• PL
  • EN
  • CZ
Większy niż Salomon jest teraz tutaj

Tytuł: Większy niż Salomon jest teraz tutaj

Data: 1964-03-06

Miejsce: Dallas, Teksas, USA

Długość: 89 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Większy niż Salomon jest teraz tutaj

1
Stójmy przez chwilę, kiedy czytamy Słowo Pańskie. Wy, którzy chcecie zwrócić się do Pisma, które jest czytane tego wieczoru, otwórzcie 12 rozdział Mateusza, rozpoczynając od 38 wiersza.
Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy uczeni w Piśmie faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu, chcemy widzieć od ciebie znak.
A odpowiadając, rzekł im: Pokolenie złe i cudzołożne znaku żąda, ale nie otrzyma innego znaku jak tylko znak Jonasza proroka.
Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak i Syn człowieczy będzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce.
Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz.
Królowa z Południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i potępi je; bo przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon.
2
Pochylmy głowy. W czasie, kiedy nasze głowy i serca są pochylone w Jego obecności, czy jest jakaś prośba, którą chcielibyście wspomnieć tego wieczoru? Jeżeli tak, po prostu podnieście swoje ręce, dając tym do zrozumienia: „Boże usłysz moją prośbę”. Otóż, módlcie się cicho, w czasie naszej modlitwy.
3
Nasz niebiański Ojcze, uważamy to za jeden z największych przywilejów, jaki mamy po tej stronie chwały, spotkać w zgromadzeniu ludzi, którzy wierzą w Ciebie, na miejscu, gdzie możemy spodziewać się Twojej obecności, ponieważ jest to zgodne z Twoją obietnicą. Powiedziałeś: „Gdziekolwiek dwóch albo trzech zgromadziło się w moim imieniu, tam jestem pośród nich i jeżeli oni mogą zgodzić się o pewną rzecz i prosić o nią, wtedy ona będzie im dana”. Panie, tą największą rzeczą, o którą moglibyśmy się zgodzić tego wieczoru jest to, abyś po prostu spotkał się z nami, żebyśmy mogli ujrzeć Twoją obecność, odczuć ją w naszym duchu i wiedzieć, że jesteś tutaj. Odczuwamy, że w Twojej obecności możemy wyrazić prośbę naszych serc. W czasie, kiedy rozmyślamy o Tobie, niechbyśmy odczuli to wielkie znaczenie odpowiedzi na nasze modlitwy, kiedy prosimy o to teraz w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Możecie usiąść.
4
Jeżeli Pan pozwoli, chciałbym posłużyć się tematem, używając do tego kilku wypisanych przez mnie miejsc Pisma, tylko na kilka chwil, zanim będziemy modlić się za chorych, jest to temat: „Większy niż Salomon jest teraz, tutaj”.
5
Odkrywamy na wstępie naszego miejsca Pisma, tego wieczoru, tam skąd zaczerpnęliśmy nasz tekst, że Jezus spierał się z faryzeuszami. On ich strofował, ponieważ Go nie zrozumieli. Ludzie wyszkoleni przez tych teologów, oczekiwali na czas Jego pojawienia się, a kiedy On przybył, nie zrozumieli Go i nazwali diabłem. Powiedzieli, że usługa, którą posiadał była z diabła, ponieważ On mógł rozeznać myśli, które były w ich sercach. Z tego powodu myśleli o Nim, że jest pewnego rodzaju szamanem lub kimś podobnym do wróżbiarza, a każdy wie, że są to złe duchy. Jednak nazwać dzieło Boże złym duchem, było bluźnierstwem.
On powiedział, że im to wybaczy, ponieważ Duch Święty jeszcze nie przyszedł, aby uwrażliwić ich serca i doprowadzić ich do takiego stanu, by zrozumieli Boga. Ich serca były daleko od Boga. Wszystko, co oni znali, to była chłodna teologia zakonu i oni nie przyjęli jeszcze Ducha Świętego. Jednak On powiedział: „Kiedy Duch Święty przyjdzie i będzie czynił tę samą rzecz, wypowiadając się przeciwko Niemu, nie będzie to nigdy wybaczone w tym świecie, ani w tym, który ma nadejść”.
6
Myślałem, czytając o tym tego popołudnia, rozmyślałem nad tym, jak jeden z nich przyszedł do Niego okrężną drogą i zapytał: „Mistrzu, chcemy widzieć od Ciebie znak”. Innymi słowy, Żydzi byli zawsze nauczani, by wierzyć znakom. Żydzi zawsze poszukiwali znaków, a Grecy mądrości. Stwierdzamy, że oni polegali na znaku.
Otóż, prawdziwym świadectwem przeciwko temu faryzeuszowi, który zakładał, że zna Pisma, był ten znak Mesjasza, który Jezus już dokonał, a jednak jego oczy były tak zaciemnione, że nie mógł tego rozpoznać. Jezus dał mu prawdziwy mesjanistyczny znak Pisma, który był w Piśmie obiecany. On jednak spodziewał się innego rodzaju znaku.
7
Jak bardzo pasuje to do dzisiejszych nauczycieli i dzisiejszych ludzi. Oni widzą coś, co jest rzetelne i pochodzi z Pisma, i jest to obiecane przez Boga na ten dzień. Widzą to, jednak oczekują na coś innego. Oni chcą widzieć coś jeszcze, nie przyjmując znaku czasu.
Pewnego razu On powiedział: „Rozpoznajecie niebiosa, kiedy się chmurzą, stają czerwone. Kiedy one się chmurzą i są czerwone, mówicie: ‚Jutro będzie zła pogoda,' i tak dalej”. Jednak On powiedział: „Rozpoznajecie znaki na niebie, lecz znaków czasu nie rozumiecie”. Pismo naprawdę twierdziło, że ten Mesjasz będzie prorokiem.
8
Wiemy, że zawsze Bożym sposobem czynienia tych rzeczy, było posłanie proroka, by potwierdzić Swoje poselstwo - to nigdy nie zawiodło. To nigdy nie zawiedzie. Bóg nie może zmienić Swojego sposobu postępowania. Jego pierwsza decyzja musi pozostać taką na zawsze. To, co On mówi jest prawdziwe.
Bóg nigdy nie zajmował się wielkimi grupami. On zawsze zajmuje się jednostką. W ten sposób wyprowadza lud z pogan dla Swojego imienia; właśnie jednostka - jeden tu i jeden tam, dla Jego imienia. On zajmuje się jednostką, nie grupą.
9
Stwierdzamy, że oni temu uwierzyli dlatego, bo prorok musi być rozpoznanym świadkiem Bożym. Jeżeli on coś powiedział i to się stało, potem znowu coś powiedział i to się stało, cokolwiek on powiedział, a Bóg potwierdził to jako prawdziwe, wtedy On powiedział: „Słuchajcie go, ponieważ Ja jestem z nim”.
Dowiadujemy się, że Mojżesz, o którym twierdzili, że mu wierzą, powiedział im: „Pan, twój Bóg, wzbudzi wam proroka jak ja i ludzie muszą go słuchać. Wszyscy, którzy nie uwierzą temu prorokowi, wyłączeni będą spośród ludu”.
Przekonujemy się, że jest to prawdą. „Do Swej własności przyszedł, ale swoi Go nie przyjęli. Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał moc stać się synami Bożymi”.
10
Stwierdzamy, że ci faryzeusze i sadyceusze patrzyli wprost na tę obietnicę Bożą, o której On powiedział, że tam będzie. Mimo to oni ciągle poszukiwali znaku, nie wiedząc, że to był prawdziwy mesjanistyczny znak.
Filip zrozumiał Go, kiedy On mu powiedział, gdzie znajdował się dzień wcześniej. Zrozumiał, że to był Mesjasz i powiedział: „Ty jesteś Chrystusem i Ty jesteś Królem Izraela”. On rozpoznał to, ponieważ było mu to dane.
Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go Ojciec mój nie pociągnie, a wszyscy, których dał mi Ojciec, przyjdą do mnie”. Bez względu na to, jak wiele próbujemy wchodzić w jakiś inny sposób, to musi być Bóg. „Nie ten kto chce, nie ten kto biegnie, lecz ten, nad którym zmiłuje się Bóg”. Bóg jest tym jedynym, który wybiera. „Nie wy wybraliście mnie” - powiedział Jezus - „Ja wybrałem was”.
11
Stwierdzamy, że antychryst w ostatecznych dniach zwiedzie wszystkich mieszkających na ziemi, których imiona nie zostały zapisane w Barankowej księdze życia przed założeniem świata. Wasze imię zostało umieszczone w Bożej księdze, zanim Baranek został zabity. Kiedy Jego program został ułożony - ta cała rzecz - zostaliście uwzględnieni w tym programie, ponieważ otrzymaliście wieczne życie. Słowo wieczny oznacza, że to się nigdy nie rozpoczęło i to się nie może zakończyć, że byliście atrybutem Bożego myślenia, zanim w ogóle świat został stworzony. To jest jedyny sposób, abyście mogli posiadać wieczne życie. A to życie, kiedy On myślał o was, jest teraz w was. Nie ma sposobu, aby to rozdzielić, to tam pozostanie.
12
Zauważcie teraz, że ci faryzeusze, będąc religijnymi nauczycielami, wielkimi uczonymi teologii, oni studiowali tą Księgę dniem i nocą, a jednak zaniedbali ujrzeć ten mesjanistyczny znak i próbują tutaj pytać Go o niego.
Chciałbym poprzeć tę myśl, abyście poznali, że Bóg zawsze daje znaki. Dlatego, że On jest nadnaturalny, zawsze zajmuje się ludźmi przez znaki, biblijne znaki.
W Starym Testamencie, kiedy oni mieli jakieś pytanie, ktoś śnił sen, a w kraju nie było proroka, oni zabrali go do świątyni, gdzie mieli to, co nazywali urim i tummim. Wy, biblijni nauczyciele, wiecie, co mam na myśli. Był to napierśnik noszony przez Aarona, który posiadał dwanaście kamieni, reprezentujących dwanaście pokoleń Izraela. Oni zawiesili go na słupie i potem, kiedy ten prorok lub śniący, lub ktokolwiek to był, powiedział swoją wizję czy sen, bez względu na to, jak rzeczywistym się to wydawało, jeżeli nie pojawiły się te nadnaturalne światła, wytwarzając urim i tummim na tym napierśniku, nie zostało to przyjęte. Bóg to odrzucił.
13
Musi być nadnaturalny znak od Boga dla potwierdzenia tego. Bez względu na to, jak było to rzeczywiste, jak głębokie teologicznie, jak wspaniale to brzmiało, dla Żyda nie było to takie, jeżeli nie potwierdził tego Boży nadnaturalny znak.
Otóż, w Starym Testamencie, ta płyta Aarona została zniesiona wraz ze starym przymierzem.
W nowym przymierzu Bóg ciągle posiada urim i tummim. Jeżeli prorok, śniący, teolog lub ktokolwiek to jest, mówi coś, co jest w sprzeczności do Słowa i Bóg nie odpowiada z powrotem przez Słowo, zostawię to, ponieważ to jest Boże urim i tummim. Wierzę z całego mojego serca, że jest to Boże Słowo.
14
Bóg jest Swoim Słowem. „Na początku było Słowo, to Słowo było u Boga i Bogiem było to Słowo, i to Słowo ciałem się stało, i zamieszkało między nami”. On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Bóg nie potrzebuje żadnego wykładowcy.
Wykładamy i mówimy: „To, tam... To jest to, a to jest to,” i tak dalej. Bóg nie potrzebuje wykładowcy. On jest Swoim wykładowcą. Bóg nie potrzebuje nas, by wyłożyć Swoje Słowo. W Bibli jest napisane, że ona nie zezwala na prywatny wykład. Bóg powiedział na początku: „Niech będzie światło” i tam było światło. To jest wykład. Bóg powiedział: „Panna pocznie” i ona poczęła. To jest wykład. Nikt nie jest potrzebny, by to wyłożyć.
Bóg powiedział, że w tym dniu, te rzeczy będą miały miejsce i one się dzieją. To nie wymaga żadnego wykładu. Bóg podaje Swój własny wykład. To się dzieje.
Pomimo tego, jak bardzo próbujemy to wypaczyć i powiedzieć, że to nie oznacza to i nie oznacza tamto. To jednak oznacza dokładnie to. Bóg jest Swoim wykładowcą. On potwierdza Swoje Słowo i na tym polega Jego wykład - na tym, że to się urzeczywistniło.
15
Otóż, znajdujemy tych facetów w 12 rozdziale Ewangelii Mateusza, od 38 do 40 wiersza, gdzie zapytują Go: „Mistrzu, szukamy u ciebie znaku”.
On ich karcił, ponieważ nie uwierzyli w Niego i w swojej niewierze nazwali złym duchem właśnie tego Ducha, który spoczywał na Nim. Uczynili to, ponieważ nie należał do ich duchowieństwa. Oni nie rozpoznali Go - skąd On przyszedł. Nie wiedzieli z jakiej przyszedł szkoły, czy był faryzeuszem, czy sadyceuszem. Ustawicznie próbował rozbić ich teologiczne instytucje i nazywał ich zgrają węży. Z tego powodu nie mogli Go w żaden sposób rozpoznać - a więc pytali: „Skąd przyszedł ten człowiek? Nie wiemy skąd jest”. Nie byli świadomi tego prawdziwego znaku, który tam był, tego, że On jest Mesjaszem.
