• PL
  • EN
  • CZ
Zaświeć światło

Tytuł: Zaświeć światło

Data: 1964-01-25

Miejsce: Phoenix, Arizona, USA

Długość: 61 min

Pobierz

Audio PDF

Pobierz

Audio PDF

Pomniejsz/ powiększ tekst:
A-
A+
  • Wybierz szybkość auto przewijania:
  • Powoli
  • Średnio
  • Szybko
  • Zatrzymaj

Zaświeć światło

1
Dziękuję. O, tak. W porządku. Czy to jest... [Któryś z braci mówi: „To jest twój mikrofon” - wyd.] Czy to jest główny mikrofon? Dziękuję bardzo. [„To jest włączony mikrofon”.] Tak jest. W porządku. Słyszę, że tam z tyłu jest lekkie sprzężenie, dlatego też... Dzień dobry, przyjaciele. Czy słyszycie mnie dobrze tam z tyłu? To zatrzymało to sprzężenie. Dziękuję.
Jestem naprawdę zaszczycony, że mogę dziś rano przyjść po tak wspaniałych świadectwach tutaj na podwyższenie i troszkę dodać do tego, co właśnie bracia powiedzieli, abyśmy byli pobłogosławieni, tak jak już byliśmy dziś rano. Otóż, niektóre z tych świadectw były bardzo...
[System nagłaśniania robi znowu sprzężenie. Któryś z braci mówi: „Myślę, że powinniśmy go, ten, postawić w środku, bracie Branham” - wyd.] Dobrze. Czy teraz lepiej?
2
Niektórzy bracia, którzy byli tutaj - to, co powiedzieli - prawie każdy... No cóż, wszyscy, którzy byli tutaj, mieli naprawdę żywe i znakomite świadectwo. Jestem bardzo za to wdzięczny, za to wspaniałe świadectwo ku chwale Pana. Przejdziemy teraz do Słowa.
W tym tygodniu postanowiłem w sercu, że nie będę tak przetrzymywać ludzi przez dwie lub trzy godziny, żeby siedzieli i słuchali mnie. Powiem wam, przyjaciele, dlaczego tak postępuję. Nie mam wykształcenia i mogę mówić tylko przez inspirację. Otóż, człowiek wykształcony - oczywiście on też mówi pod natchnieniem, może jednak wyjaśnić swoją myśl przez swoje wykształcenie, zaczerpnąć takie słowa, że ludzie zrozumieją, o czym on mówi. Nie posiadając wykształcenia, muszę posłużyć się symbolami wziętymi z przyrody i wyrażać się przez posiadaną inspirację. I dlatego jest czasami dość trudno ludziom zrozumieć, co chcę powiedzieć. Bardzo mi to przeszkadzało, dopóki nie dowiedziałem się z Biblii, że Bóg postępuje w taki sam sposób.
3
Widzimy tam na przykład Jana Chrzciciela; nie mamy w niej żadnej wzmianki o tym, żeby był człowiekiem wykształconym. I kiedy potem wyszedł z puszczy i zaczął głosić do swego zgromadzenia, do kościoła owych czasów, zauważamy, w jaki sposób się wyrażał. Powiedział: „Plemię wężowe”. Rozumiecie, z tym on był zżyty - z przyrodą i pustynią. Innymi słowy, chciał przez to wyrazić coś, co jest śliskie, przebiegłe i zwodnicze. Otóż, ktoś inny może mógłby posłużył się słowem, na przykład „oszuści” albo jakimś innym słowem. Lecz Jan użył słowa „wąż”. Myślę, że wszyscy zrozumieli, o czym mówił.
Potem powiedział: „Nie próbujcie sobie wmawiać, że ‚należymy do tego lub tamtego,' bo mówię wam, że Bóg może z tych kamieni tutaj (Rozumiecie?) - nie z czegoś wielkiego. „Bóg jest w stanie zrobić to z tych kamieni”. On posługiwał się symbolami wziętymi z przyrody.
Powiedział też: „Siekiera jest przyłożona do korzenia drzewa”. Może jakiś dobry brat, który miałby to samo namaszczenie, powiedziałby: „On to unicestwi”. Natomiast Jan powiedział, że „siekiera jest już przyłożona do korzenia drzewa”. Ona unicestwiłaby to drzewo także (rozumiecie?), a więc on o tym wiedział. On miał do dyspozycji tylko te wyrażenia, bo być może nigdy nie chodził do żadnej szkoły.
