• PL
  • EN
  • CZ
Wyjaśnienie usługi

Tytuł: Wyjaśnienie usługi

Data: 1962-01-29

Miejsce: Phoenix, Arizona, USA

Długość: 29 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Wyjaśnienie usługi

1
Nie chciałbym tutaj zabierać czasu bratu Brown i innym. Doceniam jednak tę możliwość, że jestem w Phoenix i to jest... Nie jestem w stanie wyrazić, co czuję do ludzi w Phoenix, zebranych tutaj (jak robię to wszędzie) i co myślę o społeczności, jaką mieliśmy w tym tygodniu - raczej w zeszłym tygodniu - pośród tamtych kościołów na zewnątrz.
Udało mi się odwiedzić dziesięć różnych kościołów, trzy lub cztery różne organizacje. Społeczność pośród braci była oczywiście wspaniała. Pamiętam, kiedy brat Williams przejeżdżał tamtędy. Sądzę, że właśnie wracać z Mayo i spędziliśmy pewien czas razem.
Mówiąc o tym zgromadzeniu... Rozmawiałem wiele razy z ludźmi biznesu. Pewnego razu jeden powiedział do mnie: „Hej, jesteś kaznodzieją. Jaki interes możesz robić z biznesmenem?”
Odpowiedziałem: „Ja jestem biznesmenem”.
Zapytał: „Jaki rodzaj interesów prowadzisz?”
Odpowiedziałem: „Ubezpieczenia - gwarancje. Ubezpieczenia na życie”. Jeśli ktokolwiek z was jest zainteresowany polisą, chciałbym z nim to omówić po usłudze.
2
Pewnego razu agent ubezpieczeniowy przyszedł do mojego domu. Byliśmy dobrymi kolegami, razem chodziliśmy do szkoły. Nazywa się Wilbur Snyder, być może jest tutaj dziś wieczór. On powiedział: „Billy, chciałbym zainteresować cię polisą ubezpieczeniową”. Poczułem się więc trochę zabawnie w związku z tym. I ja... Nie w związku z nim, ale właśnie z ubezpieczeniem mojego życia. Ono jest już ubezpieczone. Więc powiedziałem: „Wilbur, nie mam żadnej polisy tego rodzaju, nie jestem do tego przekonany. Mam już jedną polisę. Wierzę, że to mi wystarczy”.
On powiedział: „Och, jesteś już ubezpieczony, Bill?”
Odpowiedziałem: „Jestem, a - ha”.
Moja żona patrzyła na mnie w taki sposób, jakby chciała zapytać: „Co mu się stało?”
On zapytał: „Masz... Jaki rodzaj polisy masz, Billy?”
Odpowiedziałem: „Błogosławioną pewność, Jezus jest mój”.
On powiedział: „Billy, to nie zapewni ci miejsca na cmentarzu”.
Rzekłem: „To mnie jednak z niego wydostanie. Nie martwię się tym jak się tam dostanę. Nigdy się tym nie martwiłem. Będę tam. To właśnie jest wyjście”.
Więc ta polisa, o której mówię... Jestem więc biznesmenem. Jestem tak szczęśliwy, będąc połączonym z tymi ludźmi, którzy mają, niosą tę samą polisę - ubezpieczenie na życie wieczne.
3
Wczoraj, po raz pierwszy udało mi się zobaczyć jak Duch Święty przemówił w jednym z tych zgromadzeń.
Powiem wam powód - byliśmy tam odprężeni, wykrzykujący, kontynuując z pozostałymi, mając dobry czas. Jest więc to pewien rodzaj trudności. Zwykle w usługach jak ta, nie jem przez dzień lub dwa, przychodzę do usługi i staję tam. To jest wciąż tajemnicza rzecz, ja wiem, że to pochodzi od Boga. Jestem tego pewien, że to pochodzi od Boga.
4
Jako mały chłopiec, a byłem pierworodnym... Czytaliście moją historię, jak to światło zawisło nad małym łóżkiem, gdzie się urodziłem. Moja matka i ojciec nie wiedzieli zupełnie, co to było. Później, kiedy byłem małym chłopcem, to przemówiło do mnie: „Nigdy nie pij, nie pal, nie zanieczyszczaj się w żaden sposób. Jest dla ciebie do wykonania praca, kiedy będziesz starszy”. To posuwało się dalej. Członkowie mojej rodziny myśleli być może, że... Kiedy pierwsze widzenia zaczęły otwierać się przede mną, mawiałem do mojej matki: „Wiesz, widziałem pewną rzecz, która się wydarzy”.
