• PL
  • EN
  • CZ
Rozpoznali Go, kiedy ich oczy zostały otwarte

Tytuł: Rozpoznali Go, kiedy ich oczy zostały otwarte

Data: 1964-02-12

Miejsce: Tulare, Kalifornia, USA

Długość: 77 min

Pobierz

PDF

Pobierz

PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Rozpoznali Go, kiedy ich oczy zostały otwarte

1
Nasz niebieski Ojcze, modlimy się teraz, żebyś przyjął chwałę z naszego zgromadzenia. Dziękujemy Ci za tę możliwość. Błogosław Swoje Słowo, kiedy ono zostaje wypowiedziane każdego wieczoru. Błogosław Swój lud, kiedy go słucha. Niech wielki Duch Święty weźmie to Słowo, które wpada do serca, i sprawi, że ono się samo zamanifestuje, tak, że dosłownie setki ludzi, w całym kraju, zostanie zbawionych. Niech setki tych, którzy cierpią, leżąc zacienieni przez śmierć, zobaczą pojawiające się wielkie światło. Niechby zostali uzdrowieni, a Twoje wielkie imię zostało uczczone. Nie jesteśmy tutaj, Panie, w tym celu, by czcić samych siebie, lecz po to, by uczcić Jezusa Chrystusa pomiędzy nami. Prosimy o to w Jego imieniu. Amen.
2
Spójrzcie teraz, przez kilka chwil, do waszych Biblii. Będę przemawiać każdego wieczoru tylko około 20 lub 30 minut, jak czyniłem przez ostatnie kilka tygodni. Teraz też chcę przemawiać tylko przez kilka minut. Potem zwołamy kolejkę modlitwy. Będziemy się modlić za chorych lub cokolwiek Duch Święty zechce.
Ilu z was, którzy jesteście tutaj po raz pierwszy, oraz wszyscy pozostali, będzie się modliło za tym zgromadzeniem? Czy to uczynicie? Nie jesteśmy tutaj tylko... Jesteśmy tutaj, ponieważ próbujemy pomóc. Wierzę, bracia, że Pan pomaga nam, abyśmy mieli wspaniałe zgromadzenie dla czci naszego Pana i Zbawiciela.
3
Wierzymy, że On przychodzi, bezzwłocznie. Jeżeli nie ma Go tutaj wieczorem, będę oczekiwał na Niego o poranku. Jeżeli nie będzie Go tutaj do jutrzejszego wieczoru, jeśli Pan zechce, ja będę tutaj. Jeśli potem nie będzie Go tutaj, będę spodziewać się Go następnego wieczoru. Jeśli jednak nie będzie Go tutaj, będę oczekiwał na Niego w kolejny wieczór. Chcę w ten sposób postępować. Oczekiwałem na Niego przez 33 lata, sporą część mego życia, i nie jestem tym zniechęcony. Oczekuję, dzień za dniem, godzinę za godziną, na Jego pojawienie się.
4
Zwróćmy się teraz do Biblii, do Ewangelii Łukasza, 24 rozdziału, rozpoczynając od 13 wiersza. Powstańmy, by uszanować Słowo, w czasie, gdy je czytamy. Ewangelia Łukasza, 24 rozdział, rozpoczynając od 13 wiersza. Otóż, jeśli posiadacie swoje Biblie - niektórzy lubią sobie zaznaczyć tekst, którym posługuje się kaznodzieja, miejsce, z którego on przemawia. Chciałbym teraz, abyście słuchali w skupieniu. Czytajcie wspólnie ze mną, dla samych siebie.
I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus, które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
Szli razem... o tych wszystkich wydarzeniach. (Przepraszam.) I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.
A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy się, szedł z nimi.
Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że Go poznać nie mogli.
I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I przystanęli przygnębieni.
A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyż ty jedyny pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim, który był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim ludem,
Jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali Go.
A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu, wprawiły nas w zdumienie.
Bo nie znalazłszy Jego ciała, przyszły, mówiąc, że miały widzenie aniołów, powiadających, iż On żyje.
Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali to tak, jak mówili niewiasty, lecz Jego nie widzieli.
A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy.
Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?
I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o Nim było napisane we wszystkich Pismach.
I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej.
I przymusili Go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi.
A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im.
Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali Go. Lecz On znikł sprzed ich oczu.
I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?
I wstawszy tejże godziny, powrócili do Jerozolimy i znaleźli zgromadzonych jedenastu i tych, którzy z nimi byli, mówiących: Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi.
A oni też opowiedzieli o tym, co zaszło w drodze i jak Go poznali po łamaniu chleba.
5
Skłońmy nasze głowy. Panie Jezu, modlimy się, abyś dał się nam poznać w podobny sposób tego wieczoru, gdy na Ciebie oczekujemy. Modlimy się w imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść.
6
Aby obrać temat, chciałbym posłużyć się tymi słowami: Rozpoznali Go, kiedy ich oczy zostały otwarte.
Otóż, przemawiamy oczywiście na temat zmartwychwstania, w które wierzą wszyscy dzisiejsi chrześcijanie. Jest ono nadzieją kościoła. Jeżeli Chrystus nie powstał z martwych, jesteśmy zgubieni. Otóż, chrześcijaństwo jest zbudowane na zmartwychwstaniu, a nie na zamianie. Zmartwychwstanie! Na przykład, gdybym upuścił tutaj na podłogę ten motelowy klucz i powiedział: „Otóż, upuściłem ten klucz, a teraz położę tutaj inny, podobny do tego”. To nie jest zmartwychwstanie, to jest zamiana. Rozumiecie? Zmartwychwstanie to podniesienie tej samej rzeczy, która upadła. Bóg wzbudził Go w trzecim dniu. Wierzymy temu z całego naszego serca. Wierzymy tej biblijnej historii.
7
Zwróćcie uwagę, że w ten pierwszy wielkanocny poranek Jezus stał żywy pomiędzy nimi. On powstał spomiędzy umarłych.
Jaka wspaniała rzecz! Jak szczęśliwy jestem tego wieczoru, że mogę zaakcentować swoim amen, że wierzę, że On ciągle żyje pomiędzy nami, w czasie pojawienia się chwalebnej Ewangelii Chrystusa. Wierzę, że On ciągle jest żywy.
Wierzę, że było to... Tak. Było to pojawienie się zmartwychwstania, życia oraz człowieka. Człowiek zawsze obawiał się śmierci. Ludzie nie mieli żadnej pewności, że kiedykolwiek powrócą po śmierci.
Jednak oni widzieli Go umierającego na Golgocie, a potem zmartwychwstałego, przebywającego z nimi, chodzącego pomiędzy nimi w tym chwalebnym dniu. Po tych smutkach i utrapieniach i tak dalej, przez które przeszli. Po tych ciemnych godzinach, kiedy widzieli Go ukrzyżowanego, oplutego i wyśmianego, po tym wszystkim przez co przeszedł w czasie tych trzy i pół roku oraz tych końcowych godzinach ciemności, które uczyniły Go... Tak czy owak, ci faryzeusze, którzy Go nienawidzili, cieszyli się, ponieważ myśleli, że skończyli z tym, a tutaj On się pojawia pomiędzy nimi! Och, co za dzień!
8
Czy nie chcielibyście odbyć podróży wraz z Kleopasem i pozostałymi, drogą do Emaus? Chciałbym iść z nimi. Jest to możliwe. Jestem zadowolony, że mogę żyć dzisiaj, że mogę ciągle czynić tę samą rzecz - chodzić z Nim dzisiaj, tak samo jak oni czynili to wtedy.
Główną myślą było to, że Jezus zmartwychwstał. Jednak ta smutna część polegała na tym, że niektórzy z tych, którzy Go miłowali, nie wiedzieli o tym.
Z pewnością jest to obrazem dnia dzisiejszego. Jest wielu ludzi, którzy Go miłują, a jednak nie uświadomili sobie, że On żyje. Dla nich jest to jakiś rodzaj historii, której nauczyli się w jakiejś szkole. Jest to jakaś książka teologii, jakaś moralność, kodeks moralności, który oni gdzieś studiowali, a Jezus jest dla nich tylko historyczną postacią. Jednak podobnie jak w przeszłości, oni miłują Go, nie uświadamiając sobie, że On żyje pomiędzy nami, chodzi bezpośrednio z nami, tak jak czynił to zawsze. On jest tutaj tak samo jak zawsze.
9
Otóż, powodem dla którego oni nie uwierzyli w zmartwychwstanie, było to, że zmartwychwstanie było zbyt niezwykłe. Widzicie, było tam... To się nie stało nigdy wcześniej, a więc było to dla nich niezwykłe, by w coś takiego uwierzyć.
Bóg przebywa w tym, co niezwykłe. Rozumiecie? Narodzenie Chrystusa było niezwykłe: „Panna pocznie”. Bóg jest zawsze niezwykły. On dokonuje niezwykłej rzeczy, jednak jest to zawsze zgodne z Jego Słowem. On nie czyni niczego poza Swoim Słowem. Jest to tak niezwykłe, ponieważ On to najpierw obiecuje, a potem posyła kogoś, aby zamanifestował to Słowo i uczynił je rzeczywistym dla ludzi.
Było to niezwykłe, kiedy wy zielonoświątkowcy przyjęliście po raz pierwszy chrzest Duchem Świętym. Jednak Bóg Go obiecał, „wyleję Go w ostatecznych dniach,” i tutaj On był. Nie miało więc znaczenia, jak niezwykłe to jest. Była to obietnica Boża, która została zamanifestowana.
10
Otóż, zmartwychwstanie było niezwykłe dla wielu spomiędzy Jego ludu, którzy Go miłowali. Było to jednak obiecane Słowo, lecz zbyt niezwykłe, by w nie wierzyć.
Boskie uzdrowienie dzisiaj jest tak niezwykłe dla ludzi, że oni nie chcą w nie wierzyć, choć jest ono obiecanym Słowem.
To, co widzimy, że się dzisiaj dzieje, to jest obietnica Boża. Jest to jednak tak niezwykłe dla umysłu, który nigdy nie myślał w ten sposób.
Takim było zmartwychwstanie dla wielu tych ludzi, którzy Go miłowali. Byli tam ludzie, którzy Go szanowali i wierzyli, że jest On prorokiem Bożym. Oni wierzyli, że jest On Synem Bożym i tak dalej, lecz ciągle zmartwychwstanie oznaczało dla nich zbyt wiele, by mogli w nie uwierzyć. Było to zbyt fenomenalne.
11
Kiedy bierzecie coś, co jest tak niewiarygodnie fenomenalne, zawsze sprawdzajcie to ze Słowem. Jeżeli jest to obiecane w Słowie, wtedy jest to Bóg powstający ponownie na widowni. Tak jest w wypadku każdej obietnicy.
W ten sposób oni powinni to byli zobaczyć, ponieważ Bóg obiecał, że wzbudzi Go trzeciego dnia. Dawid powiedział: „Nie pozostawię Jego duszy w piekle, ani nie pozwolę, aby mój święty oglądał skażenie”. Jezus powiedział: „Zniszczcie to ciało, a Ja wzbudzę je po trzech dniach znowu do życia”. Widzicie, to była obietnica.
Był to fenomen, było to bardzo niezwykłe i wielu z tych, którzy Go miłowali, nie mogli tego zrozumieć. Był to wstrząs dla całego świata, z powodu tego Człowieka, który został ukrzyżowany. Jego serce przeszył miecz, a raczej włócznia, każda kropla krwi w Jego ciele wylała się na ten krzyż, oni wzięli Go i zapieczętowali w grobie, stoczyli głaz. Było potrzebnych stu ludzi, by sobie z tym poradzić, a potem zapieczętowali to rzymską pieczęcią. Później jednak powiedzieli: „Zstąpił anioł i złamał tę pieczęć, i odwalił kamień, i On jest tutaj żywy pomiędzy nami”. Była to w pewnym sensie dziwna rzecz.
12
Dzisiaj jest to ten sam rodzaj fenomenu. Podczas, gdy ludzie myślą, że On umarł, zostało to rozstrzygnięte 19 stuleci temu, i On jest dzisiaj tutaj, po 19 wiekach ciągle pomiędzy nami, właśnie w tej mierze w jakiej był wtedy, dokładnie tak rzeczywisty jak wtedy, czyniąc te same rzeczy, które czynił wtedy. Jest to zbyt niezwykłe. Ludzie tego nie mogą zrozumieć. To przechodzi ponad ich zrozumieniem. Z pewnością, kto może zrozumieć Boga? Nikt nie może Boga zrozumieć.
