• PL
  • EN
  • CZ
List do Hebrajczyków rozdział 1

Tytuł: List do Hebrajczyków rozdział 1

Data: 1957-08-21

Miejsce: Jeffersonville, Indiana, USA

Długość: 87 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

List do Hebrajczyków rozdział 1

1
I... dać... dać niewiele. Myślę, że nie ma dla mnie nic lepszego jak tylko Słowo. Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa Bożego.
W którąś środę, a może w którąś niedzielę (na jakiejś niedzielnej usłudze), myślałem, żeby dać pastorowi trochę wytchnienia, na co naprawdę on zasługuje, tak, abyśmy może zajęli się jakąś księgą w Biblii. Mieliśmy to już w zwyczaju. I czasami zostawaliśmy przy tym przez rok.
Pamiętam, jak kiedyś byliśmy dobry rok przy Księdze Objawienia. Lecz, och, jakich rzeczy się nauczyliśmy, a jak cudowne to było. A potem wróciliśmy i przerabialiśmy Księgę Daniela, czy I Księgę Mojżeszową, czy II Mojżeszową, i po prostu przebieraliśmy to rozdział po rozdziale. A to właśnie łączy całą Biblię razem. Och, ja to po prostu miłuję.
2
Nieco później będziemy musieli wziąć... Jeśli Pan będzie nas wciąż błogosławił i jeśli pójdziemy naprzód, to wejdziemy tutaj do rzeczywiście głębokich spraw, naprawdę głębokich. I będziemy z tym po prostu przechodzić z miejsca na miejsce poprzez Pismo.
A ja lubię porównywać miejsca Pisma ze sobą. To tak musi być. To jest po prostu jeden wielki wspaniały obraz. I w tej Księdze, którą studiujemy, zamierzamy zagłębić się w zbawienie i w Boże uzdrowienie, i cuda, i łaskę, i... Och, to wszystko tutaj jest.
A jeśli idę tam, gdzie ja... muszę iść na zgromadzenia... Nigdy nie wiem, kiedy będę na zgromadzeniu, będę poproszony na zgromadzenie, ponieważ nie mam niczego ustalonego, dopóki nie poczuję prowadzenia do zrobienia pewnej rzeczy. A to może być... jeszcze przed świtem mogę polecieć do Kalifornii, w górę do Main, czy gdziekolwiek, po prostu tam, gdzie On mnie powoła. To jest powód, dlaczego nie robię dalekosiężnych planów, ponieważ nie mogę tak czynić. To nie pasuje do mojej usługi, ona jest po prostu inna.
3
Wróciłem więc teraz do domu, aby nieco odpocząć. Podczas tego ostatniego zgromadzenia straciłem 20 funtów (9 kg). A brat Mercier i brat Goad przyszli przed chwilą na górę i powiedzieli: „Bracie Branham, zauważyliśmy, że we wszystko co robisz, wkładasz całe swoje serce”.
Odpowiedziałem: „Jest tylko jeden sposób, jak możesz wykonywać właściwą pracę dla Pana, a to jest postawić wszystko, co masz, na pierwszym miejscu dla Chrystusa: całą twoją siłę, całą twoją duszę, całe twoje serce, wszystkie twoje myśli, wszystko, co posiadasz”. Kiedy coś robisz, rób to dobrze albo nie rób tego wcale. Rozumiecie? Po prostu to zostaw. Jeśli chcesz być chrześcijaninem, wtedy wszystko, co masz, powierz Chrystusowi. To znaczy twój czas, twoje zdolności wszystko.
Właśnie zauważyłem tutaj tę młodą osobę. To twoja żona, bracie Burns, prawda? Oni tam grają i śpiewają, ta młoda para, i... I nie jest to ani pianino, ani organy, ale jest to jakiś tam instrument, na którym da się brzdąkać i grać, i robić coś dla Pana. Jeżeli umiałbyś to robić i śpiewać, i... Pozyskuj dusze. Czyń cokolwiek, nie ważne; jeśli... Jeśli umiesz gwizdać, czemu nie, gwiżdż. Czyń po prostu cokolwiek, składaj świadectwo lub rób cokolwiek dla królestwa Bożego. Cokolwiek posiadasz, użyj to dla Bożej sprawy.
4
A więc, nie zamierzamy tu zostać zbyt długo, bo wiem, że pracujecie i musicie wcześnie wstawać i... Ja każdego ranka poluję na wiewiórki. Mówię wam prawdę, to właśnie robię. Dlatego przyjechałem do domu, aby trochę odpocząć. A więc wstaję około czwartej i udaję się do lasu, no i poluję trochę, a potem idę spać. I przybieram z powrotem na wadze. Więc jak Pan da, to niedługo odzyskam siły i wszystko wróci do normy.
A więc w porządku, chciejmy teraz otworzyć nasze Biblie... Chciałbym, żebyście każdego wieczoru przynosili swoje Biblie, żebyście... Jak możecie. Jak ktoś nie ma, a chciałby śledzić tekst podczas czytania, to mamy tu kilka sztuk, moglibyśmy... Kilku porządkowych je rozda. Chce ktoś? Podnieście tylko rękę.
5
Zastanawiam się, czy brat... Doc, chodź tutaj i weź te Biblie. Stoisz tam blisko, ty i brat Burns. Mam rację: Burns? Słyszałem jak mówił... Co? Konrad. Nazywałem go... Ja chyba źle słyszę, bracie Neville. Jak w ogóle wpadłem na to nazwisko Burns? Znam tego człowieka z widzenia, a nie mogę po prostu... Nie potrafię przypomnieć sobie jego imienia.
A wiecie, kiedy się trochę zestarzejecie; odkryłem jedną rzecz: jest mi trudniej czytać tę Biblię. I po prostu nie znoszę myśli o tym, że musiałbym zakładać okulary do czytania Biblii.
Ale nie tak dawno tutaj myślałem, że zaczynam tracić wzrok. I udałem się do Sama. A Sam powiedział: „Bill, ja nie wiem”. Rzekł: „Dam ci skierowanie do jakiegoś specjalisty”.
6
I pojechałem do Louisville, musiało to być wolą Pana, do pewnego sławnego specjalisty, nie pamiętam teraz, jak się nazywa. A on musiał czytać moją książkę, bo powiedział: „Jeśli jeszcze kiedykolwiek pojedziesz do Afryki, to chcę jechać z tobą”. I rzekł: „A jeśli... Ci Afrykanie cię miłują”. I powiedział: „Oni są bardzo przesądni, zwłaszcza jeśli chodzi o skalpel, którym się tnie”. Mówił: „Chciałbym poświęcić pół roku mojego życia, żeby operować katarakty i coś takiego przez... Na misji”. I rzekł: „Gdybyśmy mogli jechać razem, a ty mógłbyś zdobyć ich przychylność, jak..”. Powiedział: „Zatem gdyby oni mieli kataraktę, czy coś z oczami, to ja bym z wielką przyjemnością robił to za darmo przez sześć miesięcy”. (A zapomniałem, jak długo się czeka na wizytę u niego.)
Byliśmy w małym, ciemnym pomieszczeniu, a tam z tyłu świeciło małe... małe czerwone światełko. No, potrafiłem przeczytać te litery, takie dwadzieścia na dwadzieścia. Tak czy owak umiałem je przeczytać. On to przekręcił na piętnaście, i potrafiłem je przeczytać. I nastawił to na dziesięć, i potrafiłem je przeczytać. Powiedział: „Nie jest tak źle z twoimi oczami”.
7
Potem wziął małą lupę. Włożył tam z tyłu mały przyrząd, taką małą rzecz... Znacie te stare lupy? Ilu z was je pamięta? Zwykle patrzyliśmy przez nie i oglądaliśmy obrazki. To było coś podobnego do tego. On powiedział: „Potrafisz to przeczytać?” Odparłem: „Tak, proszę pana”. Rzekł: „Przeczytaj mi to”.
A było tego, och, cały paragraf, mniej więcej taki. Zacząłem to czytać, a on zaczął to przesuwać. Czytało mi się coraz wolniej i wolniej, a kiedy doszedł mniej więcej do takiego, zatrzymałem się. Powiedział: „Powiem ci coś, przekroczyłeś czterdziestkę:” Odparłem: „O, to prawda, i to już dawno”.
On mówił: „Jak ty to zrobiłeś?” Powiedział: „Ludzkie oko, naturalnie, gdy osiągasz wiek czterdziestu lat, tak samo jak twoje włosy siwieją i tak dalej, to twoje gałki oczne wiotczeją”. Rzekł: „Jeśli będziesz żył wystarczająco długo, wróci to do normy. To jest tak zwany drugi wzrok, tak to nazywają”. Jednak powiedział: „Ludzka istota od około czterdziestego roku życia, w gruncie rzeczy..”. Rzekł: „Z twoimi oczami nic złego się nie dzieje”.
„Potrafiłem... Widzę włos, kiedy leży na podłodze, ale weź go trochę ode mnie... Ale przybliż go do mnie..”. Powiedział: „Otóż, kiedy czytasz swoją Biblię, odsuń ją trochę od siebie”. I mówił: „Niedługo twoje ramiona nie będą już wystarczająco długie. Widzisz? Ty nie, nie będziesz umiał trzymać jej na wystarczająco dużej odległości”.
8
Tak więc dopasował mi okulary, a ta dolna część, można... Ona jest do czytania. Powiedział: „No, na twojej kazalnicy..”. On myślał, że jestem jednym z tych dostojnych kaznodziejów, wiecie. I dlatego tak powiedział... Ta górna część okularów to zwykłe szkło, po prostu zwykłe szkło. A ta dolna część jest w pewien sposób oszlifowana, tak że mogę czytać z bliska, wiecie, jakoś tak. Tylko, że ja nie znoszę ich zakładać, naprawdę.
Teraz, podczas nauki biblijnej i... Mam dziś wieczorem Nowy Testament. Otóż, to jest... Mam Nowy Testament Collinsa, a w nim jest dość spory druk. Ale kiedy sięgam do innego, to muszę zwrócić się do tych starych kumpli... żeby oni mi to przeczytali. Niezależnie od tego, jakie to jest, ja się cieszę, że mam coś, że ja... że wciąż mogę czytać. I cokolwiek mam, chcę dawać wszystko, co potrafię, dla chwały Bożej, ufając, że On zabierze te oznaki starzenia. Nie mogę Go prosić, by zabrał mój wiek, ja... Wiecie, jest jedna rzecz, którą musimy zrobić: musimy przez to przejść. I wiem, że nie jestem już tym małym chłopcem, stojącym tutaj na podium. Mam czterdzieści osiem lat. I pomyśleć: za dwa lata to będzie pięćdziesiąt, bracie Mike.
Ach, prawie nie mogę w to uwierzyć. Po prostu... Dotąd nie uświadamiałem sobie, że przekroczyłem dwudziestkę, dopiero jakieś dwa lata temu. To prawda. To prawda. Po prostu... nie mogę w to uwierzyć. A jednak... trudno mi w to uwierzyć, póki nie spojrzę w lustro. Wtedy to wiem. Ale to tylko wygląd, bo czuję się po prostu tak dobrze, jak nigdy w życiu. I za to też jestem wdzięczny. Och, chwała Panu.