Ona odpowiadała: „Billy, idź lepiej się przespać”.
„Nie mamo, nie pójdę spać”.
Potem dowiadywaliśmy się, że ta rzecz wydarzyła się dokładnie w ten sposób.
5
Moi przyjaciele chrześcijanie, nigdy nie wiemy, kiedy będzie nasze ostatnie spotkanie. Jeśli spotkamy się tutaj w przyszłym roku (mam nadzieję, że tak), niewątpliwie niektórych z nas już tutaj nie będzie, będziemy musieli odejść nim przyszły rok nastanie. W tej grupie wielu ludzi jest chorych, w podeszłym wieku i tak dalej. Musimy się wszyscy spotkać tam ponownie z naszym świadectwem. Musimy więc być szczerzy.
Doceniam to, co brat Ford powiedział parę chwil wcześniej. Jest tylko jedna rzecz, która jest w porządku, a jest to Boże Słowo. Dokładnie tak. Pozostańcie dokładnie w Nim. Wtedy: „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, a stanie się wam”.
6
To jest droga, która zawsze wydawała mi się słuszna, przyjaciele - skoro Bóg zawsze był Bogiem, to nadal jest Bogiem. Jeśli On nie dotrzymuje Swego Słowa, wtedy nic z tego.
Podobnie jak pewnego razu młody student wyjeżdżał do szkoły, by uczyć się na duchownego. Gdy wyjechał, jego matka nagle zachorowała. Kazała więc wysłał telegram do szkoły, by wracał do domu, ponieważ myślano, iż wkrótce umrze. Potem, następnego poranku, kolejny telegram przyszedł do niego, oznajmiając: „Z nią jest już wszystko w porządku”. Około roku później chłopak odwiedził dom. Zapytał wtedy matki: „Mamo, chciałbym wiedzieć, co zrobił ci lekarz i kim był. To było, o ile mi wiadomo, najszybsze wyzdrowienie z przypadku zapalenia płuc, jakie kiedykolwiek znałem”.
Ona powiedziała najpierw: „Och, synu, to nie był lekarz”.
Potem powiedziała: „Ale jednak, to był Lekarz”.
Zapytał jej więc: „Jak się nazywał?”
Odpowiedziała: „Doktor Jezus”.
On zapytał: „Cóż, masz na myśli Jezusa Chrystusa?”
7
Odpowiedziała: „Tak, czy wiesz, gdzie ta grupka ludzi, tam w dole ulicy, miała swoją małą misję?”
„Tak”.
„Oni mieli spotkanie jednego wieczoru i to było spotkanie modlitewne. Lekarz powiedział, że mój stan zdrowia się nie poprawi. Byłam w takim stanie, że nie mogłam iść sama tak daleko. Oni powiedzieli, że poczuli prowadzenie, by tam przyjść i modlić się za mnie. Wiesz co, synu? Chwała Bogu, Jezus mnie uzdrowił”.
Na to chłopak jej odpowiedział: „O jej! Mamo, to śmieszne. Dlaczego tak uczyniłaś. Nie powinnaś była”.
„Och! - odpowiedziała - ależ, synu, to jest dokładnie w Biblii. Oni przeczytali mi to wprost z Biblii. Dlatego powiedziałam...”.
„Mamo ty... to nie jest w porządku. Ci ludzie nie są wykształceni. Oni nie rozumieją Biblii. My uczymy się tych rzeczy w szkole. Oni nie rozumie...”.
Powiedziała: „Synu, poczekaj minutkę. Mam to zaznaczone”. Otworzyła i przeczytała z Marka 16: „Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją”.
„Och - powiedział - mamo, zrozum, uczyliśmy się o tym w szkole, Ewangelia Marka 16 od 9-tego wiersza nie jest nawet natchniona”.
Ona odpowiedziała: „Alleluja, Alleluja”.
Zapytał: „Mamo, co się z tobą dzieje?”
Odpowiedziała: „Właśnie pomyślałam, że jeśli Bóg mógł uzdrowić mnie przy pomocy nie natchnionego Słowa, cóż więc może uczynić przy pomocy prawdziwie natchnionego”.
