• PL
  • EN
  • CZ
Czas żniwa

Tytuł: Czas żniwa

Data: 1964-12-12

Miejsce: Phoenix, Arizona, USA

Długość: 150 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Czas żniwa

1
Dziękuję ci, bracie Williams. Dzień dobry, przyjaciele. Jest przywilejem być tutaj tego poranku. I po takim wprowadzeniu, czuję się naprawdę mały. Jestem bardzo wdzięczny za to, że mogę być dzisiaj rano w Phoenix.
Pamiętam, że po raz pierwszy byłem w Phoenix siedemnaście lat temu. Od tamtego czasu faktycznie wasze miasto się rozrosło. Jadąc dzisiaj rano, trudno było nawet zauważyć, kiedy opuściliśmy Tucson i wjechaliśmy do Phoenix. Te miasta niemal połączyły się razem, gdyż powstało tak wiele nowych miejscowości. W miejscach gdzie kiedyś pasły się dzikie osły, teraz zbudowano motele, markety i tak dalej. Kiedy to widzę, uświadamiam sobie, że przybywa mi lat.
2
Usiadłem przed chwilą obok mojego drogiego brata Valdeza i powiedziałem: „No cóż, starzeję się”. Rzekłem: „Uświadamiam sobie, że mam sporo na liczniku. Poczekaj, aż będziesz w moim wieku”. Powiedziałem coś w tym stylu. Ale zdziwiłem się bardzo, kiedy powiedział mi, że jest ode mnie starszy o dwanaście lat. Poczułem się wtedy o wiele lepiej. Rzekłem: „Bracie Valdez, jak długo głosisz ewangelię?”.
Odrzekł: „Od pięćdziesięciu lat”.
Cóż, byłem małym dzieckiem, kiedy on już głosił. Powiedziałem więc: „Chciałbym, abyś głosił dzisiaj rano, bracie Valdez. Jestem jeszcze młodzieniaszkiem. Nie lubię przemawiać, kiedy siedzą tutaj starsi ode mnie bracia”.
On się tylko zaśmiał i powiedział: „A myślisz, że po co tutaj przyjechałem?”.
Jestem więc bardzo wdzięczny za brata Valdeza. Mówił mi, żebym przyjechał odpocząć do jego domku letniskowego. To naprawdę bardzo miłe. Cenię to sobie. Zaprosił mnie, bym kiedyś tu przybył i spędził z nim trochę czasu. Jest to w okolicach New River. Nie wiem, czy ktokolwiek z was wie, gdzie to się znajduje. Jestem jednak pewien, że skoro to pomysł Valdeza, to wszystko jest w porządku.
3
Zwykle, kiedy przybywam na jakąś konferencję, spotykam kogoś, kto został uzdrowiony właśnie w tych zgromadzeniach. Kiedy stałem dzisiejszego poranku przy stole, była tam droga siostra o imieniu Erb, która pochodzi z Michigan, i jest tutaj wśród słuchaczy. Jej syn jest spikerem w chrześcijańskiej stacji radiowej. Mówiła mi o tym, jak znalazła się w takim zgromadzeniu we Flint, w Michigan. Otrzymała kartę modlitewną i próbowała dostać się do kolejki, ale nie udało jej się. Była bardzo poważnie chora. I wprost tutaj, dzisiaj rano, wierzę, że Bóg uzdrowił tę kobietę, kiedy stała obok tego miejsca.
Powiedziałem: „Co za chwila! Miało to miejsce dwanaście czy czternaście lat temu, a teraz jesteś w mieście o nazwie Phoenix, a Phoenix to symbol czegoś, co zostało odbudowane z ruin. To samo dzisiaj stało się w twoim życiu. Wierzę, że dziś rano Bóg odbudował twoje zdrowie z ruin i jesteś zupełnie zdrowa”.
4
Wczoraj wieczorem było tak wiele telefonów. Obecnie, mieszkając w Tucson, jestem waszym sąsiadem. Było więc sporo telefonów, a ja nie mogąc dotrzeć do wszystkich, musiałem modlić się za ludźmi przez telefon. Niektórzy musieli po prostu zostawiać swoje numery.
Była tam pewna osiemdziesięciosiedmioletnia pani, starsza chrześcijanka, która na pewien czas odeszła od zmysłów. Znalazła się na ulicy, krzyczała i wzywała policję, twierdząc, że ktoś zabrał jej dziecko. Osiemdziesięciosiedmioletnia kobieta utraciła zdrowe zmysły. Była to bardzo miła staruszka. Nie znałem jej wcześniej. Tak więc Billy zadzwonił i powiedział: „Ta kobieta potrzebuje natychmiastowej modlitwy. Jest w bardzo poważnym stanie i oni sądzą, że ona umrze. Jest niepoczytalna”.
Następnie odłożyłem słuchawkę i udałem się do pokoju, by się modlić. Po kilku chwilach ona zasnęła. Następnie obudziła się, zupełnie zdrowa i zjadła całego kurczaka na kolację, razem z lodami i ciastkiem. O, tak.
Rozumiecie, Bóg jest suwerenny. On jest tak rzeczywisty. Nie musicie gdzieś jechać, wystarczy poprosić.
Sądzę, że był to jeden z prowadzących lub być może był to brat Valdez, który powiedział w modlitwie: „Nie otrzymujemy, bo nie prosimy. Nie prosimy, gdyż nie wierzymy”.
5
Cenię sobie śpiew tych młodych ludzi. Brat Valdez oraz my starsi ludzie, rozmawialiśmy o tym szczerym świadectwie tego młodego człowieka, o tym, że poznał Jezusa.
Widzimy, jak wiele razy te kwartety oraz śpiewy… Są to słowa brata Valdeza, który rzekł: „Czasami wychodzą do przodu jak komu się podoba”. Wydaje się, jakby w dzisiejszych czasach zamiast poświęcenia i szczerości, które kiedyś posiadali zielonoświątkowcy, wszystko było tylko na pokaz.
Jednak naprawdę cenię szczerość tych chłopców. Niech was Pan błogosławi, chłopaki.
6
Nie jestem zwolennikiem telewizji. Jak pewnie wiecie, oglądanie telewizji jest wbrew moim przekonaniom. Obecnie wynajmuję mieszkanie w Tucson, do czasu gdy, jeśli Pan pozwoli, będzie gotowy nasz dom. A ta pani, która wynajmuje nam ten dom, jest miłą przyjaciółką i chrześcijanką, lecz ma w swym domu telewizję. No cóż, mam nastoletnie dzieci i wiecie, że ciągnie ich do tego. Tak więc kilka dni temu, o poranku, kiedy powróciłem z podróży, wraz z bratem Stromei… Nie wiem czy brat Stromei jest tutaj tego poranku, a jest on przewodniczącym oddziału w Tucson. Moja córka, która siedzi właśnie tam z tyłu, zawołała mnie, bym coś obejrzał i rzekła: „Chcemy włączyć telewizor, bo będzie śpiewał pewien kwartet”, lub coś podobnego.
Otóż, jestem bardzo dobrym krytykiem. Przykro mi, ale nie mogę być kimś, kim nie jestem. Byłbym obłudnikiem, gdybym postępował niezgodnie z moim charakterem. Nie chciałbym tak stać przed ludźmi. Chcę być sobą, wtedy również i wy będziecie wiedzieli, co sobą reprezentuję. Niemniej jednak wydaje mi się, że krytykuję zbyt wiele.
Jednak w tym wypadku czułem w moim sercu, by to skrytykować, ponieważ wyglądało to na przejaw Hollywoodu, po prostu pełno wygłupów. Wydawało się, jakby brakowało w tym świętości. Śpiewali te hymny w rockandrollowym rytmie i mieli ubrane złote pantofle. Czy doszło do tego, że ewangelia stała się jednym wielkim show? Jeśli tak to wygląda, to nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Chcę czegoś autentycznego i rzeczywistego. Chcemy to zachować właśnie w ten sposób.
Myślę, że teraz słyszycie mnie lepiej. Bracia, przesuńcie te dwa głośniki tutaj.
7
Otóż, jeśli Pan pozwoli, w następną sobotę rano będę miał zaszczyt przemawiać po raz pierwszy w oddziale w Flagstaff, w Arizonie. Jest tu pomiędzy nami brat, który jest tam prezesem, ale zapomniałem jego imię. [Pewien brat mówi: „Chester Earl”]. Chester Earl, brat Chester Earl. Miałem okazję spotkać się z nim dzisiaj rano, kiedy witałem się z tym wspaniałym ewangelistą z Indii. Rozmawialiśmy o tym, że następnej soboty będę tam przemawiał. Jesteście wszyscy serdecznie zaproszeni, by uczestniczyć w tym spotkaniu. Mamy nadzieję, że Pan nas pobłogosławi.
A potem, w kolejny poniedziałek wieczorem, mamy przyjęcie. Pan dał mi ten zaszczyt przemawiania na tym bankiecie, który odbędzie się 21 grudnia w Tucson. Z pewnością jesteście serdecznie zaproszeni na to wieczorne przyjęcie.
A następnie powrócę tutaj znowu, jak ogłosił brat Williams, by zrobić mały wstęp przed rozpoczęciem konferencji.
8
Wydaje się, jakbym miał jakieś zakłócenia bracie Williams. Co było powiedziane? Czy jest teraz lepiej? Teraz jest lepiej, świetnie.
Mam nadzieję, że wielu z was znajdzie czas, by udać się na jedno lub na każde z wieczornych i porannych zgromadzeń. Rozpoczynamy siedemnastego, o dziewiętnastej. W niedzielę po południu? [Ktoś mówi: „O trzynastej trzydzieści”]. Trzynasta trzydzieści. O trzynastej trzydzieści, niedzielne popołudnie. Chcę również powiedzieć, że jeśli Pan pozwoli, to będę podczas tych zgromadzeń modlił się za chorych. Spróbuję uczynić wszystko na co mnie stać, by wam pomóc.
9
Zwracam się teraz do braci usługujących z obszaru Phoenix. Za każdym razem, kiedy tu jestem, odwiedzam wszystkie zbory. Jest jednak taki problem, że niektóre z tych kościołów są raczej małe i dlatego jesteśmy tu w tej sali. Oczywiście nie chcemy pominąć żadnego brata tylko dlatego, że posiada mały budynek, ale jest to problematyczne, bo ludzie nie mogą dostać się do wewnątrz. Dlatego pomyślałem, że spotkamy się na jednym miejscu i wezmę to na siebie. Chcemy się spotkać i mieć zgromadzenie, takie niewielkie ewangelizacyjne spotkanie, modlić się za chorych, i tak dalej.
Może przesunę się i stanę przed tym mikrofonem? [Ktoś odpowiada: „Nie, gdyż ten jest od taśm”]. Ten jest od taśm. W porządku.
10
Być może byłoby nieco lepiej, gdybym uczynił to w ten sposób. Chcę więc, by wszyscy lokalni bracia i pastorzy z Phoenix wiedzieli, że zgromadziliśmy się w tej sali po to, żeby wszyscy zeszli się na jednym miejscu. Nie można być u wszystkich braci, gdy jest ich tak wielu. Widzieliście ilu ich stało tego poranku, a prawdopodobnie nie jest to nawet połowa. W ciągu kilku dni, w okresie poprzedzającym tę konferencję, nie ma możliwości odwiedzić wszystkich.
Jestem pewien, że będziemy mieli cudowny czas podczas tej konferencji. Usłyszycie wspaniałych mówców. Między innymi brata Casha, Casha Hamburg. Och, ilu z was słyszało go, jak głosi? On z pewnością głosi jak tajfun. O, tak. Wybaczcie mi, nie powinienem tak mówić, gdyż jest on moim bratem, ale już raz z nim głosiłem. Wiecie, nie rozumiem, jak możecie przychodzić, by mnie słuchać, kiedy macie możliwość słuchać takiego człowieka. On głosi, nie nabierając nawet powietrza. Nie wiem, jak mu się to udaje, ale z pewnością wiele potrafi powiedzieć. Towarzyszył mi w mojej ostatniej konferencji w Nowym Jorku i zaprosił mnie na kolację po nabożeństwie. Udałem się na to miejsce i w końcu byłem gotów wyjść, kiedy brat… On głosił, podskakiwał, chodził wokoło i podchodził do każdego. Ma on dość wyjątkowe styl głoszenia.
11
Jestem pewien, że będzie się wam podobała usługa tego brata z Kalifornii. Jak on ma na imię? Nie mogę sobie przypomnieć jego imienia, a jest jednym z mówców. Zapomniałem jak ma na imię, lecz jest on energicznym mówcą i wierzę, że będzie wam się podobało. Będą tam wspaniali mówcy, tacy jak brat Roberts i wielu wielkich mężów.
Jestem tak wdzięczny, kiedy rozważam to miejsce Pisma, które przyszło mi teraz na myśl. Był to Dawid, który pewnego dnia spoglądał na Arkę Pańską znajdującą się w namiotach. Siedział on razem z Natanem, prorokiem na tamten dzień. Rzekł: „Czy jest to właściwe, że ja mieszkam w domu z drzewa cedrowego, a Arka Przymierza mojego Pana pod namiotem?”.
Prorok odpowiedział mu: „Dawidzie, czyń cokolwiek jest w twoim sercu, gdyż Bóg jest z tobą”. To było wszystko, co mógł powiedzieć.
Jednak tej samej nocy Pan nawiedził tego proroka i powiedział: „Idź i powiedz Mojemu słudze Dawidowi, że wziąłem go z owczarni, spomiędzy tych kilku owiec, wiecie, i dałem mu imię, jak imię możnych na ziemi”. Nie było to największe imię, nie najwspanialsze imię, lecz zaliczył go pomiędzy wielkich mężów żyjących w tamtym czasie na ziemi.
I pomyślałem: „Co za łaskę Bóg okazał wtedy Dawidowi!”. Rozważałem: „Ja sam mógłbym się pod tym podpisać. Otrzymałem przecież przywilej, by w tych ostatnich dniach historii świata, być zaliczonym pomiędzy takich mężów, jak ci, którzy uczęszczają na te zgromadzenia”. I niech Pan was błogosławi, naprawdę obficie.
12
Otóż, mój dobry przyjaciel, brat Valdez powiedział: „Bracie Branham, sądzę, że za kwadrans dziesiąta lub kwadrans po, wymknę się tak, by nie przeszkadzać w trakcie usługi”. On był już wcześniej na takich zgromadzeniach.
Jestem trochę powolny, i wiecie, muszę myśleć, kiedy przemawiam. Zapisuję sobie miejsca Pisma i notatki, lecz potem muszę powracać do tego i rozmyślać o tym, co Pan przekazał mi do głoszenia. Wiecie, muszę oczekiwać na Niego. Jestem trochę powolny, ale mam nadzieję, że nie przytrzymam was zbyt długo tego poranku.
Zapytałem brata Williamsa: „Bracie Williams, ile mam czasu?”. Dodałem: „No cóż, mam tutaj miejsce Pisma, na temat którego mógłbym przemawiać około pół godziny, a następnie rozpuścić zgromadzenie. Chciałbym jednak przekazać małą lekcję, jeśli to możliwe, coś na dzisiaj, o czym moglibyście rozmyślać w domu”.
Z pewnością nie wstawałbym dziś rano o trzeciej trzydzieści czy za dwadzieścia czwarta, i nie przygotowywał się na przyjście tutaj, tylko po to, by być widziany. Nie troszczę się o to, czy jestem widziany. Studiowałem wczoraj pewne miejsca Pisma, więc jestem tutaj z tematem, o który szczerze się modliłem. Myślę, że może to komuś pomóc. Nie mamy czasu na jakieś pokazy i prezentacje. Musimy wziąć się do pracy. Wierzę, że wkrótce przyjdzie Jezus.
13
A teraz jest to nagrywane i prawdopodobnie ktoś otrzyma tę taśmę. Chciałbym powiedzieć, że wiele razy jestem błędnie rozumiany. Wiele razy ludzie dzwonią do mnie i pytają: „Bracie Branham, czy myślałeś to w takim sensie?”. Czasami coś powiem, lecz musicie posiadać zrozumienie terminologii, którą się posługuję i rozumieć jej znaczenie.
Czasami wypowiadam rzeczy, które mogą być w sprzeczności do czyjejś wiary, więc chcę to rozjaśnić dla tych, którzy wierzą inaczej. Mam Poselstwo od Pana i tak właśnie to widzę. Jedni być może odczuwają, że pochodzi ono od diabła. Inni mówią, że jest ono bez sensu. Dla mnie jednak jest Życiem. Nie chcę się odróżniać, kiedy mówię coś inaczej albo jest to nieco raniące lub niewygodne dla ludzi. Nie to jest moim celem. Gdyby tak było, byłbym obłudnikiem. Mówię to, abyśmy zrobili krok w kierunku Boga. Mówię to, by przyprowadzić ludzi do lepszego poznania Boga. I nie mówię tego dlatego, że sam coś wymyśliłem. Jest to coś, co przyszło od Boga.
14
A gdyby zdarzyło się, że powiem coś w czasie tych konferencji, co zraniłoby ludzi albo powiem: „Nie wierzę temu w ten sposób”. Cóż, moje wypowiedzi często są szorstkie. Moja żona, która siedzi tam i słucha, wie, że nie ma we mnie wiele kurtuazji. Ale wyobraźcie sobie, że jecie kurczaka i natraficie na kość. Otóż, żaden prawdziwy miłośnik kurczaków, gdy natrafi na kość, nie wyrzuca tego kurczaka. On po prostu wyrzuca tę kość, lecz kurczaka je dalej. Tak samo jest ze spożywaniem ciasta. Jeśli natrafiam na pestkę, nie wyrzucam całego ciasta, wyrzucam jedynie tę pestkę.
Jeśli w czasie moich zgromadzeń natraficie na coś, co będzie się wam wydawało pestką, odłóżcie to na bok. Bądźcie wyrozumiali, jeśli okaże się, że wiecie na jakiś temat więcej niż ja. Nie przejmujcie się, tylko jedzcie to, co uważacie za słuszne.
15
Ufam teraz, że Pan pobłogosławi Swoje Słowo. Mocno wierzę w Słowo i tylko w Słowo. Po prostu samo Słowo i to właśnie jest Poselstwo, które Pan mi przekazał.
Różnimy się między sobą. Zapoznałem się dzisiaj rano z moimi braćmi, misjonarzami, ewangelistami i pastorami, których stało tutaj może stu lub więcej. A każdy z nich jest bardziej odpowiedni, do tego by tu stanąć, niż ja. Jestem tego pewien. Jednak nikt nie może zająć miejsca kogoś innego. Żaden nie może ponieść poselstwa tego drugiego. Widzicie, każdy ma jakiś sposób.
16
Bóg jest suwerenny. Kiedy tam daleko wstecz, na początku, był On samotny, kto mógł powiedzieć Bogu, jak ma coś uczynić? Widzicie? A jeśli posiadamy Wieczne Życie, to jest tylko jedna forma Życia Wiecznego, a jest nią sam Bóg. Tak więc, jeśli posiadamy Wieczne Życie, to byliśmy wprost tam w Bogu, jako część Boga. Byliśmy Jego atrybutem. Teraz jesteśmy Jego atrybutem. A to dlatego, że: „Na początku było Słowo”, a słowo jest wyrażoną myślą. Tak więc byliśmy Jego myślami, potem zostaliśmy wyrażeni do formy Słowa i oto staliśmy się tym, czym jesteśmy. Dlatego nasze imiona, może nie te, które posiadamy teraz, lecz nasze prawdziwe imiona zostały umieszczone do Barankowej Księgi Życia przed założeniem świata. Widzicie? Jeśli nie było ich tam wtedy, nie będzie ich tam nigdy. Rozumiecie? Jezus przyszedł odkupić wszystkich tych, których imiona były w tej Księdze. Widzicie, On tak powiedział.
17
Jak mówi o tym 8. rozdział Listu do Rzymian: „Kto może zwrócić się do Garncarza? Czy może glina powiedzieć: Uczyń mnie tym lub tamtym?”. Nie. Bóg musi wyrazić wszystkie Swoje atrybuty. On musi uczynić jedno naczynie pospolite, a inne zaszczytne, oczywiście w tym celu, aby je wyróżnić. Jest On jednak suwerenny. Widzicie, nikt nie może powiedzieć Mu, co ma czynić.
I On stworzył nas tak, abyśmy się różnili. Nawet Biblia mówi nam, że gwiazdy różnią się jedna od drugiej, gwiazdy odróżniają się od siebie. Wiecie, istnieją różnice w Niebie pomiędzy aniołami i anielskimi istotami: istnieją aniołowie, cherubiny, serafiny. One się różnią. My się odróżniamy. Bóg posiada wysokie góry, ma równiny, prerie, łąki, pustynie, akweny wodne. Widzicie, On sam jest jedyny w Swoim rodzaju. On jest Bogiem różnorodności. I spójrzcie na Jego lud tego poranku: są przedstawiciele rasy białej, żółtej, czerwonej, niektórzy są ciemnoskórzy, a jeszcze inni są mulatami. Rozumiecie, jest to Jego lud. On jest Bogiem różnorodności i myślę, że podobnie jest w przypadku usługujących.
18
Skłońmy teraz głowy do modlitwy. Może powiem to teraz, zanim będziemy czytać Słowo. Jeżeli trochę przedłużę, a wy będziecie musieli wstać i wyjść, to oczywiście to zrozumiem. Pomódlmy się teraz. Kiedy będziemy się modlić ze skłonionymi głowami w kierunku ziemskiego prochu, z którego Bóg nas wzbudził, chciałbym powiedzieć, że jeśli jest tu ktoś, kto chce być wspomniany w modlitwie, niech podniesie swoją rękę. On wie dokładnie, co znajduje się w twoim sercu, pod tą podniesioną ręką.