Otóż, tak jak ta niepozorna kobieta przy studni, o której mówiliśmy ubiegłego wieczoru. Ona to rozpoznała i coś to dla niej dokonało. Ci, którzy to rozpoznali, byli Bożym nasieniem, które zostało powołane w tym dniu.
16
Bóg zawsze, w każdym czasie, dawał Swoim ludziom duchowe dary. Właśnie przez duchowe dary jest On rozpoznany. Kiedy Bóg posyła duchowy dar Swoim ludziom i ten dar jest odrzucony, wtedy ludzie podążają do ciemności chaosu. Za każdym razem na przestrzeni wieków, kiedy Bóg posyła coś dla ludzi - jakiś dar - a oni odrzucają go, wtedy ci ludzie są odrzuceni przez Boga, ponieważ odrzucili Boże miłosierdzie.
Och, jak bezpiecznie byłoby tego wieczoru, o ile większym byłoby to, niż wszystkie schrony przeciw bombowe oraz wszystkie miejsca, o których moglibyśmy tylko pomyśleć, gdyby ten naród, który jest nazwany chrześcijańskim narodem, mógł zaakceptować dar Boży, który został dany - tego wielkiego Ducha Świętego wylanego w tym ostatecznym dniu. Gdyby ten naród Go zaakceptował, byłoby to bardziej bezpieczne niż cokolwiek innego. Jednak oni Go odrzucili, a więc pozostaje tylko chaos i sąd.
17
On dał te wielkie duchowe dary dla wszystkich wieków. Zwróćcie uwagę, że zawsze przyjście duchowego daru, prawdziwego daru... Jeżeli Pan pozwoli, chcę przemawiać pewnego wieczoru na temat: „Głos daru”. Zazwyczaj te dary były oznajmiane przez proroków. Wtedy, gdy widzicie proroka, pojawiającego się na widowni, wskazuje to, że sąd jest blisko. Jest to znakiem, kiedy widzicie potwierdzonego proroka Bożego powstającego na scenie. Było tak we wszystkich wiekach, w dniach Jeremiasza, w dniach Daniela, w dniach Jana Chrzciciela, w dniach Pana Jezusa. Kiedy pojawia się prorok, jest to czas, kiedy Bóg wypowie Swoje Słowo. Narody odrzucają to, a wtedy nastaje chaos.
Tak się działo, kiedy zmieniały się wieki kościoła, za każdym razem, kiedy poselstwo zostało odrzucone. Kiedy Bóg daje te dary i poselstwa dla ludzi, a oni odrzucają je, wtedy nie pozostało nic jak tylko sąd.
Bóg jest sprawiedliwy. On nie ześle sądu, zanim nie zaoferuje miłosierdzia. Miłosierdzie jest przepowiedziane, to, w jaki sposób ono przyjdzie, lecz zwykle ludzie są w takim zamieszaniu w swoich umysłach i jest tak wiele różnych, ludzkiego pochodzenia programów, że oni nie mogą tego rozpoznać. Zawsze tak jest.
18
Stwierdzamy, że On im powiedział: „Złe i cudzołożne pokolenie szuka znaków”. Jakże wiele razy niewierzący wykorzystuje to, gdy chodzi o biblijne znaki, i nie wierzy temu.
Bóg zawsze przemawia posługując się znakami. Zawsze to czynił. Zawsze to będzie czynić. Tak długo jak istnieje świat, On będzie przemawiał przez duchowe znaki. On przepowiedział, że one przyjdą.
19
Jak wielu niewierzących robi to, co On powiedział: „Bezbożne lub złe i cudzołożne pokolenie szuka znaków”.
Popatrzcie, On przemawiał tutaj przez złożone proroctwo. Mówił im, że są złym i cudzołożnym pokoleniem. Powiedział im również, że każdej złej i cudzołożnej generacji będzie dany jedynie znak. Zwróćcie uwagę, On powiedział: „Złe i cudzołożne pokolenie szuka znaku, a nie będzie im dany żaden znak, tylko znak Jonasza, dlatego że tak jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak Syn człowieczy musi być w łonie ziemi trzy dni i trzy noce”.
20
O czym On tutaj mówi? On mówił, że bezbożne i cudzołożne pokolenie otrzyma znak zmartwychwstania. Czy każdy dalszy wiek, do którego wejdziemy, nie będzie taki sam jak ten teraz, odrzucający Chrystusa, bezbożny, przewrotny, cudzołożne pokolenie? Oni otrzymają znak, znak zmartwychwstania, że Jezus Chrystus żyje tego wieczoru w tej samej mierze, w jakiej żył kiedykolwiek wcześniej. On powstał z martwych, okazując się tym samym wczoraj, dziś i na wieki. Złe i cudzołożne pokolenie szuka znaku i oni go otrzymają, a ten znak będzie znakiem zmartwychwstania. Otóż, oczywiście On mówił do nich, że powstanie z martwych.
A więc to, będąc typem odrzucenia Chrystusa w tym pokoleniu, to jednak jest większy typ, dlatego że to pokolenie, które odrzuciło zmartwychwstanie, posiadało przebaczenie, lecz w tym pokoleniu, które śmieje się z Ducha Świętego, jest to niewybaczalne. Gorszym jest ten, który odrzuca Ducha Świętego niż ten, który odrzucił Jezusa Chrystusa w tamtych dniach, kiedy On był w Swoim ciele na ziemi. Jezus powiedział w ten sposób: „Mówicie przeciwko Synowi człowieczemu” - kiedy oni powiedzieli, że On jest wróżbiarzem lub jakimś złym duchem. On powiedział: „Jeżeli wypowiecie się przeciwko Synowi człowieczemu, będzie wam to przebaczone, lecz ktokolwiek wypowie słowo przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu to wybaczone w tym świecie,” nazywanie Ducha Świętego złem, nieczystą rzeczą, kiedy oni widzą dokonane dzieło Boga.
21
Wiele razy Pismo posiada złożone znaczenie. Tak jak ono się wypowiedziało w Ewangelii Mateusza 3: „Aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: ‚Z Egiptu wezwałem syna mego'„. Otóż, jeżeli skierujecie się z powrotem do Ozeasza, on prorokował, że: „Z Egiptu powołałem Bożego syna, którym był Izrael”. Jakub był Bożym synem i On powołał go z Egiptu. Na to miejsce prowadzi was ten odnośnik, lecz również Chrystus był Jego Synem, większym Synem, i On Go zawezwał. Izrael był typem.
22
Tak, Jonasz był świadkiem zmartwychwstania, kiedy przebywał w brzuchu wieloryba trzy dni a trzy noce. Wielu ludzi próbuje potępiać Jonasza, mówiąc: „Och... on był Jonaszem”. Jonasz był prorokiem. On poruszał się dokładnie w woli Bożej. Kiedy obrał niewłaściwy statek i wyruszył, tak musiało się stać, musiało to być w ten sposób, aby przedstawić zmartwychwstanie Chrystusa. On musiał to odtworzyć, tak samo jak Hagar musiała być wyrzucona, aby ta wolna kobieta nie dziedziczyła razem z niewolnicą. Te rzeczy musiały się wydarzyć, były one cieniami i typami rzeczy, które miały nadejść.
23
Otóż, dowiadujemy się, że On zstępuje po tym, kiedy głosił Jonasz i przychodzi do wieku Salomona. Otóż, wszyscy wiemy, że wiek Salomona był niemal tysiącletnim królestwem Starego Testamentu. W czasie panowania Salomona Izrael przeżywał najwspanialszy okres czasu, jaki miał kiedykolwiek. Nie było mowy o żadnych wojnach i oni mieli wspaniały czas. Bóg dał Salomonowi, który był synem Dawida, dar rozeznawania i on mógł rozeznawać myśli w sercach ludzi.
Otóż, każdy stojący tam Hebrajczyk, powinien był to rozpoznać. Salomon miał dar rozeznawania i potrafił rozróżniać myśli w ich sercach i oni wszyscy zgromadzili się wokół Salomona, a tutaj stanął większy niż Salomon. Salomon był synem Dawida, lecz według ciała mniejszym synem Dawida. Jezus był Synem Dawida przez nasienie obietnicy, On był tym królewskim nasieniem. Stoi tutaj większy niż Salomon, czyniąc tę samą rzecz, którą uczynił Salomon, tylko że jest większy niż Salomon, a oni nazwali Go Belzebubem.
Czy widzicie wykład Pisma? Nic dziwnego, że On powiedział, to, co powiedział: „Złe i cudzołożne pokolenia szuka znaku i oni go otrzymają, będzie to znak zmartwychwstania”.
24
W wieku Salomona, było w toku wielkie przebudzenie. Podam to w formie ilustracji, aby młodzi mogli to zrozumieć. W dniach Salomona miało miejsce wielkie przebudzenie. Bóg dał dar i cały naród zgromadził się wokół tego daru, każdy do niego przyszedł. Oni uwierzyli w to całym sercem.
Czy nie byłoby to cudowną rzeczą, pomiędzy ludźmi tego wieczoru, gdyby cała Ameryka, wszyscy ludzie, którzy nazywają się chrześcijanami, zgromadzili się wokół Bożego daru w tych ostatecznych dniach, wylania Ducha Świętego na ten lud? To jest Boży dar w tym ostatecznym dniu - jest to Duch Święty. On jest teraz tutaj z nami, Chrystus w formie Ducha. Czy nie byłoby to cudowne, gdyby wszyscy ludzie, którzy są w kościołach, którzy wyznają, że są chrześcijanami, rzeczywiście zgromadzili się wokół tego wielkiego daru, który Bóg nam dał?
Dlaczego tak jest? Oni muszą to pozostawić z powodu wszelkiego rodzaju izmów, wyznań wiary, dogmatów i nie możecie im niczego powiedzieć. To jest dokładnie ten sposób, w który oni zawsze postąpili. Jednak Bóg obiecał, że mimo wszystko, w czasie końca zostanie to wyjaśnione dla tego nasienia.
25
Otóż, zwróćcie na to uwagę, że oni wszyscy skupili się wokół tego wielkiego daru i Izrael zakwitł jak nigdy wcześniej. Wszystkie narody bały się Izraela, oni się obawiali tam przybyć, ponieważ wiedzieli, że Bóg był z nimi.
Powiem wam coś, mówicie o uciszeniu komunizmu i wszystkim innym. Pozwólcie tylko Ameryce powrócić do Boga, powrócić do jej daru, powrócić do Ducha Świętego, a ludzie będą musieli zaprzestać tego wrzasku na temat komunizmu. Jest w nim tak wiele robaków, że nawet komuniści mają antykomunistyczne układy, by dowiedzieć się kim są. Ta rzecz musi się dziać w ten sposób. Pozwólmy im jednak powrócić.
26
Otóż, niedawno w Finlandii, brat Lindsay, myślę, że był tutaj ostatniego wieczoru, był tam ze mną, kiedy to się wydarzyło. Został tam przywrócony do życia mały chłopczyk, którego widziałem tutaj w widzeniu. Sądzę, że wielu z was ma to ciągle zapisane w swojej Biblii, od czasu, kiedy przemierzałem ten kraj, mówiąc, jak on będzie wyglądał, gdzie on będzie i tak dalej. On powstał z martwych zgodnie ze Słowem Pańskim. Zginął w wypadku samochodowym. Wielu z was pamięta ten przypadek. Staliście tam, kiedy został z martwych wzbudzony...
Tego wieczoru, jechaliśmy do Messuhalli, brat Lindsay, ja, brat Moore i kilku z tych mężczyzn, próbowaliśmy dostać się do Messuhalli, gdzie oni zezwolili, bym mówił do tak wielu tysięcy, a potem wypuścili ich na zewnątrz, abym przemawiał do większej ilości ludzi. Na tej drodze, oni mieli zupełnie zatarasowane cztery albo pięć bloków miejskich. Ludzie byli na ulicach, by obserwować nas, kiedy wchodzimy i kiedy wychodzimy. Była tam mała dziewczynka, opierająca się na kulach, z jedną nogą krótszą od drugiej, która została uzdrowiona i stało się tam wiele rzeczy.
27
Gdy ten mały chłopczyk powrócił do życia, zamieścili to w wiadomościach. Oni nie mają w Finlandii rock and roll'a i takich rzeczy, albo raczej w tamtym czasie nie mieli. Oni podawali tam tylko wiadomości, które są właściwe, nadali to również w radio. W ten sposób poszło to wszystko do Rosji. Gdybyś żył w Rosji i oddalił się na odległość czterdziestu mil od swego domu, miejsca twego urodzenia, musisz mieć wizę, by załatwić swoją sprawę. Ta żelazna kurtyna... Byliśmy właściwie... Zeszliśmy do tego miejsca, gdzie armaty były ustawione na ulicy poza Kuopio. Tego wieczoru, te wiadomości rozeszły się, a ulice zaludniły się tysiącami tysięcy Rosjan.