Nikt nie może wyjaśnić Boga. Bóg jest Swoim wykładowcą. Bóg wypowiada Słowo, a oni mówią: „No cóż, posiadasz niewłaściwy wykład”. Bóg sprawia, że to się dzieje i to jest wykład. Nie potrzeba nikogo, by Go wyjaśnił. Przemawiałem na ten temat wcześniej w pewnym mieście. Bóg powiedział: „Niech będzie światłość i powstała tam światłość. To nie wymaga żadnego wykładu, ponieważ pojawiła się światłość. Bóg powiedział: „Panna pocznie” i ona poczęła. Na tym sprawa załatwiona. A więc, kiedy On coś wypowiada, potem jest Swoim wykładowcą. On nie potrzebuje naszego wykładu tego wydarzenia. Biblia mówi, że: „Pismo nie podlega prywatnemu wykładowi”. Sam Bóg daje temu wykład. Zauważcie, że wielu nie ujrzało tego, ponieważ nie śledziło Pism. Oni nie wsłuchiwali się w to, co On powiedział.
13
Dzisiaj wielu ludzi nie usłuchało poselstwa, nie usłuchało Pisma i tego, co Chrystus obiecał w tych ostatecznych dniach. To jest powodem, że ludzie są w takim stanie, w jakim są, a kościoły pomiędzy sobą są zupełnie zanieczyszczone. Oni nie dostrzegli, co Pismo przepowiedziało na ten dzień. Oni nie zwrócili uwagi, że te rzeczy musiały się stać. Jest to dokładnym wypełnieniem Pisma. Wielu ludzi Go miłuje. Wielu ludzi w Niego wierzy. Jednak jest to zbyt niezwykłe. Oni nie rozumieją tego, kiedy mówicie o Nim, że jest On dokładnie tym samym, jakim był wczoraj, czyniąc te same rzeczy. Twierdzą, że temu wierzą, jednak, kiedy to się dzieje, wtedy tego nie rozumieją. Oni nie są zdolni temu wierzyć.
14
Zauważcie, że oni rozmawiali o Nim, kiedy się pojawił. Otóż, to jest dobra rzecz. Zwróćmy tutaj uwagę w Piśmie, gdzie jest powiedziane, że kiedy rozmawiali o Nim, w czasie, kiedy rozmawiali o tych rzeczach, przechodząc, rozmawiali o Nim, smutni - wtedy zobaczyli, że On się pojawił. On się zjawił, kiedy szli i rozważali o Nim. Właśnie wtedy, gdy o Nim mówimy, On się zawsze objawia. Zawsze poprzez Pismo. Gdy ludzie rozmawiają o Bogu, wtedy On się pojawia.
15
Otóż, jesteśmy zbyt zajęci i rozmawiamy o różnych innych rzeczach. Myślę, że to jest powodem, dlaczego wielu ludzi, którzy Go miłują, nie dopisuje w tym, by Go widzieć. Jesteśmy tak zajęci naszymi wyznaniami wiary, denominacjami, sprawami dotyczącymi kościołów, członkostwem, by pozyskać większą ilość członków - jesteśmy zbyt zajęci, by o Nim rozmawiać. ON JEST SŁOWEM. Jesteśmy zbyt zainteresowani jakimś wyznaniem wiary, jakimś podręcznikiem lub czymś, co ktoś mówi. „Jak wielu członków możemy wprowadzić? Czy powinniśmy przyjąć tego, tamtego lub jeszcze innego?” Powinniśmy ustawicznie poświęcać się Słowu Bożemu, modlitwie i studiowaniu Słowa. Jesteśmy jednak zbyt zainteresowani czymś innym.
16
Ci ludzie byli smutni. Oni rozmawiali, bo miała miejsce doniosła rzecz - On został zabrany. Oni jednak rozmawiali o Nim i wtedy On się pojawił. Kiedy się zjawił, był dla nich nieznajomym. Oni tego nie zrozumieli. Po pierwsze dowiadujemy się, że On szedł...
Kiedy oni szli w sabat do tego małego miasteczka Emaus, tylko kilka lub dwie mile, On najpierw objawił im obiecane Pismo, które Go dotyczyło na ten dzień. Otóż, zauważcie, że kiedy Jezus przychodzi na widownię, a chcemy Go widzieć i rozmawiać z Nim po Jego zmartwychwstaniu, tak jak oni to uczynili, pierwszą rzeczą, którą On dla nich wykonał, było objawienie samego siebie dla nich przez Pismo. Amen. W jakim celu On to uczynił? Oni byli Żydami. Wierzyli Słowu. On się objawił. Objawił pisane Słowo o samym sobie, to, co On powinien czynić w tym wieku. Amen.
17
Bóg w Księdze Genesis - wtedy przed założeniem świata, On to rozdzielił i wypowiedział, co się wydarzy od początku do końca.
Kościoły zawsze się wahają, wychodzą, a potem wtłaczają w człowieka to, w co oni odnośnie tego wierzą. Wtedy ten mówi: „No cóż, wierzę na ten temat nieco inaczej” i to czyni go kimś szczególnym. Ten człowiek musi coś uczynić. Każdy ma jakąś wieżę, jakieś miasto lub coś, co oni muszą budować. Zawsze próbują dodać coś lub uczynić coś i powiedzieć: „Myśmy to uczynili”. Och, w ten sposób znajdziecie się w zamieszaniu.
Usuńcie się z drogi. Niech Bóg to uczyni. Rozumiecie? Oto jest Jego Słowo - to, co On powiedział, że uczyni. W każdym wieku On posyła proroka z namaszczeniem. Słowo Pańskie przychodzi zawsze do proroka, po to, by zostało potwierdzone w danym wieku.
18
Kiedy Jan Chrzciciel pojawił się na widowni, był on prorokiem na tamten czas. Był on światłem tego wieku, ponieważ prorok Malachiasz powiedział o jego nadejściu: „Poślę mego posłańca przed moim obliczem”. 712 lat zanim to się wydarzyło, Izajasz powiedział: „Głos wołającego na pustyni, oto Ja...”. W ostatecznych dniach on „wyprostuje tę ścieżkę na pustyni” i wszystkie te rzeczy, które były o nim prorokowane. Kiedy on się pojawił, był prorokiem, który miał zamanifestować tę obietnicę.
19
Jezus jest Słowem, a Słowo zawsze przychodzi do proroka. Pamiętajcie, że kiedy ten prorok prorokował: „Prostujcie tę ścieżkę,” a później, gdy to Słowo pojawiło się na ziemi, ono weszło do wody i przyszło do proroka. Amen! Jak to jest doskonałe! Słowo przychodzi do proroka, a On był Słowem. Jest bowiem napisane: „Na początku było Słowo, a to Słowo było u Boga. To Słowo stało się ciałem i zamieszkało pomiędzy nami i wtedy ujrzeliśmy Go”. Nic dziwnego, że On powiedział: „Godzi nam się wypełnić wszelką sprawiedliwość”. Słowo przyszło do proroka w wodzie, by wypełnić wszelką sprawiedliwość.
20
Dowiadujemy się tutaj, że On się objawił Kleopasowi i jego przyjacielowi. Ta druga osoba jest nieznana z imienia. Wiemy jednak, że to był Kleopas i On objawił się im przez Pisma. Zwróćcie uwagę, w jaki sposób On to powiedział.
Zauważcie, że oni nazwali Go prorokiem. „Czy nie wiesz o tych rzeczach? Jezus z Nazaretu, prorok, przez którego zamanifestował się Bóg - rozumiecie? - który przed całym ludem...”. i tak dalej. Był On nazwany prorokiem. Zatem jeśli oni rozpoznali Tego, o którym rozmawiali, który był prorokiem, wyglądało na to, że oni ujrzeli tutaj tego samego proroka, który wziął to Słowo ponownie i zaczął je objawiać.
Był On Słowem i objawiał się przy pomocy ust - to Słowo, które było o Nim napisane. Rozpoczął od Mojżesza i wyjaśnił im wszystko, co prorocy o Nim powiedzieli. Och! W jaki sposób On się dał poznać w tamtym wieku! „Głupi i gnuśnego serca, by poznać, że Mojżesz i wszyscy prorocy mówili, że Chrystus musi cierpieć, by wejść do Swojej chwały”. Widzicie, i w tym wieku tak się miało stać. „Czy nie wiecie, że On tak powinien postąpić?” Widzicie, objawiając napisane o Nim Słowo.
21
Chrystus zawsze to czynił w taki sposób. Bóg nie zmienia nigdy Swego programu. Sposób, w który On postępuje za pierwszym razem, jest sposobem, w który On działa za każdym razem. Gdy człowiek upadł w ogrodzie Eden, On zadecydował, aby zbawić go przez przelaną krew. Jest to jedyne miejsce, na którym On kiedykolwiek spotka się z człowiekiem. Jest to jedyne miejsce, od tego czasu, na którym On spotkał się z człowiekiem. To miejsce znajduje się pod przelaną krwią.
Próbowaliśmy ludzi wykształcić. Zbudowaliśmy wieże. Wybudowaliśmy miasta. Zbudowaliśmy wszystko, co jest możliwe, by zgromadzić ludzi. Próbowaliśmy przy pomocy wykształcenia zgromadzić ich razem. Próbując to zrobić, posługiwaliśmy się wojskową mocą. Wykorzystaliśmy denominacje, aby zebrać ich razem. Wszystko to zawiodło.
Bóg posiada jedno miejsce, a ono znajduje się pod krwią. Jest to jedyny sposób. On spotka się z człowiekiem pod krwią. Oni są zrodzonymi z krwi braćmi.
22
Mam nadzieję, że was nie ogłuszam tym mikrofonem, jednak to brzmi jak echo. Czy wszyscy słyszą mnie dobrze? Jeśli słyszycie, podnieście swoje ręce. W porządku. Otóż, chciałbym wiedzieć, że to do was dociera.
23
Zwróćcie teraz uwagę, że kiedy On do nich przemówił, oni ciągle nie potrafili rozpoznać Go na podstawie pisanego Słowa. Pomyślcie o tym! Kiedy On przyszedł i objawił się dla nich przez Słowo, oni ciągle nie byli zdolni tego widzieć.
Jeśli nie jest to obrazem dzisiejszego dnia, wtedy nie wiem czym to jest. Podczas, gdy Pismo mówi o tych rzeczach, oni ciągle w tym nie dopisują. „Stanie się w ostatecznych dniach, mówi Bóg, że wyleję mego Ducha na wszelkie ciało, wasi synowie i córki będą prorokować. Na moje służebnice i sług wyleję mego Ducha w tym dniu. Pokażę cuda w górze na niebie, ogień, dym i tak dalej”. Oni ciągle tego nie widzą.
Jezus powiedział: „Tak jak było w dniach Noego, takie będzie przyjście Syna człowieczego. Oni będą jeść, pić, żenić się, wstępować w stan małżeński. Tak jak było w dniach Lota, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego”. Pomimo wszystkich tych rzeczy, o których oni mówili, oraz tego Słowa, które było głoszone z podium, ciągle wielu z tych, którzy Go miłowali, nie dostrzegli tego. Oni ciągle szukali na ślepo w ciemnościach. Ustawicznie nie dopisywali, by rozpoznać Go dzięki pisanemu Słowu.
24
Oni ukończyli seminarium, wyruszyli, błędnie rozumiejąc to i wszystko pozostałe, i przyszli z tym z powrotem, nie wiedząc, w co mają wierzyć. Ktoś mówi, że to jest ta droga, a inny mówi, że jest to tamta droga. To pisane Słowo - Jezus - nigdy nie powiedział im, by szli na cały świat i nauczali. On powiedział: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Jest wielka różnica pomiędzy próbą nauczania czegoś, a głoszeniem. Głosić, oznacza manifestować, zademonstrować moc Ducha Świętego. „Te znaki będą naśladować tych, którzy wierzą”. Weź Ducha Świętego, by zamanifestować to Słowo. Jeśli to nie jest prawda, wtedy Bóg nie będzie miał z tym nic wspólnego, ponieważ Bóg nie uwikła się w kłamstwa. Wiecie o tym, że On jest tym samym Bogiem teraz.