19
Drogi Niebiański Ojcze, z powagą przystępujemy do Ciebie, mając skłonione głowy do prochu ziemi, skąd nas wydobyłeś. Myślimy teraz o tym, co powiedziałeś pewnej nocy do Abrahama: „Czy możesz policzyć piasek na brzegu morza?”. Potem powiedziałeś mu: „Spójrz na gwiazdy i spróbuj je policzyć”. Oczywiście było to niemożliwe. Powiedziałeś mu, że jego nasienie będzie tak liczne jak piasek na brzegu morza i jak gwiazdy na niebie. A teraz biorąc pod uwagę nasze myśli, pochylamy głowy do piachu, z którego pochodzimy, oraz nasze serca do Nieba dokąd zmierzamy. Będąc Nasieniem Abrahama zmierzamy od piachu do gwiazd! Będąc umarłymi w Chrystusie, jesteśmy Nasieniem Abrahama i dziedzicami wespół z Nim, na podstawie obietnicy.
Przyszliśmy tutaj dzisiaj rano, by mieć społeczność wokół naturalnego pokarmu. Jesteśmy już najedzeni, więc teraz pragniemy, byś zesłał nam trochę tej Niebiańskiej Manny, Pokarmu, który umocni to Życie w nas. Tak jak krew roznosi pokarm, wzmacnia nas, tworząc nowe komórki i daje nam siłę na kolejny dzień, niechbyśmy w taki sam sposób przyjęli Chrystusa. Niechby przez Słowo wstąpił do naszego ducha dzisiejszego poranku i dał nam siły, by żyć w tym czasie. Ten dzień powinien się już dawno zakończyć, gdyż wieczorne cienie się wydłużają. Mamy jednak Światło Wieczorne i wkrótce usłyszymy wezwanie: „Wstąp wyżej”. Chcemy być przygotowani na ten czas. Dopomóż nam, Ojcze.
Żaden człowiek nie jest godzien otworzyć tę Księgę albo zerwać jej Pieczęcie, lecz Baranek, który był zabity od założenia świata, który przyszedł, wziął tę Księgę i zdjął z niej Pieczęcie. O, Baranku Boży, przyjdź dzisiaj do południa, otwórz tę Księgę dla nas i pozwól nam ujrzeć jej zawartość. Panie, niechbyśmy zobaczyli to, co mamy uczynić, by być gotowi na ten czas. Pobłogosław każdy zbór, pobłogosław każde jedno z nadchodzących zgromadzeń i nasze małe spotkanie, by łączyło się ono z następnymi nabożeństwami. A kiedy dzisiaj stąd odejdziemy, niechbyśmy mogli powiedzieć jak ci w drodze do Emaus: „Czy nasze serca nie płonęły, kiedy z nami w drodze rozmawiał?”. Spraw to, Ojcze. Prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen.
20
Niektórzy z was lubią pewnie śledzić to, co kaznodzieja czyta z Pisma, więc jeśli macie swoje Biblie, zwróćcie się do 4. rozdziału Ewangelii Mateusza.
Chcę podać mój temat, zanim będę przemawiać; i w tym mniej więcej kierunku chcę nauczać albo przemawiać. Nie wiem dlaczego, ale nadałem temu tytuł: „Czas żniwa”.
Chcemy teraz odczytać miejsce Pisma, aby ugruntować na nim tę myśl i uchwycić właściwy kontekst. Przeczytamy fragment 4. rozdziału Ewangelii Mateusza. Jest to związane z pokuszeniem Jezusa. Po tym, kiedy został napełniony Duchem Świętym, został poprowadzony na pustynię.
Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynię, aby Go kusił diabeł.
A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął.
I przystąpił do Niego kusiciel, i rzekł Mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem.
A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Wtedy wziął Go diabeł do miasta świętego i postawił Go na szczycie świątyni.
I rzekł Mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom Swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej.
Jezus mu rzekł: Napisane jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego.
Znowu wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich.
I rzekł Mu: To wszystko dam Ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon.
Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz.
21
Chciałbym wrócić na chwilę do 4. wiersza.
A On odpowiadając, rzekł: Napisano:
Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Chciałbym przemawiać na temat: „Każde Słowo, które pochodzi z Bożych ust”. Zachowajcie to w swoich myślach, podczas gdy będę przemawiał.
Zanotowałem sobie dziś rano, to co Jezus powiedział w Ewangelii Jana 6:48 i myślę, że jest to właściwe miejsce: „JAM JEST Chlebem Życia”. Było to w czasie Święta Paschy, kiedy Żydzi spożywali swój koszerny chleb na upamiętnienie manny, która spadała na pustyni. Było to wtedy, gdy pili ze źródła na pustyni, które reprezentowało tę Skałę i mieli wspaniały czas. Jezus stanął między nimi i zawołał: „JAM JEST Chlebem Życia. Wasi ojcowie spożywali mannę na pustyni przez czterdzieści lat, a każdy z nich jest martwy. Lecz JAM JEST Chlebem, który zstąpił od Boga z nieba. Człowiek, który będzie go jadł nie umrze”. A jeśli chodzi o tę Skałę, rzekł: „JAM JEST Skałą, która była na pustyni. JAM JEST Skałą, z której pili wasi ojcowie”.
Odpowiedzieli: „Co? Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a twierdzisz, że widziałeś Abrahama? Teraz wiemy, że masz demona i jesteś obłąkany”.
Jezus powiedział: „Pierwej niż Abraham był, JAM JEST”. Widzicie, ten JAM JEST był tym Słupem Ognia, który był w krzaku, a który przemówił do Mojżesza. Jeśli zwrócicie uwagę na rzeczowniki i zaimki, które On użył, zauważycie, że nie powiedział: „Ja byłem, Ja będę”, ale „JAM JEST”, czyli czas teraźniejszy, zawsze obecny.
22
Myślimy o tym, co On sam powiedział: „JAM JEST Chlebem Życia”. Jak ten Mąż mógł być Chlebem Życia? Nad tym się zastanawiamy. On powiedział: „Moje ciało jest Chlebem”. A więc, w jaki sposób ten Człowiek mógłby być Chlebem? Jest to trochę dziwne, lecz nie próbujcie tego rozgryźć. Ludzi w Jego czasie niezmiernie to dziwiło. Nie wiedzieli, jak jest to możliwe, że ten Mąż może być naprawdę Chlebem. Również w pierwszym rozdziale Ewangelii Jana jest nam to podane w podobny sposób: „Na początku było Słowo, a to Słowo było u Boga i Bogiem było to Słowo. I to Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami”. Tak więc Słowo stało się Chlebem. Zatem obecnie Słowo i Chleb muszą być tym samym, ponieważ Jezus jest Słowem i jest Chlebem.
A więc jak On może być Chlebem i Słowem? To jest nie do pojęcia dla cielesnego umysłu. Lecz ufamy tego poranku, że nikt nie posiada tu cielesnego umysłu, a są tu tylko ludzie z duchowym zmysłem, który będzie w stanie uchwycić to, co Ojciec próbuje nam przekazać. Te słowa są zastanawiające, a jednak są biblijną prawdą, widzicie?
„Jak ten Mąż może być Chlebem?” To właśnie oni powiedzieli. Sądzę, że to właśnie powiedział Józef Flawiusz i wielu innych historyków. Natrafiłem na to, podczas mojego studium.
23
Piszę obecnie książkę, która jest moim komentarzem do pierwszych czterech rozdziałów Księgi Objawienia. Mam nadzieję, że wkrótce się ukaże. Będzie to obszerna książka. Następnie będzie wydana broszura z każdego poszczególnego wieku kościoła.
Podjąłem się studium historii kościoła. Sądzę, że był to Józef Flawiusz, jeden z tych wczesnych pisarzy, który powiedział: „Jeśli chodzi o tego Jezusa z Nazaretu, który uzdrawiał chorych, to Jego uczniowie wykopali Jego ciało i spożywali je”. Widzicie, że niby w ten sposób przyjmowali oni Komunię. Oni myśleli, że tamci wykopali Jego ciało i spożywali je. Przy czym my spożywamy Komunię, a raczej przyjmujemy ją w symbolicznej formie, która reprezentuje Jego ciało, gdyż był On Słowem.
Otóż, jest to zastanawiające, a jednak jest to zgodne z Pismem. Jezus powiedział: „Wszelkie Pismo musi się wypełnić”. Widzicie, dlatego chcemy, by nasz umysł był oddzielony od wszystkiego, co jest w sprzeczności do Pisma. Nigdy, przenigdy, nawet na chwilę, nie opuszczaj Pisma dla czegokolwiek innego. Nawet fragmentu. Pozostań ściśle z Pismem.
24
Otóż, Bóg będzie musiał pewnego dnia osądzić ludzi. A jeśli On będzie sądził ludzi przez kościół, to przez który? Oni mówią, że przez kościół katolicki. W porządku, w takim razie przez który jego odłam. Rozumiecie? Ponieważ oni różnią się między sobą bardziej niż różnią się od nas. Istnieją różne odmiany katolicyzmu: rzymskokatolicki, greckokatolicki, bractwo św. Jozafata. Ojej, tak wiele rodzajów. Oni z skaczą sobie do gardeł. Więc o który katolicki kościół chodzi? A jeśli będzie On sądził przez protestancki kościół, to przez który? Jeden różni się od drugiego.
On jednak będzie sądził świat i musi mieć jakiś miernik, którym się posłuży. Chyba, że byłby niesprawiedliwy i pozwoliłby nam żyć tutaj bez żadnego miernika, w oparciu o który będziemy sądzeni. Kto wtedy miałby rację? Na jakiej podstawie rozsądziłbyś, że masz rację? Musi istnieć jakiś miernik.
25
On powiedział w Swojej Biblii, że będzie sądził świat przez Jezusa Chrystusa. Czytaliśmy tutaj, że Jezus jest Słowem. W Liście do Hebrajczyków jest powiedziane, że: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Tak więc On będzie sądził kościół w oparciu o jego nastawienie wobec Chrystusa, który jest Słowem. „Człowiek nie żyje samym chlebem, ale każdym Słowem, które pochodzi z Bożych ust”. Nie z ust człowieka, nie z ust seminarium, nie z ust kościoła, lecz z ust Bożych. Człowiek musi żyć dzięki temu i tylko dzięki temu. Nie w oparciu o ludzki wykład, ale tylko i wyłącznie w oparciu o Boże Słowo!
Powiecie: „Cóż, tutaj jest błąd”. Jeśli tak jest, Bóg jest za to odpowiedzialny. On mi to tak przedstawił. Muszę to przyjąć dokładnie tak, jak On powiedział.
Jeśli zadziwia nas to, że ten Człowiek jest Chlebem i Słowem, możemy to sprawdzić. Odnajdźmy to, gdyż całe Pismo jest prawdą i nie może zostać naruszone. Każde miejsce Pisma się wypełni. Obojętnie jak dziwnie to wygląda, ono zawsze się wypełni.
26
Co gdyby praprapradziadek brata Williamsa lub któregokolwiek innego brata powstał dzisiaj rano z grobu i pokazano by mu telewizję? A być może ktoś prorokowałby w ich dniu i rzekł: „Nastanie czas, że głos będzie transmitowany na cały świat”.
Oni by powiedzieli: „Cóż, zostawcie tego gościa w spokoju, stracił rozum”.
„Nadejdzie czas, kiedy kolory będą przemieszczać się w powietrzu”. Ma to miejsce wprost tutaj. Oni nacisną mały przycisk, a na cały świat są transmitowani poruszający się ludzie i przedmioty. Jest to widoczne na ekranie.
Oni by powiedzieli: „Cóż, biedny gość!”. Lecz teraz to posiadamy i jest to tego poranku wprost w tym pomieszczeniu.
Chciałbym, abyście sobie to uświadomili, zanim posuniemy się dalej, że Bóg jest w tym pomieszczeniu. Autor tego Słowa jest tutaj. Nie ma więc znaczenia, jak jesteś ubrany, jaki posiadasz standard życia, w jakim mieszkasz domu, jakim modelem samochodu jeździsz lub jakie posiadasz wykształcenie — Bóg patrzy na twoje serce. On patrzy też na moje serce. Jesteśmy sądzeni w oparciu o nasze serce, nawet nie w oparciu o nasze słowa. Osądza nas nasze serce. „Z obfitości serca mówią usta”. Jeśli jest inaczej, jest to obłudą.
27
Otóż, wprost w tej chwili przez ten pokój przechodzą ludzkie istoty, przemieszczają się tutaj postacie z całego świata. Wprost teraz przez ten pokój przechodzą głosy śpiewu. Lecz jesteście ograniczeni w swoich zmysłach, a także ograniczeni w swoim spostrzeganiu. Lecz obecnie możesz posłużyć się kryształem, kineskopem lub czymś, co znajduje się w tym telewizorze, włączyć to urządzenie i przez regulację potencjometru możesz natrafić na konkretne fale eteru. Regulując, możesz natrafić na kanał i zobaczyć ludzi z Australii, może z RPA, Indii czy skądkolwiek. Patrząc w ten ekran, możesz widzieć nawet kolory ich odzieży, kolory drzew i każdy ich ruch. Włącz tylko telewizję, a przekonasz się, że tak jest.
28
W takim razie, choć są ukryte przed naszymi oczami, te obrazy muszą się tutaj gdzieś przemieszczać. Telewizja działała, kiedy Abraham usłyszał Boga mówiącego: „Spójrz na gwiazdy”. Telewizja była tutaj, kiedy Eliasz był na górze Karmel. Ona istniała, kiedy był tutaj Adam. Oni ją tylko niedawno odkryli.
Tak samo jest tutaj Bóg i aniołowie. A pewnego dnia będzie to tak rzeczywiste jak obecnie telewizja lub cokolwiek innego, ponieważ Duch wprowadzi nas do nieśmiertelnego Życia. Wtedy to zrozumiemy. Tak więc mówmy w oparciu o Jego Słowo. Otóż, spróbujemy teraz…
29
Bóg, jako ten wielki Stworzyciel… Spróbujmy zastanowić się nad stworzeniem. Najpierw zauważmy Go w naturze, a następnie zobaczymy to samo w Słowie. Otóż, stworzenie pokrywa się ze Słowem, gdyż Bóg jest Autorem stworzenia. Kiedy zauważysz, jak funkcjonuje stworzenie, wtedy poznasz, jaka jest rzeczywistość. Natura była moją pierwszą Biblią, gdyż odnalazłem Boga w naturze. Pszenica jest naturalnym produktem, z którego powstaje chleb, który utrzymuje przy życiu nasze naturalne ciało. Stworzenie zawiera wiele tajemnic. Po raz pierwszy doświadczyłem Boga w naturze. Zauważyłem, że coś w niej jest. Nie posiadam wykształcenia, więc wiele przemawiam na temat stworzenia. Nie wspieram nieuctwa, lecz chcę powiedzieć, że nie potrzeba wykształcenia, by poznać Boga.
30
Jan Chrzciciel, poprzednik Chrystusa, przyszedł z pustyni. Jest powiedziane, że udał się na pustynię w wieku dziewięciu lat i pozostał tam, gdyż jego zadanie było bardzo ważne. Jego ojciec był kapłanem. Jeśli chodzi o tę linię kapłaństwa czy denominacji, jego ojciec powiedziałby: „Otóż Janie, wiesz, że zamierzasz przedstawić Mesjasza. Wiesz, że brat taki i taki doskonale nadaje się na Mesjasza”. A więc Jan musiał być z dala od czegoś takiego, udał się więc na pustynię, ponieważ to, kim będzie Mesjasz, musiało być Bożym wyborem, a nie ludzkim. Wyruszył tam w wieku około dziewięciu lat.
Z pewnością zauważyliście, że kiedy wystąpił w wieku trzydziestu lat, nie głosił jak teolog. Nie posługiwał się wyszukanym słownictwem, lecz to, co mówił, było związane z naturą. On rzekł do tych kościelnych ludzi: „Pokolenie węży”. To właśnie węże widział na pustyni. Nienawidził węży. Były jadowite. W ich zębach była śmiertelna trucizna i tak nazwał kościół w swoim dniu. „Węże jadowite, kto was ostrzegł przed nadchodzącym sądem? Nie mówcie: Należę tam i tam albo jesteśmy jezuitami, jesteśmy tym i tamtym, należymy do metodystów, baptystów, prezbiterian i tak dalej. Nie mówcie takich rzeczy, bo mówię wam: Bóg jest w stanie z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi”. Rozumiecie?
31
A tak samo było w wypadku siekiery, którą posługiwał się na pustkowiu. „Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzewa. I każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie ścięte i w ogień wrzucone”. Widzicie, że on nie wycinał drzew owocujących, bo takie drzewa były źródłem jego utrzymania, lecz chodziło o drzewa, które nie przynosiły owocu! Och, mógłbyś posłużyć się każdym miejscem Pisma, gdyż ono jest tak inspirowane, że każdy przykład pasuje do Jezusa Chrystusa. Widzicie, że: „Każde drzewo, które nie przynosi dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone”. Widzicie, jego kazania opierały się na przykładach z natury.
32
Chcemy się teraz temu przyjrzeć. Wiemy, że On powiedział: „JAM JEST Chleb. I człowiek będzie żył każdym Słowem, a Ja jestem Słowem”. Widzicie? Chcemy więc powrócić do natury. Zauważyłem, że wiele razy po prostu muszę posłużyć się przykładami z natury.
Natura działa w oparciu o te same zasady. Poświęć trochę czasu i zaobserwuj, jak ptaki zgromadzają się, lecą na pola, by coś zjeść. Obserwuj bydło, które przebywa na łące i pasie się. Zarzuć wtedy wędkę, a ryby będą brać. Ale kiedy ptaki odlecą i siądą na drzewach, a bydło zgromadzi się w rogu pastwiska, wtedy już nie ma sensu dalej łowić. Ryby już nie będą brały, gdyż cała natura działa w oparciu o te same zasady.
33
Tak samo w Słowie Bożym jest pewna ciągłość. Cokolwiek On czyni, funkcjonuje to w oparciu o te same zasady. Kiedy na początku człowiek utracił swoją społeczność z Bogiem, On podjął decyzję, by zbawić go na podstawie niewinnie przelanej krwi. On nigdy nie zmienił Swojego sposobu. Próbowaliśmy wprowadzić ludzi do środka przez wykształcenie, denominacje, przez usilne błaganie, presję czy krzyk. Ciągle jest tylko jedna droga, na której Bóg spotyka się z wierzącym, a jest to w oparciu o przelaną krew.
Nie osiągniemy zjednoczenia pod Światową Radą Kościołów. To nie będzie działać, gdyż nigdy wcześniej to nie działało, teraz też się to nie uda. Dlatego właśnie jestem przeciw systemom. Bóg ma Swój system. Słyszeliście o tym dzisiaj: „Wszystkie kościoły muszą zejść się razem, a stanie się to przez Światową Radę Kościołów. Jezus modlił się o to, byśmy wszyscy byli jedno”. No cóż, widzicie do jakich idei dochodzi cielesny umysł bez poznania Ducha.
34
Jezus rzekł: „By byli jedno Ojcze, jak Ja i Ty jesteśmy jedno”. Nie chodzi o to, by jakiś człowiek nad czymś panował, gdyż to nie będzie działać. Jedna denominacja chce panować nad drugą. Jeden człowiek nad drugim. Lecz chodzi o to, by być jedno z Bogiem, jak Chrystus był jedno z Bogiem. Takie jest znaczenie tej modlitwy. On był Słowem i Jezus modlił się, żebyśmy my stali się Słowem, by Go odzwierciedlić. To jest odpowiedź na Jego modlitwę.
Czy widzicie, jak szatan skomplikował to w cielesnym umyśle? Nie było to więc wcale modlitwą Jezusa, byśmy wszyscy zgromadzili się razem i mieli jakieś wyznanie wiary i tak dalej. Za każdym razem kiedy próbują coś takiego, to odprowadza ich tylko dalej i dalej od Boga.
On chce, abyśmy byli jedno z Nim, a On jest Słowem. Każdy osobiście w swoim sercu musi mieć jedność z Bogiem.
35
Bóg, wiedząc o tym, sprawił, by tak to działało. Dlatego właśnie patrząc na naturę, widzimy czasami Boga. Pory roku, które toczą się w cyklu, udowadniają to, że Bóg istnieje. To natura pokazała mi, że życie wschodzi wiosną, rozwija się, wydaje nasienie, obumiera i powraca do gleby. Następnie powraca w zmartwychwstaniu i cykl się powtarza. Moglibyśmy spędzić przy tym godziny.
Mamy tu misjonarza z Indii i on wie jak to wygląda. Wiemy, że wielu ludzi na całym świecie wierzy w reinkarnację, czyli że człowiek umiera jako człowiek, natomiast powraca w postaci ptaka czy innego zwierzęcia. Rozumiecie, to nie zgadza się z prawami natury.
Natura świadczy o tym, że to samo nasienie, które wpada do gleby, jest tym samym nasieniem, które kiełkuje. Rozumiecie? Ten sam Jezus, który odszedł, jest tym samym, który powraca. Alleluja! Kiedy to ciało zostaje pogrzebane, to nie powstaje potem w formie kwiatu lub jeszcze czegoś innego. Ono powstanie tak, że będzie w postaci mężczyzny lub niewiasty. Wiemy, jak to funkcjonuje w przyrodzie. Chociaż ono może przejść przez mroźną zimę, zgnić i tak dalej, lecz jeśli znajduje się tam życie, to zostanie ono zachowane.
36
Jeśli jednak to nasienie nie zostało zapłodnione, to ono nie powstanie. Ono nie wzejdzie, gdyż nie ma w nim nic, co mogłoby wzejść. Jeśli stajemy się tylko niedzielnymi chrześcijanami… Na ziemi znajdują się tylko dwa rodzaje kościołów: jest to kościół naturalny i kościół duchowy, ale i tak wszyscy nazywają się chrześcijanami. Różnica leży w tym, że naturalny kościół nie może powstać do życia. Obecnie oni próbują powstać przez Światową Radę Kościołów.