9
Teraz zajmijmy się Listem do Hebrajczyków. To było... Och, to jest jedna z najgłębszych, najbogatszych ksiąg Biblii. Powiem wam, że to jest księga, która naprawdę... Jeśli Bóg pozwoli i w to wejdziemy, to wierzę, że znajdziemy tam złote perły, aż będziemy oddawać chwałę Bogu...
A więc... List do Hebrajczyków; naprawdę to jest... On jest właściwie napisany przez świętego Pawła, największego biblijnego wykładowcę, którego, jak sądzę, miał świat, z wyjątkiem naszego Pana Jezusa Chrystusa. A Paweł rozdzielał... Otóż, Paweł był prawdziwym nauczycielem Biblii, to znaczy Starego Testamentu. Wtedy była to ta jedyna Księga, jaka została napisana, zwana Biblią. A on próbował pokazać Żydom; oddzielał Stary Testament i ukazywał ten Stary Testament jako cień czy też typ Nowego.
10
Wprost tutaj moglibyśmy przerwać i zatrzymać się na trzy miesiące, wprost tutaj nad tą jedną myślą. Wróćmy... Jeśli można, to zwróćmy się teraz do naszych Biblii... Oczywiście jesteśmy przy 1. rozdziale Listu do Hebrajczyków. Ale gdybyśmy się udali do 12. rozdziału Objawienia, to zobaczylibyśmy dokładnie to samo, jak cień...
Wy, którzy macie ołówki i chcecie notować z Pisma... W Liście do Hebrajczyków... W Objawieniu 11 widzimy, że Jan na wyspie Patmos zobaczył niewiastę stojącą na niebie, a ona miała słońce na głowie i księżyc pod stopami. I ta niewiasta była... miała bóle porodowe, by urodzić dziecko. Ona urodziła chłopca. Czerwony smok stał tam, aby pożreć to dziecko, jak tylko się narodzi. I to... dziecko zostało porwane do nieba, a ta niewiasta uciekła na pustynię, gdzie była żywiona przez jakiś czas, czas i pół czasu, a raczej określony czas.
11
Otóż niewiasta reprezentuje kościół, a to dziecię, które zrodziła, to Chrystus. Księżyc pod jej stopami to zakon, słońce na jej głowie to łaska. Dwanaście gwiazd w jej koronie to dwunastu apostołów. I tam to jest, w... co... Tych dwunastu apostołów było chwałą, czy też ukoronowaniem Nowego Testamentu. Rozumiecie? „Ponieważ nie mogą być położone żadne inne fundamenty niż te, które już są położone”. Rozumiecie? To jest fundament... Nowy Testament, apostołowie, nauka apostołów, i tak dalej, są fundamentalną koroną Nowego Testamentu.
A zatem w... Księżyc jest cieniem słońca. Po prostu słońce, kiedy jest schowane za ziemię, to ono odbija swoje światło. I księżyc odbija to światło, byśmy mogli chodzić w nocy. Co za piękny obraz tu mamy, następny piękny obraz. Słońce reprezentuje Chrystusa, księżyc reprezentuje kościół. Oni są jak mąż i żona. I podczas nieobecności Chrystusa kościół odbija to mniejsze światło, Ewangelię. A to jest światło, w którym chodzimy, dopóki Syn znowu nie wzejdzie. Wtedy kościół i Syn, księżyc i słońce, połączą się razem. Rozumiecie? Księżyc jest częścią słońca, a kościół jest częścią Chrystusa. I podczas nieobecności Chrystusa kościół odbija Jego światło. A wtedy jest pewne, że jeśli widzimy świecący księżyc, to oznacza, że gdzieś świeci słońce. A tak długo jak kościół odbija światło Chrystusa, to Chrystus gdzieś żyje. Amen. Pomyślcie o tym.
12
Zatem zakon był cieniem łaski, lecz w zakonie nie było żadnej zbawczej mocy. Zakon był tylko... Zakon był policjantem. Policjant wsadzi cię do więzienia. Ale widzicie, to wymagało łaski, aby cię z tego więzienia wyciągnąć. Widzicie?
Dlatego krew Chrystusa, Ewangelia uwalnia nas od grzechu. Zakon czyni z nas jedynie grzeszników. Zakon mówi tylko: „Jesteś grzesznikiem. Nie wolno ci kraść. Nie wolno ci cudzołożyć. Nie wolno ci składać fałszywego świadectwa”. Widzicie? To jest policjant, który mówi, że jesteś zły i że jesteś winny. Jednak Ewangelia to dobra nowina. Chrystus umarł, aby nas zbawić od wszystkich naszych występków, naszych naruszeń zakonu. Chrystus zmarł, żeby nas z tego wyciągnąć.
13
Otóż Paweł, skoro tylko się nawrócił, to nigdy nie konsultował się z jakimś seminarium, ani nie konsultował tego z żadnym kaznodzieją. Jednak czy zwróciliście uwagę; on poszedł do Arabii i przebywał w tej Arabii przez trzy lata.
Moim zdaniem to... Otóż musimy mieć jakiś fundament do tego, by poznać, jak to jest ważne. I na pierwszej lekcji, dziś wieczorem, stworzymy sobie ten fundament.
Tak więc Paweł był takim nauczycielem Biblii, który był nauczany przez tego wielkiego, sławnego Gamaliela. I on był jednym z najbardziej znanych w tamtym dniu, wielkim nauczycielem zakonu i proroków. Paweł był dobrze wyszkolony w tych rzeczach.
14
A zatem lubię to w nim, to wielkie objawienie, że on, będąc szczery w swoim sercu, morderca, współwinny śmierci Szczepana, patrzący na Szczepana umierającego pod kamieniami i gruzami, ukamieniowanego na śmierć... Myślę, że Paweł musiał być w pobliżu, kiedy widział Szczepana, jak ten wzniósł ręce do nieba i powiedział: „Widzę niebiosa otwarte i Jezusa stojącego po prawicy Bożej”. I mówił: „Ojcze, nie policz im tego grzechu”. I zasnął.
Zwróciliście na to uwagę? On nigdy nie umarł. On zasnął. Po prostu jak... Nie wierzę, że czuł jeszcze następne uderzenia kamieniami. Po prostu tak jak usypia dziecko w objęciach swej matki, tak Szczepan zasnął w Bożych ramionach.
15
Było coś z Pawłem, coś w nim. Kiedy on... Jak każdy, kto próbuje walczyć, będąc o czymś przekonany, on idzie do najwyższego kapłana i bierze pewne pełnomocnictwa; mówi: „Zaaresztuję tych wszystkich ludzi, którzy robią zamieszanie, tych heretyków” (którzy byli uważani, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, za jakichś radykalnych fanatyków, czy tym podobnie, którzy robią dużo hałasu i zakłócają spokój). „Po prostu tam pójdziemy i się z tym rozprawimy”.
A na jego szlaku była mała, stara droga, nie taka wielka autostrada, po jakich my podróżujemy. Ich drogi w Palestynie były tylko małymi ścieżkami, jak dla krów przechodzących przez las, gdzie bydło i owce, i konie, i osły, i wielbłądy szły przez te wzgórza.
Paweł, będąc w drodze do Damaszku, pewnego dnia około południa zaświeciło tam wielkie światło i powaliło go na ziemię. Nikt tego nie widział, tylko Paweł. Pragnę, abyście to zapamiętali.
I wprost tam, to nie jest teraz nic osobistego, ale jesteśmy po prostu prowadzeni do tego fundamentu, abyśmy mogli poznać, że ten sam Jezus...
16
Otóż, gdy On był tutaj na ziemi, powiedział: „Przyszedłem od Boga i idę z powrotem do Boga”.
On był Słupem Ognia, kiedy prowadził dzieci Izraela. I stał się ciałem, a potem powrócił do tego samego Słupa Ognia. I gdy spotkał się z Pawłem na drodze do Damaszku, On był tym Słupem Ognia, tym światłem (rozumiecie?), wielkim światłem. A Paweł powiedział: „Kim jest Ten, kogo prześladuję?”
On rzekł: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz (to światło)”. Och, czyż On nie jest wspaniały?
A On jest tutaj dziś wieczorem, wprost tutaj z nami; Jego zdjęcie było zrobione dokładnie tutaj, ta sama rzecz. Widzicie? Słup Ognia, światło, dokładnie taki sam jak przedtem: taki sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze...
Zatem ludzie, którzy z nim byli, nie widzieli tego światła. Lecz ono tam było, całkiem takie samo. Skutki tego są takie same.
17
Więc czy to jest możliwe, że ktoś może widzieć Chrystusa w tym budynku, a ktoś inny Go nie widzieć? Oczywiście. Tam się tak wydarzyło. Tak samo było pewnej nocy, kiedy Piotr był w więzieniu. A to światło przyszło do więzienia i dotknęło Piotra. Szło zaraz przy straży wewnętrznej, przeszło przez bramę, przez główną bramę i przez bramę miejską. Piotr powiedział: „Na pewno śnię”. Rozejrzał się dookoła, ale światło zniknęło; Chrystus, to wieczne, nieprzemijające światło. Tam On jest. Widzicie?
Zatem na drodze... I patrzcie, następna rzecz, o której chcielibyśmy mówić, przyszła mi właśnie do głowy. Ci mędrcy, którzy podążali za gwiazdą całą tę drogę z Indii, ze Wschodu, szli miesiącami, przechodzili przez doliny i pustynie, omijając obserwatoria. I rozpoznawali czas nocy po gwiazdach. A żaden historyk, ani nikt inny, nawet o tym nie wspomniał, że kiedykolwiek tę gwiazdę widział, z wyjątkiem tych mędrców. Dla nich było po prostu ważne zobaczyć to.
Tak więc możecie widzieć coś, czego ktoś inny nie może zobaczyć. Dla ciebie to jest rzeczywistość. Dla niego - on tego nie rozumie.
Tak jak z nawróceniem. Możesz być nawrócony i możesz radować się z Bożych błogosławieństw, po prostu czerpiąc z tego, z tych Bożych błogosławieństw. A ten drugi siedzący obok ciebie: „Nie widzę niczego”. Rozumiecie, rozumiecie? To jest to. „Po prostu tego nie potrafię uchwycić. Nie rozumiem, co to wszystko znaczy”. Otóż, on tego po prostu nie może uchwycić, to wszystko.
18
Zauważcie więc, że Paweł na swej drodze, zaraz po tym wielkim przeżyciu, które go spotkało... Otóż on nie był zaspokojony. To jest to, co czyni Pawła takim odpowiednim.
Więc nasza lekcja dzisiaj wieczorem nie jest głęboka. To jest powierzchowna lekcja, lecz och, za chwilę wejdziemy głębiej. To jest bardzo powierzchowna lekcja, ale to dopiero początek. A oto czym to jest: jest to po prostu wywyższenie Jezusa Chrystusa. Paweł najpierw...