28
Byli tam komunistyczni żołnierze, rosyjscy żołnierze, w tych pelerynach, małych okrągłych czapkach i sześciu fińskich, niewielkich chłopców, tuż po tej wojnie, nawet nie byli w takim wieku, by się golić, byli to chłopcy o gładkich twarzach. Mieli założone stare, wielki buty, duże, długie płaszcze, szli ulicą z tymi szablami i innymi rzeczami, bym mógł przedostać się przez ten tłum, by wejść. Ci rosyjscy żołnierze stanęli tam. Kiedy przechodziłem, oni stali na baczność, a łzy spływały po ich policzkach. Kiedy przeszedłem, oni chwycili tych fińskich żołnierzy, poklepywali ich po plecach i obejmowali. Coś, co spowoduje, że Rosjanin będzie poklepywał Fińczyka, rozwiąże sprawę wojen. Oni powiedzieli: „Takiego Boga, który potrafi wzbudzać zmartwych, przyjmiemy”.
Przyjaciele, o to chodzi w ten wieczór, dokładnie tak. Powodem, dla którego stali się komunistami, było duchowieństwo, które opuściło Słowo Boże. Zabrali im wszystkie pieniądze, w zamian nie dając nic, dokładnie jak jakaś loża lub cokolwiek innego. W tym leży zło tego świata.
29
Stwierdzamy więc, że w dniach Salomona, oni wszyscy skupili się wokół tego wielkiego daru, który miał od Pana. Ludzie przyjeżdżali i odjeżdżali. Wszystkie narody obawiały się Izraela. Zamiast próbować z nimi walczyć, oni w pokoju przynosili ofiary. Oni nie obawiali się tak bardzo tych mężów, ale bali się Boga, z którym wszyscy Izraelici byli w jedności.
Och, jaką rzeczą byłoby to tego wieczoru, dla tego narodu, gdybyśmy wszyscy byli w bojaźni Bożej, gdybyśmy wszyscy respektowali Boga i przyjęli Jego dar Ducha Świętego i skupili się wokół Niego. Każdy kościół zniszczyłby swoje wyznania wiary, wyrzucił je poza drzwi i udał się do ołtarza, pozostając tam, aż do przyjścia Ducha Świętego, aby On zidentyfikował Swoje Słowo w tym ostatecznym dniu.
30
Niektórzy z nich próbują powiedzieć: „Ależ, to zostało posłane tylko dla Żydów. Wszystko to było tylko dla nich”.
Piotr powiedział w dniu Zielonych świąt: „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Pana Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła”. Tak długo jak jest nasienie w ziemi, które oczekuje na powołanie, tak długo jest tam Duch Święty, aby je powołał. To się zgadza. Ciągle w ten sam sposób.
Dowiadujemy się jednak, że kiedy On przychodzi, zostaje On odrzucony. Z tego powodu przychodzi na nasz naród sąd. Z tej przyczyny te sprawy dzieją się w ten sposób, jak dziś wieczór.
31
Stwierdzamy, że w dniach Salomona nie działo się w ten sposób. Oni wszyscy skupili się wokół tego daru rozeznawania, który miał Salomon. Wszystkie te narody miały bojaźń przed Bogiem. Wiadomości rozszerzały się wszędzie: „Och, powinniście przybyć do Izraela, ich Bóg wzbudził dar pomiędzy nimi i oni uczynili go królem. Jego mądrość, jego rozeznawanie przekracza ludzkie oczekiwania. Poganie powiedzieliby, że ‚to pochodzi ze sfer bogów.' Nie rozumiemy jak to się dzieje, lecz Bóg, ich Bóg, okazał samego siebie w jednym z wierzących. Oni posadzili go na tronie i wszyscy go słuchają”. Wiecie, te wiadomości rozszerzały się wtedy nie przez telewizję, telefon i tak dalej, lecz z ust do ust.
32
Ostatecznie wiadomości te przedostały się przez pustynię Sahara, przez całą tę drogę, do małego kraju nazwanego Saba. Była to pogańska kraina. Mieli tam małą królową, która bez wątpienia była sympatyczną, niewielką kobietą. Dotarło do niej, że Bóg dał wielkie przebudzenie w ziemi izraelskiej i dzieją się tam potężne rzeczy. Był tam mąż, który był namaszczony Duchem ich Boga, tak że jego mądrość przewyższyła wszystko, o czym człowiek mógłby kiedykolwiek pomyśleć.
Wiecie: „Wiara przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego”. To poruszyło jej małe serce. Ona zaczęła o tym myśleć. Od tego momentu, za każdym razem, kiedy przejeżdżała karawana, bez wątpienia ta drobna królowa wysyłała żołnierzy i mówiła: „Chciałabym osobiście porozmawiać z tą osobą, jeśli ona przybyła z Izraela”.
„Tak królowo, byliśmy w Izraelu i och, jest to cudowne. Powinnaś to zobaczyć. Nie ma niczego, co byłoby do tego podobne. Jest to poza ludzkim zrozumieniem. No wiesz, oni wszyscy są tak jednomyślni, każdy idzie za tym Bożym darem. Oni wszyscy wierzą temu jednomyślnie. Och, jest to najbardziej okazała rzecz, nic nie jest zakryte. Bóg objawia dokładnie wszystko”.
„Gdyby jakiś naród zamierzał zaatakować ich, Bóg objawiłby im, gdzie oni się znajdują i oni zaczailiby się, zanim tamci przybyliby na to miejsce. Och, wielkie przebudzenie było tam w toku”.
33
Wiecie, wtedy ta mała królowa zaczęła pragnąć, by widzieć to osobiście. Wiecie, coś w tym jest - człowiek wie, że przyszedł z jakiegoś miejsca i jest tutaj. Nie wie, dlaczego jest tutaj, a jednak wie, że gdzieś zmierza, nie wiedząc gdzie. Jest jednak jedna księga na świecie, która mówi wam kim jesteście, skąd przyszliście, czym jesteście i dokąd się udajecie, tą księgą jest Biblia. Ona jest jedyną księgą, która wam to powie i jest to Boża księga. Jest to sam Bóg zamanifestowany w formie Słowa, nazwanego nasieniem.
Nasienie we właściwej glebie, wyda każdą obietnicę, którą On dał, ponieważ jest to sam Bóg. Musi to być jednak nawodnione przez wiarę, aby się to stało - tak jak w wypadku każdego innego nasienia. Ten zarodek znajduje się w nim. Wiecie... Zwróćcie uwagę teraz.
34
Stwierdzamy, że ta drobna królowa staje się głodna i spragniona Boga. Och, gdyby te Boże dary mogły tylko stworzył takie pragnienie w ludzkich serca za Nim, jak stało się to w jej przypadku.
Otóż, dowiadujemy się (z myślą, o tych małych dzieciach, tych małych towarzyszach, którzy zajmują tu cały rząd, a także inne miejsca), żeby one mogły to zrozumieć, przedstawimy to jako pewnego rodzaju dramat, w ten sposób one to uchwycą.
35
Otóż pamiętajcie, ona była poganką, a żeby pojechać, będąc królową, musiała otrzymać pozwolenie od swego pogańskiego kapłana. Mogę sobie wyobrazić, jak udaje się do niego i oświadcza: „Wielki święty ojcze taki i taki, wiemy, że Izraelici otrzymali przebudzenie i ich Bóg przedstawił samego siebie w formie człowieka, poprzez wielki dar, tak że on zna tajemnice serca. Powiedziano mi, że On jest Słowem, a to Słowo jest rozeznającym myśli serca i oni twierdzą, że On działa w człowieku. Najświętszy ojcze, chciałabym posiadać twoje pozwolenie, aby się tam udać, móc sama odwiedzić i zobaczyć to miejsce”.
No cóż, mogę sobie wyobrazić jaką otrzymała odpowiedź. „W żadnym wypadku nie współpracujemy z tym przebudzeniem” - podobnie jak w wersji z 1964 roku. Tak czy owak, oni mówią: „Tamci nie należą do naszej denominacji. Nie należą do naszych ludzi. W ogóle nie mamy nic z tym wspólnego. Nie powinnaś tam pójść. Oni są tylko bandą nawiedzonych ludzi. Słyszeliśmy o nich wszelkiego rodzaju pogłoski, kiedy przechodzili przez Morze Czerwone oraz różnego rodzaju wieści, lecz to są bzdury. Oto jest nasz wielki bóg, czy widzisz go, stojącego po tej stronie muru? Byli to tacy i tacy, wielokrotnie dokonali tego i tego”. Ta mała królowa odeszła rozgoryczona.
36
Lecz wiecie, coś w tym jest, kiedy Bóg umieszcza głód w ludzkim sercu, wtedy nie ma niczego, co mogłoby stanąć temu w drodze. Czy jest współpraca czy nie lub cokolwiek się dzieje, ona musiała to znaleźć. Tak jak powiedziałem ostatniego wieczoru o tej małej kobiecie, która była uporczywa i wytrwała. Widzicie, coś musicie uchwycić i coś musi uchwycić was. Jak w wypadku Jakuba, syna Bożego. Jakub, Boży syn, pewnej nocy coś uchwycił i coś uchwyciło jego, a on się tego nie puścił, dopóki nie osiągnął swego celu - tego błogosławieństwa. To jest ta rzeczywista rzecz i dlatego, kiedy człowiek coś podrabia, nie będzie to nigdy działać. Kiedy jednak możesz uchwycić to coś i to coś uchwyci ciebie, wtedy to się stanie.
37
Jeżeli przyszedłeś tutaj wieczorem po uzdrowienie i pozwoliłeś Duchowi Świętemu, by cię uchwycił i ty uchwyciłeś się Jego - otrzymasz to, o co prosisz. Nie ma sposobu, aby zatrzymać to z dala od ciebie.
Jeżeli przyszedłeś, wierząc, że Jezus Chrystus zbawia i jest zbawiająca moc, która cię uchwyci, a ty uchwycisz ją, wtedy zostaniesz zbawiony.
Jeżeli wierzysz w chrzest Duchem Świętym i Duch Święty pociąga cię, to On cię ochrzci, a ty się Go uchwycisz. Wtedy nie będziesz musiał opuszczać swego miejsca, a On napełni cię Swoją obecnością. Dokładnie tam, gdzie jesteś, dokładnie tak jak On to uczynił. „Kiedy Piotr jeszcze mówił te słowa, Duch Święty zstąpił na słuchających tej mowy”. Coś uchwyciło...
38
Coś uchwyciło tą drobną Syrofenicjankę, o której mówiliśmy ostatniego wieczoru. Nie miało znaczenia jak wiele przeszkód miała, mimo wszystko, ciągle szła naprzód. Coś uchwyciło tę małą pogańską królową, o której teraz mówimy. Tak było z tą niewielką Syrofenicjanką, Greczynką, poganką, bałwochwalczynią. Coś je uchwyciło i one coś uchwyciły.
Zawsze są na drodze trudności. Kiedy szatan widzi, że powstaje jakiś rzeczywisty Boży ruch, on rzuca na drogę wszystko, co może. On to dla ciebie uczyni. On postawi wszystko, wszelkie przeszkody na twojej drodze, które tylko może.
39
Pamiętajcie, ta kobieta miała wiele przeszkód, lecz jej wiara nie miała żadnej. Wiara nie ma żadnej przeszkody. Nic jej nie zatrzyma, bez względu na to, co ktoś mówi. Jeżeli właściwie uchwyciłeś się Boga i Bóg właściwie uchwycił ciebie, wtedy mogłoby stanąć tutaj czterdziestu lekarzy, mówiąc ci, że umierasz, a ty nie uwierzyłbyś ani jednemu takiemu słowu. Nie panowie. Nie panowie. Mogłoby stać tutaj czterdziestu duchownych, podobnych do tych czterystu należących do Achaba, sprzeciwiając się, jeśli jednak jesteś Micheaszem i uchwyciłeś się Boga, a Bóg uchwycił ciebie i widzisz jak zostało to potwierdzone w Słowie, wtedy nic cię nie powstrzyma. Będziesz tam stał, tak czy owak, ponieważ coś cię uchwyciło.
40
Tej drobnej kobiecie zostało objawione, że gdzieś znajduje się Bóg. Mogę ją widzieć jak znowu czyta te hebrajskie zwoje, zwija je i kładzie do glinianego naczynia, powraca do tego pogańskiego kapłana i mówi: „Chcę ci coś powiedzieć, święty ojcze. Te rzeczy, o których mówiłeś, mogą być prawdą, lecz spójrz, moja matka uwielbiała tego bożka. Ona czytała ten katechizm, który posiadasz. Moja prababcia go czytała, moja matka go czytała, cały mój lud go czytał, ale na tym się to zakończyło. Jeszcze nigdy nie widziałam, aby się to poruszyło, lecz oni mi powiedzieli, że otrzymali coś rzeczywistego, coś co porusza się właśnie teraz, nie jakąś historię, lecz coś, co dzieje się teraz”.
„Otóż, spójrz tutaj” - powiedział ten kapłan. „Moje dziecko, jeżeli pójdziesz, ja cię ekskomunikuję. Jako królowa, nie masz w tym żadnego interesu, aby utożsamiać się z ludźmi takiego pokroju”. Ten sam stary diabeł ciągle żyje.