Jednak chrześcijanie powstają, by spotkać Chrystusa, a ponieważ są Oblubienicą, wychodzą Mu na spotkanie. Jest w nich pewna różnica. Natura skrywa przed nami wielkie tajemnice, ale jeśli bacznie się przypatrzymy, zobaczymy je. Wiemy, że chrześcijaństwo jest prawdą, bo widzimy śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie.
37
Wiemy, że musimy przyjmować pokarm po to, aby żyć; jemy na przykład pszenny chleb. Wiemy zatem, że funkcjonujemy na podstawie spożywania martwej materii. Nie ma innego sposobu, byś mógł żyć.
Niedawno spotkałem wegetarianina, który powiedział: „Bracie Branham, darzyłem cię wielkim zaufaniem, dopóki nie powiedziałeś, że na śniadanie jesz jajka na bekonie”. Widzicie? Dodał: „Jak mąż Boży mógłby zjeść coś takiego?”. Odpowiedziałem: „Co w tym złego?”.
Wszystko jest nieczyste, ale zostaje poświęcone przez Słowo Boże i modlitwę. Biblia mówi: „Jeśli pragniesz być dobrym sługą Jezusa Chrystusa, przypominaj wszystkie te rzeczy braciom. Widzicie, wszystkie rzeczy są poświęcone i nie powinno być odrzucane nic, co przyjmuje się z dziękczynieniem” — 1 Tymoteusza 3. Wiemy, że taka jest prawda. Zapytałem: „A ty przypadkiem nie spożywasz czegoś, co jest martwe?”. Odpowiedział: „W żadnym wypadku, proszę pana”.
Odparłem: „Skoro żyjesz, to tylko dlatego, że spożywasz martwą materię. Jeśli spożywasz chleb, to dlatego że ziarno jest martwe. Jeśli jesz warzywa, to są one już martwe. Cokolwiek spożywasz, nawet mleko, znajdują się tam martwe bakterie”. Możesz żyć tylko przez spożycie martwej materii.
38
Jeśli więc coś musiało umrzeć, abyśmy mogli żyć fizycznie, o ile bardziej coś musiało umrzeć, byśmy mogli żyć wiecznie! Była potrzebna śmierć. Chleb! Wiedząc, że Jezus powiedział: „JAM JEST Chleb”. Chleb może być pszenny, ale nie o takim rodzaju chleba On mówił. W takim razie chleb musi być źródłem energii dla dwóch różnych rodzajów życia. Tak to należy rozumieć. Nie może być inaczej. On nie był pszenicą, nie był także Słowem, On był ciałem, więc muszą być dwa rodzaje życia. Tak jak powiedziałem, pszenica umiera, byśmy mogli żyć naturalnie. Jezus, Chleb Słowa, umarł, byśmy mogli żyć wiecznie. On był Chlebem Słowa. Zauważcie to i zachowajcie w swoich myślach. Natura potwierdza Słowa Jezusa.
Powróćmy do Pisma, aby to sprawdzić. Potwierdźmy to na podstawie Pisma, zanim dotrzemy do naszego głównego tekstu. W Ogrodzie Eden Bóg dał Swojej rodzinie Słowo Boże i chciał, by żyła każdym jego fragmentem. Jak długo ta pierwsza rodzina na ziemi trzymała się Bożego Słowa, tak długo miała Życie Wieczne.
Taki był Jego plan. On powiedział: „Ja jestem Bogiem i nie zmieniam się”. Ciągle działa w oparciu o ten plan. Nigdy Jego planem nie było wyznanie wiary, organizacja albo ludzkiego pochodzenia zasady, w oparciu o które człowiek by żył. Jego planem było, by człowiek żył każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych.
39
Powróćmy teraz do Księgi Genesis, która jest początkiem. Genesis oznacza początek. Wiemy, że jak długo Boża rodzina pozostawała w Słowie i żyła przez to Słowo, miała Życie Wieczne. Wystarczyło, że zerwali jedno ogniwo w łańcuchu obietnic, a według zapowiedzi przyszła śmierć.
Jest to łańcuch. Ty wisisz na tym łańcuchu nad piekłem i to jest jedyne, co cię utrzyma. Kiedy wierzący staje się pozornie wierzącym, wystarczy, że żyje jednym słowem, które jest w sprzeczności do tego Słowa, to przerywa ten łańcuch społeczności z Bogiem. Tylko jedno zerwane ogniwo! Pamiętaj, że twoja wiara w Słowo jest jak ten łańcuch, a łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. To się zgadza. Czy jest mocny, czy nie, można poznać po jego wytrzymałości. Jeśli jest coś w Słowie, co cię zastanawia, co wcześniej inaczej ci przedstawiono, a jednak oni mówią: „Ty? Ech, to było dla apostołów i dla minionych dni”, podczas kiedy Pismo stwierdza, że Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, nie pozwól, by to cię osłabiło! Umocnij ten łańcuch, trzymaj się go i opleć nim całe swoje życie, gdyż to jest jedyne, co może przenieść cię nad płomieniami piekła. To się zgadza.
40
Pamiętamy, co miało miejsce w pierwszej rodzinie, u Adama i Ewy, kiedy łańcuch pękł. Oni nie naruszyli jednego zdania, nie naruszyli trzech Słów, lecz jedno Słowo! Człowiek wisi nad piekłem na łańcuchu splecionym z każdego Słowa, każdego Słowa, które pochodzi z ust Bożych. Na tym opiera się wieczne przeznaczenie każdego człowieka. To, czy on zawiśnie na tym łańcuchu, czy łańcuchu jakiegoś wyznania lub będzie to jakieś wyznanie wmieszane w ten łańcuch, to ma znaczenie, gdyż jeśli jest tam słabe ogniwo, to łańcuch się zerwie. Na tym właśnie polegało słabe ogniwo Adama i Ewy. Było to słabe ogniwo, które brzmiało: „Z pewnością Bóg powiedział, ale…”. A jednak Bóg tak powiedział! A jeśli Bóg to powiedział, to naprawdę tak myślał. On dotrzymuje również Swego Słowa, które mówi: „W dniu, w którym z niego spożyjesz umrzesz”. W dniu, w którym przyjmiesz do swej duszy cokolwiek poza dziewiczym Słowem Bożym, zostaniesz oddzielony od Boga.
Jest to bardzo mocne, lecz słuchajcie uważnie. Zwróćcie teraz uwagę, że na początku wystarczyło jedno Słowo, jedno Słowo na początku Biblii. Bóg powiedział, że to jedno Słowo oddzieliło człowieka od tego łańcucha Wiecznego Życia.
To tak samo jakbyśmy powiesili kogoś za nogi. Miałby ręce w powietrzu i wisiałby na końcu łańcucha. Gdybyście przecięli ten łańcuch w połowie albo odczepili go czy przerwali, to on spadłby w dół. Zapamiętajcie to sobie.
41
Pamiętajcie, że Biblia mówi, że: „W ustach trzech świadków stanie każda sprawa”. Wejdziemy w to w przeciągu kilku minut i zajmiemy się trzema pokuszeniami Jezusa, trzema pokuszeniami, w których upadają dzisiejsi usługujący. Następnie są trzy pokuszenia, w których upadają zbory, trzy pokuszenia w których upadają organizacje i trzy pokuszenia, w których upadają jednostki. Otóż, wszystko występuje w trójkach. Usprawiedliwienie, poświęcenie i chrzest Duchem Świętym oraz Ojciec, Syn i Duch Święty, wszystko to jest doskonałe w trójkach.
42
Zwróćcie uwagę, że tam na początku Bóg zdecydował, by Jego dzieci żyły przez Słowo. Wiemy, że to prawda. Następnie w środku Biblii słyszymy Jezusa, jak mówi: „Człowiek będzie żył każdym Słowem, które pochodzi z Bożych ust”. Dalej w Księdze Objawienia 22:18 sam Jezus mówi ponownie: „Ja świadczę o tych rzeczach. Jeśli jakiś człowiek doda albo ujmie jedno Słowo z tej Księgi, jego dział z Księgi Życia będzie usunięty”.
Widzicie więc, że nie chodzi tu o nasze udane życie. Nie chodzi o wierność wobec naszego kościoła, ale liczy się to, by pozostać ze Słowem. Nie karm się niczym innym jak tylko Słowem. Pozostań z Nim. On jest Słowem. Chcemy być teraz bardzo skupieni.
43
Gdzie leży różnica, jeśli chodzi o naturalny chleb? Otóż, pszenica, jeśli nie jest skrzyżowanym ziarnem, to jest chlebem życia. Jeśli zakopiesz ziarno, to ono znowu wzejdzie. Musi to być w pełni dojrzałe ziarno. Nierozwinięte ziarno nie wzejdzie. Wszyscy o tym wiemy. Siedzący tutaj brat Sothmann, hodowca zboża z Kanady wie, że nie wkłada się do gleby niedojrzałego ziarna, jeśli chce się zebrać dobry plon. Bo w takim wypadku robaki albo bakterie zjadłyby je od środka, wyssałyby z tego ziarna całe życie.
Czy wiedziałeś, że robaki, które rozłożą twoje ciało, już są w tobie? Job powiedział: „Choć robaki skórne zniszczą to ciało…”. Umieszczą cię do trumny, szczelnie zamkną, a mimo to zjedzą cię robaki, które się w tobie znajdują.
Zwróć uwagę na mąkę i jej podobne artykuły. Choćbyś zamknął ją nie wiadomo jak szczelnie i zostawił na jakiś czas, to i tak będą w niej robaki. Dlaczego? Gdyż od początku są w niej robaki. Są tam od samego początku.
44
Otóż, musi to być dobre ziarno. Nie może być wadliwe ani jakieś uszkodzone. Musi to być w pełni wartościowe ziarno. Nie może to być krzyżówka, gdyż ona nie wyrośnie. Ona nie wzejdzie. Kiedy krzyżujesz ziarno, zabierasz jego życie.
To się właśnie stało z kościołami. One się skrzyżowały ze światem i to jest powodem, że jedno przebudzenie nie potrafi wydać kolejnego. Każda organizacja, która kiedykolwiek powstała, umarła na miejscu i nigdy więcej nie odżyła, ponieważ wprowadziła świat do swego systemu. Dlatego żadna już nigdy nie powróciła. Nigdzie w historii nie ma wzmianki o tym, by jakiś kościół, po tym jak się zorganizował, znowu odżył. On tam właśnie umiera. Dlaczego? Ponieważ został skrzyżowany.
Adam musiał dokonać wyboru — przyjąć Słowo i żyć albo zwątpić w jedno Słowo i umrzeć.
My musimy dokonać takiego samego wyboru i tyle. Jeśli Bóg przyjął Adama w oparciu o Słowo i jedynie Słowo, a nas przyjąłby w oparciu o wyznanie wiary lub jakiś rodzaj wierzenia, wtedy Bóg nie byłby sprawiedliwy w Swoim osądzie. To by nie odpowiadało ani Jego świętości, ani suwerenności. Lecz Jego suwerenność sprawia, że u Niego każdy jest na tych samych warunkach. On jest Bogiem i się nie zmienia. Cokolwiek Bóg czyni na początku, On czyni to na zawsze. On nie zmienia Swego programu. Jedyne co czyni, to jeszcze bardziej podkreśla to, co wcześniej uczynił, lecz nie zmienia tego. Wszystko idzie do przodu.
45
Nie wprowadzajcie tam biskupa. Niech prowadzi go Duch Święty. Rozumiecie? Duch Święty został posłany, by trzymać z dala chwasty i nie chodzi o to, co sądzi biskup, przełożeni i tak dalej. Wymaga to Ducha Świętego, by utrzymać kościół we właściwym stanie. On sam był doskonałym Słowem, jak wkrótce to zobaczymy.
46
Otóż, Adam miał wybór. Trzymając się Słowa, mógł żyć. Kiedy jednak opuścił Słowo, umarł.
A teraz mamy to samo. Kiedy stoimy ze Słowem, możemy żyć. „Człowiek będzie żył każdym Słowem”. Jeśli jednak nie pozostaniemy ze Słowem, duchowo umrzemy. O tak, rzeczywiście moglibyśmy dalej hałasować, szaleć, wykrzykiwać i rozrabiać, lecz to nie oznacza, że mamy Życie. To nie jest Życie. Jestem misjonarzem i słyszałem pogan, jak krzyczeli i szaleli, tak jak my nie potrafilibyśmy tego robić, a jednak twierdzili, że mają kontakt z bożkami, i tym podobne rzeczy. To nie jest świadectwem Życia. Pismo mówi, że: „Oni za życia są martwi”. Widzimy więc, że On dał nam ten wybór.
Adam jednak poszedł z szatanem na kompromis, odnośnie jednego Słowa, i umarł.
Co, gdyby tam na początku Bóg w Swojej łasce i miłosierdziu mógł oszczędzić nam tych wszystkich cierpień, do których doprowadziliśmy: śmierci każdego niemowlęcia, wojen, wewnętrznych konfliktów, krzyżowania i innych rzeczy, których się dopuściliśmy? Jeśli przez suwerenność Swego Słowa On by nam to oszczędził i puściłby nam to płazem, wtedy nie byłby sprawiedliwy. Czy to rozumiecie? On nie może przymknąć na to oka. Na samym początku On tego nie przepuścił Adamowi, więc nie przepuści tego tobie i mnie. Musi to być oparte o to samo, jedynie o Słowo. On powiedział: „Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą”.
47
Teraz chcemy skupić się na dniu, w którym żyjemy. Jest to czas żniwa.
Kiedy po próbie na punkcie Słowa Adam upadł, Bóg usiłował znaleźć wśród Swojego stworzenia człowieka, który żyłby każdym Słowem. Spójrzcie, On próbował znaleźć człowieka, który by żył Słowem na swój dzień. Otóż, Bóg rozdzielił Swoje Słowo, bo miał do tego prawo.
On jest nieskończony i wszechobecny. Jest wszechwiedzący, stąd o wszystkim wie. On nie może być obecny wszędzie, ale przez to, że jest wszechwiedzący i wie wszystko, może być wszechobecny. W ten właśnie sposób On nas predestynował. Uczynił to w oparciu o uprzednią wiedzę. Nie dlatego, że pragnął, by ta osoba została zbawiona, a ta zgubiona. On jednak wiedział, kto będzie zgubiony, a kto zbawiony. Rozumiecie? Dlatego On predestynował w oparciu o Swoją uprzednią wiedzę. On sprawia, że wszystko działa dla Jego Chwały. To właśnie czynią Jego atrybuty, okazują Jego Chwałę. Jedno naczynie jest zaszczytne, drugie pospolite, lecz Bóg jest tym, który czyni różnicę. „A zatem nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego”. Rozumiecie?
48
Jezus powiedział: „Nikt nie może do Mnie przyjść, jeśli go Ojciec Mój nie pociągnie. A wszyscy, których dał Mi Ojciec (czas przeszły), przyjdą do Mnie, do tego Słowa”. Jak oni mogliby przyjść, gdyby nie byli do tego od początku przeznaczeni? „Ci, którzy Go przyjęli, tym dał prawo i moc, by stali się synami Bożymi”. Widzicie, jest tak dlatego, że ich imiona zostały umieszczone w Księdze, a On przyszedł odkupić właśnie tych, których imiona były w tej Księdze.
Dowiadujemy się w Księdze Objawienia, że w czasie otwarcia Pieczęci, była tam Księga. A Ten, który siedział na tronie, Bóg, miał ją w Swojej ręce. Nie było nikogo w Niebie, na ziemi, czy gdziekolwiek, kto byłby godzien wziąć tę Księgę, czy choćby na nią spojrzeć. Jan bardzo płakał, gdyż była to cała Księga Odkupienia.
49
Na którymś wieczornym zgromadzeniu brat z siostrą ze Zboru Bożego śpiewali: „Zastanawiam się, czy Jan mnie widział, kiedy zobaczył zgromadzone wszystkie narody. Czy on mnie widział?”. Oczywiście, że tak, jeśli twoje imię było w tej Księdze.
Imię Jana również się w niej znajdowało, ale on płakał gdyż nikt nie był godzien nawet jej dotknąć. Wtedy podszedł jeden ze starszych i powiedział: „Nie płacz Janie, gdyż zwyciężył Lew z pokolenia Judy”.
Jan zaczął się rozglądać, szukając lwa, a wtedy spoza zasłony wyszedł Baranek, który był zabity od założenia świata. Wtedy zobaczył on skrwawionego Baranka, który wystąpił i wziął Księgę z ręki Tego, który był na tronie i wywołał wszystkich tych, którzy byli w tej Księdze. Jest to kompletna Księga Odkupienia. To jest ta Księga Odkupienia. On odkupił wszystkich, którzy byli w tej Księdze, ale tych, których tam nie było, nie odkupił. Wszystko, co ma początek, ma też koniec. Jeśli jednak posiadasz Wieczne Życie, to nigdy nie miałeś początku i nigdy nie będziesz miał końca. Jesteście synami i córkami Bożymi, atrybutami Jego myśli i Jego Słowa. Jeśli twoje imię jest w tej Księdze, posiadasz niekończące się Życie. Baranek przyszedł, by Je odkupić. Nie wszystkich, którzy wyznają, że są chrześcijanami, nie wszystkich, którzy próbują żyć dobrym i świętym życiem, lecz tych, których imiona były tam zapisane. On odkupił tych i tylko tych, których imiona były w tej Księdze.
50
Adam upadł przez to, że posłuchał szatana w jednym słowie. Bóg aż do dzisiaj zajmował się Swoim stworzeniem, próbując znaleźć jednego człowieka, który by żył każdym Słowem. Jego pierwszy człowiek zawiódł. Każdy następny żył w swoim czasie i w swoim wieku…
Otóż, widzicie, iż Bóg od początku przepowiedział różne okresy, które wystąpią na przestrzeni czasu. To właśnie jest powód, że On mógł powiedzieć, co będzie na końcu, zanim nawet miał miejsce początek. On wiedział o wszystkim. On uczynił wszystko przez Jezusa Chrystusa, dla Siebie i ku Swojemu zadowoleniu. Zwróćcie teraz na to uwagę. Niech to nie przejdzie nad waszymi głowami.
51
Co gdyby Mojżesz pojawił się z poselstwem Noego? To by nie działało. Nie ma szans.
Co gdyby Jezus przyszedł z poselstwem Mojżesza? Nie działałoby to.
Co gdybyśmy starali się przynieść poselstwo metodystyczne, baptystyczne czy zielonoświątkowe? To by nie działało. Oni byli wspaniali i za chwilę udowodnię to na podstawie Słowa. Oni byli w porządku w swoim czasie. Jednak te wieki już przeminęły. Musimy poznać, co Pismo mówi na dzisiaj. Człowiek powinien żyć tym, co jest przeznaczone na jego wiek.
Bóg próbował znaleźć człowieka, który żyłby całym Słowem.
52
Najpierw sprawdził On Noego. Noe jednak zawiódł. Upił się i nie dopisał.
Mojżesz był wspaniałym Bożym arcydziełem, kiedy jednak Bóg go wypróbował, także zawiódł. Uwielbił samego siebie i nie mógł wejść do Obiecanego Kraju.
Następnie pojawił się Dawid, przez którego Bóg chciał odzwierciedlić Swoje wspaniałe Tysiąclecie. Chciał On pokazać, jak według Niego ma wyglądać król. Bóg przysiągł Dawidowi, że wzbudzi Swojego Syna, który usiądzie na Jego tronie. Dawid był tak dzielnym mężem, iż jest napisane, że był mężem według Bożego serca. Dawid postępował właściwie. Stał na Słowie, pobił wszystkich Filistyńczyków i zburzył ich ołtarze. W końcu jednak uwiodła go śliczna kobieta i on naruszył przykazanie, utracił Słowo i dopuścił się cudzołóstwa. Widzicie? Dawid był mężem według Jego własnego serca, a jednak zawiódł.
Mojżesz i wszyscy pozostali zawiedli, jednak ich życie odzwierciedlało Przyjście tego Jedynego.
53
Tak jak piszę w swojej książce, w Księdze Objawienia… Pewien człowiek edytuje to pod kątem gramatyki. Moja gramatyka jest słaba, lecz jestem w kontakcie z pewnym uczonym, który zestawia razem te rzeczowniki i zaimki. Ja sam nie wiem, jaka jest różnica pomiędzy rzeczownikiem i zaimkiem. On jednak wie i nadaje temu jedną całość. Wszystko, co wiem, pochodzi od Boga i to właśnie zapisuję. Jednak trzeba to też właściwie sformułować w razie, gdyby trafiło to do uczelni i tym podobnych miejsc. Trzeba to dla nich przygotować w bardziej przystępny sposób. Ten pisarz, czy raczej człowiek odpowiedzialny za korektę gramatyki, powiedział mi: „Bracie Branham, w pergamońskim wieku kościoła Jezus rzekł: Temu kto zwycięży dam Gwiazdę Poranną. Dam mu Gwiazdę Poranną? Jak On mógłby dać Gwiazdę Poranną, kiedy sam Jezus powiedział, że jest Gwiazdą Poranną?”.
54
Widzicie jednak, że każde Nasienie Abrahama ma swój odpowiednik w gwiazdach. Gwiazdy różnią się między sobą, tak jak my się różnimy. Jezus jest Gwiazdą Poranną, najjaśniejszą z nich wszystkich. Widzimy Go w pierwszym rozdziale Księgi Objawienia z siedmioma gwiazdami w Swojej ręce. On to wyjaśnia i mówi: „Tych siedem gwiazd to siedmiu aniołów do siedmiu zborów albo siedmiu nadchodzących wieków kościoła”.
Ten brat zapytał: „Jak więc oni mogliby otrzymać Gwiazdę Poranną?”.