Paweł, zanim zechciał to zrobić, był uczonym w Piśmie. A uczony w Piśmie nigdy nie opiera swoich doktryn na przeżyciach. Nie, proszę państwa. Oni nigdy nie opierają swojej doktryny na przeżyciu. Ty możesz mieć jakikolwiek rodzaj przeżycia. Lecz to musi być Tak mówi Pan. Tak jest.
19
Otóż w Starym Testamencie mieli trzy różne sposoby, jak mogli rozpoznać poselstwo. Po pierwsze: zakon, był to po prostu zakon. Oni mieli wtedy proroka, widzącego, i mieli Urim i Tummim. No, to może być trochę głębokie.
Urim i Tummim był to napierśnik, który Aaron nosił na piersi. W nim było dwanaście kamieni: jaspis, rubin, karbunkuł i tak dalej. Mieli w tym napierśniku wszystkie te dwanaście dużych kamieni, które pokazywały, że on jest najwyższym kapłanem każdego z pokoleń, dwunastu pokoleń izraelskich. Ten napierśnik wisiał na filarze w świątyni i kiedy prorok prorokował, a oni chcieli mieć pewność, czy to była prawda, czy też nie, to ten prorok bądź widzący stawał przed Urim i Tummim i wypowiadał swój sen czy wizję, cokolwiek on zobaczył. A jeśli te święte światła... Och, rozumiecie to? Bóg zawsze przebywa w nadprzyrodzonej sferze. To zestawienie, te światła były całkiem zwyczajne, dopóki ten głos się nie wydobył. A potem, kiedy głos uderzył w te kamienie, jeśli to nie było nadprzyrodzone, one pozostawały w stanie uśpienia. Lecz jeśli to było nadprzyrodzone, to te wszystkie światła mieniły się razem jak tęcza. Amen. Wtedy to był Bóg, który mówił: „To jest Mój prorok. Ten sen pochodzi ode Mnie”. Ich osąd był uzależniony od Urim i Tummim.
20
Pamiętacie Saula, kiedy odpadł? On powiedział, że nie może mieć żadnego snu. A prorok Samuel nie żył. I nie było żadnego sposobu. Powiedział: „Nawet Urim nie chce do mnie przemówić”. Nic. Saul stał przed Urim, a jego słowa były martwym odgłosem. Widzicie? On... po prostu Bóg go odrzucił. A to Urim i Tummim było potwierdzeniem kapłaństwa Aarona. Potem, kiedy Aaron szedł, Mojżesz... napierśnik wisiał na filarze.
Tak więc kapłaństwo Aarona ustało, kiedy umarł Jezus. Zatem oddzielając zakon od łaski wciąż mamy Urim i Tummim. I Paweł go używał. Rozumiecie? Dzisiaj Urim i Tummim to Boże nieśmiertelne, wieczne, nieprzemijające Słowo. Rozumiecie?
Dlatego ktokolwiek by ujął coś z tej Księgi lub cokolwiek dodał do Niej... Ja nie chcę niczego oprócz niej, lecz chcę wszystko, co ona zawiera. To jest kościół, a my chcemy... I wszystko musi być potwierdzone przez Słowo.
Z tego powodu niedawno odniosłem klapę wśród zielonoświątkowców, bo powiedziałem, że nie mogą zrozumieć, gdzie olej płynący z rąk, czy krew z twojej twarzy, były znakiem, że masz Ducha Świętego. To nie jest biblijne i ja... Ja po prostu nie mogłem tego przyjąć. Ja... To musi pochodzić ze Słowa.
21
A więc Paweł, on po prostu miłował Słowo. Zanim w ogóle zaczął świadczyć o tym wielkim przeżyciu, które go spotkało, udał się na trzy lata do Egiptu (sądzę, że to były trzy lata). Trzy lata w Egipcie. I wiecie, co ja myślę, że on zrobił? Wierzę, że wziął Stary Testament, przeszukał go i odkrył, że to naprawdę był absolutnie Mesjasz. On musiał udowodnić swoje przeżycie w oparciu o Biblię. Amen. O, moi mili.
Popatrzcie na niego, kiedy był w więzieniu. Zauważcie, że był to pewien okres życia Pawła. Kiedy był tam w więzieniu przez długi czas, napisał List do Efezjan, napisał List do Hebrajczyków. Widzicie? On miał czas. Bóg umieścił go gdzieś tam w więzieniu, a on pisał te listy do zborów; jeden do zboru w Efezie. On napisał jeden do zielonoświątkowego zboru (miał z nimi wiele problemów). Z zielonoświątkowym zborem on miał więcej problemów niż z jakimkolwiek innym. Ciągle tak jest. Ale był za nich wdzięczny. Jedyna rzecz, której mógł ich nauczać... Kiedy oni się zeszli, to jeden mówił w językach, drugi miał psalmy, inny miał sensację, a inny uczucie. On nie mógł rozmawiać... mówił do nich o wiecznym bezpieczeństwie. On nie mógł im mówić o predestynacji. Nie mógł do nich mówić, bo byli niemowlętami. Wszyscy oni musieli coś odczuwać albo coś widzieć, albo mieć jakieś dziwne uczucia i... albo coś w tym rodzaju; jakieś dowody.
22
Ale wierzę, że kiedy przemawiał do Efezjan, to mógł powiedzieć: „Bóg przeznaczył nas na synów i córki i przysposobił nas jako dzieci w Jezusie Chrystusie przed założeniem świata”. Popatrzcie na to. Ach!
Obserwujcie go następnie w Liście do Rzymian i tak dalej. Oni byli dorośli. Och, oni mówili w językach. Oczywiście. I mieli między sobą inne znaki Ducha Świętego. Lecz nie tworzyli nauki, sensacji, małych drżeń i dziwnych uczuć.
Paweł powiedział: „Wy popadacie z tym w skrajność. Podczas gdy powinniście być tymi, którzy uczą, to wciąż jesteście niemowlętami, które potrzebują mleka”.
Otóż to jest to, co zawsze próbowałem twierdzić, czym ta kaplica powinna być: nie jakąś grupą niemowlaków. Dorośnijcie. Stójcie na tej drodze. O, moi mili. Tutaj się znajdujecie.
23
Więc Paweł idzie tam najpierw przekonać się, czy jego przeżycie pasuje do Bożej Biblii. Och, czy to by nie było cudowne, gdyby tylko ludzie czynili dzisiaj tak znowu, gdybyśmy swoje przeżycie sprawdzali z Bożą Biblią?
Jeśli tak nie jest, to nasze przeżycie jest fałszywe, ono nie migocze w Urim i Tummim. Jeśli ono tam migocze, to amen, mamy to. Ale jeżeli nie, niektóre... Nie interesuje mnie, jak dobre się to wydaje, jak realnie to wygląda, jeżeli tamte światła na Urim i Tummim nie migoczą, wówczas to jest fałszywe.
I nieważne, jak wielkie miałeś przeżycie, jak rzeczywiste się to wydawało, jak dobrze się to prezentuje, jak jest to wychowawcze, jakim jest to wielkim narzędziem do pozyskiwania dusz, jeśli to nie migocze w Słowie, jest to fałszywe. To prawda. To musi pasować do Słowa.
24
Ja wierzę w... Tam jest środek drogi. Droga... Otóż, wiele razy... Bywało, że chodziłem do kościoła Nazarejczyków (niech Pan błogosławi tych miłych ludzi). Oni są staromodnymi, poświęconymi metodystami: te Zbory Boże, nazarejczycy, pielgrzymi świętobliwości i wiele tych dobrych, starych, świętych zborów.
Oni zwykle śpiewali pieśń:
Idę tą wspaniałą, starą drogą
opowiadając wszędzie, gdzie przyjdę,
że raczej wolę być staromodnym chrześcijaninem,
Panie, niż czymkolwiek innym.
W porządku. To jest cudowne. I oni zwykle mówili o drodze świętości. Więc jeślibyście to przeczytali... Oni to wyciągnęli z 35. rozdziału Izajasza. Jeśli zwrócicie uwagę, on powiedział: „Będzie tam droga i ścieżka”.
Otóż „i” to spójnik. Widzicie? Droga... To nie była droga świętości. „Będzie tam droga i ścieżka, i będzie ona zwana ścieżką świętości,” a nie „drogą świętości”. „Ścieżka świętości”. A ta ścieżka jest na środku tej drogi. Tak to jest skonstruowane, żeby wody zmywały śmieci na obydwie strony, utrzymując tę jezdnię w czystości. Gdyby nie to, mielibyście na środku jezdni cały czas kałuże, gdyby to nie było skonstruowane prawidłowo. Ścieżka jest środkiem drogi.
25
Patrząc z tej strony, kiedy ludzie się nawracają, to ich myśli są kierowane wprost na Chrystusa. A jeśli oni są tylko wyłącznie trochę naukowi i nie trwają w modlitwie, to stają się naprawdę zimni, sztywni, formalni i zobojętniali. A jak są choćby trochę nerwowi, to jeśli nie będziesz uważać, oni zaraz stają się radykalni i dzicy, z drugiej strony. Widzicie, oni wchodzą w sensacje i w to wszystko.
Otóż... Lecz prawdziwy kościół to rzeczywiście zdrowa Ewangelia, dokładnie na środku tej drogi. Nie jest zimny i formalny, ani fanatyczny. To jest prawdziwa, dobra, stara, ciepła Ewangelia, serdeczna Boża miłość, podążająca dokładnie środkiem tej drogi, wołająca tych z obydwóch stron. To prawda. Więc to jest to, co... A jak zamierzasz dostać się do tego kościoła? Wprost przez Słowo, przez Urim i Tummim.
26
Paweł chciał przyprowadzić ten zbór wprost na środek drogi. Więc poszedł i przez trzy lata studiował Pismo, które już znał. Dlatego Paweł napisał większą część Nowego Testamentu. Bóg polecił mu to zrobić, bo nadchodził wiek pogan. Mateusz, Marek, Łukasz i Jan (czterej ewangeliści), oni byli Żydami. Jednak to Paweł napisał większość listów.
Teraz rozpoczniemy z tym fundamentem. Tak więc zauważcie, gdzie on się znajduje: pisze to z więzienia. On miał całe to przeżycie. Ale, po pierwsze, to przeżycie najpierw było potwierdzone, a to jest jego kluczowy list. To jest jego kluczowy list. List do Rzymian, do Efezjan, i tak dalej, one mają swoje miejsce, ale ten jest jego kluczowym listem.
27
A więc cały pierwszy rozdział jest wywyższeniem Jezusa i oddzieleniem Go, że nie był On tylko prorokiem. To jest teraz cały ten temat. Spróbuję teraz wejść do tego tak szybko, jak tylko potrafię, żebyśmy tu nie musieli być zbyt długo.
Cały temat dotyczy oddzielenia Nowego Test... Nowego... Pierwszy rozdział oddziela Jezusa od jakiegokolwiek proroka, czy jakiegokolwiek zakonu, i tak dalej, pokazując kim jest Jezus. Teraz patrzcie: „Bóg”... (Zaczynamy od pierwszego słowa: „Bóg”)...