25
Oni twierdzili, że wierzą. Byli Jego uczniami, miłowali Go, uwierzyli temu, a mimo to, że stał z nimi, wykładając Słowo, które mówiło kim był, oni ciągle tego nie rozpoznawali. Pomyślcie tylko o tym! Nie widzieli tego, a On sam stał tam, zapisany w Piśmie. Powrócił i wziął to Pismo, które Go dotyczyło, a było napisane setki lat temu. Mówił, w jaki sposób musiał postąpić i o wszystkich tych innych sprawach. Szedł i mówił: „O, coś takiego. O, co wy powiecie!” I On, On to mówi, a oni ciągle tego nie rozpoznają.
Jaki to obraz dzisiejszego dnia! Tak samo dzisiaj, oni twierdzą, że wierzą w zmartwychwstanie, jednak, kiedy On się pojawia, by okazać samego siebie, oni ciągle w to nie wierzą. Rozumiecie? Mimo to twierdzą, że w to wierzą. „Och tak, wierzymy, że On powstał trzeciego dnia”. Pozwólcie Mu uczynić coś, by pokazać, że On powstał trzeciego dnia, a wtedy mówią: „Och, nie wierzę w to”. Rozumiecie? Tutaj jesteście, jest to ta sama sprawa.
26
Zwróćcie uwagę, że On powiedział: „Głupi i leniwego serca, by zrozumieć obietnice Pisma na ten wiek”.
Ci głupcy powiedzieli: „Och, On jest stracony. Oni Go ukrzyżowali i zrozumieliśmy, że On powstał znowu, lecz och, to jest tajemnicza historia, którą ktoś nam powiedział. Nic o tym nie wiedzieliśmy. Och, mówię ci, że to jest najbardziej pożałowania godna rzecz!”
On powiedział: „Głupi i leniwego serca, by zrozumieć, co Pismo przepowiedziało na ten wiek”. Amen.
Tutaj jesteście. Życzyłbym sobie, móc uderzyć tym w ekumeniczną radę. Tak, panowie. Leniwego serca, wiedzą, że Pismo mówi o tych rzeczach, a jednak ciągle tego nie rozumieją. Tutaj jesteście.
On powiedział: „Głupi i gnuśnego serca, by zrozumieć Pismo, które było prorokowane na ten dzień i dokładnie tak, jak powinno się to stać, tutaj się to stało. Chrystus wstąpił do Swojej chwały, cierpiąc wpierw, umierając. Kiedy umarł, powstał na nowo trzeciego dnia. Tak określiło to Pismo - powstanie na trzeci dzień”. On powiedział: „Jest to trzeci dzień, od kiedy się to stało”.
Powiedział: „Cóż, to jest to, co chcę wam powiedzieć!” A oni ciągle nie potrafili tego zrozumieć. Wówczas rzekł: „Jesteście głupi i gnuśnego serca, by zrozumieć wszystko, co powiedzieli prorocy, co zostało powiedziane o tym dniu. Tutaj właśnie stało się to przed wami, a nie wiecie o tym”.
27
Odpowiedzieli: „Och, co ty wiesz!” Widzicie, ich oczy były zaślepione. Powiecie: „Czy mogłyby być zaślepione w tym dniu?” Tak, panowie.
One są zaślepione w tym dniu, tak samo jak były wówczas. Dokładnie. Czy Biblia nie powiedziała, że: „Oni będą popędliwi, wyniośli, miłujący rozkosze więcej niż Boga, łamiący przymierze, fałszywi oskarżyciele, niepowściągliwi, gardzący dobrymi, mający formę pobożności, lecz zapierający się jej mocy - mocy zmartwychwstania i manifestacji Syna Bożego?” Biblia powiedziała, że to się wydarzy, a więc to musiało się wydarzyć. Dokładnie tak, jak Izajasz powiedział: „Macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie”. Ten sam Bóg wypowiedział to samo Pismo.
28
Następnie zauważamy, że Paweł miał wielkie objawienie Jezusa Chrystusa, tego kim On był. Poznać to, było tak wielką sprawą. Cóż, Bóg umieścił to w tej Biblii, właśnie dlatego, że było to tak wielkie. Z tego powodu w jego ciało był wbity cierń, by zachował go uniżonym, tak, by nie stał się wielkim i wyniosłym. Bóg zachował go uniżonym i małym, dlatego mógł go użyć w różnych częściach kraju, aby czynił to, co On chciał. Paweł posiadał objawienie Jezusa Chrystusa, tego kim On był.
29
Zauważcie, co dzieje się dalej. Kolejną rzeczą, której się dowiadujemy, jest to, że zaprosili Go, by wszedł do środka. On doszedł do tego małego miejsca, niewielkiego zajazdu, gdzie oni zamierzali się zatrzymać. Było to pod wieczór. Oni powiedzieli: „Och, wejdź i pozostań z nami”. On udawał, jakby chciał iść dalej.
Och, myślałem o tym wiele razy. On tylko chce, żebyś Go zaprosił. On udawał, jakby chciał iść dalej. On może udawać, że chce cię ominąć, siostro na wózku inwalidzkim lub pana na tym rozkładanym łóżku albo tam ciebie, z tym problemem serca, z którym nie możesz żyć ani trochę dłużej. Ci ludzie są prawdopodobnie kalekami i mogą żyć normalnym życiem, lecz ktoś z problemem serca może umrzeć przed porankiem, może umrzeć przed nastaniem jutra. On może się zachowywać, jakby zamierzał cię ominąć, lecz On tylko chce, abyś zaprosił Go do wewnątrz. Rozumiesz?
30
Możesz myśleć: „Cóż, On uzdrowił takiego i takiego pewnego dnia. Ostatniego miesiąca, wiem, widziałem dwa lata temu...”. Tak, On może zachowywać się, jakby zamierzał cię ominąć, lecz On tylko chce, abyś Go zaprosił. Udaje, jakby zamierzał przejść. On jest dzisiaj tym, kim był wtedy. Czyni dzisiaj to, co czynił wtedy. Tak On powiedział. Zauważ, że musisz uczynić tę samą rzecz, musisz Go zaprosić do wewnątrz. Wtedy, i tylko wtedy, On się mógł objawić.
On nie mógł tego uczynić przez głoszenie im Słowa. To przeszło ponad ich głowami. On tam szedł, mówiąc: „Cóż, powinniście to rozpoznać, głupi i gnuśnego serca. Biblia mówiła, że Chrystus musi uczynić te rzeczy i tak dalej”. Szli tam, cóż, wyglądało, że dojrzeli kim On był. On nigdy nie wyszedł i nie powiedział: „Ja Nim jestem”. Jeśli spotkacie gościa, który postępuje w ten sposób, wtedy wiecie, że to nie ma z Nim nic wspólnego. On pozwolił tylko, by Duch Święty to objawił. On nam to powiedział.
31
On powiedział faryzeuszom: „Badacie Pisma, sądząc, że w nich macie wieczne życie, a one świadczą o Mnie. One wam mówią, kim jestem”. Oni powinni to byli wiedzieć. Powinni więc dzisiaj wiedzieć, że to nie jest gromada harmidru, zamieszania, awanturowania się, wielkiego hałasu. Jest to Jezus Chrystus zamanifestowany pomiędzy Jego ludźmi. Dokładnie, Pismo tak mówi. Zauważcie, że jest to prawdziwe, kiedy Bóg w ten sposób mówi.
32
Dowiadujemy się teraz, że jedynym sposobem, w jaki On może się objawić, jest wejść w was. On jest, On może, On jest Słowem. Jeżeli Słowo jest w was, wtedy Duch Święty objawia Chrystusa przez to Słowo, potem, kiedy On w was wszedł. On jest w was. Musicie przyjąć Jego Słowo. Powiesz: „Otóż, mój kościół w to nie wierzy”.
W porządku, postępując w ten sposób, nigdy nie wejdziesz do wewnątrz. Rozumiesz? Kiedy odrzucasz Słowo, odrzucasz Jego. „Otóż, mój kościół wierzy, że mamy czynić to w ten sposób”.
Jednak Biblia mówi, by to uczynić w ten sposób. Przyjmij to tak, jak zostało to tam napisane. Nie to, co ktoś do tego dodał, lecz to, co Bóg o tym powiedział. Wtedy On się może wam objawić, jednak wpierw musi w was wejść. Tylko wtedy może to objawić.
33
Nie stójcie i nie spoglądajcie na to, próbując to rozpracować. Nie mówcie jak faryzeusze. Oni stanęli, spojrzeli na Niego i powiedzieli: „Ten człowiek jest Belzebubem”. Nie potrafili tego rozgryźć. Musieli nadać temu jakieś imię. Powiedzieli: „Ten człowiek dokonuje tego przez ducha diabła. On jest Belzebubem, wróżbitą. Dlatego właśnie nie miejcie nic wspólnego z tym facetem. On się narodził w grzechu. Nie posiada naszych członkowskich kart. Nie należy do nas. Och, oni... Nie wiemy nawet, do jakiej uczęszczał szkoły. Nie ma wykształcenia. No cóż, nie wiemy skąd ten człowiek przyszedł. On mówi: ‚Syn człowieczy wstąpi tam, skąd zstąpił.' On się narodził właśnie tutaj. On jest szalony. ‚Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna człowieczego i pili Jego krwi.' On jest ludożercą”. Jezus tak postąpił, właśnie po to, by wypowiedzieli te słowa. Musieli to uczynić.
34
Tak samo Duch Święty dzisiaj wyraża Swoje Słowo w manifestacji, by ludzie mogli to potępić, tak, by Bóg mógł zesłać na ziemię Swój obiecany sąd. On zatwardził serce faraona. Alleluja! On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On się nie zmienia. On jest Bogiem. Nie zmieniają się Jego systemy działania i sposób okazywania Swego potężnie zamanifestowanego Słowa. On nie musi ci wszystko o tym mówić. Nie potrafisz tego rozgryźć. Nie możesz rozpracować Boga. Musisz to zaakceptować. Zaproś Go tylko do wewnątrz, a zobaczysz, co się stanie.
35
Otóż, zwróćmy ponownie uwagę na to, w jaki sposób On się im dał poznać, potem, kiedy wszedł do środka. Jak On to uczynił? On otwarł ich oczy, na to kim był. Kiedy wszedł do nich, wtedy otwarł ich oczy, aby mogli widzieć.
Otóż, kiedy Słowo wchodzi do ciebie, gdy przyjmujesz Boże Słowo i ono wchodzi do ciebie, wtedy ta obietnica (z tej obietnicy, którą zaakceptowałeś) sama się manifestuje i wówczas wiesz kim On jest.
W jaki sposób On to uczynił, jak On dał się im poznać? On dokonał tych samych rzeczy, które czynił przed Swoim ukrzyżowaniem. Wówczas poznali, że to był On, ponieważ On powstał z martwych. Całe głoszenie, całe nauczanie i wszystko dalsze, co On uczynił, nie zadziałało, lecz kiedy objawił samego siebie, czyniąc to samo, co uczynił przed Swoim ukrzyżowaniem, wtedy poznali, że to był On. To otwarło ich oczy.
Bracie i siostro, On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On się nie zmienia. Właśnie tak samo, jak postąpił z tą kobietą przy studni, rozumiecie. Jego program nigdy nie ulega zmianie.
36
Otóż, ta drobna kobieta przy studni znała obietnicę Pisma na jej dzień. Zwróćcie uwagę, że kiedy On przyszedł do tej kobiety przy studni w Sychar, powiedział: „Kobieto, daj mi pić”.
Ona odpowiedziała: „Dlaczego, przecież nie jest to w zwyczaju, by Żydzi prosili Samarytan w ten sposób”.
On powiedział: „Gdybyś jednak wiedziała, z kim rozmawiasz, sama prosiłabyś mnie, abym dał ci pić”.
Otóż, wtedy ona pomyślała: „To jakiś mądrala, a więc podam to nieco w wątpliwość”. On zaraz powiedział: „Idź i przyprowadź tutaj swojego męża”. Odpowiedziała: „Nie mam męża”.
Rzekł: „To się zgadza. Miałaś ich pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie nie jest twoim mężem”.
37
Uważajcie! Stało się to szybko. Co to sprawiło? Przedostało się to do wewnątrz. Szybko. Ona coś poznała. Powiedziała: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem”. Amen. Widzicie, leżało tam nasienie, które przyszło do życia. Był tam przełącznik, który zapalił światło. Dla tych faryzeuszy było to ciemnością. Przede wszystkim nie było tam żadnego przełącznika, żadnych baterii, w ogóle nic. Jednak ta kobieta, ta młoda prostytutka powiedziała do tego Męża: „Panie!”