8
Tak więc bracie Ford, wierzę, że całe Słowo jest natchnione i to jest powód, dla którego tak jest.
Niemal opuściłem pole usługi, ponieważ to jest przerażające, co się dzieje wokół domu. Ludzie przyjeżdżają zewsząd. I nie ma zupełnie... Ja nie potrafię produkować widzeń. To przychodzi od Boga. Ale niechby... Ilu z was kiedykolwiek widziało to zdjęcie? Oni zrobili wiele kopii. Domyślam się, że są tutaj tysiące, którzy je posiadają. Ono przeszło przez Waszyngton D.C., przez ekipę J. Edgar Hoover'a, George Lacy'a z FBI zajmującego się odciskami palców i dokumentacją. Ono było powielane wielokrotnie. Jest to małe światło, z większym dookoła niego, świecącym kolorem bursztynu. I jest to Ten, który zawsze mówił do mnie.
9
Po prostu znajdźmy to. Jeśli to nie jest biblijne, zostawmy to. Jeślibym kiedykolwiek powiedział w waszej obecności jakąś doktrynę lub naukę, której nie ma w Biblii, zapomnijcie o tym, gdyż nie jest to właściwe. Choćby anioł (nie dbam o to, jak realnie by wyglądał, jak bardzo byłby natchniony), jeśli on mówi coś przeciwnego do Słowa Bożego, opuśćcie go. On nie jest aniołem Bożym. List do Galacjan 1,8 mówi: „Choćby anioł z nieba zwiastował wam Ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” Nie bierzmy niczego, ale tylko to, co Bóg...
10
Dowiadujemy się z Biblii, że kiedy Bóg prowadził dzieci Izraela przez pustynię... (Mam nadzieję, że nie zabieram czasu bratu Brown) Lecz kiedy... Wiem, że jest ciężko być pod presją. Kaznodzieja powinien pójść do jakiegoś oddzielnego pomieszczenia i wyjść ze słodyczy Boga wprost przed swoje zgromadzenie, samotnie studiować. Wiem, że to jest trudne.
11
Kiedy Bóg wyprowadził dzieci Izraela z Egiptu... Pamiętajmy, że anioł Przymierza był Słupem Ognia. Wszyscy to wiemy. Był to anioł Przymierza i wiemy, że był to Jezus Chrystus. Dowiadujemy się, że Mojżesz porzucając Egipt, uważał pohańbienie Chrystusa za większe bogactwa, niż Faraon mógł mu zaofiarować w Egipcie.
Dowiadujemy się, że kiedy ten anioł się zamanifestował, że był to Syn Boży. On stał na ziemi. Znamy dzieła jakie wykonał, kiedy był tutaj na ziemi. Wiemy, że był to Mesjasz, a Mesjasz posiada znak, który podąża za Nim. Był to znak proroka, zgodnie z tym jak Izrael był zawsze nauczany, aby wierzył swoim prorokom. Kiedy On był tutaj, powiedział: „Wyszedłem od Boga i idę do Boga”.
12
Po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu Paweł był na drodze do Damaszku. Na niej został powalony przez światłość, Słup Ognia. Pamiętajmy, najpierw był to Słup Ognia, następnie zamanifestowany w ciele, potem powrócił do Boga. Tutaj Paweł widział to. Nikt inny nie widział tego, tylko Paweł. Wy możecie oglądać te rzeczy wielokrotnie, których inni nie mają żadnej możliwości oglądać - nie mogą tego wcale zobaczyć. Tamci żołnierze, lub ktokolwiek to był, strażnicy świątyni, którzy byli z Pawłem, nie widzieli tej światłości. Dla Pawła jednak było to tak realne, że aż zaślepiło jego oczy. Paweł krzyczał, on krzyknął... Najpierw głos odezwał się ze Słupa Ognia: „Saulu, Saulu, czemu Mnie prześladujesz?”
Zapytał: „Kim jesteś, Panie?”
Odpowiedział: „Ja jestem Jezus. Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać”. Ilu z was to czytało? Oczywiście.