Bóg... od... który dawnymi czasy... („dawnymi” znaczy „tam wstecz, dawno temu”)... dawnymi czasy i wieloma sposobami przemawiał w przeszłości do ojców przez proroków.
Więc widzicie, Bóg dawnymi czasy, dawno temu, przemawiał do ojców przez proroków. Tak przynosił Swoje poselstwo: przez proroka.
28
Bóg posyłał Swoich proroków, takich jak: Eliasza, Jeremiasza, Izajasza. I jak... jak zwrócicie uwagę, nigdy w całej historii świata, nigdy kościół nie zrodził proroka.
Szukajcie tego w Starym Testamencie, w Nowym Testamencie, albo w tym dniu, w tych ostatnich dniach. Pokażcie mi jakiegoś proroka, który kiedykolwiek został wzbudzony z kościoła, w tych ostatnich dniach. Pokażcie mi jednego, który by kiedykolwiek stamtąd wyszedł. I pokażcie mi jeden przypadek, żeby jakiś prorok, jakiś prawdziwy sługa Boży, żeby ten kościelny światowy system go nie potępił.
Pomyślcie tylko o tym. Jeremiasz, Izajasz; przez cały Stary Testament ich potępiano. Jezus powiedział: „Budujecie grobowce prorokom i bielicie je, a sami ich tam umieszczacie”. To się zgadza.
Kościół nadal to robi. Spójrzcie na świętego Patryka. Wy, katolicy, rościcie sobie prawo do niego. On nie był katolikiem w większym stopniu niż ja nim jestem. To prawda. Lecz wy rościcie sobie prawo do niego. Spójrzcie na świętego Franciszka z Asyżu. Rościcie sobie do niego prawo, a z niego był taki sam katolik jak ja.
29
Zwróćcie uwagę na Joannę D'Arc. Spaliliście ją na stosie jako czarownicę za to, że miała widzenia i była duchowa. Spalili ją na stosie, a ta kobieta wołała o miłosierdzie. Lecz oni ją spalili na stosie. Około sto lat później odkryli, że była prorokinią. Była Bożą służebnicą. Och, no oczywiście, zrobiliście wielki błąd. Wykopaliście ciała tych księży i wrzuciliście je do rzeki.
„Zdobicie grobowce proroków, a sami ich tam wrzucacie”. To się zgadza. Jeszcze nigdy kościelny system nie wyprodukował Bożego męża, nigdy przedtem ani teraz, ani nigdy w przyszłości. Zorganizowana religia nigdy nie była Bożą myślą.
30
Najstarszy zorganizowany kościół na świecie był to kościół katolicki, następnie był Luther, potem przyszedł Zwingli, po Zwinglim był Kalwin, a Kalwin rozpoczął z anglikanami; Anglosasi to przyjęli, potem był kościół anglikański, i król Henryk VIII, kiedy protestował i tak dalej, aż do metodystów Wesley'a, nazarejczyków, pielgrzymów świętobliwości, i dalej od ostatnich zielonoświątkowców, wszystko zorganizowane. A Biblia wyraźnie mówi, że kościół katolicki jest... jest kobietą złej sławy, a kościoły protestanckie i ich organizacje są jej córkami; Objawienie 17. To się dokładnie zgadza.
Więc oni... Nie chodzi o ludzi, oni są dobrzy, we wszystkich kościołach (święci, zbawieni ludzie). Ale Bóg nigdy nie powołuje Swych ludzi przez organizację. On ich powołuje jako jednostki. Bóg zajmuje się jednostkami, czy jesteś metodystą, baptystą, protestantem, katolikiem lub czymkolwiek jesteś. Bóg ciebie znał przed założeniem świata i przeznaczył cię do wiecznego życia, albo też byłeś przeznaczony na wieczne potępienie.
31
Nie... On nie chciał, żebyś zginął... Ty byś zginął. Lecz On, będąc nieskończonym, On musiał znać koniec przed początkiem, inaczej On nie jest Bogiem. Otóż Jezus nigdy nie przyszedł na ziemię, mówiąc po prostu: „No, będę obserwował, czy ktoś jest miłościwy... Jeśli tak zrobię i umrę w jakiś straszny sposób, to oni chyba pomyślą, no... to... To ich przekona w sercach i oni..”. Bóg nie prowadzi Swoich spraw w ten sposób.
Jezus przyszedł w jednym szczególnym celu, mianowicie zbawić tych, o których Bóg przed założeniem świata wiedział, że będą zbawieni. On tak powiedział. To prawda. Więc wy jesteście... „Nie zależy to ani od jego woli, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego”. Paweł tak powiedział, ten sam człowiek tutaj.
32
On rzekł: „Z tego powodu Bóg mógł powiedzieć, zanim w ogóle Ezaw czy Jakub się urodzili..”. On powiedział: „Jednego umiłowałem, a drugiego znienawidziłem”. Zanim w ogóle ten chłopiec się urodził, Bóg wiedział, że Ezaw to krętacz, wiedział też, że Jakub... On miłował to prawo pierworództwa. Otóż On wiedział o tym wcześniej, niż w ogóle powstał świat. Teraz za chwilę dowiemy się, kim jest Ten, który to wiedział. Ten rozdział to zawiera.
Bóg... dawnymi czasy i wieloma sposobami mówił... do ojców przez proroków. A w tych ostatnich dniach mówił do nas przez Swego Syna...
(Co zrobił?) Mówił do nas w tych ostatnich dniach przez Swego Syna...
Jak zatem myślicie...? Kim będzie prorok? Czy zatem będziemy mieć proroka na ten dzień? Absolutnie. Czy On by mówił przez niego? Pewnie. Ale on... ten... Prorocy dawnych dni to był Duch Jezusa Chrystusa. Otóż, żebyśmy się dobrze zrozumieli, bo nie wydaje mi się, żeby to dobrze wsiąkało. To jest trochę jak szkoła niedzielna, więc chcemy to mieć jasne. Rozumiecie?
33
Zwróćcie uwagę. Weźmy Ducha Bożego, który był w Mojżeszu. Doskonały... To jest cień Jezusa Chrystusa. Wszystkie postacie Starego Testamentu przedstawiały krzyż. Mojżesz, urodzony jako to właściwe dziecko, ukryty w sitowiu, odebrany swoim rodzicom i tak dalej. I był... On był królem, a... a raczej przywódcą, zakonodawcą, orędownikiem, kapłanem. Wszystko czym był, obrazowało Chrystusa.
Popatrzcie na Józefa: umiłowany przez swego ojca, znienawidzony przez własnych braci, sprzedany za prawie trzydzieści srebrników, wrzucony do dołu, wyglądało jakby nie żył, jednak został wyciągnięty. W czasie, gdy był prześladowany, podczaszy został ocalony, a piekarz stracony (jak dwaj złoczyńcy na krzyżu). A potem, kiedy wyszedł, kiedy powstał z tego dołu, został posadzony po prawicy faraona tego największego, bogatego... narodu, który podbił całą resztę świata. I żaden człowiek nie mógł przyjść do faraona, jak tylko przez Józefa.
Jezus siedzi po prawicy Boga i nikt nie może przyjść do Boga, jak tylko przez Chrystusa. A kiedy Józef schodził z tego tronu i zaczynał wychodzić, ludzie szli przed nim, wykrzykując i grając na trąbach, wołając: „Skłońcie kolana, Józef nadchodzi”. A kiedy przychodzi Jezus, będą brzmiały trąby i ugnie się wszelkie kolano, a każdy język to wyzna. Tak, proszę państwa. On tam był.
34
A kiedy Józef umarł, zostawił im coś na pamiątkę, tym którzy czekali na wyzwolenie.
Niedawno tutaj położyłem rękę na starą trumnę, ona była zrobiona z ołowiu, bo jego ciało miało pozostać... Jego kości... Powiedział: „Nie chowajcie mnie tutaj, dlatego że pewnego dnia Bóg was nawiedzi. (On był prorokiem). Bóg was nawiedzi”. I powiedział: „Kiedy pójdziecie do obiecanego kraju, weźcie moje kości”.
Każdy stary izraelita, z poodbijanymi, krwawiącymi plecami, mógł spojrzeć na tę trumnę i powiedzieć: „Pewnego dnia stąd wyjdziemy”.
Jezus zostawił coś na pamiątkę: pusty grób. Jeśli kiedyś zostaniemy umieszczeni w grobie, a nasi bliscy usłyszą odgłos tych małych, starych grudek ziemi, podczas gdy mówi się: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Lecz, bracie, my możemy spojrzeć za morze na pusty grób. Pewnego dnia odejdziemy stąd, odejdziemy do domu. On przychodzi.
35
Wszystko to były typy. Popatrzcie na Dawida: odrzucony przez swój lud, pozbawiony tronu przez swój lud. Chociaż był królem Jeruzalem, jednak został wypędzony z Jeruzalem przez swój lud.
A kiedy wszedł na górę Oliwną, popatrzył w dół i zapłakał. On był odrzucony. Osiemset lat później Syn Dawida, Król Jeruzalem, siedział na wzgórzu i płakał, bo był odrzucony. To był Duch Chrystusa w Dawidzie. Wszystko to przedstawiało krzyż.
Ci dawni prorocy mówili w Jego imieniu. Oni żyli w Jego imieniu. Oni działali w Jego imieniu. Oczywiście. „Bóg częstokroć i wieloma sposobami mówił do ojców przez proroków, lecz w tych ostatecznych dniach przez Swojego Syna”.
36
Dlatego ci prorocy i duchowi ludzie w tym czasie są tylko odzwierciedleniem Chrystusa. Wtedy oni stali i patrzyli przez zakon. A tutaj oni stoją, patrząc z powrotem w inny sposób, przez łaskę.
W Liście do Hebrajczyków 11, w ostatnim rozdziale, często się zastanawiałem, że w ostatnim rozdziale, w ostatniej części 11. rozdziału Listu do Hebrajczyków, kiedy on mówi o Abrahamie... wielki rozdział wiary, a na końcu powiedział: „Oni chodzili w owczych skórach i w skórach kozich, żyli w niedostatku, byli przecinani piłą”. Błąkali się, nie mieli gdzie pójść, znienawidzeni, wzgardzeni i prześladowani, których jednak ten świat nie był godny.
Następnie Paweł stoi i mówi: „Ale bez nas oni nie są doskonałymi”. Dlatego, że oni tylko patrzyli do krzyża, a my patrzymy przez krzyż. Mamy Ducha Chrystusowego, po tym jak On stał się ludzkim ciałem i przebywał pomiędzy nami. My dochodzimy tutaj przez Ducha Świętego, co jest daleko lepsze.
37
Czasem się dziwię, czego chrześcijaństwo dzisiaj żąda. Jakiś kaznodzieja, wychodząc ze swoim namiotem, musi być... albo jakiś nowy zbór, czy też jakiś nowy członek zboru, sam siebie nazywa prorokiem, podchodzi tu i mówi: „No, jeśli dadzą mi tyle i tyle pieniędzy... Gdybym mógł mieć najlepszy samochód... Jeśli wy... Moja wypłata będzie ciągle wzrastać co sześć miesięcy..”.