Odrzekłem: „Te gwiazdy, które były w Jego ręku, tylko odbijały blask Gwiazdy Porannej, dlatego że każdy posłaniec do każdego wieku posiadał Słowo”. On sam jest Słowem, ten posłaniec zaś posiadał część tego Słowa na swój dzień. Tylko ludzie, którzy są gotowi odejść od świeckich systemów i rzeczy tego świata, by chodzić z Nim, są w stanie zobaczyć odbicie tej Gwiazdy Porannej w posłańcu na swój dzień. W ten właśnie sposób On odzwierciedlał się w Starym Testamencie przez Noego, Mojżesza i innych, aż przyszedł ten Jedyny. A tak samo będzie na końcu wieków kościoła, kiedy dojdzie to z powrotem do Jezusa, który jest Słowem.
55
My, chrześcijanie, jesteśmy tylko Jego odbiciem. Księżyc odbija blask słońca tylko wtedy, gdy słońca nie ma. A wierzący odzwierciedla Syna Bożego tylko w czasie, kiedy ten Syn Boży jest nieobecny. Jest to Światło Biblii, Pism, które zostaje potwierdzone w naszym życiu, przez to, że rozjaśnia ciemność. Jesteście świecami umieszczonymi na wzgórzu. To nie jest słońce, to jest świeca. Świeca zastępuje tylko słońce, wydając pewną część światła. Jesteśmy Bożymi dziećmi, synami i córkami Bożymi, posiadającymi Ducha w pewnej mierze. On miał Ducha bez miary. My jesteśmy gwiazdami, które świecą, a wszyscy razem tworzymy Światłość świata, lecz On jest Synem w całej pełni, który posyła Światło do każdej gwiazdy. Alleluja! Wierzę Mu. Boże, pomóż niedowiarstwu memu!
56
W końcu zjawił się ten Doskonały. Otóż, On się pojawił, by być kuszony w każdym zakresie, w którym jesteś kuszony i ty. Biblia mówi, że On był kuszony jak Noe. On był kuszony jak Mojżesz. Był kuszony jak wszyscy pozostali. Pokazałbym wam to, gdybyśmy mieli wystarczająco czasu, by w to wejść, ale nie mamy go, ponieważ nie chcę was zbyt długo trzymać. Chcę jednak tego dotknąć i pokazać wam, że On był kuszony w tym samym zakresie.
Szatan nigdy nie zmienił swojej taktyki, tak samo jak Bóg. Jedyne, co się zmieniało, to wieki. Tam na początku szatan przedostał się do pierwszej na ziemi Bożej rodziny. Tutaj to jest, bracie i siostro. Nie pozwólcie, by wam to uciekło. W jaki sposób szatan przedostał się do tej pierwszej rodziny? Ponieważ oni byli ukryci za Słowem, on nie miał żadnej możliwość, by tam się przedostać, jak jedynie przez naruszenie Słowa. On szukał jakiejś małej szczeliny!
W ten sposób oszukał on każdy kościół w każdym wieku, każdego wierzącego, wyciągając ich przez tę szczelinę. „Cóż, wierzę, że Biblia ma rację, lecz w tę jej część nie wierzę”. Oj, tutaj to macie. Bardzo smutne, ale tak się działo. „Każdym Słowem, które pochodzi z Bożych ust”.
57
Rozważmy to dokładnie. Kiedy Jezus się w końcu pojawił, musiał być kuszony dokładnie jak wszyscy pozostali. Zauważcie, jak za każdym razem zawzięcie szatan atakuje. On zaoferował Mu naturalny chleb, jak uczynił to w wypadku Ewy. Powiedział jej: „Jeśli weźmiesz to i spożyjesz…”. I tak czynił dalej, aż w końcu to osiągnął.
Tak on postępuje wobec każdej organizacji i wobec każdej jednostki. On oferuje ci naturalne rzeczy i chce, abyś tylko na nie patrzył. W taki sposób chce cię zwieść! „Spójrz na ten wspaniały, wielki kościół! Należą do niego miliony! Nasz kościół jest największy w mieście. Wiesz, do naszego kościoła uczęszcza burmistrz. Spójrz na to wszystko. Nasz pastor posiada tytuł teologa, magistra i doktora! O, on musi być naprawdę mądrym człowiekiem”. I tak ksiądz katolicki ma więcej tytułów. On musi poznać około sześćdziesiąt ksiąg przynajmniej tak dobrze jak ty swoją Biblię, by otrzymać tytuł kapłana. Nie próbuj więc porównywać w zakresie wykształcenia.
58
Ludzie w świecie zawsze chcą się porównywać. Nie porównuj się z rzeczami tego świata. Nie porównuj się z kościołami. Porównaj się z Biblią! To właśnie czynimy dzisiaj. W tym tkwi problem naszych zielonoświątkowych kościołów. W tym jest problem naszych kwartetów, śpiewaków i tak dalej, że próbujemy zachowywać się jak Hollywood. Hollywood się błyszczy, zaś ewangelia się żarzy. Jest spora różnica pomiędzy błyszczeniem a żarzeniem się. Rozumiecie? Hollywood błyszczy odzieżą noszoną przez modnisiów, strojnisie i innych lalusiów. Bóg jednak żarzy się w pokornym wierzącym, bez względu na to jak jest niewykształcony. On się żarzy w pokorze, nie błyszczy Hollywoodem.
59
Zwróćcie uwagę, że tak jak w wypadku Mojżesza i wszystkich pozostałych, szatan zaatakował Jezusa, posługując się swoją starą taktyką. Próbował jej. On ją wypróbuje na tobie i będzie chciał skłonić cię do tego, byś przyjął coś wielkiego, coś błyszczącego.
Przypomina mi to polowanie na szopy. Mój tatuś używał tabaki. Nie wiem, czy kiedykolwiek widzieliście przywieszkę na opakowaniu po tabace, ale brałem ją, szedłem nad potok, gdzie często bywają szopy, znajdowałem jakąś kłodę i robiłem w niej dziurę. Gdy już dziura była gotowa, wkładałem do niej przywieszkę z tabaki, następnie wokół niej wbijałem gwoździe i zaginałem je do środka. Szop zawsze sięgnie po coś, co się świeci. Kiedy wschodził księżyc, a przechodził tamtędy szop, od razu zauważał przywieszkę, wkładał łapę do dziury i już nie chciał puścić tej przywieszki.
Podobnie jest z niektórymi członkami kościoła. Nawet jeśli taki wie, że został złapany, nie chce tego puścić. „Gdybym to uczynił, wyrzuciliby mnie z organizacji”. Tam czeka go śmierć, to się zgadza. W porządku. Zauważcie, że jak długo on się tego trzyma, to nie jest w stanie się uwolnić.
60
Szatan próbował na Jezusie tę samą taktykę, którą próbował na pozostałych. Chciał Go nakłonić do zjedzenia czegoś, co było poza obiecanym Chlebem Słowa. Jezus powiedział mu: „Jest napisane: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie”. Widzicie? Chciał Go nakłonić, by stał się mu posłuszny. Wyglądało to dość ciekawie, bo rzeczywiście On mógł samego Siebie nakarmić. Ty posiadasz…
Ty również możesz postępować tak, jak chcesz. Możesz albo to wziąć, albo zostawić. Możesz zrobić jak uważasz. Szkoda, że szop nie ma na tyle rozumu, żeby zacisnąć łapę i ją stamtąd wyciągnąć. On jednak woli ją tam trzymać. A tak również postępuje wielu ludzi, którzy są chrześcijanami tylko z nazwy. Nie chcą o tym nic słyszeć. Nie chcą przyjść i posłuchać. Nic z tego ich nie interesuje. W porządku, dalej kurczowo się tego trzymaj, a zobaczysz, jak to się skończy.
61
Zauważcie więc, że oni usiłowali nakłonić Go, by spożył coś poza Chlebem Życia, przez który powinien żyć każdy człowiek. Lecz Jezus pozostał ze Słowem Ojca. On nie zaatakował w ten sposób Ewy, Mojżesza ani żadnego z pozostałych. On natarł na Tego, który miał odzwierciedlić każde Słowo. Widzicie więc, że dlatego On był Słowem. Jezus pozostał ze Słowem, odrzucając jego teologię pochodzącą z seminarium. Tak panowie, On odrzucił jego nowe światło, jego głębsze przeżycie. Diabeł nie mógł wepchnąć czegoś takiego Jezusowi. On wepchnął to Ewie, mówiąc: „Z pewnością Bóg…”.
„Z pewnością Bóg będzie w tym, kiedy zgromadzimy się razem i utworzymy Światową Radę Kościołów. Z pewnością Bóg będzie stał za tym. On chce jedności i braterstwa”. Tak jest, ale On chce braterstwa z Nim, nie ze światem. On pragnie, aby cała chwała była dla Niego. On zmarł w tym celu, byś mógł Go uwielbiać. Widzimy, że szatan został pokonany. Jezus odpowiedział mu od razu przy pomocy TAK MÓWI PAN.
62
Otóż, kiedy on widzi, że wierzący… Obserwujcie wierzącego, który zajmuje tę samą pozycję. Szatan widzi, że chcesz pozostać wierny Biblii i mówisz: „Tak, wierzę Biblii. Nie przyłączę się do żadnego wyznania wiary ani niczego podobnego. Będę wierny Biblii”. Widzicie, że on nie może cię powstrzymać przed tym, żebyś wierzył i żył zgodnie z rzeczywistą Prawdą, prawdziwym Słowem. Jeżeli nie uda mu się tak ciebie podejść, to będzie starał się ciebie przechytrzyć tak jak Jezusa za drugim razem. Powiesz: „Nie przyłączę się do żadnego wyznania wiary. Nie uczynię tego. Urodziłem się wolny i zamierzam taki pozostać. Uczynię to, tamto i jeszcze tamto”. On nie może cię namówić, żebyś przyłączył się do kościoła i tak dalej. Jeśli on nie może doprowadzić cię do tego, to uczyni jeszcze coś innego. Oj, bracie, bądź ostrożny.
63
Jeśli nie dasz się podejść w ten sposób, wtedy on cię pośle do swego seminarium, byś był nauczany przez jego teologów. To szkoła, gdzie sam szatan jest wykładowcą. „O tak, dni cudów przeminęły. Ta grupa ludzi to zwykli heretycy. Oni się nie liczą”. On cię tam pośle.
Może powiecie: „Chwileczkę, bracie Branham! Tylko chwileczkę!”. W porządku, poczekajmy chwileczkę. Powiecie: „Czy nie mamy chodzić do seminarium? Naprawdę nie?”. Oczywiście, że nie.
Jezus powiedział przecież: „Kiedy On, Duch Prawdy przyjdzie, przypomni wam wszystkie te rzeczy, których was nauczałem, Słowo. On również pokaże wam nowe rzeczy”. Istnieje obecnie rzeczywisty napełniony Duchem Kościół, który pozostaje ze Słowem, odzwierciedla Słowo, Boga na ziemi. Rozumiecie? On nie potrzebuje żadnego teologa, gdyż Jego Słowo nie podlega prywatnemu wykładowi. On sam wykłada Swoje Słowo przez to, że je potwierdza i udowadnia, że jest ono Prawdą.
Czy przejmujesz się tym, że kościół metodystyczny mówi, że nie możesz otrzymać Ducha Świętego tak jak ci w dniu Pięćdziesiątnicy? Oczywiście, że nie. Poszedłeś do przodu i pomimo tego, co powiedzieli, otrzymałeś Ducha Świętego. Widzicie?
64
Jednego wieczoru rozmawiałem z pewnym baptystycznym kaznodzieją na temat trójcy i powiedziałem mu, że to dyskusja na poziomie terminologii. Doszliśmy więc do pewnego wniosku, a inny niewielki kaznodzieja z seminarium powiedział: „Cóż, panie Branham, chce pan skłonić ludzi, żeby wierzyli w religię apostolską”. Odpowiedziałem: „Oczywiście, bo nie ma innej”. On powiedział: „Proszę pana, gdzie uczęszczał pan do szkoły?”.
Powiedziałem: „Byłem na moich kolanach, mój bracie. Widzisz, tam to otrzymałem — nie przez teologię, lecz przez kolanologię”. Dodałem: „Właśnie tam Go znalazłem”.
On rzekł: „Panie Branham, twierdzi pan, że chrzest Duchem Świętym, który oni otrzymali w dniu Pięćdziesiątnicy, jest na dzisiaj?”.
Rzekłem: „Biblia, proszę pana, twierdzi, że Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Dodałem: „To był Jezus Chrystus, który zstąpił w dniu Pięćdziesiątnicy”. Dokładnie tak.
Był taki sam! „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, którym jest Duch Święty. Jeszcze tylko krótki czas i świat Mnie oglądać nie będzie, bo Ja będę z wami, a nawet w was, aż do skończenia świata”.
Odpowiedziałem: „O tak, to On zstąpił w dniu Pięćdziesiątnicy. Tak, proszę pana. Proszę zauważyć, że On przyszedł i żył w nich w osobie Ducha Świętego. Jak daleko rozumiemy sprawę Bóstwa, był to Jezus Chrystus w osobie Ducha Świętego”.
65
Zauważcie, że szatan nie był zainteresowany jego teologią. I ten człowiek powiedział do mnie: „Panie Branham, chcę byś wiedział, że reprezentuję pewną szkołę, w której też otrzymałem wykształcenie”. Odpowiedziałem: „Często słucham twojej audycji”. Rozumiecie? On odrzekł: „Uczono nas, że chrzest Duchem Świętym był tylko dla apostołów”.
Powiedziałem: „Biblia stwierdza, że w górnej sali było ich stu dwudziestu”. Dodałem: „Kto ma rację, ty czy Słowo?”.
Powiedziałem: „Potem kiedy Filip udał się do Samarytan i głosił, chrzcząc ich w Imię Jezusa Chrystusa, Duch Święty nie zstąpił na nich, ponieważ to Piotr posiadał klucze. Tak więc Filip wysłał wiadomość do Jeruzalem po Piotra, który przybył i położył na nich ręce, a Duch Święty zstąpił na nich. Biblia mówi, że był to Duch Święty!”.
66
Dodałem: „Następnie Piotr, w oparciu o wizję, posiadając te klucze, udał się do domu Korneliusza, w Dziejach Apostolskich 10:48. A kiedy on mówił jeszcze te słowa, Duch Święty zstąpił na nich, słyszeli ich bowiem, jak mówili językami, prorokowali i wielbili Boga. Następnie Piotr powiedział: Czy może ktoś odmówić wody, aby ochrzcić tych, którzy otrzymali Ducha Świętego jak i my na początku? I rozkazał ich ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa.
Wiemy, że trzydzieści lat później Paweł przemierzał wyżynne okolice Efezu, gdzie spotkał kilku baptystów, którzy mieli wspaniałe przebudzenie. Miały tam miejsce wielkie rzeczy. Oni wykrzykiwali i chwalili Pana. Paweł odwiedził kościół, gdzie uczęszczało jakieś dwadzieścia osób. Było to miejsce, gdzie uczęszczali Akwilla i Pryscylla, gdzie Apollos, nawrócony prawnik, udowadniał przy pomocy Pisma, że Jezus jest Chrystusem. I oni mieli wielką radość i wspaniałe zgromadzenie. Przechodził tamtędy Paweł. Było to zaraz potem, gdy Pan wyzwolił go z więzienia, gdzie trafił za to, że wypędził diabelskiego ducha z wróżki. On był w służbie Pana. Poszedł tam posłuchać, co głoszą na zgromadzeniu. On im powiedział: Ten człowiek jest wspaniały, to się zgadza. Ale czy przyjęliście Ducha Świętego od chwili, kiedy uwierzyliście? On wierzył w to, że człowiek otrzymuje Go wtedy, kiedy wierzy. Jednak Paweł powiedział: Czy otrzymaliście Ducha Świętego odkąd uwierzyliście? Odpowiedzieli: Nawet nie wiemy, że istnieje Duch Święty.
Rzekł: Jak więc zostaliście ochrzczeni? Właśnie o to pytanie chodziło. Odpowiedzieli: Zostaliśmy ochrzczeni przez Jana, tego samego męża, który ochrzcił Jezusa. Zostaliśmy ochrzczeni chrztem Janowym. Widzicie? Rzekł: Jan chrzcił chrztem upamiętania, nie na odpuszczenie grzechów, gdyż Baranek nie był jeszcze zabity. Jan chrzcił ku pokucie, wskazując, że powinniście uwierzyć w tego, który przychodzi, w Jezusa Chrystusa. Kiedy to usłyszeli, zostali ochrzczeni w Imię Jezusa Chrystusa, a kiedy Paweł położył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich i oni prorokowali i mówili językami, a było to trzydzieści lat później„.
Rzekłem dalej: „A tak w ogóle to wierzysz Biblii?”.
Odpowiedział: „Oczywiście”.
67
Powiedziałem: „W dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy wszyscy wykrzykiwali i chwalili Boga i w ogóle był wielki hałas, pytali Piotra: Mężowie i bracia, co mamy uczynić, by zostać zbawieni?. Piotr rzekł: Pokutujcie każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz powoła. Niebiosa i ziemia przeminą, lecz to Słowo nigdy nie przeminie!”.
Wy, zielonoświątkowcy, nie zwracaliście uwagi na metodystów, baptystów czy prezbiterian. Wiedzieliście, że to jest dla każdej poszczególnej generacji i przeciskaliście się do tego. Oczywiście. A teraz nie ustawajcie, lecz przeciskajcie się tylko dalej.
Tam właśnie metodyści popełnili swój błąd. Oni się przecisnęli do poświęcenia, a potem się zatrzymali. Luteranie przecisnęli się do usprawiedliwienia i zatrzymali się. Widzicie, od razu kiedy powstaje organizacja, wszystko umiera. Na tym się to kończy. To wszystko.
68
Szybko się tym zajmiemy. Uważajcie. „Kiedy przyjdzie Duch Prawdy, pouczy was o wszystkich rzeczach, których was nauczałem, przypominając wam to, co powiedziałem. On wam pokaże te sprawy. On potwierdzi każde Słowo, udowodni Słowo przez towarzyszące Jemu znaki”. Jeśli odrzucisz każde wyznanie wiary i będziesz się trzymał tego Słowa, wtedy Bóg jest zobowiązany zatroszczyć się o Swoje Słowo i wypełnić wszystko to, co obiecał w Biblii. Kiedy każdy warunek jest spełniony, to Słowo samo się potwierdza.
On nie potrzebuje nikogo, kto by powiedział: „Cóż, dni cudów przeminęły”.
Kto może mi powiedzieć, że dni cudów przeminęły, skoro kiedyś byłem ślepy? Alleluja. Kiedyś leżałem, a lekarze dawali mi trzy minuty życia, ale dziś jestem żywy. Jakby mogli mnie przekonać, że tak nie było? Kiedyś byłem letnim członkiem kościoła, teraz jestem napełniony Duchem Świętym. Bóg nie potrzebuje wykładowcy. Sam Duch, który jest Słowem, podaje wykład Prawdy. Jeśli tylko jakiś człowiek powstanie i przyjmie to — On jest Swoim wykładowcą. Wypróbuj Go choć raz, a poznasz, czy nie jest to prawdą. Nie zwracaj uwagi na to, co mówi ktoś inny. Czyń to, co Bóg powiedział.
Powiesz: „Cóż, ja czynię to”. Hm, a co z tym? Chodzi o całe Słowo. Jedno naruszone Słowo przerywa ten łańcuch.
Dokładnie w tym miejscu kościoły zawodzą i przerywają ten łańcuch. Oni się organizują, chcą być razem i tworzą wielką denominację. Zgromadźmy tych ludzi razem, święty ojciec taki i taki oraz doktor biskup taki i taki. A co się od razu okazuje? Tutaj to macie. Wprost tam umieracie. Jeśli Pan pozwoli, w ciągu następnych kilku minut udowodnimy to poprzez naturę i Słowo. W porządku.
69
„Przypomni wam…”. On potwierdza każde Słowo, a my żyjemy tylko przez Słowo. Alleluja! Żyj przez Nie. „Człowiek będzie żył każdym Słowem, każdym potwierdzonym Słowem”. Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Będą towarzyszyć tym, co wierzą!”. Trzymajcie się Słowa. Bóg potwierdza, że ono jest Prawdą.
Seminaria i inspirowani przez szatana teolodzy mówią: „Nie możesz temu ufać. To było dla apostołów. Te dni przeminęły. Nie ma już czegoś takiego. W czasach apostołów miało to udowodnić, że ewangelia jest prawdą. Dzisiaj mamy ludzi po szkołach”.
Oni mieli lepsze szkoły wtedy niż my dzisiaj. Powiedzcie mi, który z dzisiejszych kościołów mógłby porównać się z Sanhedrynem, kiedy ich praprapraprapradziadkowie musieli być kapłanami. Jedno przekręcone słowo w takim zwoju, a zostaliby za to ukamienowani. Musieli być w tym dokładni. Jednak kiedy przyszło do nich samo Życie, oni przeoczyli samo jądro Słowa. Na tej podstawie zostali potępieni i nazwani „pracownikami szatana”.
70
Widzicie, to nie odzwierciedla Słowa Bożego, kiedy jakiś student z seminarium mówi: „Duch Święty nie jest na dzisiaj, a Boskie uzdrowienie jest w ogóle na inny dzień”. Widzicie, to nie pochodzi od Boga, to odzwierciedlenie jakiegoś wyznania wiary. Jest to odzwierciedlenie nauki, która nie pochodzi z Biblii.
List do Hebrajczyków 13:8 mówi: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Ewangelia Jana 14:12 mówi: „Ten, który wierzy we Mnie, uczynki które Ja czynię i on czynić będzie”. W jaki sposób chciałbyś usunąć stamtąd to Słowo i wstawić na jego miejsce coś innego? Naruszyłbyś łańcuch Życia. Chleb daje człowiekowi życie. Daje mu Życie Wieczne, tak jak naturalny chleb daje życie naturalnemu człowiekowi. Jeśli Duch Święty znajduje się w tobie, to mówi amen na każde Słowo Boże, ale musi to być Duch Święty. Chcę was teraz o coś zapytać. Może to, co teraz powiem, będzie trochę nieprzyjemne.