13
On był w postaci Ducha, zamanifestował się w ciele, by usunąć grzechy, Bóg - powrócił do Boga, Ducha. Kiedy oni biorą dziś to zdjęcie, razem z nami, ludźmi Pańskimi, i jest to ten sam Słup Ognia... Jedyny sposób, w jaki można udowodnić, że jest to ten sam Słup Ognia, to ten, że będzie On czynił tę samą pracę, o ile jest to ten sam Słup Ognia, Duch Boży. Jezus powiedział: „Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie, lecz wy oglądać mnie będziecie, bo ja będę z wami, a nawet w was aż do skończenia świata”. Hebrajczyków 13,8 mówi: „Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Jeśli więc ten Duch nie przedstawia życia Chrystusowego, wtedy nie jest to Duch Boży.
14
Gdybym stał tutaj z przebitymi rękami, z całą głową poranioną od korony cierniowej i mówił wam, że Duch Boży jest we mnie - to tego nie załatwia. Moje ręce mogłyby być pełne blizn, to nie może być dowód, ale jeśli chcecie powiedzieć, że Duch Boży jest w nas, wtedy praca jaką czyni Bóg, będzie się manifestować przez wasze życie.
Innymi słowy, jeśli drzewo... jeśli krzew winny... On jest krzewem winnym (Ew. Jana 15), my jesteśmy latoroślami. Krzew winny nie rodzi owoców, robią to latorośle, lecz one czerpią swoją energię z krzewu winnego.
Jezus nie posiada na ziemi żadnych rąk poza waszymi i moimi. On nie ma żadnych ust na ziemi poza waszymi i moimi. Wtedy my stajemy się naładowani Duchem Chrystusowym. Jeśli życie, które jest w krzewie winnym znajduje się w latorośli, wtedy latorośl produkuje takie owoce jakie są w krzewie winnym. Znamy to - wielokrotnie, tysiące ludzi przychodzi zewsząd, ze wszystkich narodów.
15
Zanim usiądę, chciałbym coś powiedzieć. Często ludzie przychodzą na zgromadzenia w określony sposób. Przypuśćmy, że jest tutaj jakiś człowiek mieszkający w pobliżu - tylko taki przykład, aby dać wam do tego ilustrację. Brat Welch Evans, przypuszczam, że jest tutaj. Jesteś tutaj bracie Evans? Podnieś swoją rękę, jeśli tu jesteś. Tak, tutaj naprzeciwko ściany. On pokonuje około siedmiuset mil w jedną stronę, każdej niedzieli, gdy ja głoszę w kaplicy. Właściwie jest to około tysiąca pięciuset mil podróży w niedzielę, rozpoczynając od soboty, a będąc z powrotem w poniedziałek lub wtorek.
16
On miał nowe kombi. Przyjechał do Louisville, a tam jest wielki gang złodziei. Oni kradną samochody, zabierają je do Bowling Green, około stu osiemnastu mil poniżej, wprowadzają do warsztatów malarskich, malują i wyprowadzają. Nie macie prawa do sprzedaży samochodu w stanie Kentucky. Oni zdejmują numery z bloku i już dają wam to prawo. I, och, to jest straszny gang. Pan Evans, nie wiedząc tego, przyjechał pod bufet Millera, zostawił swój samochód otwarty, wszedł do bufetu i wyszedł z powrotem. Jego magnetofon, ich ubrania, ich samochód i wszystko znikło. On i brat Fred Sothman...
17
Wtedy oni zaczęli się naradzać. Nie wiedzieli, co zrobić. Powiedzieli: „Chodźmy do brata Branhama”. Przyszli pod dom. Ja powiedziałem: „Cóż, nie wiem. Będziemy się po prostu modlić”. Moglibyście pomyśleć, że jest to błędne, lecz schodzenie się i modlitwa, ja nie mogę sprawić, by to się stało. Bóg musi to uczynić. Ja nie kontroluję tego, to kontroluje mnie. Czy to widzicie? Wtedy zobaczyłem samochód na drodze jadący w stronę Bowling Green. Prowadził go młody człowiek. Był ubrany w roboczą kurtkę, miał brązowy krawat. Zacząłem się modlić w czasie tego widzenia. Mężczyzna zawrócił na drodze. Był chrześcijaninem, Duch Święty zatrzymał go, zawrócił, i zobaczyłem, gdzie parkuje samochód. Powiedziałem panu Evansowi: „Idź w to i to miejsce, a znajdziesz tam swój samochód. Miałeś dopiero co napełniany zbiornik”.
