• PL
  • EN
  • CZ
Jeżeli Bóg jest z nami, gdzie są te wszystkie cuda?

Tytuł: Jeżeli Bóg jest z nami, gdzie są te wszystkie cuda?

Data: 1961-12-31

Miejsce: Jeffersonville, Indiana, USA

Długość: 120 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Jeżeli Bóg jest z nami, gdzie są te wszystkie cuda?

1
Dziękuję bracie Neville. Dobry wieczór przyjaciele. Z powrotem... Dzisiejszego poranku głosiłem zaledwie cztery godziny. To wstyd. Po czterogodzinnym głoszeniu, powinniście być tak mną zmęczeni, że powinniście usunąć mnie z platformy. [Zgromadzenie mówi: „Nie!” Brat brata Branhama, Doc, mówi: „Nawiasem mówiąc Bill, ktoś dzisiaj powiedział, że ty zawsze opuszczałeś pęk notatek, do których nie wchodziłeś” - wyd.] Tak jest. [„Jednak tego wieczoru, mój drogi, masz tyle czasu, ile chcesz”. Zgromadzenie mówi: „Amen”. Doc mówi: „A więc nie musisz żadnej z nich pomijać” - wyd.] Mam tutaj wypisane chyba połowę Biblii. [Ktoś mówi: „Masz całą noc, by głosić” - wyd.] Mamy tutaj kilku bardzo wartościowych braci. Chcemy ich posłuchać.
2
Ilu cieszyło się z tego porannego zgromadzenia... [Zgromadzenie odpowiada: „Amen” - wyd.] Właściwie trwało ono 4 godziny. Nie wiem, do którego miejsca dotarła taśma.
Moja siostra zadzwoniła do mnie po zgromadzeniu i powiedziała: „Może nie było to dla każdego, lecz było to dla mnie”.
Powiedziała do swojego męża: „Junior, co o tym myślisz?”
Odpowiedział: „Och, słyszałem brata Branhama głosić lepiej niż w ten sposób”.
Powiedziała: „W takim razie jestem pewna, że to wszystko było skierowane do mnie”.
Wydaje mi się, że ona tutaj jest, w przeciwnym razie coś bym o niej powiedział, a tak, po prostu to opuszczę. Deloris, gdzie jesteś? Nie ma jej tutaj. No cóż, powiem to później. Ona powiedziała: „Byłam trochę winna z powodu, wiecie, makijażu, niewielkiego obcięcia”. Powiedziała: „Kończę z tym”. Ona sobie uświadomiła, że nie jest jeszcze martwa. Widzicie? Musicie umrzeć, tak określamy to noworoczne poselstwo. Niech Pan spełni Swoje błogosławieństwa.
3
Jest to bardzo miłe tego wieczoru, widzieć tutaj tak wielu. Wszedłem właśnie w tym czasie, kiedy brat Graham Snelling kończył śpiewać tę starą pieśń: „Idziemy zamieszkać na górze Syjon”.
Sądzę, że nie ma tutaj nikogo, kto pamiętałby małego Rabbi Lawson. Czy ktoś go pamięta? Tak, dwóch albo trzech z was, brata Grahama, który... Brat Slaughter sprawił, że zacząłem myśleć o bracie Lawson. Czy pamiętacie jak on zwykle śpiewał? Mały, szorstki gość, nazwałem go „rabbi,” ponieważ nosił mały, płaski, czarny kapelusz. Był on zielonoświątkowym kaznodzieją. Miał wspaniałe, duże szylkretowe okulary, a ja powiedziałem: „Wyglądasz dokładnie jak rabbi”. Tak więc nazywaliśmy go zawsze rabbi Lawson, wspaniały niewielki brat. Był tak stary, że chodził pochylony - potrącił go samochód i zesztywniała mu noga. On zawieszał swoją kulę czy laskę tutaj po tej stronie. Ja siadałem na krześle. Kiedy on dotarł do tego fragmentu: „Wszystkie koła śmiertelnego życia staną w bezruchu,” on brał tę starą laskę, wyciągał ją nad swoimi ramionami, chwytał nią moją szyję, przyciągał mnie w ten sposób, obejmując swoim ramieniem i mówił: „Wtedy pójdziemy mieszkać na górze Syjon”.
4
Czy jeszcze ktoś tutaj znał rabbi Lawsona? Tylko kilku z was. A zatem chcę to opowiedzieć. Zdarzyła mu się dziwna rzecz. On był prawdziwym kaznodzieją, wspaniałym bratem. On nie miał żadnych poważnych obowiązków. To nie było jego powołaniem. Wierzę jednak, że on żył właściwie, aby spełnić swój obowiązek, a to jest ta główna rzecz.
Jego żona uważała, że on nie jest w stanie, głosząc, zarobić dostateczną ilość pieniędzy, a więc chciała, by zacząć pracować. On przez cały czas studiował Biblię. Tak więc pewnego dnia ona rozgniewała się na niego, pochwyciła Biblię z jego kolan, uchyliła piecyk, wsunęła ją do tego pieca i spaliła. Kilka miesięcy później układała jakieś bożonarodzeniowe lampki, a ogień z choinki zapalił ją i ona spłonęła dokładnie na tym samym miejscu.
Widzicie, zbieracie to, co zasialiście. „Nie dotykajcie się moich pomazańców i nie czyńcie krzywdy moim prorokom”. Widzicie?
5
Jeżeli chodziło Słowo Boże, to ci ludzie, którzy mieli tamten wypadek, i wtedy szatan próbował zniszczyć ich... Właśnie widzę ich wstających tam, by pozwolić komuś wejść. Praktycznie wszystko w ich przyczepie spaliło się na węgiel. Znajdowałem się tam na zewnątrz. Myślę, że jedyną rzeczą, która przetrwała, była błogosławiona stara Biblia i sądzę, że moja książka i brata Osborna. Wszystko w ich przyczepie spaliło się na węgiel. Wziąłem tę Biblię, była tylko trochę opalona z wierzchu. Powiedziałem tej siostrze i temu bratu, że pewnego dnia, jeśli Pan zechce, chciałbym podjąć się tego i głosić spoza tego pulpitu na temat: „Niebo i ziemia przeminą, lecz moje Słowo nie przeminie”. Kiedy wszystko przeminie, Słowo ciągle istnieje. Czy nie jest to cudowne, jak Bóg troszczy się o Swoje Słowo? Pozwól później, by to Słowo było w tobie, a On zatroszczy się o ciebie. To się zgadza.
6
Głosiłem tutaj pewnego wieczoru, w czasie powodzi i pozostawiłem tu Biblię. Powódź w 1937 roku przyszła niemalże z dnia na dzień. Kiedy przechodziła przez tę świątynię, wzięła właśnie ten pulpit, podniosła go w górę. W tym czasie był tutaj ten sam sufit i woda podniosła ten pulpit aż pod ten sufit. Słowo znajdowało się pod pulpitem, lecz zamiast namoknąć i utonąć, ono podniosło się do tego sufitu. Wiosłowałem tutaj wszędzie w okolicy. Potem, kiedy te wody opadły, Biblia zniżyła się i leżała właśnie tutaj, po powodzi, otwarta na tym samym rozdziale, z którego czytałem. „Niebo i ziemia przeminą, lecz moje Słowo nie przeminie”. To się zgadza. On jest cudowny. Czy tak?
7
Szczerze mówiąc, chciałbym odejść stąd naprawdę szybko, ponieważ mamy tutaj tak wielu wspaniałych kaznodziejów. Myślałem, że zawołam ich wszystkich na podwyższenie, lecz nie mieliśmy dla nich miejsc. Widziałem kilku od chwili, kiedy przyszedłem tutaj do audytorium, którzy prawdopodobnie będą mieli poselstwo tego wieczoru. Chcemy słuchać poselstwa od naszego pastora i od innych, które oni mają na swoim sercu na ten wieczór. Naprawdę będę mówił krótko i spróbuję powiedzieć coś niedługiego.
8
Później rozpoczniemy coś albo jeśli Pan zechce wydarzy się coś tego wieczoru, czego nigdy nie czyniłem w moim życiu. Po prostu pomyślałem o tym pewnego dnia, zadzwoniłem do brata Neville i on zgodził się, że to jest świetny pomysł. Na miejsce całego tego rozgardiaszu gwizdków, krzyku, flirtowania, pijaństwa, noworocznych hulanek i tak dalej, zamierzamy podejść do ołtarza i przyjąć o północy wieczerzę Pańską. Bądźmy naprawdę pełni poszanowania, kiedy słuchamy tego wieczoru słów tych różnych kaznodziejów.
9
Otóż, ostatniego niedzielnego wieczoru wygłosiłem bożonarodzeniowe poselstwo. Powiedziałem później do zboru wierzących z Georgia i innych miejsc: „Nie podchodźcie ..”. ponieważ to by pozbawiło ich dzieci świąt Bożego narodzenia. One tego wyczekują. One są po prostu dziećmi. Zdobędę dla was te taśmy. Otóż, wy których tam nie było, te taśmy są na mój koszt. Dajcie tylko o tym znać bratu Wood i pozostałym. Zatroszczę się o to, abyście mieli tę taśmę.
10
Tego wieczoru, chcę wpierw powiedzieć pewną rzecz, zanim przeczytam mój tekst. Prawdopodobnie będziemy głosić niemal do północy. Następnie, jakieś 15 albo 20 minut przed północą podamy koszerny chleb, wieczerzę Pańską, paschalnego baranka i przystąpimy do spożycia tego koszernego chleba, dziękując Bogu, stojąc przy ołtarzu z pochylonymi głowami i sercami, przyjmując komunię Pańską.
Wydaje mi się, że ten pokój jest pełen magnetofonów i tak dalej. Nie wiem, gdzie my... Co mówisz? Na te czas one zostaną usunięte, a więc nie będziemy musieli rezygnować z umywania nóg. Jutro mamy poniedziałek i ci ludzie spoza miasta będą mieli dużo czasu na powrót do domu. Ufam, że Bóg was teraz pobłogosławi.
11
Jest to prawdopodobnie ostatni raz, kiedy jestem z wami, aż do chwili, kiedy powrócę z Zachodu. Zamierzam udać się do Arizony, prawdopodobnie pojadę najpierw do Luizjany, potem do Arizony, prawdopodobnie pojadę najpierw do Luizjany, potem do Arizony i Kalifornii. Później, skoro tylko powrócę, mam nadzieję, że będę znowu razem z wami. Módlcie się aż do tego czasu.
Nie sporządzałem nigdy planu podróży. Wydaje mi się, że widzę dziś wieczorem w zgromadzeniu brata Bordersa. Zwróciłem na niego uwagę dzisiejszego poranku. On to zapisuje i pokazał mi pewnego dnia książeczkę z różnego rodzaju zaproszeniami. Jednak w tym czasie Duch Święty powiedział mi: „Udaj się na jedno miejsce, a kiedy zakończysz, powiem ci, gdzie masz się udać dalej”. Widzicie, pokaże mi w ten sposób właściwą drogę, co dalej czynić. Tak więc musimy być blisko tej linii, kiedy On to zaczyna czynić (rozumiecie?), aby wiedzieć, na którym miejscu ktoś zaprasza i czeka.
12
Nie dla noworocznych postanowień, ponieważ ich nie podejmujemy, one wam nie pomogą, nie dotrzymacie ich. Widziałem mojego tatusia jak każdego noworocznego wieczoru wyrzucał swoją paczkę tytoniu, by potem szukał jej tam, gdzie ją wyrzucił. Następnego dnia już ją miał. Widzicie? Mniej więcej tak to działa. Nie czyńmy postanowień. Prośmy o miłosierdzie i łaskę. Prośmy o miłosierdzie.
13
Jeżeli nie będę miał więcej możliwości, by usłużyć przy wieczerzy Pańskiej, prawdopodobnie z powodu pośpiechu w obecnym czasie. Jest jedna rzecz, której pragnę. Jednym z moich pragnień jest widzieć kościół bez zmazy i zmarszczki, tak by Duch Święty... Bracie Graham, tęsknotą mojego serca jest widzieć kościół tak pełen Boga, że grzech nie mógłby w nim przebywać. Duch Święty zaraz by go ujawnił, gdziekolwiek by on był. Chcę to widzieć.
Jedna rzecz, której pragnę. Pewna wspaniała wizja od Pana, którą zawsze pragnąłem otrzymać i On dał mi ją pewnego poranku około 10 godziny. To zaspokoiło moją potrzebę. Przez wiele lat, odkąd stałem się kaznodzieją, pragnąłem to zobaczyć i w końcu to się wydarzyło. No cóż, jestem za to bardzo wdzięczny Bogu. Niczego o tym nie mówiłem, po prostu zapisałem ją. I wiem, że jest to dokładnie to, o co prosiłem przez długi czas.
14
A teraz, modlę się i ufam Bogu... Tego wieczoru, na nowo, poświęcam Jemu moje życie, za tym pulpitem. Tym wielkim pragnieniem w moim życiu jest być bardziej pokornym przed Bogiem i przed Jego ludem. Wiedząc, że jednym z moich głównych błędów, były takie kontakty z ludźmi, które powodują, że utraciłem wiele z tego, co posiadałem w przeszłości. Ufam Bogu, że przywróci mi tę radość, którą kiedyś miałem. Nie chodzi o to, że zgubiłem moją radość, nie, lecz chodzi o to, że chciałbym jej więcej, więcej pokory, by służyć Panu. Obiecałem Bogu w tym nadchodzącym roku, że jeśli pozwoli mi żyć i da mi zdrowie i siły, będę próbował być sługą dla Pana i bratem dla człowieka z całego mojego serca.
Niech was Bóg teraz błogosławi. Skłońmy nasze głowy przez chwilę.
15
Ojcze, ten świat, kołysze się wokół równika, jak mówimy, a teraz będzie przechodził z powrotem, od najkrótszego do najdłuższego dnia roku. Po prostu krótka chwila i odezwą się gwizdki, ludzie będą krzyczeć, bić będą dzwony, a wtedy ten stary rok przeminie, a nowy nastanie. Ojcze, dziękujemy Ci, że pozwoliłeś nam oglądać ten 1961 rok. Modlę się, abyś przebaczył nam wszystkie nasze grzechy, których dopuściliśmy się w tym roku. I niech Twoje imię będzie uwielbione, jeśli uczyniliśmy choć jedną rzecz, która była dobra. Dlatego, że to nie byliśmy my, niegodni, lecz był to Duch Święty, który ostatecznie utorował sobie drogę w naszym życiu, która przeszła ponad naszym buntowniczym stanem i uczynił coś, co wywyższyło Boga. Jesteśmy wdzięczni, że On to uczynił. Modlę się tego wieczoru, Ojcze, żebyś usunął nas za każdym razem i pozwolił, by Boża wola została spełniona w naszym życiu.
16
Tego wieczoru, kiedy nasze siostrzane zbory i ich pastorzy siedzą tutaj, nasz brat Graham i bracia z różnych części kraju: z Utica, Sallersburg, Georgetown i skądkolwiek to jest... Drogi dusze, które zgromadziły się tego wieczoru z wielu stanów, aby pomóc nam w czasie tego wielkiego jubileuszu, który obchodzimy i spędził ten czas na śpiewaniu pieśni, modlitwach i słuchaniu Słowa Bożego. Wypełnij każde serce. Usuń każde zwątpienie. Zabierz każdą bojaźń. Weź całe zanurzenie. Niech Duch Święty wejdzie do naszych serc i zasieje Słowo. Bądźmy tym polem, na które upadnie Słowo, abyśmy zrodzili owoce w tym nadchodzącym roku. Spełnij to, Panie.