Z jakiego powodu? Ona wyczekiwała manifestacji Słowa. Oni nie mieli proroków przez czterysta lat, od Malachiasza, a tutaj był Mąż, który był zamanifestowany jako prorok. Szybko rozpoznała, że coś w tym jest. Powiedziała: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem”. Rzekła: „Wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie to czynił”.
On powiedział: „Ten jest Nim, ten, który z tobą rozmawia”. Teraz On się może objawić. Ona już Go przyjęła. Teraz On się znajduje wewnątrz i może dać się poznać. To jest sposób w jaki On się dał poznać światu, tej kobiecie. Dlaczego? Ona uwierzyła obiecanemu Słowu, kiedy ujrzała jak to obiecane Słowo zostało zamanifestowane.
38
Otóż, wiemy, że w V Księdze Mojżeszowej, w 15 wierszu, Mojżesz powiedział: „Pan, wasz Bóg, wzbudzi wam proroka takiego jak ja”. Ona wiedziała, że ten Mesjasz będzie prorokiem, a ostatniego proroka mieli wiele, wiele lat temu. Nie było tam żadnych proroków. Tutaj jednak stanął jeden. Co to było? To była następna rzecz. To było Słowo. Co On uczynił? On jej objawił, że jest tym prorokiem, przez to, że odsłonił jej to, co uczyniła. Och!
To załatwiło sprawę. Ona pozostawiła ten dzbanek z wodą, pobiegła do miasta i powiedziała: „Chodźcie i zobaczcie Męża, który powiedział mi o rzeczach, które uczyniłam. Czy to nie jest sam Mesjasz?” Zatrzymać ją? Och, nie moglibyście tego uczynić. Byłoby to podobne do próby zgaszenia ognia w wietrzny dzień jakiejś suchej zapalonej szopy. Tak proszę pana, to płonęło i buchało. Bóg zapalił pewien dom. Ona coś ujrzała. Wiedziała, że to była prawda. Słowo zostało przed nią zamanifestowane. Całkiem dokładnie jak później zostało to dokonane dla uczniów, kiedy On próbował pokazać im to Słowo, a potem zamanifestował to Słowo. Tutaj ona poznała to Słowo, kiedy zobaczyła je zamanifestowane.
39
Pewnego dnia, mężczyzna imieniem Andrzej, obserwował Jana. Słuchał go, kiedy mówił o przyjściu Mesjasza. Piotr był jego bratem, lecz nie był tym zainteresowany. Mieli starego, pobożnego ojca, który ich uczył: „Otóż, synu, ufaliśmy Bogu we wszystkim, czego potrzebowaliśmy. W dniach, w których nie mogliśmy opłacić naszych rachunków, modliliśmy się: ‚Boże, daj nam dzisiaj dobry połów ryb.' Kiedy złowiliśmy te ryby, co wtedy robiliśmy? Szliśmy i oddawaliśmy Bogu za to chwałę i sprzedawaliśmy nasze ryby. Ufaliśmy Bogu. Teraz jestem starym człowiekiem. Prawdopodobnie nie zobaczę przyjścia Mesjasza. Uważajcie jednak, zanim On przyjdzie, pojawi się wiele fałszywych manifestacji”.
Biblia przepowiedziała, że: „Powstaną fałszywi chrystusowie”. To prawda. Co to spowoduje? Oni będą próbować wyeliminować przyjście tego prawdziwego. Mieliśmy wiele kultów, klanów, powstało wszystko możliwe, by przewieźć was do Kanady i posadzić gdzieś w kryjówce, w jakimś innym miejscu i odprowadzić jakąś grupę tą drogą albo tamtą drogą, znowu dokładnie to powtarzając. Co to próbuje uczynić? Co to próbuje uczynić? To próbuje zasłonić wyłaniające się światło prawdy. Zauważamy to teraz.
40
Potem, pewnego dnia, Piotr wyszedł na brzeg, aby trochę łowić i czyścił swoje sieci. Jezus przyszedł, i jak wiemy, pierwszą rzeczą, skoro tylko znalazł się w zasięgu wzroku Piotra...
Piotr był należycie pouczony o tym, co będzie czynił Mesjasz. Jego stary ojciec powiedział do niego: „Otóż, Szymonie, Pismo coś mówi. Pamiętaj, że jesteś Żydem. Pan powiedział nam: ‚Jeśli będzie pomiędzy nami ktoś duchowy lub prorok, Ja Pan będę przemawiać do niego.' Jeśli to, co on mówi, okaże się prawdą, zamanifestowaną prawdą i to, co on mówi, ustawicznie się dzieje, wtedy widzicie, że on posiada Boskie objawienie Pisma. Kiedy Go ujrzycie, poznacie Mesjasza”.
A więc pewnego dnia on stanął w obecności Jezusa. Pomyślał: „Pójdę, aby zobaczyć to, o czym mówił Andrzej”.
Skoro tylko doszedł do Niego, On powiedział: „Masz na imię Szymon i jesteś synem Jonasza”. Sprawa została załatwiona. Kwestia została rozstrzygnięta, ponieważ był nauczany, że On będzie prorokiem. On o tym wiedział.
41
Był też inny młody uczeń, który był tak nauczany. Kiedy Filip stanął tam, obserwując te rzeczy, które się działy, pobiegł dookoła góry, naprawdę szybko i sprowadził innego mężczyznę imieniem Natanael, który był studentem Biblii - studiującym. Oni studiowali Pisma, ponieważ wiedzieli, że ten czas się przybliżył. Oczekiwali, że On przyjdzie.
On przychodzi właśnie do tych, którzy Go oczekują. Poznajemy dzisiaj, że On nie przychodzi do tych, którzy Go nie oczekują. Nie ma takiej rzeczy jak Boskie uzdrowienie dla tych, którzy w nie nie wierzą. Nie ma takiej rzeczy jak chrzest Duchem Świętym dla tych, którzy w niego nie wierzą. Jest to tylko dla tych, którzy w niego wierzą. To się zgadza. To wszystko. Wtedy więc poznajemy, że Bóg jest zobowiązany objawić prawdę dla tych, którzy tęsknią, by poznać prawdę. On wypowiada Swoje Słowo, a potem przychodzi i wypełnia je, podając Swój wykład.
42
Otóż, dowiadujemy się, że skoro tylko ta drobna kobieta powiedziała... Nie mogła pojąć, w jaki sposób ten Mąż tak sprytnie ją podszedł. Jak wiecie, pierwszą rzeczą, którą wtedy wypowiedziała, było: „Wiemy, że przyjdzie Mesjasz, a kiedy przyjdzie, powie nam o tych rzeczach”.
On powiedział: „Ten jest Nim, który z tobą rozmawia”. Wtedy jej oczy otwarły się. Jej oczy się otwarły. Na co? Na obietnicę Pisma. Jej oczy zostały otwarte przez obietnicę Pisma.
Piotr wiedział, że jego ojciec powiedział mu, że Mesjasz będzie prorokiem. Jan, a raczej Andrzej powiedział mu o proroku Janie, który tam był, prorokując i tak dalej, mówiąc, że coś się stanie. A więc pewnego dnia on przyszedł, a potem przyszedł Jezus. Kiedy Piotr wszedł do Jego obecności, Ten powiedział: „Ty jesteś Szymon. Jesteś synem Jonasza”. Co się stało? Jego oczy zostały otwarte. On to poznał.
43
Filip i Natanael studiowali Pismo na temat Jego przyjścia. On przyszedł i powiedział: „Chodź i zobacz, kogo znalazłem, Jezusa z Nazaretu, syna Józefa”.
„Och,” powiedział, „nic dobrego nie może wyjść z Nazaretu”.
„Chodź i zobacz,” odpowiedział.
Obeszli tę górę. Nic dziwnego, że wyliczali wiele rzeczy, które Jezus dokonał, to co powiedział do Szymona i te rzeczy, które uczynił.
Skoro tylko Filip wszedł do Jego obecności z Natanaelem, Jezus spojrzał na Natanaela i powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma fałszu”. Ten zapytał: „Mistrzu, skąd mnie znasz?”
44
On powiedział: „Zanim Filip cię zawołał, widziałem cię, kiedy byłeś pod drzewem”. Jego oczy się otwarły.
On powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela”. Co to było? On ujrzał objawione obiecane Słowo na jego dzień.
45
Słuchajcie, bracia, siostry, to obiecane Słowo zostało obiecane dla was i widzicie, że ta godzina przyszła. Kiedy jednak Bóg objawia, wykłada to, grzechem jest to odrzucić. Nigdy tego nie czyńcie. Bóg otwarł jego oczy, pokazując mu zamanifestowane Słowo, które wcześniej obiecał. Otóż, to, co On czyni, zawsze czyni w ten sam sposób. Nigdy nie zmienia sposobu Swego postępowania. Nie czyni tego. Pamiętajcie więc, że zawsze jest tak samo. On obiecał coś z Pisma na każdy wiek i kiedy manifestuje tę obietnicę Pisma na dany wiek, wtedy ci ludzie, których oczy zostały otwarte, aby to widzieć, są tymi, którzy to przyjmują.
46
Powiecie: „Otóż, bracie Branham, jest późno, co chcesz teraz powiedzieć”.
Jaka jest biblijna obietnica na ten wiek, abyśmy wiedzieli, o czym mówimy? W jakim celu jesteśmy tutaj, tego wieczoru? Co to dobrego uczyni? Czy żyjemy blisko czegoś? Czy temu naprawdę wierzymy? Czy daremnie składaliśmy świadectwo? Czy mówimy, że wierzymy, że On przychodzi? Czy wierzymy w Jego widoczną obecność? Czy wierzymy, że On przychodzi po raz drugi? Oszukujemy samych siebie, czy naprawdę temu wierzymy?
Zbadajmy Pisma, a potem zobaczymy, co jest obiecane na ten dzień. Powiemy potem jak ta kobieta przy studni, Filip i pozostali: „Widzimy”.
47
Pamiętajmy, że List do Hebrajczyków 13,8 mówi, że: „Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki”. Czy to się zgadza? [Zgromadzenie mówi: „Amen”. - wyd.] On to obiecał. To jest w Piśmie.
Ewangelia Jana 14,12 mówi, że: „Ten, który wierzy we mnie, uczynki, które Ja czynię i on czynić będzie”. Tworzę dla czegoś tło.
W Księdze Joela 2,28 i 30 oraz dalej On obiecał: „Co zostało po gąsienicy, po gąsienicy pożarła szarańcza, co pożarła szarańcza, pożarł ten i ten”. Każdy z tych owadów jest tym samym owadem, który zmienia tylko swoje właściwości. Szarańcza jest gąsienicą i tak dalej. Ona jest w innym stadium swojej podróży. Ona tylko je i je, i je, aż obgryzła całe Boże drzewo do pnia. Czy wtedy to drzewo będzie jeszcze żyło? Wyglądało to na beznadziejny stan, lecz Bóg powiedział: „Ja przywrócę, mówi Pan, wszystkie te lata, które pożarła ta gąsienica, ta szarańcza. To, co one pożarły, Ja przywrócę ponownie w Swojej mocy”.
To, co pozostawili luteranie, pożarli metodyści, co pozostawili metodyści, pożarli zielonoświątkowcy. To, co pozostawili zielonoświątkowcy, pożarli tacy i tacy. Tylko dalej, dalej, dalej, jeden pojawił się z tym, a jeden z tym, inny z tym, a jeszcze inny z tym i jeszcze z tym, aż ono zwiędło i stało się wiązką izmów. Wiemy, że to jest prawda. Stoję pomiędzy wami i miłuję was.
48
Pamiętajcie jednak w Malachiaszu 4, nie 3, lecz 4, Bóg obiecał posłać ponownie namaszczenie i „przywrócić wiarę dzieci z powrotem do wiary ojców”. Jest to dokładnie to, co Bóg obiecał w Księdze Joela. Jak to się stanie? Dowiadujemy się, że Jezus powiedział w Ewangelii Łukasza 17,26-30. On to powiedział w 27... On powiedział w Ewangelii Łukasza 17: „Tak jak było w dniach Noego, kiedy jedli, pili, żenili się, za mąż wychodziły, a nie wiedzieli, aż Noe wszedł. Tak będzie w dniu przyjścia Syna człowieczego”. On powiedział również: „Tak jak było w dniach Lota”.
Czy udaliście się do początku? Chciałbym mieć czas, by powrócić tam i tylko to pokazać. Zwróćmy się do I Mojżeszowej, tej samej Księgi, którą czytał Jezus. To był ten Jedyny, którego On objawił. Powróćmy tam, spójrzmy na to, co On powiedział: „Synowie ludzcy... Synowie Boży brali sobie córki ludzkie”. Kobiety, oryginalne tłumaczenie hebrajskie, mówi, że to były kobiety. „Brali kobiety,” widzicie, „sobie”.
