• PL
  • EN
  • CZ
Jaki dom Mi zbudujecie?

Tytuł: Jaki dom Mi zbudujecie?

Data: 1965-11-21

Miejsce: Tucson, Arizona, USA

Długość: 27 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Jaki dom Mi zbudujecie?

1
Dziękuję ci bracie Green, jest to przywilejem. Pozdrawiam was bracie i siostro Green i wszystkich zgromadzonych tutaj dzisiejszego poranku. Odczuwam ten przywilej, który mi był dany, by przyjść na to miejsce uwielbienia i podać kilka ogłoszeń.
Nie chcę zabierać czasu bratu Greenowi, ponieważ słyszałem go już kilka razy jak przemawiał. Wywarło to na mnie wrażenie, kiedy on przynosił nam Słowo Pańskie, w tak pokorny sposób. Wczoraj powiedział: „Ja nie otrzymują Słowa od Pana może w taki sposób, kiedy ono przychodzi przez objawienie, jak ono zostało posłane, ale,” powiedział, „lubię zaakcentować to, co było już powiedziane.” Powiedział: „Podobnie jak Paweł napisał coś w Biblii, przychodzę tutaj, aby zaakcentować to, co już było powiedziane.” Powiedział: „Ja nie mam poselstwa, pragnę zaakcentować tylko to, co już było powiedziane przez Pana.” Pomyślałem, że to jest naprawdę godne uwagi, kiedy taki młody człowiek powie coś takiego. Zmówmy teraz razem słowa modlitwy.
2
Drogi Boże, nie wiem po prostu jak rozpocząć, ponieważ odczuwam, że Ty jesteś obecny tutaj dzisiaj, a w Twojej obecności czujemy się zawsze takimi małymi. A ja dziękuję Tobie za ten przywilej. A więc Panie, Ty darowałeś nam tutaj to miejsce, a my modlimy się, abyś spotykał się z nami za każdym razem, kiedy będziemy tutaj. Niechby Twój wielki Duch mógł działać w tym mieście. Niechbyśmy byli uzdolnieni do tego, aby przynosić tę Ewangelię poselstwa, która nam została darowana i przekazana do naszych rąk w tych dniach ostatecznych. Niechby ona została wypełniona, abyś mógł pozyskać tutaj w Tucson i w okolicy każdą duszę, którą przeznaczyłeś do życia. Spraw to Ojcze, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
3
Przychodzi mi na myśl, by przeczytać krótki odcinek Pisma dzisiejszego poranku, zanim powiem słowa, które chciałem wypowiedzieć. Znajduje się on w Dziejach Apostolskich, w 7. rozdziale Księgi Dziejów. Podczas kiedy szukacie, pragniemy rozpocząć od 44. wiersza.
W nadchodzącym czy też przyszłym tygodniu chcemy się udać do Shreveport na serię zgromadzeń i spróbujemy, jeśli Pan pozwoli ... Brat Moore, brat Jack Moore, który jest bardzo dobrym przyjacielem zarówno moim jak i brata Greena, a my miłujemy brata Jacka. To poselstwo, myślę, wprawiło go trochę w zakłopotanie, szczególnie odnośnie pewnych spraw, które uważamy za cenne i wierzymy, że one przyszły do nas przez otwarcie Siedmiu Pieczęci - tak bowiem wierzymy - chodzi o takie sprawy jak „nasienie węża” i „wieczne bezpieczeństwo wierzących,” i tak dalej, niektóre z tych poselstw. Może też dla innych ... Wydaje mi się, że te rzeczy nie są takie twarde, jeśli tylko zdołamy otworzyć nasze serca na prawdę. Wierzymy, że żyjemy w czasie końca. Jest dla nas rzeczywiste to, że znajdujemy się na samym końcu drogi.