Nie ma na świecie lepszej grupy, do której można wejść, niż narodzony na nowo kościół, napełniony Duchem Świętym. Nie troszczę się, gdzie to jest, czy w jakimś zaułku, czy gdziekolwiek. To jest najlepsza grupa. Zauważcie, że jest to niebiańska grupa, wierzący, którzy wierzą w Boga.
41
Jej serce biło obciążone oczekiwaniem. Ona chciała to widzieć. Słyszała o tym. Niczego o tym nie wiedziała, lecz chciała to zobaczyć. Mogę słyszeć, jak mówi: „Cóż, jeżeli chcesz, możesz usunąć moje imię z tej księgi. Cokolwiek mówisz o tych bożkach, tych księgach i rzeczach, widzę, że ciągle o czymś tylko mówisz - mówisz o czymś. To się nigdy nie poruszyło. Jeszcze nigdy nie widziałam, aby się to przesunęło. Chcę czegoś rzeczywistego”. Ona się gotowała, by wyruszyć. Szkoda, że nie mamy dzisiaj więcej takich małych królowych. W porządku.
A więc dowiadujemy się teraz, że aby pójść, ona użyła bardzo dobrej taktyki. Chciałbym, aby każdy o tym pomyślał. Otóż, ona powiedziała, że mimo wszystko to ją nie przekonuje. Ona przeczytała wszystkie zwoje, aby dowiedzieć się, kim był Jahwe i poznać sposób, w który On działał w minionych dniach. „Jeżeli tak jest, wtedy On da się rozpoznać przez tego człowieka, tak jak oni powiedzieli, że miało to miejsce - po tym poznam, że jest to Jahwe. Jeżeli był to Jahwe i był On prawdziwym Bogiem, Bogiem żyjącym, nie jakimś posągiem albo pomnikiem jakiegoś stworzenia, które żyło albo nie żyło - to był to żyjący, obecny Bóg, właśnie teraz”. A więc ona chciała przygotować się do drogi. Otóż powiedziała...
42
Zabrała sporo pieniędzy, złoto, mirrę i och, kadzidło, a także przypuszczalnie srebro. Załadowała to na wielbłądy. Otóż, ona powiedziała: „Pojadę i zobaczę to osobiście. Jeżeli okaże się to prawdą, wesprę to, jeżeli nie, nie chcę mieć z tym nic wspólnego”.
Wiecie, ona mogłaby nauczyć czegoś zielonoświątkowców. Rozumiecie? Wielu z nich wspiera programy, w których śmieją się i ośmieszają was. Podpieracie nadawanie programu, w którym śmieją się z rzeczy, w które wierzycie. Tak jest! Tak, panowie. Ponieważ brzmi to właściwie. Z pewnością. „Jest droga, która wydaje się dla człowieka właściwa,” powiedział Jezus.
Powróćmy do tej kobiety. Ona powiedziała: „Jeżeli tak nie jest, wtedy zabieram moje dary z powrotem”. Jednak ona jechała, aby sama to zobaczyć i przekonać się. Czytała te zwoje, wiedziała, że tam był Jahwe i ona Go zobaczy. Jeżeli On był i jest, wtedy On ciągle jest Jahwe.
To jest dobre i dzisiaj. Jezus Chrystus jest tym, kim był i będzie zawsze. On się nigdy nie zmienia. Biblia mówi, że: „On jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki”.
43
Mówiąc o przeszkodach, znajdujemy tę drobną kobietę, a w jej umyśle mogła się pojawić myśl: „Pamiętaj, musisz przejść przez pustynię, a jest to bardzo długa podróż”. Odmierzając odległość z Izraela, z Palestyny do Saby, przez pustynię Sahara, przy pomocy wielbłąda - myślę, że tym karawanom zajęłoby to dziewięćdziesiąt dni, trzy miesiące, podróżując cały czas, jadąc z miejsca na miejsce przez trzy miesiące. Pomyślcie tylko, ona przeszła przez tę gorącą pustynię. Ona myślała o tym, że musi to uczynić - przejść tę gorącą pustynię, całą tę drogę tutaj, aby dowiedzieć się, czy naprawdę był to Bóg.
Nic dziwnego, że Jezus powiedział, iż ona stanie na sądzie z tą generacją i potępi ją. Nie miała cadillaca z klimatyzacją. Niektórzy ludzie tutaj w Dallas nie przejdą nawet przez ulicę, aby tego posłuchać. To się zgadza. Nic dziwnego, że ona powstanie w ostatecznych dniach. Oni jednak stoją gdzieś i krytykują to, czynią to gdziekolwiek. On powiedział, że: „Ona przyszła z najdalszych krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj większy niż Salomon”. Zauważcie to.
44
Musiała stawić temu czoła. Prawdopodobnie musiała podróżować nocą, bo na pustyni było tak gorąco. Bezpośrednie promienie słoneczne na pustyni Sahara usunęłyby z was skórę, więc ona prawdopodobnie musiała podróżować w nocy.
Pamiętajcie, dalszą rzeczą było, że jechała załadowana darami i innymi rzeczami. Synowie Ismaela byli szybkimi jeźdźcami. Byli bandytami na pustyni. Jak łatwym byłoby dla tych dzieci Ismaela, nadciągnąć jak powódź i pociąć dwóch lub trzech eunuchów, których miała, jej małą grupę żołnierzy, eunuchów i jej służące. Wyciąć ich w pień, pozostawić tam i zabrać dziesiątki tysięcy dolarów w formie wartościowych klejnotów, oprócz tego kosztowne kadzidło, mirrę i to, co zabrała jako dar.
Jednak coś w tym jest, kiedy wasze serce jest tak nastawione, by widzieć Boga i coś was uchwyciło, wtedy nie zważacie na żadne niebezpieczeństwo, nie znacie porażki. Jest coś, co otrzymasz mimo wszystko, bez względu na to, jaki jest to kłopot.
45
Z pewnością wyglądało to na bardzo dobrą okazję dla tych bandytów. Każdy z nich mógł przyjść, lecz ona nie zwracała uwagi na żadne niebezpieczeństwo.
Ona nie zamierzała powstać i odejść, podobnie jak ktoś, kto jest przestraszony, by powstać z łóżka, noszy czy czegoś innego. „Nie wiem (widzicie?), boję się to uczynić”. Ona nie miała tego rodzaju strachu. Coś ją uchwyciło.
Gdyby coś mogło nas uchwycić w ten sam sposób, wtedy coś by się stało. Otóż, nie możesz tego uczynić, zanim cię to wpierw nie uchwyci. Lepiej nie próbuj tego czynić. Jednak, kiedy to cię uchwyci, wtedy to się stanie.
46
Zauważcie, oto jest ona. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, jak wielu bandytów znajduje się na pustyni.
Nie myślała o tym, czy zostanie przyjęta, kiedy tam przybędzie czy nie. Wiecie, ona była z innej denominacji, a mimo to nie zastanawiała się czy zostanie przyjęta, czy będzie mile widziana na zgromadzeniu. Ona nie była zaproszona. Duch Święty pracował nad nią, aby przyszła, a więc On był tym, który ją prowadził, tak, by zaspokoił to uczucie, które miała, to pragnienie poznania...
Pamiętaj, to jest twoje życie. To było jej życie. Otrzymałeś tylko jedną szansę, aby to uporządkować i może tego wieczoru masz swoją ostatnią możliwość. Jeżeli odrzucisz dziś Chrystusa, możesz nie mieć kolejnej okazji.
47
To mogła być jej ostatnia sposobność. Ona sobie uświadomiła, że albo jej chłodna i formalna religia była w porządku, albo naprawdę był tam żyjący Bóg? Ona nie zobaczyła niczego w swojej własnej religii, lecz usłyszała, że tam było coś w tej innej, bo przeczytała jaki On był. Chciała to zobaczyć, chodziło tutaj o jej życie.
48
Tego wieczoru chodzi o moje życie, dlatego muszę spojrzeć temu w oczy. Muszę przyjść na sąd, a więc i ty musisz przyjść na sąd. Wypada nam usiąść na naszym krześle, położyć się na naszym łóżku lub uczynić cokolwiek i rozważyć tę rzecz głęboko, ponieważ nie znasz chwili, kiedy Bóg z tobą zakończy i odpowiesz przed sądem. Czy jesteś członkiem kościoła czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Tak czy owak odpowiesz za to i lepiej bądź tego śmiertelnie pewien. Sprawdź swoje przeżycie z Bogiem i zobacz, czy rzeczywiście uchwyciło cię coś, co przyprowadziło cię z powrotem do tego Słowa, z dala od wyznań wiary, forem i tak dalej. On obiecał, że w ostatecznych dniach serca dzieci zwrócą się do ojców. Wierzymy temu. Zauważcie, że doświadczamy tego w tym dniu.
49
Ona nie zaakceptowała żadnej myśli strachu lub czegokolwiek, co by ją miało dręczyć. Ona o tym nie myślała. Jej celem było, aby dowiedzieć się, czy to było rzeczywistością czy nie, a więc poszła przez pustynię. Czyniąc to, przeżywała ciężki czas.
Na tym polega ten problem - będąc zielonoświątkowcami otrzymaliśmy wszystko podane na talerzu, wszystko, co tylko chcemy. Gdy pastor nie przyszedł na czas, mówimy: „Opuszczę zgromadzenia Boże i przyłączymy się do kościoła Bożego” i wiecie, to jest tylko... Jesteśmy w niemowlęcym stanie.
50
Przypomina mi się, jak pewnego razu doświadczony marynarz powrócił z morskiej wyprawy. Był tam również pewien poeta, który nigdy nie widział morza - pisał o nim, lecz nigdy go nie widział. Ten stary marynarz spotkał go i powiedział: „Gdzie idziesz mój dobry człowieku?”
On powiedział: „Idę nad morze. Jestem poetą i pisałem o morzu. Pragnę poczuć to morze, widzieć te skaczące, wielkie morskie fale, śpiewające mewy i odbijający się w morzu błękit nieba”.
Ten stary wilk morski zaciągnął się swoją fajką cztery albo pięć razy, spojrzał w dół i splunął. Potem powiedział: „Urodziłem się na morzu siedemdziesiąt lat temu. Nie widzę w tym nic atrakcyjnego”. On tam żył tak długo, że stało się to dla niego czymś zwykłym.
Tak właśnie jest z nami tego wieczoru. Tak długo żyliśmy w obecności Bożej, aż stało się to dla nas czymś zwykłym. Powinniśmy przebudzić samych siebie i uświadomić sobie, że Jezus Chrystus jest żywy i powstał z martwych.
51
To wszystko było nowym przeżyciem dla tej małej królowej. Ona była wytrwała. Chciała to widzieć. Z pewnością była wytrwała. Musiała być wytrwała, by opuścić swój naród. Musiała porzucić cały swój prestiż. A co z jej kartą członkowską i tym wszystkim, do czego należała? Co z kółkami szydełkowania i kółkami krawieckimi, oraz wszystkim tym, z czym jako królowa była stowarzyszona, całą tą sławą, którą posiadała? Stała się pośmiewiskiem dla tej grupy. Jakie jednak miało to dla niej znaczenie? Chodziło o jej duszę.
Chodzi o twoją duszę. Chodzi o moją duszę. Jakie to ma znaczenie dla metodysty, baptysty, prezbiterianina lub jednościowca, wyznawcy dwójcy, trynitarianina lub kimkolwiek on jest? Dotyczy to mojej duszy. Dotyczy to twojej duszy. To jest Boże Słowo, które zostało potwierdzone.
52
Stwierdzamy, że nie miało dla niej znaczenia, co ktoś powiedział, jej sława i jej przyjaciele, nawet gdyby musiała opuścić wszystko w tym świecie. Jeśli było to rzeczywiste, była gotowa tam pójść. Ona poświęciłaby swoje królestwo i cokolwiek. Jeżeli było to tylko rzeczywiste - ona chciała znaleźć Boga. Coś było w jej sercu.
Dowiadujemy się, że przeszła przez tę pustynię. W końcu, dzień po dniu, po dziewięćdziesięciu dniach, trzech miesiącach, ta karawana przybyła do bramy.
Ona nie przybyła jak wielu ludzi na dzisiejsze zgromadzenia. Wielu z nich przyjdzie i powie: „Hm, słyszę, że oni mają, hm, ktoś powiedział mi, że oni mieli... Hm. Cóż, przejdę gdzieś indziej”. Oni usiądą na moment. Obserwujcie ich - zobaczycie ich wszędzie. Oni powiedzą: „Pierwsze słowo, które on mówi jest w sprzeczności do tego, w co wierzę,” potem wychodzą i nie ma ich. „Nigdy nie powrócą, by słuchać tego ponownie”. Widzicie, oni nie siedzą dostatecznie długo. To jest to.
53
A co z Jezusem, kiedy siedział przed tymi siedemdziesięcioma? Miał ich siedemdziesięciu i miał cały lud. Był wielkim Człowiekiem. Oni mówili: „To prorok, ten Galilejski prorok”. Pewnego dnia spojrzał na ten wielki tłum, który Go otaczał i powiedział: „Jeżeli nie spożywacie ciała Syna człowieczego i nie pijecie Jego krwi, nie macie w sobie życia”.