49
Spójrzcie tylko dzisiaj, spójrzcie na ślub, wychodzenie za mąż „a nie wiedzieli o tym, aż”.
Popatrzcie tutaj, popatrzcie na Anglię, tę wielką hańbę, spójrzcie na Stany Zjednoczone, spójrzcie na prostytucję, rozejrzyjcie się wokół. Jest to prawie tak, jak ten komik powiedział minionego wieczoru: „Kobiety noszą taką ciasną odzież, są tak niemoralne, kiedy idą ulicą. Następną rzeczą, która będzie miała miejsce, one się tylko pomalują”. Taka jest prawda. Spójrzcie na nie, jak się prezentują, jak niemoralnie, brudnie, ohydnie. W ten sposób one chodzą. Powiesz jakiś dowcip, kiedy znajdujesz się pomiędzy mężczyznami, lub coś podobnego. Mówi się: „Jedyny sposób w jaki możesz rozróżnić... One ubierają się jak mężczyźni, a mężczyźni jak kobiety. Włosy obcinają prawie identycznie. Jedyny sposób, w jaki możesz odróżnić mężczyznę od kobiety, to powiedzieć brudny kawał, a mężczyzna się zaczerwieni, podczas, kiedy kobieta nie”. Tak jest.
50
„Córki Syjońskie będą chodziły wyniośle w ostatecznych dniach”. One zawiodą w chodzeniu za Panem. Bez względu na to, co do nich mówisz, możesz głosić, głosić i głosić, jest to tylko podobne do uderzania grochem o ścianę. Na nich znajduje się gęsta ciemność. Wydaje się tak trudnym znaleźć autentycznego mężczyznę i znaleźć kobietę, która naprawdę jest panią.
Spójrzcie dzisiaj na ulicę i na nasze ekrany, gdziekolwiek to jest. Te niecenzurowane programy, palenie papierosów, przeklinanie, flirtowanie, ubieranie się jak mężczyzna i tym podobne rzeczy. Jezus powiedział, że te rzeczy będą i one są. One nie wymagają żadnego objawienia, one już są objawione.
Otóż, popatrzcie, On powiedział: „Tak jak było w dniach Lota”. Popatrzmy na położenie Lota, kiedy Bóg zstąpił. Dwóch mężów udało się do Sodomy i głosiło tam. Jeden Mąż pozostał z Abrahamem, wybranym kościołem, typem wywołanych dzisiaj zielonoświątkowców, którzy nie są w Sodomie.
Ci, którzy są pomiędzy zielonoświątkowcami, kobiety, które obcinają swoje włosy, mężczyźni mówiący te brudne żarty, flirtując - oni nie są zielonoświątkowcami, oni tylko noszą imię zielonoświątkowców. Oni nie są prawdziwymi zielonoświątkowcami. Prawdziwe zielonoświątkowe panie - one są paniami. Prawdziwy zielonoświątkowiec jest prawdziwym mężczyzną.
Szkoły muszą zostać niemalże zamknięte z powodu młodych odstępczych chłopców, którzy są zboczeńcami i czynią tym podobne rzeczy w szkole. Homoseksualiści są wszędzie, na każdym miejscu. Jest to widok przyprawiający o mdłości! „Tak jak było w dniach Sodomy, tak będzie w dniu przyjścia Syna człowieczego”.
Pamiętajcie, że On nazwał ją Sara, a jego Abraham. Dzień wcześniej był on Abramem, a ona była Sarai, nie Sarą. Zwróćcie uwagę, że On powiedział: „Ona jest w namiocie za tobą”.
On powiedział: „Nawiedzę cię”. Kto to był? Bóg w ciele. „Nawiedzę cię zgodnie z obietnicą”. Sara zaśmiała się i powiedziała: „Te rzeczy nie mogą się stać”.
Dalej zapytał: „Dlaczego Sara się śmiała, mówiąc, że te rzeczy nie mogą się wydarzyć?” Powiedział jej, co ona uczyniła. Będąc Słowem w ludzkim ciele, znał tajemnice jej serca i powiedział: „Śmiałaś się!”
Kiedy On stał się ciałem na ziemi, czynił dokładnie to samo.
Co On powiedział? „Kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony w ostatecznych dniach, będzie tak, jak było w dniach Sodomy”. Jeśli sodomici są w całym kraju, wtedy cały świat jest zanieczyszczony i w beznadziejnym stanie. Widzimy, że kościół przepadł. W takim razie jest to czas, kiedy Syn człowieczy się objawia, ten sam wczoraj, dziś i na wieki. To jest obietnica Boża.
51
Pamiętajcie i zwróćcie uwagę, że w trzydziestym wierszu jest napisane: „Kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony”. Czy kiedykolwiek zwróciliście na to uwagę? Popatrzcie na ten trzydziesty wiersz: „Kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony, w dniach podobnych do Sodomy”. Spójrzcie, co się stało w Sodomie. Ten Mąż pozostał w tyłu. Dwóch z nich poszło i mówiło do Lota, aby go stamtąd wydostać. Nie dokonali tam żadnego cudu, tylko ich zaślepili. Jednak Ten tutaj dokonał cudu przed tym wybranym. Był zwrócony plecami do Sary, która była w namiocie za Nim. On powiedział: „Gdzie jest Sara, twoja żona?” Odpowiedział: Jest w namiocie za tobą„.
52
Spójrzcie na to, co On powiedział: „Jeszcze chwila, a świat Mnie więcej oglądać nie będzie, lecz wy oglądać Mnie będziecie, dlatego, że Ja będę z wami, a nawet w was. Ujrzycie Mnie - wierzący”. Ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Tak. „Jeszcze chwila, a świat Mnie oglądać więcej nie będzie”. On Go nie może ujrzeć. Ich oczy są zaślepione.
Kiedy jednak ujrzycie Syna człowieczego objawionego, Słowo powracające w ludzkim ciele! Mąż, który jadł cielęce mięso, pił mleko od krowy, jadł placki, które zostały przygotowane na palenisku i został nazwany Elohim. Amen. Mąż w zakurzonym ubraniu. Bóg zamanifestowany w ciele. Kiedy zamanifestował się na ziemi w ciele, powiedział: „Podobnie jak było w dniach Sodomy, kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony w ostatecznych dniach, świat będzie w stanie Sodomy” i właśnie tak jest. Bracie, siostro, panie, panowie, kimkolwiek jesteś, to jest ta godzina, a wykład należy do Boga. Niechby Bóg otwarł nasze ślepe oczy na obietnicę Pisma, abyśmy poznali, że żyjemy w ostatecznych dniach. Amen! Skłońmy nasze głowy.
53
Niebiański Ojcze, można byłoby powiedzieć tak wiele. To jednak jest wystarczające. Zatrzymam się. Panie Boże, który dałeś tę obietnicę, przyjdź na scenę, Panie, objaw ją. Nasze ciało nie jest dobre, nasze ciało jest słabe - ono jest biedne, Panie. Nie dlatego, że ktoś jest godzien. Nie jesteśmy godni, Panie, lecz obiecałeś to i ta godzina nadeszła. Słowo stoi przed nami. Panie, zejdź z nami tego wieczoru i uczyń coś w ten sam sposób, jak to czyniłeś, kiedy byłeś na ziemi dwa tysiące lat temu. Uczyń to po to, aby Twój kościół mógł poznać tego wieczoru, że żyjesz na zawsze, że jesteś tym samym wczoraj, dziś i na wieki i że obiecałeś, powtórzyć te dzieła, które dokonywałeś kiedyś. „Syn człowieczy zostanie objawiony w ostatecznych dniach, tak jak to było w czasie Sodomy”. Panie, nigdy nie wspomniałeś o Locie albo o Noem. Nie wspominałeś, że zostaniesz objawiony w czasie Noego, lecz powiedziałeś: „Tak jak było w czasie Sodomy, kiedy Syn człowieczy się objawił”. Och, mogę...
Panie, niechby czytelnicy Biblii, którzy są tutaj, zobaczyli prawdę. Pozwól im zobaczyć, że Malachiasz 4 jest tym namaszczeniem, które powinno przyjść, aby znowu przywrócić tę wiarę, którą mieli kiedyś ojcowie - objawienie Boże w Chrystusie. Niechby oni zobaczyli objawienie Boże w ludzkich istotach, Chrystusa zamanifestowanego w ciele Swojego kościoła, który porusza się pomiędzy nami. Spełnij to, Panie. Ty dałeś te obietnice i Ty ich będziesz dotrzymywał. Powierzam się teraz z tym Słowem, z tym kościołem, ze wszystkim, Tobie w imieniu Jezusa Chrystusa.
54
Kiedy nasze głowy są skłonione, czy będą tacy tutaj, zanim rozpoczniemy kolejkę modlitwy, którzy powiedzą: „Bracie Branham, nie jestem chrześcijaninem. Chcę być zbawiony. Czy pomodlisz się za mnie bracie Branham?” Podnieś tylko swoją rękę. „Uczynię to”. Jeśli jesteś właśnie tutaj, a nie jesteś chrześcijaninem. Niech pana Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi, młody człowieku. Niech pana Bóg błogosławi. To jest dobre. Niech panią Bóg błogosławi. Niech Bóg panią błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi. W porządku. Niech pana Bóg błogosławi, tam z tyłu. Niech cię Bóg błogosławi. To jest dobre.
Czy ktoś jeszcze podniesie swoją rękę, mówiąc: „Nie jestem chrześcijaninem?” Niech cię Bóg błogosławi. Zobaczyłem cię tam z tyłu, młody człowieku. Niech cię Bóg błogosławi, tam w tylnym przejściu. To przejście powyżej, w rogu, tak, niech cię Bóg błogosławi. „Nie jestem chrześcijaninem bracie Branham, wierzę jednak, że mówisz prawdę. Wierzę, że to jest prawda. Wierzę, że mówi o tym obietnica. Czytałem to i widzę, że zostało to obiecane. Jeszcze jej nie oglądałem, ale wierzę w nią”. Niech cię Bóg błogosławi, młoda kobieto. Ktoś jeszcze?
55
Kiedy podnosisz swoją rękę, wtedy coś się z tobą dzieje. Z pewnością coś się dzieje. To ci daje uczucie, że uczyniłeś coś właściwego. Nie ma osoby, która podniosłaby swoje ręce... Widzę cię z tyłu, w tylnym przejściu. Tak. Nie ma osoby, która podniosłaby swoje ręce, lecz... Niech cię Bóg błogosławi. Widzę cię tam, znowu, i ciebie tutaj. Och, to jest dobre. Pamiętaj, jeśli przeoczę twoją rękę, On ją zobaczy. On wie wszystko o twojej potrzebie. Pamiętaj, że On ją zna. Niech cię Bóg błogosławi, młoda siostro. On o tym wie.
56
Nasz niebiański Ojcze, oni należą teraz do Ciebie. Oni nie podnieśliby swojej ręki, lecz coś powiedziało im, aby to uczynili. Być może jeszcze żaden z nich nie widział tych niezwykłych znaków Twojej obecności tutaj na ziemi w ostatecznych dniach, oni jednak widzą to tutaj, Pismo tak stwierdziło i niechby oni to zrozumieli tego wieczoru. Pomimo tego, że Biblia była głoszona przez wszystkie te lata, ludzie ciągle nie wierzą. Kiedy podszedłeś do Kleopasa i jego przyjaciela i uczyniłeś coś w ten sam sposób jak wtedy, kiedy żyłeś na ziemi przed Swoim ukrzyżowaniem, wtedy oni poznali, że to był ten sam Jezus. Otóż, Panie, uczyń dla nas to samo tego wieczoru. Uczyń coś tego wieczoru dla tych chorych ludzi, w ten sam sposób, jak to czyniłeś przed Swoim ukrzyżowaniem, wtedy po dwóch tysiącach lat, mężczyźni i kobiety poznają, że żyjesz. Oczekujemy na Ciebie, Ojcze, w imieniu Jezusa. Amen.