Pochylmy na chwilę głowy. Mam tutaj prośby o modlitwę. A modlitwa jest moją usługą - modlitwa za chorych. Mam tutaj prośby, które są bardzo poważne. Wiem, że jest tutaj wielu ludzi. Jeśli jest tutaj rano ktoś, kto chciałby być wspomniany, to proszę podnieś rękę do Boga i powiedz: „Ja...”. Trzymajcie przed Bogiem swoje prośby, kiedy będziemy się modlić.
4
Nasz niebieski Ojcze, przybliżamy się teraz do Twojej świętości przez imię Twego świętego Syna Pana Jezusa, aby zwrócić się do Ciebie w prośbie o każdą osobę, która napisała swoje prośby, które mam tutaj w ręku. Szczególnie prosimy Cię o tę młodą, piękną córkę tego brata, która została pokaleczona w wypadku. Modlę się o to dziecko, Panie. Modlę się też o wszystkie pozostałe prośby. Niektóre z nich są dla nas tajemnicą; są wiadome tylko tym, którzy podnieśli ręce. Ty jednak jesteś nieskończonym Bogiem, dlatego znasz każdą przyczynę i znasz wszystkie nasze prośby. Prosimy, obyś nas wysłuchał, bo obiecałeś nam to i my w to wierzymy.
Panie, prosimy teraz także, abyś wziął te kilka słów, które będziemy czytać i zainspirował je dla nas, kiedy czekamy na Ciebie. Niechby Duch Święty przybliżył się do każdej osoby i objawił nam wykład tego Słowa, bo prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
5
[Brat zwraca się do brata Branhama w sprawie mikrofonu: „Bracie Branham, czy moglibyśmy zrobić próbę i zobaczyć, czy on działa?” - wyd.] Tak, bracie, proszę wziąć bez pytania, co chcesz. To mi nie przeszkadza. Kiedy otwieram Biblię, mam...
Kiedyś znałem na pamięć moje miejsca Biblii i tak dalej i nie musiałem robić sobie notatek, kiedy jednak przekroczyłem 25 lat, to już nie zdaje egzaminu. Teraz posługuję się pamięcią notesową. Teraz...
Czy teraz lepiej? Czy teraz słyszycie lepiej? Nie. W tyle kiwają głowami. Może... [Brat mówi: „Bo musisz stanąć dokładnie przed nim” - wyd.] Muszę stanąć... [„Dokładnie przed nim”.] Słusznie. A jak teraz, czy teraz słyszycie? Jak teraz - lepiej? Wspaniale. Dobrze.
6
Chciałbym zwrócić teraz waszą uwagę na 42 rozdział Księgi Izajasza, wiersze od 1 do 7, a także 4 rozdział Ewangelii Mateusza, wiersze od 15 do 16.
Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany którego ukochała moja dusza. Natchnąłem go moim duchem, aby nadał narodom prawo.
Nie będzie krzyczał ani wołał, ani nie wyda na zewnątrz swojego głosu.
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.
Nie upadnie na duchu ani się nie złamie, dopóki nie utrwali prawa na ziemi; a jego nauki wyczekują wyspy.
Tak powiedział Bóg, Pan, który stworzył niebo i je rozpostarł, rozciągnął ziemię wraz z jej płodami, daje na niej ludziom tchnienie, a dech życiowy tym, którzy po niej chodzą.
Ja, Pan, powołałem cię w sprawiedliwości i ująłem cię za rękę, strzegę cię i uczynię cię pośrednikiem przymierza z ludem, światłością dla narodów,
Abyś otworzył ślepym oczy, wyprowadził więźniów z zamknięcia, z więzienia tych, którzy siedzą w ciemności.
7
A teraz z 4 rozdziału Ewangelii Mateusza, rozpoczynając od 12 wiersza, czytamy następujące słowa:
A gdy Jezus usłyszał, że Jana uwięziono, usunął się do Galilei.
I opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum, nad morzem, na pograniczu krain Zebulona i Naftalego,
Aby się wypełniło, co było powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego:
Ziemia Zebulona i ziemia Naftalego, wzdłuż drogi morskiej, Zajordanie, Galilea pogan,
Lud, pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłysła jasność.
Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem królestwo niebios.
Niechby Pan pobłogosławił Swoje Słowo. Otóż, moim tematem tego poranka jest: „Zaświeć światło”. Jak najszybciej będę mógł, abyście mogli wyjść na czas i zdążyć na to następne umówione spotkanie, które odbędzie się za mniej więcej 45 minut.
8
Wiecie co - pan McAnally, myślę, że jest tutaj - widziałem na dworze jego ciężarówkę. Kiedyś siedzieliśmy razem; było to na jednej z moich pierwszych podróży tutaj do Arizony na polowanie. Siedzieliśmy w pobliżu góry, z którą związany był pewien zabobon. Słyszałem o tym zabobonie przez długi czas, słyszałem też wiele legend z tym związanych. Pamiętam, jak popatrzyłem się na tę górę po raz pierwszy. Było to przed świtem i wielki jak zjawa cień unosił się na wschód ode mnie, i właśnie to był ten sławny obiekt przesądów. Słyszałem o tym, że Indianie bali się do tej góry zbliżyć - o tym, że bali się jej, także o tym, że Hiszpanie źle ich traktowali w początkowych latach, kiedy poszukiwali złota. Ludzie twierdzili, że tam przebywają złe duchy. To wszystko pobudziło moją ciekawość. Lecz kiedy pierwszy raz spojrzałem na tę górę okrytą przesądem, miałem ze sobą tylko latarkę elektryczną.
Potem obserwowałem ją, aż po jakimś czasie majestat słońca zaczął podnosić się nad tą ciemnością. Wtedy ono oddzieliło ciemność od światłości i odepchnęło ciemność. W końcu słońce podniosło się na swoją wysokość, ponad szczyt tej góry i pokazało dokładnie, czym ten zabobon jest. Ta światłość się zaświeciła i pokazała, co to jest. A wszystkie te obawy, które miałem przed jakimiś zjawami, dotyczące tego zabobonu, kiedy słońce zaświeciło w swojej mocy - one uciekły.
9
Słońce jest królem wszystkich świateł na tej ziemi, jeśli chodzi o naturalne światła. Bez względu na to, jak wiele sztucznego światła możemy mieć i ile potężnych elektrycznych promieni możemy wytworzyć, kiedy wzejdzie słońce, wszystkie pozostałe światła zanikają.
To samo jest z Bożym Słowem. Kiedy powstanie Boże Słowo, wszystkie zabobony, denominacyjne fanatyzmy i tak dalej - pierzchają i ono dokładnie pokazuje, czym one są. Na początku Bóg powiedział: „Niech się stanie światłość”. Światło przychodzi jedynie, prawdziwe światło, światło królewskie, przychodzi przez Słowo Boże. Bóg oddzielił na początku światłość od ciemności. A zamanifestowane Słowo Boże zawsze oddziela światłość od ciemności.
Ludzie mogą powstać z tym lub owym, mogą powstać jakieś „izmy,” komunizm, faszyzm i wszystkie inne „izmy,” mogą powstać zabobony, kulty, cokolwiek - to może powstać. Lecz kiedy powstanie to królewskie światło Biblii, wszystkie zabobony i tak dalej... Widzicie jednak, iż wiemy, że to jest tutaj, lecz dopiero gdy to zostanie potwierdzone, zostanie udowodnione, że to jest światłość, wtedy nie mamy prawa sprzeczać się z tym, bo ono zaćmi wszystkie inne światła. Jezus powiedział: „Niech Bóg okaże się prawdomównym, a wszelki człowiek kłamcą”. Jego Słowo przewyższa wszelkie ludzkie słowa - wszystko. Jego Słowo jest światłością.
10
Wiemy, że na początku musiało być mgliście, ponuro i ciemno, a kula ziemska się obracała, kiedy Bóg poznał, że potrzebuje światła. Otóż, Jego nasienie było już w ziemi, bo On je tam zasiał. A teraz potrzebował światła, aby to nasienie wykiełkowało, aby to nasienie ożyło, ponieważ ono już tam było.
