• PL
  • EN
  • CZ
Tron łaski i sądu

Tytuł: Tron łaski i sądu

Data: 1961-01-08

Miejsce: Jeffersonville, Indiana, USA

Długość: 187 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Tron łaski i sądu

1
Dziękuję ci, bracie Neville. Niech cię Pan błogosławi. Dzień dobry, biblijna klaso. Jak się czujecie tego poranka? Mam nadzieję, że dobrze. Amen. Mamy pewną małą uwagę, którą chcemy powiedzieć, skoro już tu jesteśmy dziś rano. Nie zaplanowałem jeszcze do końca podróży misyjnych i nie wiem, kiedy was opuszczę. To jest plan na sześć następnych miesięcy, dlatego sądziłem, że lepiej będzie zrobić zgromadzenie dzisiaj, bo nie wiem, kiedy potem mógłbym powrócić do tego tematu — chyba dopiero jesienią.
2
W następnym tygodniu jedziemy do Beaumont w Teksasie, gdzie spędzimy cały tydzień. Przez osiem czy dziesięć dni będziemy mieć zgromadzenia ze Stowarzyszeniem Niezależnych Zborów. Ten wyjazd organizowały Zbory Imienia Jezus z Beaumont, gdzie niedawno mieliśmy te wielkie zgromadzenia, zaraz po tym, gdy zostało tam wykonane to zdjęcie. Na ile mi wiadomo, na te nabożeństwa pojechał pociąg liczący dwadzieścia siedem wagonów. Burmistrz tego miasta urządził uroczystość, w czasie której wszyscy wyszli na ulice. Były to wspaniałe chwile. A teraz tam powracamy. Potem planujemy wyjazd do San Antonio. Jednak nie będziemy mieć na tyle czasu, aby móc wrócić chociaż na chwilę.
Stamtąd jedziemy do Phoenix, Los Angeles i Long Beach. A potem, jeśli Pan pozwoli, z powrotem na Wschodnie Wybrzeże, do Wirginii i Południowej Karoliny, a następnie do Bloomington w Illinois. Później, w ostatnim tygodniu kwietnia, udamy się do szkoły wyższej w Lane Tech, do Chrześcijańskich Biznesmenów. Następnie chcę jechać na północ, do Kolumbii Brytyjskiej i dalej aż na Alaskę. Chcę tam być do czerwca. Ufamy, że będzie to dla nas wspaniały czas.
Modlę się, aby te przygotowania się udały i żeby zakończyły się wszelkie sprawy dotyczące oskarżenia o zadłużenie tego zboru. Wierzę, że do tego czasu wszystko to się zakończy, a potem będę mógł wyjechać za morze, co powinno nastąpić jeszcze w czerwcu. Czerwiec, lipiec i sierpień chciałbym spędzić w Afryce. Dlatego oczywiście potrzebuję waszych modlitw.
3
Oczekujemy Przyjścia Pańskiego. Wszystko to chcę czynić tylko pod warunkiem, że jest to wolą Bożą, rozumiecie. My nie wiemy, On mógłby… Nie jesteśmy prowadzeni wszędzie, ale dostajemy zaproszenia i modlimy się w tej sprawie, prosząc Pana, w którym kierunku mamy się udać. Ja sam nie decyduję o wszystkim, lecz pozwalam innym pomyśleć o tym — modlić się w tej sprawie, a potem wydaje się, jak byśmy byli prowadzeni na zachód, południe i na wschód. Mamy zaproszenia ze wszystkich stron, więc pragniemy zacząć po kolei. A pierwsze miejsce, które miałem na sercu, było to Beaumont albo San Antonio. Dlatego oczekiwaliśmy, bo zaproszenie mieliśmy z obu tych miejsc.
4
Dzwoniliśmy do Beaumont, gdzie są czterdzieści dwa kościoły, które ze sobą współpracują — Zjednoczone Zbory Zielonoświątkowe i inne. Mieliśmy na myśli tę wielką aulę. Uważamy, że lepiej jest być przez całe dziesięć dni tylko tam, niż po pięć dni na dwóch miejscach. Jeśli udałoby nam się tak zrobić, to sądzimy, że tak będzie lepiej. W Beaumont jest wielu ludzi w potrzebie, a także na tych polach naftowych w Teksasie. Tak więc oczekujemy na wspaniałe przeżycie.
Nigdy nie chcemy jechać tam, gdzie są jakieś wielkie centra czy wielkie miejsca. Staramy się iść tam, gdzie nas prowadzi Pan. Nie ważne, czy są to małe, czy duże miejscowości, po prostu jak Pan prowadzi. W każdej chwili On mógłby nam dać „zaproszenie macedońskie”, a wtedy porzucilibyśmy wszystko i poszlibyśmy tam, gdziekolwiek On by nas powołał.
5
Oczywiście radowaliśmy się tym czasem społeczności przy Słowie Bożym, który mieliśmy z wami. Jesteście miłymi ludźmi. Ufam, że będziecie wierni i przyjdziecie do zboru słuchać biblijnej nauki, jaką głosi nasz wspaniały brat Neville, którego naprawdę polecam jako sługę Pańskiego. On coraz głębiej wchodzi do społeczności z Bogiem, a ja się z tego bardzo raduję.
A was, jako mały zbór, wzywam w Imieniu Pana Jezusa, abyście wzrastali w łasce Bożej, abyście stali niezachwianie i zawsze spoglądali na Golgotę i usuwali z waszego serca wszelki korzeń goryczy, żeby Bóg mógł was w każdym czasie użyć. Jeżeli odczuwacie, że macie coś czynić, albo otrzymujecie jakieś objawienie, które was zastanawia i wydaje się dziwne lub w jakiś sposób ostrzegające, wtedy bądźcie ostrożni, bo szatan jest chytry i przebiegły. Poddajcie to próbie Słowa Bożego i konsultujcie to z waszym pastorem.
6
Odkrywacie dary, które się wkradają i przejawiają w zborze. Lecz zanim pozwolicie, aby one zostały użyte... Najpierw, chociaż czujecie ten nacisk w waszych sercach... Pamiętajcie, że wróg jest bardzo podstępny. Te sprawy często rozbijają zbory, a dzieje się tak wtedy, gdy prawdziwy dar użyty jest w niewłaściwy sposób. Rozumiecie? Bóg chce coś uczynić, ale ta rzecz może być użyta w niewłaściwy sposób. To nie tylko was zrani, ale rozerwie na strzępy cały zbór. Widzicie? Skonsultujcie to, sprawdźcie z Biblią, potem to wypróbujcie, a zobaczycie, czy to pochodzi od Boga. Zawsze to testujcie i poddawajcie próbie. Obserwujcie, czy jest to w doskonałej linii ze Słowem. Tak czyńcie, rozumiecie?
Jak długo Słowo mówi, że ta rzecz miałaby działać w dany sposób, stójcie na tym. Nie ustępujcie, niezależnie od tego, co ktoś inny czyni i jak prawdziwie ta rzecz wygląda. Jeżeli ten dar nie odzwierciedla Biblii od I Mojżeszowej do Objawienia, zostawcie go. Nie dajcie mu żadnej szansy. Żyjemy przecież w czasach ostatecznych, w których szatan staje się najbardziej zwodniczy.
7
Przebaczcie mi, jeśli czasem zachowuję się jak przełożony. Nie jestem szefem, ale czuję się wobec was tak, jak kiedyś Paweł przed swoim zgromadzeniem, gdy powiedział: „Jesteście gwiazdami w mojej koronie”. Kiedy przejdę na drugi brzeg, do tego Kraju, i spotkam was tam w uwielbionym stanie, to chcę, abyście i wy mogli tam stać i lśnić jak gwiazdy w mojej koronie. Rozumiecie? Pragnę, abyście się tam znaleźli. I ja też pragnę tam być.
Pamiętam o moim widzeniu, gdy w tym chwalebnym Kraju oglądałem Obecność Bożą i Jego lud. Rozejrzałem się wokół, a oni powiedzieli, że On mnie będzie sądzić na podstawie tej ewangelii, którą głosiłem. Rzekłem: „To jest ta sama ewangelia, którą głosił Paweł”.
Wówczas miliony ludzi zakrzyczało: „My w tym odpoczywamy”. Widzicie? Pragnę, aby tak było. Chcemy się tam spotkać pewnego dnia.
8
Bóg nie posłał brata Neville czy mnie, byśmy byli szefami. Jesteśmy po prostu waszymi braćmi, instruktorami ewangelii. Współpracujmy więc razem.
Czasem, gdy coś zaczyna dochodzić do skutku, czy też zostanie powołana osoba obdarowana darami, a ona odrzuca napomnienie, to pamiętajcie, że ten dar nie był właściwy. To od samego początku nie był dar Boży. Duch Boży zawsze jest gotów przyjąć korektę. On zawsze pozostanie uprzejmy, ochotny i pokorny, prawda? Jeśli ten człowiek powstanie i powie: „I tak będę to nadal czynił”, to pamiętajcie: aroganckie duchy nie są z Boga. Czemu mamy brać coś sfałszowanego, skoro cała ziemia jest pełna Chwały Bożej, prawdziwej mocy Bożej? Dlaczego mielibyśmy przyjmować to fałszywe? Dziś już jest za późno, ale pamiętajcie: Biblia mówi, że on wśliźnie się tak przebiegle, jak to tylko możliwe, i o ile by mógł, zwiódłby nawet wybranych. Rozumiecie?
9
Czasem myślimy o sobie jako o wybranych. Mam nadzieję, że nimi jesteśmy, ale pozostańmy wprost przy Biblii. Jeśli wszystko zgadza się z Pismem i Jego porządkiem oraz służy ku chwale Bożej i ku czci Jego Kościoła, wtedy wiemy, że to jest z Boga, bo Biblia za tym stoi. Lecz nie może sobie tego potwierdzać nasza teoria. Ona jest niewystarczająca, ona zawiedzie.
Gdy coś wam przyjdzie na myśl, to nie ważne, jak realnie to wygląda, lecz jeśli to nie jest zgodne z Pismem, wtedy zostawcie to, bo autentyczna rzeczywistość jest w zasięgu waszej ręki. Rozumiecie?
10
A więc módlcie się za mnie. I zawsze, cokolwiek czynicie, módlcie się za mnie, bo chcemy wyruszyć na pola misyjne, chyba już ostatni raz, jak sądzę.
I pamiętajcie, dzieją się wielkie rzeczy, a świat nic o tym nie wie. Jezus przyszedł, żył, umarł i złożył się w ofierze, potem odszedł do Chwały, a miliony ludzi nic o tym nie wiedziało. Widzicie? To nie jest ozdobione kwiatami, wielkością czy wspaniałością. To jest po prostu: „Przyszedł do Swoich własnych”. I wiecie: „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów”. Nie do tych na zewnątrz, lecz do zboru. To zbór jest tym, co ma być wstrząśnięte.
11
Kiedyś myślałem inaczej niż teraz, ale pewnego dnia, gdy On do mnie przemówił, musiałem powrócić do Słowa i zastanowić się nad tym, co mówili prorocy o przyjściu Jana: „Wysokie miejsca zostaną uniżone, a niskie wywyższone”. W taki sposób będzie działać moc Boża. „Góry podskakiwać będą jak baranki, a gałęzie będą klaskać w dłonie”. Wyglądało na to, że wydarzy się to w dosłownym znaczeniu. Co się jednak stało, gdy to się wypełniało? Przyszedł z pustyni starszy facet, zapewne miał brodę, a wokół bioder owinięty był baranią skórą. Na pustyni nie było żadnych wygód. On tam był, od kiedy skończył dziewięć lat, a teraz miał już trzydzieści. Przyszedł z pustyni i głosił pokutę, a pewnie stał przy tym po kolana w błocie, na brzegu Jordanu. Wtedy właśnie zostały uniżone wysokie miejsca, a niskie wywyższone. Widzicie?
Musicie mieć duchowe zrozumienie. Pamiętajcie, Bóg nigdy nie czynił na ziemi niczego ozdobionego chwałą. On jest temu przeciwny. Wielkie Poselstwo nigdy nie będzie wielkie w oczach ludzi. On nie postępuje w ten sposób. Również Jego słudzy nie postępują w ten sposób. Jego Chwała pochodzi z góry.
12
Wczoraj czy przedwczoraj jechałem do Kentucky z moim przyjacielem, bratem Banksem Woodem. Nagle zauważyliśmy policjantkę kierującą ruchem. On rzekł: „Musimy zwolnić, bo to jest twarda kobieta”.
„Tak, to prawda — odparłem — gdy kraj jest w takim stanie, że mamy miliony bezrobotnych, a bierze się kobiety i robi z nich policjantki, i one stoją przy drodze, by kierować ruchem, jest to jedna z największych plam na naszym narodzie”. Ona ma tam tyle do roboty, co królik przy puszce ze smarem, rozumiecie? To nie jest jej miejsce. Powiedziałem jeszcze: „Bardzo mnie to boli, ale teraz uświadamiam sobie, że to nie nasze królestwo i że my nie jesteśmy z tego świata”.
13
Czemu nasze kobiety mają krótkie włosy, malują się, tańczą rock and rolla i robią te wszystkie paskudztwa? Ludzie chodzą do zboru i myślą sobie: „To jest w porządku”. Dlaczego? To są Amerykanie. Są Amerykanami i mają amerykańskiego ducha. Ale my nie jesteśmy Amerykanami, jesteśmy chrześcijanami. Nasz duch pochodzi z innego Królestwa. Gdyby nasz duch był z tego królestwa, wtedy musielibyśmy czcić wszystkie te rzeczy: wulgarne brukowe piosenki i cały ten rock and roll. „Albowiem, gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje”. A nasz skarb jest w górze. My zdążamy do Królestwa.
14
Nie mamy tutaj swojego domu, jesteśmy tylko pielgrzymami, którzy próbują innych wyprowadzić z ciemności. Jedziemy do jakiegoś miasta, organizujemy tam kampanie ewangelizacyjne, po prostu orzemy przez tydzień czy dziesięć dni, choćby dla jednej kosztownej duszy, choćby tylko dla tej jednej, gdyby tylko tam się taka znalazła.
Powiesz: „Zgromadzenie odniosło wielki sukces, bo pięć tysięcy ludzi przyszło do ołtarza”. Tylko, że mógł nie zostać zbawiony żaden z nich. Ani jeden. Rozumiecie? Może pomyślisz: „Tylko dwóch ludzi przyszło do ołtarza”, lecz może jeden z nich był klejnotem. My tylko łowimy w zatoce, lecz to Bóg wyciąga ryby. On wie, kto jest rybą, a kto nie.
My tylko głosimy ewangelię. Wiedzcie, że to samo czynicie w zborze. Pamiętajcie zawsze to jedno: „Owce Moje znają Mój głos”. A głosem Bożym jest Jego Słowo.
15
Pewnego dnia rozmyślałem o tych ludziach z różnych denominacji i kościołów, którzy mówią: „Boże uzdrowienie nie jest prawdą. Oprócz Pawła i tych dwunastu apostołów, którzy byli w górnym pokoju, nikt więcej nie otrzymał daru uzdrawiania. Tylko oni go mieli i to wszystko, na tym koniec”.
Patrzcie na ten wykres, który w tak wspaniały sposób przygotował nam brat Willie — na tę małą nitkę, która przesuwa się przez wszystkie okresy zborów. Chciałbym słyszeć, co denominacje mówią o historii kościoła, na przykład o Ireneuszu czy świętym Marcinie. I o tych wszystkich męczennikach, którzy przez całe wieki, przez te stulecia po śmierci apostołów mówili w językach, uzdrawiali chorych, wskrzeszali umarłych i czynili cuda. To dotyczyło całego kościoła. Co zatem na to powiedzą, skoro to było tylko dla apostołów?
16
Widzicie, jak wąska jest ta droga? Oni nie mają duchowego zrozumienia. „Ślepi! Martwi w swoich grzechach i upadkach”. Słowo „grzech” znaczy tyle co „niewiara”. Wszystko czynione w niewierze jest grzechem. Jeśli jakiś jegomość dostał tytuł doktora, lub coś w tym stylu, i mówi: „Nie ma takiej rzeczy jak Boże uzdrowienie czy chrzest Duchem Świętym”, to ten człowiek jest martwy w grzechu. On może wytłumaczyć wszelkiego rodzaju tajemnice Biblii, ale jego życie, jego świadectwo dowodzi, że jest martwy. On jest martwy w grzechach i upadkach, bo jest grzesznikiem.
Grzech to niewiara. Grzechem nie jest popełnienie cudzołóstwa albo palenie papierosów, tańczenie czy też postępowanie w taki lub inny sposób. To nie są grzechy, to są tylko atrybuty niewiary. Nieważne, nawet jeśli człowiek nie pije, nie pali, nie czyni złych rzeczy, choćby nawet nie powiedział żadnego brzydkiego słowa, choćby zachowywał wszystkie dziesięć przykazań, to i tak może być strasznym grzesznikiem, tak okropnym, jak to tylko możliwe. Jeśli zaprzecza mocy Bożej — jest grzesznikiem. Grzech to niewiara. Możecie sprawdzić, czy to prawda. Niewierzący w Słowo Boże jest grzesznikiem i nie może wejść do Królestwa Bożego.
17
Dzisiaj o poranku rozważałem, czy jest to wolą Pańską, poleceniem Ducha Świętego, by przyjść ponownie do tego zgromadzenia i zająć wam ze dwie, trzy godziny. Ale zanim was opuszczę, chciałbym zakończyć temat Objawienia 4. Mam nadzieję, że was to nie nudzi, że jest to dla was czymś chwalebnym. Ufam, że wam to sprawia przyjemność i będzie wam pomocą w tych nadchodzących dniach.
Prosiłem Billy'ego, by przyszedł dziś rano i rozdał karty modlitewne, gdyby wśród nas byli jacyś obcy ludzie, ponieważ wkrótce odjeżdżamy i nie wiem, kiedy wrócimy. Tylko Bóg to wie. A chciałem na ostatnim zgromadzeniu... I gdy zadzwonił około 9.00 godziny i powiedział: „Tato, jest kilku, którzy by chcieli, żebyś się za nimi modlił, ale pytałem ich i to są tacy, którzy regularnie przychodzą do naszego zboru”.
18
Odpowiedziałem: „To nie rozdawaj żadnych kart, dobrze? Bo gdybyśmy mieli w planie dziś rano modlić się za chorych, to wezwalibyśmy więcej ludzi i modlilibyśmy się za wszystkich. Nie myślałem o tych, którzy regularnie przychodzą tu do zboru, lecz chodziło mi o obcych”.
I oto chwilę temu przyszedł Billy — spotkaliśmy się w drzwiach — i powiedział: „Rozdałem kilka kart. Rozdałem tylko kilka. Uczyń z nimi, co uważasz za stosowne”.
Odparłem: „W porządku, zobaczymy, jak długo będzie trwała usługa, o której się skończy, a potem się zobaczy”.
On powiedział: „Owszem, wielu chciało karty modlitewne, ale to są ludzie z naszego zboru”. Rozumiecie?
19
Wiemy, że Bóg jest Bogiem i, moi drodzy, wiemy to na podstawie tego, co On czyni. Ciągle dzwonią do mnie ludzie w różnych sprawach. Czasami to tylko drobnostki. Ale jakże Bóg odpowiada na modlitwy!
Zastanawiam się, czy jest tu ta drobna kobieta z New Albany lub jej mąż, którzy wtedy około północy przyjechali do mnie ze swoim dzieckiem cierpiącym na zapalenie płuc. Są, to świetnie. Jak się ma maleństwo? [Mężczyzna w zgromadzeniu mówi: „W porządku” — wyd.]. To dobrze, w porządku.
20
Pozwólcie, że wam coś przedstawię. Widzicie, chodzi o to, o czym byście nie wiedzieli, gdyby nie przemówił Duch Święty. Słyszałem, jak Fred Sothmann, nasz drogi brat, przed chwilą powiedział: „Amen”, ale go nie widzę. Gdzie on siedzi? Jest tutaj? Tak, jest tam, brat Fred Sothmann. Przedstawię wam, jak proste to jest. Przyjechało kiedyś do niego kilku przyjaciół. Jednym z nich był brat Welch Evans, o ile się nie mylę. Mieli tam przyczepkę do samochodu, a gdy zamknęli jej drzwi, wtedy brat Fred zgubił kluczyki. Szukali, gdzie tylko się dało, jednak ich nie znaleźli. Gdy brat Welch miał już wyjeżdżać do nas, kluczy ciągle nie było, więc zadzwonił do mnie i zapytał: „Bracie Branham, gdzie są te klucze? Gdzie możemy je znaleźć?”.
21
Niektórych z was może to dziwi, że ktoś zadaje takie pytanie człowiekowi. Ale zaczekajcie: Czy pamiętacie, jak syn Kisza szukał oślic? „Jeśli mam w ręce dar… Spytajcie, powierzcie to prorokowi. Może on nam powie, gdzie zgubiły się te oślice”. Pamiętacie to?
Idąc drogą, spotkał proroka, który zwrócił się do niego: „Szukasz oślic, które się zgubiły. Możesz wracać do domu, bo już się odnalazły”. Czy to prawda?
Pomodliłem się, a Fred poszedł i znalazł te klucze. Tak jest, widzicie?
Bracie Edzie, gdzie jesteś? Gdzie jest Ed Dalton? Wiem, że jest gdzieś tutaj; przed chwilą go widziałem. O, jest tam w tyle. On usłyszał, jak mówię przez interkom, to znaczy przez mikrofon. Pewnej nocy ktoś do mnie zadzwonił, a był to brat Ed. Miał poważny kłopot. Chciałem mu pomóc. On rzekł: „O nie. Chcę tylko, abyś prosił Boga”. Poprosiłem więc Pana, aby mu pomógł, a następnego dnia zadzwoniła jego żona, że ktoś przyszedł im z pomocą. W porządku. Bracie Edzie, czy to prawda?
22
Widzicie, On po prostu jest Bogiem. To wszystko. Jest niezmienny w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jaki spotka nas kłopot. On jest Bogiem. My nie chlubimy się tymi rzeczami, nie chcemy tego robić. Nie chcemy, by prawica wiedziała, co czyni lewica. Mówimy o tym tylko między sobą. Nie chcemy o tym trąbić na lewo i prawo. To by była pycha. Mogłoby się wydawać, że Bóg może to zrobić tylko dla jednego człowieka. Lecz On chce to czynić wobec każdego, kto Mu wierzy. To jest wiara. Cokolwiek chcecie robić, jakiekolwiek są wasze myśli, przynieście to Bogu. On zatroszczy się o wszystko. Czy nie jest to prawda? Tak więc On odpowiada na modlitwy. On jest Ojcem, który odpowiada na modlitwy.