17
Pomóż mi teraz, kiedy nadszedł mój czas. Jest wiele rzeczy, które mógłbym powiedzieć w tym czasie. Modlę się, abyś namaścił te słowa, które wypowiem. Panie, niech one wyjdą pod pomazaniem Ducha Świętego, wywołując oczekiwanie, przyprowadzając do Ciebie ludzi, którzy Cię nie znają, a ci, którzy się tam znajdują, niech otrzymają więcej wiary, aby Ci służyć. Spełnij to Panie. Wzmocnij mój głos, kiedy jest naprawdę zimno i jestem zmęczony po czterogodzinnym poselstwie, które wygłosiłem tego poranku. Modlę się, abyś mi pomógł. Pomóż nam wszystkim i przygotuj nas teraz na nadchodzące zgromadzenie i wieczerzę Pańską.
Błogosław ten zbór i jego pastora, naszego brata Neville, starszych i diakonów, aby dzielniej służyli w tym roku niż kiedykolwiek wcześniej. Dziękuję za ich służbę i odwagę, kiedy stali przy mnie, gdy tego potrzebowałem. Brat Neville i brat Roy Roberson i ci pozostali drodzy bracia, którzy stali przy nas w czasie problemów i dzięki kierownictwu Ducha Świętego, podjęli najlepsze decyzje, na jakie było ich stać. A te decyzje, które podjęli, zostały potwierdzone, jako zgodne z Twoją wolą, dlatego pobłogosławiłeś ich postanowienia. Boże, bądź z nimi dalej. Pomóż nam teraz wszystkim. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
18
Ufam, że będziecie się za mnie modlili, a wy, którzy odszukujecie miejsca Pisma... Na kilka chwil, chciałbym zwrócić waszą uwagę na miejsce Pisma, które znajduje się w Księdze Sędziów, w 6. rozdziale, rozpoczynając od 7. wiersza. Chciałbym, abyście spokojnie słuchali tego Słowa.
Wy, którzy znajdujecie się z tyłu, czy słyszycie mnie dobrze? Jeśli tak, podnieście swoje ręce. Świetnie. Ten, kto jest operatorem tego nagłośnienia, będzie na nie uważał w czasie, gdy będziemy kontynuować. Czy taśmy już są włączone?
19
Księga Sędziów, 6. rozdział, 7. wiersz. Słuchajcie teraz uważnie, dlatego że chcę się odwołać do tego tekstu na kilka chwil.
A gdy synowie izraelscy wołali do Pana z powodu Midiańczyków,
Posłał Pan do synów izraelskich męża, proroka, który rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Ja wywiodłem was z Egiptu i wyprowadziłem was z domu niewoli,
I wyrwałem was z ręki Egipcjan i z ręki wszystkich waszych gnębicieli, których wygnałem przed wami, dając wam ich ziemię.
I rzekłem do was: Jam jest Pan, Bóg wasz. Nie lękajcie się bogów Amorejczyków, w których ziemi mieszkacie; lecz wy nie usłuchaliście mojego głosu.
Pewnego razu przyszedł anioł Pański i usiadł pod dębem, który był w Ofra, a należał do Joasza, potomka Abiezera, podczas gdy Gedeon, jego syn, wyklepywał pszenicę w tłoczni winnej, aby ją zabezpieczyć przed Midiańczykami.
I ukazał mu się anioł Pański i rzekł do niego: Pan z tobą, mężu waleczny!
A Gedeon rzekł do niego: Za pozwoleniem, panie mój. Jeżeli Pan jest z nami, to dlaczego spotkało nas to wszystko? Gdzież są wszystkie jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie, mówiąc: Czyż nie Pan wywiódł nas z Egiptu? Teraz zaś porzucił nas Pan i wydał nas w rękę Midiańczyków.
Wtedy Pan zwrócił się do niego i rzekł: Idź w tej mocy twojej i wybaw Izraela z ręki Midiańczyków. Przecież to Ja cię wysyłam.
Jeśli tylko podoba się to Bogu, chciałbym posłużyć się tekstem z 14. wiersza, gdzie jest powiedziane: „Jeżeli Bóg jest z nami, to gdzie są wszystkie te cuda?”
20
Otóż, jesteśmy wszyscy zapoznani z sędziami Izraela. Wiemy, co Filistyni, Midiańczycy, Amorejczycy i wszyscy pozostali czynili wobec Izraela, że przychodzili jak szarańcza, pożerali wszystko, co mieli, zabierali i odchodzili. Czy jednak zauważyliście, że oni nie mogli tego czynić, dopóki wpierw Izrael nie odpadł od Boga?
Diabeł nie może cię skrzywdzić, dopóki nie odejdziesz wpierw od Boga. Musisz o tym przede wszystkim pamiętać. Kiedy coś się dzieje, sprawdź, czy jesteś w wierze, popatrz, czy jesteś w porządku z Bogiem, a potem pamiętaj, że diabeł nie może ci uszkodzić - jesteś w Chrystusie.
21
W tym miejscu tutaj, właśnie pozostawiliśmy... Kilka lat wcześniej była tam prorokini Debora i Barak. Ona prorokowała i mówiła im jak mają postępować i było to całkowicie prawdziwe. Barak, ten wielki wojownik... Oni napisali pieśń o zwycięstwie nad nieprzyjacielem. Jednak skoro tylko się odwrócili, powrócili prosto do tych kolein, z których wyszli.
Czy nie jest to obraz dzisiejszego kościoła, który skoro tylko wyszedł z jednego, skręcił zaraz do drugiego? Nadszedł jednak czas działania. Tak samo jest teraz - nadszedł czas działania. Nadszedł czas, kiedy zabawa w kościół doprowadziła do postoju z Bogiem. Nie ma więcej czasu na zabawę w kościół. Musimy dojść do sedna tej sprawy. Ufam, że ten sam Bóg umieści to przekonanie w sercach ludzi tego wieczoru, że to jest czas, by powstrzymać zabawę w kościół, religijną zabawę, zabawę w sprawiedliwość i jest teraz czas na działanie.
Tak jak przemawiałem tego poranku na temat tego, czym jest znowuzrodzenie i jak do niego wchodzimy, z pewnością to ciągle zapada do waszych serc. Cóż, nadszedł czas, byś działał w oparciu o to, co wiesz, że jest prawdą. Nie możesz działać z wiarą, dopóki nie wiesz, co czynić. Najpierw musisz wiedzieć, co czynisz, zanim możesz mieć wiarę, by to czynić.
22
Ktoś mi powiedział pewnego razu, pewien znany lekarz mówił na temat cudu, który się wydarzył na chorym człowieku. On do mnie powiedział: „Kaznodziejo, czy nie wierzysz w to, że gdybyś powiedział tym ludziom, aby poszli i dotknęli się drzewa albo słupa, wtedy miałaby miejsce ta sama rzecz?”
Powiedziałem: „Nie proszę pana, ponieważ nie można otrzymać wiary, dotykając drzewa albo słupa”.
Wiara nie jest wywoływana w ten sposób. Ona musi być oparta na jakimś zapisanym fakcie. Musisz wiedzieć, w jaki sposób otrzymujesz wiarę, zanim możesz mieć tę wiarę.
Tak więc musimy najpierw wiedzieć co i jak - co Bóg pragnie, jaki jest Boży plan i jak mamy przystąpić do Boga w oparciu o ten plan. Wtedy możemy śmiało przystąpić do tronu łaski i prosić o to, co ten plan nam obiecuje.
23
Otóż, oni bawili się w kościół. Skoro tylko wydostali się z jednego upadku... Bóg ich wyzwolił. Wówczas na miejsce tego, by naprawdę pójść naprzód i służyć Bogu, widząc Jego potężną rękę, oni skręcili ponownie do rzeczy tego świata. Tak więc nadszedł czas, kiedy Bóg obwołał postój. Musiało stać się w ten sposób.
Myślę, że nadszedł czas, by teraz obwołać postój. Przekręciliśmy Słowo Boże, by dopasować je do każdej organizacji w tym świecie, do planu, który nakreślił jakiś człowiek. Przekręciliśmy to Słowo, by zadziałać w ten sposób, przekręciliśmy to Słowo, by uczynić to w tamten sposób i wypaczyliśmy je na inny sposób, by dopasować je do jakiegoś planu. Nadszedł jednak czas, by obwołać postój. Przestańcie zabawiać się w kościół. Nadszedł czas, kiedy ludzie mówią: „Posiadasz to, jeżeli masz na tyle Ducha, by tańczyć w Duchu, jeżeli widzisz światła przed swymi oczyma lub sensacje, biegając tam i z powrotem, albo jakieś dreszcze, wstrząsy czy jakieś emocje”. Otrzymałeś coś, lecz nie mógłbym powiedzieć, co to jest, dopóki nie zobaczę, jaki rodzaj owocu tam wyrósł.
Tak jak mówiliśmy o tym tego poranku, nie możesz spodziewać się, by dziecko urodziło się dorosłym mężczyzną. Ono musi do tego dorosnąć. My rośniemy w Chrystusie, do Jego pełnej postawy. Nie, że ktoś nawróci się dziś wieczorem, a jutro udaje się głosić Ewangelię. My dorastamy do wieku męskiego, do postawy Chrystusa.
24
Otóż, widzimy, że kiedy Boży lud wpada w kłopoty, Bóg zawsze posyła im proroka z prawdziwym Słowem, aby ich wyzwolić. Boży lud jest zawsze w kłopotach, dopóki Bóg nie pośle im Swego Słowa. Jego Słowo, jak zostało wspomniane tego poranku, przychodzi do proroków. Sposobem w jaki to sprawdzisz, jest poznać czy jest to zgodne ze Słowem. Jeśli jest to zgodne ze Słowem, wtedy Boże Słowo staje się żywe.
Cóż, jest wielu, którzy mogą powiedzieć: „To jest prorok naszego zboru i to jest prorok naszego zboru”. Jednak tych dwóch jest w sprzeczności jeden wobec drugiego, a coś jest nie w porządku.
Wszyscy musimy mówić to samo. Musimy mówić nie w sprzeczności, lecz zgodnie z tym Słowem. Sposobem w jaki jest wypróbowany prawdziwy prorok, jest to, czy on posiada Słowo. Biblia mówi: „Jeżeli ich świadectwo nie jest zgodne z prawem i prorokami, wtedy nie ma w nich żadnego światła”. To się zgadza. To musi być zgodne ze Słowem.
25
Bóg zawsze, w każdym przypadku, posyła do ludzi prawdziwego sługę, prawdziwego proroka, który przynosi prawdziwe Słowo Boże. A Słowo Boże jest tym, co zawsze wyzwala ludzi.
Otóż, gdybyśmy ponownie przeczytali od 7. do 10. wiersza, zobaczylibyśmy w tych wersetach, że Izrael odwrócił się od Boga i znowu powrócił do świata. Tam jednak pojawia się znikąd, nawet nie znamy jego imienia... Nie sądzę, by prorok był zainteresowany swoim imieniem. Był on zainteresowany jedną rzeczą - Bóg go namaścił. Nie miało to dla niego żadnej różnicy czy był zaklasyfikowany do ich denominacji lub jeszcze czegoś, czy był biskupem albo arcybiskupem. Jedyną rzeczą, którą był zainteresowany, było poselstwo na jego sercu. On zawołał ludzi z powrotem do pokuty i zrozumienia, że ich Bóg jest potężny i jest Bogiem wyzwolenia, Bogiem cudów, który wyrwał ich z ręki Egipcjan, który otworzył Morze Czerwone, nakarmił ich na pustyni i jest potężnym Bogiem, który zabrał komuś tę ziemię i dał ją dla nich. Amen. To był prawdziwy prorok. On był namaszczony i był głosem Bożym dla tych ludzi. Bóg powiedział, że tak musi być, ponieważ oni byli w kłopocie.
26
Wszyscy ci Midiańczycy, Amorejczycy i tak dalej, nacierali i pożerali cały ich kraj. A dlatego, że nieprzyjaciel rzucił wyzwanie, musiało ono zostać napotkane. Ich armia nie mogła tego uczynić, ich kapłani nie mogli tego uczynić i ich kościoły nie były w stanie to uczynić. Było więc potrzebne Słowo Boże, by napotkać ich wyzwanie.
Ten nieprzyjaciel mówi także dzisiaj. Stara się powiedzieć, że dni cudów przeminęły i nie ma takiej rzeczy jak chrzest Duchem Świętym i że jest to tylko emocja, jakieś awanturowanie. Tak więc nieprzyjaciel rzucił wyzwanie i musiano mu sprostać. Kiedy denominacje odprowadziły ludzi i umieściły ich w organizacji, ona pozwoliła kobietom obcinać swoje włosy i nosić makijaż, mężczyźni żyją w podejrzany sposób, a są starszymi, diakonami i pastorami w zborze, tylko dlatego że posiadają tytuł doktora filozofii albo doktora prawa, który jest wymagany. Jezus nigdy nie wymagał, by człowiek go posiadał.
Wymaganiem Jezusa było: „Czekajcie w mieście Jeruzalemie, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości, a wtedy będziecie Moimi świadkami”. Właśnie to sprosta temu wyzwaniu. To jest odpowiedź na wyzwanie nieprzyjaciela. To jest to, co sprosta temu w nadchodzącym dniu. To jest odpowiedzią w tym dniu.
27
Otóż, chcę, abyście zwrócili uwagę, że od 7. do 10. wiersza widzimy przyjście proroka. Natomiast od 1. do 7. wiersza widzimy odpadających ludzi. A od 7. do 10. wiersza oglądamy przyjście proroka, który podaje ludziom lekarstwo. Zwróćcie uwagę, że nie jest nam powiedziane skąd on przyszedł. On nigdzie nie przedstawił się nam jako faryzeusz albo mężczyzna, który był choćby przez chwilę kapłanem. Pismo nie mówi nam o jego pochodzeniu. Ci prorocy pojawiali się znikąd.
28
Spójrzmy na Eliasza. Eliasz był ostatnim i szóstym z tych wielkich proroków - potężnych proroków. Nic nie wiemy o jego pochodzeniu. Nie wiemy do jakiej szkoły uczęszczał. Nie wiemy z jakiej pochodził rodziny. Jedyną rzeczą, którą wiemy, to to, że Bóg był z nim. On wystąpił i odszedł w tak tajemniczy sposób, w jaki się pojawił. On wyszedł z niedostępnej pustyni i powrócił na pustynię, wsiadł do powietrznego rydwanu i przez ogień został zabrany do nieba. On przyszedł w tajemniczy sposób i w tajemniczy sposób odszedł. Nie miał teologicznych korzeni. Nie wiemy skąd przyszedł. Nie znamy jego ojca, jego matki, jego braci i jego sióstr. Jedyną rzeczą, którą wiemy, jest to, że był mężem Bożym. Bóg powołał go znikąd, posłużył się nim i zabrał go gdzieś z powrotem - do Swojej obecności. Był on mężem Bożym.