Czy możecie sobie wyobrazić, siedzących tam lekarzy, co oni powiedzieli o tym człowieku? „Przecież On uczyni z nas wampirów. Pić Jego krew i spożywać Jego ciało?”
On tego nigdy nie wyjaśnił. Nie musiał tego wyjaśniać. On musiał strząsnąć te pasożyty, które były wokół Niego. Zamiast próbować ich niańczyć i wpisywać ich imię do jakiejś księgi, On ich strząsnął. Oni byli dla Niego bezużyteczni. Dowiadujemy się, że On tam był i powiedział: „Jeżeli nie...”. On tego nigdy nie wyjaśnił.
54
Obserwujcie tych cicho siedzących uczniów. Oni niczego nie powiedzieli.
Widzę lekarza i widzę faryzeuszy, jak mówią: „Widzicie, ten człowiek stracił Swój rozum. On jest szalony, chce, abyśmy pokroili Jego ciało, jedli je i pili Jego krew? Ludzki wampir, no cóż, nie moglibyśmy uczynić takiej rzeczy. Och, on jest pomylony. Stracił Swój rozum” i odeszli.
Wtedy On spojrzał na tych teologów, siedzących wokół Niego, tych siedemdziesięciu i powiedział: „Co powiecie, kiedy ujrzycie Syna człowieczego wstępującego do nieba, skąd przyszedł?” Ci doktorzy teologii rozglądnęli się i powiedzieli: „Syn człowieczy wstępujący do nieba, skąd przyszedł? Przecież, go znamy, byliśmy w stodole, w której się urodził. Widzieliśmy kołyskę, w której był kołysany. Znamy Jego matkę. Łowi z nami, poluje z nami. Zabłądził tutaj na tych wzgórzach. Nosi odzież, którą my nosimy, spożywa pokarm. Skąd ten Syn człowieczy przyszedł? On przyszedł z Nazaretu. Jest to zbyt wiele dla nas”. Odeszli od Niego. On tego ciągle nie wyjaśnił. Widzicie?
55
Spojrzał na tych dwunastu, mówiąc: „Czy wy również odejdziecie?”
Otóż, oni również nie potrafili tego wyjaśnić, lecz coś ich uchwyciło. Widzicie, oni to poznali. Właśnie wtedy Piotr wypowiedział te pamiętne słowa: „Panie, widzieliśmy potwierdzone przez Ciebie Pismo. Dokąd pójdziemy? Wiemy, że Ty masz Słowa życia. Ty jesteś źródłem życia. To nas zadowala”.
Jezus powiedział: „Wybrałem was dwunastu, lecz jeden z was jest diabłem”. Widzicie? Nie było u Niego żadnych ceremonii, polerowania, niańczenia, poklepywania po plecach, chrzczenia ich w ukryciu lub czegoś innego.
On miał... Był On Bogiem, który stał się ciałem na ziemi. Był potwierdzonym Bożym Słowem, a ci, którzy pragnęli, przyszli - ci, którzy nie pragnęli, nie mogli przyjść. Jezus powiedział: „Wszyscy, których dał mi Ojciec, przyjdą”. W takim razie jak możesz przyjść, jeżeli On nie dał cię Jezusowi?
56
Otóż zauważcie, stwierdzamy, że ostatecznie ta mała królowa przybyła tam. Ona nie czekała, jak to uczynili inni ludzie. Niektórzy z nich podążyli za nią.
Zawsze istnieją trzy klasy ludzi: wierzący, pozornie wierzący i niewierzący. Niewierzący powstanie i odejdzie. Pozornie wierzący będzie stał przez długi czas. Tam były wszystkie trzy. Niewierzący, tłum i pozornie wierzący, ta grupa, która odwróciła się jako ostatnia. Lecz był tam autentyczny wierzący, który nie mógł tego wyjaśnić - oni niczego o tym nie wiedzieli, lecz poznali, że był On Słowem. Na tym sprawa była załatwiona.
57
Właśnie tam znajdujemy tę drobną królową. Ona przywiozła całe mnóstwo jedzenia, wiele bochenków chleba i dużo innych rzeczy. Przywiozła swoje namioty i bagaże. Zrzuciła swoje rzeczy z wielbłądów, tam na podwórzu, na dziedzińcu świątyni. Ustawiła swoje namioty i pozostała tam, aż została przekonana czy było to właściwe lub nie.
Bez wątpienia, dzień po dniu, ona czytała te Pisma. Prawdopodobnie oni musieli podróżować nocą. W czasie dnia siadała pod palmami, w pustynnej oazie i czytała kim był Jahwe, kim On przypuszczalnie był. Otóż, ona rozpoznałaby Jahwe. Gdyby On był w człowieku, ona rozpoznałaby Jego działanie - poznałaby czy jest to właściwe czy nie. A więc ona dobrze orientowała się w Pismach.
58
Ona tam nie poszła, mówiąc: „Jeżeli powie cokolwiek innego od tego, co mówi mój kapłan, po prostu wezmę wielbłądy i odejdę”. Ona zamierzała pozostać tam, aż zostanie przekonana.
Och, gdyby tylko mężczyźni i kobiety uczynili to w tym dniu, wzięli Pismo i ujrzeli czy Duch Święty jest na dzień dzisiejszy, czy nie. Gdyby zobaczyli czy te rzeczy, o których mówimy, zostały przepowiedziane na tę godzinę, w której żyjemy. Jednak ona to uczyniła i z tego powodu Jezus powiedział, że jej imię jest nieomylne - nie nieomylne, lecz nieśmiertelne. Ona stanie w dniu sądu i potępi Dallas, Texas. Ona potępi Stany Zjednoczone w dniu sądu, ponieważ przyszła z najdalszych krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto większy niż Salomon jest tutaj. Zmartwychwstały Jezus Chrystus jest tutaj w mocy Swojego zmartwychwstania.
59
Zwróćcie uwagę. Ona rozbiła swoje namioty. Mogę sobie wyobrazić ten poranek, jak zabiły dzwony, zabrzmiały trąby i nabożeństwo rozpoczęło się. Oni mieli zgromadzenia każdego dnia. Pomyślcie o tym. Oni miłowali chodzenie do zboru każdego dnia. A więc, nabożeństwo rozpoczęło się i mogę sobie wyobrazić, jak ta drobna królowa weszła tylnym przejściem i usiadła. Po chwili zabrzmiały wszystkie trąby i zostały zaśpiewane hymny.
Zaraz wyszedł pastor Salomon i usiadł. O, jakże ci ludzie go szanowali, ponieważ go miłowali. Był to Boży sługa. Oni wychodzili i nie było tam ani jednego, który powiedziałby: „Hm, gdyby on był właśnie tą osobą; gdyby należał właśnie do naszej grupy”. Nie. Była tam tylko jedna grupa i oni byli tą grupą.
60
Potem, dowiadujemy się, że ktoś podszedł. Wiecie, tą pierwszą rzeczą było, że Salomon objawił tajemnicę ich serca. Mogę sobie wyobrazić tę małą królową, jak powiedziała: „Otóż, poczekaj chwileczkę”. Widzicie? „Och, to zabrzmiało autentycznie”. Kiedy następny się zbliżył, zauważamy tę samą rzecz. Och, jej małe serce zaczęło podskakiwać. Ona była zdumiona.
A więc musiała otrzymać kartę modlitwy i oczekiwać. Wybaczcie mi to wyrażenie, lecz wiecie, chodzi o to, by lepiej to do was trafiło. Rozumiecie? Ona musiała otrzymać kartę i potem czekała. Któregoś dnia jej karta została wywołana i ona podeszła do Ducha Świętego, który działał przez Salomona. Biblia mówi, że nic nie zostało zakryte przed Salomonem. Ten wielki Duch Święty objawił wszystko, co ona potrzebowała usłyszeć - On to objawił.
A tutaj był Duch Święty, Jego pełność w Jezusie Chrystusie, czyniąc tę samą rzecz, a ci faryzeusze mówili: „Pokaż nam znak. Uzdrów tutaj tego człowieka. Uczyń to i powiedz to. Jaki będzie ten lub tamten?” Widzicie, oni tego po prostu nie rozumieją.
61
Ta drobna królowa stała tam, a Biblia stwierdziła, że nic nie zostało zatajone przed Salomonem. On objawił wszystkie te rzeczy, które potrzebowała wiedzieć. Powiedział jej wszystko na ten temat.
Kiedy to się stało, ona nie musiała już przyjmować opinii kogoś innego. Obserwowała to i uwierzyła temu. Wtedy odwróciła się do publiczności i powiedziała: „Wszystko, co o tym słyszałam wcześniej, zdumiewało mnie i rzeczywiście tak to jest, a nawet przerasta to, te wieści”. Widzicie, to był jej przełom, ona to ujrzała. Zadziałało to dla niej. Poznała, że jest to rzeczywiste. Powiedziała: „Błogosławiony niech będzie Pan Bóg, który uczynił cię Swoim sługą. Niech będzie błogosławiony...”.
Co to było? Ta niepozorna mała kobieta żyła tam, gdzie były wszystkie te wyznania wiary i bożki, aż pewnego razu w jej głodnym sercu... Każdy rzeczywisty wierzący chce widzieć Boga w działaniu. Jeżeli kiedykolwiek był On Bogiem, On jest ciągle Bogiem i ona ujrzała coś, co było rzeczywiste, nie udawane, autentycznie rzeczywiste. Dlatego, że zobaczyła coś rzeczywistego, służyła Bogu przez resztę swoich dni.
62
Och, przyjaciele, widzieliśmy tak wiele: „Przyłącz się do tego wyznania wiary, ten muzułmanin; ten, ktokolwiek to jest, który przychodzi do tego i tego, tamtego i tych innych” oraz wszelkiego rodzaju sensacje i sprawy. Z pewnością świat powinien być głodny tego wieczoru za czymś rzeczywistym, by ujrzeć coś autentycznego. Nie jakaś mityczna gromada ze spływającą krwią, zadrapaniami, olejem lub czymś, co nawet nie jest biblijne, lecz rzeczywisty Jezus Chrystus, który obiecał, że będzie żyć w Swoim ludzie w tych ostatecznych dniach i czynił te rzeczy, które czynił, coś, co Pismo mówi, że będzie się dziać w tych dniach.
63
Wszystkie te małe wyznania wiary: „Cóż, jeżeli znasz nasze wyznanie, wiesz...”. Widzicie, spoglądacie wstecz na to, co pan Luter powiedział, wielki mąż w swoim dniu. Z pewnością. Jest to tak samo, jak z niektórymi z tych sześćdziesięcioletnich kobiet tutaj, które w wieku siedemdziesięciu pięć lat, próbują być szesnastolatkami, spoglądającymi wstecz i próbującymi ubierać się jak one. Obcinają swoje włosy, noszą szorty i czynią... Każdy, kto kieruje i spogląda do wstecznego lusterka, spowoduje wypadek. W tym leży problem dzisiejszego kościoła - on spogląda do wstecznego lusterka na to, co było. Nic dziwnego, że jest rozbity. Nigdy...
Paweł powiedział: „Zmierzam do celu wysokiego powołania, idę naprzód. Idę przed siebie”. Wiem, że pan Moody był wielkim mężem, pan Wesley był wielkim mężem, ruch zielonoświątkowy, ruch baptystyczny - oni byli wielcy, lecz zmierzajmy do celu wysokiego powołania w Chrystusie. Nie patrzcie do wstecznego lusterka, czterdzieści lat temu. Spójrz, co jest dzisiaj wieczorem. Spójrz, co Pismo obiecuje tego wieczoru. On dał im obietnicę w tamtym dniu, lecz my żyjemy teraz tam powyżej. Idziemy dalej.
64
Co, gdyby Wesley spoglądał wstecz i zobaczył Lutra? Widzicie? Lecz on nie spoglądał na to, co powiedział Luter - on spoglądał na to, co Bóg powiedział. Co gdyby zielonoświątkowcy patrzyli wstecz na metodystów? Widzicie, gdzie bylibyście? Tutaj jesteście, ta sama rzecz, zorganizowaliście i skrępowaliście to i nigdzie nie możecie się ruszyć. Właśnie teraz Duch Święty rusza naprzód, posuwając się gdzieś jeszcze.
Każdym razem, kiedy oni to czynią, jakiś przez człowieka uczyniony system, tam, gdzie otrzymujecie wszystko opracowane, to jest znowu sprzeciw Korego. Tak samo jak Datan i pozostali, chcieli mieć wielką grupę mężów i wytworzyć organizację. Bóg powiedział: „Oddziel się od nich Mojżeszu, a Ja ich pochłonę w tej ziemi”. Jak wiecie, było to typem dzisiejszej podróży na drodze do obiecanego kraju. Tam oni byli. Nie mogli uwierzyć temu namaszczonemu poselstwu Boga, które właśnie posuwało się naprzód i sami chcieli coś rozpocząć. Jest to zawsze w ten sposób.
65
Najbardziej pochopny krok Izraela został uczyniony, kiedy oni odrzucili łaskę, w 2 Księdze Mojżeszowej 19, i przyjęli prawo. Datan dopuścił się najokropniejszego błędu, jaki kiedykolwiek uczynił, kiedy powiedział: „Jest tutaj więcej przywódców poza tobą, Mojżeszu”.