4
Kiedy przemawiam w kościele jakiegoś innego człowieka, oczywiście, pragnę uszanować jego gościnność, że daje mi możliwość przyjścia do jego kościoła. W pełni świadomości, że oni temu nie wierzą, pragnę uszanować ich na tyle ... Mógłbym powiedzieć o wiele więcej niż tylko coś, chyba że Duch Święty popchnie mnie trochę, czy rozumiecie? Wówczas z pewnością powiem to, co On mi rzekł. Nie ma lepszego sposobu niż ten i mam nadzieję, że lepszego nie znajdę, niż aby powiedzieć tak, jak On rzekł.
5
Przeczytajmy teraz jeden albo dwa wiersze z 7. rozdziału Księgi Dziejów, rozpocznijmy od 44. wiersza.
Ojcowie nasi mieli na pustyni namiot przymierza, jak nakazał Ten, który powiedział Mojżeszowi, aby go wykonał według wzoru, jaki widział.
Ojcowie nasi przejęli go i wraz z Jozuem wnieśli do posiadłości pogan, których Bóg wygnał sprzed oblicza ojców naszych aż do dni Dawida,
który znalazł łaskę u Boga i prosił, aby mu dane było przygotować mieszkanie dla Boga Jakubowego.
Lecz dopiero Salomon zbudował mu dom.
Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok:
Niebo jest tronem moim, ziemia podnóżkiem stóp moich;
Jaki dom zbudujecie mi mówi Pan, albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?
Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko?
6
Na podstawie tego przeczytanego Pisma pragnę wypowiedzieć kilka słów, zanim brat Green przyniesie poranne poselstwo.
Uważam to za jedną z wielkich chwil podczas moich odwiedzin w Tucson. Byłem prowadzony, aby tutaj przyjechać. Przybyłem, ponieważ Duch Święty na podstawie widzenia posłał mnie tutaj. Wiem, że może to wygląda trochę dziwne. Lecz On, o ile wiem, na ile rozumiem Boga, byłem posłany do Tucson na podstawie widzenia. Zastanawiam się, jak w ogóle mogłem być posłany na to pustynne miejsce. A poza tym tutaj jest ...
Duchowo mówiąc, co dotyczy tego miasta, nie znam żadnego innego miejsca, które by było bardziej duchowo martwe niż Tucson. Tutaj panuje walka pomiędzy kościołami. Tu istnieją zwady między zborami. Nie ma tu jedności, każdy się rzuca, trzyma się swego, przygnębia i próbuje kogoś zdobyć, czy też nawrócić. Mówiąc duchowo, jest to także pustynia.
7
Ale potem, kiedy czytamy w Biblii, w jaki sposób Bóg powołał Mojżesza z dala od swoich umiłowanych i od tego co było dla niego drogie i posłał go na pustynię, aby spisać prawa Biblii. To był Stary Testament, jego pierwsze cztery księgi: Rodzaju, Kapłańska, Powtórnego Prawa i Wyjścia. Nigdy tego nie mówiłem rutynowo, ale są cztery księgi. To jest w gruncie rzeczy Stary Testament, ponieważ reszta pochodzi od proroków, Psalmy Dawida i tak dalej, Księgi Kronik Królów. Ale to jest fundament Starego Testamentu. Mojżesz spisał je, kiedy został wezwany ze swojej ojczyzny, z miejsca na którym się narodził i został wychowany wśród swoich, a potem wysłany na pustynię, aby spisał księgi Starego Testamentu.
8
To samo oglądamy odnośnie ksiąg Nowego Testamentu, gdzie Paweł, który jest autorem, a nie tyle autorem, lecz raczej pisarzem Nowego Testamentu. On także został wypędzony ze swojego ludu przez Ducha do Arabii, gdzie przebywał przez trzy i pół roku, szukając inspiracji. A Paweł jest głównym pisarzem Nowego Testamentu. Otóż, Mateusz, Marek, Łukasz i Jan - oni tylko zanotowali to, co Jezus powiedział, kiedy Go naśladowali. Lecz kiedy weźmiemy Listy do Tymoteusza, do Rzymian, do Hebrajczyków i te pozostałe, Paweł otrzymał inspirację, aby napisał Nowy Testament, wziął cały Stary Testament jako cień i uporządkował go. A Bóg to uszanował i uczynił z tego Nowy Testament.