29
A tutaj pojawia się prorok na tę godzinę i daje im Słowo Pańskie. Pamiętajcie, że on nie przekazał im jakiejś teologii ludzkiego pochodzenia. On powiedział: „Jam jest Pan, który wyprowadził was z Egiptu, okazując moje potężne ramię, pokazując moją moc”. Mogę sobie wyobrazić Gedeona, który tam siedział, słuchając Go. „Jam jest tym Bogiem, który dokonał tych rzeczy. Uczyniłem to wszystko dla was, a jednak nie byliście posłuszni moim przykazaniom. Pomimo to wszystko, nie uczyniliście tego”.
30
Otóż, chcę, abyście zwrócili uwagę na dalszą rzecz, która może was zachęcić. Bezpośrednio po poselstwie tego proroka, Pan pojawia się na scenie. Amen. Skoro tylko on przekazał swoje poselstwo, Pan pojawił się pod drzewem. Pan przyszedł po poselstwie tego proroka i usiadł pod drzewem. Prorok podał... Ludzie upadli, odeszli do swoich wyznań wiary. Bóg posłał Swojego proroka. Skoro tylko prorok uporał się ze swoim poselstwem, Pan wyruszył za poselstwem proroka, aby wyzwolić.
Och, żyjemy we wspaniałym czasie. Co się wydarzyło bezpośrednio po tym, kiedy prorok zszedł ze sceny? Pan pojawił się na widowni. Skoro tylko Jan odsunął się, Pan przyszedł na scenę. Jest to bardzo dziwne w jaki sposób Bóg działa, lecz w ten sposób On postępuje, działa w tajemniczy sposób.
31
Czytamy tutaj w Piśmie, że przestraszony Gedeon młócił pszenicę w winnicy, zanim Filistyńczycy albo Midiańczycy mogliby go odnaleźć. On i jego tato mieli tam niewielki spichlerz na ich zimowe zapasy i on młócił tam w tajemnicy, tak, by oni nie mogli ich odnaleźć. Dlatego, że oni przychodzili jak szarańcza i zabierali im wszystko, co mieli.
32
W ten sposób postępuje diabeł. Mamy mały zbór, który rozpoczyna. (Czy są jacyś kaznodzieje, którzy nie wiedzą, że to prawda?) Przez jakiś czas wszystko rozwija się wspaniale, potem jakiś stary oszust wejdzie do tej grupy i rozerwie ją na strzępy (to prawda). I jeśli tylko może, odrywa zbór od tego człowieka. Widzicie, to jest diabeł. Przybywa jak szarańcza i zabiera to, co było dane.
33
Z całą pewnością Gedeon był mężem Pisma. Kiedy anioł Pański powiedział mu... A jeśli zwróciliście na to uwagę, to nie był tutaj anioł Pański. On rzekł: „A Pan ..”. z dużej litery P-A-N. To nie był anioł. To był Bóg. To była teofania, w człowieku, ta forma Boga, w której pojawił się Abrahamowi na pustyni, wyglądając jak człowiek. Tak więc dlatego, że był posłańcem, był aniołem Pańskim.
On się mu pojawił i powiedział: „Potężny, waleczny mężu”. Zamierzał się nim posłużyć i przez niego wyzwolić Izraela.
34
Gedeon zadał Mu pytanie. Jakim on był biblijnym mężem. Do tego rodzaju człowieka przychodzi Bóg, do kogoś kto wie. Gedeon powiedział: „Jeśli Bóg jest z nami, jeżeli jesteś posłańcem, to gdzie są te cuda, o których mówił nam prorok?”
On wiedział, że wszędzie, gdzie pojawia się Bóg, towarzyszą Mu Jego cuda. On wiedział, że wszędzie, gdzie jest Bóg, są i cuda.
Jak możecie oczekiwać dzisiaj, że Bóg będzie działać pomiędzy ludźmi, którzy nawet nie wierzą w cuda? Jak mogłoby się to stać?
On nazwał go wielkim walecznym mężem. Powiedział: „Otóż, tak, wyzwolisz Izraela”.
Cóż, on wyglądał jak jakiś zwykły siedzący tam mężczyzna i to był Mężczyzna. Gedeon spojrzał na Niego i powiedział: „Hm, mój Panie, jeżeli Bóg jest z nami, wtedy dlaczego mamy wszystkie te kłopoty? Gdzie są te cuda, o których mówiliśmy? Gdzie są te rzeczy, które Bóg zazwyczaj czynił?”
35
Otóż, istnieje dobry sposób, by sprawdzić, czy ten posłaniec jest prawdziwy, czy nie. Jeżeli on ma formę pobożności, wtedy będzie zapierał się mocy czynienia tych cudów. Jeśli jednak jest posłańcem od Boga, nie będzie tylko mówił, lecz będzie miał coś, aby przedstawić i pokazać, że Bóg, o którym mówi, jest z nim i w nim.
On powiedział: „Jeżeli Bóg jest z nami, to gdzie są te wszystkie Jego potężne cuda? Ponieważ wiemy ..”. Posłuchajcie, jak biblijnym był Gedeon. Innymi słowy powiedział: „Wiemy, że ten wielki Bóg jest Bogiem potężnych czynów. On jest wielkim Bogiem cudów. Jeśli On jest za nami i jest z nami i jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki, to gdzie mogę zobaczyć Jego cuda? Gdzie mogę widzieć tego Boga w działaniu? Jeżeli jest z nami, to gdzie jest?”
36
Ten wielki waleczny mąż potrafił skierował się do tego starego Słowa i rozpoznać czy jest to właściwe, ponieważ on wiedział, że Bóg jest nadprzyrodzoną istotą. Gdziekolwiek pojawia się ta nadprzyrodzona istota, ona dokonuje nadprzyrodzonych znaków, ponieważ ta nadprzyrodzoność znajduje się w niej. Nie może być inaczej.
Jak mógłbyś stać twarzą w kierunku wiatru, a nie odczuwać jego podmuchu? Jak mógłbyś wejść do wody, a nie być mokry? Woda jest mokra. Z tego ona się składa. Ona jest mokra. Kiedy wejdziesz do wody staniesz się mokry. Tak jest.
Kiedy wejdziesz do nadprzyrodzonej obecności Bożej, pojawią się nadprzyrodzone znaki i nadprzyrodzone dzieła dzięki nadprzyrodzonemu Bogu.
37
Dlatego On zapytał: „Gdzie jest to działanie, gdzie są te cuda, jeżeli Bóg jest z nami?” Chwała. To jest to. Widzicie, tam, gdzie jest Bóg tam są cuda. Tam gdzie jest Bóg, tam jest Boży znak. Widzicie?
Ten bardzo biblijny Gedeon powiedział: „Gdzie są te rzeczy?” Innymi słowy: „Jestem człowiekiem, może pięćdziesięcioletnim. Słyszałem, jak mówili o Bogu, który czynił cuda. Chodziłem do zboru i wierzyłem kapłanom. Wierzę prorokom. Wierzę pisanemu Słowu, wszystkim tym zwojom. Czytałem w tych zwojach, że kiedy Bóg przychodzi pomiędzy Swój lud, coś się dzieje”.
Gedeon nie znał tego Męża, który tam siedział pod tym dębem. Amen. Wszystko, co wiemy, to to, że był to Mężczyzna. On powiedział: „Otóż, jeżeli Bóg jest z nami, to gdzie są Jego cuda? Chcemy je widzieć”.
Jakie to jest biblijne. Dlatego, że tam, gdzie pojawia się to nadprzyrodzone, towarzyszy temu Bóg i Jego znak. Tam, gdzie jest Bóg, tam jest Boży znak. Wiem o tym. Jeżeli On jest w Swoim ludzie, oni będą czynić Jego znaki. Dokładnie tak.
38
To było pytanie, które miał Gedeon: „Gdzie jest Bóg? Jeżeli jest Bóg i jeżeli jest z nami, wtedy pozwólcie mi zobaczyć Jego znak. Mówiliśmy o tym, że On je dokonuje. A jeśli to wielkie zadanie leży przede mną ..”.
Ten Człowiek, który tam stał, wyglądał na starszego Mężczyznę. Biblia mówi, że miał laskę w swoim ręku. Przeczytajcie o tym w 6. rozdziale, kiedy powrócicie do domu lub później.
Miał On laskę w swoim ręku - wyglądał na starszego Mężczyznę. Siedział pod drzewem i nazwał Gedeona potężnym walecznym mężem. Powiedział, że Bóg dokona tej rzeczy. Rzekł: „Bóg jest z tobą”.
Gedeon powiedział: „Zatem, gdzie są Jego cuda? Jeżeli nadprzyrodzony Bóg jest tutaj, wtedy gdzie są nadprzyrodzone dzieła Boże?”
39
Z pewnością można byłoby to rzec tego wieczoru do naszych kościołów. „Gdzie jest ten Bóg, który kiedyś żył? Czy On umarł? Czy odszedł? Czy jest zajęty? Czy udał się na wycieczkę?” Nie, panowie.
On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Jeżeli mówimy, że jesteśmy z Boga, wtedy popatrzmy, gdzie On jest. Spójrzmy na Boże znaki. Jeżeli ta świątynia stoi po Bożej stronie, spójrzmy na Boga, który porusza się pomiędzy nami. Spójrzmy na dusze, które zostały zrodzone do tego królestwa. Zobaczmy jak nasze życie zostaje uporządkowane. Zobaczmy chorych, ślepych, głuchych - spójrzmy na Jego potężne dokonane dzieła. Bóg pomiędzy nami...
„Jeżeli Bóg jest z nami, gdzie są Jego cuda?” On zadał to pytanie.
40
Otóż, jeżeli Bóg jest ze Swoim ludem i w Swoim ludzie, wtedy nie może być inaczej i ta osoba czyni te same rzeczy, które Bóg czynił, ponieważ to już nie jest dłużej ta osoba - to jest Bóg w tym człowieku. Jeżeli ten człowiek jest w grzechu, wtedy nie ma tam Boga. Jeśli on miłuje ten świat, wtedy nie ma tam Boga. Wiemy, że Bóg nie ma nic wspólnego z grzechem. Otóż, dam wam odnośnie tego miejsce Pisma za moment.
Kiedy Jezus był tutaj na ziemi, zadano Mu to samo pytanie. Oni chcieli wiedzieć: „Ty, będąc Człowiekiem, czynisz się Bogiem?”
Kiedy uzdrowił tego człowieka z paraliżu, powiedział: „Twoje grzechy zostały ci odpuszczone”.
Oni powiedzieli: „Ej, poczekaj chwileczkę. Ty, będąc Człowiekiem przebaczasz grzechy?”
On powiedział: „Abyście wiedzieli, że Syn człowieczy ma moc na ziemi przebaczać grzechy albo uzdrawiać. Co jest łatwiej powiedzieć: 'Weź swoje łoże i chodź' czy 'twoje grzechy zostały ci przebaczone'?” I wtedy on przemówił do tego człowieka, a ten powstał i odszedł. Ci faryzeusze poddawali Go w wątpliwość.
41
Jezus powiedział: „Jeżeli nie wierzycie Mi, wierzcie znakom, których dokonuję”. Widzicie, oni mówili, że pojawi się Prorok, taki jak Mojżesz, i On będzie Mesjaszem. On powiedział: „Jeżeli nie dokonuję uczynków mojego Ojca, nie wierzcie Mi, bo jestem w błędzie. Jeśli jednak czynię dzieła mojego Ojca, a wy Mi nie wierzycie, wtedy wierzcie tym uczynkom. Co czynią te uczynki? One wam powiedzą kim jestem. One składają świadectwo o Mnie. One są Moim świadkiem. Nie jakieś listy polecające, że należę do kościoła prezbiterian lub kościoła zielonoświątkowego. Nie to, że mogę wykazać się kartą stowarzyszenia, lecz dzieła, które czynię, Boże znaki, znaki Mesjasza, one składają świadectwo o Mnie”.
42
Jezus powiedział w Ewangelii Jana 14,12, jeżeli zaznaczyliście sobie to miejsce Pisma: „Ten, kto wierzy we mnie, uczynki, które Ja czynię i on czynić będzie”. Amen.
Co to jest bracia? Jeżeli Bóg jest z nami, to gdzie są Jego cuda? Jeżeli Bóg jest w nas, w takim razie, co się z nami dzieje? Coś jest gdzieś nie w porządku. Tak.
Jezus powiedział: „Jeżeli nie możecie Mi wierzyć, temu co mówię, obserwujcie to, co składa o Mnie świadectwo. Pan, wasz Bóg, powiedział, że powstanie prorok jak Mojżesz. I ktokolwiek nie będzie słuchał tego proroka zostanie usunięty spomiędzy ludu. Mesjasz posiada znak, który Go naśladuje. I jeżeli ten znak Mesjasza nie towarzyszy Mi,” powiedział Jezus, w tak wielu słowach, „wtedy nie wierzcie Mi. Jeśli jednak znak Mesjasza składa świadectwo o Mnie, wtedy wierzcie w ten znak. Dlatego że, jeśli myślicie, że jestem w błędzie, to jednak ten znak jest właściwy, bo jest biblijny”. Alleluja.
43
To jest miejsce, do którego Gedeon chciał dotrzeć. Na tym stał Gedeon. „Och, jeżeli Bóg jest z nami, chcemy widzieć znak, że On jest Bogiem i że On jest tym samym Bogiem, ponieważ On dokonuje tych samych znaków”. Co Bóg uczynił?
Gedeon powiedział: „Poczekaj, pójdę i przyniosę jakąś ofiarę”. On poszedł i zabił krowę albo barana i ugotował go. Przyniósł chleb, baranka i położył.
Anioł powiedział: „Poczekam tutaj”. Sprawdź wszystkie te rzeczy. Doświadcz to przy pomocy Słowa. Powiedział: „Poczekam tutaj,” może dwie lub trzy godziny.
Gedeon przyszedł z polewką, chlebem i mięsem, a ten anioł powiedział: „Teraz dzięki temu to zrozumiesz. Ta rzecz udowodni to”.
On wylał tę polewkę na ziemię jako ofiarę z pokarmów. Wziął ten chleb i mięso i położył na skale, na której młócił. On wziął laskę z ręki tego starszego Mężczyzny i dotknął tego. Kiedy to zrobił, wyszedł dym i ta ofiara została pochłonięta. Co to było? On wziął go z powrotem do Pisma i udowodnił kim jest.
44
Ten sam Bóg był z Eliaszem na górze Karmel, ten sam, o którym mówiłem tego poranku. Kiedy położysz swoją duszę na Jego miedzianym ołtarzu sądu, co się wtedy dzieje? Jeśli On jest tym samym Bogiem, to przyjmie tę ofiarę. Złożyłeś ją w szczerości na Jego ołtarzu i On przyjmie tę ofiarę tak, że świat zostanie z ciebie usunięty. Opadnie tylko dym. Ta ofiara odejdzie. Tak.
„Jeżeli jesteś Bogiem i jesteś Bogiem tej Biblii, o którym mówili nam nasi ojcowie, że On dokonuje cudów, wtedy pozwól mi to widzieć, jak je czynisz albo pozwól mi ujrzeć jakikolwiek cud, abym poznał, że spotkał się ze mną Bóg”.