Zostało potwierdzone, że on był Bożym zamanifestowanym Słowem. On wziął proch i przemienił go w pchły. Wszystko, co powiedział, wydarzyło się. Bóg był z nim. Słup Ognia wiszący nad nim, potwierdził to, a oni ciągle chcieli rozpocząć coś innego. To jest właśnie ludzka robota.
W ten sposób jest dzisiaj. To jest miejsce, gdzie dostał się kościół. To się zgadza. Och, kościele żywego Boga, czy nie chcecie widzieć coś rzeczywistego, coś autentycznego?
66
Jeszcze krótka historia przed modlitwą za chorych. Lubię polować. Moja matka, jak wiecie, jest... ona... Jej matka pobierała emeryturę. Była Indianką z plemienia Cherokee. Moje nawrócenie nigdy nie odjęło ode mnie zamiłowania do lasów. Bardzo to lubię. Na tym miejscu możecie widzieć Boga. Tam po raz pierwszy ujrzałem Boga, było to na zewnątrz, w lasach. To jest miejsce, gdzie On się spotyka z nami. To jest miejsce, gdzie On przemawia. Tam spotkałem tych siedmiu aniołów. Czy... na taśmie: „Panowie, która godzina?”
67
Siedzieliśmy z bratem Bordersem parę dni temu, kiedy to zstąpiło, ta trąba powietrzna z niebios, rozdzierając nawet skały, bezpośrednio nad miejscem, gdzie stałem, dokładnie jak On to przepowiedział. Widzicie? I tam, och, wielu mężów, brat Sothmann, który jest gdzieś tutaj, jeden z... Terry, sądzę, że on jest tutaj powyżej i był obecny w tym czasie. Te rzeczy, które widzieliście tam na pustyni... Bardzo lubię polować. Czynię to, aby móc wyjść, nie aby zabijać zwierzynę, lecz właśnie po to, aby być w lesie.
Zwykle polowałem z pewnym człowiekiem, powyżej w Nowym Jorku, raczej w New Hampshire. Był on świetnym myśliwym. Nazywał się Burt i był Anglikiem. Jego rodzice założyli, albo oddzielili to miejsce, które oni nazywają Jefferson Notch, ponad Carroll Notch, i odłączyli to w pierwszych dniach. Miał on również coś z Indianina. Był jednym z najlepszych strzelców, jakich kiedykolwiek widziałem i jednym z najwspanialszych myśliwych. W żadnym wypadku nie musielibyście martwić się, wychodząc i polując z nim - on wiedział, gdzie się znajduje. Zwykle lubiłem polować tam na jelenia z białym ogonem. Oni... Udawałem się tam i polowałem każdej jesieni.
68
Był on tak wspaniałym myśliwym, a jednak najokrutniejszym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkałem w moim życiu. Miał oczy podobne do jaszczurki i właśnie... Wiecie, takie podobne do kobiet, które próbują dzisiaj malować swoje oczy - oczy w rodzaju jaszczurki. No cóż, rzeczywiście miał tego rodzaju oczy. Nie wyglądały one dla mnie jak ludzkie. Rozumiecie? Zawsze w pewnym stopniu nienawidziłem patrzeć na niego. Wyglądał on tak nieprzyjemnie, wiecie - patrząc na jego oczy z ukosa.
Bardzo lubił być złośliwy. Strzelał do małych rogaczy (jest to potomek jelenia), tylko dlatego, abym poczuł się źle. Powiedział: „Och, kaznodziejo, jesteś jak reszta z nich. Jesteś tchórzliwy. Byłbyś dobrym myśliwym, gdybyś nie był kaznodzieją”.
Powiedziałem: „Poluję na dusze, Burt”. Rzekłem dalej: „Jesteś jedną z tych zgubionych”.
On na to: „Ooo, otrząśnij się”. Powiedział: „Billy, jesteś w porządku, lecz nie mów do mnie o czymś takim”. A więc on zastrzelił te małe jelonki i to właśnie sprawiło, że poczułem się źle.
69
Otóż, to jest na miejscu zabić jelonka, jeżeli zezwala na to prawo, mianowicie, jego rozmiar lub płeć, po prostu te rzeczy, o których mówi prawo. Przez wiele lat byłem leśniczym. Jednak spójrzcie, Abraham zabił cielę i nakarmił nim Boga, a więc nie ma nic złego w tym, by zabić jelonka, jeżeli prawo na to zezwala. Jednak nie w ten sposób, aby je tylko zastrzelić, zostawić, przechytrzyć je - to jest złe, nie powinno się tak robić. A więc, powiedziałem to tylko, aby usprawiedliwić moich polujących braci, którzy są tutaj (rozumiecie?), tak abyście zrozumieli, co chcę powiedzieć.
Otóż, zwróćcie na to uwagę, że ten człowiek... Pewnego dnia wspiąłem się tam, byłem razem ze swoją żoną. On wykonał sobie mały gwizdek i kiedy gwizdał, osięgał dźwięk podobny do małego, płaczącego jelonka, wiecie, one wydają takie krótkie, śmieszne beczenie. Cóż, tak długo...
70
Pracowałem i nie zdążyłem na zgromadzenie, więc wspiąłem się tam, aby polować z nim. Odbywało się tam wiele polowań i pierwszy raz na tym terenie słyszano strzelby, ich biały ogon... Myśleliście, że Houdini był uciekającym artystą. Widzicie? Był on amatorem w porównaniu z nimi. Wiecie, pierwszą rzeczą, która się stała - one się wszystkie ukryły. Kiedy pojawia się światło księżyca, one się pasą w nocy albo wchodzą pod stertę zarośli lub coś innego i nie poruszają się.
Wracając do tamtego dnia, powiedziałem: „Burt, nie użyjesz tego gwizdka?”
Odpowiedział: „Ooo, kaznodziejo, jesteś tak tchórzliwy”. Powiedział: „Otrząśnij się”.
71
Wyruszyliśmy i włożyliśmy kanapki za nasze koszule. Zamierzaliśmy polować aż do południa, idąc w górę wokół obrzeża szczytu Prezydenckiego Łańcucha, a potem rozdzielić się i powrócić na dół. Gdybyśmy upolowali jelenia, wiedzieliśmy, gdzie on zostanie powieszony. Przetrzymalibyśmy go tam dzień lub dwa - wieszając go. Było więc tam około, och, pięć (12,5 cm) lub sześć (15 cm) cali śniegu lub coś około tego. Był to dobry okres do tropienia. Wyruszyliśmy, przedostając się wzdłuż, na szczyt tej góry, nie po ścieżce, ponieważ tam jej nie było. Księżyc świecił nocą, ten jeleń... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
72
Burt znajdował się przede mną, prowadząc, a więc szedłem dalej za nim. On usadowił się, w ten sposób. Śnieg był suchy. Sięgnął do tyłu. Myślałem, że będzie jadł kanapkę. Właśnie tam rozdzieliliśmy się, ponieważ znajdowaliśmy się wysoko w górach. On wrócił z powrotem na to miejsce.
Zacząłem wydobywać moją kanapkę i szukać miejsca, gdzie mógłbym postawić karabin. Wyciągałem kanapkę i rozglądałem się.
On wyciągnął ten mały gwizdek. Pomyślałem: „Chłopcze, to brudna sztuczka postępować w ten sposób”. A więc on wziął ten mały gwizdek i spojrzał na mnie tymi jaszczurczymi oczyma. Przyłożył go do swoich ust w ten sposób. Powiedziałem: „Burt, nie postąpisz w ten sposób, nie uczynisz tego?”
73
On powiedział: „Och” i zagrał w ten sposób. Ku mojemu zdziwieniu, około pięćdziesiąt jardów (45,7 m) ode mnie, po drugiej stronie, pojawiła się wspaniała wielka łania. Otóż, łania jest matką jelonka. Tam ona była, ze swoimi dużymi brązowymi oczyma i podniesionymi uszami. Widzicie, ona to usłyszała. Otóż, ona była matką (rozumiecie?), a jej dziecko płakało. A więc nie miało znaczenia, czy pozostałe z nich wyjdą czy nie - coś było w niej. Ona była matką.
A więc Burt spojrzał w ten sposób i zagrał to znowu naprawdę powoli, a ta łania wyszła prosto na polanę. Otóż, jest to niezwykłe, bardzo niezwykłe, że ona wyszła w ten sposób. Rozglądnęła się, jej wielka głowa była podniesiona, a oczy patrzyły dookoła.
74
Po chwili, kiedy sięgnął i wydostał strzelbę - ona zobaczyła tego myśliwego. Zwykle one tylko przemkną i nie ma ich. Wiecie jak to się dzieje - bardzo szybko. Jednak teraz, ona się w ogóle nie poruszyła. Po prostu stała, widząc go wyraźnie, odwróciła swoją głowę i spojrzała. Och, pomyślałem: „Burt, nie możesz tego zrobić”.
Widzicie, ona niczego nie udawała. Nie była obłudna. Niczego nie odgrywała. Ona narodziła się, by być matką. Gdy chodziło o dziecko, nie miało dla niej znaczenia czy położy za to życie czy nie. Ono było w kłopocie i ona próbowała mu pomóc. Ono było w tarapatach. Ona była matką i w niej znajdował się instynkt. Ujrzała myśliwego, lecz jej umysł nie był tym zaprzątnięty, ona myślała o dziecku, które było w kłopocie - o tym małym jelonku.
75
A więc on odbezpieczył zamek używając kalibru 0,30-06. Nigdy nie pudłował. Wycelował. Musiałem po prostu odwrócić głowę. Nie mogłem temu zapobiec. Nie potrafiłem na to patrzeć. Pomyślałem sobie: „Tylko kilka minut, a on rozerwie jej wierne serce, próbujące znaleźć swoje dziecko, które jest w kłopocie. Przy tym ona wiedziała, że myśliwy leży właśnie tam w krzakach”. On rozerwie to wierne serce przy pomocy tej stu osiemdziesięciu granowej kuli. Był on bezbłędnym strzelcem - wycelował. Pomyślałem: „Nie mogę stać i patrzeć na to”. Odwróciłem swoją głowę.
Powiedziałem: „Panie, pomóż mu, aby tego nie uczynił”. Było mi tak przykro, kiedy widziałem, jak ta biedna matka stoi tam, szukając swojego dziecka. Wiedziałem, że ona nie udaje. Była matką. Ona nie wstałaby i nie ominęła nas. Coś było w niej.
76
Czekałem i czekałem, lecz ta strzelba nie wypaliła. Cóż, zastanowiłem się: „Co się dzieje?” Czekałem i potem odwróciłem się naprawdę powoli. Zobaczyłem tę łanię, która ciągle spoglądała na niego. Spojrzałem na lufę tej strzelby, a ona poruszała się w ten sposób. On próbował utrzymać cel, lecz nie potrafił tego uczynić.
Rzucił tę strzelbę na ziemię i spojrzał na mnie, a jego wielkie oczy były zmienione. Łzy spływały po jego policzkach. Chwycił mnie za nogawki spodni i powiedział: „Billy, prowadź mnie do tego Jezusa, o którym mówiłeś”.
77
Co to było? On ujrzał coś rzeczywistego. Widzicie? Ta młoda matka łania musiała okazać swoją wierność, rzeczywistą wierność, żeby przemienić tego okrutnego myśliwego, który miał najpodlejsze serce, jakie kiedykolwiek widziałem. Nie uczyniło tego moje wygłoszone kazanie. To, co on zobaczył, to była rzeczywistość. Nie było to udawane. Nie było to sztuczne. Była to prawdziwa matka, która poszukiwała swojego dziecka, a to przyprowadziło go do Chrystusa. Teraz jest on diakonem w zborze, wspaniałym chrześcijaninem, ponieważ zobaczył coś, co nie było udawane. Nie była to jakaś pozorna wiara - była to rzeczywistość.
78
Och, bracie, siostro, jeżeli ten kościół, jeżeli ci ludzie, tego wieczoru, jeżeli ty i ja... Istnieje coś rzeczywistego, coś nie jest udawane. Może widziałeś coś pozorowanego, lecz istnieje również rzeczywista rzecz. Jest coś w człowieku, co sprawia, że zaczyna żyć dla Boga. Bracie, istnieje autentyczny Duch Święty tego wieczoru, który nie jest imitacją. Jest On realną rzeczywistością.
Jak wielu z was tutaj chciałoby być takimi chrześcijanami, tak wiernymi wobec Chrystusa, na śmierć, prześladowanie i cokolwiek, być na tyle chrześcijanami, na ile ta łania była matką? Czy chcielibyście - nie chcielibyście postępować w ten sposób? Pragnąłbym być tego rodzaju chrześcijaninem, takim właśnie jak ta mała Syrofenicjanka, ostatniego wieczoru - być tego rodzaju chrześcijaninem. Takim, jakim była ta niewielka królowa, o której teraz mówiliśmy - kiedy tylko ujrzała coś rzeczywistego, była gotowa. Niech Bóg nam pomoże tego wieczoru, przyjąć coś realnego - Chrystusa.