71
Kiedy byłem dzieckiem, mama zwykle podawała mi olejek rycynowy. Do dzisiaj nie mogę znieść jego zapachu. Rozumiecie? Wychowaliśmy się w biedzie, mama gotowała skóry różnych zwierząt, a następnie wytapiała z nich tłuszcz. Skóry dawała nam pewna starsza siostra imieniem Goodwin, która miała zakład mięsny, gdzie zapiekała szynki i tak dalej, a potem je sprzedawała. I tak wyglądał nasz posiłek — na tym tłuszczu smażyliśmy kukurydziany chleb. Nasza dieta była uboga, nic więc dziwnego, że byliśmy niedożywieni. To była bieda. Lecz każdego sobotniego wieczoru, dlatego że mieliśmy skromne racje żywnościowe, mama dawała nam sporo olejku rycynowego. Zatykałem wtedy nos i krzyczałem: „Mamo, bierze mnie na wymioty”. Odpowiadała: „Gdyby cię nie brało na wymioty, to by ci też to nic nie pomogło”. Chciałbym, żeby zadziałało to również w tym wypadku.
72
Zadam wam pytanie. Jak może mężczyzna czy kobieta, którzy twierdzą, że są napełnieni Duchem Świętym, który jest Słowem, zapierać się Słowa, które On napisał? Zgadza się? Jak w takim razie mógłbyś być ciałem, w którym mieszka Duch Święty? Przecież On uczynił ciebie Swoją częścią, byś odzwierciedlił ewangelię w swoim wieku.
Nie obchodzi mnie, jak dobry jesteś. Mógłbym was zabrać do pogan w Afryce, którzy prowadzą takie życie, o którym wielu chrześcijan może tylko pomarzyć. Nawet jeśli zostaliby przyłapani na akcie cudzołóstwa… Wiecie, że zanim młoda kobieta wyjdzie za mąż, jest najpierw sprawdzona pod względem dziewictwa? Gdyby okazała się winną, musiałaby wskazać tego mężczyznę i oboje zostaliby zabici. Gdyby wprowadzić to w Stanach Zjednoczonych, kto by nadążył z grzebaniem wszystkich tych trupów? Widzicie więc, gdzie jesteście. Widzicie, jaki mają poziom moralny, a są to przecież poganie. Widzicie więc, że to o niczym nie świadczy. Nasz brat z Indii, którego tu mamy, mógłby wam powiedzieć, że muzułmanie żyją prawdopodobnie daleko lepszym życiem, niż nam się zdaje.
73
Lecz o co w tym chodzi? Jesteśmy sprawdzani na punkcie Słowa. Faryzeusze byli dwa razy bardziej pokorni niż Jezus. On porozdzielał ich zbory, wyrzucił ich, pobił i nie wiadomo co jeszcze.
A ten stary, pobożny kapłan, jak wiecie, był… Co gdybym miał dzisiaj rano porównać tego kapłana z Nim? Pozwólcie, że zapytam: Kto przyszedł modlić się za tobą, kiedy byłeś chory? Ten pobożny stary kapłan. Kto pożyczał pieniądze tatusiowi, kiedy nie było dobrych zbiorów? Ten pobożny stary kapłan. Kto poświęcił cię Bogu, byś żył życiem służby? Ten pobożny stary kapłan. Kim był ten, który przyszedł i odwiedził cię, kiedy znajdowałeś się w więzieniu? Ten stary dobry kapłan. A co uczynił ten młody odstępca imieniem Jezus? Nazwał twojego pastora wężem! Rozumiecie? Widzicie, nie ma tam owoców Ducha.
Mówi o tym Pismo. „Nie samym owocem człowiek żyć będzie, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych”.
A On był Słowem. Oni jednak tego nie dostrzegli. Tym właśnie On miał być. Oni nie mogli tego zobaczyć, ponieważ nie byli do tego przeznaczeni. On powiedział: „Nie możecie do Mnie przyjść”. Spójrzcie na tych biednych Żydów. Ich oczy były zaślepione. Oczywiście, że to On sam ich zaślepił.
Pomyślcie, jakbyście się czuli, gdybyście byli ślepi. Lepiej bądźcie wdzięczni Bogu za wzrok, że możecie właściwie patrzeć na Pismo. Słuchajcie teraz.
74
Otóż, On był tym Słowem. Jezus był kuszony i próbowany. Zajmiemy się tym teraz.
Jeśli ktoś mówi: „No cóż, to było dla innego wieku”, to nie pokrywa się ze Słowem, bo przecież Biblia mówi, że On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jak w takim przypadku, mieszkający w tobie Duch Święty, mógłby powiedzieć, że jesteś napełniony Duchem Świętym?
Czy mogę was teraz trochę zranić? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen”]. Jeśli nie przeszkadza wam to, ponieście ręce. Nie będziecie na mnie źli? [„Nie”]. Nawet jeśli będziecie na mnie źli, to wam dobrze zrobi.
Jak możecie wy, kobiety z obciętymi włosami, twierdzić, że jesteście napełnione Duchem Świętym? Chodzi o jedno Słowo. „No co ty! Ja mówiłam w językach”. To w ogóle nic nie znaczy. Widziałem, jak czarownicy mówili w językach, podawali wykład, krzyczeli i tańczyli w duchu.
Jak wy, mężczyźni, możecie nazywać samych siebie głową domu, a pozwalać swojej żonie nosić szorty i zachowywać się w taki, a nie inny sposób? Postępujecie tak i dalej nazywacie się chrześcijanami?
Jak wy, pastorzy, możecie w ogóle ostać się przed Bożym obliczem, kiedy widząc coś takiego, nie powstaniecie i nie potępicie tego? Nie możecie zmusić ludzi do czegoś. Ale dobrze wiecie, że głosząc w ten sposób, twoja przygoda z seminarium czy z jakąś grupą byłaby dosyć krótka. Będziesz musiał nawiązać współpracę z kimś innym. Jeśli Pan pozwoli, wejdziemy w to za moment. Rozumiecie?
75
Więc tak to wygląda. Wcale nie mam zamiaru was ranić. Miłuję was i dlatego tak postępuję. Gdybyś płynął w dół rzeki, a ja widziałbym, że zaraz się utopisz, byłoby to żałosne, gdybym powiedział: „Bądź dobrym człowiekiem, drogi bracie”. Lepiej takiego ostrzec. To się zgadza. Powiedz im to!
Jak wspomniałem minionego wieczoru, jeśli jestem chrześcijaninem to muszę być zidentyfikowany z każdym bohaterem Biblii. Muszę być zidentyfikowany z Noem, głosić razem z nim i w tych dniach ostrzegać ludzi. To się zgadza. Musiałem stać sam z Eliaszem na Górze Karmel. Musiałem zidentyfikować się z Golgotą, bym ja sam i moje myśli zostały ukrzyżowane z Nim. Potem jednak powstałem z Nim w czasie Wielkanocy jako zwycięzca nad wszystkim. W Nim podniosłem się ponad cielesność tego zmysłowego świata.
76
Zwróćcie uwagę, że w przeciwnym wypadku nie odzwierciedla to Słowa ani nie udowadnia, że jest ono prawdą. Jeśli jednak wierzysz Słowu, sam Bóg je potwierdzi, tak jak uczynił to w przypadku Jezusa.
Ten Chleb Słowa jest po to, by z niego jeść. „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdym Słowem”. Zapamiętajcie sobie, że to jest Chleb Słowa, który przez wszystkie wieki był pokarmem dla Kościoła. Księga Objawienia mówi, że to ukryta Manna zachowana tylko dla zwycięzców. Nie mam czasu tego wszystkiego wyjaśniać, bo zostało mi chyba tylko pół godziny. Zgodzicie się pewnie teraz ze mną. Pamiętacie, gdy z nieba spadała święta manna — przedobraz Ducha Świętego?
Bóg powiedział Mojżeszowi, by nazbierał omer tej manny i umieścił w miejscu najświętszym. Gdyby nie była w miejscu najświętszym, to od razu by się zepsuła. Racja? Od razu byłyby w niej robaki. Bóg nakazał umieścić omer w miejscu najświętszym dla kolejnych pokoleń kapłanów. Każdy mężczyzna, który miał zostać kapłanem czy usługującym Słowem, zaraz po swoim poświęceniu do służby musiał iść do miejsca najświętszego, wziąć garść tej oryginalnej manny i zjeść ją.
Na tej samej zasadzie każde ze świateł w Jego ręku musiało w swoim wieku odbijać Jego Światło, tę Mannę. Prawdziwy zwycięzca to ten, kto odrzuci wszystko, co nie jest Słowem. Słowo to inaczej Manna. To Jezus! „Człowiek będzie żył każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. To Manna odłożona dla zwycięzców, dla kolejnych pokoleń kapłanów.
77
Już dawno temu szkoły teologiczne zamieniły to błogosławieństwo za miskę soczewicy. To prawda. Tak jest.
Ezaw uczynił dokładnie to samo. Pod względem moralnym Ezaw był lepszym człowiekiem od Jakuba, ale w ogóle nie cenił sobie pierworództwa, czyli Słowa. Ilu z was wie, że pierworództwo to inaczej Słowo, czyli obietnica dla najstarszego syna? Ezaw był dobrym i moralnym człowiekiem; jak dzisiejsi chrześcijanie. Nie kłamał, nie kradł, był dobry dla swojego taty. Robił wiele dobrego, jednak sam powiedział, że nie obchodzi go jego pierworództwo. „Co za różnica? I tak jestem Izraelitą. Tak czy siak będę członkiem”. Ale jedyne co się liczyło to pierworództwo. Z naturalnego punktu widzenia był całkiem w porządku, ale z duchowego był zupełnie w błędzie.
Ludzie dzisiaj też wolą soczewicę — mieszankę kościoła ze światem. Robią cyrk z kościołów. Organizowane są przyjęcia karciane i potańcówki, a kobiety z krótko obciętymi włosami przychodzą tam w szortach.
Powiesz: „Bracie Branham, przecież to taka drobnostka”.
78
To pewna część Słowa. Biblia mówi, że to niewłaściwe gdy kobieta ścina swoje włosy. To prawda. Jak kobieta z obciętymi włosami chce dojść do celu? Rozumiecie o czym mówię? Zapytajcie któregoś z kaznodziejów czy tak mówi Słowo. Ona hańbi swoją głowę, swojego męża. Taka powinna być odsunięta. To prawda. „Ta, która ścina swoje włosy, powinna się cała ogolić”. Tutaj jest powiedziane jasno. Bóg nie chce, żeby kobieta przycinała swoje włosy. Nie próbujcie lawirować, bo nie ma możliwości, by być gdzieś pomiędzy. Bóg mówi: „Albo zetnij włosy zupełnie albo zostaw je, aby rosły”. Każdy kaznodzieja, obojętnie czy to głosi, czy nie, wie, że to prawda. Taka jest prawda. Co ci to da, że będziesz wszystkiego przestrzegał, a to zignorujesz?
Masz w sobie skłonność do świeckiego stylu życia i chęć by wyglądać jak inne kościoły. Kiedy Izrael zaczął tak myśleć, wpakował się w problemy i przyszła na nich śmierć. Adam popadł w kłopoty w ten sam sposób. Tym były spowodowane problemy każdego człowieka. Wystarczy usunąć jedno Słowo, jedną jotę, a wychodzi soczewica. Jest to coś zmieszanego ze światem, odrobiną Hollywoodu, kościelnictwa i teologii.
79
Jeśli szatanowi się to nie uda, on wykorzysta swoją drugą sztuczkę, byś przestał wierzyć Słowu i poszedł do seminarium. Spróbuje na tobie kolejną sztuczkę. Musicie być bardzo czujni, więc poświęcimy temu jakieś pięć minut. Szatan zaproponuje ci coś nadnaturalnego. Wrócę jeszcze do tego, zanim zakończę. On będzie kusił cię tak długo, aż odprowadzi cię od Słowa. Powiesz: „Nie, jednak pozostanę ze Słowem”. Wtedy zaproponuje ci coś nadnaturalnego.
Powie ci: „Słuchaj. Wejdź na szczyt świątyni i skocz z niej. Pokaż ludziom, że potrafisz coś nadprzyrodzonego”.
I ludzie za tym polecieli. Wszystko pasuje. Kiedy już jesteś niemal u celu, bądź ostrożny, bo przyjdzie to pokuszenie. Może on sprawi, że niektórzy z was będą mówić w językach i przekona was, że już to macie. Da wam zdolność prorokowania, ale nie będzie to zgodne ze Słowem. Słyszałem ludzi, którzy prorokowali, a ich proroctwa były tak dalekie od Słowa jak wschód od zachodu. Rozumiecie? To Słowo daje życie. Szatan garściami rozdaje nadnaturalne dary. Pewnie, że tak. Dlatego to o niczym nie świadczy.
80
Czy Jezus nie powiedział: „Wielu przyjdzie do Mnie w owym dniu, mówiąc: Panie, czy nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu? Czy w Twoim imieniu nie wypędzaliśmy diabłów? Czyniliśmy wielkie dzieła. Miałem wysokie stanowisko w organizacji. Czyniłem wiele dobrych rzeczy. Usłyszą odpowiedź: „Idźcie precz, czyniciele nieprawości”.
Co znaczy nieprawość? To stan, w którym wiesz w sercu, że coś jest prawdą, ale i tak nie chcesz tego uczynić. Nieprawość to na przykład to, że wiesz, czego naucza Biblia, ale i tak nie chcesz być jej posłuszny. Dawid powiedział: „Gdybym knuł coś niegodziwego w sercu moim, Pan nie byłby mnie wysłuchał”. Czy to prawda? Czy tak mówi Biblia? [Zgromadzeni odpowiadają: „Amen”]. To nie powinno was zdenerwować. Jezus powiedział: „Wielu przyjdzie do mnie owego dnia i będą mówić: Robiłem tyle dobrego, a Ja odpowiem: Odejdźcie precz, czyniciele nieprawości”.
Adam chciał się tak samo bronić. Powiedział: „Panie, uczyniłem to i tamto”. Ale wszystko zostało spowodowane naruszeniem jednego Słowa. Wystarczy być nieposłusznym jednemu Słowu.
81
Może on sprawi, że będziesz prorokował coś, co jest sprzeczne ze Słowem. Ludzie kiedy tylko otrzymają jakiś nadprzyrodzony dar, są tak zafascynowani całym tym hałasem i rozgłosem jaki temu towarzyszy, że mówią: „Chwała Bogu. Modliłem się za tym i tamtym, a oni wstali i zostali uzdrowieni! Alleluja, mówię w językach! Ktoś nawet je wykłada — to musi być autentyczne i prawdziwe”.
Paweł powiedział: „Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, i tak jestem nikim. Mogę mieć wiarę, którą przenosiłbym góry, lecz i tak jestem niczym”. Zgadza się? [Zgromadzenie odpowiada: „Zgadza się”].
Diabeł przyjdzie do was z taką ofertą. Zielonoświątkowcy, miłuję was, ale nie mogę z wami stać. Tu popełniliście błąd. Musicie patrzeć na Słowo, a nie na dary. Skupcie się na Dawcy i na tym skąd pochodzi ten dar. Człowiek może tańczyć w duchu i być w takim entuzjazmie… [Puste miejsce na taśmie]. Wszyscy kręcą się koło niego, każdy do niego dzwoni, jeździ tu i tam, a przy tym wszystkim zapomina o Słowie.
82
Dopóki będziesz z dala od Słowa, będziesz bardzo popularny. Ale spróbuj raz wejść w Słowo, a zobaczysz czy ktoś jeszcze będzie chciał z tobą współpracować. Widzicie, pociąga to za sobą pewne konsekwencje. Za chwilę zajmiemy się tym. Widzicie, nikt was nie będzie już więcej chciał. Powiedzą: „Trzymajcie się od tego z dala!”. Parę tygodni temu pewne miejscowe stowarzyszenie umieściło mnie na „czarnej liście” i postanowiło, że jeżeli jakiś kaznodzieja pełnej ewangelii zaprosi mnie, żebym modlił się za chorych, zostanie skreślony z listy członków tego stowarzyszenia. Wszystko dlatego, że modlę się za chorych. Oni mówią: „Nie słuchajcie tego”. Ale Słowo już zostało potwierdzone.
Tak samo postąpili z naszym Panem. Tak samo postępowali ze wszystkimi przez wieki. Z tym samym spotkał się Luter, Wesley i pozostali. Wasze początki też były podobne, ale teraz wróciliście, żeby walać się w tym samym błocie, z którego wyszliście. Widzicie, nic się nie zmienia. Szatan posługuje się tą samą sztuczką, bo ona działa.
83
Kiedy człowiek zachłyśnie się całym tym blichtrem, to w ogóle przestaje liczyć się ze Słowem. „Bracie taki i taki, pojechałem tam i…”. Są w takim entuzjazmie, że niczego oprócz tego nie widzą. Jest im wszystko jedno — czy to zgodne ze Słowem, czy nie. „Wszyscy mówią, że to prawda, więc to, co mówisz jest mi obojętne”. Denominacja mówi im: „Macie to. Nie pozwólcie, żeby ktoś wam coś powiedział!”. Co takiego macie? Co? Zaraz się dowiecie.
84
Patrzcie, szatan tutaj, tak jak za każdym razem, ładnie zapakował Słowo. W ten sposób próbował skłonić Jezusa do tego, by uczynił coś nadprzyrodzonego. Co gdyby Jezus go wtedy posłuchał? Ale wiemy, że szatan powiedział: „Chwileczkę. Chcesz się trzymać Słowa? Skoro chcesz stać ze Słowem, to jest napisane, że aniołowie mają nakaz, aby Cię ochronić, byś nie uraził o kamień nogi Swojej”. Ale Jezus wcale nie zamierzał urazić Swojej nogi o żaden kamień. Słuchajcie uważnie. Co gdyby się zgodził? Zauważcie, nie powiedziałem, że szatan cytował Słowo, ale zapakował je, przykrył, pobielił i polał polewą jak ciasto, dlatego Słowo nie było na swoim miejscu.
85
Ludzie dzisiaj także próbują je czymś pobielić, ale widzimy, że Słowo w takim stanie nie będzie pasowało z resztą Pisma. Wszystko musi zgadzać się z tym, że „Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Obojętnie jak ładnie chcesz opakować Słowo, ono nie będzie…
Należy je cytować dokładnie tak, jak On powiedział. Jeśli będziesz właściwie cytował Słowo, On potwierdzi je w twoim życiu. Wszyscy was poznają, ponieważ „jesteście listami pisanymi przez Boga”. Biblia jest „pisanym listem”. Prawda? Biblia to inaczej Pismo. Jesteście pisaną Biblią, odbijacie światło Jego Słowa i jesteście doskonali w Bogu.
Jezus odpowiedział: „Ale jest również napisane”. Widzicie?
86
Ewa natomiast będąc w tej samej sytuacji zaczęła zachwycać się swoim nadprzyrodzonym zrozumieniem i przeżyciem teologicznym. W jej czasach żaden teolog nie miał takiego wykształcenia, jak ona. Ona była w takim oszołomieniu, że nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Wiedziała jedno - że ma coś lepszego niż Adam. Skoro miała lepsze zrozumienie, to może byłaby w stanie lepiej panować nad swoim Adamem. Spójrzcie na współczesnych Adamów. Ona znała różnicę między złem a dobrem i była dobrze wyedukowana na temat Prawdy. Zgadza się. Miała teraz Prawdę, o której nic wcześniej nie wiedziała. Była to Boża Prawda, a jednak była martwa przez to, że złamała Słowo. Ale tak jak chciała, otrzymała swoje wykształcenie.
Seminarium da ci przeżycie teologiczne, po którym będziesz mógł tylko cytować osoby ze Starego i Nowego Testamentu. Bądźcie ostrożni, co robicie. Jeżeli powiecie: „To było dla nich”, to naruszacie Słowo, ponieważ to jest dla każdego, który chce! Rozumiecie? Więc bądźcie ostrożni. „O, to było dla pierwszego kościoła”. On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki! Ewa miała dobre wykształcenie, ale była martwa w grzechach i upadkach.
87
Teraz przyglądniemy się trzeciej taktyce szatana. Szybko się za to zabierzemy, bo nie chcemy zajmować tyle czasu. Jeżeli możecie, to dajcie mi jeszcze piętnaście albo dwadzieścia minut. Teraz mamy trzecią taktykę, którą posłużył się w trzecim pokuszeniu. Skoro pierwsze dwie zawiodły, to ta nie powinna. Tak jak w przypadku Jezusa, zaoferuje ci dobrą pozycję w kościele. „Dam ci cały świat. Sprawię, że będziesz królem. Wszyscy do mnie należą, więc mogę Ci to dać”.
Kto może ustanowić kogoś kaznodzieją? Czy przez włożenie rąk ktoś może drugiemu człowiekowi udzielić jakiegoś daru? To Bóg ustanowił w kościele… Widzicie teraz, jak ludzie przekręcają Słowo. Ewa przekonała Adama całym swoim wykształceniem. Od chwili kiedy Adam się na to zgodził, Ewa mogła już sobie na wszystko pozwolić.
Szatan przyszedł również do Jezusa, ale On powiedział mu: „Idź precz ode Mnie, szatanie”. Nie chcę teraz tego błędnie cytować, ale innymi słowy odpowiedział mu tak: „Jest napisane, że człowiek będzie żył każdym Słowem Bożym, a nie twoimi propozycjami typu: Zrobię cię prezbiterem, diakonem czy przełożonym, a tobie, siostro, pozwolę grać na pianinie”. Nie takimi propozycjami: „Jesteś bardzo popularny. Twój talent przyda się w zborze”. Wróćcie do Słowa!