23
A zatem, na zakończenie zgromadzeń… Na naszym ostatnim zgromadzeniu chcielibyśmy mieć chwilę z rozeznawaniem myśli, jeśli Pan pozwoli, może podczas zgromadzenia. Po prostu nie wiemy, co On zamierza uczynić. Lubię, kiedy to się dzieje w taki sposób. Niczego nie planować, a tylko pozwolić Jemu czynić wszystko tak, jak On chce.
Przejdźmy teraz do Objawienia 4 i zatrzymajmy zegar.
[Ktoś pyta, czy może coś opowiedzieć — wyd.]. Tak, możesz bracie. [Brat składa świadectwo. Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Oczywiście, wierzę w to. Absolutnie w to wierzę.
24
Brat Evans… Wydaje mi się, że to on siedzi tam z tyłu. Pozwól… Podczas gdy otwieramy Objawienie 4...
Niedawno wszyscy słyszeliście i czytaliście w gazetach o tej mafii z Louisville, która kradnie samochody i potem szybko wywozi je gdzieś do Kentucky. W Kentucky nie trzeba mieć nawet aktu własności samochodu, oni bez problemu ci go tam wyrobią. Jedyne, co trzeba zrobić, to przywieźć auto do Kentucky i je sprzedać. Dlatego oni kradną te auta, zmieniają ich kolor, wywożą i sprzedają. Wystarczy tylko podać numer, który jest na obudowie silnika i już można spisać akt własności. Tak więc zabierają te auta z ulicy, szybko przewożą gdzieś do warsztatu, przerabiają, malują na nowo i tak dalej, a potem sprzedają. To jest oszustwo. Robią to w całych Stanach Zjednoczonych, ale najczęściej w Kentucky. Niedawno czytałem o tym w jakiejś gazecie.
25
A więc ten drogi brat o wielkim sercu, brat Evans, wraz ze swoją rodziną, w każdą niedzielę przyjeżdżają do nas z Macon, z Georgii, aby słuchać ewangelii. To jest wierny, prawdziwy przyjaciel. On się stołuje w Miller's Cafeteria.
Nie chcę wychwalać restauracji Millera, ale naprawdę uważam, że oni mają najlepsze jedzenie w Kentucky. Nie mówię o waszych prywatnych domach, gdzie jadałem; chodzi mi o jedzenie poza domem. Ja też się tam stołuję. U Millerów mogę nakarmić swoją rodzinę taniej niż w domu. To prawda.
Tak więc kiedyś Brat Evans poszedł tam i zamówił coś do jedzenia, a swój samochód zaparkował przy restauracji. Gdy się potem ubrał i wyszedł wraz z rodziną na zewnątrz, stwierdził, że samochodu tam nie ma. Brat Evans, jak wielu z nas, jest ubogim człowiekiem. Ma swoją małą firmę — kupuje wraki samochodów, naprawia je i znów sprzedaje. Jest to w zasadzie biedny człowiek, który większość zarobionych pieniędzy wydaje na to, by przyjeżdżać do nas i słuchać tej ewangelii. Modlę się o to, aby Bóg posłał im męża, który by w ich okolicy mógł głosić taką ewangelię.
26
Otóż brat Evans nie wiedział, co ma w tej sytuacji zrobić. Najpierw zawiadomił policję, lecz oni niczego nie znaleźli. Dlatego z bratem Fredem i innymi braćmi przyjechali do mnie i usiedliśmy, by porozmawiać. Rozmyślaliśmy o tym, co się stało. Pragnęliśmy to przynieść Bogu. Prosiliśmy Pana, aby człowiek, który zabrał ten samochód, zwrócił go, żeby go przywiózł z powrotem, obojętnie gdzie by się nie znajdował.
Skradzione samochody są często przywożone do Bowling Green i tam je przerabiają, i przemalowują na inny kolor. A to był taki fajny samochód. Wydaje mi się, że to był kombi. Mam rację, bracie Evans? Był to kombi?
27
I wiecie, co się stało? Kiedy uklęknęliśmy i pomodliliśmy się, Pan nam potwierdził, że wszystko jest w porządku, że wszystko jest załatwione. Wtedy moc Pańska zstąpiła na nas. Brat Evans wyszedł i udał się w kierunku, w którym Pan go poprowadził.
I tak idąc, doszedł do Jeffersonville. Samochód skradziono w Louisville, a oto teraz znalazł się tutaj i było w nim jeszcze dość benzyny… Och, ubyło jedynie tyle, że prawdopodobnie musieli tylko dojechać do Bowling Green i zaraz wrócić. Wysiedli z auta, zostawili w nim kluczyki i odeszli, pozostawiając go wprost tutaj w Jeffersonville, gdzie on mógł go odnaleźć. Nie w Louisville, tylko tu w Jeffersonville.
Jak widzicie, Pan może sprawić, aby Go słuchały ptaki. On może sprawić, aby Go słuchał człowiek. Może sprawić, aby Go słuchał jego wróg. Oczywiście, że tak. On jest Bogiem. Tam stał samochód — nic z niego nie ukradli, jedynie zużyli około połowy zawartości benzyny (przez to, że pojechali do Bowling Green). Duch Święty z pewnością powiedział: „Zawróć! Jedź do Jeffersonville i zaparkuj na ulicy, tam gdzie ci wskażę, a Ja poślę w to miejsce człowieka, który go odnajdzie”. Czy to prawda, bracie Welch? Tak jest. Widzicie?
28
On jest Bogiem! On odpowiada na modlitwy, bracie Roy. Tak jest, bracie Slaughter. To jest podobna sprawa. On uzdrowił twojego małego pieska. Wiem, że On uzdrawia. On odpowiada na modlitwy. On ciągle czyni cuda. On wciąż jest Bogiem. On zawsze będzie Bogiem.
On jest Bogiem na dachu. (Tak nam w zborze śpiewa jeden brat).
On jest Bogiem w kuchni, Bogiem w gospodarstwie,
Bogiem w samochodzie. On jest Bogiem wszędzie,
On jest Bogiem we wszystkim.
O, jakie to cudowne! Chcemy za chwilę rozpocząć kazanie. Jakoś nie możemy zacząć dzisiejszej lekcji. Skłońmy na chwilę nasze głowy.
29
Łaskawy Niebiański Ojcze, jesteśmy wdzięczni za Twoje Słowo. Nasze serca płoną na myśl o tym, że Twój Duch zstępuje pomiędzy nas i przemawia do nas. Dotknij się naszych serc i uchwyć je. Odczuwamy, że jest nam tak dobrze przy Tobie, Panie.
Żyjemy w ciemnej godzinie, w której jest wiele zamieszania. Jak powiedział prorok: „W ostatecznych czasach przyjdzie głód, ale nie głód chleba i wody, lecz głód słuchania prawdziwego Słowa Bożego. Ludzie będą chodzić ze wschodu na zachód, z północy na południe i będą szukać prawdziwego Słowa Bożego”. Słowo! Czym jest Słowo? Jezus jest Słowem. „Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami”. Widzimy, jak ludzie biegają i szukają, a przeoczają manifestację prawdziwego Słowa Bożego, które objawia się i wypełnia zgodnie z Pismem. O Boże, jesteśmy tak wdzięczni, że mogliśmy To odnaleźć już wiele lat temu. Jest Ono czymś kosztownym dla naszych serc. I widzimy, że nie znaleźliśmy w Nim ani odrobiny zamieszania.
30
Boże, Ty powiedziałeś: „Ci, którzy znają swego Boga, będą działać w owym dniu”. I oto jesteśmy w tym ostatecznym czasie, oglądając wszystkie te rzeczy, o których Jezus powiedział, że się staną, że będą manifestowane pomiędzy nami. Wszystkie znaki, cuda i znamiona, które dzieją się tak samo, jak On je czynił. A On powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w dniach Przyjścia Syna Człowieczego”.
Panie, Ty pozwoliłeś nam przez Ducha Świętego odkrywać Twoje Słowo i sięgać po te prawdziwe rzeczy, uchwycić je dzięki Golgocie, przez Słowo, i oglądać, że w Nim mamy pełnię. W Nim mamy bogactwo, błogosławieństwo i chwałę. Wszystko jest dla Tego, który jest godzien, który przyszedł wziąć Księgę z prawicy Tego, który siedział na Tronie, który sam na nim usiadł, był bowiem zabity przed założeniem świata.
I my tego poranku mówimy o Nim, Ojcze, i modlimy się, abyś błogosławił nasze serca. Niech Jego Duch porusza się między nami i błogosławi nas, i wzbogaci nasze przeżycie. Niech uzdrowi chorych między nami i da nam łaskę do przezwyciężania.
O Boże, kiedy odjadę na pola misyjne, gdzie będę stał twarzą w twarz z nieprzyjacielem, spraw, abym odczuwał, że każdej godziny ktoś się za mnie modli. O, jak ja polegam na tej fortecy, gdy nieprzyjaciel się zbliża. Wiem, że ta forteca trzyma, bo matki, ojcowie, chłopcy, dziewczęta, znowuzrodzeni chrześcijanie mający prawdziwe przeżycie, związani z Niebem, modlą się: „O Boże, ześlij wyzwolenie!”. I modlimy się, Ojcze, abyś pozwolił nam stanąć na liniach nieprzyjaciela i zwyciężyć każdą kosztowną duszę, która oczekuje. Spraw to, Panie, i wyprowadź ich z ciemności do Światła. Prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen.
31
A teraz Objawienie 4, więc bądźmy pełni respektu. Nie chciałbym was za długo trzymać. W 3. rozdziale Objawienia oglądaliśmy, że Kościół odszedł, czego przedobrazem jest Jan, który został zachwycony. Kościół odszedł i od tego momentu Bóg działa z Izraelem, aż do Swego ponownego Przyjścia. Czy widzicie, w jaki sposób się to dzieje? Ludzie dzisiaj sądzą, że coś wielkiego zatrzęsie całym światem. To wcale nie jest biblijne. Oczywiście, że nie jest. Następna rzecz, która w kolejności ma się wydarzyć, to odejście Kościoła. Czytajcie o tym w książce o wiekach kościoła, a zobaczycie.
32
A te inne rzeczy będą się działy w tym czasie, gdy trwać będzie wesele, kiedy Jego Kościół będzie w Chwale. Bóg powraca z wielkimi cudami, które dokonuje przed całym światem, i to dzieje się przez Żydów, to już w ogóle nie dotyczy Kościoła.
Objawienie 3 kończy wieki kościoła. Tak jest. A ostatni wiek kościoła kończy się z tak maleńką grupą, że… Słuchajcie tylko. Dziś rano znowu o tym czytałem, a to o mało nie rozerwało mnie na kawałki, gdy przeczytałem o miejscu, jakie zajmuje Chrystus na końcu wieków kościoła. O tym jest mowa w Objawieniu 3, 20 — 22. Pomyślcie, gdzie w końcowym czasie znajduje się Chrystus. Gdzie On jest w ostatnim wieku kościoła? On jest na zewnątrz zboru, wypchnięty tam przez denominacje i wyznania wiary. Co On czyni? Próbuje dostać się do środka. O, co za strasznie smutny stan!
33
Czytamy też, że potem Jan usłyszał Głos, mówiący do niego. Co to był za Głos? Duch opuścił tę ziemię. Rozdział 4 zaczyna się słowem „potem”, czyli „po tych rzeczach”. W 1. wersecie jest napisane:
Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w Niebie.
Objawienie 4, 1 — po wiekach kościoła — drzwi zostały otwarte. To wszystko już przerabialiśmy i widzieliśmy, że to był Chrystus. On był tymi drzwiami. Ten Głos, który przechadzał się między siedmioma świecznikami, jest tym samym Głosem, który Jan słyszał mówiący z Nieba: „Wstąp wyżej”. I Jan wstąpił. To jest obrazem Kościoła wstępującego w zachwycenie.
Jan wszedł w Ducha. On był podniesiony do Niebios i oglądał wszystkie te rzeczy, które Bóg obiecał swoim uczniom. „Co wam do tego, jeżeli on pozostanie aż do mojego Przyjścia?” On oglądał Przyjście Pańskie i to jest to, co się wydarzyło. Widział ziemię i wszystko, co się na niej stanie aż do zachwycenia Kościoła. On został zabrany i znalazł się w Tysiącleciu. Czy to nie cudowne?
34
Ostatniej niedzieli doszliśmy do Objawienia 4, 4:
A wokoło Tronu dwadzieścia cztery trony, a na tych tronach siedzących dwudziestu czterech starców, odzianych w białe szaty, a na głowach ich złote korony.
Stwierdziliśmy, że to byli starcy. A starzec nigdy nie odnosi się do anioła czy jakiejś innej istoty. To jest odkupiony człowiek. Starcy! Trony, korony, posiadłość — to nie odnosi się do aniołów. Trony, korony i tak dalej — to zawsze dotyczy istot ludzkich. Ci starcy byli ukoronowani, przyodziani i siedzieli na tronach. Widzieliśmy to w innych miejscach Pisma, że to jest dwunastu apostołów i dwunastu patriarchów. Dwadzieścia i cztery, czyli dwudziestu czterech: dwunastu apostołów i dwunastu patriarchów.
35
Oglądaliśmy też miasto, które zstępuje z Nieba od Boga. Po tym jak ziemia eksploduje i wszystko rozpadnie się na kawałki i na ziemi nie pozostanie nic prócz wulkanicznego popiołu (wszystko zniknie), nie będzie też już więcej morza. Morze wyschnie.
Ubiegłej nocy rozmawiałem z kimś na ten temat. Kiedyś Ziemia była w takiej pozycji względem Słońca, że ciepło rozchodziło się po niej równomiernie. Na brytyjskich lodowcach wiercono do głębokości około 45 metrów, gdzie znaleziono resztki palm. Ochłodzenie przyszło nagle, jak gdyby wszystko znalazło się w lodówce. Nastąpiło gwałtowne odwodnienie oraz silny mróz, który zamroził wszystko, jak gdyby zakonserwował na wiele lat. Tak samo było w tamtym czasie. Nadszedł potop i ziemia została całkowicie zalana wodą. Gdy się to stało, nuklearna siła wytrąciła wszystko z właściwego toru i nastał mróz. Wszystko, gdziekolwiek się nie znajdowało, zamarzło. A gdy dziś kopiemy na tych miejscach, możemy to tam znaleźć. W całym paśmie arktycznym rosły kiedyś palmy, co dowodzi, że to były śliczne miejsca zamieszkałe przez ludzi. I teraz to będzie na nowo wstrząśnięte.
36
Zastanawiam się, jak Bóg wziął tę wodę na początku I Księgi Mojżeszowej. W I Mojżeszowej, w 1. rozdziale jest napisane: „A ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. I rzekł Bóg: Niech stanie się światłość”. Bóg rozdzielił ziemię od wody i uczynił ląd. Ale ziemia jeszcze raz została pokryta wodą. Otóż, to co On uczynił… On po prostu… Atmosfera ziemska złożona jest z wodoru i tlenu. Bóg podniósł wodę i rozdzielił ją na dwa pierwiastki i gdy On na końcu uczyni to jeszcze raz, wtedy znowu nie będzie morza. Bóg kiedyś sam nawadniał ziemię i nie potrzebował do tego deszczu. On nawadniał ją przez źródła i przy pomocy czegoś w rodzaju metod irygacyjnych.
Kiedy jednak człowiek wytrącił to z właściwego toru, wszystko na jedną stronę, to co się stało? Ciepło znalazło się tu na dole, a chłód tam u góry. A co się dzieje, gdy ciepło i zimno się skumuluje? Widzimy to właśnie na naszych oknach. Widzicie tę parę? Deszcz jest efektem parowania.
O Panie, trzymaj Swą rękę i na mnie.
Ty uczyniłeś chmury, ukształtowałeś obłoki,
z których spłynął deszcz.
Z deszczu uczyniłeś morza, a z mórz chmury,
by nam dać obfite życie.
Ty trzymasz ziemię i niebo, Panie.
O, trzymaj Swą kosztowną rękę i na mnie.
Jakie to wspaniałe! Tak, Boże Niebios.
37
Lubię tę pieśń:
Ty położyłeś Swą rękę, drogi Panie, na prerii.
Ty położyłeś Swą cudowną rękę na wzgórzach, Panie.
Ty otworzyłeś fontanny, podniosłeś góry.
38
A w tym wspaniałym czasie On dał obietnicę, że już więcej nie zniszczy ziemi wodą, lecz tym razem będzie to ogień. Wówczas Ziemia oddaliła się od Słońca, więc przyszło ochłodzenie, ale jeśli ją znowu przysuniemy bliżej Słońca, wtedy spłonie. Tak On zniszczył ją przy pomocy wody, a dając na niebie znak tęczy, przysiągł tym samym, że już tego więcej nie uczyni. Ale teraz dał obietnicę, że ją spali. Więc to zakończy grzech oraz całą tę świecką chwałę i moralny brud.
39
Niedawno przejeżdżałem przez prerię. Jako mały chłopiec rozmyślałem o tym, co w moich geograficznych i historycznych podręcznikach było napisane o wielkich równinach na zachodzie. Pomyślałem więc, że kiedyś tam zamieszkam, bo jest tam spokojnie i cicho, i nie ma tam grzechu. Chciałem jeździć po polach, polować jak Indianin i żyć tak sobie spokojnie aż do śmierci. Ale dziś na tych preriach panuje już biały człowiek, a tam gdzie on, tam i grzech. On jest największym mordercą na ziemi. Nie ma rasy tak zdegradowanej jak biała.
40
Ostatnio miałem w ręce gazetę od brata Thoma z Afryki. Było to ze dwa tygodnie temu. Napisano tam: „Jeśli Amerykanie nadal będą wpuszczani do Afryki, to w ciągu dziesięciu lat wielkie afrykańskie lwy zostaną zupełnie wytępione”. Ci odszczepieńcy strzelają do wszystkiego, co widzą. Popatrzcie na to zdjęcie, gdzie dwa samce próbują podtrzymać trzecie ranne zwierzę. Spójrzcie, jak łzy spływają im z oczu. Te samce nie chciały, aby samica zginęła. Każdy z nich z jednej strony podtrzymuje to zwierzę, aby nie upadło na ziemię. A ci myśliwi wystrzelali je co do jednego. Facet, który nie ma skrupułów strzelać do takiego zwierzęcia, w ogóle nie zasługuje na to, aby mieć w ręce strzelbę. To prawda.
41
Przed kilkoma laty usiłowałem złapać stado łosi. Wówczas byłem na polowaniu w Colorado z moim dobrym przyjacielem, bratem Royem Robersonem, oraz z kilkoma innymi braćmi. Napotkaliśmy tam bardzo piękne stado, które Jeff i ja pielęgnowaliśmy przez wiele lat. To stado liczyło około osiemdziesiąt łosi. Dowiedziałem się, że na te tereny wpuszczono pewnych urzędników z Denver, którzy przychodzili tam tylko po to, aby zdobyć wspaniałe rogi. Czy to są myśliwi? Wjechali tam jeepami, ta banda, znowu na nasze terytorium.
Prowadziłem to stado na drugą stronę wzgórza, jakąś milę czy dwie dalej, starając się trzymać je razem. Musisz utrzymać blisko siebie te wielkie dorosłe samce, bo inaczej całe stado się rozpadnie. To jest tak samo jak z hodowlą bydła. Dzikie zwierzęta powinniśmy traktować tak samo. One nie są tarczą strzelniczą. Jak chcesz sobie postrzelać, to postaw sobie w górach tarczę i strzelaj do niej. Tak jest. Hańbą jest strzelać do tych zwierząt w ten sposób. To jest grzech i bezbożność.
42
I naliczyłem sto dwadzieścia trzy wystrzały z ich broni maszynowej. Następnego ranka brat Banks Wood i ja poszliśmy w góry i natknęliśmy się na dziewiętnaście miejsc, gdzie była krew. Ci ludzie nie mają pojęcia o polowaniu. Naprawdę można skutecznie strzelić do zwierzęcia, żeby je uśmiercić. Ale oni tylko ślepo strzelają: „bum, bum, bum” i po takim postrzale zranione zwierzę dostaje gorączki, choruje i nędznieje, a padlinożerne zwierzęta, kojoty i inne, napadają je i pożerają. Napotkaliśmy dziewiętnaście krwawych śladów, przeważnie wielkich byków. Widzieliśmy ślady po potężnych rogach, krew, która tryskała z nóg i innych części ciała tych zwierząt. Takim renegatom nie powinno się zezwalać na posiadanie broni. To prawda. Nie powinni mieć strzelby w swoich rękach. Och, to jest straszne i grzeszne czynić coś takiego.
43
Jest to okropne, ale taka jest Ameryka. Wy kosztowni ludzie z Kanady, jeżeli Amerykanie będą przychodzić do was, to w krótkim czasie Kanadyjczycy staną się tacy jak Amerykanie. Stańcie na granicach Kanady, bo wkrótce amerykańska atmosfera zapanuje nad wami. Ameryka to prostytutka wśród narodów. Dosłownie, a jej stan będzie się pogarszał, bo ona zbliża się do swego końca. Biblia mówi o jej potępieniu, mówi, w jaki sposób przyjdzie jej koniec. Ameryka niskich pobudek, zgnita, zepsuta, niedobra. Dokładnie taka jest prawda. Była wielkim narodem, otrzymała poselstwo ewangelii. Ale co uczyniło ją taką, jaka jest teraz? To, że odwróciła się od poselstwa ewangelii i odrzuciła Prawdę. Jest w strasznym stanie. Więc przychodzi to na nią, z pewnością. Widziałem to w widzeniu jako „TAK MÓWI PAN”. To się zbliża. Ona zapłaci za swój grzech.
Dawno temu, gdy Ameryka była Ameryką, wtedy była ona wielkim narodem. Była największym narodem, jaki powstał kiedykolwiek od czasów Izraela. Ale oczywiście została skażona. Odrzuciła Poselstwo. Widzicie, gdzie ona teraz się znajduje? Wszyscy to widzą. Ostatnie wybory prezydenckie były dowodem tego, w jakim ona jest stanie. Ale ona tego nie wie.
44
Tak więc teraz ci starsi, którzy siedzą na tronach i mają korony. Czytajmy od 5. wiersza. Chcemy tu rozpocząć:
A z Tronu wychodziły błyskawice i głosy i grzmoty; przed Tronem zaś płonęło siedem ognistych pochodni; jest to siedem duchów Bożych.