45
Otóż, może to powiem. Jeżeli Bóg ciągle pozostaje Bogiem, jeśli Bóg jest tym samym Bogiem, jakim był w minionych dniach, wtedy nie jest konieczne, by pójść i podać rękę kaznodziei, nie musicie iść i wpisywać swoje imię do księgi. Te rzeczy są dobre i nie mam nic przeciwko temu. Wtedy idziesz z powrotem, stając się członkiem zboru, twoje imię jest wpisane w księdze i otrzymujesz jakiś papier, który zabierasz ze sobą. Skoro tylko coś złego się dzieje, ty wybuchasz jak nie wiem co, i przenosisz go do następnego zboru. Widzisz, nie uczyniłeś tego właściwie od początku.
Jeśli Bóg pozostaje Bogiem, połóż swoją grzeszną duszę na Jego ołtarzu, a On dotknie ją Swoim Słowem i Swoją mocą. Jeśli tylko Bóg pozostaje Bogiem, to ten świat odejdzie od ciebie i wtedy staniesz się nowym stworzeniem.
46
On był Bogiem Starego Testamentu. On był Bogiem Nowego Testamentu. On jest Bogiem tym samym wczoraj, dziś i na wieki.
Wtedy wiesz, na dnie swojego serca, że zostało dokonane nadprzyrodzone dzieło przez nadprzyrodzoną istotą. Podczas, gdy kiedyś piłeś, paliłeś, kłamałeś, a wy kobiety miłowałyście świat tak bardzo, że nosiłyście makijaż, teraz wszystkie diabły w piekle nie mogą skłonić was, byście to czynili znowu. Coś się wydarzyło, Bóg...
Dokonany został cud. Co On uczynił? Zmienił twoje nikczemne serce, zmienił twoje pragnienia, przemienił twoją naturę. Nadprzyrodzone Słowo, dzięki nadprzyrodzonemu Bogu, sprawiło, że stworzenie czasu stało się stworzeniem wieczności. Amen. Wyjęło z ciebie świat i umieściło tam Chrystusa, nadzieję chwały. Jesteś napełniony Jego Duchem i gotowy, by się z Nim spotkać.
47
Jeżeli Bóg jest Bogiem, to gdzie są Jego cuda? Jeśli Bóg jest z nami, gdzie są Jego cuda? Jeżeli Bóg jest z metodystycznym kościołem, wtedy dlaczego wszystkie te kobiety obcinają swoje włosy? Jeżeli Bóg jest z baptystycznym kościołem, to dlaczego pastor ciągle pali papierosy, wielu z nich? Dlaczego oni się ciągle zapierają mocy Bożej, która uzdrawia chorych, wzbudza umarłych, mówi w obcych językach i wykłada je, przynosi dary proroctwa? Dlaczego oni się ciągle tego zapierają, jeśli Bóg Starego Testamentu i Bóg Nowego Testamentu jest ciągle tym samym Bogiem?
Jeżeli Bóg Nowego Testamentu, Duch Święty, jest tym samym Bogiem, jak twierdzą zielonoświątkowcy, to dlaczego oni nie przełamią tych murów podziału i sprzeczek jeden z drugim i nie staną się znowuzrodzonymi chrześcijanami? O tak. Nie, oni nawet nie będą ze sobą rozmawiać. Widzicie, ofiara nie została przyjęta. Oni pójdą przez sensacje. Tak było we wszystkich wiekach. Dzięki bożkom oni mieli te sensacje.
48
Jednak Bóg tej Biblii, który jest tym samym wczoraj, dziś i na wieki, wypala ten świat, wszystkie sprzeczności i czyni nas nowymi stworzeniami w Chrystusie. Tak. Jezus powiedział: „One świadczą i mówią wam, kim jestem”.
Jednak powodem, dla którego dzieją się te wszystkie rzeczy, jest to, że pozwalamy denominacyjnym różnicom, wyznaniom wiary, sprzeczaniu się, popularności i demonom tego świata, aby zaślepiały nas na rzeczywistą prawdę Bożą. To się zgadza.
49
Wielu ludzi zostało zwiedzionych odnośnie przyjęcia Ducha Świętego. Jak powiedziałem, oni mają dzisiaj nauki, takie jak płaszcze Eliasza i wszystkie te dalsze rzeczy, zamanifestowani synowie Boży i wszystkie te dalsze izmy, w tym obecnym świecie.
Ludzie wpadli do tego na ślepo, wchodząc w jakiś rodzaj sensacji, powstając z aroganckim duchem, obojętni, narzekający, niepowściągliwi. To nie jest Duch Boży. Ciągle postępują niewłaściwie, nie wiedzą, jaki jest porządek w kościele, nie wiedzą jak się zachowywać w domu Bożym, żadnych manier, żadnego wyczucia, żadnych uczuć wobec Boga, całe ich myślenie zawiera się w pojęciu „mój zbór”. To wskazuje, że oni przyjęli kościelnego ducha, a nie Ducha Bożego, ponieważ On to z ciebie wszystko wybije i wypali. Z pewnością. Widzicie, oni mówią: „Gdzie On jest? To jest... „Otrzymaliśmy prawo, aby ..”.
50
Popatrzcie jednak, chociaż chmury zakrywają słońce, to słońce świeci zawsze. Jedyna rzecz, która je zasłania, aby świeciło na was, to chmury. Jeżeli pozbędziesz się tych chmur, to słońce będzie świecić. Amen.
Bracie, odejdź od tego całego grzechu, wątpliwości, podniecenia, ten Syn świeci od dnia Zielonych świąt. Duch Święty jest tak samo potężny, jak był zawsze. Jednak nasze denominacje zakryły Słowo Boże i powiedziały: „To jest na jakiś inny dzień. Och, to będzie... Boże uzdrowienie będzie w Tysiącletnim królestwie” albo „Boże uzdrowienie było w przeszłości. To nie dotyczy dzisiejszego dnia”.
51
Jak On mógłby być tym samym wczoraj, dziś i na wieki, a Boże uzdrowienie byłoby przeszłością? Jak może moc, jak może... Biblia ustanowiła: „Najpierw apostołów, proroków, nauczycieli, ewangelistów, pastorów, dla potwierdzenia, że Ewangelia ciągle żyje”. Bóg ich posyła wprost pomiędzy nas, a my się odwracamy do tego plecami. Bóg nie zawodzi, to ludzie nie dopisują.
„W takim razie, gdzie są te cuda pomiędzy nami? Gdzie one są?” Bóg mówił do tego męża, przygotowując go do wyjścia.
Usuńcie chmury, słońce świeci zawsze. To się zgadza. Kiedy odejdą wątpliwości i te rzeczy zostaną uporządkowane, cuda pojawią się z taką pewnością, z jaką znajduje się tam słońce.
Na podstawie Bożego rozkazu słońce świeci każdego dnia. Ono się tam znajduje, ponieważ On mu to polecił. Tak długo jak istnieje dzień i noc, słońce będzie tam zawieszone. Na pewno. Nie zawsze je widzisz, dlatego że zakrywają je chmury, mgła, obłoki, czy one są nisko czy wysoko, zakrywają je. Ono tam jednak jest zawsze. Rozumiecie?
52
Po prostu odsuń całe swoje zwątpienie, to jedyna rzecz, którą musisz uczynić, jeśli chcesz widzieć cuda Boże dzisiaj. Odsuń wszystkie swoje wyznania wiary, odsuń wszystkie swoje denominacje, a Syn automatycznie zaświeci.
Taki jest Boży rozkaz, który mówi, że: „On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki”. Tak więc, On musi tam być na wieki, On tam będzie. Nie ma co do tego wątpliwości - On tam jest. Gdzie są te cuda? Co zatrzymuje te cuda?
Bóg posłał Chrystusa, a Chrystus jest żywy na wieki! „Gdziekolwiek jest dwóch albo trzech zgromadzonych w Moim imieniu, tam jestem pomiędzy nimi”. Amen. „Oto, Ja jestem z wami zawsze, aż do skończenia świata”. Tutaj On jest - Jego obietnica.
53
W takim razie co się dzieje? Pozwoliliśmy, by chmury wątpliwości, chciwości, gniewu, samolubstwa, denominacji i innych rzeczy opadły na nas i odsunęły nas od Słowa, mówiąc: „To się działo gdzieś indziej”. Zapieramy się Chrystusa, zapieramy się chrztu Pańskiego, chrztu Duchem Świętym, zapieramy się chrześcijańskiego chrztu w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i różnych dalszych rzeczy, dochodząc do tego, że nasze wyznania wiary wyłamały nas z Biblii.
54
Czy nie jest to zdumiewający cud, bracie Way, że wobec wszystkiego, w obliczu wszystkich denominacji, wobec wszystkich krytyków, ta Biblia pozostaje ciągle taka sama? Jak to się dzieje, że ona zawsze przetrwa tę burzę? Bóg zdecydował, że osądzi każdego człowieka na podstawie Biblii. Ta Biblia jest Słowem, a to Słowo jest Chrystusem. Każdy człowiek będzie przez nią sądzony.
Jedyną rzeczą, którą musisz uczynić, to odsunąć te chmury, a słońce już tam jest. To jest jedyna rzecz, którą musisz dzisiaj zrobić. Nie mów: „O Jezu, przyjdź i uzdrów mnie. O Jezu, daj mi Ducha Świętego”. Odsuń tylko te chmury. On już tam jest. On przyszedł 19 stuleci temu i ciągle tam jest. On tam zawsze będzie. „Ja żyję na wieki, jako ten sam wczoraj, dziś i na wieki”. To się zgadza.
55
Otóż, zanim Gedeon i ci ludzie mogli zobaczyć, zanim mogli wyjść i ujrzeć te cuda Boże, wpierw musiał być spełniony pewien warunek. Aby ujrzeć moc cudów, oni musieli wierzyć. Oni musieli również uwierzyć i być posłuszni Słowu proroka, aby ujrzeć Boże cuda. Otóż, zapamiętajcie to, zanim oni mogli widzieć cuda, musieli być posłuszni temu, co powiedział prorok.
Zanim możemy ujrzeć Boże cuda, musimy być posłuszni temu, co powiedział prorok. Biblia jest dla nas prorokiem. To się zgadza.
56
Bez względu na to, jak bardzo jakiś człowiek nazywa się Bożym baptystycznym prorokiem, metodystycznym, zielonoświątkowym, kimkolwiek on jest, jakkolwiek się nazywa - jeżeli Słowo nie żyje w nim, to on nie jest prorokiem. On może być prorokiem, lecz fałszywym. Prawdziwy prorok wypowiada prawdziwe Słowo i ono powoduje, że Bóg jest tym samym Bogiem, tą samą mocą, tymi samymi Słowami, wszystkim tym samym.
Oni jednak musieli wierzyć. Oni musieli uwierzyć słowu proroka i być mu posłuszni, zanim mogli zobaczyć Boże cuda.
A dzisiaj nie możesz, w oparciu o jakieś fałszywe wyobrażenie, powiedzieć, że: „Jezus Chrystus nie jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Dni cudów przeminęły i nie ma takiej rzeczy jak chrzest Duchem Świętym” i spodziewać się Bożych cudów. Musisz być Jemu posłuszny. A kiedy jesteś Jemu posłuszny, Bóg troszczy się o resztę.
57
Gdybyś wyczyścił wszystkie te chmury, to słońce już tam jest. Ono tam po prostu jest zawieszone. Tak jak mówiliśmy, to słońce się nie porusza. To słońce pozostaje na tym samym miejscu.
Także Chrystus pozostaje, to się zgadza. My odchodzimy od Niego, lecz On pozostaje. To się zgadza. Jedyną rzeczą, którą musisz uczynić, jest ponownie się odwrócić i spojrzeć na Niego, a zobaczysz, co się dzieje. Zwróć się do Chrystusa, nie do kościoła, nie do wyznania wiary, nie do tytułów, lecz skieruj się do Chrystusa. Widzicie, nie w kierunku seminarium, lecz w kierunku Słowa. Chrystus jest tym Słowem. Na pewno ono nim jest. Dokładnie tak.
58
Posłuszeństwo wobec Słowa. Oni musieli być posłuszni Słowu. Także my musimy być posłuszni Słowu. Jeśli chcecie wiedzieć, mam tutaj zapisane miejsce Pisma, które mówi: „Jeśli pozostaniecie we Mnie i moje Słowa pozostaną w was, proście, o co chcecie”. Widzicie? Co to było?
Jeżeli Boże Słowo jest w nas i pozostaje tam, wtedy będzie mówić samo za siebie. „Proście o cokolwiek chcecie, a będzie wam to dane”. Znajduje się to u Jana 15,7, jeśli chcecie sobie to zaznaczyć. Widzicie, Jezus powiedział: „Jeżeli pozostaniecie we Mnie i Moje Słowa pozostaną w was”.
Nie na dzisiaj jedna rzecz, na jutro kolejna, odstępowanie i powrót, tutaj i tam, to wskazuje, że od początku nic nie posiadałeś.
59
Mówisz: „Och, mówiłem w językach”. Wspaniale, lecz mimo to niczego nie otrzymałeś. Rozumiesz? Mówisz: „Tańczyłem w Duchu”. To dobrze, lecz ciągle nie wiem, w jakim ty duchu tańczyłeś. Rozumiesz?
Jeśli dzisiaj jesteś w jednej rzeczy, a następnego tygodnia w dalszej, a następnie przyleci mały dzięcioł, który będzie dziobać w następne wydrążone drzewo, popędzisz za nim, a potem w inne miejsce, nie wiesz, gdzie jest twoje miejsce - w takim wypadku Chrystus nie przebywa w tobie. Nie ma tam Jego Słów, dlatego że one są stabilne i ty nigdy nie powrócisz do ciemności.
60
Kiedy wygłosiłem pewnego dnia kazanie „Paradoks,” o tym, jak Jozue zatrzymał słońce, Becky, tam z tyłu, powiedziała: „Tatusiu, on nie mógł zatrzymać słońca, on chciał zatrzymać ziemię. On zatrzymał ziemię”.
Powiedziałem: „On zatrzymał słońce. Bóg w Swojej Biblii nie popełnia błędów”.
Odpowiedziała: „Jak On mógł powstrzymać słońce, przecież słońce się nie porusza? Słońce stoi w miejscu”.
Powiedziałem: „On nie mówił tam o tym ciele niebieskim. To światło, które się przemieszczało i oświecało ziemię, to jest to słońce, które on zatrzymał”.
Nie wiem, w jaki sposób Bóg to spełnił, lecz on zatrzymał to słońce. Słońce przesuwało się tą drogą, słońce na ziemi, to światło. To ciało niebieskie, nie możemy go widzieć, dlatego że jest ono oddalone o miliony mil od ziemi. Jednak to światło, które przesuwało się wzdłuż ziemi od dnia do nocy, to było to, czemu Jozue rozkazał się zatrzymać i to się zatrzymało.
Paradoks jest to coś, czemu trudno uwierzyć, a jednak jest to prawdziwe.
61
Jak to jest, że Bóg bierze grzesznika, aroganckiego, niepowściągliwego, rozkapryszonego i bez jego udziału czyni go świętym Bożym? Jak to się dzieje, że Bóg bierze kobietę, która jest tak upadła, że nawet pies na ulicy nie odwróci się do niej, a On bez jej udziału czyni z niej świętą Bożą? Nie mogę wam tego powiedzieć. On to jednak uczynił. To jest paradoks. Z pewnością. Wszystkie Boże wspaniałe dzieła są paradoksami.