Musimy mieć to najlepsze. Musimy mieć najlepsze domy. Musimy mieć najlepsze ubrania. Co zrobimy, kiedy staniemy w obecności tych, którzy chodzili w kozich skórach, w baranich skórach, nie mieli gdzie głowy skłonić, błąkając się po pustyni. A jak ktoś zrobi sobie z nas żarty, to jesteśmy gotowi opuścić zbór i więcej tam nie przychodzić. Czego to chrześcijaństwo dzisiaj żąda? Powinniśmy się za siebie wstydzić. O, Boże, miej nad nami litość.
38
W tamtym dniu On mówił przez proroków, ale obecnie przez Swojego Syna. Wtedy było to słowo jakiegoś proroka. Dzisiaj jest to Słowo Syna. O, niech będzie błogosławione imię Pańskie.
Innymi słowy, jeśli patrzysz na cień, na negatyw, to możesz się pomylić. Ale on jest wywołany. Obraz jest wyraźny. Tamto było przez proroka; to jest przez Jego Syna. Tamto było przez negatyw; to jest przez pozytyw. Amen. Rozumiecie? I nie ma żadnej możliwości, aby to przeoczyć. To jest pozytyw: obecnie jest to przez Jego Syna. Och, jak wspaniale.
...którego On ustanowił dziedzicem... (O, moi drodzy)... dziedzicem wszystkich rzeczy.
39
Co to było postanowienie. Och, słuchajcie. On był ustanowiony (Chrystus) dziedzicem wszystkiego. Och, diabeł wie o tym już od ogrodu Eden. Widzicie, kiedy wówczas, na sądzie tamtych ludzi, diabeł usłyszał to Słowo, które mówiło: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Nasienie niewiasty zmiażdży głowę węża..”.
Obiecane nasienie; szatan ciągle wyglądał tego nasienia. Kiedy urodził się Abel, rzekł: „Tutaj jesteś, to jest to nasienie”. I zabił Abla. Jego syn, Kain, zabił Abla. I zaraz jak tylko Abel zginął, rzekł: „Schwytałem to nasienie”. On je zabił. Powiedział: „Mam je”. Lecz śmierć Abla... Narodzenie się Seta było zmartwychwstaniem. Obserwujcie, jak to postępowało.
40
Ta linia Seta, ona szła przez pokornych, sprawiedliwych mężów, przez Enocha, przez Noego, aż do końca przedpotopowej zagłady.
Popatrzcie na linię Kaina: stali się sprytnymi ludźmi, wykształconymi, naukowcami. Czy Biblia nie mówi... Czy Jezus nie powiedział, że dzieci tego świata są mądrzejsze niż dzieci królestwa? Patrzcie na tę stronę Se... Kaina aż do dzisiaj: sprytni, wykształceni, sceptyczni, bardzo religijni (widzicie?), bardzo religijni, to są naukowcy, budowniczy, wielcy ludzie.
Weźmy wielkich mężów. Popatrzcie na Tomasza Edisona. Naprawdę wielki człowiek. Spójrzcie na Einsteina, inteligencję świata, jak to się teraz mówi, mózg wszechczasów. Ale my nie próbujemy używać rozumu. Pozwalamy, aby myśli, które były w Chrystusie, były w nas. Patrzymy do Słowa i mówimy: „To jest to”.
Lekarze, chociaż mamy dla nich zupełny szacunek, jednak większość z nich to sceptycy, obojętni. Patrzcie na tych sprytnych, inteligentnych ludzi dzisiaj. Oni znajdują się po tamtej stronie, gdzieś tam po stronie Kaina.
41
Ale popatrzcie na tych pokornych i łagodnych. Tam jest znowu twoje zmartwychwstanie. Och, niech będzie błogosławione imię Pańskie. Tutaj jesteśmy.
Zauważcie...
On... uczynił Go dziedzicem wszystkich rzeczy, przez którego też wszechświat stworzył...
Kto stworzył wszechświat? Chrystus, Chrystus stworzył wszechświat? Tak, proszę państwa.
Posuńmy się trochę dalej.
On, który jest odblaskiem Jego chwały i wyrażeniem Jego istoty...
Odblaskiem czyjej chwały? Bożej chwały. Wyrażeniem czyjej istoty? Bożej. Och, uwielbiam to!
... albo odbiciem Jego istoty i podtrzymuje wszystko Słowem...
Tutaj to macie. Słowo, ono podtrzymuje wszystko. Jezus w Ewangelii Mateusza 24 powiedział: „Niebiosa i ziemia przeminą, ale Moje Słowo nigdy nie przeminie”. On podtrzymuje wszystkie rzeczy. Nauka próbuje to obalić i mówi: „To jest stara książka; ona była tłumaczona”. Nawet kościół rzymskokatolicki, to jest biskup Sheen, powiedział: „Ona była tłumaczona cztery czy pięć razy i nie... Ma już nie za wiele z tym wspólnego. I gdybyś musiał, to nie potrafiłbyś żyć według niej”. Ale On trzyma wszystko przez Swoje Słowo. Amen. To jest to, co ja o tym myślę. Ja wierzę Biblii.
... Słowem Swojej mocy... (W Jego Słowie jest moc)... Kiedy On sam oczyścił nas z grzechów...(Patrzcie tutaj)... i usiadł na wysokościach po prawicy Majestatu.
42
Co Paweł próbował czynić? On próbował pokazać, że Bóg postanowił wszystkie rzeczy w Chrystusie, a Chrystus był wyrażeniem istoty Boga. Cała reszta tego rozdziału mówi o tym, dlaczego On był wyższy od aniołów, wyższy nad wszystkie moce, a aniołowie oddawali Mu chwałę. Paweł starał się Go wywyższyć.
Chcę zatem spróbować... Gdybym nie zdążył poruszyć już nic więcej, to reszta [rozdziału - wyd.] po prostu jest wywyższeniem Chrystusa. To, co Paweł tu mówi, podobnie jak w 11. rozdziale, mówiąc o świecie, on rzekł: „O którym... O którym z aniołów On rzekł: ‚Tyś jest Moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem'„. Rozumiecie?
Koniec świata... Oni przeminą, ten świat przeminie, ale... i wszystkie rzeczy tego świata przeminą. Bóg je zwinie jak szatę. Oni się zestarzeją i przeminą. „Ale Ty pozostaniesz, Ty pozostaniesz na zawsze. Tyś jest Mój Syn, tego dnia Cię zrodziłem”. I nigdy nie przeminie, siedząc po prawicy Majestatu... Co oznacza prawica? Nie to, że Bóg ma prawą rękę, obok której ktoś siedzi. „Prawica” oznacza „moc i autorytet,” posiadanie autorytetu nad wszystkim w niebie i na ziemi. Całe niebiosa i ziemia były uczynione przez Niego.
43
Tak więc Kim jest ten wielki Ktoś, ten wielki jegomość Chrystus? Oto Bóg w Ojcu, Synu i w Duchu Świętym to nie jest jak trynitar... To nie są trzy osoby. To są trzy urzędy jednego Boga.
On był Ojcem, który prowadził dzieci Izraela. To był Jego urząd wielkiego Ojca Jehowy. I gdy On przebywał na ziemi, nazywał się Synem. A teraz On przebywa w Swoim kościele i nazywa się Duchem Świętym. Nie trzech Bogów, lecz jeden Bóg w trzech urzędach: Ojciec, Syn i Duch Święty. Ludzie próbują z Niego zrobić trzech odrębnych Bogów. Bóg Ojciec... To dlatego Żydzi... Nigdy nie mógłbyś, nigdy nie mógłbyś wcisnąć tego Żydowi. Nie, dlatego że... Nie możesz, bo on ma polecenie, że: „Jedynie Ja jestem Bogiem”. Jest tylko jeden Bóg.
44
W Afryce chrzczą potrójnie. Raz chrzczą za Ojca, raz za Syna, a raz za Ducha Świętego. Apostolska Misja Wiary, oni chrzczą trzy razy twarzą do przodu, w Jego śmierć. Ci, którzy nazywają się Pełną Ewangelią na Zachodnim Wybrzeżu... a raczej na Wschodnim Wybrzeżu, chrzczą potrójnie do tyłu, twierdząc, że On... „W Jego pogrzeb”. Inny mówi: „Kiedy On zmarł, to upadł do przodu”.
Następny mówi: „Nie, grzebie się człowieka w pozycji leżącej na plecach”. Po prostu małe, stare, techniczne sprawy, podczas gdy obie strony się mylą, są w błędzie względem Pisma. To jest Urim i Tummim. To jest rozstrzygające.
45
Zatem, chcemy tego wieczoru to zobrazować i zobaczyć, jak... jak to wygląda. Tutaj to jest, jeśli chcesz to zobaczyć. Już prawie od dwudziestu pięciu lat jestem kaznodzieją i studiuję to, i często się zastanawiałem, czy dary w kościele... co to są te dary: prorokowanie, mówienie w językach, wykładanie języków, Boże objawienie i tak dalej. To wszystko pochodzi od Chrystusa.
Więc patrzcie: Chrystus jest Głową wszystkiego. I On jest głową kościoła. A czy widzieliście kiedykolwiek diament? Wspaniały wielki diament, który jest dobrze oszlifowany, z którego usunięte są małe nierówności, ociosany? To czyni z niego prawdziwy diament. Po co jest to ociosywanie? To jest sposób, jak powstaje prawdziwy diament. On jest obrabiany. Prawdziwy diament, kiedy... Byłem w Kimberly. Wielu z was słyszało, że tam można diamenty zbierać na drodze, to się zgadza. Billy'ego, mnie i pana Boswortha dyrektor kopalni diamentów w Kimberly wziąć... On był moim porządkowym tam na zgromadzeniu. I oni nas po prostu zabrali... Oni je wydobywają około, och, z głębokości około 170 stóp (50 metrów) pod ziemią. Te wydobyte kamienie są sine jak te szare kamienie, które tu macie dookoła. I tamci miejscowi, oni spuszczają się 170 stóp (50 metrów) pod ziemię, żeby je wydobywać i utrzymywać ich wysoką cenę. Mógłbyś pójść tam nad rzekę, lecz mają tam strażników na długości setek mil. Wziąłbyś dwa dziesięciogalonowe wiadra (tak on mówią), napełniłbyś je po brzegi piaskiem i gdybyś mógł je zanieść do domu, byłbyś multimilionerem, bo by tam było tak dużo diamentów. Ale oni muszą pracować i wydobywać je, żeby utrzymać ich wysoką cenę.
46
Otóż, kiedy oni wydobędą ten diament, to jest to tylko jakiś duży, gładki kawałek, podobny do szkła. Mamy siny diament, czarny diament, szmaragd i czysty diament, biały diament. Ale kiedy go się wydobędzie... A potem, gdy jest obrobiony i oddany do użytku, to jest tam pewna część diamentu, która musi być odrzucona. I to musi się oddzielić, odpaść od niego. Ociosuje się te małe odłamki, ponieważ kiedy on się znajdzie w promieniu światła, w ten sposób, wtedy może błyszczeć. To ociosywanie sprawia, że on się błyszczy, w zależności od tego, jak jest oszlifowany. Jest obcinany, szlifowany. A kiedy to jest zrobione, on wydaje blask. I jeden błyszczy na zielono, inny na niebiesko, a inny na szmaragdowo, na czerwono, i wydaje różne światła, jak kolory tęczy. Mówi się, że w diamencie jest ogień.