O, jak ja to miłuję! A wy? Och, czuję się, jak w dobrze dopasowanej marynarce, wiecie. Mam oczywiście na myśli marynarkę duchową. Rozumiecie? W porządku.
„Z Tronu…”. Pomówmy teraz o tym Tronie przez kilka minut. To już nie jest Tron Łaski. Tron Łaski przeminął, nie ma już więcej łaski, ona została zabrana. Jak zatem… Jak może Sędziowski Tron stać się Sędziowskim Tronem Chrystusa, Tronem Sędziowskim, tym Białym Tronem Sądu? Czy może tam jeszcze pozostać łaska? Tam już nie może być ani odrobiny łaski. Przed Sędziowskim Tronem mógłbyś krzyczeć: „Łaski!” do utraty tchu, jednak krzyczałbyś na próżno, ponieważ tam już więcej łaski nie ma.
45
Teraz jest dzień łaski. Spójrzmy do Starego Testamentu i zastanówmy się nad tym, czym jest łaska. A potem zastanówmy się nad tym Tronem. Ten Tron oczywiście jest Sędziowskim Tronem. Powodem, dlaczego dzisiaj mamy łaskę, jest to, że Tron Łaski pokropiony jest Krwią Odkupiciela. Krew! Jak długo ta Krew znajduje się na Sędziowskim Tronie, nie ma tam sądu, ale jest tam łaska, ponieważ Ktoś umarł, aby zachować nas od sądu. Jeżeli to widzicie, powiedzcie: „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Tak długo jak ta Krew jest na Tronie Łaski, to pokazuje, że Ktoś umarł, aby powstrzymać sąd. Jednak z chwilą, kiedy Kościół zostaje zachwycony, Tron Łaski staje się Tronem Sędziowskim!
46
Jak z pewnością wiecie, to jest w Nowym Testamencie. A tutaj jest również świątynia. To było miejsce, gdzie na tronie siedział sędzia, w tamtej świątyni. Gdy sędzia w świątyni usiadł na tym tronie, to miejsce napełniało się dymem. Co to było? Podobnie jak góra Synaj, sąd! Łaska opuściła Tron Boży. Bóg będzie sądził świat bez łaski. Ilu z was o tym wie?
Jest tylko jedna rzecz, którą On uzna w tym dniu. Wiecie, co to jest? Krew. To jest jedyny środek, który uśmierza Boży gniew.
47
Adam i Ewa zrobili sobie dobrą przepaskę. Taką samą może robi sobie każdy baptysta, prezbiterianin lub zielonoświątkowiec, aby ukryć swoją nagość. Bóg jednak widział przez tę przepaskę. On musiał coś zabić. Coś musiało ponieść śmierć, aby z tej ofiary zdjąć skórę i przykryć nią ich nagość. Krew musiała zająć to miejsce i uśmierzyć Jego gniew. Ujrzawszy krew, powstrzymał się, bo coś oddało swoje własne życie. O Boże!
Pomyślcie! Jedyna rzecz, która powstrzyma Boga, to krew. A jest tylko jedna Krew, która może Go powstrzymać: Krew Jego własnego Syna. Gdy On widzi Krew własnego Syna, wtedy odwraca się, bo to jest dar, który Bóg dał Swemu Synowi, by Ten mógł wykupić tych, których sam przejrzał, a także aby mógł powstrzymać Boga od sądu. Gdy jednak ta Krew zostaje usunięta, a wszyscy ci, którzy byli przejrzani, są zawezwani do tego kosztownego Ciała, do Jego Kościoła, który się przygotował i został zachwycony, to potem na ludzi spada Boży gniew.
48
O, bracie, nie chciej się tam znaleźć. Wolałbym raczej stanąć przed lufą pistoletu maszynowego, być pociętym na kawałki, być piłą rozcinany cal po calu albo cokolwiek innego (jak na przykład żołnierze Kolumba). Niech mój brzuch rozprują i napełnią siarką czy czymkolwiek, albo niech odetną mi ręce i nogi, niech mi zrobią cokolwiek, ale obym nigdy nie musiał stanąć przed tym Białym Sędziowskim Tronem Bożym.
Och, pozwól mi ten mały tron przynieś przed Tron Chrystusa i przyjąć Jego Krew. Nie mam nic w rękach, co bym mógł Ci przynieść, Panie.
Nie znam innego Źródła,
nic, tylko Krew Jezusa. (To jest wszystko, co znam).
Na tym opiera się moja nadzieja, tylko na Krwi Jezusa.
49
Nic dziwnego, że Eddie Perronet... Ludzie nie chcieli jego pieśni. On był gorliwym chrześcijaninem. Ludzie nie chcieli kupować jego pieśni. Pewnego dnia powiedział: „Napiszę jedną pieśń i kiedyś ją przyjmiecie”. Jednak ludzie oczekiwali bardziej nowoczesnych pieśni religijnych. Pewnego dnia Duch Święty nawiedził go, więc uchwycił pióro i zaczął pisać:
Wszelka chwała dla Imienia Jezus.
Niech aniołowie przed Nim upadną.
Niech wszyscy przyniosą królewskie diademy
i ukoronują Pana Panów.
Gdyż na Chrystusie, tej mocnej Skale stoję,
a wszystkie inne grunty są sypkim piaskiem,
a wszystkie inne grunty są sypkim piaskiem.
Czy to zbór, czy mój przyjaciel, czy wróg, czy ten naród, czy to są bogactwa lub ubóstwo, czy to jest coś dobrego, cokolwiek by to nie było, jest to sypkim piaskiem. A jedyne, co ostatecznie stąd będzie zabrane to:
…na Chrystusie, tej mocnej Skale stoję,
a wszystkie inne grunty są sypkim piaskiem.
Zachowajcie to w pamięci.
50
Uważajcie! Przejdźmy teraz do III Księgi Mojżeszowej 16 i czytajmy z powrotem, z powrotem w Biblii, w prawie kapłańskim, i zobaczmy w III Mojżeszowej od 14. wiersza. Czytajmy od 14. wiersza. Och, to sprawia mi przyjemność, gdy swój wolny czas mogę poświęcić i zajmować się tymi sprawami, powracać do nich:
Potem weźmie krew z cielca i pokropi swoim palcem ponad tronem łaski ku wschodowi …
Ponad tronem łaski! Patrzcie, zaraz do tego wejdziemy.
Nie zapominajcie tego zwrotu „ku wschodowi”. Skąd przyszedł Jezus? On przyszedł ze wschodu w Obłoku Chwały. Gdzie wschodzi s-ł-o-ń-c-e? Na wschodzie. Gdzie powstał S-y-n ? Na wschodzie. A jak był umiejscowiony tron łaski? W kierunku wschodnim. Dlaczego wy siedzicie w ten sposób, w kierunku wschodnim? Bo ołtarz jest zwrócony na wschód. Zobaczymy za chwilę, jakie to wspaniałe. Chciałbym to przed wami nakreślić. Prosiłem, żebyście sobie przynieśli papier i ołówki, byśmy mogli się w to zagłębić. W porządku.
51
Pokropi…
…ku wschodowi, i przed tronem łaski pokropi tą krwią swoim palcem siedem razy.
Czy to nie cudowne? Siedem razy w kierunku wschodnim. Co to oznacza? Siedem wieków kościoła będzie przykrytych Krwią. Alleluja! Krew Jezusa Chrystusa jest wystarczająca wczoraj, dzisiaj i na wieki — w każdym wieku — aby zbawić każdego grzesznika i uzdrowić każdą chorą istotę, aby uczynić każdy cud, aby wykonać każdy znak. Siedem razy. Już wtedy w Starym Testamencie, czternaście stuleci i dziewiętnaście lat przed Chrystusem. Pomyślcie o tym! Jest to symbol — siedem razy...
Potem zabije kozła na ofiarę za grzech ludu i wniesie jego krew za zasłonę i uczyni z tą krwią to, co uczynił z krwią cielca i pokropi nią nad tronem łaski i przed tronem łaski;
Tak oczyści miejsce święte od nieczystości synów izraelskich i od ich przestępstw, od wszystkich grzechów ich; tak uczyni namiotowi zgromadzenia, który pozostaje wśród nich, pośród ich nieczystości.
O czym jest tu mowa? O tronie łaski. Gdzie on jest? Co było wewnątrz Arki Przymierza? Zakon! Przekroczyć jedno przykazanie zakonu oznaczało umrzeć bez łaski. Lecz aby człowiek mógł otrzymać łaskę, krew musiała być na ołtarzu. Oni pokrapiali tamten tron łaski. Tron Łaski jest tym ołtarzem, gdzie możesz uklęknąć i prosić o łaskę. Niech Bóg nam przebaczy, że usunęliśmy go już z naszych zborów, ten staromodny ołtarz, gdzie człowiek mógł uklęknąć i prosić Boga o łaskę. A łaska jest obfita i płynie za darmo z Krwi Pana Jezusa. To jest łaska. To jest Tron Łaski.
52
Lecz zwróćcie uwagę, tam nie było tronu łaski, bo tam były błyskawice, gromy i głosy, a tam gdzie jest łaska, tam nie ma błyskawic i gromów. To był sąd.
Przejdźmy do II Mojżeszowej 19, 16. Czytajmy więc od 16. wersetu:
Trzeciego dnia…
To było wtedy, kiedy Bóg zstąpił na górę Synaj.
Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby (Czym jest głos trąby? Jest to archanioł), tak że aż zadrżał cały lud... (Słuchajcie!) zadrżał cały lud, który był w obozie.
Sąd! Och! Oni wymaszerowali, a Bóg dał im łaskę, aby mogli podróżować. Lecz oni domagali się zakonu. Bóg pragnął, aby byli grupą niedenominacyjną, ale oni chcieli z tego uczynić denominację. Pragnęli mieć coś, na podstawie czego mogliby argumentować, zamiast chcieć naśladować Boga i żyć pod Jego władzą i mocą. Łaska zapewniła im proroka, zapewniła pojednanie (baranka), łaska zapewniła te rzeczy, a jednak oni pragnęli sądu. Oni chcieli mieć coś, co by potrafili uczynić sami.
Bóg powiedział: „Zgromadź ich razem. Niech poznają, co to jest. Pokażę im, czym to jest”. Czytajcie! Słuchajcie! Głos trąby wzmagał się coraz bardziej, aż ziemia się trzęsła. Widzicie, czym jest sąd? Ja tego nie chcę. Ja pragnę łaski! [Brat Fred pyta: „Bracie Branham?” — wyd.]. Słucham? [„Co to za miejsce, które czytałeś?” — wyd.]. To jest II Księga Mojżeszowa 19, 16, bracie.
53
Teraz zwróćcie uwagę na 17. wiersz:
Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga, a oni ustawili się u stóp góry.
Och! Ja pragnę spotkać Go na drodze pokoju, a nie w ten sposób.
Pamiętajcie, że ta góra miała dookoła wytyczone granice, a gdyby nawet zwierzę dotknęło tej góry, musiałoby ponieść śmierć. Nic nie mogło stanąć w obecności Boga. „A Mojżesz wyprowadził lud”.
Teraz 18. wiersz:
A góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. (Dymiło się i paliło jak z pieca).
W jaki sposób On zstąpił? Nie w Chwale Shekinah, ale w gniewie Swojego sądu.
Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła się bardzo. (Bracie, ja bym tam nie chciał być!)
A głos trąby wzmagał się coraz bardziej. Mojżesz przemawiał, a Bóg odpowiadał mu głosem. (Mojżesz mówił, a nie ludzie, ludzie cali się trzęśli).
A gdy Pan zstąpił na górę Synaj, na szczyt góry, wezwał Pan Mojżesza na szczyt góry i Mojżesz wstąpił.
I rzekł Pan do Mojżesza: Zejdź, przestrzeż lud, by nie napierał na Pana, aby Go zobaczyć, boby wielu z nich zginęło.
54
[Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Ludzie w zborze siadają w tyle i śmieją się z kogoś, kto mówi w językach, czy tańczy w Duchu. Zgubieni na wieki, bo zbluźnili przeciw Duchowi Świętemu. „Ktokolwiek powie słowo przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu przebaczone ani w tym, ani w przyszłym świecie”. Nie bądźcie wobec tej sprawy obojętni! Albo to odrzućcie, albo to przyjmijcie!
Zostawmy już to miejsce. Czytajmy raczej pozostałą część tego, co Bóg powiedział. Ludzie mówili: „Mojżeszu, mów ty, niech Bóg do nas już nie mówi. Żałujemy, że w ogóle o to prosiliśmy”. Rozumiecie? „Niech mówi do nas Mojżesz, bo jak Bóg będzie mówił, to pomrzemy”. I Bóg zatroszczył się o pojednanie.
55
Słuchajcie: „Głos Tronu”. Zwróćcie uwagę na ten Tron: „Przed Tronem było siadem gwiazd”. Głos gwiazd. Głosy — widzicie? Więcej na ten temat mówi Księga Objawienia 4, 5, gdzie widzimy, że:
…z Tronu wychodziły błyskawice i głosy, i grzmoty...
To nie był jeden głos, to były głosy — liczba mnoga. Co to było? Bóg, który mówi do kościoła, odzwierciedlający samego Siebie przez siedem Duchów. Gdy mówi prawdziwy pomazaniec Boży, jest to Głos Boży! Odrzucić go — oznacza usunąć świecznik. Rozumiecie? Głos siedmiu wieków kościoła. Głosy mówiące przez gromy i błyskawice.
56
Dzisiaj słyszymy: „Nie wierzymy w piekło, o którym się mówi zza kazalnicy”. O, łaski! Potrzeba nam męża Bożego, który by nie szedł na kompromis!
Nie każdy może być kaznodzieją, ale każdy ma głos. A jak nie umiecie wygłosić kazania... Jeśli jesteś kaznodzieją, to jesteś powołany, by głosić zza kazalnicy. Jak nie jesteś kaznodzieją, to jesteś nim tak czy owak, tyle tylko że głosisz kazania swoim życiem. Niech twoje kazanie będzie żywe, niech będzie żywym Głosem Bożym, który sprowadzi karę na tych, którzy je odrzucą. Ludzie mówią; „Nikt nie może zarzucić jej czy jemu czegoś złego, oni są mili. Jeśli kiedykolwiek widzieliście męża Bożego, to popatrzcie na tego mężczyznę lub na tę kobietę”. Niech wasze życie będzie kazaniem. Nie próbujcie głosić, jeśli nie jesteście powołani, bo spowodujecie tylko zamieszanie i chaos. Zrujnujecie ich i siebie. Po prostu bądźcie kazaniem!
Kaznodzieja jest powołany, by głosić, ale też aby tym żyć. Jeśli nie potrafisz żyć tym, co głosisz, to przestań głosić. Powinieneś żyć zgodnie z twoim kazaniem.
57
W porządku. To były głosy. O, jakże nam potrzeba tu w Jeffersonville tysięcy żywych głosów, gromów Bożych, odzywających się w słodyczy, świętości i czystości przez niesplamiony charakter i niewinne chodzenie w tym świecie na każdy dzień. Tak jest, prawdziwi chrześcijanie to grom przeciw wrogowi. Diabeł nie troszczy się o to, jak głośno umiesz krzyczeć, jak wysoko potrafisz skakać albo jak głośno wykrzykiwać. Diabeł nie znosi poświęconego, świętego, oddanego Bogu życia. Jeżeli macie z nim do czynienia, możecie być mili, ale idźcie dalej. O moi drodzy! To go odrzuca daleko, to jest grom, który trzęsie diabłem.
Powiecie: „No, gdyby on umiał głosić jak Billy Graham czy Oral Roberts, lub jakiś inny wpływowy mówca...”. O nie, czasem diabeł śmieje się z takiego kazania i nie zwraca na nie najmniejszej uwagi. Możecie wytłumaczyć całą teologię, jak tylko chcecie, możecie do tego włożyć całe swoje seminaryjne wykształcenie, a diabeł sobie siedzi w tyle i śmieje się. Jednak kiedy on widzi to Życie…
58
Spójrzcie na uczniów i to dziecko chore na epilepsję. Oni powtarzali: „Wychodź z niego, diable! Wychodź z niego, diable! Wychodź z niego, diable!”.
Diabeł sobie siedział dalej i mówił: „Czy wy nie robicie z siebie głupców? Patrzcie, co robicie. Jezus wam powiedział, On wam polecił, abyście mnie wypędzili, a żaden z was tego nie potrafi”.
Lecz, bracie, gdy ujrzeli, że On przychodzi... On nadszedł spokojnie. Aha. O moi drodzy! On nie musiał nic mówić. Diabeł był wystraszony już na sam widok. On wiedział, że musi się wynosić. Tak! Bowiem przyszło Życie. Nie tylko kazanie, ale Życie. Powiedział: „Wyjdź precz”, a to wystarczyło. Uczynił to spokojnie. On wiedział, o czym mówi. Wiedział, co robi.
59
A teraz te „głosy”, głosy siedmiu trąb, siedmiu gwiazd, siedmiu posłańców. Zobaczcie tutaj:
...przed Tronem zaś płonęło siedem ognistych pochodni , jest to siedem Duchów Bożych.
Siedem ognistych pochodni, lamp. Pozwólcie, że wam to nakreślę. Tron, miejsce święte, zgromadzenie. A wprost tutaj było raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem gwiazd, siedem lamp, siedmiu posłańców, siedem duchów. Nie chodzi o to, że Bóg ma siedem duchów, ale chodzi o siedem manifestacji tego samego Ducha Świętego.
Gdzie jest Duch Święty? Tutaj na Tronie, świecąc w każdym okresie kościoła. Dany okres kościoła odzwierciedla w ten sposób głos Boży — Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Widzicie? Było siedem „głosów”, siedem płonących lamp i siedem duchów, czyli siedem Duchów Bożych.
60
Pamiętacie, jak kilka tygodni temu mówiliśmy o tym wielkim diamencie? On jest poobcinany pod różnymi kątami i odbija światło w różnych kierunkach. A tak samo „Jezus Chrystus — jest początkiem stworzenia Bożego” (Objawienie 1). Czy to prawda? Kiedy Bóg został stworzony? On jest początkiem Bożego stworzenia. A Bóg jest wieczny, czy tak? Ale kiedy został stworzony Bóg? Gdy to małe Dziecko zostało poczęte w łonie matki, dziewicy, i kolejne komórki zaczęły rozwijać się w jej łonie, aż w końcu wykształtowało się Niemowlę, które było początkiem Bożego stworzenia. Bóg stał się Ciałem i mieszkał między nami, i stał się Emanuelem. Bóg z nami, początek stworzenia Bożego.
W tym wielkim klejnocie, który powstał z prochu... Bo On został uczyniony z prochu. Mam rację? On jadł tak samo jak ja i ty. Czemu? Bo On składał się z wapnia, potasu — z tych samych związków organicznych co my, oraz ze światła kosmicznego. Ale w Nim była też Wieczna Światłość. Nie dziwmy się, że mędrcy, gdy ujrzeli gwiazdę, rzekli: „Prowadź nas do tej doskonałej Światłości”.
Oni widzieli odzwierciedlenie tej doskonałej Światłości. I On tam był, ta doskonała Światłość Boża, początek stworzenia Bożego.
61
W jaki sposób On się odzwierciedlił dla swoich ziemskich gwiazd, po tym kiedy ci roztropni mężowie zobaczyli Go na niebie, stając się duchami usługującymi? „On (ten wielki ociosany Diament) był zraniony za nasze przestępstwa, starty za nasze nieprawości, kaźń naszego pokoju była na Nim, w Jego sinościach mamy uzdrowienie”. Co to sprawiło? On się odzwierciedlił!
Każdy, kto nazywa siebie sługą Pańskim, a zapiera się Bożego uzdrowienia i Jego mocy, ten nie czerpie światła od tego Diamentu, nie otrzymuje swojego światła z Tronu, ponieważ ono odzwierciedla Tego, który jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, przez siedem gwiazd i siedem wieków kościoła.
62
O, chwała Bogu! Uważam, że to właściwe, by kaznodzieja oddawał Bogu cześć za kazalnicą, by Go chwalił i uwielbiał. O, jakie to rzeczywiste, jak to wzrusza moją duszę. Czuję, że mógłbym krzyczeć, skakać, biegać, skakać tak wysoko, jak to tylko możliwe, bo jest we mnie coś, co zmieniło tego człowieka, którym byłem. Nie jestem taki, jaki powinienem być i jaki chciałbym być, ale wiem, że zostałem przemieniony z tego stanu, w jakim byłem. Coś się stało w moim życiu, coś się wydarzyło!
Stać tutaj i oglądać to Wieczne Słowo, które przetrwało każdą burzę! Gdy próbowali spalić Biblie i wszystko inne, Ono przetrwało, bo jest powiedziane, że: „Niebo i ziemia przeminą, ale Słowo Moje nie przeminie”.
63
W pobliżu Chicago w jednym kościele leży Biblia. Przed pierwszą wojną światową należała do pewnego misjonarza. Jakiś człowiek się nawrócił i chciał mu podarować Biblię; powiedział mu: „Nie mogę dać ci tej Biblii, ponieważ mam ją od mojej matki, ale gdy tylko wrócę do domu, wtedy wyślę ci inną”.
Gdy płynął do domu, jakaś niemiecka łódź podwodna uderzyła w jego okręt. Statek został doszczętnie rozbity, tak że nic z niego nie pozostało. Dwa lata później zauważono na brzegu pływającą skrzynkę. Ci ludzie pomyśleli, że to może być jakiś przedmiot z zatopionego okrętu, więc wyciągnęli ją z wody i otworzyli. Jedyną rzeczą, która przetrwała z tego statku była właśnie ta Biblia. Ten człowiek posłał ją tamtemu misjonarzowi. Do dziś leży ona na kazalnicy pewnego metodystycznego zboru w pobliżu Chicago. „Niebo i ziemia przeminą, ale Moje Słowa nie przeminą”.
64
Podczas powodzi w 1937 roku w naszym starym zborze było pełno szlamu, gdyż wody podniosły się tak wysoko, że mogliśmy nad dachem zboru pływać łódką. Powódź się skończyła. A ostatniego wieczoru, tuż przed powodzią, gdy głosiłem tam ewangelię, zostawiłem Biblię otwartą na kazalnicy i poszedłem do domu. Przepowiedziałem tę powódź. Powiedziałem: „Widziałem na ulicy Spring warstwę wody o głębokości sześć i pół metra”.
Stary brat Jim Wisehart i inni wyśmiali mnie. Czy pamiętasz to, bracie George? On stwierdził: „Billy, w roku 1884 na ulicy Spring woda osiągnęła wysokość zaledwie piętnaście centymetrów”.