„Jeżeli pozostaniecie we Mnie i moje Słowa pozostaną w was, proście o cokolwiek chcecie, a będzie wam to dane”. Jan 14 albo Jan 15, przepraszam, jest to u Jana 15,7. W porządku.
62
Powróćmy na chwilę do I Księgi Mojżeszowej. Noe musiał sprostać tym wymaganiom. Noe musiał wierzyć Bożemu Słowu i działać na Nim, zanim mógł ujrzeć Boży cud. To się zgadza. Noe, ten wielki prorok I Księgi Mojżeszowej, musiał wierzyć Bożemu Słowu i działać w oparciu o nie, zanim mógł ujrzeć Boży cud. Nigdy wcześniej nie padało, wiecie, nie było żadnego deszczu.
A co myślicie? Powiedziano nam, że pod względem nauki, tamten wiek był bardziej rozwinięty niż ten, w którym żyjemy teraz. Nie potrafimy znowu zbudować piramid albo sfinksa. Nie znamy sposobu jak sporządzić mumię, jak utrwalić ciała w ten sposób. Nie potrafimy zabarwić tkaniny tak trwale, jak oni to wtedy czynili. Nie posiadamy nawet tych rzeczy. Jest to coś, czego nasza współczesna nauka nie może wynaleźć. Oni jednak to posiadali.
63
Nie mamy takich specjalistów, jakich oni mieli. Wielka piramida w Egipcie znajduje się w tak doskonałym centrum ziemi, że bez względu na to, gdzie znajduje się słońce, nie ma wokół niej cienia. Nie potrafilibyśmy zbudować takiej konstrukcji jak ta. Nie wiemy, jak to uczynić.
Nie wiemy też jak zbudować piramidę. A tam w górze koło kamienia szczytowego, leży prawie pół miejskiego bloku, są to kamienie, które ważą biliony ton, a raczej setki ton, które tam wiszą. Wszystkie te maszyny, które mamy na świecie, nie byłyby w stanie ich tam podnieść.
Powiedziano mi, że wymagałoby to szesnastu wagonowych platform, aby załadować nogę sfinksa. W jaki sposób oni ją tam umieścili? Jak to się stało? Byli oni bystrymi naukowcami.
64
Jak myślicie, co oni powiedzieli do tego człowieka, fanatyka, który uważał się za proroka i który powiedział: „Z nieba spadnie woda?”
Mogę ich słyszeć jak mówią: „Możemy posłużyć się naszymi przyrządami i wystrzelić sondę do gwiazd i nie będzie tam w przestrzeni kropli wody. Gdzie ona jest?” Jednak Noe mógł powrócić, mówiąc: „Bóg mi powiedział, że będzie padać”. To wystarczy. Na tym sprawa załatwiona. Bóg powiedział, że to się wydarzy i dlatego to się stanie. W porządku. (Muszę się śpieszyć, bo inni bracia czekają). Tak, Noe powiedział: „Będzie padać”.
„Skąd to wiesz?”
„To jest Słowo Pańskie. To jest TAK MÓWI PAN”.
„Co w związku z tym zamierzasz robić, Noe, po prostu chodzić wokoło i głosić o tym?”
„Nie panowie. Zamierzam się na to przygotować”. Widzicie?
„Och, przecież to byłby cud. Dni cudów przeminęły”.
„Poczekaj tylko, niedługo to zobaczysz”. Tak, panowie.
I co on uczynił? Zanim spadł deszcz, on zbudował arkę. Co on czynił? Działał na obietnicy. Właśnie teraz czuję się jak zielonoświątkowiec, czuję się religijnie.
65
Tak, weź Boga za Jego Słowo i działaj na obietnicy, bez względu na to, co się dzieje. Bóg jest zobowiązany uczynić resztę. Rozpocznij tylko uderzać w te chmury.
Odłóż każdy ciężar, który tak łatwo cię otacza. Odłóż wszystkie swoje zwątpienia, swoją bojaźń, swoje denominacje, swoje wyznania wiary i cokolwiek, co jest w sprzeczności do Słowa. Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Odłóż swoje wyznania wiary, odłóż swoje denominacje, odsuń swoje wątpliwości, swoje wzburzenie i podążaj naprzód. Wiecie, po pierwsze, kiedy odsuniecie ostatni kawałek, On tam będzie stać. Spotkacie Go.
66
Noe powiedział: „Kiedy zakończę budować arkę. On przyjdzie. Zacznie padać deszcz”.
„W tym dniu, w którym zbudujesz arkę?”
„Jeżeli on spadnie po pięćdziesięciu latach, będę siedział w arce, oczekując na niego. On spadnie, ponieważ Bóg tak powiedział”.
Widzicie, przede wszystkim on musiał się przygotować. On wiedział, że Bóg jest Bogiem cudów, a więc nie mógł w Niego zwątpić. Bóg do niego przemówił i on o tym wiedział. Kiedy Bóg mówi do ciebie ze Swojego Słowa, wiesz o tym w swoim sercu. Kiedy cały ten świat jest usunięty z ciebie i rzeczy tego świata są martwe, wtedy wiesz o tym. Jeśli miłujesz ten świat albo rzeczy tego świata, wtedy wiesz w swoim sercu, że nie jesteś w porządku. To się zgadza. Tak więc jeśli wszystko odeszło, wtedy nie pozostaje nic innego, jak tylko spotkać z Bogiem. On będzie tam stał, On się nie zmienia.
67
Tak samo jak słońce, s-ł-o-ń-c-e, tak samo S-y-n [W języku angielskim słowo słońce i syn wypowiada się tak samo - wyd.] pozostaje tym samym wczoraj, dziś i na wieki. To s-ł-o-ń-c-e, które świeci, jest tym samym słońcem, które świeciło w I Mojżeszowej. Jest to to samo słońce, które świeciło na Eliasza na górze i to samo słońce, które zaszło w dniu ukrzyżowania. Alleluja. Ono pozostaje takie samo. Także Syn Boży jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki, ten sam w mocy, ten sam w miłości, ten sam w znakach.
Co jest dzisiaj znakiem chrześcijanina? Och, on się udaje do zboru, wpisuje swoje imię do księgi, posiada jakiś list. Jednak Jezus powiedział, że to nie jest znakiem.
On powiedział: „Te znaki będą naśladować tych, którzy uwierzyli. W Moim imieniu diabły wyganiać będą, mówić nowymi językami. Jeśli wezmę węże albo wypiją coś trującego, nie zaszkodzi im to. Jeśli położą swoje ręce na chorych, oni wyzdrowieją”.
Jeśli Bóg jest z nami, gdzie są Jego cuda? Z pewnością są, powróćmy do Jego Słowa. Znaki pojawią się same, skoro tylko powrócimy do Słowa.
68
Zanim Noe zobaczył Boże cuda, podobnie jak Gedeon, który zadał odnośnie tego pytanie, on musiał wpierw działać w oparciu o Słowo Boże. Gedeon musiał działać w oparciu o Słowo Boże. Każdy następny musi działać w oparciu o Słowo Boże. Zanim mogłem kiedykolwiek powiedzieć, że tutaj jest Bóg, musiałem działać w oparciu o Jego obietnicę, a wtedy On się zamanifestował. Jeśli chcesz uzdrowienia, wierz Mu, stój na Jego Słowie, a to się stanie.
Zanim Mojżesz mógł ujrzeć Boże cuda, musiał wpierw działać na Bożym Słowie. On słyszał od swojej matki, że narodził się w dziwny sposób. Został ukryty w sitowiu. Ona mu powiedziała, że Bóg go powołał i wybrał.
On sobie pomyślał: „Hm, będąc wspaniałym strategiem, mogę wyjść i zabić tego Egipcjanina i ukryć go w ziemi. Mogę zrobić cokolwiek chcę. To jest wszystko, co jest mi potrzebne”. Widzicie jednak, że to było to, co on próbował uczynić. To był jego pomysł. On wcale nie zobaczył Boga, który dokonałby cudu, aby go zachować w tym czasie.
Lecz pewnego dnia, kiedy miał 80 lat, pasł owce. Szedł pastwiskiem, może po ścieżce, gdzie biegły owce. Ten stary pasterz szedł z krzywą laską w swojej ręce, stukając w pobocze tej ścieżki, może trochę utykał, mając 80 lat. Bokobrody zwisały mu aż do pasa, prawdopodobnie tak siwe jak owce, które pasł. I wtedy coś zobaczył. O Boże, to było dla niego tajemnicze.
69
Mam nadzieję, że będę potrafił coś wam pokazać tego wieczoru. Mamy tutaj przygotowany basen z wodą.
On zobaczył coś, czego nigdy wcześniej nie widział. Powiedział: „Lepiej to zbadam”. Tak więc odwrócił się, a wtedy Słowo Pańskie przyszło do niego. Chwała. Alleluja. Słowo Pańskie przyszło do niego. Otóż, zanim mógł wyruszyć, on musiał działać na Słowie Pańskim.
A pamiętajcie, że Słowo Pana zawsze dokonuje cudów. On powiedział: „W jaki sposób poznam, że jesteś ze mną i posyłasz mnie?”
Odpowiedział: „Co jest w twojej ręce?”
Rzekł: „Suchy patyk”.
„Rzuć go na ziemię,” było to pierwsze przykazanie, które Bóg dał Mojżeszowi. „Jeśli chcesz poznać, że jestem Bogiem, rzuć na ziemię patyk, który masz w swojej ręce”.
Gedeon powiedział: „Gdzie są cuda Boże?”
On rzekł: „Połóż chleb na ołtarzu. Pokażę ci, kim jest Bóg”. On dotknął go swoją laską, wyszedł z niego dym i zostało to pochłonięte.
70
Mojżesz powiedział: „Mam powiedzieć, że kto mnie posłał? W jaki sposób rozpoznam, że jesteś Bogiem?”
On rzekł: „Co masz w swojej ręce? Jestem Stworzycielem życia. Jestem Bogiem czyniącym cuda”. Zanim Mojżesz mógł ujrzeć moc Bożą, która dokonywała wszystkich tych rzeczy, wpierw musiał być posłuszny Bogu. On rzucił kij na ziemię, a ten stał się wężem. Fiuu. Och. Co? Zanim ujrzysz Jego cuda, wpierw musi pojawić się posłuszeństwo.
71
Te, tak zwane kościoły, mówią dzisiaj w całym narodzie: „Hm, gdzie są te wszystkie cuda? Damy tysiąc dolarów dla kogoś, kto wytworzy cud”. Ty biedny, świadomy odstępco, dwakroć martwy, wyrwany z korzeniami, jak spodziewasz się zobaczyć cud, jeśli nie jesteś jedno ze Słowem? Chwała.
Cud łaski Bożej, która bierze niewierzącego i napełnia go Duchem Świętym. Jezus powiedział: „Człowiek, który się nie narodzi na nowo nie może ujrzeć królestwa Bożego”. Jeśli chcesz widzieć cud, stań się jedno ze Słowem. Pozwól Bogu działać najpierw. On musi dokonać generalnej naprawy, musi założyć wam nowe soczewki na wasze oczy, ponieważ jesteście ślepi, martwi w grzechach i upadkach, duchowo ślepi, dwakroć martwi. To się zgadza. Bóg musi dać wam życie, dotknąć waszych oczu, abyście mogli widzieć, dokonać cudu i uczynić was cudem, a potem będziecie mogli widzieć Boga czyniącego cuda. To jest najważniejsza rzecz.
72
Mojżesz musiał Mu wierzyć. Mojżesz musiał na tym działać. On musiał działać na tym, co rzekło Słowo Boże. On chciał zobaczyć czy jest to Bóg, czy nie. On powiedział: „Otóż, Mojżeszu, działaj w oparciu o to, co ci mówię”.
Cóż, bracie i siostro, posłuchaj tego dzisiejszego wieczoru. Jeśli chcesz dowiedzieć się, kim jest Bóg, po prostu działaj na tym, co On tutaj mówi. „Pokutujcie każdy z was i dajcie się ochrzcić w imieniu Jezusa Chrystusa, a staniecie się cudem”. To jest Jego obietnica. To jest to, co On powiedział. Działaj na Jego Słowie. „I przyjmiecie dar Ducha Świętego, dlatego że ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci”.
„Och, to jest tylko dla apostołów”.
„Dla tych, którzy są z dala, tak wielu jak Pan nasz Bóg ich powoła”. Tam właśnie jest skierowana obietnica.
73
Działaj na Jego Słowie, a ujrzysz prawdziwy cud. Coś się wydarzy, kiedy będziecie działać w oparciu o Jego Słowo. Tak jak Gedeon, który uczynił to, co On mu powiedział. Tak jak Noe, który uczynił to, co On mu powiedział. Tak jak postąpił Mojżesz, który uczynił to, co On mu powiedział.
On rzekł: „Rzuć swoją laskę”. Innymi słowy: „Odrzuć wszystko, co się wokół ciebie znajduje”. Amen. „Pozwól Mi to przejść”.
Mówisz: „Mam straszne usposobienie”. Oddaj to Bogu, On wie jak je uciszyć.
„Mam wiele pożądliwości”. On wie jak je usunąć. Rozumiecie? Po prostu włóż to w Jego ręce i patrz jakiego to dokona cudu. To się zgadza. W porządku.
74
Mojżesz musiał działać na Słowie Bożym, być posłuszny Słowu Bożemu, zanim mógł ujrzeć Boże cuda. Lecz bracie, po tym, kiedy on to raz zobaczył, nie było niczego, co mogłoby go zatrzymać. Mogę go widzieć następnego dnia, ze zwisającymi w ten sposób bokobrodami, razem z Zeforą, siedzącą na mule i Gerszomem na jej biodrze. Bracie, ta twarz była uśmiechnięta, ich oczy jakby tańczyły w kierunku nieba. Z pasterza stał się potężnym mężem Bożym, walecznym mężem, który szedł, aby wyzwolić. Spójrzcie na Gedeona. Co się stało? Tak panowie, Mojżesz szedł z krzywym patykiem, aby podbić naród. On to uczynił. Z pewnością tego dokonał. Bóg mu to powiedział.
Bez względu na to jak niemożliwym się to wydaje, czyń właśnie to, co Bóg powiedział ci, abyś czynił. Poznasz, że Jego Słowo jest ciągle takie same. Po prostu odsuń te chmury, Syn już świeci.
75
Och, Jozue, ten wielki zwycięzca, następca Mojżesza, człowiek, którego miłował Bóg, potężny wojownik. Bóg powiedział do niego: „Tak jak byłem z Mojżeszem, tak będę z tobą”. Zanim jednak upadły mury, Jozue maszerował wokół zgodnie z rozkazami głównego wodza, zanim Boża moc uderzyła tę rzecz. Maszerował wokół tych murów i dął w trąbę zgodnie ze Słowem Bożym, które mu powiedział główny wódz, kiedy go spotkał. On maszerował zgodnie ze Słowem Bożym. Co on uczynił? On działał na Słowie, zanim ujrzał cud.