9
A zatem, w Starym Testamencie pisarz musiał zostać wypędzony spośród swojego ludu na pustynię, aby tam otrzymać inspirację do napisania Starego Testamentu. A w Nowym Testamencie pisarz został także wypędzony przez jego Autora na pustynne miejsce, aby otrzymać inspirację do napisania Nowego Testamentu. A te księgi są zapieczętowane siedmioma pieczęciami, to będzie zatem wymagać tego samego, wierzę, w tych dniach do otwarcia tych siedmiu pieczęci. Opuścił to, co uważa się za drogie, to, do czego jest człowiek przywiązany - skromny dom podarowany mi przez ludzi, bliskich i przyjaciół, kwitnący zbór. Nie posiadać nic, opuścić to, oddalić się od tego i wyjechać na pustynne miejsce, gdzie nie zna się nikogo, gdzie są same przeszkody.
Ale u Boga istnieje coś takiego, że On pędzi człowieka do wykonania rzeczy przekraczających jego możliwości, żeby chwałę i cześć odebrał Bóg. Uważam to za przywilej, nie chodzi o własną cześć, ale uważam to za przywilej, że mogłem opuścić wszystko, co było dla mnie drogie i przybyć tutaj na tę pustynię, i cierpień jak nie cierpiałem nigdy w moim życiu, tutaj na tym pustynnym miejscu. Wierzę, że kiedy tak postępuję i jestem posłuszny temu, co Bóg mi rozkazał wykonać - Bóg otworzył dla nas te tajemnice tych ostatecznych dni. A więc jesteśmy tutaj z tym poselstwem.
10
Było wiele ludzi, którzy mnie naśladowali, nie jest to rzeczą dziwną. Zazwyczaj osoba ... Ludzie miłują jeden drugiego, a ta miłość prowadzi was do wykonania takich rzeczy, które nigdy nie przyszły wam na myśl. Wielu z was opuściło własne domy. Opuściliście wszystko tylko po to, żeby przybyć na tę pustynię.
Wiele ludzi do mnie telefonowało, wiele ludzi pytało mnie: „Czy mamy pojechać do Arizony? Czy jest to dla nas odpowiednie miejsce?” No cóż, tak jak już było powiedziane o Mojżeszu i innych, to było miejsce, na którym nie rosły owoce, na którym nie było jabłek granatowych.
Tutaj nie ma wiele możliwości pracy i są tutaj wysokie koszty utrzymania, koszty utrzymania są wysokie. To jest naprawdę szorstkie miejsce, o ile chodzi o życie. Mam na myśli Tucson, Arizona: zarobki są niskie, a żywność jest droga, tak samo czynsz. Żyć w takich warunkach, to jest okropną rzeczą. Ale tu jest zdrowo, tu jest sucho. A my czasami ... Nie wolno nam wzorować się na rzeczach tego świata.
11
Musimy oczekiwać na prowadzenie Ducha Świętego. Jedna rzecz zawsze wprawiała mnie w zakłopotanie po tym, kiedy tutaj przybyłem, gdy musiałem mówić ludziom: „Nie powinniście przyjeżdżać,” lub: „Powinniście przyjechać.” Zostawiam tę decyzję każdemu osobiście, jak Bóg ich prowadzi. Uważam, że każdy powinien postąpić w ten sposób: być prowadzony przez Ducha odnośnie tego, co czyni.
Wielu z was przybyło tu z okolic Jeffersonville i z tamtego zboru. Rzecz, która mnie niepokoiła, to było miejsce oddawania czci.