„Tak”.
„Będzie tylko około połowy paliwa, gdyż on przejechał na nim około stu mil”.
Pan Evans odwrócił się i chciał już wychodzić. Zatrzymałem go tam do czasu, aż ta wizja przeminie. Pan Evans był w drodze do pana Sothmana. Dokładnie po tej stronie ulicy, jadąc z Louisville, całą drogę w stronę Jeffersonville, po drugiej stronie rzeki, zaparkował samochód dokładnie w tym miejscu, i on się tam znajdował z kluczykami w środku - przygotowany. Czy to prawda panie Evans?
Widzicie to - modlitwa. Chcę wam powiedzieć, że nie musicie oglądać widzeń, ale tylko się módlcie. Czy to widzicie? Duch Święty wskazał winnego człowieka i zawrócił go.
18
Ta sama rzecz wydarzyła się w Meksyku, z tym małym martwym dzieckiem, tamtego wieczoru, i jego młodą matką. Opowiadałem wam o tym. Jego duch odszedł. Tę samą rzecz nasz Pan uczynił, kiedy był tutaj na ziemi, gdy duch Łazarza był cztery dni, gdzieś w jakimś miejscu. Lecz z Duchem Świętym, On zawrócił ducha Łazarza z powrotem.
Często ludzie przychodzą z wszelkiego rodzaju rzeczami i zadają różne pytania. Kilka... Brat Fred Sothmann, myślę, że widzę go stojącego tam w drzwiach. On właśnie...
Jedną rzeczą, wiecie, którą mam na myśli - my nie wierzymy w branie darów Bożych i robienie z tego wróżenia z tabliczki. Nie powinniście tego czynić. Właśnie w przypadkach, gdy... Bóg nie działa w ten sposób. To sprawia, iż On to czyni poza tym wszystkim.
Jacyś przyjaciele wybierali się do niego. Jego przyczepa kempingowa była zamknięta, a on nie mógł znaleźć kluczyków przez dwa lub trzy dni. Był bardzo rozgorączkowany, a ludzie byli już w drodze. Zadzwonił i powiedział: „Bracie Branham, pewnego razu synowie Jessego poszukiwali pewnych oślic i nie mogli ich znaleźć. Poszli więc do Samuela i zapytali, gdzie one są. Samuel odpowiedział im, że oślice już powróciły”. Zapytał: „Czy nie zechciałbyś zapytać Boga o te kluczyki?”
Odpowiedziałem: „Idź do swojej szafki (po modlitwie), poszukaj w niedużym swetrze, który nosiłeś parę dni temu”. Tam były kluczyki. Widzicie, czym to jest? To oznacza jedną rzecz przyjaciele: że Bóg jest wciąż takim Bogiem, jakim był zawsze. Czy to widzicie? Musimy sobie z tym radzić. Musimy w to wierzyć. Musimy wiedzieć, że to jest prawda.
19
Lecz te dary będą tylko wtedy... I nie może to działać przez jednostkę. Działanie daru bierze się z wiary innej jednostki. Kobieta, która dotknęła Jego szaty... Czemu wielu z nich dotykało Go, lecz wiara tej kobiety dotknęła go rzeczywiście. Podczas, gdy wiara dotykała Go, stało się... Właściwie ona nie dotknęła Jego, ona dotknęła Boga. I to właśnie przyniosło rezultaty. Jest to zawsze w ten sposób. Jeśli twoja wiara potrafi Go dotknąć, wtedy ten rodzaj daru jest to rozpoznawanie, którym Bóg odpowiada przez jednostkę. Tak więc wy... Wielu z was podnosiło swoje ręce, kiedy po raz pierwszy widzieliście to. Jezus obiecał przywrócić ten dar do kościoła przed końcem czasu.
20
Rozmawiałem z bratem Demasem parę chwil temu na temat Pisma, że jeśli tylko wy ludzie potrafilibyście to odróżnić, a ja wierzę, że tak... Gdy widzicie tych świetnych braci z denominacyjnych kościołów episkopalian, prezbiterian, metodystów, przychodzących, by to otrzymać, czy nie znacie swego Pisma? Cóż wtedy się dzieje? Nie mam zamiaru krzyczeć na was, gdy stoję tu i mówię te rzeczy, ale jest to dla waszego dobra.