79
Pochylmy nasze głowy na moment, w modlitwie. Zastanawiam się, czy tego wieczoru, w tym budynku, jest ktoś, kto nie zna Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela. Teraz, gdy jesteście naprawdę cicho, czy podniesiesz swoją rękę, jeśli chcesz Go poznać jako swojego osobistego Zbawiciela? Jedna, druga, trzecia. Niech cię Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi.
Zastanawiam się, czy jest tutaj ktoś tego wieczoru, kto twierdził, że jest chrześcijaninem, może członkiem wspaniałego zboru, wielkiej grupy ludzi, a jednak wiesz, głęboko w swoim sercu, że chrześcijaństwa nie ma jeszcze w twoim sercu, nie narodziłeś się do niego. Właśnie jak ta łania, która narodziła się, by być matką - ona była matką od początku do końca. Czy chcesz stać się prawdziwym chrześcijaninem, tak jak ta młoda łania była matką? Podnieś wtedy swoją rękę, mówiąc: „Módl się o mnie, bracie Branham”. Niech cię Bóg błogosławi. Niech cię Bóg błogosławi. Wszędzie wokoło, w górze na balkonach - widzę twoją rękę.
80
Niebieski Ojcze, ten mały wyczyn, który zobaczyłem tego chłodnego listopadowego dnia, kiedy stałem tam, a mokry śnieg leżał na mojej szyi - zobaczyłem, leżącego tam człowieka, do którego mówiłem, trzymając jego rękę, płacząc z nim. Mówiłem mu jednak o Biblii i pozostałych rzeczach. On powiedział: „Och, chyba masz rację”. Jednak zobaczyłem, że musiałeś posłać coś tak prawdziwego, co było zgodne z prawem natury, że ten człowiek nie mógł sobie pomóc, widząc, że było to coś autentycznego. Teraz jest on Twoim sługą, Panie.
Otóż, jest wielu tutaj tego wieczoru. Niektórzy z nich podnieśli swoje ręce, Ojcze, na znak, że nie byli jeszcze nigdy chrześcijanami, a chcą się nimi stać. Boże, nie pozwól, by oni stali się jednymi z tych, którzy tylko biegną i przyłączają się do kościoła lub przyjmują jakąś formę, wyznanie wiary lub chrzest. Pozwól im jednak, aby w ich sercach narodził się Chrystus.
81
Ci jednak, którzy przyłączyli się do kościoła, oni szukają Panie, podobnie jak ta młoda królowa - ta młoda królowa, o której mówiliśmy. Ona czegoś pragnęła. Oni również, Panie. Kiedy ona ujrzała coś rzeczywistego, co potwierdziło Boga w ludzkich istotach, wtedy była gotowa. Powiedziała: „Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Izraela”. Od tej chwili nie chciała mieć nic wspólnego z pogańskimi formami.
Ojcze, bez wątpienia jest tutaj wielu w tym stanie, tego wieczoru. Jeżeli oni mogliby tylko ujrzeć coś rzeczywistego. Powiedziałeś nam, kiedy byłeś tutaj na ziemi, co się stanie w tym dniu. Wskazaliśmy na to, że jesteś tym samym wczoraj, dziś i na wieki. Wiemy, w jaki sposób byłeś rozpoznany i jak faryzeusze przeoczyli to. Panie, te same grupy dzisiaj przegapiają to przez przynależność do zboru, przyłączenie się, posiadając pewne formy wyznań i tak dalej. Oni przeoczają Mesjasza, tego wielkiego Ducha Świętego, który utożsamia się z ludźmi, tak jak obiecał, że to uczyni.
82
Spraw tego wieczoru, Panie, aby każdy z nich uświadomił sobie i ujrzał Twoją obecność. Niech dotrze do ich serc ten tekst: „Większy niż Salomon jest tutaj wieczorem”. Jest to Jezus Chrystus, ten zmartwychwstały Syn Boży, gotowy, by przyjść, nawrócić, uczynić serca nowymi i umieścić w nich zrodzone przeżycie Boga. Podobnie jak u tej matki łani, coś, na co ona nie miała wpływu - przez łaskę Bożą została wybrana, by być łanią, była wybrana na matkę, wierną matkę. Powiedziałeś nam, że zostaliśmy wybrani przed założeniem świata.
Modlę się Boże, żebyś pozwolił każdemu z tych, którzy odczuwają to pociągnięcie w swoim sercu, podobne do tego, jakie miała ta młoda dama, aby znaleźć Boga, żeby tego wieczoru wydarzyło się coś rzeczywistego, tak by oni zobaczyli to i służyli Ci: „Dlatego, że większy niż Salomon jest tutaj”. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
83
Otóż, bądźcie w poszanowaniu i ciszy, zanim podejdziemy do ołtarza. Proszę, by nikt nie poruszał się. Bądźcie tylko naprawdę pełni czci przez chwilę. Jest to poważna godzina, poważna chwila. Zostaną podjęte decyzje. Wielu podniosło swoje ręce. Wierzę, że kiedy to zrobiliście, byliście w tym głęboko szczerzy.
Otóż, słyszeliście o Biblii, słyszeliście o Jezusie, słyszeliście, że był On Synem Bożym. Byliście nauczani, że On powstał z martwych, byliście nauczani, że On jest tym samym wczoraj, dziś i na wieki.
84
Otóż, czy Duch Święty, o którym mówimy jest tamtym Jezusem Chrystusem? Z pewnością Nim jest. Widzicie, On jest Bogiem, rozpoznanym Bogiem, Duchem Świętym. To nie jest inny Bóg, to jest ten sam Bóg. Ojciec, Syn i Duch Święty to nie trzej bogowie, są to trzy atrybuty tego samego Boga (rozumiecie?) - dokładnie ten sam Bóg w trzech formach. Widzicie, innymi słowy, był On w trzech urzędach - wiecie, kiedy On służył jako Ojciec, a potem jako Syn. Był to zniżający się Bóg, przychodzący z postaci, w której nie mógł być dotykany (nawet dotykając tej góry, on musiał umrzeć), do ciała, w którym mogliśmy się Go dotknąć.
Teraz On jest w was. On poświęcił was Swoją krwią, aby mógł żyć w was. „W tym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, Ojciec we mnie, Ja w was, a wy we mnie”. Widzicie? Jest to Bóg nad nami, Bóg z nami i Bóg w was. Rozumiecie?
85
Tym Chrystusem tego wieczoru jest Duch Święty. On jest ten sam. On jest krzewem winnym, a wy jesteście latoroślami. Miejcie wiarę w Niego.
Jeżeli On tego wieczoru potwierdzi samego siebie pomiędzy nami... Otóż, gdyby On stanął tutaj z bliznami, będąc ludzką istotą - to jest ciało. Każdy mógłby to podrobić - jakaś ludzka istota, która może się oszpecić. Nie wiemy, jak Jezus wyglądał. Mamy na ten temat tylko pogląd artysty, jego psychologiczne spojrzenie na to, jak On wyglądał. Jedną opinię miał Hofmann, dalszą miał Sallman i wielu innych...
Lecz jak Go poznacie? Będzie to Jego życie. Dlatego, że gdyby jakiś człowiek stanął tutaj ze śladami cierni na swojej ręce lub czymkolwiek - to byłby jakiś oszust. „Ponieważ, kiedy sam Jezus przychodzi, każde oko Go ujrzy, skłoni się każde kolano i każdy język wyzna to”. Z pewnością.
86
Jednak Jego Duch jest tutaj. Rozumiecie? Gdybyśmy tylko pozwolili naszym własnym myślom skierować się do Jego myśli. „Niech ten zmysł, który był w Chrystusie będzie w was”. On jest Słowem. Biblia powiedziała: „Słowem Bożym”. Jak wielu z was wie, że Jezus był Słowem? W Biblii, w Liście do Hebrajczyków 4 rozdziale, jest powiedziane, że: „Ono jest ostrzejsze niż obosieczny miecz, rozeznające myśli serca”. Otóż, to jest to, co znajdowało się w Salomonie (Słowo, Bóg) i to było powodem, że On potrafił rozeznać ich myśl. To było w Jezusie. Rozumiecie? To jest to, co jest teraz tutaj, ta sama sprawa.
Otóż, wy tam na zewnątrz. Nie będę zwoływać żadnej kolejki modlitwy, ponieważ zamierzam wezwać ludzi do ołtarza. Mogą być tutaj tacy, którzy nie byli na żadnym z takich zgromadzeń. Nie widzę w tym budynku osoby, którą bym znał.
87
Ktoś mówił mi, że ostatniego wieczoru zostało wywołanych około trzydziestu lub więcej. Czy uświadamiacie sobie, że pewnego razu kobieta dotknęła Jego szaty, a On odwrócił się i ta sama rzecz miała miejsce - wyszła z Niego cnota - z Syna Bożego? On jednak powiedział: „Większe rzeczy niż to będziecie czynić, dlatego że Ja idę do Ojca”.
Otóż, tylko wierzcie, miejcie wiarę, każdy z was, wszyscy tutaj wokoło - na łóżkach, noszach i gdziekolwiek jesteście. Wierzcie! Nie myślcie, że jesteście w beznadziejnym stanie.
88
Otóż, gdybym mógł was uzdrowić, uczyniłbym to, lecz ja nie mogę was uzdrowić. Mogę na was położyć ręce i zamierzam to uczynić, dla wszystkich, którzy posiadają te karty. Oni rozdają karty każdego dnia. A więc zamierzam tak postąpić, lecz oznacza to tylko tyle, że wierzę razem z wami.
Jednak spójrzcie, dlaczego nie dotkniecie się Jego? Biblia mówi, że On jest właśnie teraz Najwyższym Kapłanem, który może współczuć z naszymi słabościami. Czy to się zgadza? Cóż, jeżeli jest On Najwyższym Arcykapłanem, wtedy z pewnością postąpi w ten sam sposób, jak uczynił to wtedy. Czyż nie? Z pewnością On zachowa się w ten sam sposób, jak uczynił to wtedy. W porządku. Możecie Go teraz dotknąć przez wiarę.
89
Otóż, niebiański Ojcze, to zgromadzenie należy do Ciebie. Ja tylko nauczałem tego wieczoru o tej młodej kobiecie, która ujrzała coś rzeczywistego, kiedy zobaczyła tego Ducha rozeznawania, który spoczywał na Salomonie. Jesteśmy pewni Panie, że Twoje Słowa są prawdą. Powiedziałeś, że powrócisz, tak jak miało to miejsce w dniach Sodomy, tuż przed przyjściem, a byłeś tym samym wczoraj, dziś i na wieki. Uczynki, które Ty czyniłeś, my również będziemy wykonywać. Ty jesteś Najwyższym Kapłanem tego wieczoru, który może współczuć z naszymi słabościami. Jak bardzo jesteśmy potrzebującymi.
O ile bardziej ci Żydzi potrzebowali zrozumieć, że był On prorokiem? W jaki sposób panna poczęła i wszystkie te rzeczy - jednak ich wyznania wiary zaślepiły ich.
Panie, są tutaj tacy, którzy przyszli, może nie z Saby, lecz z wielu innych miejsc. Modlę się Boże, abyś naprawdę dał się rozpoznać tego wieczoru, a potem dał się poznać w nich, tak jak instynkt tej matki w stosunku do tego małego jelonka. Należymy do Ciebie, Ojcze. Przemawiaj do nas w imieniu Jezusa. Amen.
90
Otóż, chcę, abyście mieli wiarę, każdy z was, wszędzie wokoło. Tylko się módlcie. Tylko patrzcie i módlcie się teraz - tylko wierzcie. Widzicie, to może nie podobać się Duchowi Świętemu, by postąpić w ten sposób. Jeżeli On tego nie uczyni, wtedy zwołam kolejkę modlitwy. Stójcie tylko tutaj. Ktoś tam, nawet jeżeli... Nie potrzebuję waszych kart modlitwy. Niech każdy się tylko modli. Nie znam dalszego przebiegu, lecz módlcie się tylko i patrzcie. Powiedzcie tylko: „Panie Jezu, wiem że ten człowiek mnie nie zna. On niczego o mnie nie wie, lecz wiem, że wierzę”.
91
Wasza wiara jest podświadoma. Nie forsujcie teraz niczego ani nie skaczcie. W ten sposób to ominiecie. To jest wprost przy was. Odprężcie się tylko i wierzcie. Tylko wierzcie teraz, miejcie wiarę. [Zostaje wygłoszone proroctwo - wyd.] Amen. Bądźcie pełni czci, miejcie tylko wiarę - tylko wierzcie. Czasami wasza wiara jest podświadoma - macie to, a nie wiecie o tym. Ta młoda kobieta posiadała to, a nie wiedziała o tym.
92
Jak wielu widziało kiedykolwiek zdjęcie anioła Pańskiego - tego światła? Zostało ono wykonane właśnie tutaj w Texas. Obecnie obeszło ono cały świat, lecz...
Co pan o tym myśli? Czy wierzysz, ty który siedzisz tutaj w rogu? Wydaje mi się, że jesteś niecierpliwy. Jest wiele rzeczy, które nie są w porządku. Masz wiele powikłań - jest to wiele rzeczy. Otóż, kiedy to powiedziałem, doszło do ciebie naprawdę dziwne uczucie. Czy tak? Jeśli to prawda, podnieś swoją rękę. Jestem dla ciebie zupełnie obcy. Nie znam cię. To się zgadza. Wiesz co? To światło właśnie spoczęło nad tobą. Rozumiesz? Właśnie to odczułeś - rzeczywiście słodkie uczucie. Obserwowałem to (widzicie?), jak właśnie zstępuje.