Uświadamiam sobie, zgodnie z tym, jak przeczytaliśmy tutaj w Piśmie, że Szczepan, kiedy przemawiał na krótko przed swoją śmiercią, bowiem zaraz potem został za swoje poselstwo ukamienowany. Kiedy przemawiał, rzekł: „Ojcowie nasi,” mając na myśli Żydów w tych wczesnych czasach, w jaki sposób starali się znaleźć łaskę u Boga, żeby zbudować miejsce do oddawania czci. Powiedział, że Salomon zbudował Mu dom, czy też budynek. Dobrze znamy tę historię.
12
Ale ja lubię te następne słowa: „A jednak Najwyższy nie mieszka w domach ręką ludzką uczynionych.” A następne miejsce jest zaczerpnięte z Izajasza, który powiedział: „Ale ciało dla mnie przygotowałeś, nie chciałeś ofiar ani darów, ani budynków i tak dalej, ale ciało przygotowałeś dla mnie.” Więc uświadamiamy sobie, że on mówił wtedy o tym ciele, które Bóg obrał sobie za Swój przybytek - Chrystusa.
Ale dzisiaj wierzę, że ta inspiracja, która przyszła do brata Greena, aby przeprowadził się tutaj, on i siostra Green opuścili swoje miejsce zamieszkania na wschodzie, tam w Teksasie i przybyli tutaj, by rozpocząć od zera, po prostu przez inspirację, odczuwając, że powinni w ten sposób postąpić. Cenię sobie ludzi, którzy idą za prowadzeniem Chrystusowym, bez względu na koszty, które muszą ponieść.
13
Choćby cały świat, choćby twój najlepszy przyjaciel myślał, że jesteś w błędzie, ale dla ciebie to nie jest pomyłką. Dopóki czujesz, że za tym jest coś ukryte, jest to Bóg, który cię pobudza. To nie jest nigdy pomyłką, to zawsze będzie zdążanie naprzód, we właściwym kierunku.
Widzę tę młodą parę, utalentowanego, młodego mężczyznę. Nie mówię tego dlatego, że on tutaj siedzi. A ta młoda pani ze swoimi dziećmi, ze swoją rodziną, którą wychowuje, porzuciła swoją pracę i wszystko, by przeprowadzić się na to miejsce.
Uświadamiam sobie, że przed laty ja byłem powołany do usługi. Nigdy nie byłem dobrym pastorem, mam w sobie ducha podróżnika i wędrowca. Nigdzie długo nie zagrzeję miejsca. Po prostu idę tam, gdzie porusza się Duch. Muszę ruszyć za Nim, bowiem mam poselstwo. Jezus powiedział: „Muszę głosić także w tych innych miastach.”
14
Ale są tacy, którzy są pasterzami i czuwają nad stadem. Jestem tak wdzięczny, że brat Pearry naśladował kierownictwo Ducha Świętego. Kiedy nie wiemy nic, wtedy idźmy krok za krokiem. Otóż, wierzę, że jeżeli Bóg przemówił do brata i siostry Green, żeby przyszli tutaj, dał nam miejsce, gdzie nasze dzieci zamiast tego, aby w niedzielę rano jeździły na rowerach i biegały po ulicach tam i z powrotem, mogły przyjść na to miejsce i wziąć udział w uwielbianiu, zamiast siedzieć i słuchać czegoś, co słyszeliśmy w radio, co jest całkiem w porządku.
15
Ale my, ta grupa ludzi, posiadamy na dzisiejszy dzień poselstwo. Wierzymy, że Bóg przekazał nam poselstwo. A brat Green jest - nie chcę nazywać go swoim współpracownikiem, ponieważ jesteśmy ... Chociaż, jest także moim współpracownikiem. Jesteśmy razem w tym poselstwie. Brat Green głosi to samo poselstwo, w które i ja wierzę. On opuścił swój dom, opuścił swoich ludzi, opuścił swój kościół. O ile mi wiadomo, był okręgowym superintendentem, lub czymś podobnym, w jednej z organizacji, a wyrzekł się wszystkiego, gdy to usłyszał. Opuścił także wszystko, co było dla niego drogie i przybył na tę pustynię tylko po to, aby wspierać to, co Bóg przekazuje nam teraz.