57
Chcę, aby ci, którzy podnieśli swoje ręce, siedzieli przez pięć minut naprawdę pełni czci. Zwołam kolejkę modlitwy. Nie mówię wcale, że Bóg to uczyni, lecz chciałbym zadać wam poważne pytanie. Jest tutaj, och, kilkaset, pięćset lub sześćset ludzi, spójrzcie, jest tutaj mnóstwo ludzi. Spójrzcie jednak, chciałbym o coś was zapytać. Jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem. My jesteśmy odpowiedzialni. On jednak jest odpowiedzialny za Swoje Słowo. Otóż, jeśli On spowoduje, że Słowo będzie znowu żyło, czy wy... Chcę, aby każdy, który podniósł swoją rękę i wy, którzy nie podnieśliście swojej ręki, abyście bezpośrednio po modlitwie za chorych, przyszli tutaj i stanęli przy ołtarzu.
58
Gdzie jest Billy? Jeden, karta modlitwy B, jeden do sto? W porządku. Śpieszymy się, a więc rozpocznijmy od numeru jeden. Karta modlitwy B, numer jeden. Ten, kto ją posiada niech podniesie swoją rękę. Spójrz na swoją kartę modlitwy, popatrz jaki tam jest numer. Jeśli nie możesz chodzić, kilku z was zejdzie tam, w ten sposób on... B, numer jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, powstań właśnie tutaj, jeśli chcesz. Jeden, dwa, trzy... Jeśli nie możesz chodzić, podnieś swoje ręce, a oni cię doprowadzą. Jeden, dwa... Widzę tylko jedną osobę, tak daleko. Czy przyjdziecie szybko, tak szybko jak tylko możecie, jeden, dwa, trzy, cztery, pięć?
Czy ktoś wypowiedziałby to po hiszpańsku? Widzę, że jest wielu Hiszpanów. B, jeden, dwa, trzy, cztery, pięć. Jeden, dwa, trzy... W porządku, jest trzech. Jeden, dwa, trzy, cztery, jest jeszcze jeden. Numer pięć, kto ma kartę modlitwy numer pięć? Niech ten ktoś podniesie swoją rękę. Jak to powiesz po hiszpańsku? Czy jest karta numer pięć, proszę pana? [Ktoś mówi w hiszpańskim: „Cinco” - wyd.] Jak? [„Numero cinco, el numero cinco”.] [„Tutaj jest pięć”.] Tam się znalazł. Dziękuję ci. Jeden, dwa, trzy, cztery... Tak więc, no cóż, który jest brakujący? [„Tam są wszyscy, numer pięć”.] Czy tam jest numer pięć? [„Tak”.] Tak, teraz widzę. Nie rzucał mi się tam w oczy. W porządku.
Sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć. Powiedz... [Puste miejsce na taśmie. Ktoś mówi w hiszpańskim: „Seis, siete, ocho, nueve, diez” - wyd.] Stójcie tutaj przez chwilę. Sześć, siedem, siedem, osiem, dziewięć... To jest to. Jedenaście, dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście. [„Once, doce, trece, catorce, quince”.] W porządku. Świetnie. Momencik, zawołajmy jeszcze kilku więcej. Siedemnaście, osiemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia. Jeden do dwadzieścia. Rozpoczynamy? Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć... trzynaście, czternaście, piętnaście, szesnaście, siedemnaście, osiemnaście... To jest to. W porządku, świetnie. Całkiem nieźle. Rozpocznijmy z nimi. Dziękuję bracie.
59
Wy, którzy nie posiadacie karty modlitwy, a jesteście chorzy, podnieście swoją rękę. Otóż pamiętajcie, nie musicie być tutaj na górze. Nie musicie być tutaj. Tylko wierzcie.
Otóż, niech każdy będzie pełen czci. Proszę was, w imieniu Jezusa, aby nikt się nie poruszał przez około dziesięć, piętnaście minut, dziesięć lub piętnaście minut. Po prostu wyraźmy Bogu pełen szacunek. Niech się każdy dobrze usadowi. Bądźmy teraz naprawdę cicho. Tylko przez chwilę a on przeprowadzi tutaj kolejkę. W czasie, kiedy on, oni tam czekają, słuchajcie mnie w skupieniu.
60
Czy sobie uświadamiacie, na jakim znajduję się stanowisku? Ilu rozumie, o czym głosiłem? Rozumiecie? Twierdziłem, że On powstał z martwych. Otóż, On powstał z martwych i obiecał, że będzie to czynił. Otóż, jak daleko wiemy, to się nie działo od czasów apostołów, aż do tego czasu, On to jednak obiecał na ten czas: „Syn człowieczy zostanie objawiony tak jak w czasie Sodomy”. Otóż, przeczytajcie o tym w Ewangelii Łukasza 17, gdzieś od 20 do 30 wiersza, a zobaczycie czy to jest prawdą, czy nie. On to obiecał.
Czytajcie o tym w Malachiaszu 4. Nie pomieszajcie tego z Malachiaszem 3. Malachiasz 3 rozdział to był Jan Chrzciciel. Rozumiecie? Jednak Malachiasz 4. skoro tylko to się skończyło, bezbożni... sprawiedliwi przejdą po bezbożnych, a świat zostanie spalony ogniem, rozumiecie. To się nie stało w dniach Jana. Oczekujemy tego wielkiego namaszczenia na kościele, które zwróci serca z powrotem do oryginalnej nauki ojców, z powrotem do prawdziwej, autentycznej pięćdziesiątnicy.
61
W porządku, bądźcie w uszanowaniu. Billy, krzyknij, kiedy tylko ustawisz ich w szeregu. W porządku. Czy wszyscy są gotowi? Dobrze. Otóż, bądźcie naprawdę pełni czci. Ktoś wam pomoże, idąc wzdłuż. Niech każdy będzie teraz naprawdę spokojny, tylko przez kilka minut.
Chciałbym, abyście dali mi obietnicę. Obiecałem Bogu, że... On zna moje serce i zna wasze. Otóż, jestem zobowiązany, by mówić to, co jest prawdą. To jest wszystko, wobec czego jestem zobowiązany. Bóg to napisał. To nie jestem ja, to jest Biblia. Wiecie o tym. Otóż, jeśli On to objawi, czy to Go nie sprowadzi tutaj, żyjącego pomiędzy nas? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Rozumiecie?
62
Co gdybyście nie posiadali zmysłu wzroku, żaden z was, a wyszlibyście na światło słoneczne. Czasami nie wiedzielibyście, gdzie się poruszać, bo bylibyście ślepi. Szlibyście w świetle słonecznym, odczuwalibyście naprawdę coś realnego, rzeczywiste ciepło, a potem weszlibyście do cienia i powiedzieli: „Teraz go tutaj nie ma”. Nikt nie wiedziałby czym jest słońce, nie posiadając tego zmysłu wzroku, widzicie, nie wiedzielibyście, czym ono jest. Ktoś by powiedział: „To jest światło słoneczne”.
„Czym jest światło słoneczne? Czym jest światło? Czym jest słońce?”
Widzicie, nie słyszeliście nigdy o tym. Rozumiecie?
„No cóż, jest to światło, które się zniża”.
„Czym jest światło?”
Rozumiecie?
63
W ten sposób się to dzieje. Odczuwamy obecność Bożą, nie dotykamy się jej, lecz chodzimy w niej. Rozumiecie? Jesteś w wymiarze, który widzisz. Możesz powiedzieć, co to jest. Rozumiecie? Wiesz, co to jest.
Otóż, jeśli Bóg powstał z martwych i jest tutaj tego wieczoru, On to obiecał. Jego fizyczne ciało znajduje się na Bożym tronie. On zajął miejsce, usiadł na Bożym tronie. Jednak Duch Święty, którym jest Chrystus, jest tutaj w formie Ducha. Słowo Chrystus oznacza Namaszczony. To namaszczenie, które było na Nim, jest teraz na kościele, na nas wszystkich. Otóż, to zmierza od usprawiedliwienia, poświęcenia, chrztu Duchem Świętym, przywrócenia darów, dalej, aż do wierzchołka. To się zgadza. Przez cały czas zdąża to do mniejszości, a ma to miejsce teraz. Otóż, istnieje kościół, lecz oblubienica wychodzi teraz z kościoła, rozumiecie, kościół przechodzi przez okres ucisku, lecz nie oblubienica. Wybaczcie mi, nie powinienem głosić teraz nauki. Przepraszam. W porządku. To jest ta pani. Podejdź tutaj.
64
Zauważcie, że na ile mi wiadomo, nie ma tutaj osoby, którą bym znał, z tych, na które spoglądam. Każdy, kto mnie tutaj nie zna, niech podniesie swoje ręce. Wiecie, że was nie znam. A więc ci ludzie tutaj są mi nieznani.
Otóż, proszę, abyście się nie poruszali. Siedźcie cicho. Czy to uczynicie?
Wszyscy, którzy są w kolejce modlitwy, a którzy mnie nie znają i wiedzą, że ja was nie znam, niech podniosą ręce. Oto jesteśmy.
Otóż, tutaj siedzi grupa kaznodziejów. Widzicie, to jest właśnie tutaj, gdzie wszyscy możemy się patrzeć.
65
Ta pani jest dla mnie obca. (Niech technik, który jest odpowiedzialny za ten mikrofon przyglądnie się mu). W porządku, będę teraz z nią rozmawiał. Powraca ponownie Ewangelia Jana 4 rozdział, gdzie Jezus rozmawiał z kobietą, powiedział jej na czym polegał jej problem i ona uwierzyła, że to jest znak Mesjasza. Jeśli wówczas było to znakiem Mesjasza, wtedy jest to znakiem Mesjasza dzisiaj, ponieważ On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Czy to się zgadza? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen” - wyd.] Było to spotkanie podobne do tego.
Otóż, ja nie jestem Jezusem i bez wątpienia ta kobieta nie jest tą samą kobietą. Chcę jednak przez to powiedzieć, że jest tutaj mężczyzna, który spotyka kobietę i z którą coś jest nie w porządku, a jeśli przyjdzie tutaj coś, co to objawi, wtedy poznamy, że to jest Bóg. Ja tego problemu nie znam, ponieważ nigdy w moim życiu nie widziałem tej kobiety. Widzicie? Oto stoimy tutaj, a ona podniosła swoją rękę na znak, że jej nie znam, a ona nie zna mnie.
Chcę przez chwilę z tobą porozmawiać, po tym, kiedy głosiłem w ten sposób, siostro. Widzicie więc, jedną rzeczą jest głoszenie, inną jest namaszczenie, jest to coś innego.
66
Otóż, jeśli Pan Jezus wyjaśni mi lub pokaże przez wizję, coś czego pragniesz, może jesteś chora, może masz finansowy problem, może domowy, może ta sprawa dotyczy kogoś innego, nie wiem. Widzicie, nie mam na ten temat żadnego poglądu. Jedynie jeśli On mi powie coś, co jest złe lub coś, co jest nie w porządku w twoim życiu, że jesteś poważnie chora lub ktoś inny jest chory lub coś jest nie w porządku. Jeśli On to powie, poznasz czy to jest prawda, czy nie. Będziesz mogła powiedzieć czy to jest prawda. No cóż, jeśli On wie, co się stało, wtedy z pewnością wie, co się stanie. Jeśli On może wypowiedzieć przeszłość, może powiedzieć teraźniejszość i przyszłość. Czy to sprawi, że uwierzysz z całego swojego serca, że to, o co prosisz, otrzymasz?
67
Czy to spowoduje, że zgromadzenie uwierzy, że otrzyma... [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Nie chodźcie teraz dookoła. Oczekuję tylko, by poznać, co On mi powie, ponieważ ja nie wiem. Zgromadzenie po zgromadzeniu. To czyni mnie nerwowym, wiecie, głoszenie, pośpiech i pilnowanie tego, co obiecałem. Powinienem was wypuścić o 9.30, niemal nadszedł ten czas, to czyni mnie nerwowym, a więc muszę się uciszyć. Rozumiecie?
Dar to nie jest wzięcie noża i posiekanie czegoś. To nie jest dar. Dar to usunięcie samego siebie z drogi, tak, że Duch Święty może cię użyć. To jest jedyna rzecz, którą muszę uczynić, usunąć Williama Branhama ze sceny, rozumiecie, aby mógł przyjść Bóg.
68
Otóż, w imieniu Jezusa Chrystusa, biorę tutaj każdego ducha pod swoją kontrolę dla Jego chwały, by Słowa, które wygłosiłem, mogły zostać zamanifestowane. On jest teraz, tutaj. Chciałbym móc wam powiedzieć jak to się dzieje. Hm, och, hm! Gdyby On mi powiedział, by pójść jutro rano na prezydencki cmentarz i wzbudzić z martwych Georga Washingtona, powiedziałbym wam, byście poszli to zobaczyć. Właśnie chodzi o to, co On teraz powie. Rozumiecie? Nie wiem, co On powie, lecz to, co On powie, okaże się prawdą.