A więc każde z tych świateł przedstawia dary. Lecz tylko Chrystus jest tym Diamentem. Tylko On był Tym, który przyszedł i był zraniony, i zbity, i tak ociosany, że mógł sam się odzwierciedlić jako światłość dla świata. On jest tym mistrzowskim Diamentem.
47
Czy możecie sobie wyobrazić ten czas, kiedy nawet nie było jeszcze ziemi, kiedy nie było światła, nie było jeszcze gwiazd, gdy nie było jeszcze niczego? Było tam wielkie źródło wytryskujące z Ducha, a z tego źródła wyszła najczystsza miłość. Bo nie było niczego innego, co by z tego mogło wyjść, niż tylko miłość. Otóż my... To, co my dzisiaj nazywamy miłością, to jest jakaś wypaczona miłość. Ale jak tylko uchwycimy sedno, a raczej choć trochę z tej miłości, wtedy to zmieni całe nasze myślenie.
Potem wyszedł z tego głównego źródła, z diamentu, następny strumień, a nazywał się sprawiedliwość, absolutna sprawiedliwość. Więc z tego powodu musimy mieć prawo. Z tego powodu prawo pociąga za sobą wyrok. Jeśli ten wyrok byłby niezgodny z prawem, wtedy to prawo do niczego by się nie nadawało. A jeśli wyrok był wydany zgodnie z prawem, które nakazywało śmierć... I tam już nie ma nikogo, kto mógłby zapłacić tę karę, tylko sam Bóg. A On zapłacił naszą karę śmierci i wziął na siebie nasze grzechy, byśmy mogli być Bożą sprawiedliwością dzięki Niemu.
Tak więc, kiedy wyszły te wielkie światła, a raczej wielkie promienie Ducha: miłość, pokój... To wszystko tam było. To... Tam nie było żadnego cierpienia, żadnej nienawiści, ani żadnej złośliwości. To by nie mogło wytrysnąć z tego źródła. To był Jehowa. To był Bóg Jehowa. A zatem z Tego wyszła, jak to nazywają teolodzy, teofania. W Biblii nazywa się to Logos, Logos, które wyszło z Boga. Jest to trudne do wytłumaczenia, ale to była część Boga.
48
Oto, co się wydarzyło. Och... Wybaczcie, ja... ja... ja właśnie wchodzę w to... To po prostu przenosi mnie do tego, co miłuję. Rozumiecie? To Logos i to wielkie źródło, to wielkie źródło Ducha, które nie miało początku ani końca, ten wielki Duch zaczął się formować w stworzeniu, a to Logos, które z Niego wyszło, to był Syn Boży. To była jedyna widzialna forma, jaką ten Duch posiadał. A to była teofania, co oznacza ciało, a to ciało było podobne do człowieka.
Mojżesz to widział, kiedy On przechodził przez... obok... obok skały. Spojrzał na Niego i powiedział: „Z tyłu to wygląda jak człowiek”. To jest taki sam rodzaj ciała, jaki otrzymujemy, kiedy umieramy. „Jeśli ten ziemski namiot przeminie, to mamy inny, który już na nas czeka”. To było to. I to była teofania, która była Synem Bożym. Ten Syn, to Logos stało się ciałem, ponieważ my zostaliśmy umieszczeni w ciele. I ta teofania, to Logos stało się ciałem pomiędzy nami, a to nie było nic innego niż miejsce przebywania, dlatego że w Nim przebywała pełnia tego źródła. Och, czy to rozumiecie? Tutaj to jest. To jest Ten, który w...
49
Popatrzcie tutaj. Przejdźmy teraz szybko do Listu do Hebrajczyków, do 7. rozdziału, dosłownie na... na moment... Z łaski, jeśli Bóg pozwoli. Zobaczmy, jak to tutaj wygląda. Abraham... (Którą mamy godzinę? Mamy dziesięć minut). W porządku, zaczniemy, a potem dokończymy w następną... w następną niedzielę, jeśli Pan pozwoli.
Abraham wracał po rozgromieniu królów.
Ten Melchisedek, król Salemu...
Ilu z was wie, co... kto... co to było Salem? Jeruzalem.
... król Salemu, kapłan Boga Najwyższego, który spotkał się z Abrahamem, wracającym po rozgromieniu królów, pobłogosławił mu.
Słuchajcie.
Abraham dał Mu dziesięcinę ze wszystkiego. Temu, którym, po pierwsze, był Królem sprawiedliwości... Następnie zaś Królem Salemu, co znaczy Królem pokoju; bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie mający ani początku swych dni, ani końca życia...
50
Pewien Król wyszedł z Salemu i wyszedł na spotkanie Abrahama, idącego po rozgromieniu królów. A ten Król nie miał ojca, nie miał matki, nie miał początku swych dni ani końca życia. Kogo spotkał Abraham? No, pomyślcie. On nie miał ojca. Nie miał matki. Nigdy nie było takiego czasu, w którym On zaczął istnieć i nigdy nie będzie czasu, kiedy On będzie miał swój koniec. Więc ten sam Król Salemu musi żyć dzisiaj. Amen. Rozumiecie to? To była ta teofania, która była Synem Bożym. Którego Salemu? Tego Jeruzalem, które jest w górze, którego Abraham, będąc pobłogosławionym, szukał, próbując znaleźć miasto, którego budowniczym i twórcą był Bóg. On wędrował po różnych miejscach, ubrany w owcze i kozie skóry, opuszczony, wędrując i szukając miasta, którego budowniczym i twórcą był Bóg. I on spotkał Króla tego Salemu, schodzącego w dół. I zapłacił Mu dziesięcinę z całej zdobyczy. Amen. On to otrzymał. Och, bracie Graham, to był On. To był On.
Abraham zobaczył Go znowu pewnego dnia, kiedy siedział w namiocie. Spojrzał na tych, którzy tam się pojawili, i zobaczył trzech nadchodzących mężczyzn.
51
Wiecie, po prostu jest coś w chrześcijaninie, że on rozpozna Ducha, gdy Go zobaczy. Kiedy on... On to po prostu wie. Po prostu w tym jest coś duchowego. Duchowe sprawy są rozeznawane duchowo. Wiecie... Tak, on mógł to stwierdzić. Jeśli on rzeczywiście jest znowuzrodzony. „Moje owce znają Mój głos”.
I on po prostu wiedział, że w tym coś było. On wybiegł i powiedział: „Wejdź, mój Panie. Usiądź. Odpocznij na chwilę. Wezmę kawałek chleba i dam Ci go do ręki. Umyję Ci nogi. Odpocznij, zanim udasz się w dalszą podróż, wszak po to... po to przyszedłeś mnie odwiedzić”. W tym nieurodzajnym kraju, on wybrał tę trudną drogę, drogę ze wzgardzonymi Pańskimi, podczas gdy Lot, jego bratanek, żył tam w bogactwie, ale żył w grzechu. To, co bogactwo najczęściej produkuje to grzech.
52
A więc Abraham ich przyjął. Wziął trochę wody i umył im nogi. Pobiegł po cielaka. Wybrał ze stada tłuste cielę, zabił je i dał swojemu słudze do przyrządzenia. I rzekł: „Saro, zaczyń ciasto”. Wiecie, co to jest zaczynianie... To jest, znaczy to... Wiecie, mama zwykle miała taki stary, coś jak klin. Ona to miała w takiej beczce na mąkę. Widzieliście kiedykolwiek coś takiego z sitem? I to miało w środku taki klin, przez który można było przesiać mąkę, wiecie. I te duże kawałki zostawały, a przesiewały się przez to te małe, takie jak to. Wiele razy widziałem, jak mama to robiła na klinie. Miała coś takiego małego, okrągłego, a na tym była okręcona mała, druciana siatka. Ona brała tę mąkę i przesiewała ją w ten sposób, wiecie, i potrzepywała tym tam i z powrotem. A potem brała ten klin i mieszała to w koło w ten sposób, żeby to przesiać. I potem musieliśmy wziąć naszą mąkę i udać się do starego młyna, a wielkie stare koła młyńskie (wiecie, takie ciężkie)... robiły prawdziwy kukurydziany chleb. Można by było cały dzień ciąć na nim drewniane kłody.
53
Wtedy on powiedział: „Zaczyń szybko trochę mąki. I zrób trochę placków, tu na ziemi, teraz, szybko”. Wydoili krowę i mieli trochę mleka. Mieli... Ubili to i mieli nieco masła. A potem poszli, zabili cielaka i było z tego trochę mięsa. I upiekli to mięso. Wzięli maślankę, kukurydziany chleb i trochę masła, żeby posmarować te gorące placki (och, to było naprawdę dobre). Posmarowali je tam wszystkie. I on wyniósł to na zewnątrz i postawił przed tych trzech mężów.
A oni, podczas gdy jedli, mieli wzrok zwrócony w kierunku Sodomy. Po chwili wstali i zaczęli odchodzić. A On powiedział... Abraham powiedział: „Nie zataisz tego przede mną”.
„Nie mogę zataić przed tobą tego, co zamierzam zrobić. Idę tam w dół... Grzechy Sodomy doszły do Moich uszu”. Kim był ten mężczyzna? W zupełnie zakurzonym ubraniu, siedział tam i spożywał mięso z cielaka, i pił krowie mleko, i jadł te placki, i chleb kukurydziany z masłem. Kim jest ten dziwny przybysz? Dwóch z... Wszyscy trzej siedzący tam, w całkiem brudnych ubraniach. O, tak: „Jesteśmy z dalekiego kraju”. (Tak, z daleka). A więc on powiedział... Zatem, kim oni byli?
54
I On powiedział: „Nie mogę tego zataić przed Abrahamem, bo on jest dziedzicem ziemi. Amen”. Innymi słowy: „Ja objawiam Moje tajemnice tym, którzy są dziedzicami ziemi”. W takim miejscu powinien być kościół dzisiaj. To prawda. Sięgać po Boże tajemnice, wiedzieć jak się trzymać, jak postępować, co robić, jak się prowadzić i jak żyć. Jesteśmy dziedzicami ziemi. To się zgadza. On ci to objawia, ponieważ nic przed nami nie ukryje. Dlatego właśnie wyglądamy tych rzeczy, które nadchodzą. A świat mówi: „To jest banda fanatyków”. Niech tak sobie mówią. Dziedzic ziemi wie o tych rzeczach. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
... oni będą nazwani dziećmi Bożymi.
Błogosławieni ci, którzy są łagodni, albowiem oni odziedziczą ziemię.
On wyjawia im Swoje tajemnice, objawia im je, pokazując co robić i jak żyć, odrzucając rzeczy tego świata, chodząc pobożnie i żyjąc po Bożemu w tym obecnym świecie, chodząc z Nim. Niech sobie świat mówi, co chce.