Ewa mogła nad nim panować i go nauczać. Dokładnie jak w naszych czasach. Ludzie chcą zrobić doktorat, zostać prezbiterem krajowym, przełożonym, kierownikiem okręgowym czy jeszcze kimś innym.
88
Jakie to niepodobne do Jezusa! On pozostał ze Słowem. Poświęcę teraz chwilę i udowodnię na podstawie Słowa i natury, że taka jest prawda. On był Chlebem — Słowem, które stało się ciałem. On był Słowem, które stało się ciałem. Czyim był odbiciem? Jedynie Słowa.
Jeżeli jesteś listem pisanym, to jesteś odbiciem Słowa, a nie tego, co mówi seminarium, tego co mówi ktoś inny, co pani Kowalska myśli na ten temat, co o tym myśli doktor taki i taki. Liczy się tylko to, co Bóg o tym myśli. „Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek kłamcą! Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych najmniejszych przykazań i nauczałby tak ludzi! Kto by usunął lub dodał jedno Słowo do tej Księgi! Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. Z tym Słowem możesz żyć wiecznie!
89
Tak samo jak możesz żyć jedynie, jeżeli zjesz coś, co umarło, tak samo musisz mieć Chrystusa, bo inaczej umrzesz. Kim tak naprawdę jest Jezus? „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było to Słowo. Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami”.
Wy także jesteście listami pisanym dla danego wieku. Jesteście Światłem tej godziny, ale ludzie tego nie rozpoznają. Jesteście odbiciem tego Światła.
Wszyscy inni oprócz Niego zawiedli chociaż w jednym Słowie. W Księdze Objawienia 22:18 On powiedział: „Ktokolwiek by coś do tego dodał!”.
90
Bądźcie teraz bardzo uważni. To niesamowite, co widzimy w Ewangelii Mateusza 24:24. Jezus powiedział: „W tym dniu nawet sami wybrani byliby zwiedzeni”. Uważajcie na te duchy. Jest napisane, że tak będzie w dniach ostatecznych, a Pismo musi się wypełnić. Wierzycie temu? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen”]. Jest powiedziane, że w dniach ostatecznych „wybrani, predestynowani, ci wyselekcjonowani byliby zwiedzeni…”. Chociaż czasem jest coś, co tak doskonale pasuje do Pisma i wygląda tak pięknie i niewinnie, że nie widać w tym żadnej wady, to wiemy, że jedynie wybrani nie zostaną przez to zwiedzeni. To są słowa Jezusa. Wierzymy w to? [„Amen”]. „Wybrani byliby zwiedzeni, gdyby to było możliwe”.
Powiecie: „Skoro to jest wyraźnie napisane w Piśmie, to nawet naturalnymi oczami można to zobaczyć”. Niestety tak to nie działa. Faryzeusze znali przecież Pismo na wylot, ale mieli do niego swój własny wykład.
Skąd mogli być pewni, że Jezus nie jest fałszywy? Ponieważ Bóg potwierdził każde Słowo, które obiecał na tamten wiek. Na tej podstawie mogli być pewni, że to Mesjasz. Rozumiecie?
91
Jest powiedziane: „gdyby to było możliwe”. Wystarczy jedno Słowo, tylko jedno Słowo. Wystarczyło, że szatan odprowadził Adama od jednego Słowa. Również dzisiaj on dąży tylko do tego, żeby przeinaczyć jedną rzecz. Nic więcej nie musi robić. Wiecie, że to prawda. Dodać lub ująć coś wiąże się z całkowitą porażką. Chodzi o każdą jotę, o „każde Słowo Boże”. Jak więc mamy przyjąć wykład z jakiegoś seminarium, skoro jeden różni się od drugiego?
Gdzieś musi być Prawda. Oto ona, ta właśnie Biblia. Jezus powiedział….
Powiesz: „Bracie Branham, tam tak pięknie oddawali Bogu chwałę”.
Jezus mówi: „Na próżno Mi cześć oddają, gdyż nauczają ludzkiej teologii, a nie Słowa”. Wolą podawać swoje własne wykłady Słowa.
92
Tak jak już powiedziałem, Bóg nie potrzebuje wykładowcy. On osobiście wykłada Słowo. Nie potrzebujesz, żeby ktoś ci je wykładał. Wystarczy, że będziesz chętny przyjąć Słowo, a Bóg ci je wyłoży. To jest właśnie Życie, samo Życie.
Jezus powiedział: „Na próżno Mi cześć oddają”. To znaczy, że oddają Bogu chwałę tak samo jak kiedyś Kain. Ale „na próżno Mi cześć oddają”. Co to znaczy „na próżno”? To inaczej „nic nie warte”.
Mogą mówić: „Przecież czynię to. Tańczę w duchu. Mówię w językach, prorokuję, głoszę ewangelię”. Patrzcie, a przy tym wszystkim nie pozwalają, aby kobieta miała długie włosy. Ignorują tę jedną rzecz i Duch od nich odchodzi. Dzisiejsze kościoły właśnie tak zawiodły.
„Daremnie Mi cześć oddają. Sposób ich uwielbiania jest piękny, ale to wszystko nie ma znaczenia, ponieważ nauczają przykazań ludzkich”.
93
Faryzeusze byli wykształconymi teologami. Dzisiejsi teolodzy nie mają się z nimi co porównywać. Pewnie, że nie. Oni znali każde słowo Pisma, wiedzieli w jakiej kolejności te słowa są napisane, a jednak ich uwielbianie było daremne. Pomyślcie o tym, że to wszystko było na próżno. Mieli wspaniałe szkoły i seminaria, nauczycieli, młodzieńców i tak dalej, a jednak byli zgubieni!
Dokładnie tak samo było na pustyni. On powiedział: „Wszyscy jedli mannę z duchowej Skały na pustyni, raczej pili z tej Skały i wszyscy jedli mannę”. Jezus mówi dalej: „A każdy jeden z nich jest martwy”. Śmierć to wieczne oddzielenie. Dlaczego zginęli? Bo nie uwierzyli w Bożą obietnicę.
94
Jest mi przykro, że was tak przetrzymuję, ale muszę to powiedzieć. Zajmie mi to dosłownie chwilę. Każdy z nich wyszedł pod wodzą Słupa Ognia i kroczył przez pustynię wierząc Bogu. Wystarczyło jednak, że pojawił się problem, kiedy przyszło dziesięciu, którzy powiedzieli: „Nie możemy zająć tej ziemi. Tam są olbrzymy. Są tacy i siacy. Nie damy im rady. To niemożliwe”.
Co w tym czasie robił Kaleb i Jozue? Uciszali tłum. Mówili: „Jesteśmy więcej niż w stanie zająć tę ziemię”. Skąd takie przekonanie? Pozostali patrzyli tylko na to, co widzieli, ale Kaleb i Jozue patrzyli na obietnicę Bożą. Bóg powiedział: „Dałem wam tę ziemię. Idźcie i ją zajmijcie!”.
95
Gdybym mógł, to zacytowałbym fragment z 6. rozdziału Hebrajczyków: „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych — którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku przyszłego — gdy odpadli, powtórnie odnowić”.
To tak samo jak ci, którzy byli w Ziemi Obiecanej i jedli tamtejsze winogrona, ale kiedy chodziło o to, by iść za Słowem, powiedzieli: „Nie możemy tam wejść”. Dlatego też pomarli na pustyni.
My jesteśmy w tym samym miejscu. Skosztowaliśmy ze Słowa Bożego, że jest dobre, ale gdy chodzi o pełnię obietnicy, mówimy: „Nie możemy tego wziąć, ponieważ doktor taki i taki czy ktoś inny powiedział, że nie możemy. To było tylko dla apostołów. To jest na inny dzień”. Tam właśnie umieracie.
Całe Pismo tworzy jedną całość i każde Słowo łączy się razem. Nie można go wykładać przez ludzką teorię, system czy cokolwiek innego. Jedynie Duch Święty może je objawić. Jezus powiedział: „Ojcze, dziękuję Ci, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom, którzy chcą się uczyć”.
96
Popatrzmy teraz szybko na kolejną myśl: „Darmo Mi cześć oddają”. Ci wyedukowani faryzeusze byli bardzo przykładni, ale Jezus nazwał ich „diabłami”. Powiedział do tych wykształconych teologów: „Jesteście diabłami i będziecie czynić dzieła waszego ojca. Dbacie o groby proroków, ale to wasi ojcowie… Ci prorocy przychodzili, żeby zniszczyć systemy religijne”. To właśnie czynili.
Prorocy! Słowo przychodzi do teologa czy do proroka? [Zgromadzeni odpowiadają: „Do proroka”]. Nie do teologa i jego szkoły, ale zawsze przychodzi do proroka. Bóg nigdy nie zmienił tej zasady. Zawsze mówił do jednostek, a nie do grupy. Nigdy do jakieś grupy, ale do jednostki, do proroka. Oni powiedzieli…
Jezus rzekł: „Dbacie o groby proroków, a wasi ojcowie przelali ich krew”. Szatan zaślepił was teraz przez seminaria w taki sposób, że czynicie to samo. Rozumiecie?
97
Zielonoświątkowcy, trzymajcie się z dala od tej Światowej Rady Kościołów. Kaznodzieje, wy chcecie być częścią jakiejś głównej kwatery. Nie przyłączajcie się do Zborów Bożych i tak dalej, ponieważ oni już zadecydowali i nic ich więcej nie obchodzi. Bracia baptyści, trzymajcie się z dala od tego. Nie widzicie, że to jest to znamię bestii? Jeżeli znacie Pismo, to wiecie kto za tym pójdzie. Jeżeli jesteś odbiciem Słowa, to trzymaj się od tego z dala. Twoja denominacja i tak się przyłączy, więc będziesz musiał wybrać czy się z tym zgadzasz, czy odchodzisz z denominacji. Nie możesz być w denominacji, a nie przyłączyć się. Musisz być albo wewnątrz, albo na zewnątrz.
Gdy odejdziesz, to pokażesz wszystkim kim jesteś i że nie stoisz za organizacją. Tak jest. Niech ci Bóg za to błogosławi. Nie wiadomo ilu będzie takich, którzy odejdą. Z pewnością jednak będą tacy. Tak jest.
98
Jezus nazwał tych zwiedzionych „diabłami”. Jezus stał tam ze Słowem i każde pokuszenie odpierał właśnie Słowem. Bóg się z Nim zidentyfikował.
Któregoś wieczoru wspomniałem coś na temat Michała Anioła. Ilu z was było w Forest Lawn i widziało posąg Mojżesza wykonany przez Michała Anioła? Kiedy poszedłem tam po raz pierwszy, byłem pod wielkim wrażeniem. Michał Anioł tworzył ten posąg niemal całe swoje życie. W myślach miał obraz, jak ten Mojżesz ma wyglądać. Chciał go wyrzeźbić jeszcze przed śmiercią. Spędził dosłownie lata rzeźbiąc, odcinając tu, odłamując tu i polerując tam. Pewnego dnia, po wielu latach, kiedy posąg był gotowy, on stanął przed nim ze szmatą w ręku. Zrobił krok w tył, spojrzał jeszcze raz. Przed jego oczami przemknęła ta sama wizja, którą na samym początku miał w myślach. Właśnie tak miał wyglądać Mojżesz. Tak bardzo zainspirowało go jego własne dzieło, że wziął do ręki młotek, uderzył posąg w nogę i zawołał: „Mojżeszu, przemów!”. Tak bardzo przypominało mu to Mojżesza, którego widział w myślach, że chciał, by ten przemówił. Ten ubytek wciąż jest widoczny na jego nodze. Poza tym ubytkiem na prawej nodze, jest to posąg doskonały. W Forest Lawn, zaraz przy drzwiach, można zobaczyć jego reprodukcję. Posąg Mojżesza to było arcydzieło koronujące życie Michała Anioła.
99
Bóg także jest wielkim Rzeźbiarzem. Stworzył człowieka na Swój obraz, by był Jego odzwierciedleniem, a On jest Słowem. Co potem zrobił? Próbował Adama, który zawiódł, Mojżesza, który zawiódł i wszystkich pozostałych. Alleluja, ale tu był ktoś Doskonały. Kim On był? Nikim mniej niż Bogiem w ciele, odzwierciedleniem Słowa, pełnią Bóstwa cieleśnie. Nie był to prorok, a jednak był to prorok; nie był to człowiek, a jednak był to człowiek.
Żydzi, nie próbujcie mówić, że On był jednym z was. To nie był ani Żyd, ani poganin, ale sam Bóg. Ty masz ciało. Dlatego to kim jesteś zawdzięczasz swojej krwi. Kiedy Duch Święty zacienił Marię, to ona nie przeżyła żadnego podniecenia. Bóg Ojciec stworzył w Marii zarówno zarodek albo jajeczko, jak i komórkę krwi. Była to Krew Boża.
100
Krew pochodzi od płci męskiej. Hemoglobina krwi pochodzi od ojca, ponieważ nawet gdy matka ma gruźlicę, to płód nie może się zarazić. Nie przechodzi to na zasadzie choroby dziedzicznej, jedynie drogą kropelkową. Matka nie może zarazić dziecka, ponieważ to nie od niej pochodzi krew.
W Jezusie nie płynęła krew Żyda czy poganina, ale twórcza Krew samego Jahwe. On był Krwią Bożą. Biblia mówi, że jesteśmy zbawieni przez Krew Bożą. Nie była to krew Żyda czy poganiana, bo to wiązałoby się z seksem. To była Boża Krew.
101
Kiedy na scenie pojawił się ten Doskonały, Bóg Go uderzył i powstał w Nim ubytek. Izajasz powiedział: „On zraniony jest za nasze winy, starty za nasze nieprawości”. Kim On był? Był doskonałym Słowem, odzwierciedleniem Chleba, którym człowiek ma żyć. On był ziarnem Bożego Słowa, które zostało starte i umieszczone w czterech Ewangeliach i sześćdziesięciu sześciu księgach. Człowiek ma żyć każdym Słowem tej Księgi i niczym innym. Amen. Mówiliśmy o arcydziele Michała Anioła, ale tutaj Bóg widział odbicie samego Siebie w Człowieku. Stał przed Nim doskonały Człowiek, stworzony na Jego obraz. Co to był za Człowiek! I On musiał umrzeć za każdego z nas. Moglibyśmy wiele powiedzieć na ten temat, ale musimy iść dalej. On musiał umrzeć za nas wszystkich. Ten Doskonały zmarł, abyśmy my, niedoskonali, mogli w Nim stać się doskonali i mieć dział w każdym Słowie Biblii. Powstał również z martwych, aby nas usprawiedliwić i dać nam prawo do tego, aby teraz ten zmartwychwstały Chrystus usługiwał nam każdym Słowem Bożym. To jest nasz pokarm.
102
Pospieszmy się, bo musimy kończyć. Popatrzmy teraz na Oblubienicę, drugą Ewę.
Adam był pierwszym oblubieńcem. Po nim musiało pojawić się pełno proroków, aż przyszedł Ten, który stał się doskonały i umarł, aby być dla ludzi Chlebem.
Co więc powiemy o Ewie? Ona przeszła przez ten sam proces, ale kiedy przyszedł Jezus… Pamiętamy, że Ewa była kobietą. W Biblii kobieta, oblubienica, to zawsze przedobraz kościoła. Patrzcie, co stało się na początku. Ona chciała przekonać go do swojej nauki. Jak długo kościół mógł głosić to, co chciał, On był uważany za wielkiego Człowieka.
Pewnego dnia powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.
Oni powiedzieli: „Czynisz się równym Bogu. Ojej! Nie chcemy mieć już nic wspólnego z takim człowiekiem”.
103
Ale On dalej mówił: „Jeżeli nie będziecie jeść Ciała Syna człowieczego…”. Gdyby wśród słuchaczy siedział lekarz, to ciekawe co by powiedział. Jak myślicie, co powiedziałby zwykły, zdrowo myślący człowiek, gdyby usłyszał: „Musicie jeść Moje Ciało i pić Moją Krew”?
Oni stwierdzili: „Ten człowiek nie jest kaznodzieją, ale wampirem. Trzymajcie się od Niego z dala, bo jest szalony. Nawet do Niego nie podchodźcie”.
Ale taka była prawda. To była prawda. „Jeżeli nie będziecie spożywać Mojego Ciała, to zginiecie. Wszyscy pomrzecie, jeśli nie będziecie go jeść”.
To samo możemy powiedzieć dzisiaj. Chleb i wino to tylko symbole, więc nie zatrzymujcie się na tych naturalnych rzeczach. Musicie spożyć Chrystusa, Słowo, które jest waszym pokarmem. Należy zjeść „każde Słowo, które wychodzi”, całą Biblię od pierwszej Księgi Mojżeszowej aż do Księgi Objawienia.
104
Przypatrzmy się teraz drugiej Ewie. Tak samo jak On, Ona została stworzona na nowo w dniu Pięćdziesiątnicy, została wypełniona Duchem i karmiła się Słowem. Amen. Staję się religijny. Czuję się dobrze. Pierwszy kościół, pierwsza Ewa miała być Oblubienicą Chrystusa. Ilu z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Ona miała być Oblubienicą Chrystusa. Powstała do życia w dniu Pięćdziesiątnicy, a nie w Nicei, w Rzymie, nie w Londynie w Anglii, nie w Stanach Zjednoczonych, nie w Niemczech za czasów Lutra, nie w Anglii za czasów Wesleya, nie w Stanach Zjednoczonych w czasach tak zwanych zielonoświątkowców. Ona urodziła się w dniu Pięćdziesiątnicy. Była napełniona Duchem. Nie tylko to, ale karmiła się Słowem, „każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. Nawet Judasz… Oni przyjmowali wszystko, Słowo za Słowem. To było kolejne drzewo Oblubienicy, wspaniale kwitnąca roślina na Bożej ziemi i Ona odzwierciedlała Jego.
105
Jego Słowo obietnicy odzwierciedlało Jego w niej. Chcąc nie chcąc ludzie musieli się liczyć z Piotrem i resztą. Oni wiedzieli, że żaden z nich nie był w seminarium. Nie byli po szkołach biblijnych czy seminariach teologicznych. Nie byli na tyle wykształceni, by się podpisać. Biblia mówi, że: „byli nieuczeni i prości”. Ale co się z nimi stało? Wszyscy musieli przyznać, że ci byli z Jezusem, ponieważ On mieszkał w nich i wypełniał Swoje obietnice. Alleluja! Chwała Bogu! Tego nam dzisiaj potrzeba, aby On odzwierciedlił się w niej, w Kościele, przez Swoje Słowo. Ona żyła każdym Słowem, które wychodziło z ust Bożych.
Jednak później, tak samo jak w przypadku Ewy, nastał upadek na punkcie Słowa, kiedy w Nicei, w Rzymie powstała pierwsza organizacja zwana powszechnym kościołem chrześcijańskim. Czy jest tu jakiś student Pisma? Czy jest tu jakiś teolog, który może potwierdzić, że to prawda? Pierwsza organizacja powstała w Nicei, w Rzymie. Bóg nigdy nie założył organizacji ani jej nigdy nie założy. Organizacją zarządza człowiek. Tam wszyscy…
Jestem chrześcijaninem. „A do jakiego kościoła należysz?”. Jest tylko jeden kościół. Byłem Branhamem przez ostatnie pięćdziesiąt pięć lat i nigdy nie musiałem przyłączać się do tej rodziny. Od urodzenia jestem Branhamem. Na tej samej zasadzie rodzisz się do Królestwa Bożego i stajesz się lustrzanym odbiciem Jego Słowa.
106
Ewa upadła. Tak samo druga Ewa upadła w Nicei, w Rzymie, kiedy dodała do tego denominację, wyznanie wiary, przyjęła dogmat zamiast Słowa, a Jowisza i tych innych zamieniła na Pawła i Barnabę. Usunęli boga słońca i boginię księżyca Asztartę, i ustalili, że bogini księżyca z okrągłym bochenkiem chleba jest matką boga słońca, Jowisza. Przesunęli datę narodzin Jezusa z kwietnia, kiedy urodził się wśród baranków, bo sam też był Barankiem, na dzień narodzin boga słońca, dzień kiedy słońce w jeden dzień… Narodziny boga słońca wypadają zaledwie parę minut przed dwudziestym piątym grudnia. To nie są narodziny Syna Bożego. A każdy z nas przebiera się za Mikołaja, stroi drzewka i pomimo takiego pogaństwa nazywa się chrześcijaninem? Co się dzieje z kościołem chrześcijańskim?
Czy kiedykolwiek powstanie ktoś między nami, kto będzie głosił Słowo i mówił Prawdę, a Bóg potwierdzi ludziom, że jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki? Niepotrzebne nam seminaria. Nie potrzebujemy teologów. Potrzebujemy proroka. Tak jest. Bóg nam go obiecał.
107
Tak jak Ewa upadła, tak samo kościół, który pozwolił denominacji, aby wprowadziła rządy człowieka. Kościół chciał być kontrolowany przez człowieka, a nie Ducha. Odszedł od Słowa i przyjął dogmaty. Kto z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Oczywiście. Protestanci, czy wiecie, że my tak samo przyjmujemy dogmaty, kiedy dodajemy albo ujmujemy coś ze Słowa? Szatan pokonał kościół tą samą sztuczką, co Ewę — drogą kompromisu. Udało mu się, ponieważ powiedział coś, co różniło się od Słowa — jakieś wyznanie wiary albo denominację.
108
Ale oryginalne Nasienie umarło śmiercią męczeńską. Rzymskie chwasty starły tę pszenicę z czasów Pięćdziesiątnicy na pył, paliły ją na stosach i rzucały na pożarcie lwom. Cała pszenica po kolei ginęła, ale za czasów reformacji On zaczął przywracać tę samą pszenicę do życia po raz kolejny.