16
Mówię i wierzę, że te rzeczy nie powinny pozostać tylko w naszych sercach. Naszym obowiązkiem jest wspierać go ze wszystkich sił, uczęszczać na zgromadzenia, brać udział w nabożeństwach i uczynić to miejsce takim, by Bóg mógł objawiać nam te rzeczy, które pragnie nam objawić. Jak sam powiedział: „Poselstwo nie przychodzi do mnie przez inspirację, jak do kogoś z nas,” powiedział, „lecz jestem tutaj, by wspierać to, co Bóg darował.” Co za wypowiedź. Ja wierzę, że jeżeli będziemy razem wszyscy współpracować, to zespolimy wokół tej sprawy nasze serca.
17
Wiem, że każdy pojedynczy z was, jeżeli odczuwacie to w taki sposób jak ja, jestem tak spragniony tego, by oglądać działanie Ducha Bożego, że po prostu nie mogę tego wytrzymać. Żeby coś z tych przeżyć, które miałem właśnie tam w górach, móc odczuć jeszcze raz, coś, co na początku mego zbawienia było dla mego serca tak pełne chwały. Możemy dojść do takiego stanu, że usadowimy się na miejscu i zaczniemy obserwować, że usychamy. Kiedy siedzimy tu, na tej pustyni, a ja przychodzę pomiędzy moich braci, oni rozmawiają ze mną, ja rozmawiam z nimi. Chodzi o pewne czuwanie, pragnę wyczuć przez Ducha i zobaczyć stan tego brata, czy coś z nim nie jest w porządku. Ja zaczynam odczuwać, jakbyśmy opadali z sił i oddalali się od Ducha. Te rzeczy zaczynają stawać się dla nas zbyt powszednie. Musimy oddawać cześć w Duchu, bo tam gdzie jest Duch Boży ... To poselstwo powinno być nie tylko płomieniem tej godziny, ono powinno być płomieniem w naszych sercach. Widzicie? Ono musi znaleźć się w naszych sercach, inaczej nie jesteśmy w stanie, nie potrafimy przedłożyć go właściwie ludziom. Sam Duch musi nieść dalej to poselstwo. Ja ufam i wierzę odnośnie każdego z was, że jesteście prawdziwymi chrześcijanami.
18
Otóż, potrzeba im nauczycieli szkoły niedzielnej. Potrzebują zarządu. Pragnę to powiedzieć, abyście to mogli w pełni zrozumieć. To jest mój zbór.
Przebywałem tutaj przez trzy lata. Były dla mnie otwarte tylko jedne drzwi, to był brat Mac. On mnie poprosił, aby u niego głosić. Niech go Bóg błogosławi. Nie byłem zapraszany przez nikogo innego. Nie noszę nic przeciwko nim w sercu, oni są w porządku. Brat Brock, mój dobry przyjaciel, brat Gilmoore i wielu innych zielonoświątkowych braci z tego miejsca, którzy są moimi bardzo dobrymi przyjaciółmi. Miłuję ich, nie mam nic przeciwko nim. Rozumiem ich stanowisko. Nie mogą mnie do siebie zaprosić, a pozostać dalej w swojej organizacji. Nie mogą tego zrobić. Gdyby to uczynili, wyrzucono by ich. Więc rozumiecie ich stanowisko. Ja również musiałem stanąć w obliczu tej samej rzeczy. Lecz niechby zawsze było: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego,” woli Boga.
19
Więc brat Green, Bóg posłał go tutaj, by otworzył dla nas ten zbór równie kosztownej wiary, w którą wierzymy, za co powinniśmy być wdzięczni Bogu, uczęszczać na każde nabożeństwo i zająć każde miejsce, na które nas tylko stać. A jeżeli będziemy o coś proszeni, wezwani, aby modlić się, szukać albo coś uczynić, bądźmy jak prawdziwi żołnierze - czyńmy te rzeczy gorliwie.