Rzekłem: „Widziałem męża zstępującego z Nieba, który laską mierniczą mierzył wodę na ulicy Spring i było jej tam sześć i pół metra”.
Odparł: „Jesteś po prostu podniecony”.
Powiedziałem: „Nie prawda. To jest 'TAK MÓWI PAN'”.
Spytajcie ich, ile było wody na ulicy Spring. Dokładnie sześć i pół metra, co do centymetra.
65
A ta stara Biblia, z której głosiłem tamtego wieczoru... Potem przyszły deszcze i wdarły się tam wody powodzi i tak dalej. A ten stary zbór… Krzesła podniosły się aż do sufitu. Biblia i kazalnica też podniosły się do góry, uniosły je bowiem wody powodzi. Gdy jednak woda zaczęła opadać, to każde krzesło osiadło na to samo miejsce, gdzie stało przedtem. Również Biblia osiadła dokładnie na tym samym miejscu i była nawet otwarta na tym samym rozdziale, na tej samej stronie.
„Niebo i ziemia przeminą, ale Słowa Moje nie przeminą”.
Jak to się mogło stać, że Biblia pływała przez dwa lata w słonej wodzie, a nawet nie przesiąknęła tą solą? Boże Słowo jest prawdą. Amen!
66
Pamiętam też, jak stary brat Jim Wisehart radował się z tego. On często miewał jakieś dolegliwości i gdy miał siedemdziesiąt pięć lat nabawił się reumatyzmu, który go często męczył. Brał wtedy do ręki Biblię, otwierał ją i kładł na chore miejsce, a gdy przychodził następny ból, robił to znowu. Odwiedziłem go kiedyś, a on był tak poobkładany Bibliami, że spoza nich nie mogłem nawet zobaczyć brata Jima. On kładł na siebie jedną Biblię obok drugiej i mawiał: „To są Boże obietnice”.
„Niebo i ziemia przeminą, ale Słowa Moje nie przeminą”.
67
Czy pamiętacie tego starego człowieka, który przychodził ze mną? Wydaje mi się, że nie ma tu nikogo z jego krewnych. Kiedyś trochę mu pomagałem, bo on był stary i potrzebował pieniędzy, więc przychodził do mnie. Pewnego dnia wyjeżdżałem właśnie do Kanady. Wychodząc przez bramę odwróciłem się, a on rzekł: „Billy, mój synu, pewnego dnia, gdy powrócisz, stary wuj Jim już więcej nie będzie się przechadzał tą drogą”. To było nasze ostatnie spotkanie. Podczas pobytu w Kanadzie dostałem telegram, że zmarł tam w ramionach siostry Morgan. Dostał ataku serca, zawieziono go jeszcze do szpitala, lecz on odszedł z tego świata, będąc u jej boku.
Siostro Margie, jesteś tu dzisiaj? Ona zwykle przychodzi. Wiecie, ona chorowała na jedną z najgorszych odmian raka, z jaką mieli do czynienia w tym baptystycznym szpitalu. Miała już nie żyć od siedemnastu lat. Diagnoza lekarska brzmiała: „umierająca na raka”. Było to siedemnaście lat temu, a ona wciąż żyje. Mieszka na ulicy Knobloch 412 i nadal jest pielęgniarką w tym szpitalu. O, zdumiewająca łaska, jak słodki jej dźwięk!
68
A Jim Tom Robertson, adwokat z Louisville... Wszyscy znamy Jima Toma. Jej przypadek przyprowadził go do wiary w to Poselstwo. Jego ojciec jest jedną z ważniejszych osób w tym szpitalu. On przyszedł, aby zbadać sprawę i przekonać się, czy ona naprawdę umierała na raka, a także, czy jej stan był na tyle beznadziejny, że została odesłana do domu i uznana za nieuleczalnie chorą. Jego ojciec to zbadał i potwierdził, że to prawda. A Jim Tom powiedział: „To jest kłamstwo, ona tutaj jest i mogę was nawet do niej zaprowadzić”.
On jest rzeczywistym Bogiem, prawda? Jestem tak szczęśliwy, że On nie patrzy na nasze błędy. A wy? On sprawił, że miłujemy Go z całego serca.
69
Trony, błyskawice… Co? Siedem lamp, to znaczy siedem gwiazd, czyli siedem Duchów, co oznacza siedem przejawów Ducha Świętego w siedmiu wiekach kościoła, na siedmiu Tronach Łaski dla ludzi. O, tutaj one są: siedem Tronów Łaski, siedem zborów, siedem gwiazd, siedem manifestacji, siedem Duchów, siedem lamp. O, moi drodzy, jakże Bóg jest doskonały!
Niech to będzie zgodne z pneumatyką Biblii, która jest najdoskonalszą rzeczą na świecie. Od I Mojżeszowej aż do Objawienia nie znajdziecie w niej ani jednej sprzeczności. Nie ma żadnego innego utworu literackiego, w którym by nie można znaleźć jakiejś kontrowersji po przeczytaniu choćby trzech z rzędu wierszy. Ale Biblii to nie dotyczy.
Ludzie przez ponad dwa tysiące lat próbowali dodać choćby jeden zwrot do modlitwy Pańskiej, czy ująć choćby jeden. Ona jest doskonała! Nie da się do niej ani niczego dodać, ani niczego ująć. Myśleli, że nieco ulepszą tę modlitwę, że coś do niej wcisną lub z niej ujmą. Ale ona jest doskonała, rozumiecie? Wszystkie Boże drogi są doskonałe.
My jesteśmy niedoskonali. Jednak On rzekł: „Bądźcie doskonałymi, tak jak Ojciec wasz Niebieski doskonały jest”. Jak się to może stać? Przez kosztowną Krew Jezusa Chrystusa, kiedy możesz zapomnieć o samym sobie i żyjesz w Nim. Na tym sprawa załatwiona. To jest kosztowne.
70
W porządku, teraz weźmy 6. wiersz. „Siedem lamp”.
Przed Tronem także jakby morze szkliste podobne do kryształu; a w pośrodku, wokoło Tronu cztery postacie pełne oczu z przodu i z tyłu.
Och, patrzcie na to! Postacie pełne oczu z przodu i z tyłu. Czekajcie:
Przed Tronem także jakby morze szkliste podobne do kryształu; a w pośrodku, wokoło Tronu cztery postacie pełne oczu z przodu i z tyłu.
„Morze szkliste”. Wy, którzy zamierzacie… To nie wygląda za bardzo jak symbol, ale chcę to nieco wyjaśnić. Otóż chcemy to teraz trochę przestudiować. Morze szkliste było symbolem starej świątyni, bo Mojżesz otrzymał rozkaz od Boga, by budować świątynię na ziemi, tak jak ją oglądał w Niebie. Każdy z was o tym wie. W porządku.
Pozwólcie, że to spróbuję tutaj narysować. Więc tu w Starym Testamencie była Arka Przymierza. Następnie było miejsce zwane „Miejscem Najświętszym”, a dalej był ołtarz, a to było „miejsce święte”. Bezpośrednio przed tym było „morze miedziane”, kadź — tak się to nazywało. Innymi słowy to było miejsce, gdzie obmywano ofiary, gdzie były obmywane, zanim zostały położone na ołtarzu z brązu, to znaczy na ołtarzu miedzianym, który był miejscem palenia ofiar.
71
Chcemy się nad tym zastanowić. A więc tutaj jest to morze szkliste, przed tym Tronem i przed świętym miejscem. Pamiętajcie po prostu: ten złoty siedmioramienny świecznik stał tutaj i łączył się z tą kadzią. Rozumiecie? A tu odbijało się światło pochodzące ze świętego miejsca. Nie musicie tego sobie zapisywać, jeśli nie chcecie, ale pragnę wam coś jeszcze narysować, żebyście mogli to uchwycić. Jak widzicie, to było morze miedziane. Ono nie było zbyt duże. Było umieszczone w świątyni mniej więcej w ten sposób. Morze miedziane było usytuowane mniej więcej wzdłuż, o tak. A tu była miedziana kadź, gdzie oni obmywali ofiarę. Zanim taka ofiara została spalona, to znaczy przyjęta, musiała być obmyta.
Czy to samo w sobie nie jest kazaniem? Moi drodzy! To mnie uderza: „obmyty”. Zanim jakakolwiek ofiara jest przyjęta przez Boga, najpierw musi zostać obmyta! Jak? Nie w sposób emocjonalny, ale musi zostać obmyta przez Słowo. Moglibyśmy teraz wrócić do miejsca, gdzie ten żydowski rabin... Głosiłem o tym kiedyś, o wodzie oddzielenia, o czerwonej jałówce, o tej wodzie, którą przechowywano i nazywała się wodą oddzielenia. Zanim w ogóle możemy przystąpić do Boga z prawdziwą wiarą, wcześniej musimy przyjść do wody oddzielenia. Oczywiście, że tak. Przez co przejść? Przez Słowo!
Pozwólcie mi zobaczyć, czy potrafię mówić dalej tak, by każdy to zrozumiał. Przywdziejcie teraz duchowe zrozumienie. Zdejmijcie wasze wojskowe czapki i załóżcie swoje duchowe zrozumienie, bo coś się zbliża. „Obmyty, zanim mógł zostać przyjęty przy ołtarzu”. Najpierw musiało nastąpić obmycie wodami oddzielenia.
72
Otwórzmy szybko List do Efezjan 5. Miejcie zaznaczone nasze miejsce Pisma, zaraz do niego wrócimy. A teraz tylko parę kartek wstecz: List do Efezjan 5, 26:
Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo. (On tu mówi o Kościele).
Pozwólcie, że zacznę trochę wcześniej. Cofnijmy się do wersetu 21. Zobaczcie:
Ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej.
Bądźcie ulegli. Zborze, bądź uległy swemu pastorowi. Pastorze, bądź uległy swojemu zborowi. Jeżeli powstaje jakaś klika, to nie przystępujcie do żadnej ze stron. Bądźcie ulegli całemu zborowi. Zborze, jeżeli w tobie powstaje jakaś klika, to bądź uległy swemu pastorowi, w bojaźni Bożej. Rozumiecie? O bracie!
73
„Żony bądźcie uległe mężom swoim jak Panu”. Bo on jest twoim panem. Ile z was kobiet to wie? To się dokładnie zgadza. Biblia tak o tym mówi od samego początku. I to się nie zmienia.
Żony bądźcie uległe mężom swoim jak Panu.
Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus jest głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.
Tak samo i mąż. Wy powinniście o tym wiedzieć, szczególnie małżeństwa i dorośli, a także dzieci, które są na tyle dorosłe, by już wiedzieć jak żyć. W porządku.
…jak Panu,
Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus jest głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.
Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.
Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego Siebie. (Nie znęcaj się nad swoją żoną! Jeśli to czynisz, nie nadajesz się do tego, by być mężem. Tak jest!).
Aby go…
Słuchajcie, tutaj to jest:
Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez… [Zgromadzeni mówią: „Słowo” — wyd.].
74
Każdy chwalca, który kiedykolwiek dostaje się do Tego, musi przyjść przez Słowo. Jest zbyt wielu takich, którzy przychodzą w inny sposób. Są różne historie, na przykład: „Matka zmarła przed wielu laty i czeka na ciebie w Niebie”. To może być dobre, ale najpierw musi być zastosowane Słowo. Wielu ludzi przychodzi do ołtarza tylko z tego powodu, że pragnie się spotkać ze swoją matką, która jest w Niebie. To jest w porządku — powinniście tak czynić, ale to nie może być powodem waszego przyjścia do ołtarza. Przychodźcie do ołtarza po to, aby wyznać swoje grzechy, bo Chrystus zmarł za was. Przychodźcie z powodu Słowa.
Przecież żadna ofiara, która nie przychodzi zgodnie ze Słowem, nie jest przyjęta. Mam rację? Och bracie, nie chcę tego mówić, nie chcę, wybaczcie mi. Dlatego w Dziejach Apostolskich 19 Biblia mówi: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, od kiedy uwierzyliście?”.
A oni odpowiedzieli: „Myśmy nawet nie słyszeli...”
„Zatem, jak jesteście ochrzczeni? Dlaczego nie weszliście w To?” Oni przyszli w inny sposób niż przez Słowo! „Och, myśmy przyszli przez formułkę. Byliśmy ochrzczeni przez Jana”.
On rzekł: „To już nie działa. Jan chrzcił tylko chrztem pokuty, ale nie chrzcił na odpuszczenie grzechów”.
I gdy to usłyszeli, wtedy zostali powtórnie ochrzczeni. Dlaczego? Na podstawie Słowa; zostali „obmyci wodami Słowa”. Słowo mówi, że to ma być: „w Imieniu Jezusa Chrystusa!” i cokolwiek do tego dodacie, jest to fałszywe!
75
Mój drogi bracie, wiem, że to jest też na taśmie. Spokojnie, tylko się nie denerwuj. Pozwól, że ci to powiem z Bożą miłością, bo nadeszła godzina, że nie mogę już dłużej milczeć. Zbyt blisko jesteśmy Jego Przyjścia. Rozumiesz? Trynitarianizm jest z diabła!. Mówię to jako: „TAK MÓWI PAN!”. Popatrzcie, to pochodzi z soboru nicejskiego, kiedy to Kościół katolicki dostał się do władzy. Słowo „trójca” nawet nie jest wspomniane w Biblii. Tak samo jak pojęcie trzech bogów — to pochodzi z piekła. Jest tylko jeden Bóg. To się dokładnie zgadza.
76
Czy powiesz w takim razie: „To ty wierzysz, że wszyscy ci trynitarianie są z piekła?”. Oczywiście, że nie. Wierzę, że to są chrześcijanie. Jednak to jest godzina, bracie, w której oni poznają, że są w błędzie.
Jeśli gdziekolwiek, kiedykolwiek znalazłby się ktoś, kto by chciał porozmawiać na ten temat, czy to kaznodzieja, biskup, czy arcybiskup — kimkolwiek on jest — a wiem, że te rzeczy są nagrywane na taśmy, które docierają na cały świat — niech przyjdzie do mnie i pokaże mi jeden fragment Pisma, jeden przypadek z historii (tylko prawdziwy), gdzie by choć jedna osoba była ochrzczona w tytuły „Ojca, Syna i Ducha Świętego”, zanim oni się zorganizowali jako Kościół katolicki. Jeśli mi to ktoś udowodni, wtedy zmienię moje nauczanie. Wszyscy byli chrzczeni w Imię Jezusa Chrystusa! Lecz, drodzy bracia, wasze oczy są zaślepione na te rzeczy. Módlcie się do Boga, aby dał wam Światło!
Jeżeli na poparcie tego masz jakiś fragment Pisma, wtedy wezmę to pod uwagę i cię posłucham. A wy, którzy słuchacie tej taśmy, jeżeli nie chcecie pozostać w duchowej niewiedzy, to zróbcie mi wyzwanie. Jeżeli chcecie odróżnić Światłość od ciemności, to proście Boga. Pamiętajcie, to jest „TAK MÓWI PAN!”. Jeśli wierzycie, że jestem Jego sługą… Gdyby to nie było zgodne ze Słowem, wtedy byłoby to nieprawdą. Więc, jeśli to się nie zgadza ze Słowem, to waszym obowiązkiem jest przyjść i mnie skorygować. Patrzcie, co się dzieje. Och! To jest błąd.
77
Wierzę, że tysiące wyznawców trójcy, którzy wierzą w trzech Bogów, są zbawieni, bo oni nie znają niczego innego. Ale my zdążamy do tego, aby te sprawy podać w tym poselstwie.
Bracia trynitarianie, nie wyłączajcie magnetofonów i nie wychodźcie, tylko posłuchajcie. Zostańcie jeszcze kilka minut, ze względu na was i na wasze zbory. Rozumiecie? Nie zatrzymujcie taśm, zostańcie przy tym, doświadczajcie to przez Słowo i sprawdźcie, czy to jest prawdą. Biblia mówi: „Wszystkiego doświadczajcie”.
Wiem, że to nie jest popularne, ale taki był Jezus i takie było Poselstwo, zawsze. Miłowaliście mnie, gdy przychodziłem uzdrawiać chorych i uciśnionych. Mówiliście, że to są wielkie rzeczy. Przychodziły tłumy, zbory się wzmacniały. Z Jezusem też tak było, aż pewnego dnia zaczął głosić Prawdę. Wtedy tych siedemdziesięciu odwróciło się od Niego. A On zwrócił się do pozostałych dwunastu i spytał: „Czy i wy chcecie odejść?”.
A Piotr wypowiedział te znane słowa: „Panie, do kogóż pójdziemy? Tylko Ty masz Słowa Żywota Wiecznego”.
Tylko Słowo Boże jest wieczne! Znajdźcie mi gdziekolwiek, by Bóg kazał kogoś ochrzcić w imię: „Ojca, Syna i Ducha Świętego”.
78
Otwórzmy Ewangelię Mateusza 28, 19: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Każdy, kto myśli, że „Ojciec, Syn i Duch Święty” to jest imię, wtedy z jego wykształceniem jest coś nie tak. (Mówi to człowiek, który ukończył tylko siedem klas szkoły podstawowej, a mówi to przed zgromadzonymi tu biskupami). Ojciec to nie jest imię, Syn to nie jest imię, tak samo Duch Święty nie jest imieniem. To są tytuły — Ojciec, Syn, Duch Święty — które należą do tego imienia, jakim jest Jezus Chrystus.
Pamiętajcie, nie mówię tego w gniewie, mówię to w miłości, z Bożym respektem, przez wzgląd na całe Ciało Chrystusa. Wszędzie, gdzie jestem przez was zaproszony, bracia trynitarianie (i na całym świecie), to gdy przychodzę do waszych zborów, nigdy nie mówię o tych rzeczach. No chyba że mnie o to zapytacie, wtedy idziemy na zaplecze i rozmawiamy. Ale gdybym o tym mówił przed waszym zgromadzeniem, mogłoby to spowodować zamieszanie. To jest wasza sprawa: przyjąć objawienie i iść uczyć wasze stadko. To wy jesteście pasterzami tego stada. Ja to mówię do kaznodziejów. Jeśli tego nie rozumiecie, to przyjdźcie; siądziemy i razem to rozważymy. Biblia mówi: „Wszystkiego doświadczajcie, a co dobre, tego się trzymajcie”.
79
„Morze szkliste”, gdzie była obmywana ofiara… I gdzie my zostaliśmy obmyci. Och, nie zapomnijcie o tym, zaraz do tego wrócimy. „Obmyci wodami Słowa”. A więc najpierw musisz usłyszeć Słowo, zanim możesz tam wejść, bo jedyną drogą, przez którą możesz przystąpić do Boga, jest wiara. Czy to się zgadza? „Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa”, przez obmycie sumienia.
Nie chodzi o to, by spotkać jakiegoś człowieka, albo udać się do ojca, matki czy do dziecka (to może być wszystko dobre i pragniemy to czynić), ale przede wszystkim chcemy podejść do Niego w Boży sposób — przez to, że zostajemy obmyci przez słuchanie Słowa.
80
Kroczysz przez wiarę, z łaski, w oparciu o to, co Bóg uczynił dla ciebie. To prawda. Wierzysz Bogu, wierzysz w Boga, a jak tylko poczujesz żal, zaraz jest ci przebaczone.
Wczoraj rozmawiałem z jednym bratem, który miał o tym trochę złe pojęcie. Powiedziałem: „Patrz bracie, jeśli powiedziałeś coś, czym zraniłeś uczucia swojej żony, to natychmiast tego żałujesz. Czujesz żal z powodu tego, co zrobiłeś i zaraz w sercu pokutujesz. To prawda. Jednak musisz przyjść i powiedzieć o tym żonie. Mówisz: „Kochanie, jest mi przykro, że to zrobiłem”. Dopiero wtedy w pełni pokutujesz. Tak właśnie jest z Bogiem.
Jeśli mówisz: „Zraniłem jej uczucia, ale to nieistotne. Powiem jej, że mi przykro, choć wcale tego nie czuję”, wtedy jesteś obłudnikiem. Rozumiesz? Tak jest. Czegoś takiego Bóg nie przyjmie.
Musicie naprawdę odczuwać żal za grzechy. Wtedy, kiedy uświadomicie sobie swoje grzechy i pokutujecie, wówczas dajecie się ochrzcić na odpuszczenie waszych grzechów i otrzymujecie przebaczenie, a potem przyjmujecie Ducha Świętego. Widzicie, jakie to proste. Bóg uczynił to takim prostym.
81
Otóż, widzimy tutaj, że to morze szkliste było porównane do kryształu. I to morze szkliste było wcześniej symbolizowane przez morze miedziane. To szkliste morze, które jest w Niebie. Mojżesz widział je jako morze szkliste, a uczynili coś, co nazywało się morzem miedzianym, miedzianym ołtarzem.
Wiecie, co w Biblii oznacza miedź? Sąd. On uczynił miedzianego węża. Co oznacza wąż? Ten wąż, jako symbol, oznacza „grzech, który został osądzony”. W ogrodzie Eden było powiedziane: „Ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę”.
A więc miedź symbolizuje Boży sąd. Miedziany ołtarz, gdzie palone były ofiary, miedziana kadź, gdzie były one obmywane wodą Słowa. Rozumiecie?
Eliasz w swoim czasie, gdy wyszedł i spojrzał na niebo, powiedział: „Wygląda jakby było miedziane”. To był Boży sąd nad odrzuconym narodem. O, moi drodzy! Miedź, miedziany!
82
Teraz jesteśmy przy tej kadzi. Jak zauważyliście, ona była pusta i czysta jak kryształ. Dlaczego? Bo Kościół właśnie został odkupiony.
Za chwilę do tego wrócimy. Kiedy czytamy o świętych przychodzących z wielkiego ucisku, kadź jest tam wtedy znowu pełna ognia. Chcielibyście o tym przeczytać? Przejdźmy więc do Objawienia 15, 2. Przeczytajmy to. Tam znowu widzimy ten miedziany ogień. W porządku, od 1. wersetu:
I widziałem inny znak na niebie, wielki i dziwny; siedmiu aniołów z siedmiu ostatnimi plagami, gdyż na nich zakończył się gniew Boży.
Teraz ten „gniew” Boży. Patrzcie:
I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże.
I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego…
Widzicie to? To jest czas wielkiego ucisku. Bardzo się śpieszycie? [Zgromadzeni mówią: „Nie” — wyd.]. W porządku. Słuchajcie, zwróćcie uwagę jeszcze na coś.