Skoro tylko to powiedziałem, Duch Święty zaczął poruszać się tutaj. Ilu z was widziało to zdjęcie? Kiedy spotkamy się na ławie sądowej, zobaczycie, że to jest właściwe. To samo światło jest nie dalej niż dwie stopy od miejsca, gdzie stoję w tej chwili. Tak jest. Czym ono jest? Jest to zmartwychwstały Pan, którego Paweł spotkał na drodze do Damaszku. To wytwarza Jego życie. Będzie lepiej, jeśli zakończę.
21
Ilu z was naprawdę wierzy w to z całego serca? Wiem, że wierzycie. Jedna z tych wizji uczyniłaby was bardziej słabymi, niż gdybyście stali tutaj i głosili przez trzy godziny.
Jezus... Kiedy Ojciec chciał pokazać wizję... Kiedy Łazarz umarł, Ojciec pokazał Jezusowi, co miało się wydarzyć. Teraz pamiętajcie Jan 5,19, gdzie Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni”. Ilu z was wie, że jest to z Pisma? Tak więc Jezus Chrystus nigdy nie uczynił żadnej rzeczy, jeśli Ojciec nie pokazał mu jej najpierw. Czy tak jest? A więc nie ja mówię i wykonuję tę pracę, to Ojciec który mieszka we mnie. Wiemy, że to prawda. Jest to zawsze Duch Boży.
22
On zobaczył wizję o Łazarzu i odszedł, dopóki nie poznał, że Łazarz nie żyje, powiedział o tym i powrócił. On nie powiedział wtedy, że czuje osłabienie. Lecz, kiedy ta drobna kobieta z krwotokiem dotknęła Jego szaty, On powiedział: „Poczułem, że moc wyszła ze Mnie”.
Dlaczego? Posłuchajcie, przyjaciele. Za tym pierwszym razem Bóg użył Swego daru przy Łazarzu, następnie kobieta użyła Bożego daru przez swą wiarę. Czy rozumiecie? Ta kobieta, jej... Jezus nie odwrócił się i nie powiedział: „Cóż, wiesz, że mam moc, a więc uzdrowiłem cię”. On powiedział: „Twoja wiara ocaliła cię, twoja wiara”. Jej wiara sprawiła to.
23
Nie wiem, jak mógłbym sprawić, by to było dla was jaśniejsze, bardziej niż mówiąc, że ten sam Bóg... Nie tylko tutaj ze mną. Gdyby On był tylko ze mną, a nie z wami, to by się nie działo. To wymaga was i mnie - razem. Musicie mieć wiarę. Ja muszę mieć wiarę. Dar jest jakby zmianą biegu z niższego na wyższy. Zobaczcie, wiedzieć jak przesunąć bieg, jest to dar. Jest to wciąż ta sama osoba, która jednak przesuwa swoją duszę do Bożej obecności, zobaczyć właśnie, co On będzie mówił. Teraz, wiem, że On jest tutaj. Czy w to wierzycie? Miejcie wiarę. Ufajcie Bogu.
24
Wczoraj było ciężko, że ledwie mogłem... Zdarzyło się to po raz pierwszy. Byłem trochę nerwowy. Nie wiedziałem, że to mogło się wydarzyć. Lecz są teraz tutaj ludzie, którzy mogą być uzdrowieni. Ilu z was chorych, którzy tam jesteście, jest przekonanych w swoim sercu, że otrzyma to, o co modli się teraz? Podnieście ręce. Oczywiście. Pani siedząca tutaj, ona modli za swoją małą dziewczynkę. To jest pani Boggs. Ten krwotok, jeśli będziesz w to wierzyć z całego serca, zatrzyma się. Czy wierzysz w to, pani Boggs, że twoje dziecko będzie uzdrowione?
25
Widzę światło jakie zawisło tutaj. Jest nad człowiekiem, który jest pewien, że umrze, jeśli nie będzie miał wiary. Powodem tego była kobieta, która wczoraj prosiła o modlitwę za tego mężczyznę. On ma raka na swej twarzy i modli się teraz. Nazywa się pan Peterson. Jeśli wierzysz z całego serca, to Bóg sprawi, że będziesz zdrowy. Czy przyjmuje to pan? Tak? Powstań. Niech cię Bóg błogosławi. Tego mężczyznę... Nigdy w życiu go nie widziałem. Nigdy o nim nie słyszałem, nigdy nic o nim nie wiedziałem. Jeśli jesteśmy sobie obcy, proszę pana, kimkolwiek jesteś, podnieś swoją rękę, jeśli to prawda. Czy wierzysz? Tylko módl się. Wzywam cię w imieniu Jezusa. Bądź pełen czci przez chwilę. Tylko módl się. Niech wszyscy się modlą. Miejcie wiarę.