55
Tak więc On rzekł: „Nie mogę zataić przed Abrahamem tej tajemnicy, bo wiem, że jest dziedzicem ziemi”. Następnie powiedział: „Idę tam w dół do Sodomy, aby ją zniszczyć. Idę tam w dół..”.
„Panie, co zamierzasz zrobić? Skąd przychodzisz? Co to wszystko oznacza?”
On rzekł: „Chodź, zobaczysz. Jeszcze jedno, Abrahamie. Czekasz dwadzieścia pięć lat na wypełnienie tej obietnicy, którą Ci dałem. Przygotowałeś wszystko na urodzenie się tego dziecka, pieluszki i inne drobiazgi, i to wszystko, już dwadzieścia pięć lat temu. I ciągle trwasz w oczekiwaniu na Mnie. Zamierzam właśnie nawiedzić cię w czasie życia, według czasu życia; za miesiąc będę z tobą”. A Sara, tam z tyłu w namiocie... A ten mężczyzna był odwrócony plecami do namiotu, rozmawiając z Abraham w ten sposób. A Sara... [Brat Branham naśladuje śmiech - wyd.]
Powiedział: „Dlaczego Sara się zaśmiała?” Och, co z tym? To była istna telepatia, prawda? „Dlaczego Sara się zaśmiała?”
Sara odrzekła: „Nie, wcale się nie śmiałam”.
Powiedział: „O, tak, śmiałaś się”. Ona była przestraszona. Drżała. Kim był Ten, który mógł wiedzieć, co robiła tam z tyłu w namiocie? To był ten sam Bóg, który jest dzisiaj z nami, dokładnie ten sam. On wie o tym wszystko. Rozumiecie? On po prostu ci to objawia na tyle, na ile jest to niezbędne. Rozumiecie?
„Z czego się śmiałaś?” Widzicie, plecami odwrócony do namiotu. Biblia potwierdza, że Jego plecy były odwrócone w stronę namiotu, a mimo to wiedział o tym... co ona tam z tyłu robiła... (Widzicie?) Zatem On rzekł: „Nawiedzę cię”.
Kim jest ten dziwny Jegomość? Wiecie, co się wydarzyło? On odszedł stamtąd i zniknął. A Biblia mówi, że to był wszechmocny Bóg, Jehowa, to wielkie źródło, ta Teofania, to Logos.
56
Pewien kaznodzieja powiedział mi niedawno: „Bracie Branham, chyba nie myślisz teraz, że to był Bóg, prawda?”
Odparłem: „Ta Biblia mówi, że to był Bóg, Elohim,” który był wszechmogącym Bogiem, El Shadai (To prawda), Dawca mocy, ten Zadawalający. Amen. Och, czuję się nabożnie. Pomyślcie o tym. On jest teraz tutaj. Pokażę wam, kim jest Ten tutaj, a potem zobaczycie, kim jest Syn; że to był Jezus, zanim jeszcze otrzymał to ludzkie imię Jezus. Stał tam przy źródle tamtego dnia... A oni wszyscy pili, wiecie, i „mieli wodę, która była na pustyni” i coś w tym rodzaju. On powiedział... „Oni jedli Jego mannę..”. Ktoś powiedział: „Nasi ojcowie przez czterdzieści lat jedli mannę na pustyni”.
On odparł: „Lecz oni wszyscy pomarli”. Powiedział: „Ja jestem chlebem życia, który zstępuje z nieba od Boga. Kto spożywa ten chleb, nigdy nie umrze”.
Mówili: „Ależ nasi ojcowie pili z duch... z duchowej skały na pustyni, która za nimi podążała”.
On rzekł: „Ja jestem tą skałą”. Chwała. W Ewangelii Jana, 6 rozdział...
Oni powiedzieli: „Co?”
„Tak, to prawda”.
Otóż, on stwierdził: „Ty nie masz nawet pięćdziesięciu lat”. Oczywiście, przez Swoją pracę on wyglądał nieco starzej, lecz On miał tylko trzydzieści lat. Mówił: „Jesteś człowiekiem, który jeszcze nie skończył pięćdziesięciu lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama, który zmarł osiem czy dziewięć stuleci temu? Teraz wiemy, że jesteś diabłem”.
On odrzekł: „Zanim Abraham był, Jam jest”. Tam On jest. Kim był ten Jam jest? Niezmienne imię dla wszystkich pokoleń. To był ten... ten Słup Ognia w płonącym krzaku: „Jestem, który jestem”. Tam On był, ta teofania, która była tutaj uczyniona, zwana Synem Bożym, ten Jam jest, ten Jehowa.
57
Tomasz rzekł: „Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam”.
Odpowiedział: „Tak długo jestem z wami, a nie poznaliście Mnie?” Rzekł: „Kiedy Mnie widzicie, widzicie Ojca. Dlaczego więc mówicie: 'Pokaż nam Ojca?' Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Mój Ojciec przebywa we Mnie. Ja jestem tylko przybytkiem, zwanym Synem. Ojciec przebywa we Mnie. To nie Ja czynię te sprawy, to Mój Ojciec, który przebywa we Mnie. On czyni te sprawy, nie Ja”.
Otóż, stojącego tam tyłem... Mojżesz Go widział, Jego tył, i powiedział: „To wygląda jak plecy mężczyzny,” to Logos, które wyszło od Boga.
Co się zatem wydarzyło? To był Bóg, a powodem dlaczego On zmienił się z Logos w ciało... Co? Jak On... Co tu się stało? Pięć minut wcześniej był tym Logos. Lecz co On uczynił? On po prostu sięgnął...
58
Otóż, nasze ciała są zbudowane z szesnastu różnych pierwiastków, które są na świecie. Wiecie o tym. Ono się składa z potasu i z niewielkiej ilości wapnia, i z oleju mineralnego, i ze światła kosmicznego, z atomów i tak dalej. Wszystko to zostało połączone razem i utworzyło to ciało. Ono pochodzi z prochu ziemi. Spożywacie jedzenie, a jak jecie pokarm, który zmienia się w... i to pochodzi z prochu, i to po prostu... po prostu tak to wygląda. Twoje ciało, jeżeli chodzi o twoje ciało, ono nie różni się od konia czy krowy, czy czegoś takiego. To jest ciągle tylko ciało.
Chłopaki, wy uwielbiacie to ciało. Lecz tam znajduje się jeszcze duch, który posiada duszę. To prawda. Jednak twoje ciało to tylko proch ziemi, jak w przypadku zwierząt. Twoje ciało nie jest niczym więcej niż ciało zwierzęcia. I kiedy ty pożądasz ciała i tych rzeczy, które widzisz, pożądasz kobiety, pożądasz tych wszystkich różnych rzeczy, to ciągle jest to tylko jak u zwierzęcia. To prawda. To prawda. Nie powinieneś tego czynić. Duch Boży będzie cię prowadzić i postawi cię na wyższym poziomie niż to. To się dokładnie zgadza.
59
A więc tutaj... Ta wielka teofania stojąca tam... Co... Ten wielki Bóg Jehowa, wiecie, co On powiedział? On po prostu sięgnął i wziął garść atomów, i trochę światła, i przelał je do tego w taki sposób, i... [Brat Branham dmuchnął - wyd.] i po prostu wstąpił do tego ciała i to wszystko.
Powiedział: „Chodź tu, Gabrielu (ten wielki archanioł)”. Podszedł... [Brat Branham dmuchnął - wyd.] „Wejdź do tego. Chodź tu Michale (ten anioł dla Żydów, znajdujący się po Jego prawicy). [Brat Branham dmuchnął - wyd.] Wejdź w to”.
Bóg i dwaj aniołowie zstąpili tutaj w ludzkim ciele i pili mleko od krowy, jedli masło z tego mleka, trochę kukurydzianego chleba, spożywali mięso z cielaka - dwaj aniołowie i Bóg. Biblia tak powiedziała.
Był to Melchisedek, którego spotkał Abraham, wracając po rozgromieniu królów. To był Syn Boży.
60
Idąc dalej, tutaj w Liście do Hebrajczyków 7 jest napisane: „Lecz jest uczyniony według porządku... jako Syn Boży”. Tam On jest. On wszystkie rzeczy uczynił przez Niego. I On zstąpił wprost tam i po prostu zmienił ten proch znowu na proch, i wstąpił z powrotem do chwały.
Aniołowie, zaraz po tym jak wyprowadzili Lota i panią Lot... A ona się oglądała za siebie. On rzekł... powiedział im, aby tego nie czynili... I oni wstąpili wprost z powrotem do Bożej obecności.
Cóż za wielką nadzieję mamy w tej wielkiej wierze, której służymy dzisiejszego wieczoru. Żywy Bóg, Jehowa, Słup Ognia jest z nami, pokazuje nam siebie samego w mocy i w działaniu, i w chwale... i... Pozwolił sobie zrobić zdjęcie, ten sam Jehowa, Syn Boży, który zstąpił od Boga i powrócił do Boga, i przebywa w Swoim kościele na zawsze. Tam On jest.
61
On ma nasze imiona w Swojej Księdze, zaprzysiężone przez Niego samego, gdyż nie ma nikogo większego, przez kogo mógłby przysiąc, że On nas wzbudzi w tych ostatecznych dniach. „Kto spożywa Moje ciało i pije Moją krew, ma życie wieczne. I Ja go wskrzeszę w ostatecznym dniu. Tego, kto do Mnie przyjdzie, nie wyrzucę precz. Ten, kto słucha Mojego Słowa i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nigdy nie pójdzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do życia”.
Ten sam mógłby wziąć i chwycić garść wapna i potasu [brat Branham dmucha - wyd.] i ty znowu tam jesteś. A moje imię jest w Jego Księdze. Och, czemu miałbym się martwić, że moje plecy stają się przygarbione, że się starzeję? Oczywiście, że nie, ani trochę się nie martwię.
62
Bracie Mike, pewnego z tych dni, niech twoje serce będzie błogosławione, bracie, kiedy nadejdzie ta wielka trąba, która... dźwięk, i ten Józef wystąpi (Alleluja). On powie: „Dzieci..”. [Brat Branham dmucha - wyd.] Tam będziemy uczynieni na Jego podobieństwo, na zawsze młodzi, zniknie tam starość. Choroby, problemy, smutki - one przeminą. Niech będzie chwała żywemu Bogu.
To jest Ten, przez którego On dzisiaj mówi, Jego Syn. „Częstokroć i wieloma sposobami mówił On przez proroków, ale w tym ostatecznym dniu przez Swego Syna, Jezusa Chrystusa”. On mówi do każdego ludzkiego serca, które powołał. Jeżeli kiedykolwiek poczułeś Jego głos, lub słyszałeś jak On puka do twego serca, to proszę, nie odrzucaj tego. Módlmy się.