83
Jak przychodzimy? Musimy przyjść (ten kościół z pogan) do tego Słowa, do morza szklistego, do wody Słowa. Czy to się zgadza? Przyjmujcie Słowo tak, jak zostało napisane, wtedy ofiara będzie przyjęta i napełniona Duchem Świętym od wewnątrz, świecąc Światłem na ten wiek. Tutaj z tego świętego miejsca, z tej gwiazdy, która tu jest. Uchwyciliście to?
Patrzcie, na końcu tego wieku, gdy Jan oglądał to morze miedziane, ono było czyste jak kryształ. Co to było? Słowo było zabrane z ziemi, pochwycone w Kościele. Ono było czyste jak kryształ. Nie było więcej Krwi. Wieki kościoła się zakończyły.
84
W Objawieniu 15 jest mowa o resztce Nasienia niewiasty, którą byli święci z okresu wielkiego ucisku. Patrzcie, oni zostali znalezieni nad tym morzem. A ono było napełnione ogniem, krwią i czerwonymi językami ognia, Ogniem Bożym. Oni odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem (czyli Rzymem), nad jego liczbą, nad liczbą jego imienia i nad jego posągiem (czyli Konfederacją Kościołów). Oni wyszli z pośród nich. A przez usługę Mojżesza i Eliasza, tych dwóch proroków, którzy pojawią się w Izraelu, wyprowadzają tę grupę ludzi, świętych, z okresu wielkiego ucisku. W tym czasie oni zostali wprowadzeni.
Kościół w tym czasie jest już zachwycony, ale pamiętajcie — Małżonka siedzi na Tronie. Okres ucisku… Oni będą żyli na zewnątrz, w tych królestwach, wprowadzając do tego Miasta swoich królów, ich dostojność i chwałę. Możemy to oglądać w Objawieniu 22. Jeśli to sobie notujecie, żeby to zapamiętać… Kiedy w to wejdziemy, zobaczycie, co mam na myśli. Nie mamy czasu, aby omówić każdy szczegół, ale pragniemy dotknąć tylko tych najważniejszych spraw. Być może kiedyś, jeśli Pan pozwoli, będziemy mieć więcej czasu, by o tym porozmawiać.
85
Ci święci z wielkiego ucisku, którzy tu przychodzą, oni przeszli przez wielki ucisk. Kościół nie pójdzie przez wielki ucisk! Czy zauważyliście, że on już jest w Chwale? Ale tutaj są święci z okresu wielkiego ucisku, ci którzy poświęcili się. A co, jeżeli to jest moja wina albo twoja, że oni nie słyszeli Słowa? Jeżeli Je słyszeli, ale odrzucili, to idą do piekła, zostaną wrzuceni do zewnętrznych ciemności, ponieważ odrzucili Słowo. Ale jeżeli Go nigdy nie słyszeli, Bóg jest sprawiedliwy. Dla nich przeznaczony jest wielki ucisk.
Uważajcie jeszcze przez chwilę. Święci obmyci tym samym Słowem, ponieważ to jest ten sam ołtarz, to samo morze szkliste, to samo Słowo. Objawienie 2, 5, a raczej 15, 2 — 5. Zwróćcie uwagę, tylko przez chwilę. Myśmy im nie podali Słowa i to jest powód, że znaleźli się w takim stanie. Nie podaliśmy im Słowa i jesteśmy za to odpowiedzialni. Nie będziemy w stanie przynieść Słowa wszystkim ludziom. Kościół, który ma Prawdę, nie jest w stanie w tym wieku tego uczynić. Oni pójdą przez wielki ucisk. To nie są święci, którzy umarli w dawnych wiekach kościoła. Oni mówią, że przyszli z wielkiego ucisku, a ten należy jeszcze do przyszłości, aż do chwili, gdy Kościół odchodzi do Domu.
86
Na tym sprawa załatwiona! To mi się podoba! Słuchajcie! Idźmy trochę dalej. Chcę zobaczyć, jakiego rodzaju Słowo oni słyszeli.
Zacznijmy jeszcze raz od 2. wiersza 15. rozdziału:
I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże.
Patrzcie, oni nie weszli, chociaż usłyszeli Słowo. Oni słyszeli Słowo.
Słuchajcie, patrzcie, jaka była ta nauka, której słuchali i czy ona jest zgodna z nauką Kościoła:
I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego (tę, którą Mojżesz śpiewał po przejściu przez morze), i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła Twoje, Panie, Boże Wszechmogący (Kim jest Baranek? Panem Bogiem Wszechmogącym); sprawiedliwe są drogi Twoje, Królu Narodów .
Czy widzicie, kogo oni w Nim rozpoznali? Nie trzecią osobę trójcy, ale Pana Boga Wszechmogącego, Króla Świętych!
87
Słuchajcie! Jesteście gotowi? 4. wiersz:
Któż by się nie bał Ciebie, Panie („P-a-n” wielką literą — to jest Elohim), i nie uwielbił Imienia Twego? Któż by się nie bał Ciebie, Panie, i nie uwielbił Imienia Twego?
Oni byli obmyci przez te same Wody, przez które wy jesteście obmywani teraz, słuchając Słowa, wiary i mocy Jezusa Chrystusa, który jest Wszechmogący. Na tym polega całe objawienie. Kompletna tajemnica, kim jest Jezus Chrystus, rozwinięta została w objawieniu — to że „Bóg stał się ciałem pomiędzy nami!”.
Wielkie i dziwne są dzieła Twoje, Panie […]
Któżby się nie bał Ciebie, Panie, i nie uwielbił Imienia Twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą Ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy Twoje.
Mówiąc inaczej, widzimy, z czym się wiąże odrzucenie tego. Wiąże się to z tym, że Jego sąd staje się rzeczywistością. Oto stoimy tutaj i jesteśmy obmyci Wodą, gdy przeszliśmy przez okres wielkiego ucisku. Opowiedzieliśmy się za Tobą i Tobie uwierzyliśmy. Teraz stoimy nad morzem szklistym, oddając Ci cześć i chwałę, jako odzwierciedlenie Twojego Świętego Ducha. Twoje lampy są prawdziwe, a Twoje sądy sprawiedliwe.
88
O moi drodzy! Moglibyśmy mówić o tym cały tydzień — o chrzcie Duchem Świętym. Pozwólcie, że zrobię jeszcze pewien zarys. Mam tu coś, co pragnę wam pokazać. Dlaczego nie mielibyśmy tego przyjąć wprost tu, gdzie siedzimy?
Jeżeli zwrócicie uwagę, mam tu niesamowity obraz... Tutaj jest Miejsce Najświętsze. A tutaj miejsce święte, a przed nim, przed wejściem — jest morze.
W porządku. Jak przystępujemy do Boga? „Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa Bożego”, które odbija się od Miejsca Najświętszego za pośrednictwem posłańca danego wieku.
Dawno temu w świątyni Salomona można było oglądać to odbicie. Te lampy odbijały swoje światło w kadzi miedzianej. A tutaj posłaniec do zboru odzwierciedla w tych wodach, kim On jest, Ten Ktoś tutaj. On odzwierciedla Jego łaskę, Jego Słowo, Jego sąd, Jego Imię. Wszystko jest odzwierciedlone tutaj, gdzie jesteś oddzielony przez wiarę w Niego. Czy to uchwyciliście?
89
Zobaczcie, jakie to cudowne. Kiedyś już mówiliśmy o tym. Patrzcie tutaj: „Będąc usprawiedliwieni z wiary”. W porządku, potem druga sprawa: po obmyciu następuje poświęcenie. Potem zaś napełnienie Duchem Świętym. Usprawiedliwienie, poświęcenie, chrzest Duchem Świętym. Widzicie? Jakie było jego poselstwo? Usprawiedliwienie — przez słuchanie, a poświęcenie związane jest z tym, co czynisz. A jako dowód uznania tego, co uczyniłeś, Bóg zapieczętował cię Duchem Świętym.
A teraz do was, moi bracia baptyści. Chcę was o coś zapytać. Mówicie: „Cóż więcej mógł uczynić Abraham, niż uwierzyć Bogu? A Bóg uznał mu to za sprawiedliwość”.
To faktycznie wszystko, co on mógł zrobić: uwierzyć Bogu. Ale Bóg, przyjmując jego wiarę, dał mu pieczęć obrzezania i zapieczętował go, okazując w ten sposób, że przyjął jego wiarę. Jeśli wyznajecie wiarę w Boga, a nigdy nie zostaliście zapieczętowani Duchem Świętym… List do Efezjan 4, 30 mówi: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia!”. I wy nie jesteście zapieczętowani, dopóki nie przyjmiecie Ducha Świętego.
90
Na jak długo jesteśmy zapieczętowani? Czy aż do następnej ewangelizacji? Nie, aż do dnia naszego odkupienia. I nie jest możliwe wydostać się spod tego i oddalić się, dlatego że to nie oddali się od ciebie. Rozumiecie? Bo jesteś zapieczętowany aż do dnia odkupienia. Ani teraźniejszość, ani przyszłość, żaden ucisk, pragnienie czy śmierć — nic nie jest w stanie oddzielić cię od miłości Bożej, która jest w Chrystusie. Paweł powiedział: „Jestem o tym w pełni przekonany”. Na tym sprawa załatwiona! Zapieczętowany aż na dzień odkupienia.
91
Patrzcie, wracamy znów do tego, o czym mówiliśmy w zeszłą niedzielę. Czy mam jeszcze trochę czasu? Obserwujcie to: duch, dusza i ciało. Tak, patrzcie: duch, dusza i ciało .
Pozwólcie, że to zmażę, a nakreślę wam tu jeszcze jedną rzecz. Chcę coś narysować. Nie miałem ku temu okazji w ubiegłą niedzielę, więc narysowałem to sobie tylko na tym żółtym skrawku papieru. Chcę, żebyście to sobie przerysowali i zrozumieli, co mam na myśli, wy którzy macie ołówki.
Tutaj jest ciało, a to jest dusza, tu zaś jest D-u-ch, Duch Święty. W porządku. To jest to, z czego jesteśmy zbudowani.
92
Patrzcie tutaj: miejsce święte, Miejsce Najświętsze. Tu jest ołtarz, miejsce święte, a tu jest woda — miejsce, gdzie słuchacie Słowa. Bo „Wiara przychodzi przez słuchanie, a słuchanie przez Słowo Boże”. To jest oddzielenie, wody oddzielenia. Patrzcie na to. Są tylko jedne drzwi do tego miejsca. I tam musicie rozpocząć. Czy to prawda?
Życzyłbym sobie, by mieć czas, żeby wam opowiedzieć o tych „pannach” oraz o „uczcie weselnej”. Patrzcie, jak ten człowiek dostał się na ucztę weselną i wszedł tam w inny sposób. Tutaj były drzwi. Jezus powiedział: „Ja jestem Drzwiami”. A tam stał stół weselny i wszyscy siedzieli wokół niego. I znalazł się tam jeden człowiek, który nie miał na sobie szaty weselnej. Gdy król tam wszedł, zapytał: „Jak tu wszedłeś, przyjacielu? Jak w ogóle się tu dostałeś?”. To oznacza, że ten człowiek nie wszedł przez te drzwi. Wszedł przez okno albo przez jakieś inne, tylne wejście, czy też przez jakieś wyznanie wiary lub denominację. Jednak on nie wszedł przez te drzwi!
93
Na wschodzie już od wieków mają taki zwyczaj, że pan młody, który poślubia żonę, wysyła zaproszenia i przygotowuje szaty dla każdego, kto został zaproszony.
Moje serce aż się wyrywa, kiedy myślę o tym, że: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go Mój Ojciec nie powoła, a wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie”. Jak byliśmy powołani? Przed założeniem świata nasze imiona zostały włożone do Barankowej Księgi Życia, abyśmy zobaczyli to Światło i przyjęli Ducha Świętego, i chodzili w Nim. Kiedy Baranek był zabity, nasze imiona zostały umieszczone w tej Księdze — w tym samym czasie, kiedy umieszczone tam zostało Barankowe Imię. Biblia mówi: „Zwodził wszystkich mieszkańców ziemi, których imiona nie są zapisane w Barankowej Księdze Życia od założenia świata”.
94
Zwróćcie uwagę, sam pan młody stał w drzwiach, a zaproszony przyniósł swoje zaproszenie i powiedział: „Oto ono”.
„Dziękuję” — wziął to zaproszenie, odłożył je, a na niego włożył szatę, aby wszyscy wyglądali jednakowo. Jak ja to lubię! W Bożej mocy, w Kościele Żywego Boga, biedny, bogaty, wolny, niewolnik, czarny, biały, brązowy, żółty — wszyscy wyglądają jednakowo, bo wszyscy zostali odziani tą samą mocą Ducha Świętego.
Widzicie, ten człowiek nie wszedł przez drzwi.
95
Uważajcie, gdyby ktoś chciał wejść do Najświętszego Miejsca (może słucha mnie jakiś nauczyciel biblijny), jeśli chciałby tam wejść, ale nie przechodząc przez to tutaj, wtedy musiałby tam umrzeć. Pewnego dnia synowie Aarona wzięli obcy ogień, a był to ogień denominacyjny (podczas gdy ten prawdziwy nie był ogniem denominacyjnym). Umarli wtedy w drzwiach. Czy tak? To znaczy byli to synowie Heliego. Oni także reprezentowali synów Aarona, czyli kapłaństwo.
96
Jest jedna droga, którą można wejść do ciała. Jak to ciało jest kontrolowane? Uważajcie i przygotujcie ołówki. Tutaj z tej strony jest brama, która prowadzi do ciała: jedna, druga, trzecia, czwarta, piąta. Przerysowaliście to sobie? Pierwsza brama to wzrok, potem powonienie, słuch, smak, dotyk i czucie. Musi to być któraś z tych dróg, ale nie o to chodzi. To są zmysły ciała. Czy to prawda? Ilu z was to wie? Te pięć zmysłów kontroluje ciało. A potem jest dusza, kiedy przeszliśmy przez to. Te zmysły są na zewnątrz, to jest zewnętrzny system.
Tutaj mamy jeden, dwa, trzy, cztery, pięć atrybutów duszy. Chcecie to zapisać? Pierwszy to wyobraźnia, drugi — świadomość, trzeci to pamięć, czwarty zaś to rozsądek, a piąty — uczucie.
Zanotowaliście wszystkie? Jeżeli nie, to powiedzcie. Macie to? Wzrok, smak, dotyk, węch, słuch. To jest ciało, to jest dostęp do ciała.
Dusza posiada wyobraźnię, świadomość, pamięć, rozsądek, uczucie — to są atrybuty duszy. Dusza to jest natura ducha, który jest wewnątrz, bo tylko dusza może odzwierciedlić tę atmosferę, która znajduje się w twoim wnętrzu. Ona odpowiada poświęceniu — to idzie w parze. W porządku. Wszyscy mają to już zanotowane? Dobrze.
97
Z kolei do tej bramy jest tylko jedno wejście. Nazywa się ono „wolna wola”. To ty kontrolujesz, co wchodzi do środka. I co to sprawia? Co to jest? Ciało musi być obmyte w tej umywalni, potem poświęcone tutaj, a tam zostaje napełnione Duchem Świętym. I wówczas to miejsce staje się znowu Bożym Sędziowskim Tronem, gdzie Bóg zasiada w twoim sercu, a jeżeli popełnisz coś niewłaściwego, to zawołasz: „Och, zrobiłem coś złego”.
Niektórzy mówią: „Mnie sumienie nie potępia, że chodzę w spódniczce mini”. Mam tu na myśli kobiety. „Nie potępia mnie za to, że się maluję”. Niech to jest cokolwiek — „Nie potępia mnie za to, że chodzę na dyskotekę, że trochę kłamię. Nie potępia mnie za grę w karty w towarzystwie”. A wiesz czemu? Nie masz niczego, co by cię mogło potępić. „To nie potępia mojego sumienia”. Przecież ty nie masz sumienia, tak samo jak wąż nie ma pięty. Nie masz sumienia, nie masz niczego, co by mogło cię osądzać. Jesteś z tego świata!
Ale wzywam cię — wpuść tylko Jezusa Chrystusa, aby tam wszedł, a wtedy spróbuj jeszcze raz zrobić coś takiego. Bracie, to cię tak potępi, że się ockniesz, otrząśniesz i uciekniesz od tych rzeczy. Jestem tego tak pewien, jak to, że tutaj stoję. Bowiem On jest święty.
Słuchajcie, cytuję Pismo: „Jeżeli miłujecie rzeczy tego świata, to dlatego, że nie ma w was miłości Bożej”.
98
Jak rozumieć wolną wolę? „Dlaczego nazywasz to wolną wolą, bracie Branham?” Dlatego, że ona stawia mężczyznę i kobietę w takiej samej sytuacji, w jakiej byli Adam i Ewa w ogrodzie Eden. A na podstawie czego? Chodzi o te dwa drzewa! Wolna wola — to jedno oznacza śmierć, a to drugie życie. Prawo swobodnego wyboru! Bóg dał pierwszym ludziom, Adamowi i Ewie, prawo wolnego wyboru. I ty jesteś na tej samej pozycji. Jedyna rzecz, która tam decyduje, to wasza wolna wola. Alleluja! Musicie mieć wolę do czynienia Bożej woli. Musicie mieć wolę, aby odrzucić własną wolę, a wpuścić tam Boga. To jest jedyny kanał, który prowadzi do serca.
99
Możecie przyłączyć się do kościoła, wy baptyści i prezbiterianie. A wy, metodyści i Pielgrzymi Świętości, możecie osiągnąć poświęcenie. Lecz musicie mieć wolę, by czynić Bożą wolę, by pozwolić wejść Duchowi Świętemu. „A te znamiona towarzyszyć będą tym, którzy wierzą: w Imieniu Moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, na chorych ręce kłaść będą, a choćby coś śmiertelnego wypili, nie zaszkodzi im”. Te znaki towarzyszą tym, którzy pozwolili, by Boża wola stała się ich wolą. „Uczynki, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”. Ufam, że tego nie przeoczycie. Wola, by czynić Bożą wolę. Rozumiecie, co mam na myśli?
100
Zobaczcie, gdy mówimy o tym świętym miejscu, o kadzi. Tu są lampy świecznika — jeden, dwa trzy, cztery, pięć, sześć, siedem. Każda z nich ma światło. Skąd one biorą światło? Gdzie to światło się odbija? Gdzie jest odbicie tego światła? Ono nie odbija się tam w kącie, w jakiejś denominacji. Ono odbija się tutaj w Słowie! To są wody oddzielenia. Och!
Ewangelia Łukasza 24, 47: „…począwszy od Jerozolimy, w Imię Jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów”. Jak nauczano tego w Jerozolimie? Jak daleko to sięga? Na cały świat. „Upamiętajcie się — powiedział Piotr w Dziejach Apostolskich 2, 38 — i niechaj się każdy z was da ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych”. To poselstwo ma iść do całego świata. A potem przyjdzie koniec, gdy ono dotrze do całego świata.
101
W jaki sposób te lampy świecznika odbijają swoje światło? Czy na metodystach, prezbiterianach, zielonoświątkowcach, czy może na denominacjach? Oczywiście, że nie.
One odbijają światło tutaj jako „Jam jest”, a nie „Jam był”. Tu nie chodzi o trzy albo cztery różne osoby, ale tu jest Bóg odzwierciedlający samego Siebie w każdym z tych poszczególnych wieków kościoła. Spójrzcie wstecz, a zobaczycie, co oni czynili. (Właśnie omawiamy tę historię). One odzwierciedlały Go jako „On był”, „On jest” i jako „On zawsze będzie”.
Gdy tylko Jan uchwycił pierwszy błysk tego, powiedział: „Ten który był, który jest i który przyjdzie, Wszechmocny Bóg, Początek Stworzenia Bożego, Alfa i Omega — Początek i Koniec”. To jest to prawdziwe Światło, które ma być odzwierciedlane. Widzicie to? Amen! Och!
102
Jest już po dwunastej. Muszę się spieszyć, żebyście to zdążyli odpisać. Nie chcę was trzymać zbyt długo, lecz nie wiem, kiedy się znów zobaczymy, a pragnę, przyjaciele, abyście to pojęli. To jest Życie. Zrozumcie, nie chcę tu wskazywać na samego siebie. Jeśli tak myślicie, to nie rozumiecie tego, co mam w głębi serca. Nie chcę wam przez to powiedzieć, że wy jesteście niczym. Nie chcę, żeby tak wyszło. Jeśli nie przyjęliście tego Światła, to pragnę wam wskazać na Kogoś, kto jest tutaj. Nie na tego, który stoi tu za kazalnicą, lecz na Tego, który jest na Tronie. A ten Tron musi się znaleźć w waszym sercu. Wtedy dokładnie zobaczycie to, co się odzwierciedla tu przed wami.
Co to jest? To jest odzwierciedleniem tego. To jest to, czyli Słowo. Obmyci Wodą Słowa. Obmyci wodami oddzielenia od rzeczy tego świata, przez Słowo, które mówi: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Ono nie mówi: „On jest ten sam w wieku zielonoświątkowym czy w czasie apostołów, ale potem się zmieni”. Nie. On jest ten sam. Rozumiecie? Nie możecie sprawić, by Słowo twierdziło inaczej. Moglibyśmy się zatrzymać przy każdej z tych spraw na wiele godzin, lecz mam nadzieję, że teraz to uchwyciliście. Jeżeli Bóg was powołał, wtedy to zrozumiecie. Tak właśnie wierzę. W porządku, oczywiście.
103
Co to jest usprawiedliwienie, poświęcenie, chrzest Duchem Świętym? Dusza, ciało, duch — dokładnie tak samo. Otóż, te lampy odbijają Słowo. Co odzwierciedla prawdziwe światło? Co te lampy? Czy one czerpią swe światło z Chwały Shekinah? One odzwierciedlają Chwałę Shekinah. Czy to prawda?
Jeśli byłeś w seminarium, to twoje światło odzwierciedla seminarium. Jeśli otrzymałeś je w metodystycznym seminarium, to będziesz odzwierciedlał metodystów. Jeśli w zielonoświątkowym, to odzwierciedlasz ruch zielonoświątkowy. A jeśli otrzymałeś je z Chwały Bożej, przy krzaku ognistym...
104
Otóż, kiedy Mojżesz przyszedł z Jego obecności, wtedy musiał czymś zasłonić swoją twarz, aby ludzie nie patrzyli na niego. Czy to prawda? On był tak pełny mocy Bożej.
Szczepan, mąż napełniony Duchem Świętym — usiłowali go uciszyć, ale z nim było jak z domem gorejącym ogniem podczas wiatru. Jak płonący dom przy silnym wietrze. Im więcej dmuchali, tym było gorzej. Tego nie da się zatrzymać. Biblia mówi, że jak tylko zaprowadzili go przed Radę Najwyższą, to gdy tam stanął, jego oblicze lśniło jak anielskie.