76
Wiecie o tym, że brzmienie trąby nie zwali murów, na których mogą ścigać się wozy - brzmienie trąby. Jednak Bóg powiedział: „Po prostu maszeruj wokół tych murów siedem razy, a w ostatnim dniu, w siódmym marszu - razem trzynaście razy. Kiedy ostatni raz pójdziecie wokół tego muru, niech kapłani z arką idą najpierw i zagrają na trąbie. Kiedy zabrzmi trąba, mury się zwalą”. Co oni uczynili? On ujrzał cud Boży, po tym, kiedy działał na Słowie Bożym. Gdzie są wasze cuda? Wpierw działajcie na Jego Słowie.
Jak to się stało, że mury się zwaliły, a pozostał jeden mały domek, mieszkanie wszetecznicy? To dlatego, że ona działała na Słowie Bożym. Dlaczego reszta z nich pomarła, a ona żyła? Ona działała na Słowie Bożym i ujrzała Boży cud. To jest sposób, w jaki to znajdziesz - działaj na Słowie.
77
Co uczynili hebrajscy młodzieńcy w płonącym piecu, zanim zobaczyli Boży cud? Działali na Słowie Bożym. Oni wiedzieli, że On był Bogiem. Wiedzieli, że był Bogiem, który wyprowadził ich z Egiptu. Oni wiedzieli, że On jest tym samym Bogiem, który był zawsze, że On musi być Bogiem, który dokonuje cudów.
On dał im polecenie, by nie kłaniali się przed bożkami. On się nie zmienia. „Pozostań z Moim Słowem. Nie kłaniaj się bożkom”.
Co oni powiedzieli? „Nasz Bóg może wyzwolić nas z tego ognistego pieca. Bez względu na wszystko, będziemy działać w oparciu o Jego Słowo”. O to chodziło. Co się stało? Potem oni zobaczyli cud Boży, kiedy Bóg powstrzymał ten ogień.
78
Jesteś chory? Działaj na Jego Słowie, a zobaczysz, że On uzdrawia. Jeśli jesteś grzesznikiem i chcesz zostać napełniony Duchem Świętym, przyjdź, pokutuj i ochrzcij się w imieniu Jezusa Chrystusa i działaj na Jego Słowie, a zobaczysz, co się stanie. Jeśli ciągle jest w tobie świat i wy kobiety ciągle macie krótkie włosy, nakładacie makijaż, a wy mężczyźni gniewacie się i wykłócacie o waszą denominację - jeśli chcecie dowiedzieć się, czy On ciągle jest Bogiem, zacznijcie na tym działać i połóżcie się na Jego ołtarzu, a zobaczycie, co się stanie. On jest Bogiem. Wpierw jednak musicie działać na Jego Słowie.
79
Zanim Daniel mógł ujrzeć Boży cud, który wyzwolił go z lwiej jamy, wpierw zaczął działać na Słowie Bożym.
Wyszło oświadczenie: „Jeśli jakiś człowiek będzie się modlił do jakiegoś innego boga, poza tym bożkiem, przez tyle i tyle dni, zostanie wrzucony do lwiej jamy”. Żaden człowiek nie mógł się modlić do jakiegoś innego boga, tylko do króla, on był bogiem (rozumiecie?) w przeciągu tych 30 dni.
Co jednak uczynił Daniel? On działał na Słowie Bożym, ponieważ kiedy Salomon poświęcił świątynię, modlił się tak: „Panie, jeśli Twój lud znajdzie się gdziekolwiek w kłopotach, a spojrzy w kierunku tego świętego przybytku, wtedy wysłuchaj go z nieba”. To się zgadza.
80
Daniel wpierw działał. Ta pogróżka brzmiała: „Pójdziesz do lwiej jamy”. Daniel jednak działał na Słowie Bożym. On wiedział, że Bóg ciągle jest Bogiem, podobnie jak Gedeon o tym wiedział. Daniel wiedział, że jeśli On jest ciągle Bogiem, wtedy muszą mu towarzyszyć Jego cuda. Daniel wiedział, że jest prorokiem, wiedział, że miłuje Boga. On wiedział, że jest Jego sługą i wiedział, że Bóg potrafi wyzwolić go spomiędzy tych lwów. Będąc jednak w kłopocie, kiedy spotkał się z tą pogróżką, zwrócił swą twarz w kierunku świątyni i modlił się trzy razy dziennie, dokładnie... On działał na Słowie Bożym i Bóg napełnił go w takiej mierze Duchem Świętym, że te lwy nie mogły go pożreć. Tak jest. To się zgadza. On działał wpierw na Słowie Bożym.
81
Jonasz, który był w brzuchu wieloryba, także działał wpierw na Słowie Bożym. On wiedział, że jest skończony jeśli chodzi o fizyczną stronę. Jego ręce były związane, jego nogi były związane. Ten kaznodzieja do pogan został wyrzucony z łodzi do brzucha wieloryba, który znajdował się na dnie morza. Otóż, w jakim on tam był stanie? Kiedy się obrócił we wnętrzu tego wieloryba, wodorosty były owinięte wokół jego szyi, tam, gdzie ten wieloryb trawił te wodorosty i inne rzeczy, by zaczerpnąć witaminy dla swego ciała, swoje witaminy w pigułkach, tam znajdował się ten kaznodzieja. Jednak ten kaznodzieja się opamiętał. Alleluja.
Och, bracie kaznodziejo, opamiętaj się tego wieczoru. Opuść te stare wyznania wiary i inne rzeczy i powróć do żywego Boga i żywego Słowa.
82
On doszedł do siebie, przewrócił się na bok. Nie możesz ukryć świętego przed jego modlitwą. Odwrócił się i spojrzał, a wszędzie otaczał go brzuch wieloryba - na wschód, zachód i południe. On uświadomił sobie, że znajduje się w brzuchu wieloryba, na dnie morza, na którym panuje sztorm. Wszelkie nadzieje zniknęły, kiedy znajdował się na tym statku, a teraz był w brzuchu wieloryba, dalej od tej nadziei niż kiedykolwiek wcześniej. Kiedy mógł widzieć tylko brzuch tego wieloryba, powiedział: „One są daremne. Nie będę im dłużej wierzyć. Będę jednak Panie, spoglądał w kierunku Twojego świętego przybytku”. Ten święty przybytek nie był skierowany na dół, więc on powiedział: „On znajduje się tam w górze, a więc będę spoglądał w jego kierunku”.
83
I wtedy ujrzał Boży cud. Jakimś sposobem tlen dostał się do tego wieloryba. On normalnie oddychał przez te trzy dni, mając miły odpoczynek i przejażdżkę, a więc potem mógł udać się w czterdziestodniową podróż wzdłuż tego niegodziwego miasta, aby głosić Ewangelię. Był całkiem odświeżony poprzez ten tlen z nieba, który nie mógł pochodzić z tego wieloryba, nie mógł pochodzić z morza, on musiał przyjść od Boga.
Och, tchnij na nas, Panie, tego wieczoru, ten tlen Słowa Bożego w mocy Jego zmartwychwstania, abyśmy ostali się żywi w tym ostatecznym, bezbożnym dniu. Tchnij na nas, Duchu Święty. To jest to, bracie. Tchnij, Panie, napełnij nas tym tlenem.
84
Podobnie jak u tej kaczki, o której opowiadałem wam tego poranku. Skoro tylko ona wyczuła wodę, nie było niczego, co mogłoby ją powstrzymać - całe to gdakanie kury i pozostałe rzeczy. Ona udała się wprost do wody, ponieważ była kaczką.
Otóż, jeśli ktoś z was posiada naturę kaczki, mamy tutaj wspaniały, duży basen. Widzicie? Jeśli posiadacie ten węch, jeśli wyczuwacie ten zapach, że Bóg jest Bogiem, jeśli wyczuwacie tego wieczoru ten zapach z nieba, że Bóg dotrzymuje Swojego Słowa, że jest Bogiem czyniącym cuda, a nie przyjęliście jeszcze Ducha Świętego, wyczujcie tę wodę, tę pierwszą rzecz, którą On powiedział, aby uczynić. Z pewnością.
Pokutuj z głębi swego serca i połóż się jako ofiara na ołtarzu, a świat w tobie zostanie pochłonięty, narodzisz się na nowo z Ducha, zostaniesz ochrzczony w imieniu Jezusa Chrystusa i On napełni cię Duchem Świętym. Przejdź przez ten właściwy proces, nie chodzi o to, by podać rękę kaznodziei i zapisać swoje imię do księgi, lecz umrzeć tak, że nie będziesz więcej zainteresowany tym światem.
85
Abel umarł na tym samym ołtarzu co jego baranek. Jest tylko jeden sposób, abyś był w porządku z Bogiem, musisz umrzeć na ołtarzu z Chrystusem, aż wszystko wokół ciebie sczernieje. Tam właśnie umrzyj. A kiedy powstaniesz, będziesz nowym stworzeniem w Chrystusie. Z pewnością.
Jonasz musiał najpierw wierzyć Słowu Bożemu i działać na Nim. Prawdopodobnie leżał zwrócony twarzą do ziemi, kiedy wpadł do brzucha tego wieloryba, ponieważ oni go tam po prostu wrzucili, po prostu przepędzili, tak, że wpadł prosto do tego brzucha wieloryba. Ten wieloryb powiedział: „Hm, udamy się teraz na dno morza”.
Zastanawiam się, o czym myślał ten wieloryb, przez te trzy dni, dlatego że miała miejsce zabawna sytuacja. Otóż, budowa tego wieloryba, nie zyskała na wartości. Również denominacyjny zorganizowany zbór na tym nie zyska. Och, lecz jak Jonasz to polubił. Z pewnością. Na pewno to polubił, ponieważ było to świeże powietrze, które Bóg mu nawiewał, aby pozostał żywy. Boże, powiej na nas świeżym powietrzem.
86
Jeśli Jonasz mógł dokonać cudu przez wiarę w Boże Słowo, spoglądając w kierunku naturalnej świątyni, którą zbudował Salomon, który w końcu odstąpił, lecz prosił Boga w modlitwie, aby błogosławił każdego, który spojrzy na tę świątynię i wyzwolił go z jego kłopotów, gdziekolwiek ten by się znajdował. Jeśli Jonasz mógł wierzyć w oparciu o takie warunki, o ile więcej my możemy wierzyć, spoglądając do nieba, gdzie nie jakiś odstępca, nie jakiś człowiek, który umarł i pozostał w grobie jak Jonasz albo jak Salomon, lecz żyjące Słowo siedzi po prawicy majestatu, gdzie są wszystkie moce, autorytet i głoszone Słowo oraz posłany Duch Święty, jako świadek, że On to uczynił. Amen. Wierz Słowu Bożemu, a zobaczysz cuda Boże. Wpierw jednak musisz w to uwierzyć. Z pewnością. Tak.
87
Kiedy Gedeon ujrzał tego Gościa pod drzewem, na początku trochę poddał Go w wątpliwość. Powiedział: „Jeśli Bóg pozostaje ciągle Bogiem, jeśli Bóg jest z nami, to gdzie są Jego cuda?” I co zrobił ten Gość siedzący pod drzewem? Kiedy dotknął ofiary patykiem, który miał w swojej ręce, została ona pochłonięta. On wiedział, że było to działanie Boga i dzięki temu wiedział, że ten Mąż pod drzewem, był Słowem, które stało się ciałem. Alleluja. Było to żyjące Słowo. On wiedział, że było to żyjące Słowo, ponieważ ono działało i żyło w teraźniejszym czasie. Chwała Bogu, bracie.
88
Zielonoświątkowcy są wspaniali, lecz jest to namalowany ogień, jeśli nie przyjęliście tego osobiście. Nie czas przeszły, lecz czas teraźniejszy. W czym nam pomoże Bóg historii, jeśli nie jest On tym samym Bogiem dzisiaj? Jak często mówiłem, co to pomoże, że podasz kanarkowi witaminy, by urosły mu skrzydła, jeśli włożysz go do klatki i będziesz go tam trzymał? Jaki jest pożytek z nauczania, że istnieje Bóg mocy, a potem odmawiać ludziom przywileju, aby Mu służyli? Amen. Z pewnością. Jest to nonsens.
Dlaczego macie wszystkie te seminaria, podobne do wielkiego inkubatora, z których wylęgają się kaznodzieje? Widzicie?
Zawsze było mi żal kurczaka z inkubatora - on naprawdę nie ma mamy. On nie wie, skąd pochodzi. Nikt go nie wychował, on wyszedł mechanicznie. Mniej więcej bywa to w ten sposób z seminaryjnymi kaznodziejami, którzy znają tylko teologię. On może być tak bystry i wypolerowany jak każdy uczony. On może potrafi głosić w wielu różnych językach, jeśli jednak on nie wie, kim są jego rodzicie...
89
Jak powiedziałem niedawno temu - jeśli istnieje coś tępego, to jest to muł. On nie wie, kim jest jego tata albo mama. On jest krzyżówką. Widzicie? On nie zna swego taty i mamy. Podobnie jak niektórzy z tych skrzyżowanych, tak zwanych chrześcijan, zrodzonych z denominacji. Jednak dobry, czystej krwi koń posiada rasę, on zna swoje pochodzenie.
Dobry, czystej krwi chrześcijanin wie, gdzie jest Boży magazyn. Oni wiedzą, że są narodzeni ze Słowa. Słowo stało się w nich ciałem. Każde Słowo, które Bóg mówi, oni się z Nim zgadzają i mówią: „To się zgadza. Amen i amen”. Oni je podkreślają swoim amen za każdym razem. „Amen. Amen”. Coś w nich akcentuje Jego samego.
„Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki”.
„Amen”.
„Ten, który wierzy we Mnie, uczynki, które Ja czynię, i on czynić będzie”.
„Amen”.
„Idźcie na cały świat i głoście tę Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie. Te znaki będą naśladować tych, którzy wierzą”.
„Amen”.
Stara kura powiedziała: „Ko-ko-ko, dni cudów przeminęły”.
Lecz: „Kwa-kwa-kwa, czuję wodę”.
W porządku. Widzicie? Dlaczego? Poddajesz Boga próbie. Widzicie, to jest to. Bóg najpierw, działaj na Jego Słowie, a zobaczysz, czy jest ono właściwe. To je prawda.
90
Jan Chrzciciel podążał drogą swojej służby. Kiedy był tylko małym chłopcem, nie mamy o tym wiele zapisane... Jego ojciec był wspaniałym mężem, lecz nie uwierzył Bogu. Bóg zamierzał, zdecydował, by to dziecko narodziło się przez Elżbietę. On więc powiedział jej zgodnie... że ona pocznie to dziecko. Zachariasz zwątpił w to i On sprawił, że stał się niemy. Mogę sobie wyobrazić, że serce rodziców Jana Chrzciciela - Elżbiety i Zachariasza - było trochę zasmucone, ponieważ oni byli już w podeszłym wieku. To obiecane dziecko, które się narodziło, przyszło na świat przez Boży cud, kiedy jego rodzice byli już w podeszłym wieku. Ich serca były smutne, ponieważ nie mogli żyć na tyle długo, by widzieć jak dokonuje swego wielkiego dzieła Bożego. Oni jednak dla tej sprawy go poświęcili. Chwała Bogu. Oni mogli spojrzeć gdzieś wyżej niż gwiazdy czy księżyc i ujrzeć to. Nie zobaczyli tego małego chłopca, jak... Oni umarli, oni umarli, kiedy był jeszcze dzieckiem, młodym chłopcem, chłopakiem. On opuścił swój dom i udał się na pustynię. Tam był wychowywany przez moc Bożą.
