, ale nasienie tam wpadło. Ta niewielka rzecz, która jest w waszym wnętrzu, ów głos. Rodzicu tego dziecka, bez względu na stan zdrowia twego dziecka, czy wierzysz, że Boże nasienie wpadło do twego serca, że ten chłopiec wyzdrowieje? Pozostali, którzy się modlili, jeden o drugiego, czy wierzycie, że do waszego serca wpadło nasienie Boga, mówiące: „Moja choroba się skończyła?” Pomodlono się o was modlitwą wiary, wbijcie więc ten słupek. Jeśli szatan was będzie kiedyś doświadczał, szybko mu odpowiedzcie: „Kiedy stałem w hiszpańskim zborze tamtego niedzielnego poranka, pomodlono się o mnie modlitwą wiary. A Bóg to obiecał!” Modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorych i Pan ich podźwignie. To się musi spełnić. Jeśli w to wierzycie, powiedzcie: „Amen”. Niech was Bóg błogosławi. Przekażę teraz usługę z powrotem bratu Rose, jak przypuszczam, bratu Jewel Rose.
Wróć do czytelni Następne kazanie