Zachowajcie to poselstwo we czci, prowadźcie właściwe życie. Nie pozwólcie je niczym splamić. Jest zbyt późno. Jest zbyt późna godzina. Utrzymajmy życie w czystości. Moje życie, twoje życie, każdy z nas potrzebuje zostać podniesiony przed Bogiem.
Nasza młodzież po prostu jeździ z miejsca na miejsce, chodzi z przedstawienia na przedstawienie, zostają unoszeni z prądem dalej i dalej od Boga. To jest prawdą. Obserwuję to u moich dzieci, obserwuję to nawet u siebie, dostaję się do takiego stanu, gdzie nie ... Powinniśmy zgromadzać się razem, aby uwielbiać Boga. Biblia mówi tak: „Kiedy widzicie, jak ten dzień się przybliża, tym bardziej zgromadzajcie się razem.” Jeżeli przyjdzie tu tylko dwoje ludzi, bądź jednym z nich. Otóż, to jest ... Jeżeli zgromadzamy się razem w celu uwielbienia, mamy jeszcze coś więcej. Jezus powiedział: „Gdzie dwóch lub trzech jest zgromadzonych w moim imieniu, tam jestem pośród nich.”
20
Otóż, jak powiedziałem wcześniej, brat Green powiedział mi to, co powiedział również tutaj. Moja żona przyszła i opowiadała mi, co on powiedział, kiedy mnie nie było. Pewnego poranku powiedział: „Ten pulpit jest przez cały czas do dyspozycji.” No cóż, zazwyczaj ... że ten pulpit jest do dyspozycji dla mnie, abym tutaj przemawiał.
Zazwyczaj musiałem przebyć całą drogę aż do Jeffersonville w Indianie, aby tam przekazać poselstwo dane mi przez Boga, podać je ludziom. Trzeba przebyć całą drogę do Jeffersonville w Indianie, a każdy z was przemierzał cały kraj albo podłączał się telefonicznie, aby otrzymać to poselstwo, ponieważ to jest rzecz, przez którą my żyjemy. W tym celu tutaj jesteśmy. A więc, nie trzeba więcej jeździć.
21
Kiedy Bóg da mi poselstwo, mogę przyjść wprost za tę kazalnicę i wygłosić je i mogę czuć pod tym względem wolność. Wierzę, że wszechmogący Bóg będzie was przez to błogosławił, jeżeli teraz staniecie za tym zborem, za tą grupą ludzi. A nie tylko to, ale wyjdźmy i rozejrzyjmy się, czy nie możemy jeszcze kogoś przyprowadzić. Rozumiecie? Powiedzmy o tym innym, wszędzie. Powiedzmy im o naszym zborze i o tym, jakie on ma znaczenie, czym jest nasz zbór ... Jesteśmy tutaj, pragniemy, abyście przychodzili. Przyprowadźcie obcych. Jestem przekonany, że to posłuży nam wszystkim ku dobremu. Rozumiecie? Mamy budynek i jesteśmy za niego bardzo wdzięczni. Jesteśmy wdzięczni za to miejsce, na którym możemy razem się zgromadzać.
Ale: „Najwyższy nie mieszka w domach ręką ludzką uczynionych,” rozumiecie, „bowiem niebo jest Moim tronem, a ziemia podnóżkiem stóp moich, gdzie jest miejsce odpocznienia mego? Ale ciało przysposobiłeś dla mnie.”
A my jesteśmy ciałem Chrystusowym, a więc przemieszczamy się z jednego budynku do następnego budynku. Wierzę, że przynosząc nasze poselstwo, będziemy mogli w końcu przeżywać nabożeństwa uzdrowieniowe. A wszystko co Pan zechce nam objawić, będziemy przeżywać wprost tutaj, w tym zborze, aż on urośnie do takich rozmiarów, że będziemy musieli przejść na jakieś inne miejsce, albo jeszcze inne, dopóki Jezus nie przyjdzie. Niech was Bóg błogosławi.