63
Ojcze niebieski, jesteśmy tak szczęśliwi tego wieczoru, bo poznaliśmy, otwierając ten List do Hebrajczyków, jak Paweł udał się z powrotem do tych Ewangelii. On tego po prostu nie mógł przyjąć na podstawie jakiejś pogłoski czy doświadczenia. On pragnął, żebyśmy wiedzieli, co jest prawdą. I on zwrócił się z powrotem do Ewangelii, i... z powrotem do Starego Testamentu, Ewangelii, która była im głoszona. I patrzył tam przez Stary Testament na te wszystkie cienie i typy. Dlatego właśnie dzisiaj wieczorem mamy tę wspaniałą Księgę - List do Hebrajczyków. I my to widzimy, Panie, i miłujemy to. Przez wieki była ona palona, była rozproszona, próbowano ją stamtąd usunąć, lecz ona wciąż pozostaje tą samą. Przecież Ty powiedziałeś: „Niebiosa i ziemia przeminą, ale Moje Słowo nigdy nie przeminie”.
Sceptyk może potem rzec: „No, powiedziałeś, że to napisał Paweł”. Nie Paweł, tylko Bóg, który był w Pawle, ta twórcza istota, która była wewnątrz Pawła. Tak jak była ona w Dawidzie, kiedy powiedział: „Nie dopuszczę, aby Mój święty oglądał skażenie, ani nie zostawię Jego duszy w piekle”. A Syn Boży wziął Słowa tego proroka i poszedł wprost do piekła, i powiedział: „Zburzcie tę świątynię, a Ja ją w trzy dni odbuduję”. I On to uczynił, bo przecież Boże Słowo nie może zawieść ani o jotę. Ono nie może zawieść.
Jakże dziękujemy za to Bogu, za to wspaniałe Urim i Tummim. Obyśmy poznali tego wieczoru, Panie, czy te nasze przeżycia odbijają się tutaj w tej Biblii. Jesteśmy znowuzrodzeni i mamy Ducha Świętego.
64
Drogi Boże, jeśli jest tutaj tego wieczoru jakiś mężczyzna albo jakaś kobieta, chłopiec, czy dziewczyna, którzy nigdy nie doświadczyli tego... Jak mogliby się podnieść, gdyby nie było w nich życia? Och, oni mówią: „Ja mam życie”. Lecz Biblia mówi: „Ta zaś, która żyje w rozkoszach, już za życia jest umarła”. Mówisz, że masz życie, ale jesteś umarły. „Twierdzisz - mówi Biblia - że masz żywot, lecz jesteś umarły. Mówisz, że jesteś bogaty i nic nie potrzebujesz, a nie wiesz, że jesteś mizerny, biedny, nagi i ślepy, a nie wiesz o tym”. I taki jest stan kościołów dzisiaj, Panie. Jakże oni opuścili te wspaniałe, cenne sprawy.
Wiedzieć, że ten wielki Bóg Jehowa, który nawet potrafił uczynić przez... On rzekł: „Przynieście mi tamte małe rybki..”. On potrzebował ryby do... aby móc z tym coś zrobić, aby pokazać, że zmartwychwstanie musi być związane z tym czymś, aby z tym móc coś uczynić. On nie tylko uczynił rybę, ale też uczynił upieczoną rybę, upiekł chleb. I On nakarmił pięć tysięcy pięcioma małymi rybkami; małymi kromkami i dwoma rybkami. O, Panie, to było w Jego rękach, a On był Stworzycielem. Ale On musiał mieć coś w Swoich rękach. Boże, pozwól nam złożyć się do Twoich rąk tego wieczoru i powiedzieć: „Boże, weź mnie takiego, jakim jestem. A kiedy koniec mojego życia jest tuż, pozwól mi odejść z tą nadzieją, którą miałem, wiedząc, że byłem znowuzrodzony, a Twój Duch składał świadectwo wraz ze mną i świadczył z moim duchem, że jestem Twoim synem czy córką”. I w tym ostatecznym dniu Ty ich wzbudzisz. Spraw to, Ojcze.
65
I kiedy mamy skłonione nasze głowy, czy jest tam ktoś, kto chciałby podnieść rękę i powiedzieć: „Wspomnij na mnie, bracie Branham, w modlitwie. Pragnę, aby Bóg mnie poznał, zanim opuszczę tę ziemię, żeby mnie rozpoznał i wywołał moje imię. Ja odpowiem?” Niech ci Pan błogosławi, synu. Niech ci Bóg błogosławi, i ciebie, i ciebie, proszę pani. Jeszcze ktoś? Podnieś tylko swoją rękę. Powiedz: „Módl się za mnie, bracie Branham”. Będę, będziemy to czynić. Niech Bóg ci błogosławi, młoda damo. To jest dobre.
Teraz, gdy mamy głowy skłonione w modlitwie, chcę zaśpiewać jeden wiersz z tej pieśni.
Nie pragnie tych świeckich, różnych bogactw,
Które tak szybko niszczeją.
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
66
Podczas gdy ona gra, a wy macie pochylone głowy, czy chciałby ktoś podnieść swoją rękę i powiedzieć: „Tak, Panie, tutaj jest moja ręka?” Co to będzie oznaczało? To pokaże, że twój duch wewnątrz podjął decyzję. „Pragnę Twej ręki, Panie”. Niech Bóg cię błogosławi, dziewczynko. „Podniosę swą rękę”. Niech Bóg cię błogosławi, dziewczynko tam na dole. To jest bardzo dobre, kochanie. Wiesz, Bóg jest szczęśliwy, widząc, że tak czynisz. „Pozwólcie małym dzieciom przychodzić do Mnie”.
„Chcę, Boże, abyś trzymał mnie za rękę. A tego dnia pragnę być w Twojej dłoni, abym, gdy zawołasz, wyszedł tak jak Łazarz”. Niech cię Bóg błogosławi, siostro.
Kiedy nasza podróż się zakończy,
Jeżeli byłeś uczciwy wobec Boga,
To twoja zachwycona dusza zobaczy
Ładne i jasne mieszkanie w chwale.
Co zatem masz czynić?
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
67
Niebiański Ojcze, wiele rąk się podniosło w tym małym zgromadzeniu tego wieczoru. Chcieliby uchwycić się Twojej niezmiennej, wiecznej ręki, wiedząc, że to, co jest oddane Tobie... Ty powiedziałeś: „Wszyscy, których dał Mi Ojciec, przyjdą do Mnie, a żaden z nich nie zginie”. I Ja ich wzbudzę w dniu ostatecznym„. Nigdy nie mogą zginąć, nigdy nie mogą iść na sąd, lecz mają wieczne, wieczne życie. Jest tylko jedno wieczne życie, a ono pochodzi od samego Boga. To jest Bóg. A my się stajemy częścią Boga tak dalece, że jesteśmy synami i córkami Bożymi. Kiedy mamy Ducha Bożego w sobie, wtedy myślimy jak Bóg. Myślimy o sprawiedliwości i świętości, i staramy się żyć tak, by się Jemu podobać.
Spraw, Panie, aby ten rodzaj życia wstąpił do wszystkich, którzy podnieśli swoje ręce. A ci, którzy mieli podnieść ręce, lecz tego nie zrobili, to ja się modlę, abyś był z nimi. Spraw to, Ojcze. A kiedy podróż dobiegnie końca, życie się skończy, chcielibyśmy w tym dniu wejść z Nim w pokoju tam, gdzie nigdy nie będziemy starzy, nigdy nie będziemy chorować, nigdy nie będzie żadnego problemu. Do tego czasu trzymaj nas radosnymi i szczęśliwymi, wysławiającymi Go, bowiem prosimy o to w Jego imieniu. Amen.
Pokój! Pokój! Cudowny pokój,
Zstępuje w dół …
(To wielkie źródło teraz się otwiera) … tam z góry;
Modlę się o to, żeby Twój Duch
przepływa przeze mnie,
W tej niezgłębionej fali miłości.
(Czy to nie sprawia czegoś?)
Pokój! Cudowny pokój,
Zstępuje w dół od naszego Ojca, tam z góry;
Modlę się o to, żeby Twój Duch
przepływa przeze mnie,
W tej niezgłębionej fali miłości.
(Czyż nie ma w tym czegoś kosztownego i słodkiego, i…)
68
A teraz, wszyscy wierzący, podnieśmy ręce i śpiewajmy ten refren.
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Zanućmy to teraz. [Brat Branham nuci - wyd.] Kiedy tak nucicie, twój sąsiad... Powiedz do sąsiada: „Niech cię Bóg błogosławi”. Podajcie sobie rękę z kimś siedzącym obok was. „Niech cię Bóg błogosławi”. Teraz z obydwóch stron, z obydwóch stron, podajcie sobie ręce. „Niech cię Bóg błogosławi, sąsiedzie. Niech Bóg będzie z tobą”.
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
(Doc, wiem, że to tam jest, bracie. Wiem, że byłeś tam, bracie Neville, dawno temu.)
Kiedy nasza podróż się zakończy,
(To się stanie jednego z tych dni.)
Jeżeli byłeś uczciwy wobec Boga,
(Zobaczymy tam brata Sewarda.)
To twoja zachwycona dusza zobaczy
Ładne i jasne mieszkanie w chwale.
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
(Miłuję takie uwielbianie po zakończonym poselstwie.)
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Czas jest pełen szybkich zmian,
Więc czy ziemskie marności przetrwają?
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj …
Pozwól nam uchwycić Jego obraz, Tego niewidzialnego, który jest teraz pośród nas. Uwielbiajmy Go teraz, gdy śpiewamy.
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Buduj swoje nadzieje na rzeczach wiecznych,
Trzymaj się Bożej, niezmiennej ręki!
Pokój! Pokój! Cudowny pokój, (Uwielbiajmy Go po
prostu teraz.)
Zstępuje w dół…
(poselstwo dobiegło końca, uwielbiajmy.)
Modlę się o to, żeby Twój Duch przepływa przeze mnie,
W tej niezgłębionej fali miłości.
(Po prostu zanużyć się w Nim.)
69
Zastanawiam się, czy nie ma tam jakiejś chorej osoby, która chciałaby zostać namaszczona i żeby się za nią modlić. Jeśli jest ktoś taki, to niech zrobi sobie miejsce... Czy to jest ta dama, tam na wózku inwalidzkim? Zostawcie ją, ja tam podejdę, żeby się za nią modlić. Ona nie musi podjeżdżać tym wózkiem. Następny? Czy nie miłujecie po prostu tej części usługi? Ilu odczuwa... po prostu wie, że Boża obecność jest tutaj? To jest to, o czym mówię. Ten sam... Czujecie się, jak gdyby... Kto się czuje tak, jakby mógł krzyczeć? Pozwólcie mi zobaczyć... Ci, którzy odczuwają, jak coś w was chce po prostu wykrzykiwać... Rozumiecie?
To pokój! Pokój! Cudowny pokój,
Zstępuje w dół od naszego Ojca, tam z góry;
Modlę się o to, żeby Twój Duch
przepływa przeze mnie,
W tej niezgłębionej fali miłości.
… na mnie …
Kiedy trwamy w uwielbianiu, będziemy namaszczać chorych i modlić się za nich. Zechciałaby pani przejść na tę stronę?
Co to oznacza? Modlitwa wiary uzdrowi chorego. Wszyscy po prostu nucą tę pieśń... namaszczony olejkiem. Dziękuję.
Wróć do czytelni Następne kazanie