91
Bóg do niego powiedział: „Jesteś głosem wołającego na pustyni. Posyłam cię. Idź i wołaj”. Och, jak Jan musiał wyczekiwać każdego dnia, kiedy przepędzał te węże ze skał i rzucał kamieniami. „Och, nie mogę czekać”.
„Na co czekasz Janie?”
„Chcę usłyszeć Jego polecenie - to wszystko. Usuńcie się z drogi, węże”. One poszły do skał. To jest powód, dla którego, kiedy faryzeusze się pojawili, on powiedział: „O, wy pokolenie żmijowe, idźcie do skał”.
92
Mogę powiedzieć tę samą rzecz tego wieczoru. Plemię żmijowe, uciekajcie do wody. Amen. Wiecie, o czym mówię. Te taśmy... Jest to nagrywane i idzie to na cały świat. Uciekajcie do wody, jeśli chcecie widzieć Boże cuda.
Jan szedł sobie drogą, a tam pojawił się świetnie wyglądający gość i powiedział: „Może to jest On?” Spojrzał: „Nie, to nie jest On. Nie”.
„Bóg dał mi obietnicę”.
„Janie, mówisz, że Mesjasz dzisiaj żyje?”
„Tak”.
„Gdzie On jest?”
„Gdzieś na ziemi. Nie wiem, gdzie On jest, lecz poznam Go, kiedy przyjdzie”.
„Skąd wiesz?”
„Bóg powiedział mi, czego wyczekiwać”.
93
Skąd wiesz, że zostaniesz uzdrowiony, kiedy modlono się za ciebie?„ Bóg mi powiedział, czego mam się spodziewać. „Skąd wiesz, że przyjmiesz Ducha Świętego?” Poszedłem za Jego Słowem. Wiem, czego oczekiwać. Wiem, co przyjdzie jako następne. Widzicie? Czy wiecie, co przyjdzie jako następne? Jeśli będziesz posłuszny Bożemu Słowu, Jego obietnica pojawi się jako następna. On nie może kłamać. On jest Bogiem.
„Co się następnie wydarzy?”
Jan powiedział: „Ujrzę Go, kiedy On przyjdzie”.
Oni rzekli: „Och, spójrz na tego człowieka, on ma koronę na swojej głowie, to musi być Mesjasz, który jedzie na tych koniach”.
Odpowiedział: „To nie jest On”.
Podszedł wprost do niego i powiedział: „Nie godzi się, abyś żył z żoną swego brata”. Oni wiedzieli, że coś było tam nie w porządku. On podszedł do niego i powiedział mu o tym. Był to Herod. Widzicie? Och, to tak zdenerwowało jego żonę. Ona go znienawidziła po wszystkie dni swego życia. Widzicie?
94
Jan dalej spoglądał. Rzekł: „Och, poznam go, kiedy przyjdzie”.
„W jaki sposób to poznasz?”
„Bóg mi powiedział, że ujrzę znak i że to będzie mesjanistyczny znak. Rozpoznam Mesjasza, ponieważ będzie Mu towarzyszył znak Mesjasza”.
Bóg zna Swój kościół. On powiedział: „Te znaki będą im towarzyszyć”. Nie w ten sposób, że: „Oni będą należeć do metodystów, baptystów czy zielonoświątkowców,” lecz „te znaki będą naśladować tych, którzy wierzą”. On zna wierzących.
Czasami mówi się w dzisiejszym dniu: „Jesteś wierzącym?”
„Hm, jestem metodystą”. Cóż, to wskazuje tylko, że nie jesteś wierzącym. Widzicie?
„Jestem zielonoświątkowcem”. To tylko pokazuje, że nie jesteś wierzący. Jeśli jesteś wierzącym, wtedy wierzysz Bogu. Każdy o tym wie. Jesteś zapieczętowany do królestwa Bożego i te pieczęcie są widoczne po obu stronach kartki, zarówno wejście jak i wyjście. Widzicie, możecie im powiedzieć.
95
W porządku. On rzekł: „Poznam go, kiedy przyjdzie, dlatego że będzie temu towarzyszyć znak. Ujrzę znak Mesjasza”. Pewnego dnia spojrzał. Och, bracie. Dlaczego? On na to wyczekiwał. To jest sposób, w który on to rozpoznał. [Brat Branham puka w pulpit - wyd.] Mam nadzieję, że to przenika. Czy tego wyczekujecie? Czy wyglądacie czegoś, co się wydarzy? Wtedy znacie Pismo.
96
Otóż, wszyscy kapłani, którzy tam stali byli pięć razy mądrzejsi niż Jan. Nie mamy zapisu do jakiej szkoły uczęszczał. Lecz stali tam kapłani, których pra-pra-pra-pra-pradziadkowie byli także kapłanami. Stali tam mężowie, którzy znali każdy centymetr zwoju, wszystkich proroków, pochodzenie i wszystko odnośnie tego. Lecz widzicie, Jan wyczekiwał znaku Mesjasza. On wiedział, że jeśli jest tam Bóg, to będzie Mu towarzyszyć coś nadprzyrodzonego. To się zgadza.
Tak samo jest dzisiaj. Jeśli jesteś chrześcijaninem, wtedy coś nadprzyrodzonego musiało cię uderzyć. Jeśli to się nie stało, zostałeś zwiedziony. Żyjesz ciągle tego samego rodzaju życiem. Ciągle miłujesz te rzeczy, które miłowałeś wcześniej. Ciągle je miłujesz, zostałeś zwiedziony (to się zgadza), nie jesteś synem ani córką Bożą.
97
Potem, pewnego dnia możemy widzieć Jana stojącego tak, jak mówią w tej małej historii, która jest z nim związana, że on stał na jednej stronie rzeki, a na drugim brzegu rzeki już go nie popierali. W ten sposób oni postępują ze sługą Bożym - pozbywają się go z każdej denominacji, każdej organizacji, skądkolwiek. Nie miał kazalnicy, za którą mógłby stać. Stał jednak w mule, aż do kolan. Nie miał smokingu, nie miał koloratki. Nie, panowie. Miał kawałek owczej skóry, którą zarzucił na siebie. Stojąc tam, wyglądał prawdopodobnie na dzikiego człowieka.
98
Ci kapłani powiedzieli: „Czy chcesz nam powiedzieć, że nadejdzie czas, kiedy nasza wspaniała świątynia i nasza wielka organizacja upadnie?”
Rzekł: „Na pewno się to stanie”.
„Skąd to wiesz?”
„Czy nie czytacie Pisma? Mesjasz przychodzi i on odejmie codzienną ofiarę. Daniel tak powiedział. Prorok to powiedział”. Alleluja. Och, czuję się coraz bardziej religijnie. (Muszę się powstrzymać).
„Skąd to wiesz?”
„Prorok tak powiedział”.
To jest sposób w jaki Micheasz wiedział, że On nie może błogosławić Achaba. Eliasz przeklął go. To wszystko. On musiał stać ze Słowem. Jeśli chcesz oglądać dzieła Boże, musisz naśladować Słowo Boże. On wiedział, że to się wydarzy.
99
A więc co się później stało? On chciał oglądać Boże dzieła. Jan rzekł: „Ujrzę Go, kiedy przyjdzie”.
Pewnego dnia stojąc tam, powiedział: „Tak, nadejdzie dzień, kiedy codzienna ofiara zostanie odjęta. Mesjasz stanie się tą codzienną ofiarą, a obrzydliwość, która czyni spustoszenie, zostanie ustanowiona”.
„Rabbi, skąd to wziąłeś? To jest w sprzeczności do naszego wyznania wiary”. Lecz nie jest to w sprzeczności do Bożego Słowa. To jest prorok, ponieważ Słowo Pańskie było z tym prorokiem. To się zgadza.
On powiedział: „Oto stoi Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Stał tam zwyczajny, niewysoki, pochylony Mężczyzna, który schodził do rzeki, szedł z Łazarzem. Po prostu zwyczajny Mąż, ubrany w pospolity sposób. Nie był to kapłan, bez turbanu, bez korony, bez niczego. Po prostu ubogi chłopak, stolarz, który może szedł z rękami pełnymi ścinków - schodził w dół.
„Czy chcesz mi powiedzieć ..”.
„Co? Nie możesz Go widzieć? Tam ..”. Oto znaczy spójrz z szacunkiem. „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”.
100
Niektórzy z nich powiedzieli: „Hm, wiecie kto to jest? To jest syn cieśli. Hm, wiemy, że ten gość nie jest żadnym prorokiem”. Lecz On był. On był. On wiedział. „Z jakiej racji? On nie wie, o czym mówi”. Tak, On wiedział. „Jak on może mówić o Nim, że nie będzie się różnił od innych mężów. Mesjasz będzie odmienną osobą. Jak Go poznamy?” Jan ujrzał coś, czego oni nie widzieli. Zależy od tego, czego wyglądasz.
Co widzisz tego wieczoru? Czy wpatrujesz się we wspaniałego, popularnego męża w jakiejś denominacji i wszystko się zgadza albo obierzesz drogę z kilkoma wzgardzonymi Pańskimi? Czy oglądasz Biblię? Czy widzisz Boże Słowo? Jeśli jesteś znowuzrodzony, ujrzysz je. Dopóki nie jesteś, nie możesz.
101
Oto On przychodzi. On powiedział: „On mówił mi na pustyni ..”. Och, bracie. „On powiedział mi, aby wołać. Wołałem tutaj przez sześć miesięcy, właśnie w Ainon, tu wszędzie, w górę i w dół tego Jordanu, brnąwszy w błocie, dyskutując z kaznodziejami, wykopując wasze denominacje, wstępując na wasze owrzodziałe palce. Jednak ta sprawa jest tutaj. Widzę ją”.
Skąd to wiesz?
„Ten sam, który powiedział mi, abym był głosem wołającym na pustyni, wzbudził mnie dla tego celu, mówiąc: 'Na kogo ujrzysz, że Duch Święty' ..”.
Jan Go poznał. Co on uczynił? On wpierw głosił Słowo, był posłuszny Słowu i ujrzał Boży znak. I pamiętajcie, że nie jest zanotowane, aby jakaś inna osoba, stojąca tam, widziała to. Tylko Jan to widział. Zależy od tego, czego wyglądasz. Dlaczego? Jan był posłuszny Słowu. Kapłani i pozostali nie byli posłuszni Słowu. Jan był posłuszny Słowu, swemu poleceniu, i ujrzał to. (Pośpieszmy się).
102
Marta przy grobie napotkała Słowo Boże. Ona Mu uwierzyła. Zanim mogła ujrzeć Boży cud, musiała uwierzyć Bożemu Słowu i działać na Nim. Rzekła: „Panie, gdybyś był tutaj, mój brat nie umarłby”.
Powiedział: „Marto, Jam jest zmartwychwstanie i życie. Ten, który wierzy we Mnie, choćby umarł, żyć będzie. A ktokolwiek żyje i wierzy we Mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?”
Rzekła: „Tak, Panie”. O to chodzi. „Wierzę”.
„W co wierzysz Marto?”
„Wierzę, że jesteś Chrystusem, który przyszedł na świat”.
Powiedział: „Gdzie go pogrzebaliście?”
Udała się do grobu, a On tam stał. (Rzekł: „Chcę ujrzeć, czy ona naprawdę wierzy, że jestem Słowem”.)
Powiedział: „Odsuńcie ten kamień”. Ona weszła we współpracę ze Słowem. Ona musiała ujrzeć jak śmierć została zmieniona na życie. Jedynym sposobem, byś mógł kiedykolwiek ujrzeć, jak śmierć zostaje zmieniona w życie, jest przyjąć Słowo i działać na Nim.
Jeśli jesteś grzesznikiem, przyjmij Jego Słowo i działaj na Nim, wtedy zobaczysz Boży cud. Staniesz się cudem Bożym. Jeśli jesteś chory, przyjmij Słowo Boże. Lekarz mówi: „Umrzesz”. Przyjmij Słowo Boże i działaj na Nim, a to przyniesie nowe życie.
103
Och, przepraszam, że trzymam was tak długo. Jeszcze trochę i potem zakończę. Rozumiecie, tylko trochę więcej... Szczerze, tak uczynię. Przykro mi, że zabrałem czas moim braciom. Widzicie, w zamian za to pozostawiam im dwie godziny. Spójrzcie.
Kobieta przy studni była grzesznicą. Miała pięciu mężów. Pewnego dnia wyszła po wodę. Kiedy zaczęła wyciągać tę wodę, usłyszała Męża, który powiedział: „Kobieto, daj mi się napić”.
Ona spojrzała i powiedziała: „To nie jest w zwyczaju, by Żydzi rozmawiali z Samarytanami. Jestem Samarytanką. Nie ma takiego zwyczaju. Dlaczego rozmawiasz ze mną?”
On rzekł: „Gdybyś wiedziała z kim rozmawiasz, prosiłabyś Mnie, abym dał ci pić”.
Odpowiedziała: „Przecież studnia jest głęboka, a nie masz niczego, by nabrać wody. Jak chcesz się napić?”
Odrzekł: „Woda, którą Ja daję, stanie się źródłem wody, wytryskującym, bulgoczącym w duszy”.
104
Powiedziała: „Otóż, chwileczkę. Jesteś Żydem, oddajesz cześć w Jeruzalemie, a nasi ojcowie oddają cześć na tej górze,” i tak dalej.
Odpowiedział: „Wierz Mi, że nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy nie będzie oddawać się chwały ani w Jeruzalemie, ani na tej górze. Bóg jednak jest Duchem, a ci, którzy Go chwalą powinni Go czcić w Duchu”.
Bez wątpienia ta drobna kobieta powiedziała: „Hm, chwileczkę. Tak czy owak, kim jest ten Człowiek?” On chciał, by ona poznała kim On jest, ponieważ miała przedstawić Go Samarytanom. Rzekła: „Kim On jest?”
On rozmawiał z nią przez kilka minut. Powiedział: „Kobieto, idź i przyprowadź tutaj swojego męża”. Ona jednak powiedziała: „Otóż, On postępuje w sprytny sposób”. Widzicie? Rzekła: „Nie mam męża”. Och, och.
Wtedy ta laska dotknęła tej ofiary. Widzicie, coś się wydarzyło. Co się stało? Ona ujrzała cud Boży. On powiedział: „Prawdę powiedziałaś. Miałaś bowiem pięciu, a ten, z którym żyjesz teraz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś więc prawdę”.
105
Odwróciła się. Ona wiedziała, że od wielu lat Bóg był dla tych ludzi martwych. Ich kapłani, rabini, i tak dalej - oni tylko mówili o Bogu. Była jednak obietnica w Biblii, że ktoś nadejdzie.
Ona rzekła: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. (Widzicie?) Wiemy, że Mesjasz przychodzi”. („Otóż, niechbym się w tym upewniła”.) „Wiem, że Mesjasz przychodzi”. („Zapytam Go o to i zobaczę, co na to powie. Każdy człowiek może mi powiedzieć, że nie znam Boga”.) „Wiemy, że przychodzi Mesjasz, który będzie nazwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, właśnie tę rzecz będzie czynił. Oczekujemy Go”.