To samo uczynił z Drugim Adamem. Kiedy Adam upadł, On wzbudził do życia Drugiego Adama. Drugi Adam też upadł, ale został wzbudzony z martwych. Pierwszy Adam upadł w swoim grzechu i pozostał w takim stanie, ale Drugi Adam upadł, aby wykupić świat z grzechu i został wzbudzony z martwych.
Pierwszy kościół upadł w Nicei, w Rzymie, kiedy usunął jedno Słowo Prawdy z tej Biblii. Tam też kościół rzymski dodał swoje dogmaty i wyznania wiary. Wtedy jakby znikąd pojawił się ksiądz o imieniu Marcin Luter, który powiedział: „To nie jest ciało Chrystusa, które spożywa się przy komunii. To niekwaszony chleb. A sprawiedliwy z wiary żyć będzie”. Rzucił ten opłatek na ziemię i tak rozpoczął się protest. Po tiatyrskim wieku kościoła zajaśniała pierwsza gwiazda. Usprawiedliwienie z wiary! Wielki Rzeźbiarz rozpoczął Swoje Arcydzieło, Oblubienicę, która będzie odzwierciedlać Jego Słowo.
109
Jednak powiedzcie mi, co uczynili luteranie po śmierci Lutra? Spotkali się z szatanem, utworzyli denominację i umarli. Ten kościół już nic nigdy nie uczynił — dołączył do całej masy ludzkości. Tak jest.
W czasach Wesleya Bóg podniósł ją, by była odbiciem kolejnej prawdy. Co się wydarzyło? On powiedział: „Poświęcenie to drugi z uczynków łaski”. Jak Bóg na to zareagował? Posłał Swoje błogosławieństwo. Wesley zaczął protestować przeciwko kościołowi anglikańskiemu, kościołowi Zwingliego i reszcie legalistów, jak Kalwin czy kalwiniści. Mówił: „Luter powiedział, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie, a drugim uczynkiem łaski jest poświęcenie”. To jest prawda. Tak jest. Rozumiecie?
110
Co się działo dalej? Po śmierci Wesleya i Asbury'ego, tak samo jak w przypadku kościoła luterańskiego, ten kościół zorganizował się i umarł. Przyjrzyjcie się temu.
Jakiś czas temu poszedłem do szpitala, by pomodlić się za kobietą, która miała poddać się operacji. Wszedłem tam. Ona powiedziała: „Bracie Branham, dzwoniłam do ciebie. Pewnie mnie nie znasz, ale mógłbyś się za mnie pomodlić? Jutro rano będę miała operację”.
Odparłem: „Oczywiście, siostro”.
Obok siedziała jakaś para z osiemnastoletnim chłopcem i bacznie się mi przyglądała. Odwróciłem się do nich i zapytałem: „Przepraszam bardzo, chciałbym…”.
Kobieta powiedziała: „Zasłoń zasłonę!”.
Spytałem: „Jesteście chrześcijanami?”.
Odpowiedziała: „Jesteśmy metodystami”.
Powiedziałem: „Nie o to pytałem, ale jeżeli jesteście tylko metodystami, to oczywiście zasłonię zasłonę. Gdybyście byli chrześcijanami, to na pewno nie chcielibyście, żebym ją zasłaniał”. Tak to właśnie wygląda.
Jest bardzo wielka różnica w tym, czy jest się metodystą, baptystą czy prezbiterianinem, a tym, że jest się chrześcijaninem. Widzicie, nie chodzi o to, by być campbellitą , ale chrześcijaninem. Co się stało z tym kościołem? To samo, co z pozostałymi.
111
Jaki był kolejny krok? Bóg wybrał pewnego czarnoskórego, zezowatego południowca i zgromadził wokół niego pewną grupkę ludzi. Co dalej uczynił? Zesłał im przywrócenie darów i ponownie nastał czas Zielonych Świąt. Wielu ze starszych ludzi, jak siedzący tu brat Valdez, którzy głosili już, kiedy ja miałem zaledwie pięć lat, pamiętają tę Pięćdziesiątnicę. Lepiej było nawet nie wspominać o organizacji przy tych ludziach. Przecież oni wyszli z tego zamieszania. Teraz mieli Poselstwo od Boga.
Co się jednak stało? Utworzyli organizację, jak wszyscy pozostali. Teraz mają trzydzieści lub czterdzieści różnych denominacji — jednościowców, wyznawców dwóch Bogów i trynitarian. Panie drogi, nigdy w życiu czegoś takiego nie słyszałem! Co się z wami stało? Od razu padliście martwi. Dalej nie mogliście iść, ponieważ wasza organizacja się na to nie zgadzała. Wybraliście już swojego lidera i mówicie: „Skoro ten człowiek nie wierzy tak jak my, to nie zapraszajcie go. Nie chcemy go w naszej społeczności”. Ojej!
112
Pośpieszmy się. Musi jednak powstać prawdziwe Nasienie. Nie może być inaczej, ponieważ On przychodzi po Oblubienicę bez zmarszczki i nagany. Przychodzi po Oblubienicę, która ma potwierdzenie Słowa. Będzie to tak mała, nieznacząca grupa. Jezus powiedział: „Jak było za dni Noego, kiedy osiem dusz zostało zbawionych, tak samo będzie za czasów przyjścia Syna człowieczego”. Ilu ich będzie? Nie wiem.
Oblubienica będzie składać się ze wszystkich tych, którzy w swoim wieku mieli Słowo. Nie będzie to tylko ta ostatnia grupa, ale Bóg chce zabrać całą Oblubienicę. Ojej!
Będzie ich tak mało, że się zdziwicie. Nagle znikną i nawet nie zorientujecie się, że ich nie ma. Co gdyby w tym czasie ostatecznym On zabrał pięciuset? Nikt by nie zauważył. Na przykład zabrałby pięciuset ludzi w ciągu paru dni — dwóch lub trzech. Na całym świecie tylu ludzi znika. Nikt nie wie, gdzie są i słuch po nich ginie. Ona zostanie zabrana w tym tajemniczym Przyjściu Pana Jezusa.
A cała reszta będzie głosić dalej, jak za czasów Noego. Będą mówić: „Chwała Bogu, mamy to! Alleluja!”, a będą już zapieczętowani na śmierć. Tak mówi Biblia. To musi się wypełnić.
113
Tak samo jak Noe, Mojżesz i Dawid odzwierciedlali Przyjście doskonałego Oblubieńca, tak samo Luter, Wesley i zielonoświątkowcy odzwierciedlali przyjście doskonałej Oblubienicy.
Patrzcie, co kościół robił? Kościół, tak samo jak Ewa, zmuszał swojego Adama, by uwierzył jej nowemu światłu, nowej drodze. Dlatego umierał. „Zorganizujemy naszą grupę wokół tego błogosławieństwa, które odkryliśmy”.
Jakie konsekwencje miała z tego Ewa? Nie mamy wiele czasu. Jakie konsekwencje miała Ewa, pierwotny kościół, pierwsza oblubienica dla pierwszego Adama? Co się z nią stało? Słuchajcie tego, co powiem, bo nie będziecie się ze mną zgadzać. W rezultacie tego na świat przyszło nasienie węża. Tak jest.
114
Jej pierwszy syn nie był synem Adama. Gdyby tak było, to miałby pierworództwo. W Biblii, w Liście Judy, jest powiedziane, że: „Enoch był siódmym po Adamie”. Pamiętamy to? Jednak jest napisane: „Adam zrodził syna i nazwał go Set”. Co w takim razie z Kainem, skoro miał pierworództwo? To nie był syn Adama. Był nim Set, a Set zrodził Jareda. Taki jest rodowód od Adama, aż do tego, który był siódmym po Adamie. Jeśli Kain był jego synem, to ciekawe, że nigdzie w Biblii, nawet w Ewangelii Łukasza, nie jest wspomniane, że Kain był synem Adama. Skoro nie był jego synem, to czyim synem był? Gdyby był synem Adama, to byłby jego najstarszym i miałby pierworództwo. Ojej!
Nie widzicie tego? Cielesny kościół przyjął cudzołóstwo zamiast Słowa. Niech was Bóg błogosławi, zielonoświątkowcy. Co zrodziła Ewa? Nasienie węża. Co w tych czasach ostatecznych zrodziła denominacja? Ponownie odrzucili Słowo i wydali na świat nasienie węża. Co im szatan zaoferował? Owoce, a nie Krew.
115
Na podstawie objawienia, zanim Boże Słowo zostało napisane, czytamy, że „Abel złożył Bogu bardziej wartościową ofiarę, niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy”. Przez swoją ofiarę, Słowo mogło się odzwierciedlać w nim.
Kain poszedł na pole i przyniósł owoce, bo sam był przekonany, że Ewa zjadła jabłko. Większość seminariów teologicznych zmieniło jabłko na morelę. A chodziło o cudzołóstwo. Każdy, który zna Biblię, wie, że taka jest prawda. Dokładnie tak.
To, że pierwsza Ewa odeszła od Słowa, spowodowało pojawienie się nasienia wężowego. Druga Ewa postąpiła identycznie w Nicei, w Rzymie. Co z tego wyszło? Mnóstwo denominacyjnych dzieci. Tak jest. Nie ma zastrzeżeń co do ich moralności, ale co im to da, skoro są martwi w swoich wyznaniach wiary?
116
Tak samo sprawa wygląda dzisiaj. Objawienie Słowa, które miał Kain przyniosło podobne skutki. Jakie? To, co zostało jej obiecane. Jaką ofertę ma Ewa w tym czasie ostatecznym? Słuchajcie uważnie. Będę zaraz kończyć. Jaką obietnicę otrzymała Ewa w tym wieku? Bogactwa Laodycei i wielkie imię. Znani i bogaci ludzie, ale martwi i nadzy, a nawet o tym nie wiedzą. Tak właśnie kończy się ten wiek kościoła.
Ona zapiera się Bożego Słowa, więc aby wypełniła się Ewangelia Mateusza 24:24 robią wiele hałasu, spotkań towarzyskich i tak dalej. Próbują mówić: „Mamy moc! Chwała Bogu. Alleluja! Mamy moc!”. Mają formę pobożności, ale zapierają się jej mocy. Jest to tak bliskie, że zwiodłoby nawet samych wybranych. Powiedzcie mi, jak może człowiek tańczyć w duchu, mówić w językach, mówić, że działa przez niego Duch Święty, a w tym samym czasie zapierać się Słowa Bożego? To po prostu niemożliwe.
„Każde Słowo!”. Kiedy Bóg coś mówi, to naprawdę tak to myśli. Nie można tego zinterpretować w jakiś inny sposób. Biblia mówi: „To nie podlega własnemu wykładowi”. Powtarzaj dokładnie to, co On powiedział.
117
Szatan chciał dać Jezusowi fałszywą moc, aby poszedł tam i zaczął się popisywać. Wszyscy, nawet Rada Kościołów, działają na tej zasadzie. Biblia mówi: „Któż jest podobny do zwierzęcia i kto może z nim walczyć?”. Szkoda, że nie mamy czasu, bo rozwinęlibyśmy ten temat. Jezus to Drugi Adam Słowa. Wiemy, że w dniach tego wieku kościoła będzie to tak blisko. Laodycea to ostatni wiek kościoła. Ilu z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Jaka ona jest? Jak ona chce wejść do Chwały? Chce się tam dostać bez Boga i w dodatku w letnim stanie. Co się dzieje dalej?
118
Kiedy Adam zobaczył, że Ewa została nieświadomie zwiedziona, poszedł za nią, żeby ją odkupić. Czy to się zgadza? Biblia mówi: „Adam nie był zwiedziony”. Dlatego zabrania się kobietom głosić ewangelię. To nie Adam upadł, ale Ewa. Dlatego nie powinna nauczać, ani wynosić się ponad swojego męża i tak dalej. Tak mówi nam Słowo.
Powiesz: „Ale ten mówi inaczej!”. Nie interesuje mnie, co robi ten czy tamten. Bracie i siostro, tak mówi Słowo. Chcę, żebyście to zrozumieli, że tak mówi Słowo. Żyjemy Słowem, a nie jakimiś cielesnymi dowodami i przeżyciami. To nic nie znaczy. Żadne przeżycie się nie sprawdzi, jeśli jest sprzeczne ze Słowem. „Owego dnia wielu przyjdzie do Mnie i powiedzą: Prorokowaliśmy i wypędzaliśmy diabły. Mówiłem w językach. Mam doktorat z teologii, głoszę ewangelię i tak dalej. Usłyszą odpowiedź: Czyniciele nieprawości, nawet was nie znam”. Oni wiedzą, co mówi Słowo, ale wolą zawrzeć kompromis z jakąś organizacją czy systemem. Przyjaciele, słuchajcie teraz uważnie ostrzeżenia waszego miłującego brata.
119
Pierwszy Adam poszedł za Ewą, ponieważ ona była zwiedziona. Jednak w czasie Laodycei Ktoś się zjawił, ale ona i tak wie swoje. Tak jest. Ona przecież wyrzuciła Go ze swojego łóżka, ze swojego pokoju. On stał na zewnątrz i pukał, próbując wejść do środka. Ona była już ustabilizowana i miała kulturę rozwiniętą na wysokim poziomie. Mówiła, że niczego nie potrzebuje, ale nie zdawała sobie sprawy, że jest naga i pożałowania godna. Ten właśnie kościół zwiódłby nawet wybranych, gdyby to było możliwe. Ten kościół miał moc, ale fałszywą moc. Skosztował część Słowa, ale nie chciał całości.
120
Jaki rodzaj kłamstwa jest najgorszy? Taki, który ma w sobie 99 procent prawdy. Gdyby ktoś powiedział: „Byłem w Houston w Teksasie wtedy i wtedy i widziałem Williama Branhama zupełnie pijanego”. To byłoby kłamstwo, rozumiecie? Drugi by powiedział: „O nie, był w Phoenix w Arizonie i głosił kazanie dla chrześcijańskich biznesmenów. Było tam tyle i tyle ludzi i zgromadzenie trwało do dziesiątej trzydzieści. Wiecie, co on później zrobił? Wyciągnął butelkę alkoholu i napił się”. Tylko to ostatnie zdanie to kłamstwo, a cała reszta to prawda. Coś jest zwodnicze dopiero wtedy, kiedy wygląda zupełnie jak prawda.
W dzisiejszych czasach ludzie mają na tyle prawdy, że zwiedliby nawet wybranych. Wystarczy zmienić tylko jedno Słowo. Udowodniłem wam to na podstawie Biblii.
121
Tym razem On nie poszedł za nią, ale to ona Go wyrzuciła. Wyrzuciła Słowo i odrzuciła Jego. Kończymy już. To naprawdę żałosny stan.
Widzieliśmy to już w Babilonie, że kiedy człowiek chce coś osiągnąć, to nic go nie powstrzyma. Nie zamierza przestać. Noe w swoim czasie też głosił i ostrzegał, ale to nic nie dało. Kolejny przykład to dni Achaba. Jeśli człowiek chce się znaleźć w piekle, to tylko z własnego wyboru. Dopiero kiedy dodasz coś do tego łańcucha, wtedy jedno ogniwo się zerwie i na własne życzenie znajdziesz się w piekle. Achab i Jezabela nie wiedzieli, że grzeszą. Byli przekonani, że robią wszystko w porządku.
122
Jezus powiedział, że dojdzie nawet do tego, że będą was zabijać myśląc, że wykonują dla Boga służbę. Czekajcie tylko, aż pojawi się moja nowa książka. Ostatniego wieczoru strzelali do ludzi, którzy uważają, że kościół rzymskokatolicki nie powinien łączyć się z protestantami. Dom mojego przyjaciela został ostrzelany, ale ani jedna z trzech kul ich nie trafiła. Poczekajcie, aż ta książka trafi do ludzi. Oni nie są świadomi, że grzeszą, ale myślą, że robią to, co najlepsze. Myślą, że robią to dla Boga, a tak nie jest.
Żydzi zabili Jezusa i myśleli, że postąpili właściwie, ponieważ nauka ich kościoła mówiła, że On jest w błędzie. Jest o nich powiedziane: „Ukrzyżowali Chleb, który mógł dać im życie”.
123
Ale z drugiej strony: „Ci, którzy przyjęli Go jako swoje Życie, Życie Wieczne i żyją dzięki Niemu, tym dał też prawo, aby stali się częścią
Niego, aby stali się synami Bożymi„. Czy to prawda?
Szkoły teologiczne lubią dzikie ogórki, które powodują, że w kotle jest śmierć. Nie chcą Jezusa, który jest Chlebem Życia. Po prostu Go nie chcą. Wyrzucili Go nawet z kościoła. Zostało to tak przepowiedziane. Osobiście nie obchodzi mnie to, co oni czynią.
Zapytacie: „Bracie Branham, czy myślisz, że uda ci się to zmienić?”. Absolutnie nie. Ja głoszę tylko do wybranych.
Tamci wyrzucili Go na zewnątrz. Dlaczego? Woleli swoją soczewicę. Zmieszali świat z jakimiś teoriami i tak powstała soczewica z seminarium teologicznego. A teraz odrzucają Mąkę Eliasza, która mogłaby ich uzdrowić.
Czy w tamtym dniu przyjęli tę mąkę? Eliasz miał mąkę, a mąką był Chrystus. Była to ofiara mąki. Wszystko było zupełnie zmielone. Każda łuska musi być zupełnie zmielona. Eliasz wrzucił tę mąkę i to uzdrowiło ich z choroby i w kotle już nie było śmierci.
Dzisiaj jednak chociaż w ich kotle jest śmierć, to nie chcą Mąki Eliasza, Chrystusa, Chleba, Słowa. Mówią: „To herezje!”. Nie chcą Tego. W porządku, jedzcie to dalej, a bez dwóch zdań umrzecie. W kotle jest trucizna. Oni nie chcą Mąki w swoich teologicznych kotłach. Po prostu nie chcą. Oni was wyrzucą spośród siebie, bo nie chcą mieć z tym nic do czynienia.
124
Druga Ewa z czasów Pięćdziesiątnicy była ziarnem na chleb i tak samo jak pierwszy Adam, chleb, była prześladowana i zginęła męczeńską śmiercią z rąk rzymskich chwastów.
Jej siostra natomiast stała się nierządnicą. Czy nie tak mówi Biblia? Co ona zrobiła? Poszła do świata i zaczęła rodzić dzieci. Kto z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. W Objawieniu 17 jest napisane o „nierządnicy i jej córkach”, nie o mężczyznach, tylko o kobietach i kościołach. Dlaczego nagle ta denominacja stała się nierządnicą? Dlatego, że odrzuciła Słowo i na jego miejsce stworzyła denominację. Co uczyniły jej dzieci? Też były nierządnicami, tak samo jak matka. Postąpiły dokładnie tak samo: odrzuciły Słowo i poszły do denominacji. Spójrzcie na jej dzieci, jej córki, kościoły.
125
Powiem to jako proroctwo. Zrozumiecie mnie właściwie? Widzimy teraz koniec wielkiej kłótni rodzinnej. Wszyscy jednoczą się razem. Stara matka przyjmie z powrotem swoje dzieci. I tak niczym nie różnią się od matki. Oni chcą jedności. Nastał również czas, aby Kościół i Bóg, Kościół i Słowo stali się jedno. W takim celu On przyszedł. Nie przyszedł po jakąś grupę. O nie.
Musi to być nasienie pszenicy. Zakończymy tą myślą. Przypatrzcie się naturze. Człowiek sieje pszenicę.
Ktoś napisał książkę pod tytułem Milczący Bóg. Możliwe, że ktoś z was teologów to czytał. Wydaje mi się, że można to kupić w księgarni. Niewierzący autor tej książki pisze: „Jak można sobie wmówić, że jest ktoś taki jak Bóg, skoro przez ciemne wieki mógł siedzieć w Niebie i patrzeć jak małe dzieci giną w ogniu, jak kobietom zanurza się długie włosy w smole i podpala. Jak mógł patrzeć na to, jak przywiązują ludzi jedną ręką do jednego woła, a drugą do drugiego woła, by zostali rozszarpani żywcem, a to wszystko dlatego, że nie chcieli całować krucyfiksu? Jak mógł Bóg, jeśli w ogóle taki jest, siedzieć tam i patrzeć, jak małe dzieci są palone żywcem?”. Do takich wniosków dochodzi naturalny, cielesny umysł. Rozumiecie?
126
Wiecie, że kiedy nasienie wpadnie do ziemi, to musi tam leżeć tak długo, aż zgnije? To miało się stać z kościołem zielonoświątkowym. Miał leżeć w ziemi i umrzeć. Musiał zgnić, by zostało zrodzone Życie. Czy to się zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Na tej myśli chciałbym zakończyć. Żeby podsumować to wszystko, posłużymy się przykładem z natury. Ilu z was wierzy, że Bóg działa równolegle w naturze? [„Amen”].
Bóg stworzył świat. On odkupi świat, tak samo jak odkupił człowieka. Jak wygląda ludzka wiara? Musi uwierzyć, potem jest ochrzczony, następnie zgodnie z poselstwem Wesleya jest poświęcony i obmyty Krwią. Później zostaje wypełniony ogniem Ducha Świętego, który wypala z niego świat i wypełnia go Duchem, czyli Słowem. Czy wierzycie w to? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Słuchajcie, Bóg odkupi Swój świat na tej samej zasadzie.
127
Ilu z was ma taśmę pod tytułem: Przyszły dom Oblubieńca i Oblubienicy? Tam jest powiedziane dokładnie to, co Pan mi powiedział. Przekazuję wam to dokładnie tak, jak Pan mi to przekazał.