93
Otóż tak, jesteś tutaj. Chcesz, by została zaniesiona za ciebie modlitwa, zanim opuścisz ten budynek. Jeżeli Bóg mi objawi w czym leży twój problem - ty siedzisz tam, a ja jestem tutaj - czy uwierzysz, że jest to Bóg? Jest to przepuklina, jeden z twoich największych problemów. To się zgadza. Czy tak jest? Jeśli Bóg mi powie kim jesteś, jakie jest twoje imię - właśnie teraz wszedłeś we właściwy kontakt z Nim. Czy uwierzysz, że jestem Jego prorokiem albo Jego sługą? Wybacz mi, takie wyrażenie jest przeszkodą dla wielu. Czy wierzysz temu? Nazywasz się pan Sturgeon. Jeśli to prawda, podnieś swoją rękę. Wierz temu i bądź zdrowy.
94
Oto drobna kobieta, siedząca właśnie tam z tyłu, ciemnowłosa, właśnie tutaj, w tym rzędzie - tak, ty. Zaskoczyło cię to, kiedy to powiedziałem. Otóż, właśnie w tym czasie poczułaś się jakoś dziwnie (widzisz?), towarzyszy ci coś naprawdę miłego. Jeżeli spojrzycie, możecie to zobaczyć, coś w rodzaju bursztynowego światła, zstępującego na tę drobną kobietę. Otóż, jej problemem są dręczące ją bardzo mocne bóle głowy. To się zgadza. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę w ten sposób. Nigdy w moim życiu nie widziałem jej. To prawda. To się zgadza. Dręczą ją bóle głowy podobne do migreny, lecz one cię opuszczą. Amen. Wierz.
Jest mężczyzna, który siedzi właśnie obok ciebie, który spogląda na mnie tak poważnie, a to światło przesuwa się właśnie do niego. Ten człowiek cierpi z powodu swoich oczu. Jeśli jednak on uwierzy, Bóg uzdrowi te oczy i sprawi, że staną się one normalne. Czy wierzysz? W porządku. Nigdy cię nie widziałem w moim życiu. Jesteś dla mnie obcym.
95
Ten młody człowiek siedzący tam, właśnie obok ciebie, on cierpi z powodu swojej głowy. To się zgadza. Uhm. Tak, proszę pana. Nigdy w moim życiu nie widziałem tego człowieka. Bóg o tym wie. Rozumiesz? W porządku, wierz.
Ten mężczyzna w okularach, siedzący tuż obok ciebie, wyglądający w sposób... Tak, nosisz okulary, lecz to nie jest twój główny problem. Coś złego się stało z twoimi plecami i chcesz, aby się o to modlić. Jeżeli to prawda, niech pan pomacha w ten sposób swoją ręką. W porządku.
Ten młody mężczyzna, siedzący właśnie tam obok ciebie, właśnie obok ciebie. On miał wiele problemów, ten młody mężczyzna (tak, proszę pana) w czerwonym krawacie. Miałeś wiele kłopotów rodzinnych, także inne, pewnego rodzaju... Twoja żona jest nerwową osobą, a ty cierpisz również na jakiś ucisk w swojej głowie. To jest Tak mówi Pan. To prawda. To się zgadza. Tylko wierz. Nie wątp, lecz wierz.
96
Oto jest kobieta, siedząca właśnie tutaj z tyłu. Czy nie widzicie, jak to światło się tam cofnęło i osiadło tutaj? Ona cierpi z powodu swojego oka i pęcherza żółciowego. Och, ona to straci. Panie Boże, pomóż mi. Ona się nazywa pani Chambers. Wierz z całego swojego serca, pani Chambers. Powstań na swoje nogi. Powstań, tak by ludzie zobaczyli kim jesteś. Jestem dla niej obcy, nigdy jej nie widziałem w moim życiu. Tak. To zostało teraz załatwione. Jezus Chrystus cię uzdrawia.
Otóż, jeżeli to nie jest Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dziś i na wieki, wtedy gdzie On jest? Czy On obiecał, że to uczyni? Wszyscy, którzy temu wierzycie, podnieście swoje ręce. W porządku.
97
Wy, którzy chwilę temu podnieśliście swoją rękę, czy chcecie być autentycznymi chrześcijanami, podobnymi do tej starej matki łani? Podczas, kiedy Duch Święty jest tutaj, a namaszczenie jest wszędzie ponad nami, dlaczego nie utorujecie sobie drogi i nie staniecie na chwilę właśnie tutaj przy ołtarzu? Jeżeli szukacie Boga w celu zbawienia, czy przyjdziecie tutaj? Czy podejdziecie tutaj do ołtarza i staniecie ze mną przez chwilę? Powstańcie. To jest to. To się zgadza. Niech was Bóg błogosławi. Ktokolwiek jest w tym budynku, gdziekolwiek jesteś, czy przyjdziesz? To się zgadza. Przyjdźcie właśnie teraz, wy którzy chcecie odnaleźć Chrystusa.
W żaden sposób się do Niego nie zbliżysz, aż wpierw Go spotkasz. On jest tutaj. On jest rozpoznany jako coś rzeczywistego. Przyłączyliście się do kościoła. Wielu z was kościelnych członków, przyłączyliście się do kościoła, lecz to było wszystko, co posiadaliście. Chcecie widzieć coś rzeczywistego. Jeżeli to nie jest dokładnie to, jak Jezus dał się poznać, będąc...
98
Spójrzcie na to małe dziecko, przychodzące tutaj, płaczące, łzy spływają po jego twarzy. Nic dziwnego, one są czułymi. One nie były przeciągane przez wszelkie możliwe rzeczy. Kolejne schodzi tym przejściem, dalsze jest w tyle, schodzące małe dziecko, podczas, kiedy dorośli nie zwracają na nie uwagi. Czy nie przyjdziecie? Podejdźcie właśnie tutaj i stańcie wokół ołtarza. Członkowie zboru, ludzie, którzy chcecie posiadać przeżycie Chrystusa w swoim sercu, czy nie podejdziecie tutaj? Jeżeli On zna twoje serce i wiesz, że nie możesz tego ukryć - czy nie przyjdziesz teraz i nie staniesz tutaj, zanim przejdziemy do dalszej części? Przyjdź tutaj, stań tutaj, aby się modlić. Nie uczynisz tego?
Przyjdź, pokaż się, stań po Jego stronie. Stoisz dla Niego. Jeżeli teraz się Go wstydzisz, On będzie się ciebie wstydził tam.
Pamiętaj, że On jest tutaj. Pismo oświadczyło, że to się stanie i On daje się poznać jako obecny tutaj. Jeżeli jesteś członkiem zboru i nie znasz Chrystusa na podstawie rzeczywistego przeżycia - czy nie przyjdziesz w tej chwili? Otóż, ja nie przekonuję zbytnio ludzi. Jedyną rzeczą, o której mogę ci powiedzieć, jest ta prawda, oraz o obecności Chrystusa. W dodatku Jego Słowo jest zamanifestowane...
99
W górze na balkonie, wy którzy podnieśliście swoje ręce; siostro, bracie - jeśli chcecie zejść, zaczekamy na was tutaj. Zejdźcie prosto na dół i zgromadźcie się wokół ołtarza, właśnie w tym celu, by się modlić. Niech świat wie, niech Jezus pozna, że się nie wstydzisz, że chcesz być prawdziwym chrześcijaninem. Czy nie podejdziecie, podczas kiedy oczekujemy przez chwilę lub dwie?
Kościelny członku, letni, odstępczy, czy nie przyjdziesz, by stanąć teraz z nimi? Przyjdź i stań tutaj, ty, który nie posiadasz - jeżeli nie posiadasz przeżycia z Bogiem, które sprawiło, że jesteś narodzony do królestwa Bożego w ten sposób.
100
Co więcej chcielibyście zobaczyć? Pamiętajcie, mówię to w imieniu Pana, jeżeli uznajecie mnie jako Jego sługę: Jest to ostatni znak jaki kościół ujrzy zgodnie z Pismem. Była to ostatnia rzecz jaką zobaczył Abraham zanim przyszedł obiecany syn. Jesteśmy królewskim nasieniem Abrahama, a Jezus obiecał królewskiemu nasieniu, że ujrzy tę samą rzecz, którą widział Abraham, tuż zanim pogański świat zostanie spalony. Nie odkładaj tego z powodu czegoś innego, szatan chce doprowadzić cię do tego, abyś to przeoczył. Przyjdź teraz, podczas...
Jest źródło pełne krwi,
Płynące z żył Emanuela,
Gdzie zanurzeni w tym strumieni grzesznicy,
Wyzbywają się wszystkich swoich nieczystych plam,
Umierający złoczyńcy rozradował się, widząc,
To źródło w swoim dniu;
Tam mogę i ja, choć tak nikczemny jak on,
Zmyć wszystkie moje grzechy.
Czy nie przyjdziesz i nie zaakceptujesz tego teraz? Oczekuję tylko chwilę, by ktoś mógł jeszcze przyjść i stanąć tutaj, by się modlić.
101
Poproszę tutaj kaznodziejów, braci, by zeszli i stanęli ze mną wokoło, podczas, kiedy się modlimy. Również kaznodziejów stamtąd, którzy są zainteresowani oraz niektórych z tych ludzi z waszego sąsiedztwa, którzy przychodzą do waszego kościoła, a są zainteresowani duszami przychodzącymi do Chrystusa i was wierzących, że jest to Jezus Chrystus.
Otóż, pamiętajcie, że nie jestem Jezusem Chrystusem. Jestem waszym bratem, grzesznikiem zbawionym z łaski. Jestem takim jak wy. Jednak to jest Jezus Chrystus, Duch Święty, który jest tutaj z nami i dotrzymuje Swojego Słowa. On tego nie musi uczynić, jednak On obiecał, że to uczyni. Jezus nie musiał uzdrawiać chorych, lecz Biblia mówi, że On to uczynił, aby mogło się wypełnić to, co było o Nim napisane.
Otóż, nie ma dla nas znaczenia, do jakiego rodzaju kościoła należysz - jeżeli wierzysz, że Jezus Chrystus jest obecny, wierzysz, że istnieje znowuzrodzone przeżycie chrztu Duchem Świętym...
102
Kaznodzieje, wejdźcie pomiędzy tych ludzi tutaj. Przyjdźcie prosto pomiędzy nich, kładąc na nich swoje ręce. Pomodlimy się za nich. Proszę nasze zgromadzenie, by przez kilka chwil było tak pełne uszanowania, jak tylko to możliwe. Skąd wiemy, że Duch Święty to uczyni? Właśnie w ten sposób. Wkroczcie, wmieszajcie się pomiędzy tych ludzi. Przyjdźcie i otoczcie ich, każdy z was.
Otóż pamiętajcie, istnieje tylko jedna rzecz, którą możecie uczynić - zaakceptujcie to, co On wam obiecał. Zobaczyliście realność zmartwychwstania Chrystusa?
Otóż, poproszę zgromadzenie, by stanęło przez chwilę w czci i w poszanowaniu... Niech każdy z was teraz wierzy. Wyznajcie wszystko, co uczyniliście, jest to wszystko, co możecie zrobić, a potem proście Boga, aby wam wybaczył i zaakceptujcie Go, wierząc Mu. Otóż, niech każdy się modli w swój własny sposób.
103
Nasz niebiański Ojcze, przychodzimy do Ciebie ze skruszonymi duszami. Ta krótka historia o matce łani tak wstrząsnęła ludźmi, że chcą coś uczynić lub coś rzeczywistego zobaczyć, podobnie jak królowa Południa, która przyszła z najdalszych krańców ziemi, by słuchać mądrości Salomona, a większy niż Salomon jest tutaj - Zbawiciel ludzkości, Jezus Chrystus z Nazaretu. Zbaw ich, Ojcze. Przebacz ich grzechy. Obmyj ich dusze we krwi Baranka i daj im przeżycie zrodzonego chrześcijanina. Żadne inne zwierzę, nic innego, nie mogło tego uczynić, tylko ta matka łania. Tym ona była. Daj nam to przeżycie, Panie, przeżycie znowuzrodzenia w królestwie Bożym, teraz, gdy jest obecny Duch Święty. Spełnij to, Panie. Uczyń to, Panie.
104
Otóż, zamknijcie wasze oczy, podnieście swoje ręce, uczyńcie swoje wyznanie, mówiąc: „Jezusie, teraz wierzę. Przyjmij mnie takim jakim jestem. Nic więcej nie mogę uczynić. Uzdrów moje chore ciało. Przyjmij mnie, Panie. Wierzę, że jesteś tutaj. Duch Święty jest tutaj, dając poznać samego siebie. Zbaw mnie przez swoją łaskę, Panie. To jest wszystko, co wiem, że mam uczynić. W imieniu Jezusa Chrystusa. Bracie Grant, czy poprowadzisz nas w modlitwie?
Wróć do czytelni Następne kazanie