On rzekł: „Ja Nim jestem”.
To wystarczyło. Było to wystarczające. Ona pobiegła do miasta. Powiedziała: „Chodźcie, zobaczcie Męża, który powiedział mi, co uczyniłam”. Zanim była zdolna przynieść poselstwo, musiała wpierw ujrzeć cud Boży. Zanim mogła ujrzeć cud Boży, musiała wziąć Boga za Jego Słowo. To się dokładnie zgadza. Och, moglibyśmy iść naprzód. Posłużmy się dalszym przykładem.
106
Zielone święta... Po tym, kiedy oni chodzili ze Słowem, po tym, kiedy widzieli to Słowo, po tym, kiedy uwierzyli temu Słowu, musieli być posłuszni Słowu, by ujrzeć cud Zielonych świąt. Widzicie? Słowo rzekło: „Udajcie się do miasta Jeruzalem i oczekujcie, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości”.
Otóż, kiedy minęło 8 dni, Mateusz spojrzał na Marka i powiedział: „Wiesz co? Pewnego dnia miałem takie dziwne uczucie, to musiał być Duch Święty. On nam powiedział, abyśmy tutaj oczekiwali. Widzisz, to musiało być to”.
„Och, czekajmy dalszy dzień”.
107
Nadszedł 9. dzień. „Cóż, On nam powiedział dziewięć dni temu, abyśmy udali się tutaj. Czy nie wierzycie, że już to otrzymaliśmy? Wierzę, że to otrzymaliśmy, kiedy w Niego uwierzyliśmy. Czy tak nie myślicie?” Och, wy dobrzy baptyści. Widzicie? Rzekł: „Wierzę, że go otrzymaliśmy, ponieważ On powiedział nam, abyśmy tutaj przyszli. Wiecie, jak wierzę? Wierzę, że skoro przyszliśmy tutaj, byliśmy posłuszni temu, co On powiedział”. Co jednak On powiedział? On nie powiedział: „Kiedy dostaniecie się tutaj, otrzymacie Go”. On nie powiedział: „Oczekujcie pięć dni albo dziewięć dni”. On rzekł: „Aż ..”. To jest to. „Ci, którzy oczekują na Pana, nabywają nowych sił”. Rozumiecie?
108
Co masz uczynić? Weź Jego Słowo, działaj na Nim i pozostań bezpośrednio z Nim. Każdy dzień stój stopa w stopę z szatanem. „Jest napisane. Jest napisane. Jest napisane. Jest napisane. Jest napisane. Jest napisane. Jest napisane. To musi się stać. Działasz na Słowie (rozumiesz?), a wtedy zobaczysz cud Boży. To się zgadza. Wpierw jednak musisz działać na Nim.
Oni udali się tam, byli posłuszni Słowu i pozostali tam. Nadszedł dziewiąty dzień. Mogę słyszeć jak Piotr mówi: „Co o tym myślicie bracia?” Marek powstał i powiedział: „Wiecie co? Bracia, zaakceptujmy to przez wiarę, ponieważ jesteśmy posłuszni”. Nie, nie jesteście w pełni posłuszni.
109
Mówisz: „Zostałem ochrzczony w imieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego”. To nie jest pełne posłuszeństwo. Rozumiesz? Mówisz: „Przyłączyłem się do zboru”. To nie jest posłuszeństwo. Rozumiesz? „Zmówiłem apostolskie wyznanie”. To ciągle nie jest posłuszeństwo. „Och, bracie, porzuciłem moje kłamstwo i kradzież. Nie czynię niczego złośliwie”. To ciągle nie jest posłuszeństwo. To musi być narodzenie. Coś się musi wydarzyć. Musisz umrzeć i coś się musi w tobie narodzić.
Och, oczekiwali już tak wiele dni, minęło dziewięć dni. Oni rzekli: „Zaakceptujmy to po prostu i chodźmy do naszej usługi. Świat umiera. Dlaczego mielibyśmy dłużej czekać?”
110
Mogę słyszeć Piotra, jak mówi: „Wiecie, coś mi mówi, że to jeszcze nie jest w porządku. To nie jest jeszcze pełne posłuszeństwo Słowu. Widzicie, jeśli oczekujemy cudu Bożego, który został nam obiecany, zesłania na nas obietnicy Ojca, musimy oczekiwać tutaj, aż się coś wydarzy. Ponieważ Pismo mówi, że to przyjdzie w tej formie. Joel powiedział: 'Wyleję mego Ducha na wszelkie ciało. Wasi synowie i córki będą prorokować. Na moje służebnice i moich sług wyleję mego Ducha. Okażę znaki i cuda na niebie i na ziemi.' Prorok Izajasz rzekł: 'Jąkającymi i innymi językami przemówił do tego ludu i to jest dzień sabatu, do którego powinni wejść. Mimo to wszystko, oni nie będą słuchać.' Otóż, bracia, nie możemy tak po prostu wyjść, bez jakiegokolwiek przeżycia. Rozumiecie? Musimy coś posiadać, dlatego że On powiedział: 'Czekajcie, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.' Otóż, nie mam więcej mocy niż wtedy, gdy tutaj wszedłem. Byłem tu całą jedną noc, byłem i następną. Byłem tutaj dziewięć kolejnych, a jestem po prostu taki sam, jak kiedy tutaj wszedłem. On powiedział nam, że przyjmiemy moc, a więc trwajmy w oczekiwaniu”.
111
Potem nagle, kiedy trwali w pełnym posłuszeństwie Słowu Bożemu, ujrzeli cud Zielonych świąt. Oni ujrzeli spadający ogień w tym budynku. Słup Ognia zstąpił pomiędzy ludzi i wielkie płomienie, jakby rozdzielonych języków, spoczęły na każdym z nich. Oni wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch Święty dawał wypowiadać.
Coś się stało. Kiedy? Gdy podjęli decyzję, że już Go przyjęli? Nie. Gdy byli w pełni posłuszni Słowu Bożemu, ujrzeli cud Zielonych świąt. Tak samo jest dzisiaj. Musisz uczynić tę samą rzecz.
112
Cóż, przyjaciele, naprawdę na tym zakończę. Nie będę przewracał dalszej kartki. W porządku, kiedy to powiem, niech przygotuje się kolejny mąż.
Otóż, chociaż jesteśmy nazwani każdym złym określeniem, jakim możemy być nazwani: „Świętoszek, zielonoświątkowiec, rozbijający zbory, obłudnik, Belzebub, śniący,” wszystkim, co możliwe, jesteśmy nazwani. Co oni czynią, jak cię nazywają? „Śniący, Belzebub, fałszywy prorok, Jesus only” i wszelkie dalsze nazwy, każdym złym określeniem, jakie można tylko nadać. Jednak przez wiarę w prawdziwe Słowo Boże, Jego prawdziwego proroka Słowa, co czynimy? Widzimy te rzeczy, które widzimy.
113
Przychodzą ze wszystkich stron, przychodzą ze wszystkich
ziem, by wraz z Królem siąść, do stołu jak gość, a wszyscy
szczęśliwi są.
Móc spojrzeć w tę świętą twarz, uwieńczoną boską czcią,
uczestnicy Jego łask jak perły w koronie lśnią.
Mój Jezus już przyjdzie wnet, me próby zakończą się. Co
gdyby mój Pan nadszedł już dziś po tych, co bezgrzeszni
są?
Czy będzie to szczęsny dzień lub rozpacz będzie róść? Na
powietrzu spotka nas, będzie to szczęśliwy czas.
114
Dlaczego? Działamy na Jego Słowie. Amen. Nazywajcie nas jakkolwiek chcecie. Widzimy pomiędzy nami znak Mesjasza. Widzimy Słup Ognia. Nie możecie temu zaprzeczyć. Nazywajcie nas jakkolwiek chcecie. Bóg jest tutaj. Nauka zrobiła Mu zdjęcie. Dlaczego? Posłuszeństwo Jego Słowu. Nie stało się to nigdy wcześniej, jednak mechaniczne oko aparatu pokazało, że to jest On. Było tam światło, które zostało uchwycone przez obiektyw. Dlaczego? Wpierw przyjmij Boże Słowo. Niech cię denominacje wykopią, jeśli tego chcą. Jeśli chcą, niech odwrócą się od ciebie plecami. Działaj jednak na Słowie Bożym, jeśli chcesz ujrzeć cuda Boże.
115
Jezus obiecał: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego”.
Ten anioł zstąpił, Bóg zamanifestowany w ludzkim ciele. Odwrócił się plecami do namiotu, udając, jakby nie wiedział, kim jest Abraham i rzekł: „Abrahamie,” nie Abramie. On zmienił jego imię kilka dni wcześniej. „Gdzie jest twoja żona Sara?” Nie S-a-r-a-i, lecz S-a-r-a. „Gdzie jest twoja żona Sara?” Nazywał go jego ojcowskim imieniem, a ją jej książęcym imieniem. Och, kim On był? Abraham wiedział dokładnie kim On był.
On rzekł: „Ona jest w namiocie za tobą”.
Powiedział: „Nawiedzę cię Abrahamie. („Ja”) Ja nawiedzę cię zgodnie z Moją obietnicą, którą ci dałem, ponieważ oczekiwałeś przez wszystkie te lata. Oczekiwałeś na to przez 25 lat. Pozostałeś wprost ze Słowem, działałeś na tym Słowie. Zaparłeś się nawet, że jesteś częścią tej ziemi. Stałeś się pielgrzymem i przechodniem. Oczekiwałeś na przyjście miasta, którego budowniczym i twórcą jest Bóg. Obiecałem ci, że przez to dziecię, które się narodzi, staniesz się ojcem wielu narodów. Obiecałem to. Działałeś na Słowie i teraz ujrzysz cud Boży„.
„W jaki sposób to ujrzę, mój Panie?”
„Gdzie jest twoja żona Sara?”
„W namiocie za Tobą”.
Odrzekł: „Nawiedzę cię zgodnie z czasem życia”.
Sara zaśmiała się w sobie i rzekła: „Jak ja, stara kobieta, kiedy mój pan jest również stary, mamy zażywać znowu rozkoszy?”
On powiedział: „Dlaczego Sara się zaśmiała?”
On działał na Słowie Bożym. On ujrzał cud Boży. Jezus powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego”. Widzisz, działaj na Słowie Bożym, a ujrzysz cud Boży.
116
Co to było? Kiedy byliśmy tutaj, nie tak dawno, głosząc wieki kościoła, przedkładając je, pojawił się tam mały znak, kiedy narysowałem je na tablicy. Wprost w tym zgromadzeniu, przed większą ilością ludzi niż tą, która jest tutaj, skoro tylko zakończyłem głosić, zajarzyło się światło, przesunęło się do tyłu i zawisnęło przy ścianie. Pojawił się tam cień, w czasie, gdy każdy na to spoglądał i wyrysował te wieki kościoła, dokładnie tak, jak one są tutaj. Ilu z was było tutaj w tym dniu, podnieście swoje ręce jako... Patrzyliście na to swoimi własnymi oczyma, co to było? Najpierw uwierzyliśmy Słowu Bożemu, głosiliśmy Słowo Boże, przyjęliśmy Słowo Boże i ujrzeliśmy Boży cud, potwierdzający, że było to prawdziwe.
Mój Jezus już przyjdzie wnet (wszyscy razem), me próby
zakończą się, co gdyby mój Pan nadszedł już dziś po tych,
co bezgrzeszni są?
Czy będzie to szczęsny dzień lub rozpacz będzie róść?
Na powietrzu spotka nas, będzie to szczęśliwy czas.
117
Amen. Dlaczego? Wierzymy Jego Słowu, zachowując olej w lampie. Niech ona jest oczyszczona i płonie, aby wasze światło tak świeciło dla ludzi, by mogli widzieć wasze dobre uczynki, wasze owoce, uwielbiając Ojca, który jest w niebie. Co się stanie? Wierząc Słowu Bożemu i działając na Słowie Bożym, spotkamy Go na powietrzu - bez żadnego cienia wątpliwości.
Niech was Bóg błogosławi. Opuszczę jedną trzecię notatek. Zakończę to w jakimś innym czasie, jeśli Pan zechce. „Jeśli Bóg jest z nami, to gdzie są Jego cuda?” Widzicie? Czy wierzycie w to?
118
O Boże, nie pozwól nam wejść w nadchodzący rok, dopóki nie będziemy niezadowoleni z kościelnej denominacji, wyznania wiary, podawania sobie rąk i tak zwanej religii. Nie pozwól nam być zadowolonymi, dopóki nie odczujemy cudownie działającej mocy Bożej usuwającej z naszych serc świat i kształtującej tam Chrystusa. Otóż, nie chodzi o to, by rozpocząć coś szczególnego czynić dziś wieczorem lub jutro, lecz dojrzewać w Nim, do Jego postawy. My dorastamy do Niego, aż się z Nim spotkamy. Skłońmy nasze głowy.
Jest miejsce, jest miejsce, tak, jest miejsce,
Jest miejsce dla mnie przy tym zdroju.
Jest miejsce, jest miejsce, tak, jest miejsce,
Jest miejsce dla mnie przy tym zdroju.
119
Nasz niebiański Ojcze, z pokorą duszy i ducha, z zachrypłym głosem i tymi kilkoma nieskładnymi słowami, Panie, modlę się, abyś połączył je razem, kiedy ja nie wiedziałem jak to uczynić, lecz wypowiadałem tylko to, co przyszło mi na myśl. Umieść je na dnie serca każdej osoby i pozwól im wiedzieć to i wierzyć temu, z takim nastawieniem, z jakim było to przedstawione. Ojcze, to uczyni ich rozsądnymi. To sprowadzi do nich Chrystusa. Błogosław nas tego wieczoru, Ojcze. Oczekujemy, działając na Słowie Bożym.
Panie, błogosław tych braci. Przebacz mi Ojcze, że zabrałem trochę ich czasu. Modlę się, abyś pomazał ich Duchem Świętym w taki sposób, że moc Boża przejdzie tutaj przez ten budynek, grzesznicy przyjdą do ołtarza i wypłaczą sobie drogę do Golgoty. Niech chorzy zostaną uzdrowieni i niech dzieją się wielkie znaki i cuda, abyśmy ujrzeli cudownie działającą moc żywego Boga. Oczekujemy na to, Ojcze, w imieniu Jezusa. Amen.
120
Chwała Panu. Czy miłujecie Go? Jeśli Bóg jest z nami, zobaczmy Jego znak. Gdzie jest znak Mesjasza, który mówi, że On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki? Jeśli Mesjasz jest ten sam, będziemy mieli ten sam znak. Gdzie On jest? Do jakiej On należy organizacji? Do jakiej organizacji powinniśmy się przyłączyć, by znaleźć Mesjasza, Jego znak? Do jakiego domu powinniśmy wejść, by to odnaleźć? Pomyślcie o tym.
Przepraszam, bracie Neville... [Pojawia się mowa w obcych językach oraz ich wykład - wyd.] Amen. Chwała Jezusowi. Błogosławiony Jezus. Dziękujemy Ci, Panie. Dziękujemy Ci.
Wróć do czytelni Następne kazanie