Z powodu tego, że Adam odpadł od Słowa, cały świat był w stanie potępienia. Noe głosił usprawiedliwienie, a Bóg ochrzcił ziemię wodą. Następnie przyszedł Syn i skropił tę ziemię Swoją Krwią, by ją poświęcić i zażądać ją jako Swoją własność. Procesem końcowym jest zupełne odnowienie, kiedy spadnie ogień i wypali wszystko, wszystkie zarazki. Płomienie będą wysokie na tysiące kilometrów.
Jaki jest kolejny krok? „Widziałem nowe niebo i nową ziemię, ponieważ pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły. Widziałem Miasto Święte, Nowe Jeruzalem zstępujące z Niebios od Boga przyozdobione jak oblubienica dla męża swojego. Ono zstępowało na ziemię”. Wtedy Bóg i człowiek…
128
Jezus przeszedł przez to samo. Najpierw w ramach przygotowania został ochrzczony. Już na samym początku Ojciec Go poświęcił, a kiedy podniósł Swoje ręce, na Baranka zstąpiła Gołębica. Czy to znaczyło, że Bóg zesłał na Niego Gołębicę? Zażądał tę część życia, tę część ziemi, którą był Jezus. On spożywał naturalny chleb, dokładnie tak jak my. Kiedy Bóg coś zażądał, to nikt inny nie ma do tego prawa. Śmierć nie ma do tego prawa. Jezus powiedział: „Zburzcie tę świątynię, a Ja ją odbuduję”.
Kiedy mężczyzna albo kobieta są już przygotowani, wtedy przychodzą do Boga. Nie pod wpływem emocji czy jakiejś hipnozy, ale człowiek i Słowo muszą stać się jedno. Kiedy Bóg już kogoś zbawił, poświęcił i oczyścił od rzeczy tego świata, wypalił z niego wszystko co świeckie ogniem Ducha Świętego, wtedy zamieszkuje w tej osobie i ten doskonały mężczyzna lub kobieta żyją teraz Słowem i są Jego odbiciem. Tak wygląda ziemia, która została oczyszczona. W taki sam sposób On odkupi tę ziemię.
129
Ziarno pszeniczne musi upaść do ziemi. Jezus był tym ziarnem pszenicznym, które zostało uczynione doskonałym i wpadło do ziemi. Ono miało w sobie Życie. Mojżesz nie powstał z martwych. Adam też nie. Nikt z nich nie powstał z martwych, jedynie ten Doskonały, który pod każdym względem był obiciem każdego Słowa, którym żył! Ilu z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. On żył każdym Słowem. Co się z Nim stało? Złożyli Go w grobie, ale po trzech dniach On odwalił kamień i powstał z martwych. Widzicie?
Widzimy teraz Kościół, który zbliża się do tego Doskonałego i ma zostać zabrany w Zachwyceniu. Co się wydarzyło potem, kiedy w Nicei, w Rzymie powstała pierwsza organizacja, a kościół wpadł do ziemi? Czy możecie powiedzieć „amen”, jeśli się z tym zgadzacie? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Co się stało z tym kościołem? Bóg wzbudził go w tymczasowym zmartwychwstaniu. Próbował działać przez Lutra, tak samo jak próbował przez Noego. Co uczynił Luter? Zawiódł na punkcie Słowa i zorganizował się. I jaki był tego efekt?
130
Można to przyrównać do kiełkującego nasiona pszenicy. Kiedy nasienie zaczyna kiełkować, co widzimy na początku? Dwa małe kiełki. Słuchajcie teraz bardzo uważnie. Jaki jest kolejny etap wzrostu w naturalnym zakresie? Chcemy zobaczyć, że to, co naturalne odpowiada temu, co duchowe — duchowy chleb i naturalny chleb. Patrzmy, co dalej. „Jak ten Człowiek może być Chlebem?”. Słuchajcie.
Kiedy kościół zaczął kiełkować, widać było tylko jeden mały listek. W ogóle nie wygląda jak to nasienie, które zostało zasiane do ziemi. Jest tylko nośnikiem życia. Rozumiecie? Jakie jest kolejne stadium? Jakiś człowiek mógłby powiedzieć: „Mam pole ładnej pszenicy”. Nie do końca. Potencjalnie tak. Patrzymy, co się działo. Po czasach Lutra przyszło kolejne poruszenie, które rozpoczął Zwingli. Ale to nie było to. To było tylko źdźbło. Z łodygi wyrosło mnóstwo źdźbeł takich jak na przykład Kalwin. Ostatnim źdźbłem był kościół anglikański. Każde z tych źdźbeł było podobne do siebie.
131
Co się działo potem? Pszenica się zmienia i samo ziarno również przechodzi przemianę. Wszystko się zmienia. Powstaje kłos. Możemy to nazwać kłosem. Z kłosa zwisają małe pyłki kwiatowe. To już bardziej przypomina ziarno, które wpadło do gleby, niż źdźbło. Zgadza się? Poselstwo Wesleya było bliższe Biblii niż poselstwo Lutra. Wiecie o tym, prawda? Kogo nazwiemy kłosami? Metodystów, nazarejczyków, pielgrzymów świątobliwości, braci zjednoczonych i wszystkich innych pod ruchem poświęcenia. Co z tego wyszło? Co się stało z kłosem? Zorganizował się i umarł!
Ale teraz popatrzcie, wyszli z tego zielonoświątkowcy. Powiecie: „Ojej bracie!”.
Mówię to z szacunkiem i w Bożej miłości. Niechby ten wielki Ojciec, o którym wam mówiłem na początku, był tu teraz obecny. On jest wszechobecny. Jeżeli powiem to z jakimś uprzedzeniem, to On będzie mnie za to sądził. Ale jeżeli powiem to, bo taka jest prawda, to On mnie pobłogosławi. Jeżeli jesteście przeznaczeni do Życia, to On pozwoli wam to zobaczyć.
132
Kiedy na łodydze pojawi się pierwsze małe ziarenko pszenicy, wygląda dokładnie jak pierwotne ziarno. Czy tak nie jest? Ale co to właściwie jest? To nie jest ziarno. U Mateusza 24:24 jest powiedziane: „Będzie to tak blisko, że zwiodłoby to nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe”. To coś wygląda identycznie jak ziarno. Ale kiedy usiądziesz, weźmiesz mikroskop i zaczniesz rozkładać to na czynniki pierwsze, okazuje się, że to tylko łuska ziarna albo łuska tej pszenicy. Wygląda identycznie jak ziarno, ale jej zadaniem jest tylko ochraniać to ziarno. Jeżeli wierzycie, że to prawda, to ponieście ręce. Oczywiście. To tylko łuska.
Bracia zielonoświątkowcy, nie zrozumcie mnie źle, ale taka jest prawda. Nie można oszukać natury. Natura we wszystkim wyraża Boga, swojego Stwórcę.
133
Przypatrzmy się tej łusce. Jak ona wygląda? Mówi w językach. Ludzie zachowują się dokładnie, tak jak za czasów Pięćdziesiątnicy. Gdybyś oderwał tę łuskę i przeciął ją, okazuje się, że wewnątrz jest wiele małych łusek. Gdy je rozsuniesz, to przy dobrej lupie zobaczysz maleńki pączek. To jest ziarno i właśnie o nie chodzi. Reszta to tylko opakowanie. Dlaczego? Łuska jest potrzebna po to, by chronić ziarno. One współpracują, ale jej zadaniem jest chronić ziarno. To nasienie wykiełkowało i pięło się do góry przez Lutra i tamte kościoły, Wesleya, potem dostało się do kłosa, a teraz jest w łusce. Wyglądają identycznie, więc nic dziwnego, że Jezus powiedział: „Zwiodłoby to nawet i wybranych, gdyby to było możliwe”. Wygląda identycznie jak ziarno i znajduje się w miejscu, gdzie powinno być ziarno. Jednak co się stało? Tak jak wszyscy przed nią, ona się zorganizowała! Czym więc się stała? Tylko nośnikiem życia.
134
Spójrzmy teraz na nasz dzień. Każdy historyk wie, że przebudzenie nie trwa dłużej niż trzy lata, gdyż potem zostaje założona organizacja. Bracie i siostro, to dla mnie przywilej, że mogę być razem z wami w tym wielkim przebudzeniu, które trwa już piętnaście lat, a nie powstała z niego organizacja. Nie ma i nie będzie więcej organizacji. To była ostatnia. Zielonoświątkowcy musieli powstać, aby ochraniać ziarno. Jak daleko byśmy zaszli z tym Poselstwem, gdybyśmy nie mieli zielonoświątkowców, którzy w nie wierzą? Przypomnijcie sobie to, co stało się nad rzeką Ohio w 1933 roku. Pamiętacie?
Wybaczcie mi, ale ja chcę się dowiedzieć jaka jest prawda. Wiecie, że nie pozostało mi już wiele czasu. Mam pięćdziesiąt pięć lat. Te taśmy będą żyć nawet po mojej śmierci. Wtedy zobaczycie czy to prawda, czy nie i czy jestem prawdziwym sługą albo fałszywym prorokiem. Nie powiedziałem wam jeszcze niczego, co by się nie stało, więc to także musi się wydarzyć.
135
To tylko nośnik życia. Tak musiało być. Ale pszenica rośnie dalej. Kiedyś kościół był nośnikiem życia dla Jezusa, ale kiedy zaczął im mówić prawdę Bożą, oni się od Niego oddzielili. Co to oznaczało? Brak współpracy. Dlaczego? Musi tak być, ponieważ pszenica powinna leżeć na słońcu, s-ł-o-ń-c-u, a duchowa pszenica powinna leżeć w Obecności S-y-n-a, by przekształcić się w złote ziarno Słowa, stać się Słowem, Bogiem w ciele. On to potwierdza. „Ten który wierzy we Mnie, uczynki które Ja czynię i on czynić będzie”. Kościół, który żyje Słowem, nie przez organizację, ale żyje właściwie w Obecności Słowa, w Obecności Syna, staje się dokładnie tym samym Słowem, które wpadło do gleby w czasie Pięćdziesiątnicy.
136
Czy nie czytamy u Malachiasza 4, że będzie się tak działo, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana? Ilu z was o tym wie? „Zwróci serca dzieci do wiary ojców”. Zgadza się? To jest wiara pierwotnych ojców z czasów Pięćdziesiątnicy.
Wydaje mi się, że w Ewangelii Łukasza 17:20 Jezus mówi: „W dniu, w którym Syn człowieczy się objawi”, nie człowiek, ale „Syn człowieczy”. Nie organizacja, ale „Syn człowieczy”, Słowo ponownie przebywające pośród Swojego ludu! Rozumiecie?
Kiedy samo Słowo stanie się w tobie ciałem, stajesz się odbiciem lustrzanym Poselstwa tej godziny. Żyjesz ponownie tym Życiem, które było w Jezusie Chrystusie. Jesteś w Obecności Syna. Potem…
Jaki jest kolejny krok? Co dzieje się z tym Kościołem? Słuchajcie, w końcu, kiedy pszenica zaczyna się manifestować, łuska odsuwa się od ziarna. Dlaczego? Ponieważ życie, które było w łusce przeszło teraz do ziarna. Życie się nie zmienia. Nośnik życia owszem, ponieważ zarówno źdźbło, kłos jak i łuska stały się denominacjami. Pszenica natomiast nie może się zmienić. Musi to być usługa, która stoi na Słowie, tak jak On stał na Słowie i przypomina pierwotny Kościół, który stał na Słowie, był napełniony Duchem i karmił się Słowem, a nie denominacją. Był karmiony Słowem!
137
Widzimy teraz naturę i Słowo Boże. On jest Chlebem. „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, ale każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”.
Już kończę i zaraz będziemy się modlić. Wreszcie doszedłem do tego, co chciałem powiedzieć.
Łuska musi się oddzielić od ziarna, nad którym czuwa Bóg. Ilu z was może powiedzieć „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Łuska musi się oddzielić od ziarna, bo ziarno wyszło na światło dzienne i musi dojrzeć. Nie chodzi już o tę łuskę. Ona była tylko wsparciem, nośnikiem Życia, ale to Życie przeszło teraz do nasienia. I o to właśnie chodzi.
Słuchajcie, przyjaciele. W jakim dniu właściwie żyjemy? Już od piętnastu lat mamy przebudzenie. Ilu z was może powiedzieć na to „amen”? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Ile organizacji powstało z tego przebudzenia? Ani jedna. Niektórzy próbowali mnie przekonać, żebym założył organizację. Mówili: „Bracie Branham, czy nie założysz organizacji wokół swojej usługi?”. Nie mówię teraz o sobie, ale o Poselstwie na tę godzinę i na ten dzień.
Ale dzięki Bogu, że ziarno idzie naprzód. Jeżeli tak Słowo mówi o naszym dniu, to także natura potwierdza, że jeżeli pojawiło się ziarno w kłosie, to ile jeszcze czasu potrzeba? Wiecie co? Słyszę zbliżający się kombajn, Światową Radę Kościołów. On dokona rozdzielenia. Jak tego dokona? Przez odcięcie łodygi. Ale na Pszenicę czeka winda. Któregoś poranka Ona odejdzie do Domu. Tak jest. Rozumiecie to? Powiedzcie „amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen”].
138
Niektórzy pojechali do Kanady, gdzie powstali bracia z Ruchu Późnego Deszczu. Już tam było to martwe. Bracia, pamiętacie ten ruch? W jakim kierunku on poszedł? Gdzie oni wszyscy poszli? Co zyskała ta organizacja? Miliony nawróconych, którzy potem stali się niewolnikami ich wierzeń wiary. Stali się bogaci i inwestowali miliony i miliardy dolarów w budynki i tak dalej, a przy tym mówili: „Pan przychodzi”. Wysyłali kaznodziejów do seminariów i wykształcili ich w ludzkiej teologii, jak Lutra, Wesleya i pozostałych. Stali się łuską.
139
Wiem, że świat w to nie wierzy. Nie są w stanie wierzyć. Szkoda mi ich, bo „nikt nie może przyjść, dopóki nie pociągnie go Mój Ojciec, a wszyscy, których dał Mi Ojciec, przyjdą do Mnie”. Jeżeli czyjeś imię jest w Księdze Życia, to on na pewno rozpozna Słowo. Po prostu musi. Już od tak dawna jest to doskonale potwierdzone, że to prawda.
Nie będziemy mieli już więcej organizacji. Wszystkie organizacje zjednoczą się. Do czego one się przydadzą? Co się robi ze słomą? Pali się. Jezus powiedział: „Aniołowie przyjdą, by zgromadzić ziarno do spichlerza”. Co będzie się działo dalej? „Łodygi, chwasty i całe ściernisko zostanie spalone w ogniu nieugaszonym”. Rozumiecie? Co musi nastać na początku? Muszą przyjść aniołowie i związać najpierw kąkol. Zgadza się? Oni związują się w jednej wielkiej organizacji. Nie ma już małych organizacji.
140
Pszenica jest tutaj. Dzięki Bogu ziarno pszenicy jest tutaj. Chrystus jest tu. Udowadnia, że Jego Słowo to Prawda. Pszenica jest tutaj i dojrzewa leżąc w Obecności Syna.
Nie każdy może jej dotknąć. Reszta się oddziela. „Nie chcemy mieć z tym nic do czynienia”. Tak musi się dziać.
Bracie, wejdź do ziarna. Niechby twoje życie znalazło się w ziarnie. Proszę, wierz Bogu. Pozostań wierny Bogu. Czy jesteś pewien, że dojdziesz do celu? A co jeśli ktoś powiedział… Nie obchodzi mnie to.
141
Kiedyś czytałem pewną historię. Pewnego razu był lekarz. Był to dobry człowiek, który miłował biednych ludzi. Kiedy jakiś biedak nie mógł mu zapłacić tego, co był winien, wiecie, co tamten robił? Pisał czerwonym atramentem: „Przebaczono”. Któregoś dnia lekarz zmarł. Po tym jak zmarł, jego żona, która była zupełnie inna od niego, stała się trochę arogancka. Była podobna do dzisiejszego kościoła. Zaczęła robić ludziom problemy. Wytoczyła procesy sądowe i postawiła tych ludzi przed sędzią. Powiedziała: „I tak zapłacicie mi te rachunki”.
Ale sędzia wziął do ręki parę tych rachunków i rzekł: „Proszę tutaj podejść. Czy to napisane czerwonym atramentem to podpis pani męża?”.
Powiedziała: „Tak, zgadza się”.
Odparł: „W takim razie nie ma sądu w tym kraju, który mógłby ich skazać. Oni są wolni”.
Niech mówią, co chcą. On podpisał Swoje Słowa, Swoją własną Krwią. Bracie, nikt nam tego nie zabierze. Jesteśmy wolni.
Pomódlmy się. Z pewnością… [Brat ze zgromadzenia przekazuje poselstwo. Puste miejsce na taśmie]. Amen.
142
Miejmy pochylone głowy przez chwilę. Wydaje mi się, że powstał kiedyś ktoś w dniach króla i prorokował, że kiedy spotkają wroga, to go zniszczą. Jeżeli dobrze to rozumiem, to można spotkać swojego wroga tylko w jednym miejscu, w Słowie. On chce się tam z tobą spotkać. Wyjdź mu naprzeciw z TAK MÓWI PAN.
Zbliża się godzina dwunasta, więc nie mam czasu na wezwanie do ołtarza. Ilu z was, którzy macie skłonione głowy, podniosłoby ręce i ze skłonionymi głowami i zamkniętymi oczami powiedziałoby: „Pragnę być częścią Niego. Chcę połączyć się z Nim i z Jego Słowem. Nie ważne co się stanie i co powie świat, ja chcę być Jego częścią”? Podnieście ręce i powiedzcie: „Tak, Panie”. Niech was Bóg błogosławi. Wydaje mi się, że wszyscy podnieśli ręce.
143
Rozmyślajmy o tym ze skłonionymi głowami. Nućmy po cichu tę pieśń. Módlmy się wszyscy.
Błogosławiona więź (to jest Słowo),
Która wiąże nasze serca chrześcijańską miłością.
Społeczność między braćmi
Jest jak ta w Niebie. („Jak Ja i Ojciec jedno jesteśmy, tak
samo wy jesteście jedno z Nim„)
Kiedy nastaje czas rozłąki,
Jest to czasem bolesne,
Ale wciąż nasze serca są połączone,
I wierzymy, że spotkamy się ponownie.
Jeżeli Pan pozwoli, mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłą sobotę rano w Flagstaff, w Arizonie. Czy Go miłujecie? [Zgromadzeni mówią: „Amen”].
144
Pozostawię was z taką myślą. Biblia mówi: „Tylu ilu w Niego uwierzyło, tylu przyjęło Słowo”. Rozumiecie? Nie mogę powiedzieć kto to przyjął, a kto nie. To zależy od was. Metodysto, baptysto, zielonoświątkowcu czy kimkolwiek jesteś, jeżeli trzymasz się jakiegoś wyznania wiary, czegoś sprzecznego ze Słowem, to proszę cię, drogi bracie, odwróć się od tego jeszcze dzisiaj. Proszę. Odwróć się od tego i patrz na Chrystusa. Nie pozwól, aby brak jakiegoś Słowa zerwał twoją społeczność z Chrystusem. Niechby Jego Duch dał wam do tego łaski.
145
Ojcze, Boże, ci ludzie musieli długo tutaj siedzieć. Przypomina mi się Paweł, który głosił tę samą ewangelię całą noc, a ludzie go słuchali. Pewien młody człowiek wypadł wtedy z okna i zginął na miejscu. Paweł zszedł na dół, położył się na tym młodym człowieku i powiedział: „Życie do niego wróciło”. Ojcze, tutaj też są chorzy i utrapieni, którzy potrzebują modlitwy za swoim ciałem. Drogi Boże, modlę się, żeby nie czekali na kolejne zgromadzenie. W ogóle nie muszą czekać na zgromadzenie. Słowo jest zawsze tutaj, a Słowem jest Chrystus. Modlę się, abyś uzdrowił każdego z nich. Boże, niechbyś uzdrowił każde z nich w sposób doskonały. Uczyń to. Pobłogosław ich, a także ich wysiłki. Gdyby w to nie wierzyli, to nie siedzieliby tu i nie słuchaliby tego. Panie, podnieśli teraz swoje ręce na znak, że temu wierzą. Niechby mogli przyjąć to do swojego serca, obojętnie czy to kaznodzieja, czy laik. Niechby grzesznik przyjął Chrystusa, a odstępca powrócił. Ojcze, proszę, aby się tak stało. Prosimy o to błogosławieństwo w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Miłuję Go, miłuję Go
On zapisał tam moje imię wiele lat temu.
...wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
Miłujecie Go? Będziemy śpiewać tę pieśń jeszcze raz. Podajcie rękę komuś przy waszym stole i powiedzcie: „Drogi pielgrzymie, cieszę się, że siedzę tu z tobą dzisiaj rano. Wierzę Chrystusowi. A ty?”. Powiedz coś takiego, kiedy będziemy śpiewać. [Brat Branham podaje innym rękę].
Wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
146
Czy od dzisiaj zostawiamy ten świat? Czy rezygnujemy z mody tego świata, wszystkich jego bzdur i całego prestiżu? Czy rezygnujemy z tego, by z ewangelii robić jedną wielką komercję? Czy tak uczynimy? Dajcie mi Jezusa. Niczego więcej nie chcę. Miłujecie Go? [Zgromadzeni mówią: „Amen”]. Jak my Go miłujemy!
Przekażę zgromadzenie bratu Carlowi, bo nie wiem, co chce dalej robić.
Niech was Bóg błogosławi. Zobaczymy się w przyszłą niedzielę, to znaczy w sobotę, a jeśli nie… Jeśli tam się nie spotkamy, to zobaczymy się w Tucson. A jeśli i to się nie uda, to będę z powrotem siedemnastego. Jeśli już nic nie wyjdzie, to spotkamy się w Chwale. Amen.
Poproszę teraz brata Carla. Nie wiem, jak chce poprowadzić to zgromadzenie dalej. Bracie Williams.
Wróć do czytelni Następne kazanie