26
Myślałem, że to była Florence, ale to nie ona. To jakaś starsza kobieta. To twoja matka. Nigdy w życiu jej nie widziałem, o ile mi wiadomo. Jest mi nieznajoma. Lecz pomiędzy mną i tobą stoi twoja matka. Ona ślepnie, coś złego dzieje się z jej oczami, jakby katarakta w jej oczach. Czy wierzysz? Teraz ona zanikła. Siostro Shakarian, wiesz, że nie znam twoich rodziców, twojej rodziny. Nigdy ich nie wiedziałem.
27
Drobna pani siedząca tutaj. Ma duchowe problemy, za które teraz się modli. Ona ma siwiejące włosy. Boże, niechby ona nie przeoczyła tego. Ona modli się także za kimś. Nie jest tutejsza. Pochodzi z miasta na wybrzeżu. Jest z Los Angeles. Nazywa się pani Pascoe. Niech pani powstanie. Już nigdy więcej nie będziesz mieć z tym kłopotu. Twoja wiara ocaliła cię. Niech cię Bóg błogosławi. Nigdy nie wątpcie. Nigdy nie wątpcie. On jest tutaj. Tak mówi Pan.
28
Zamierzam zejść na moment. Zaraz powrócę. Coś takiego bierze mnie. To unosi się wszędzie. Widzicie? Wrócę w ciągu minuty. [Brat Branham opuszcza pulpit na chwilę - wyd.] Pan powiedział mi, gdy schodziłem tam z powrotem: „Módl się, módl się”. Ja wiem... Nie myślcie, że jestem nieopanowany. Nic podobnego. Wiem, gdzie się znajduje. Teraz, jeśli jest tu jakiś krytyk, który chciałby to skrytykować, to teraz jest twój czas, abyś powstał.
29
Mała siostro z Long Beach, nie martw się. Teraz wszystko się już skończyło. Miej wiarę.
Teraz chciałbym, abyście położyli swoje ręce jedni na drugich. Bóg, który powiedział te rzeczy, wie co jest właściwe. Oczywiście. Biblia... Człowiek może przyjść i przemawiać o czymkolwiek. Może być to właściwe lub nie. Jednak kiedy Bóg potwierdzi, że to jest właściwe, wtedy to jest rzeczywiście właściwe. Słowo Boże jest właściwe. Wszystko inne jest złe, jeśli jest w przeciwieństwie do Słowa Bożego. Słowo Boże mówi: „A te znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją”.
Nasz niebieski Ojcze, robię to tylko na Twój rozkaz, Panie. To wszystko mogłoby się wydawać jakby poza uporządkowanym programem. Lecz kiedy Ty poruszałeś się tam w rogu budynku, powiedziałeś: „Powróć, módl się”. Ja właśnie czynię, to co Ty mi kazałeś zrobić, Panie.
30
Modlę się o to, aby Duch Święty, w tej chwili, wstrząsnął zgromadzonych w taki sposób, by uświadomili sobie, że żyjący, zmartwychwstały Pan Jezus jest wśród nas tego wieczoru, porusza się ponad nami, przez nas i w nas.
Zobacz Panie, oni mają swoje ręce jedni na drugich i oni potrzebują Ducha Świętego. Potrzebują uzdrowienia, z wielu problemów... Niech Bóg, który przemówił w tamtych widzeniach, niech Bóg, który wzbudził Swego Syna, Jezusa Chrystusa i przedstawił Go nam w tych ostatecznych dniach, niech sprawi, aby On przyszedł w mocy zmartwychwstania i uzdrowił każdego, który jest w Boskiej obecności. Spraw, aby każdy wyzdrowiał i napełnij go Duchem Świętym. Panie ofiaruję tę modlitwę w posłuszeństwie do twej woli, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Wróć do czytelni Następne kazanie