69
Ta kobieta cierpi z powodu swoich oczu. Ma problem z oczami. To ją niepokoi. Ma też problem z plecami, który ją niepokoi. Ona jest nerwowa, niezwykle nerwowa. W porządku. Czy to się zgadza? Jeśli to się zgadza, podnieś swoją rękę. Powiem dalszą rzecz, jesteś pewnego rodzaju usługującą, jesteś jak kobieta... Jesteś kaznodziejką. To jest to. Wierz teraz z całego swojego serca, idź i możesz mieć to, o co prosiłaś. Czy temu wierzycie? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen” - wyd.]
Niech pan podejdzie. Sądzę, że się nie znamy. Nasz Pan zna nas obu. Czy wierzysz, że Bóg może mi to powiedzieć? Otóż, to była kobieta. Tutaj jest mężczyzna. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, w czym leży twój problem? Czy spowoduje to, że uwierzysz? Cierpisz na nerwowość. Masz również problem ze swoimi oczami, one słabną przez cały czas. To działo się przez pewien czas. Widzę coś jeszcze w twoim ramieniu. Och, to jest wysokie ciśnienie krwi. To jest to, masz wysokie ciśnienie krwi. To się zgadza, czy nie tak? No cóż, podnieś swoją rękę, jeśli te rzeczy się zgadzają. [Ten brat mówi: „Dzięki Ci, Jezu” - wyd.]
70
Im więcej byście do niego mówili, tym więcej spraw by się pojawiło. Otóż spójrz, patrz, spójrz. Opuść swoją rękę. Nie mieliśmy tego zbyt wiele; opuść tylko swoją rękę. Otóż, ja nie wiem, co do niego powiedziałem, lecz to jest tam nagrywane, rozumiecie, to jest w ten sposób jak na taśmie. Nie wiem, co On powiedział.
Spójrzmy jednak teraz. Tak, to są oczy, to jest jedna rzecz. Następną rzeczą jest skrzep krwi w mózgu i miałeś wylew. To jest prawda. No cóż, czy teraz wierzysz? Wierzysz, że będziesz w porządku? Czy wierzysz, że to Bóg mówi, nie ja? W porządku. W takim razie idź, wierz temu. To jest wszystko, co musisz czynić, tylko wierz. Gdyby oni tylko wierzyli, to jest wszystko, czego potrzeba. Gdyby oni tylko wierzyli, wtedy to jest załatwione.
71
Jak się masz? Czy wierzysz, że Bóg może objawić mi twój problem? [Ta siostra mówi: „Tak, wierzę” - wyd.] Jeśli On to uczyni, czy Mu uwierzysz? [„Tak”.] To się stanie. Czego się boisz? Nie możesz powiedzieć? To wygląda jak ciemność, nerwowość. Następną rzeczą, to dolegliwości w twojej szyi. [„Tak”.] To się zgadza. Masz kłopoty ze swoją szyją. Jest również ktoś w twoim sercu za kim się modlisz. [„Tak”.] Masz wiele problemów, które są z tym związane. [„Tak”.] Jest to z powodu alkoholu. [„Tak”.] To jest twój mąż. [„Tak”.] On jest alkoholikiem. [„Tak”.] Modlisz się za niego. [„Tak”.] Czy wierzysz za niego? [„Tak, wierzę”.] W takim razie modlę się, aby Jezus Chrystus uczynił te rzeczy dla ciebie. W porządku.
Czy wierzycie? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen” - wyd.] Cóż, praktycznie... Tych dwóch, trzech, lub czterech, każdy, który przeszedł, to jest tyle, ile Jezus dokonał w całej Biblii. Rozumiecie? To się zgadza. On to uczynił dla pewnej kobiety, powiedział tej kobiecie tę jedną rzecz i poszedł do Sychar. On tam do nikogo nic więcej nie powiedział, lecz oni uwierzyli dzięki świadectwu tej kobiety. Tak. Ta kobieta nie musiałaby świadczyć tobie, ty sam stoisz tutaj i oglądasz to. Musisz tylko wierzyć. Oczywiście, że niektórzy nie będą wierzyć, nie ma w nich nic, co mogłoby wierzyć.
72
Jak się masz? Otóż, nie znamy się. Czy nie byłbym okropną osobą, która stoi tutaj, gdyby... Miła, siwowłosa kobieta, taka jak ta, myślę o mojej własnej drogiej mamie, która byłaby mniej więcej w tym wieku. Ona umarła parę lat temu. Jeśli mógłbym pomóc w czymkolwiek tej biednej pani, uczyniłbym to. Nawet, gdybym miał wziąć monetę i popychać ją swoim nosem dookoła tego miasta, uczyniłbym to. Nie troszczę się o to, że ktoś by się ze mnie śmiał. Chciałbym, żeby była zdrowa. Gdybym mógł jej w ten sposób pomóc, uczyniłbym to. Ja jednak nie mogę jej pomóc. Tylko do tego stopnia, do jakiego On to uczynił, a On już to uczynił. On cię miłuje więcej niż ja. On umarł za ciebie, ja tego nie uczyniłem. On jednak umiłował cię tak bardzo, że umarł za ciebie.
Potem jednak posłał mi mały dar. On posłał tutaj twojego pastora, aby się modlił i kładł ręce na chorych i to się stało w tym przebudzeniu. Tego rodzaju rzeczy działy się w przeszłości, rozumiesz. Teraz to dojrzało do czegoś innego, wiesz co mam na myśli, pewien przedział, coś jeszcze.
73
Jeśli Pan mi objawi, gdzie jest twój problem, czy uwierzysz mi, że jestem Jego prorokiem albo Jego sługą? Wierzysz, że to jest On? [Ta siostra odpowiada: „Tak, wiem o tym” - wyd.] Dobrze, dziękuję ci siostro. [„Na pewno”.] Otóż, wierzę, że problem twoich nerek, na który cierpisz, opuści cię. Czy również w to wierzysz? Masz prośbę w swoim sercu i chcesz mnie o to poprosić. [„Tak”.] Gdybym objawił ci tę prośbę, zanim byś mnie o nią poprosiła, czy to by spowodowało, żebyś więcej wierzyła? [„Z pewnością”.] Chcesz, abym się modlił o twoją córkę. Nie ma jej tutaj. To się zgadza. Czy chcesz, abym ci objawił, jaki jest jej problem? To jest poważna nerwowość. Wierz teraz, a ona będzie zdrowa. Rozumiesz? Niech cię Bóg błogosławi, siostro. „Jeśli możesz wierzyć, wszystkie rzeczy są możliwe”. Rozumiesz?
74
Co czyni Słowo Boże... Widzisz, jeśli ci kaznodzieje nie mówią tego, Biblia o tym mówi, w Liście do Hebrajczyków, Nowy Testament, w czwartym rozdziale: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obusieczny miecz, rozcinające nawet do szpiku kości i rozeznające myśli i zamiary serca”. Czy to się zgadza, bracia? [Kaznodzieje mówią: „Amen” - wyd.] Rozumiecie?
Co to jest? To jest Słowo przydzielone na ten dzień. Słowo przydzielone na ten dzień, wypełniające tę obietnicę: „Kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony, w dniach Sodomy i wszystkie te inne obiecane rzeczy”. Tutaj to jest, to jest Boże Słowo, które zostało objawione, ponieważ to jest samo Słowo, które rozeznaje myśli serca. Rozumiecie? To się dokładnie zgadza.
75
Otóż, ta pani, nie znam jej, inna życzliwie wyglądająca osoba. Byłbym straszną osobą, gdybym mógł pomóc, a...
Otóż, chwileczkę. Ktoś jeszcze, to był jakiś człowiek, pojawił się jakiś człowiek i ktoś nieobecny tutaj modli się. Miej tylko wiarę. Widzę teraz, że to jest... Będzie musiała powiedzieć, na co teraz spoglądam. Widzisz, to jest wszystko, co mogę powiedzieć, to jest to, co widzę.
Tak, cierpisz, bo twój żołądek jest w złym stanie. To jest w twoim żołądku. Następnie masz pewną prośbę, a ona dotyczy twojej mamy. Nie ma jej tutaj, lecz jest chora. Chcesz, abym się za nią modlił. Czy to nie jest prawdą? Masz dalszą prośbę. To jest dla... Dotyczy to kogoś, kogo nie ma tutaj. Jest to daleko stąd. Widzę, że to jest droga... To jest w innym kraju. To jest daleko stąd. To jest jakaś młoda osoba, jest to dziecko, które cierpi na pewną dolegliwość, jest to choroba tropikalna. Jest to w Południowej Afryce, to się zgadza. To jest tylko... To jest dokładna prawda. To się zgadza. Idź i wierz teraz z całego twojego serca.
76
Ja nie uzdrawiam. Bóg już uzdrowił. Czy możecie sobie uświadomić, że to jest znowu Jego obecność? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Będę musiał kontynuować, bo to zaczęło mnie trochę oślepiać, widzicie. Powiecie: „To?”
No cóż, bracie, siostro! Jezus, gdy pewna kobieta dotknęła Jego szaty, On się odwrócił, zobaczył, co się stało i powiedział: „Moc ze mnie wyszła”. Czy to się zgadza? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] No cóż, On był Bogiem. A co ze mną, grzesznikiem? Musicie wierzyć. Nie wątpcie. To jest...
77
Czy wierzysz? Młoda kobieto, czy wierzysz, że Bóg może objawić mi, jaki jest twój problem! No cóż, czy zaakceptujesz i uwierzysz temu z całego twojego... Wierz, że to będzie prawdą. Rozumiesz? Jedną z rzeczy, z którą masz problem, to twoje plecy, masz problem z plecami. Następnie masz wielkie pragnienie w swoim sercu, za czymś, a to jest poszukiwanie chrztu Duchem Świętym. To się dokładnie zgadza. Czy temu wierzysz? No cóż, ty Go przyjmiesz. Amen. Idź naprzód i wierz temu z całego swojego serca, a przyjmiesz ten chrzest.
Czy wierzysz, że Bóg może uzdrowić z artretyzmu i sprawić, że będziesz zdrowa? Otóż, idź tylko dalej i dziękuj Mu. To się zgadza. Rozumiecie? Jeśli tylko będziesz wierzyć! W porządku, proszę pana.
78
Czy pani podejdzie, właśnie ty, która tam siedziałaś, proszę. Czy przyjdziesz? Czy wierzysz z całego swojego serca? [Ta siostra mówi: „Jak mogłabym w to wątpić?” - wyd.] Otóż, to jest ten sposób. W takim razie nie będziesz miała tego artretyzmu. Nie będziesz już przez to poszkodowana. Idź tylko swoją drogą i raduj się. Problemy tej pani również zostają zatrzymane. Idź tylko, dziękując Panu, mówiąc: „Chwała Bogu!” W porządku. W porządku.
Ty, która tam siedzisz, czy pani wierzy? W porządku. Otóż, te kłopoty, które miałaś przez długi czas, kobiece kłopoty, wierz tylko z całego swojego serca, idź, a będziesz zdrowa i nie będziesz tego dłużej miała, jeśli temu uwierzysz. Musisz temu wierzyć.
W porządku, przyprowadź tę panią, tę małą dziewczynkę. Chodź tutaj, kochanie. Otóż, siostrzyczko, to zgromadzenie wierzy. Podejdź tutaj, kochanie. Pomyślałem, że to było właśnie to. Czasami się dusisz. Czy nie tak? Nie możesz nabrać tchu, z trudnością? Ta stara astma jest okropnie zła, Bóg jednak może ją uzdrowić. Czy nie wierzycie temu? Panie Jezu, modlę się, żebyś uzdrowił to dziecko.
Nie wątp, siostro. To ją opuści. Idź i wierz teraz z całego swojego serca.
79
Bóg uzdrawia cukrzycę. On może uczynić cokolwiek dobrego chce. Czy temu wierzysz? [Ta siostra mówi: „Amen” - wyd.] Czy wierzysz, że On cię uzdrowi? [„Amen”.] W porządku, powiedz: „Dziękuję Ci, Panie,” idź naprzód i tylko się raduj.