Nie mam na myśli anioła w sensie szczególnej niebiańskiej istoty, która by tam stała. Ale chodzi mi o anioła, który dokładnie wie, o czym mówi. Żaden anioł, a raczej posłaniec do wieku kościoła, nie ma potrzeby chodzić do seminarium, aby się czegoś nauczyć. On wie, co Bóg powiedział w Swojej Biblii, on zna moc, która odzwierciedla się, by udowodnić, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On się nie obawia, lecz mówi dokładnie to, o czym wie, że to jest Prawdą. A Bóg stoi wprost za tym, z tymi samymi znamionami i cudami, i z tym samym Słowem. Takiego anioła mam na myśli!
105
Szczepan tam stanął i powiedział: „Wiem, o czym mówię, wy ludzie twardego karku, nieobrzezanego serca i uszu, wy się zawsze sprzeciwiacie Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy!”. Rzekł też: „Któregoż z proroków nie pozabijali ojcowie wasi? A wy dla nich budujecie grobowce”.
Wy denominacje, która z was nie uczyniła tego samego? Widzicie? Budujecie wielkie pałace o pobielanych ścianach i kostnice, i wszystko dookoła, a potem chcecie mówić o Bogu! Wy jesteście tymi, którzy Go doprowadzili do tej kostnicy, tymi, którzy włożyli Go do grobu. To był wielki kościół z pobielanymi ścianami, to była denominacja, faryzeusze i saduceusze, którzy Go tam doprowadzili. A teraz wy dla Niego budujecie pomniki.
106
Pozwólcie, że wam coś powiem. Chrystus jest Żyjącą Istotą. On nie jest kimś martwym, ale Kimś, kto powstał z martwych i żyje na wieki. O bracie! Na pewno! Co to znaczy? Co to odzwierciedla? Czym to jest? Co jest Jego prawdziwym odbiciem? Pierwsza rzecz, która odzwierciedla Jego Istotę, to Jego Imię. Czy to prawda? Następnie Jego moc. Czy rozumiecie, co mam na myśli? To odzwierciedla wszystko, Kim On jest.
Jeżeli więc On w tym wieku odzwierciedla wszystko, kim był wcześniej, to znaczy że On teraz jest taki sam! Och! Chwała! Chwała! To odzwierciedla to, kim On był, kim jest i kim zawsze będzie, ponieważ to przychodzi wprost od Tronu Bożego. Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Ten sam Bóg, ta sama moc, ta sama Chwała, wszystko to samo. On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Och bracie!
107
Posuńmy się jeszcze trochę dalej. Weźmy koniec 6. wiersza tego 4. rozdziału. Mam tu parę notatek na ten temat. Chcę się pospieszyć i to omówić, jeśli mi się uda. W końcówce tego wiersza… Przeskoczmy ten werset, ponieważ tu jest mowa o tym samym, o tym co zrobili. Zobaczmy, czy uda nam się przez to przejść.
…morze szkliste (Teraz wiemy, co to było), a w pośrodku, wokoło tronu cztery postacie...
Ilu z was ma poprawione wydanie Biblii? W wydaniu poprawionym jest napisane: „żywe istoty”. Nie wiem, czemu w tłumaczeniu Króla Jakuba jest mowa o czterech „bestiach” . Wziąłem słownik grecki, słownik Biblii i sprawdziłem, co to znaczy. Uważajcie. To słowo tam jest przetłumaczone… Zaznaczcie sobie, żebyście potem sprawdzili i upewnili się. Chcę, żebyście sobie zaznaczyli to, co mówię, jeśli tylko możecie i jeśli chcecie. W porządku, w wersji poprawionej jest tam użyty zwrot: „żywe istoty”. Patrzcie zatem:
…cztery postacie pełne oczu z przodu i z tyłu.
Tutaj są opisane te postacie, istoty, czym chcemy się przez chwilę zająć. Te postacie, one są tu przedstawione.
Czy macie w waszych Bibliach przypis na temat tych postaci? Jeśli tak, to przejdźmy do tego. Wiem, że w Biblii Dr. Scofielda jest na ten temat uwaga. „Postać” oznacza „żywą istotę”. Och! Patrzcie. To greckie słowo tutaj… W greckim języku jest ona nazwana „zoon”, co oznacza „istotę żywą”.
108
To nie jest tak… Czy chcecie to czytać? Nie mamy już czasu. Zamierzałem to przeczytać, ale nie mamy już czasu. W Objawieniu, w rozdziałach 11. i 13. oraz 17. Tam też są „bestie” — w Objawieniu 11 i 13, i 17. Ale w tych miejscach użyty został wyraz grecki „t-h-e-r-i-o-n”, therion. To greckie słowo „therion” oznacza dziką, niepohamowaną bestię. „Therion” oznacza dziką, nieposkromioną bestię.
Ale „zoon” oznacza „żywą istotę”. Cztery żywe istoty. Nie dzika bestia, lecz „zoon” — „żywa istota”.
Lecz „therion” to jest „dziki, nieposkromiony drapieżnik”. Zwrócie uwagę, że w 11. rozdziale jest mowa o bestii w Rzymie, zaś w 13. rozdziale o Stanach Zjednoczonych. A w 17. rozdziale zarówno o Stanach jak i o Rzymie, o denominacyjnych kościołach zjednoczonych z katolicyzmem, co w rezultacie czyni ich niezdolnych do nawrócenia się i wrogich w stosunku do ewangelii. Och! Oni są nieposkromieni!
109
„Chwała Bogu, my jesteśmy z Kościoła metodystycznego, Kościoła baptystycznego, prezbiteriańskiego, albo z denominacji zielonoświątkowej. Wiemy, o czym mówimy! Nikt nas nie musi pouczać!”. To jest to: nieposkromione i nienadające się do zbawienia. Bez naturalnego pohamowania, łamiące prawdę, fałszywie oskarżające, odrzucające to, co dobre. Mające formę…
[Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Miałem nie zostawić na tym suchej nitki, ale… Tak czy owak dostanie się to na taśmę. Nie mamy już jednak czasu. Ale teraz rozumiecie. Ilu z was to rozumie? Powiedzcie: „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.].
110
Co to jest „zoon”? „Z-o-o-n” — „żywa istota”. To się wymawia „zoon” — „zet”, dwa „o” i „n”. Jak to wymawiacie? „Zoon”? „Zoon”.
A „theiron” to „t-h-e-r-i-o-n”, widzicie? A to oznacza dziką, nieposkromioną bestię. To jest to, co te bestie… Weź grecki słownik i zobacz tylko, czy to jest to słowo. Otworzysz go, to zobaczysz. Weź sobie podręcznik do języka greckiego, weź przekład Nowego Testamentu z greckiego. Zobaczysz, czy to prawda, czy nie. To jest prawda, to oznacza nieposkromioną bestię, tam w Objawieniu 11 oraz 13 i 17.
A w Objawieniu 4 jest żywa istota, nie bestia. Chociaż w tłumaczeniu Króla Jakuba użyto słowa „bestia”, jednak tam nie chodzi o bestię. Tak samo u Ezechiela 1, 8 — 28. Może za chwilę do tego wejdziemy. Tak, niepohamowane, niezdolne do nawrócenia się dzikie zwierzę.
Więc to są żywe istoty. Kim one są? To nie są aniołowie. Powiem wam, o co chodzi. Czytajmy Objawienie 5, 11:
A gdy spojrzałem, usłyszałem głos wielu aniołów (liczba mnoga) wokoło Tronu i postaci, i starców…
Widzicie: spójnik „i”. Rozumiecie? To nie byli ani aniołowie, ani starcy. To były postacie, żywe istoty koło Tronu. Och, czy nie miłujecie tego? Żywe istoty! To nie są aniołowie — to właśnie zostało udowodnione.
...usłyszałem głos wielu aniołów wokoło Tronu i postaci, i starców...
111
Widzimy, że tu są trzy różne kategorie. Mam nadzieję, że rozumiecie ten narysowany tu system. Chcę wam coś pokazać. Chodzi tu o trzy różne rodzaje, trzy różne gatunki wokół Tronu. Patrzcie.
Tutaj jest Tron. Najbliżej Tronu są te cztery żywe istoty, postacie. Trochę dalej za nimi jest dwudziestu czterech starców, siedzących na swoich tronach, na takich małych tronach poniżej Tronu. A dookoła jest wielki zastęp aniołów. Rozumiecie, co mam na myśli? Wszystkie te grupy różnią się od siebie. Tu są aniołowie, tu znowu starcy, a tutaj żywe istoty, postacie.
112
Jeszcze na chwilę kontynuujmy ten temat żywych istot. Kim one są, jeżeli to nie są aniołowie ani odkupieni ludzie? Kim one są? Chcecie wiedzieć? Oto jest mój wykład, a wierzę, że jest właściwy. Mam nadzieję, że to jest prawda, wierzę, że tak jest. To jest Boża straż otaczająca Jego Tron. Muszę trochę to zmazać, co narysowałem. Zatem, widzicie, to nie są aniołowie ani ludzie. To nie są dzikie bestie. To są postacie, żywe istoty.
Tutaj jest Tron Boży. A tutaj jest jego straż. Przeczytajmy to, chciejmy się przy tym przez kilka minut zatrzymać. Widzicie, tu są aniołowie, to znaczy straż Boża wokół Jego Tronu. Jeszcze tylko minutkę… Przejdźmy do Księgi Ezechiela. Mam to zanotowane i nie chciałbym tej rzeczy ominąć. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Wróćmy do Księgi Ezechiela, do 1. rozdziału. Zacznijmy od 12. wiersza i czytajmy do wiersza 17:
Każda posuwała się wprost przed siebie…
113
Chcemy się temu przyjrzeć za kilka minut. Pamiętacie ten 7. wiersz tego rozdziału… Otóż spójrzmy, jak te cztery postacie wyglądały w Objawieniu 7, 4:
Postać pierwsza podobna była do lwa, postać druga podobna była do cielca, postać trzecia miała twarz jakby człowieczą, a postać czwarta podobna była do orła w locie.
Gdy Ezechiel widział chwałę Bożą, oglądał to samo, co Jan. W ostatnią niedzielę, jeśli pamiętacie, widzieliśmy „Chwałę Bożą”. I On pozwolił nam zrobić jej zdjęcie. Pamiętacie? „Chwała Boża”. To samo, co oglądał Ezechiel, co widział Jan, to samo jest teraz tutaj. To czyni Jezusa Chrystusa takim samym w czasach Ezechiela i takim samym w czasie Jego pobytu tutaj na ziemi. Ten sam Bóg jest dzisiaj z nami. Ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Ten, który był, który jest i który ma przyjść. On jest wejściem do duszy, ciała i ducha. On jest tym miedzianym morzem, Słowem, które poświęca nasze dusze, napełnia Duchem Świętym. Widzicie, ta sama rzecz, po prostu ta sama rzecz!
114
A teraz zwróćcie uwagę:
…szły tam, gdzie Duch chciał, aby szły, a posuwając się nie obracały się.
One nie mogły się odwracać. Jeżeli szły w tym kierunku, to poruszały się jak człowiek, a gdy szły w tamtym kierunku, poruszały się jak orzeł. Jeżeli szły w tym kierunku, to poruszały się jak wół, a jeśli szły w tamtym kierunku — jak lew. Nie mogły iść do tyłu. One zawsze poruszały się tylko do przodu. Co w Biblii oznacza istota? Moc. Tak, to oznacza moc.
115
Dalej:
A pośrodku między żywymi istotami było coś jakby węgle rozżarzone w ogniu, z wyglądu jakby pochodnie; poruszało się to pomiędzy żywymi istotami. Ogień wydawał blask, a z ognia strzelały błyskawice.
To jest Bóg. Z ognia wychodziło Światło. Nie światło kosmiczne, lecz Wieczne Światło.
A żywe istoty biegały tam i z powrotem… (Patrzcie!) A żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice.
A gdy spojrzałem na żywe istoty, oto na ziemi obok każdej ze wszystkich czterech żywych istot było koło.
A wygląd kół i ich wykonanie były jak chryzolit i wszystkie cztery miały jednakowy kształt; tak wyglądały i tak były wykonane, jakby jedno koło było w drugim.
„Co to za symbol, bracie Branham? Co to znaczy?” To oznacza, że te żywe istoty pilnowały dostępu do Bożej arki. One były w drodze, toczyły się na kołach, kiedy Ezechiel to widział. Ale gdy je oglądał Jan, one znajdowały się już na swoim właściwym miejscu w Niebie. Arka Przymierza była na ziemi i przesuwała się na kołach z miejsca na miejsce. To znaczy była w podróży, musieli ją nieść przez pustynię, przez całą drogę do świątyni i tak dalej.
Teraz jednak, ponieważ wieki kościoła już przeminęły, została zachwycona w górę i przyjęta do Chwały. Obecnie ma swoje stałe miejsce w Niebie, ze wszystkimi aniołami, które ją otaczają. Zaraz zobaczymy, jak starcy zdejmują swoje korony, upadają na twarze i oddają Mu cześć. Widzicie? To była Boża straż Jego świątyni, arki.
116
Pamiętajcie, to jest Boża straż Arki, czy też Tronu Łaski. Pamiętajcie. Ile postaci widział Jan? Cztery. Ile ich widział? Widział cztery, tak samo cztery żywe istoty. Obaj oglądali to samo widzenie.
A „cztery” to liczba ziemi. Wiedzieliście o tym? Ilu z was to wiedziało, zanim zaczęliśmy rozważać ten temat, że cztery jest liczbą ziemi? Oczywiście! Jak ci hebrajscy młodzieńcy… Tak, liczba ziemi, liczba wyzwolenia. Zachowajcie to w swojej pamięci: „wyzwolenie”. Pragnę na to zwrócić uwagę. Chcę w to bardzo mocno uderzyć. Tylko minutkę. Otóż: „wyzwolenie!”. Do ognistego pieca wrzucono trzech hebrajskich młodzieńców, ale gdy przyszedł Ten czwarty, nadeszło wyzwolenie. Łazarz był w grobie trzy dni, ale czwartego dnia został wyzwolony. To jest liczba Bożego wyzwolenia. A więc te istoty mają coś do czynienia z ziemią.
Mam nadzieję, że nie jesteście jeszcze bardzo głodni. Ufam, że wasz duchowy apetyt jest większy niż ten cielesny. W porządku.
117
Otóż zauważcie, tu u Ezechiela one miały oczy, „były dookoła pełne oczu”. Czytajmy to. Patrzcie tutaj, widzicie? Widzicie, ja wierzę, że one tu przemówiły. Istoty — cztery twarze, jak orzeł, i skrzydła, i były dookoła i wewnątrz pełne oczu. Zobaczcie teraz tutaj: „I każda z tych czterech istot miała po cztery skrzydła”.
Latały tam i z powrotem, miały oczy z przodu i z tyłu. To mówi o ich inteligencji. One wiedziały o tym, co było, co jest i co się stanie, gdyż znajdowały się przy samym Tronie. Były tak blisko, że nie mogły to być ludzkie istoty. To była straż świątyni. Właściwie nie świątyni, bo straż świątyni będzie tworzona przez tych sto czterdzieści cztery tysiące. Ale to jest straż Tronu Łaski, straż Tronu. Tron, a zaraz obok Tronu Bożego „żywe istoty”, zaraz obok Boga. Dzięki swej inteligencji wiedzą, co było, co jest i co będzie. One mają oczy z przodu i z tyłu, widzą więc wszystko, co się stało i co się stanie. Wiedzą, co było w przeszłości, co dzieje się obecnie i co nastąpi, odzwierciedlając przez wieki kościoła Tego, który był, który jest i który ma przyjść. Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.
118
Trzymajcie to w myślach. Może narysujemy to tu na środku tablicy za kilka minut. Obserwujcie to. Tylko minutkę.
W tym objawia się ich inteligencja. One widziały całą przyszłość, teraźniejszość i przeszłość, i wszystko, co było z tym związane.
One były niestrudzone. Nigdy się nie męczyły. Nie miały nic wspólnego z człowiekiem, bowiem on się męczy, lecz one były niestrudzone. Śpiewały: „Święty, święty, święty! Święty, święty, święty, Pan Bóg Wszechmogący! Święty, święty, święty!”. Śpiewały całymi dniami i nocami, przez wszystkie wieki.
119
Powróćmy jednak na chwilę do tematu. Mam na myśli jedno miejsce z Izajasza 6. Tak szybciutko. Zobaczycie, że Izajasz oglądał dokładnie to samo.
Zawsze mówię, że jeśli nasze widzenie nie jest biblijne, to jest ono błędne. Jeśli te widzenia odzwierciedlają lub objawiają Boga w innym świetle, niż On rzeczywiście zawsze był, to jest to fałszywe objawienie. Cały Kościół zbudowany jest na objawieniu, zgodnie z Ewangelią Mateusza 16.
120
Zobaczmy Izajasza 6. Ten młody prorok przebywał u boku dobrego króla. A ten król ubierał go w ładne szaty. On był prorokiem i wiodło mu się dobrze, lecz pewnego dnia król zmarł i teraz on musiał sam zatroszczyć się o siebie. Dlatego poszedł do świątyni, aby się modlić. Musiał bowiem opuścić to miejsce, gdzie przedtem przebywał przy królu. Ten stary król był dobrym, świętym mężem. Ale ten prorok opuścił to środowisko i zobaczył, jak żyją ludzie. Dlatego udał się do świątyni. Słuchajcie:
W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na Tronie wysokim i wyniosłym, a kraj Jego szaty wypełniał świątynię.
O, chwała! Co znaczy ten „kraj szaty”? „Istoty anielskie”. Kraj Jego szaty, który podążał za Nim, który był za Nim. Widzicie?
…a kraj Jego szaty wypełniał świątynię.
Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał.
I wołał jeden do drugiego: Święty, święty, święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały Jego.
I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego głosu, a przybytek napełnił się dymem.
Och! Och! To dowodzi, że widzenia każdego z tych mężów są dokładnie takie same. „Święty, święty, święty!” Niestrudzone dniem i nocą. „Święty, święty, święty Pan!”
121
Wróćmy jeszcze na chwilę, by się upewnić, że dobrze rozumiemy sprawę tych istot. Pierwsze miejsce, gdzie jest o nich wzmianka w Biblii, to I Księga Mojżeszowa. Pamiętajcie, wszystko, co jest głoszone, musi mieć swoje pochodzenie od I Mojżeszowej aż do Objawienia. Jeżeli zadacie jakieś pytanie, ono musi być wytłumaczone przez całą Biblię, nie tylko przez jej część, bowiem Bóg się nie zmienia. Kim On był w I Mojżeszowej, tym jest i dzisiaj, i taki sam był w średniowieczu. On jest zawsze taki sam. Widzicie? W I Mojżeszowej, gdy te Cheruby... Chcę zobaczyć, czym one były tam na początku.
122
Otwórzmy na chwilę I Księgę Mojżeszową 3, 24. I Mojżeszowa 3, 24. Miłujecie to? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]. W porządku. Zacznijmy od 22. wiersza. Ja to po prostu miłuję! W tym zawarte jest coś, co pragnę wam przedłożyć, taki dodatek, z którego może kiedyś naprawdę skorzystamy.
I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my…
Moje miłe, kosztowne siostry, pozwólcie, że coś tu powiem. Nie myślcie, że rzucam złe światło na ten wierny, łaskawy, kosztowny klejnot kobiecości. Naprawdę, wy kobiety, które słuchacie tej taśmy, nie chcę wami gardzić. Jestem tylko sługą Pańskim powołanym do tego, aby przynieść Światło. Otóż najpodlejszą, najbardziej niemoralną i plugawą rzeczą na tej ziemi jest zła kobieta. Natomiast największym klejnotem dla mężczyzny, po zbawieniu, jest dobra kobieta. Mówię jednak o tej podłej, niemoralnej, zdeprawowanej. Chcę wam tutaj coś pokazać, kiedy już przy tym jesteśmy. Biblia uczy, że kobieta nie powinna być kaznodzieją, pastorem, nauczycielem, ani nikim takim w zborze.
123
Słuchajcie tylko tego:
I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. (On nie powiedział, że to była kobieta. Powiedział, że to mężczyzna stał się takim; kobieta nie, ona została zwiedziona. Widzicie to?)
Paweł powiedział: „Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się... Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta”. To nie ona stała się jak Bóg. Ona nie umiała rozróżniać, ona została zwiedziona. Uchwyciliście to? Jeżeli tak, powiedzcie: „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.].
I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki!
Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty.
I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący (Widzicie te cztery istoty? Są tylko cztery drogi, którymi można iść — wschód, zachód, północ i południe. Te cheruby miały płomienisty miecz, by mogły strzec bram ogrodu), aby strzegły drogi do Drzewa Życia.Dlatego, że gdyby człowiek uchwycił się Drzewa Życia, wtedy żyłby na wieki.
124
Tu po raz pierwszy jest wzmianka o Cherubach. Zostały one umieszczone przy wschodniej bramie ogrodu Eden. Miałbym to przedstawić trochę inaczej, nie potrafię jednak narysować tego dokładnie z Bożym porządkiem. Ale myślę, że mnie zrozumiecie. To jest ogród Eden. A to właśnie jest ta brama, która się tu otwiera, a w tej bramie stoją Cheruby. Cheruby! Zwróćcie uwagę, tam nie jest napisane „Cherub” lecz „Cheruby”. One zostały tam umieszczone, aby strzec czego? Drzewa Życia. To jest to, czego one miały strzec: drogi do Drzewa Życia. A kto jest tą Drogą? Jezus. A gdzie znajdujemy Jego odzwierciedlenie? Tutaj w Miejscu Najświętszym. Tutaj znajdują się te Cheruby.
Zanotujcie to sobie. Oto Miejsce Najświętsze. A tu miejsce święte, a tutaj to morze. Tu z kolei jest światło świecznika, tych siedmiu lamp, które odbijają Światło z tego miejsca tutaj. Stąd, stąd, stąd. Rozumiecie? Co odbijają? One go strzegą i Ogniem Bożym odpędzają przychodzących do Drzewa Życia. Nie można tam przyjść z innej strony niż stąd. Mam tu na myśli seminaria, prezbiterian czy zielonoświątkowców. Trzeba przyjść stąd, skąd odbija się Światło.