22
(Brat Pearry Green mówi kilka słów do brata Branhama i prosi o ordynację). Skłońmy nasze głowy.
Drogi Boże, stoimy tutaj na tym podwyższeniu, które reprezentuje to miejsce, ponad ołtarzem. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy umierającą ludzką rasą. Mówię to z punktu widzenia tego świata. Kiedy patrzymy na ulice, widzimy, jak wszędzie podpisał się grzech, a chwała Pańska prędko odstępuje. Jesteśmy świadomi tego, że kiedy chwała Pańska podniesie się w górę, to kościół pójdzie razem z nią. Boże, pragniemy być tam.
Kilka dni temu, stojąc tutaj na rogu ulicy, po drugiej stronie, obserwowałem tę defiladę, która maszerowała po ulicach i oglądałem te stare czołgi z I wojny światowej, które jechały z przodu. Za nimi jechał duży, ciężki czołg Sherman, a za nim przejeżdżały następne. Potem przechodziły matki udekorowane złotą gwiazdą, te, które miały rozerwane rodziny z płaczącymi dziećmi i obszarpany chłopiec, który stracił swojego ojca, a także stara matka, która straciła swojego syna. Pomyślałem: „Jak smutny to obraz, stać na rogu ulicy i obserwować jak coś takiego przechodzi. Potem, kiedy to przeszło, zauważyłem, że nagle zmieniła się muzyka i zabrzmiała pieśń: „Naprzód chrześcijańscy żołnierze.” Odezwały się tony marszu, ale kiedy oni minęli to miejsce ...
23
O drogi Boże, ja zastanawiam się nad innym, wielkim nadchodzącym czasem, kiedy nastanie zmartwychwstanie i ludzie z dawnych wieków wystąpił najpierw, święci, patriarchowie. „Bowiem my, którzy pozostaniemy przy życiu, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Albowiem trąba Boża zabrzmi, a umarli w Chrystusie powstaną najpierw.” Potem, kiedy ujrzymy to wielkie wydarzenie, po prostu tych ludzi idących, maszerujących w górę na niebiosa, będziemy stać, czekając na naszą przemianę, wiedząc, że teraz kolej na nas. O Boże, uczyń nas wiernymi żołnierzami.
Tylko ci, którzy mieli z tym naprawdę coś do czynienia i przeżyli wojnę, oni zrozumieją, co to naprawdę znaczy oglądać jadące po ulicy czołgi. O Boże, myślimy o tych, którzy toczyli walkę życia. Oni zrozumieją, co znaczy oczekiwać na swoją kolejkę, by zająć pozycję i miejsce w zmartwychwstaniu, by odejść do góry.
24
A ten mój młody brat, stojący tutaj, dobrze wykształcony, gotowy, ubrany, oczekuje na starego męża, by położył na niego ręce, weterana z linii frontowej. On uświadamia sobie, że musi także stanąć do walki. Drogi Boże, te niegodne ręce kładę na mojego brata w zastępstwie Twoich. Pobłogosław brata Greena, drogi Boże. Błogosławię go w imieniu Jezusa. Panie, niechby on niósł to poselstwo, temu miastu i dokądkolwiek go powołasz. Niechby pozostał wierny, napełniony Duchem, niechby prowadził nienaganne życie. Boże, pozwól mu ująć serca ludzi, aby mógł ich nauczać i prowadzić, i kierować ich taką drogą, po której my wszyscy mamy pragnienie kroczyć. Spraw to Panie.
Pobłogosław jego wierną małżonkę, jego małe dzieci. Pobłogosław nasze wspólne wysiłki jako braci chrześcijan tutaj na ziemi, abyśmy zanieśli tę Ewangelię aż do krańców ziemi. Ześlij na niego Swojego Ducha, Boże. Prosimy o to w imieniu Jezusa Chrystusa, kiedy przedkładamy go Tobie. Amen.
Niech cię Bóg błogosławi bracie Pearry. Nieś Słowo Boże!
Wróć do czytelni Następne kazanie