Chwileczkę. Widzę mężczyznę, który tutaj powstaje. Tutaj jest. Niewielki człowiek siedzący tam, który trzyma małe dziecko w swoich ramionach. Czy pan wierzy? Nie znasz mnie. Czy wierzysz, że Bóg może mi objawić, czego chcesz? Widzisz, dotknąłeś się Jego. Nie znam cię, lecz cierpisz na chorobę kości. To się zgadza. Twój mały chłopczyk ma to również. Twój mały chłopak siedzący obok także to ma. Tam jest twoja mała dziewczynka. Ona jest w jej ramionach i ma zeza. Jeśli to prawda, to podnieś swoją rękę. Czy teraz wierzysz? Nie wątp. Miej wiarę w Boga. Tylko nie wątp. Tylko wierz. Wszystkie rzeczy są możliwe dla tych, którzy wierzą.
80
Dlaczego płaczesz, ta drobna pani, która siedzi tam na końcu, ze swoją chusteczką przy twarzy? Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy wierzysz, że Bóg może mi objawić twój problem? Masz duchowy problem, zdobywałaś wiedzę na jego temat. Czy to się zgadza? To się wszystko rozjaśni. To będzie w porządku.
Ta pani, która tam siedzi obok ciebie, przez chwilkę mówiłaś coś do niej. Ona przyłożyła chusteczkę do swej twarzy. Czy wierzysz siostro, że Bóg może mi powiedzieć, jaki jest twój problem? Czy uwierzysz mi jako Jego prorokowi, Jego słudze? Czy to uczynisz? W porządku. Ten problem z zatokami, który cię dręczył, on odejdzie od ciebie, jeśli temu uwierzysz. Czy temu uwierzysz? Czy podniesiesz swoją rękę, mówiąc: „Wierzę temu”.
Chciałabyś zjeść swoją kolację, masz kłopoty ze swoim żołądkiem, obok, pani. Czy również wierzysz z całego swojego serca?
Następna pani, która ma duchowy problem. Masz również wysypkę, która ci przeszkadza. Twoja córka ma również wysypkę. Czy nie jest to prawdą? To się zgadza. Ona jest należycie przygotowana. Czy temu wierzysz? W porządku, możesz być zdrowa, jeśli temu wierzysz.
81
A co z tą stroną? Oto, spójrzcie na tego małego Meksykanina, który siedzi w tym końcu i patrzy wprost na mnie? Czy nie widzicie tego światła, które wisi nad nim? Powyżej tego mężczyzny jest ciemność. Widzicie, co to jest tam wokół niego? To jest padaczka. Czy wierzysz, że Bóg może uzdrowić cię z padaczki, pana. Czy wierzysz? W porządku, On to uczyni.
Ten niewielki mężczyzna obok ciebie, mały Hiszpan, on ma przepuklinę. Czy wierzy pan, że Bóg może uzdrowić cię z przepukliny? Czy wierzysz temu z całego swojego serca? Wierzysz?
Ten następny, ma kłopoty z żołądkiem. Ty, który kiwasz swoją głową, masz problem z żołądkiem. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowił? W takim razie idź i zjedz swoją kolację. On to uczyni.
Powiedzcie mi, czego oni się dotykają w obrębie całego zgromadzenia? Co to jest? To jest manifestacja Bożego Słowa. Czy sami w to wierzycie? Czy w to wierzycie? [Zgromadzenie się raduje - wyd.]
82
Gdzie są niektórzy z tych tutaj? Tutaj, tutaj jest mężczyzna, który leży na połowym łóżku. Nie znam pana. Nigdy cię nie widziałem. Czy mi wierzysz? Czy wierzysz, że to, co słyszałeś, jest prawdą? Czy temu wierzysz z całego swojego serca? Jeśli Bóg mi powie, co jest z tobą nie w porządku, czy temu uwierzysz? Coś ci teraz powiem. Ty, siedząca obok niego, wiesz o tym. On jest zacieniony przez śmierć. To jest rak. Jest to rak. Jesteś kaznodzieją Ewangelii. Widzę, jak stoisz za kazalnicą. To się zgadza. Jesteś spoza miasta. Teraz wierz z całego swojego serca. Wierz z całego swojego serca. Dlaczego miałbyś leżeć tam aż do śmierci? Nie masz nic do stracenia.
Było kilku trędowatych. Pamiętacie tę historię, kiedy Samaria była oblężona, a ci trędowaci weszli tam? Oni powiedzieli: „Dlaczego mielibyśmy siedzieć tutaj aż do śmierci? Jeśli pozostaniemy tutaj, umrzemy. Jeśli wejdziemy do miasta, umrzemy”.
Lekarz uczynił wszystko, co mógł. Powiedział, że nic nie może w tej sprawie uczynić. Otrzymałeś tylko jedną szansę. Ci trędowaci mieli jedną szansę, iść do domu nieprzyjaciela. Jeśli oni ich zachowają, wtedy będą żyli, jeśli tego nie uczynią, wtedy tak czy owak umrą. Wy jednak nie jesteście zaproszeni do domu nieprzyjaciela. Jesteście w obecności waszego Boga. Oczekujecie... Dlaczego nie powstaniesz, nie weźmiesz swojego łóżka i nie pójdziesz do domu, w imieniu Jezusa Chrystusa. Wierz temu i idź do domu, wierząc, że jesteś uzdrowiony.
83
Czy pozostali z was uwierzą tej samej rzeczy? Jeśli wierzycie, powstańcie.
Poproszę tych ludzi, którzy podnieśli swoje ręce, jeśli chcecie być zbawieni i chcecie przyjąć Jezusa Chrystusa, chcę, abyście podeszli tutaj i stanęli obok mnie przez chwilę. Czy podejdziecie teraz? Podejdźcie tutaj, wy którzy uwierzyliście i chcecie przyjąć Jezusa Chrystusa. Nie będziesz ani trochę bliżej Niego, dopóki Go wyraźnie nie spotkasz. Pamiętaj, głosiłem Słowo i Bóg potwierdził, że jest ono prawdą. Chodźcie, podejdźcie tą drogą, każdy z was. Każdy, który nie znał Chrystusa, który podniósł swoje ręce i przyszedł tutaj - wyznajcie, że byliście grzesznikami i chcecie być zbawieni, podejdźcie tutaj i stańcie przez chwilę, aby się modlić. Czy to uczynicie? Czy przyjdziecie, kiedy On jest tak blisko?
84
Mogliście zobaczyć tutaj głoszone Słowo, widzieliście Boga, który się odwrócił i powiedział, że to Słowo jest prawdą. „To jestem Ja, to jestem Ja, ten sam Bóg, który będzie was sądzić”. Czy chcielibyście coś zataić? Nie czyńcie tego, bo moglibyście się odciąć na zawsze. Rozumiecie? Tutaj stoi trzech z nich. Tam jest około dwa tuziny. Przyjdźcie właśnie teraz. Czy przyjdziecie?
Nie będzie żadnej pieśni. Nie musicie mieć pieśni. Chrystus jest waszą pieśnią. Chrystus jest waszym przekonaniem. Słowo tak mówi.
W porządku, tutaj idzie dwóch młodych mężczyzn. Wyjdźcie naprzód, wy grzesznicy. Zejdźcie właśnie tutaj na moment. Czy przyjdziecie? Właśnie w tej chwili, kiedy czuję się do tego prowadzony, zatrzymałem tę kolejkę modlitwy. Przyjdźcie tutaj właśnie teraz. Przyjdźcie właśnie tutaj. Będziemy mieli kolejkę modlitwy. W porządku. Tak, niech panie przyjdą tutaj, młodzi ludzie.
85
Właśnie w tym dniu, kiedy młodzi ludzie przychodzą tutaj, w tej wielkiej godzinie, kiedy ciągle mamy młodzież, która zasiewa moralne zepsucie, ci ludzie przychodzą, aby... Ufam, że Bóg uczyni ich takimi przykładami, że w sąsiedztwie ludzie zobaczą, że Jezus Chrystus ciągle zbawia zgubionych.
Nie przyjdziecie? Wyjdźcie z miejsca, gdzie jesteście. Ruszcie tutaj w dół, na chwilę. To się zgadza. Niech was Bóg błogosławi, chłopcy. To jest dobre. Wejdźcie tutaj i stańcie. Chodźcie, tylną drogą tam w tyle. Kilka ludzi w tyle podniosło swoje ręce. Nie zejdziecie teraz?
Prawie że was przekonuję. [Brat Branham zaczyna stukać w pulpit - wyd.] Słowo stoi na zewnątrz, pukając, próbuje wejść. „Oto, stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli jakiś człowiek otworzy i pozwoli mi wejść, będę z Nim wieczerzał, a on ze Mną”. Nie przyjdziecie? Zejdźcie teraz na dół, stańcie tutaj. Spójrzcie, Słowo zostało wygłoszone, zostało udowodnione. Chrystus powstał z martwych i oto On czyni dokładnie to, co powiedział, że będzie czynił. Nie jest to połączone z organizacjami, denominacjami, nie aby cię wchłonąć do czegoś. Jest to twój wybór. Chcę, abyście przyjęli teraz Chrystusa.
Przyjdźcie, czy nie chcecie? Czy jeszcze ktoś? Niech cię Bóg błogosławi. W porządku, przyprowadź go tutaj.
86
Bracia, czy zejdziecie tutaj? Otóż, oni będą członkami waszych kościołów. Zejdźcie tutaj.
Chodźcie, może ktoś jeszcze. Jesteśmy właśnie w obecności Chrystusa, mogę odczuwać Ducha, który nawołuje w moim sercu. Z pewnością, jeśli to się dzieje w moim sercu, to jest jeszcze ktoś w tłumie, kto powinien przyjść. Czy jest tam jakiś odstępca, który powinien przyjść? Przyjdź i stań tutaj. Czy ktoś z was to uczyni? Odstępco, czy przyjdziesz? W porządku. Niech cię Bóg błogosławi. Chodź. Tak jest, zejdź prosto na dół. Z pewnością to jest właściwy sposób. Będę prawdziwym mężczyzną, prawdziwą kobietą. Bóg cię uczynił kobietą. Bóg cię uczynił mężczyzną. To jest cnota. To jest moc. Przyjdź teraz. Nie uczynisz tego? Przyjdź i stań tutaj. Tak jest. Tak jest. Bóg chce, abyś się znalazł w Jego Boskiej obecności.
Przez kogo Bóg będzie sądził ten świat? Przez Jezusa Chrystusa. Kto obiecał, że w czasie ostatecznym uczyni to i objawi samego siebie? Jezus Chrystus. To nie jestem ja. To jest Chrystus. Chrystus jest tym, który się tutaj objawia. Pokorny, takim jakim był. Wychodzący z niczego, tak jak wcześniej. Wchodzący w nas, jak to uczynił. On jest Bogiem.
87
Otóż, każdy z was usługujących, którzy zgromadziliście się właśnie tam wokół tych ludzi, wejdźcie szybko pomiędzy nich, stańcie wokół nich. Będziemy się za nich modlić.
Czy ktoś jeszcze chce wejść w tę kolejkę modlitwy? Tylko chwileczkę. W porządku.
Przyjaciele, to będą członkowie waszych kościołów. To będą... Będziecie musieli zabrać ich z tego miejsca. Oni widzą Pana Jezusa w mocy Jego zmartwychwstania. Oni są tutaj, aby stać się członkami waszego kościoła. Ochrzcijcie ich chrześcijańskim chrztem i zabierzcie ich do swojej społeczności. Teraz oni należą do was, od tej chwili. Jesteście dozorcami w tym zajeździe.
Skłońmy nasze głowy, każdy z nas. Niech każdy z was, szczerych chrześcijan, modli się za tych ludzi.
Jeśli ci kaznodzieje chcą zabrać tych ludzi do pokoju, gdzie oni mogą zostać dalej pouczeni, jest to w porządku.
88
Niebiański Ojcze, to jest rezultat tego zgromadzenia. Oto przychodzą grzesznicy, piętnastu lub dwudziestu z nich zgromadziło się wokół ołtarza, chcąc oddać swoje serca Tobie. Modlę się, Ojcze, żebyś przyjął ich w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. Modlę się, żebyś ich przyjął, dając im wieczne życie. Oni są Twoim dziedzictwem, Panie.
Chorzy, połóżcie swoje ręce jedni na drugich. Sięgnijcie i połóżcie swoje ręce. Rozpocznijcie się modlić jedni za drugich. Połóżcie swoje ręce w ten sposób, rozpocznijcie się modlić, jedni za drugich.
Kaznodzieje, połóżcie swoje ręce na tych ludzi. To jest to. Jest moc, chwała i błogosławieństwo na nas, a szatan został pokonany w obecności Chrystusa.
Wróć do czytelni Następne kazanie