125
Zwróćcie uwagę, że te Cheruby, które widział Jan, musiały być zainteresowane tym, by strzec Drzewa Życia. Musiały się także interesować ludzkimi istotami. Wróćmy do I Mojżeszowej, gdzie jest napisane, że „strzegły Drzewa Życia, strzegły Drogi Życia”. Droga Życia. Co to za droga? Jezus powiedział: „Ja jestem tą Drogą. Ja jestem tym Chlebem, który zstąpił z Nieba. Jeżeli człowiek je ten Chleb, będzie żył na wieki”. To jest droga powrotu do Drzewa Życia. Zrozumieliście to?
Chcę wam coś pokazać, żeby to było jasne. Chodzi o ołtarz. W ogrodzie Eden musiał być ołtarz. Powiem wam czemu. Pamiętacie, jak Kain i Abel przyszli, by oddać Bogu cześć? To dowodzi, że cały ołtarz Boży został przesunięty i ustawiony tutaj w ogrodzie Eden i tylko jedna droga mogła prowadzić z powrotem do Edenu, mianowicie przez ten ołtarz. Tak więc z powrotem do Edenu przez ołtarz. A one miały strzec tej drogi, bronić jej, by nikt nie mógł tu wejść, póki ten ołtarz nie został pokryty krwią.
O Boże, czy ludzie tego nie widzą? Nic, tylko Krew. Tam musiało być zadośćuczynienie, Tron Łaski. Ten Ołtarz Sądu musiał stać się Tronem Łaski. Ale gdy Krew zostanie zabrana, to one będą stać w dniu sądu, w dniu Bożego gniewu, aby znów strzec drogi do tego Drzewa. Tylko jedna rzecz otwiera na nowo tę bramę do ogrodu Eden, a mianowicie Krew Jezusa Chrystusa. Widzicie to?
126
Teraz zauważcie. Tutaj jest Kain, a tu Abel. W porządku. Obaj oni podeszli do tej bramy, aby oddać cześć. Zgadza się to? Zatem musiał to być Boży ołtarz, mam rację? I oni przed tym ołtarzem zbudowali zastępczy ołtarz. Tutaj jest prawdziwy ołtarz Boży, który jest w sercu człowieka. Tu natomiast jest inny ołtarz, który reprezentuje Miejsce Najświętsze w miejscu świętym.
Och, Wydaje mi się, jakbym mówił w językach. Och, nie widzicie, że to jest doskonałe? Zauważcie! Powiedziałem tak, bo nie mogę znaleźć wystarczających słów w języku angielskim, by wyrazić moje uczucia, a jakoś trzeba to uczynić.
127
Brat Rowe, który jest dyplomatą czterech czy pięciu prezydentów, powiedział mi: „Bracie Branham, pewnego wieczoru przyszedłem na twoje zgromadzenie, ale nie mogłem się zdecydować, więc stałem na zewnątrz. Miłowałem Pana przez całe życie. O ile dobrze pamiętam, wywodziłem się z Kościoła episkopalnego i wydawało mi się, że znam Pana, ale tamtego wieczoru rozglądałem się dookoła i nie wiedziałem, co począć. Nie wszedłem do środka, jednak słyszałem Słowo, które było tam głoszone. Och, zaczynało do mnie docierać. Chodziłem tam i z powrotem obok tego namiotu, ale w końcu nie wytrzymałem, podszedłem do drzwi i prześliznąłem się między ludźmi. Gdy nastąpiło wezwanie do ołtarza, pobiegłem tam i upadłem na twarz. Zawołałem: 'Panie, jestem grzesznikiem!' i Pan napełnił mnie Duchem Świętym”.
Mówił, że zna osiem języków, jest przecież dyplomatą. Jest dyplomatą prezydenta, od Woodrowa począwszy, a kończąc na Wilsonie. Jest dyplomatą prezydenta, dyplomatą zagranicznym i zna każdy obcy język. Powiedział tak: „Chociaż znam praktycznie każdy pisany język, jaki jest na świecie, jednak byłem tak przepełniony Chwałą, że nie potrafiłem żadnego z tych języków użyć, aby oddać Mu cześć. I dlatego Pan dał mi całkiem nowy język z Nieba, abym mógł Go uwielbiać”. Och, tak to wygląda!
128
Strażnicy tej bramy. Kain i Abel przyszli, aby oddać cześć. Z tego wynika, że tam musiał być ołtarz, którego strzegły te Cheruby. Czy tak?
Następna sprawa, następny dowód. Zważajcie na to, co mówi Biblia! Chciałbym, abyście się zwrócili do jej słów. Jest to napisane w I Mojżeszowej. W porządku, uważajcie. Kain odszedł od obecności Pańskiej, z bramy ogrodu. A więc obecność Pańska musiała być na ołtarzu, a ten ołtarz musiał być w tej bramie. O, Chwała! To jest miejsce Jego przebywania: na ołtarzu. Zatem Kain odszedł od obecności Pańskiej, sprzed Jego oblicza, z tego miejsca. Chcecie to zanotować? To jest I Księga Mojżeszowa 4, 16. Tu macie to wszystko. Zapisaliście to?
Jest jeszcze coś, co chciałbym tu szybko narysować. Mam nadzieję, że wasza fasola — czy cokolwiek wam się tam gotuje — że się nie przypali. A nawet gdyby miała się przypalić, to nie jest takie ważne. Ona i tak ulegnie zepsuciu. Skupmy się raczej na rzeczach prawdziwych.
129
Mojżesz był podniesiony do Nieba, został zabrany z tej ziemi i widział tam Ołtarz Boży. Czy tak?
Spróbuję to udowodnić. Wiecie, do czego zmierzam, prawda? Został zabrany do obecności Bożej. A gdy powrócił, Bóg powiedział mu: „Uczyń wszystko według wzoru, jaki oglądałeś w Niebie”. Czy to prawda? W porządku.
Gdy to wykonał i zrobił Arkę Przymierza, postawił tam dwa Cheruby, aby były dla niej strażą. Wiecie, co to było? To był ołtarz i straż tronu. „Te dwa Cheruby — powiedział — uczyń z litego złota, a niech ich skrzydła się dotykają”. A było to dokładnie takie, jak to widział w Niebie.
To było dokładnie to samo, co w Niebie oglądał Jan. Te cztery Cheruby na czterech stronach arki, przed Tronem w Niebie. One były strażnikami arki. Cheruby — strażnicy arki. Strażnicy Tronu Łaski.
Jeśli chcecie to znaleźć w Piśmie, przeczytajcie sobie potem II Księgę Mojżeszową 25, 10 — 22.
A więc one strzegą Tronu Łaski, podczas gdy Bóg przebywa w Chwale Shekinah. Gdzie była Chwała Shekinah? Na Tronie Łaski. Czy tak? One strzegą tej Chwały Shekinah. Och, słuchajcie przyjaciele! Wskazuje to na to, że żaden nicpoń nie mógł się tam zbliżyć i z tego skorzystać. Musiałeś się przygotować, zanim wszedłeś do tej Obecności.
130
Spójrzcie na Aarona, na ten przedobraz. Pamiętacie, w tamtych dniach zgromadzenie nawet nie mogło się tam zbliżyć. Ale gdy Aaron wszedł do środka... Jak często tam wchodził? Raz w roku. On musiał mieć specjalne odzienie, wykonane przez wyznaczone do tego celu ręce. Był to szczególny strój. On musiał być w ten sposób ubrany. Musiał mieć przyszyte jabłuszka granatu i dzwoneczki, które — gdy tam wchodził, dzwoniły: „Święty, święty, święty Pan”. W ten sposób przystępował do Tronu Łaski, z Krwią.
Musiał też być pomazany specjalnym, perfumowanym olejkiem, zrobionym z róży sarońskiej. A tą Różą Sarońską był Jezus. I zauważcie, że róża jest przepięknym kwiatem, który w sobie zawiera perfumy. Lecz aby te perfumy uzyskać, róża musi zostać zgnieciona, ściśnięta. Jezus był na tym świecie najpiękniejszym charakterem życia. Ale On nie mógł tak pozostać, ponieważ miał namaścić Swój Kościół, aby ten mógł dostąpić Jego świętości. W tym celu Jego Życie zostało zgniecione, a ten sam Duch Święty, który spoczywał na Nim, został udzielony Kościołowi. To czyni Go tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, tą Różą Sarońską, która ma w sobie miły zapach. Osoba, która przystępuje do Najświętszego Miejsca, musi być pomazana tym samym Duchem Świętym. A kiedy idzie: „Święty, święty, święty…”. Nie z papierosem w ustach. „Święty!” Nie z wywiniętym kołnierzem. „Święty, święty, święty”, przyodziany w świętość Jezusa Chrystusa. O, jak cudowny jesteś, Boże!
131
Tron Łaski. Otóż, Tron Łaski znajduje się w sercu. Jest to Tron, z którego rozświeca się Jego Chwała w Jego dzieciach, Chwała Shekinah w ludzkim sercu. Tu oto jest ludzkie serce, czy tak? Czy to jest Tron Łaski? Jak można przedostać się do tego przez te różne systemy, stąd dotąd? Dzięki wolnej woli. Co potem z tego wychodzi? Chwała Shekinah. Czym jest Chwała Shekinah? Obecnością Bożą. I kiedy człowiek stamtąd przychodzi, lśni na nim Chwała Shekinah. On nie może jednocześnie chodzić tam, gdzie uprawiają hazard, i troszczyć się o te rzeczy. To byłoby zaprzeczeniem Bożego Słowa. Nie bacząc na to, co mówią ludzie, musi zdecydować się w sercu tylko na jedno, na Boga. Jeśli on jest prawdziwie powołany przez Boga, to Jezus Chrystus odzwierciedla w nim samego Siebie przez Chwałę Shekinah, czyniąc te same rzeczy, które czynił wcześniej, manifestując tę samą ewangelię i głosząc to samo Słowo. To samo Słowo, które jest zamanifestowane w tej samej mierze jak na początku, podczas Pięćdziesiątnicy. Moi drodzy!
132
Tron Łaski — Ezechiel i Jan widzieli to samo. Zwróćcie uwagę. Jesteśmy już blisko końca, jeszcze tylko chwilę cierpliwości. Chciałbym wam tylko coś pokazać. Proszę, nie przeoczcie tego. Czy zwróciliście uwagę na to, że te Cheruby były żywymi istotami, a nie żadnymi bestiami? To jest wyższy urząd.
Kto jest na wyższej pozycji — anioł czy człowiek? W porządku, oczywiście. Kto jest ważniejszy — syn Boży czy anioł? Syn Boży! Kogo więc Bóg prędzej wysłucha — anioła stojącego tuż przed Nim, błagającego o jakąś rzecz, czy jednego z was przychodzącego z prośbą? Jednego z was! Dlatego, że wy jesteście synami i córkami, a aniołowie są sługami. Rozumiecie? Oni są sługami, a wy synami i córkami. Zatem widzicie, jaki macie autorytet. Lecz po prostu boimy się go używać.
133
Zwróćcie na coś uwagę. To jest wspaniałe. Och! Pozwólcie, że coś tutaj pominę, a wejdę w tamto. Weźcie swoje ołówki, coś wam narysuję. [Brat Branham rysuje na tablicy — wyd.]. Może lepiej to trochę zmniejszę? W porządku. Izrael, gdy był w podróży, to kiedy obozował — patrzcie na to uważnie — jedno, drugie, trzecie, czwarte plemię… Oj, pomyliłem się. Jedno, drugie, trzecie. Jedno, drugie, trzecie. Jedno, drugie, trzecie. Jedno, drugie, trzecie — w taki sposób te plemiona obozowały wokół Tronu Łaski. Wiem, że wszyscy to znacie, że czytaliście o tym w Starym Testamencie.
134
Ze wschodniej strony, o tutaj — narysuję to, żebyście to na pewno uchwycili — było zawsze plemię Judy. To jest ta brama. J-U-D-A. I Juda stał na czele trzech plemion. Trzy plemiona pod jednym sztandarem. W sumie trzy plemiona pod sztandarem Judy. Pamiętacie? Kto z was oglądał ten film „Dziesięć przykazań” Cecila DeMille'a? W porządku. Możemy też o tym przeczytać w Piśmie. Tutaj po wschodniej stronie stał Juda. W porządku.
Od strony zachodniej… (Możecie to sobie przeczytać. To jest w II Mojżeszowej, gdy oni wychodzili z Egiptu). Tu był Efraim. Pod jego sztandarem znajdowały się także trzy plemiona. W porządku — Efraim.
A od południowej strony był Ruben; także trzy plemiona pod jego sztandarem.
Z kolei na północy był Dan. Dan ze swoimi trzema plemionami pod jednym sztandarem. W porządku.
135
Tak właśnie oni obozowali. Zapamiętajcie to. A teraz przeczytajmy dalej z Objawienia 4, dokładnie tak, jak to tam jest.
Zaczniemy od 7. wiersza:
Postać pierwsza podobna była do lwa, postać druga podobna była do cielca (czyli do młodego wołu), postać trzecia miała twarz jakby człowieczą, a postać czwarta podobna była do orła w locie.
A każda z tych czterech postaci miała po sześć skrzydeł, a wokoło i wewnątrz były pełne oczu; i nie odpoczywając ani w dzień, ani w nocy śpiewały:
Święty, święty, święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i który ma przyjść.
A gdy postacie oddadzą chwałę i cześć, i złożą dziękczynienie Temu, który siedzi na Tronie, który żyje na wieki wieków,
Upada dwudziestu czterech starców przed Tym, który siedzi na Tronie, i oddaje pokłon Temu, który żyje na wieki wieków i składa korony swoje przed Tronem, mówiąc:
Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli Twojej zostało stworzone, i zaistniało.
136
Teraz uważajcie. Na wschodniej stronie… Jaką on twarz zobaczył na wschodniej stronie? Jeśli zwróciliście uwagę, to był lew. L-e-w. A to był sztandar. Otóż był to sztandar należący do pokolenia Judy. Przecież Jezus pochodził… To prawda! A On jest Lwem z pokolenia Judy.
Ilu z was widziało już zodiak? Wielu z was wie, co to jest. To są gwiazdozbiory. Widzicie? To była pierwsza Boża Biblia. Od czego on się zaczyna? Jaki jest pierwszy znak zodiaku? To jest panna! Czy to się zgadza? A jaki jest ostatni znak? Lew. Jest to pierwsze i drugie Przyjście Chrystusa. Między tym możemy oglądać skrzyżowanego raka, a raczej skrzyżowany wiek, to jest dokładnie tam, gdzie jest znak ryb, które symbolizują wiek raka, w którym żyjemy.
137
Spójrzcie na tę piramidę, którą budowali w czasach Enocha, na te wszystkie kamienie, które tam się znajdowały. Potrafili je tak dokładnie wymierzyć, umieli przepowiadać wojny i różne wydarzenia. Wszystko zostało wykończone prócz kamienia szczytowego. Dlaczego? Widzieliście na banknocie dolarowym tę piramidę bez kamienia szczytowego? Czemu go tam nie ma? Bo on nigdy nie został na piramidzie umieszczony.
Chrystus jest tym odrzuconym Kamieniem Szczytowym. I oto On powraca. Obserwujcie Kościół. Od czasów Lutra, im bliżej naszych czasów, ten Kościół się zmniejsza. Staje się coraz mniejszy, aż do naszych czasów. Potem opuszcza wiek zielonoświątkowy i On zstępuje w dół do każdego kamienia, aby dopasować i włożyć ten Szczytowy Kamień. Kościół, który wprowadzi na scenę Jezusa tego samego wczoraj, dzisiaj i na wieki. Tak doskonale jak tylko może być! Tak więc On był Lwem z pokolenia Judy.
138
Każdy, kto kiedykolwiek czytał Biblię, wie, co oznaczała liczba Dana, to znaczy chciałem powiedzieć, że wie, kim był Dan. On był orłem. To prawda. Był orłem. Jeśli ktoś czytał Biblię, to wie, że on był orłem.
Ruben był człowiekiem. On był pierworodnym, był też tym najgorszym z całej grupy. Jakub powiedział o nim w I Mojżeszowej 49: „Rubenie, ty jesteś pierworodnym moim, siłą moją. Ale jesteś burzliwy jak woda; wszedłeś na moje łoże i splugawiłeś je”. On żył z nałożnicą swego ojca.
Widzicie, to obrazuje niemoralność istoty ludzkiej. Rozumiecie? Zwierzęta nie są niemoralne. Lew czy inne zwierzę tego nie posiada. Ale człowiek tak. On potrafi żyć z żoną kogoś innego. Dokładnie tak. Wszystko pasuje.
A więc tak jak narysowałem: Dan był orłem, a Ruben to ludzka twarz. Z kolei Efraim to wół. Czy uchwyciliście pełny obraz? Efraim… W ten sposób oni obozowali, tak mówi Biblia.
139
Zwróćcie uwagę, Dan jest głową trzech plemion, Juda jest głową trzech plemion, Ruben jest głową trzech plemion i Efraim jest głową trzech plemion. Trzy razy cztery to dwanaście. Dwanaście plemion Izraela. Widzicie, każde pod swoim sztandarem. Sztandar Judy to lew, sztandar Rubena to człowiek, sztandar Efraima to wół, a sztandar Dana to orzeł.
A teraz wróćmy do tego, co powiedział Jan: „Postać pierwsza…”.
Przeczytajmy teraz tutaj, czy to nie jest to samo, co się dzieje w Niebie:
Postać pierwsza podobna była do lwa (Juda), postać druga podobna była do cielca (czyli do młodego wołu), postać trzecia miała twarz jakby człowieczą, a postać czwarta podobna była do orła w locie.
Plemiona Izraelskie obozowały wokół dokładnie w taki sam sposób, tworząc ziemską straż arki. Alleluja! Czy to widzicie?
140
Otóż łaska! T-r-o-n Ł-a-s-k-i, Tron Łaski. Nikt nie mógł wejść do środka, jeżeli najpierw nie wkroczył na terytorium jakiegoś plemienia. Jakiego? Terytorium lwa albo terytorium człowieka posiadającego inteligencję, albo zwierzęcia pociągowego, którym jest wół, albo orła, który jest symbolem zwinności. Widzicie? Niebo, ziemia, pomiędzy i wszystko wokół. Widzicie, to jest straż, a ponad tym unosił się Słup Ognia. Bracie, nic nie mogło dotknąć Tronu Łaski, jeżeli wpierw nie zbliżyło się do...
A jedyny sposób, jak można było się tam dostać, to przez krew. Aaron raz w roku wchodził tam z krwią. Rozumiecie to teraz? Patrzcie, ci czterej, którzy stali na czele tych plemion, oni strzegli tronu łaski w Starym Testamencie. Zanotowaliście to sobie wszyscy? A teraz tutaj to jest zupełnie coś nowego, bracie. Słuchajcie tego. Chcemy rozważać dalej, pamiętajcie, tamto to była straż Starego Testamentu. Ilu z was czytało o tym w Biblii? Wiecie, że to prawda? To jest straż tronu w Starym Testamencie.
141
Lecz my żyjemy w innym wieku. Chwała! Och, miłuję ten wiek. A wy? Bóg i dzisiaj posiada Tron Łaski, który jest strzeżony. Wierzycie w to? Gdzie znajduje się obecnie Tron Łaski? W sercu człowieka. Jak on zstąpił do serca człowieka? W Dzień Zielonych Świąt, gdy Duch Święty, Sam Bóg, wstąpił do ludzkiego serca. Czy to się zgadza?
Narysujmy to tutaj i jeśli będziecie chcieli, to sobie to przerysujecie. Tutaj wpiszę Dzień Zielonych Świąt. To jest Tron Łaski, Duch Święty. Powiem wam coś, aby to było bardziej zrozumiałe. Tutaj umieścimy gołębicę, która oznacza... Wiecie, ten ptak. Tak, on stoi na straży Tronu Łaski. Czy Bóg ma dzisiaj straż, która strzeże Tronu Łaski? Patrzcie, jak to jest tu cudownie przedstawione.
142
Pewnego dnia, gdy to zobaczyłem, wyskoczyłem, zacząłem skakać i biegać wokół krzesła, wołając: „Chwała! Chwała! Chwała! Chwała! Chwała!”. I tak w kółko. Wiesz, Charlie, zachowywałem się gorzej, niż czasem, gdy jestem sam w lesie. Siostro Nellie, gdybym w ten sposób zachowywał się u was, to byś mnie szybko wygnała ze swego domu. O, miałem wspaniały czas. Zwróćcie uwagę na to, co mi Pan pokazał.
Co zostało napisane po dniu Zielonych Świąt? Księga Dziejów Ducha Świętego — Dzieje Apostolskie. Zgadza się? Od czego zaczyna się ta księga? Co jest pierwszym krokiem do zbawienia? Dzieje Apostolskie 2, 38. A tutaj jest ostatni: „Zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami”. Potem powstał Piotr i wygłosił im kazanie. A oni wołali: „Co mamy czynić? Jak to osiągniemy?”. On odpowiedział: „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa”.
143
Pamiętajcie, Bóg ma pewną straż przy Tronie Łaski. Co jest tą strażą Tronu Łaski? No, dobrze. To jest Mateusz na wschodzie, potem Łukasz, Marek i Jan. Wszystkie cztery Ewangelie potwierdzają Księgę Dziejów Apostolskich. One strzegą jej od każdej strony, skądkolwiek byś nie patrzył.
Jeszcze tylko jeden przykład, bo nie mamy czasu. Mam ich tu zanotowanych ponad dwadzieścia, ale weźmy tylko jeden przykład dotyczący zbawienia.
Czy planujemy jeszcze modlitwę? Jest pierwsza godzina, więc nie ma za wiele czasu, jeśli chcemy jeszcze modlić się za chorych. Głoszę już dość długo. [Jakiś brat mówi: „Głoś cały dzień” — wyd.].
144
Dobrze. Zauważcie to! Mateusz, Marek, Łukasz i Jan — co to jest? Ziemska liczba Ewangelii: Cztery. W porządku.
Mateusz 28, 19. To jest miejsce, o które trynitarianie opierają swoją naukę. W ostatnim rozdziale Mateusza jest napisane: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. A tu w czasie Zielonych Świąt Piotr mówi: „Upamiętajcie się i dajcie się ochrzcić w Imię Jezusa”.
Coś tu jest nie tak. „Mateuszu, i ty jesteś strażnikiem wschodniej bramy?”.
Co to za brama? Co jest tą bramą? Jezus. Jezus rzekł: „Wąska jest brama”. Czy nie tak? Jak się to wymawia? W-ą-s-k-a. „Wąski” oznacza też wodę . Woda jest bramą. W jaki sposób można tam wejść? „Pokutujcie, każdy z was, i dajcie się ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa”. To jest otwarcie tej bramy. Och!
„Ależ, bracie Branham, przecież ty czytałeś Mateusza 28, 19”. To prawda. „Mateuszu, czy ty jesteś strażnikiem tej bramy?”.
„Oczywiście, jestem nim”.
145
Weźmy teraz Mateusza 1, 18 i zobaczmy, co on tam mówi, czy on jest strażnikiem tego. Zobaczmy, czy Mateusz 1, 18 jest strażnikiem Dziejów Apostolskich 2, 38.
A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak...
„Tutaj jest Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty” — tak mówią.
…z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka Jego, Maria, została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego.
Który z nich? Czyli ci Dwaj są jedno!
A to wszystko się stało…
A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić.
I gdy nad tym rozmyślał, ukazał mu się we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. (Widzicie?)
A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus…
A to wszystko się stało, aby się spełniło Słowo Pańskie, wypowiedziane przez proroka:
„Oto panna pocznie (Księga Izajasza 9, 6) i porodzi Syna i nadadzą Mu imię... [Zgromadzeni mówią: „Emanuel” — wyd.].
Czy to jest wystarczająca straż? Ojciec, Syn i Duch Święty to są tylko tytuły tego jednego Imienia. W ten sposób stoi straż i potwierdza prawdę. Zrozumieliście to? Moi drodzy! Ilu z was to wie? Tutaj to jest! On jest strażnikiem.
146
Mam jeszcze wiele innych miejsc dotyczących zbawienia. Ale jeżeli pragniemy mieć zaraz kolejkę modlitwy, choćby taką dziesięciominutową, to weźmy jeszcze tylko na chwilkę jakiś przykład dotyczący innej kwestii. Zwróćmy się do Pisma. Gdzie ja to zapisałem? Tutaj. W porządku.
Weźmy i zobaczmy, czy Mateusz stoi również na straży Boskiego uzdrawiania. Macie ołówki lub coś do pisania, aby to sobie zanotować? W porządku. Zobaczcie, czy Mateusz stoi na straży tego. Weźmy Mateusza 10, 1.
Zobaczmy też, czy Jan… Jeden lub dwa przykłady z Ewangelii Jana 14, 12 oraz 15, 7.
Zobaczymy, czy oni strzegą prawdy Bożego uzdrawiania, otaczając Tron Boga. Jeszcze Ewangelia Marka 16 oraz 11, 21 — 22.
Ewangelia Łukasza 10, 1 — 12 oraz 11, 29 — 31. Weźmy kilka z tych miejsc i zobaczmy, czy oni strzegą prawa do Bożego uzdrawiania w taki sam sposób, jak bramy chrztu w Imieniu Jezusa. Możemy wziąć którykolwiek z tych przykładów. Tak jest.
147
Wróćmy zatem do Mateusza 10, 1 i popatrzmy. A potem, za jakieś pięć minut zakończymy, jeśli Pan pozwoli. W porządku, weźmy Mateusza 10 i zobaczmy, czy Mateusz jest strażnikiem Dziejów Apostolskich.
Czy sądzicie, że Bóg nie postawił straży wokół Swojego Słowa? Patrzcie, czy wół, lew, człowiek i orzeł nie stoją nadal w tych bramach tutaj na ziemi właśnie teraz? To są Ewangelie, cztery Ewangelie. Rozumiecie? I zauważcie, że wszędzie gdziekolwiek one szły, szły prosto naprzód. One nie zaprzeczają sobie nawzajem, one wszystkie są ze sobą zgodne. Widzicie? Jedna idzie w mądrości ludzkiej, druga idzie w zwinności orła, inna jest pasterzem, inna ewangelistą, szybuje jak ewangelista. Widzicie, jeden jest pasterzem, inny znów jest silny jak wół, a inny przedstawia spryt. Straż stoi ze wszystkich stron. Bóg strzeże tej Ewangelii Ducha Świętego! Wierz temu, bracie.
148
Teraz weźmy Mateusza 10, 1:
I przywołał dwunastu uczniów swoich, i dał im moc… Hmm!
[Brat Branham śpiewa — wyd.]:
Zeszli się w górnym pokoju wzywając Imię Jego,
a Duch Święty ochrzcił ich i dał im do usługi moc.
Co uczynił dla nich, tego dnia dla ciebie zrobi też.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich!
O, uciszcie dzieci na chwilkę. Słuchajcie tylko, słuchajcie uważnie:
…i dał im moc nad duchami nieczystymi…
Wielu pastorów pozwala, by nieczyste duchy pozostawały w ich zborach: to, jak kobiety się ubierają, zachowują, jak chodzą, te gry w karty oraz tańce, wieczorki i inne sprawy. O łaski!
…nad duchami nieczystymi, aby je wyganiali i aby uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc.
Widzicie tę straż stojącą w bramie? Straż tych Ewangelii, która stoi dla potwierdzenia Dziejów Apostolskich!
149
Niedawno spotkałem pewnego wybitnego nauczyciela. Wspaniały, miły człowiek. Podaliśmy sobie ręce. Ten miły brat powiedział mi, że Dzieje Apostolskie był to tylko szkielet Kościoła. Uch! Mówiąc inaczej, on w tym widział szkielet. Rozumiecie? Przecież Dzieje Apostolskie znajdują się wewnątrz, a Ewangelie są szkieletem podtrzymującym i strzegącym je. Czy widzicie, do czego jest zdolny ludzki umysł? I ja być może sądziłbym tak samo, gdyby nie Pan. Widzicie?
Szkielet. Pięćdziesiątnica nie jest żadnym szkieletem dla Ewangelii. To cztery Ewangelie są szkieletem dla Pięćdziesiątnicy! Dopiero gdy powstał ten szkielet, to mogła zaistnieć Pięćdziesiątnica. Zgadza się? Co było wcześniej: Dzieje Apostolskie czy apostołowie? Apostołowie. Jezus chodził czyniąc te wszystkie uczynki i przepowiadając, co ma się stać, a Mateusz, Marek, Łukasz, i Jan, czterej stróże, spisywali wszystkie wydarzenia, których byli świadkami. Opisali, co się wydarzyło i co miało się stać w przyszłości. Można rzec, że utworzyli ten szkielet. A potem nastąpiło to! Amen! Mateusz, Marek, Łukasz i Jan — to jest szkielet, to straż, która chroni tę główną Świątynię, ten Tron, to błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy.
150
Nie mam na myśli denominacji zielonoświątkowej. Bracie, siostro, one stoją na zewnątrz tego. One odpadły dalej niż wiele innych kościołów. Dalej niż luteranie, którzy poniekąd trzymali się lepiej od nich. Tak, to prawda, ale nie tylko to. Tak się to przedstawia, Gene. Ja nie oglądałem Jezusa stojącego na zewnątrz Kościoła luterańskiego, próbującego wejść do środka. Zresztą sądzę, że nigdy Go tam nie było. On jednak znajdował się w Kościele zielonoświątkowym, ale został stamtąd wypędzony. Tak jest.
W porządku, to była Ewangelia Mateusza 10, 1.
151
A teraz przejdźmy do Ewangelii Jana 14, 12 i zobaczmy, czy Jan stanowi straż tych kosztownych spraw Pięćdziesiątnicy. Tu w Ewangelii Jana 14, 12 Jezus mówi tak:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we Mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie, bo ja idę do Ojca.
O bracie, brama, w której siedzi ten orzeł, pokazuje, że usługa ewangelisty, wiecie, on wznosi się jak orzeł. On jest zwinny, to jest ziemia prorocka, to jest zdolność przepowiadania rzeczy, które były, które są i które nastaną. Rozumiecie? On siedzi, strzegąc tego i mówi: „Uczynki, które ja czynię...”. Obserwujcie tego orła.
Tutaj jest lew, sługa. Jezus dał im moc. I on tego strzeże, on ochrania Dzieje Apostolskie 2, 38. On je chroni, ten lew.
Tu przychodzi zwinność tej Ewangelii z orłem, który mówi: „Uczynki, które Ja czynię, i wy czynić będziecie, i większe nad te czynić będziecie”. I ten orzeł przemierza świat, ogłaszając to. Zupełnie tak jak ofiarny gołąbek, którego krew skrapiała jego towarzysza, a kiedy kapała na ziemię, wydawała dźwięk: „Święty, święty, święty Panu”, aby oczyścić trędowatego.
152
Mam jeszcze jedno miejsce. Chodzi o Ewangelię Jana 15, 7. Otwórzmy zatem Jana 15, 7:
Jeśli we Mnie trwać będziecie i słowa Moje w was trwać będą (nie słowa z seminarium), proście o cokolwiek byście chcieli, a stanie się wam.
Czy to prawda? Więc ta Ewangelia stoi tutaj na straży. Błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy jest strzeżone przez Jana, tak samo jak było strzeżone przez Mateusza.
153
Przejdźmy teraz do następnej Ewangelii, do Ewangelii Marka 16, i zobaczmy, czy Marek też stoi na straży błogosławieństwa Pięćdziesiątnicy. Ewangelia Marka 16. Zacznijmy od miejsca, gdzie jest mowa o zmartwychwstaniu. Weźmy to od 14. wiersza:
Na koniec ukazał się jedenastu uczniom, gdy siedzieli u stołu, i ganił ich niewiarę i zatwardziałość serca, że nie uwierzyli tym, którzy Go widzieli zmartwychwskrzeszonego.
Oni nie wierzyli tym, którzy chcieli im przekazać poselstwo. Widzicie, dziś jest tak samo. Ludzie, chociaż posiadają świadectwo Ducha Świętego, oni mówią: „Bzdura, to jest banda świętoszków”. I zarzucał im zatwardziałość serca i niewiarę, dlatego że słysząc o Jego zmartwychwstaniu, nie wierzyli.
154
I rzekł im: „Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu”.
Co? Mieli głosić ewangelię. Jest tylko jedna ewangelia, a czterech strażników. „Głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu!”. Pamiętajcie, jest to powiedziane przez wszystkich czterech strażników: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Widzicie: „Głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu!”.
Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Widzicie, musicie dać się ochrzcić).
Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. (O bracie, uwierz, proszę!)
A takie... (spójnik, który łączy te dwa zdania) takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli…
155
Wiecie, co mówią metodyści? „Jeżeli wykrzykujesz i prowadzisz dobre życie”. Baptyści mówią: „Wystarczy mieć wiarę i być ochrzczonym”. Episkopalianin powie: „Stójcie jak episkopalianie i skłońcie głowy podczas śpiewu liturgicznego”. Katolicy mówią: „Powtarzaj: Zdrowaś Mario”, a zielonoświątkowcy: „Przyłącz się do naszej denominacji i daj się ochrzcić w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Tak to jest. Widzicie.
A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w Imieniu Moim... (nie w imieniu Ojca, Syna i Ducha Świętego) w Imieniu Moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą,
Węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją. (Amen! O bracie!)
156
Wróćmy teraz jeszcze do 11. rozdziału, a potem zaraz będziemy kończyć. Patrzcie do Ewangelii Marka 11, 20 — 21. Tam mówi sam Jezus. To mówi Jezus, nie któryś z uczniów, tylko sam Jezus:
A nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód.
I ujrzawszy z daleka drzewo figowe…
To jest ten moment, kiedy On przeklął to drzewo w Ewangelii Mateusza 21. Przepraszam, ja to przeczytałem z Marka 11, 12. Czytajmy Marka 11, 21 — 22:
I wspomniał Piotr, i rzekł do niego: Mistrzu, oto drzewo figowe, które przekląłeś, uschło.
A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga! (Widzicie?)
Zaprawdę powiadam wam (tym, którzy są wewnątrz): Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.
Chłopcze, zachodniej bramy strzeże wół, północnej lew, to znaczy wschodniej lew. A północna brama jest strzeżona przez lecącego orła, przez Jana, ewangelistę. Potem z tej strony lekarz, Łukasz, człowiek.
157
Zobaczmy, co mówi Łukasz. Weźmy Łukasza 1, to znaczy Łukasza 10, 1 — 12. Tam jest pewne polecenie. Znacie to wszyscy. Tak więc zobaczmy Łukasza 10, 1 — 12. No tak, moglibyśmy przeczytać cały ten fragment, ale nie mamy już na to czasu. Czytajmy więc od 3. wiersza:
Idźcie! Oto posyłam was jako jagnięta między wilki.
Nie noście z sobą sakiewki ani torby…
Widzicie: „Nie idźcie w imieniu denominacji. Idźcie tak, jak ja was posyłam. Nie uzależniajcie swojego pójścia w jakieś miejsce od tego, czy dostaniecie sto tysięcy dolarów w zamian za ewangelizację, czy też nie. Otóż, po prostu rozpocznijcie swoje kampanie”. On rzekł: „Idźcie tam, gdzie was posyłam”.
Nie noście z sobą sakiewki ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Nie zatrzymujcie się i nie mówcie: „Muszę się najpierw przekonać, jak to wygląda”. Idźcie tam, gdzie was posyłam. Na nikogo nie zwracajcie uwagi.
A gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój domowi temu.
A jeśli tam będzie syn pokoju, spocznie na nim pokój wasz, a jeśli nie, wróci do was.
W domu tym pozostańcie, jedząc i pijąc to, co u nich jest; godzien bowiem robotnik zapłaty swojej. (Widzicie, wszystkie te: „nie jedz mięsa” i tak dalej. O łaski!). Nie przenoście się z domu do domu.
Dzisiaj idę na kolację z Jonesami, następnego dnia z inną rodziną, a kolejnym razem znowu z kimś innym. „Zostańcie na miejscu!”.
Kiedy ja jadę na zgromadzenie, wiecie, to zostaję w hotelu, bo tam mam spokój. Rozumiecie? Nie chodźcie od domu do domu!
A jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, spożywajcie to, co wam podadzą.
I uzdrawiajcie w nim chorych, i mówcie do nich: Przybliżyło się do was Królestwo Boże.
158
Pozwólcie, że przeczytam jeszcze następny wiersz:
Jeśli zaś do któregoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na ulicę i mówcie:
Nawet proch z miasta waszego, który przylgnął do nóg naszych, strząsamy na was, lecz wiedzcie, iż przybliżyło się Królestwo Boże.
Powiadam wam, iż w dniu owym lżej będzie Sodomie niż owemu miastu.
O bracie, mieć tą błogosławioną pewność! Jeśli tego nie widzą, nie przyjmują cię, idź dalej i mów po prostu: „Skoro mnie nie przyjmujecie, strząsam proch z moich butów i idę dalej”. Inaczej mówiąc: „Nigdy niczego wam nie zabrałem, a jeśli coś u was zjadłem, zapłacę za to”. I idź dalej.
On powiedział: „Zaprawdę...”. I każde z tych miast, do których oni poszli, a nie byli przyjęci, zostało zatopione w morzu. Natomiast każde miasto, które ich przyjęło, stoi do dzisiejszego dnia. Tak to wygląda.
159
Jeszcze jedno miejsce, a zakończę. Weźmy Ewangelię Łukasza 11, 29 — 31. Potem już zakończymy. Och, jak ja to miłuję!
A gdy się tłumy zbierały…
Patrzcie, czy to jest Ewangelia Łukasza 11, 29? Tak, wydaje mi się, że to powinno być to:
A gdy się tłumy zbierały, zaczął mówić: Pokolenie to jest pokoleniem złym; znaku szuka, ale inny znak nie będzie mu dany, jak tylko znak Jonasza.
Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla Niniwczyków, tak będzie i Syn Człowieczy dla tego pokolenia.
Królowa z południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowoduje ich potępienie, gdyż przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon.
Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza pokutowali, a oto tutaj więcej niż Jonasz.
160
Co chcę przez to powiedzieć? Kończę już i przepraszam, że trzymałem was tak długo. Co On tutaj mówi? „Przyjdzie dzień, kiedy złe i cudzołożne pokolenie będzie szukało znaku”. Zapamiętajcie to! A nasze pokolenie jest złe i cudzołożne. I On powiedział: „To pokolenie otrzyma znak”.
Patrzcie, jak to się łączy z resztą Biblii, ten znak Jonasza. Jonasz przez trzy dni i trzy noce był w brzuchu wieloryba, więc i Syn Człowieczy musi być we wnętrznościach ziemi trzy dni i trzy noce. Więc co to będzie za znak? To będzie znak zmartwychwstania. Rozumiecie? Temu złemu i cudzołożnemu pokoleniu będzie dany znak zmartwychwstania.
I to się stało w Księdze Dziejów Apostolskich. Jezus został wzbudzony z martwych, objawił się Piotrowi, Jakubowi, Janowi i apostołom, i oni napisali Księgę Dziejów Apostolskich. To nie były dzieje apostołów, to były dzieje Ducha Świętego, który działał w apostołach.
161
Dzisiaj również nie chodzi o człowieka. To jest Duch Święty, który działa przez człowieka, czy też przez ludzi wykonujących tę pracę. Człowiek to tylko naczynie, ale to Duch Święty jest tą Oliwą w naczyniu. Rozumiecie?
Spójrzcie, co oni robili. Patrzcie na te znaki, które czynili w autorytecie Jezusa. Ludzie zwracali na nich uwagę… Piotr i Jan byli niepiśmienni, niewykształceni. Ale otoczenie zwracało na nich uwagę i poznało, że oni byli z Jezusem! Oni czynili te same rzeczy co Jezus.
A zatem każda z tych czterech ksiąg Ewangelii jest strażnikiem błogosławieństwa Pięćdziesiątnicy. Każde Słowo Pisma zostało potwierdzone, tak jak było powiedziane.
A więc Dzieje Apostolskie i cztery Ewangelie potwierdzają, że Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Czy Go miłujecie?
162
Śpiewajmy:
Zeszli się w górnym pokoju wzywając Imię Jego,
a Duch Święty ochrzcił ich i dał im do usługi moc.
Co uczynił dla nich, tego dnia dla ciebie zrobi też.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Zeszli się w górnym pokoju wzywając Imię Jego,
a Duch Święty ochrzcił ich i dał im do usługi moc.
(Tego potrzebujemy dzisiaj).
Co uczynił dla nich, tego dnia dla ciebie zrobi też.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Choć nie mieli wykształcenia, ni chluby świeckiej sławy,
przyjęli Ducha Świętego i w Imię Jezusa chrzest.
Teraz głoszą wzdłuż i wszerz, że Jego moc ta sama jest.
(Taka sama jak wtedy).
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich!
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich!
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Bracie, szukaj daru Boga, co obmyje serca grzech,
a dzwony radości zabrzmią, płomień będzie w duszy twej.
On się pali teraz w sercu mym, o chwała Jemu, cześć!
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich!
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich. (Alleluja!)
Jeden z nich, jeden z nich!
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
163
[Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Wielu jest zwiedzionych. Wielu ludzi tam na zewnątrz, którzy chodzą do zboru, którzy są członkami zboru, oni są zwiedzeni, tak jak na początku Ewa. Oni nie widzą żadnej różnicy.
O, przyjdź spożyć z Drzewa Życia! Te Cheruby zamiast… Coś wam powiem: Te Cheruby zamiast strzec tego Tronu, one tam są szukając, starając się naprowadzić ludzi do tego Tronu, starając się przeprowadzić ich przez tę bramę, z powrotem do Drzewa Życia, aby mogli z Niego spożyć. Jezus powiedział: „Ja jestem Chlebem Życia, który zstąpił z Nieba od Boga. Kto je Moje Ciało i pije Moją Krew, ma Życie Wieczne, a ja go wzbudzę w dniu ostatecznym”. To jest prawda. O, jestem taki szczęśliwy!
164
Ilu jest tutaj chorych w tym pomieszczeniu? Pozwólcie mi zobaczyć wasze ręce podniesione do góry. W porządku. Czy ja cię dobrze zrozumiałem, Billy? Gdzie jesteś? Rozdałeś dzisiaj karty modlitwy? [Puste miejsce na taśmie — wyd.]. W porządku, kto ma…? [Puste miejsce na taśmie — wyd.].
Spójrzcie wszyscy w tym kierunku. To jest tak, jak to przychodzi tutaj z Chwały. Widzicie? Widzicie? Tutaj jest to Światło. Ono się tam przesuwa, widzicie? Patrzcie, tutaj jest tylko odbicie, to jest tylko odbicie. Widzicie? To nie jest to Światło. To Światło zawisło tutaj, wprost przy tej kobiecie. Dostrzegłem je, ale pomyślałem, że ono jest dla kogoś przeznaczone.
165
Wy widzicie tylko jedno, ja widzę dwa. Jedno jest naturalne, a drugie jest nadprzyrodzone. Tam jest mężczyzna, który siedzi na zewnątrz, po linii prostej, i patrzy wprost na to Światło. Ono go dotknęło. On pochodzi z Seymour, z Indiany. On jest sparaliżowany. Jeżeli pan uwierzy, wtedy Bóg uzdrowi pana z paraliżu. Amen! Uwierz teraz.
Czy wierzysz całym sercem? Jeżeli Pan Bóg, Stwórca nieba i ziemi pozwoli mi uczynić coś, aby ci udowodnić, że to jest Bóg, czy uwierzysz z całego serca? Ty przechodzisz załamanie nerwowe spowodowane menopauzą. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? Ty nie pochodzisz z tych okolic.
166
[Puste miejsce na taśmie — wyd.]. Co jest twoim problemem? Czy wierzysz, że On może cię uzdrowić? [Puste miejsce na taśmie — wyd.].
On może. Tobie nie chodzi o twoje uzdrowienie, lecz o uzdrowienie twojego syna. On przebywa w Wirginii. Czy wierzysz, że mogę, z Bożą pomocą, powiedzieć ci, co mu dolega? On ma wrzody na żołądku. Tak jest. Prócz tego dolega mu jeszcze jedna rzecz — On nie jest zbawiony. A ty się modlisz za niego. Więc teraz, pani Baker, niech pani wraca do Somerset i wierzy całym sercem. Jezus Chrystus go uzdrowi. [Puste miejsce na taśmie — wyd.].
On cię uzdrowi. Czy przyjmiesz Go jako swojego Uzdrowiciela? [Puste miejsce na taśmie — wyd.].
Paweł kiedyś powiedział… [Puste miejsce na taśmie — wyd.].
Ci zgromadzeni tutaj ludzie, którzy tak uważnie dzisiaj słuchali, Panie Boże, ja się modlę, aby Twoja łaska i dobroć spoczęła na nich.
Szatanie, wyzywam cię w Imieniu Jezusa Chrystusa: odejdź od tych ludzi. Oni wytrwali tak długo, aby słuchać ewangelii. Ty nie masz prawa ich dłużej trzymać. Niech moc diabła, która ich związała, odejdzie od nich!
Wróć do czytelni Następne kazanie