Tak samo jest w każdym wieku; Bóg przepowiedział nam, co będzie miało miejsce w każdym wieku. I potrzebuje tylko jednej rzeczy: manifestacji światła Boga na to miejsce Pisma, aby ożywił je dla tego wieku. I to się stanie, kiedy tylko światło dotrze do Słowa. Skoro Słowo jest zapłodnione, to sprawi, że ono ożyje, jeśli to jest obiecane na ten dzień.
Pszenicę możesz posiać o jednej porze, a inny rodzaj zboża o innej porze; niektóre wschodzi szybciej, ponieważ jest to zależne od pory roku.
Boże Słowo przychodzi w odpowiednią porę - zakon i łaska, i tak dalej, wraz z mijającymi pokoleniami i wiekami. I za każdym razem to zapala się przez manifestację światła, która rozwija będące w tym nasieniu życie.
11
Dzięki Słowu Bożemu świeci dzisiaj słońce, ponieważ to słońce, którym się dzisiaj cieszymy, jest zamanifestowanym Słowem Bożym. Właśnie to światło słoneczne, które widzimy na dworze, jest niczym innym jak Bożym Słowem, kiedy On powiedział: „Niech się stanie światłość”.
Co by było, gdyby On powiedział: „Niech się stanie światłość,” a światło nie pojawiłoby się? Wtedy nie powiedział tego Bóg. Kiedy Bóg powie: „Niech się stanie,” to się stanie. Stwierdzamy więc, że to słońce, którym się dzisiaj radujemy, jest manifestacja Bożego Słowa, które zostało wypowiedziane w 1 Księdze Mojżeszowej.
Uświadamiamy sobie również, że Bożą światłością na ten dzień jest Jego Syn. Tamtą było słońce [po angielsku „s-u-n” - wyd.], a tą jest S-y-n [po angielsku „S-o-n” - wyd.]. S-y-n to jest Biblia. On był... „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Hebrajczyków 13,8 mówi, że: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. To jest zawsze Boże Słowo. To Chrystus był w Noem. To Chrystus był w Mojżeszu. To Chrystus był w Dawidzie, który będąc odrzuconym królem, spoglądał na miasto, gdzie 800 lat później siedział Chrystus płacząc nad tym miastem, będąc tak samo jak Dawid odrzuconym Królem. To zawsze jest Duch Chrystusa. A pełna manifestacja Bożego Słowa została objawiona przez Jezusa Chrystusa - Duch Boży.
12
Bez światła nie może być życia. Życie wydaje - światło rodzi życie. Nie może być życia bez światła - w świecie naturalnym czy w duchowym. Musi być światło.
A światło może przyjść tylko przez Słowo Boże. Boże Słowo jest światłością, kiedy jest zamanifestowane. Leżące tutaj jest tylko nasieniem, bo Bóg zasiał wszystkie nasiona.
Nasze ciała były na tej ziemi zanim ten świ... Otóż, zanim zaistniało światło, jakiekolwiek życie czy cokolwiek, wapń, potas, olej skalny, kosmiczne światło, cokolwiek - to tutaj było, kiedy Bóg stworzył ziemię. Potrzeba było tylko wypowiedzianego przez Niego Słowa, aby to powstało, tak samo jak w życiu botanicznym, w życiu drzew albo w jakimkolwiek życiu.
13
Czy w świecie duchowym, czy w cielesnym, nic nie może żyć bez Jego światła, a Jego Słowo jest światłością i życiem.
Kiedy jednak On posyła Swoje światło i daje je poznać ludziom, a potem ono jest odrzucone - co wtedy? O tym właśnie chcemy mówić dzisiaj rano: o odrzuceniu tego światła przez tych ludzi, do których jest ono posłane. Jest odrzucone tak samo, jak było wtedy. „Oto sługa mój, którego ukochałem”. On jest światłością dla pogan. Jest światłością dla świata. On był światłością świata, został jednak odrzucony. To jest ta smutna strona tej historii.
I tak dzieje się za każdym razem, kiedy Bóg manifestuje Swoje światło. Świat sam odrzuca to światło. Dlaczego? W Biblii jest napisane, że dla każdego wieku Bóg przeznaczył taką część Swojego Słowa i zawsze posyła kogoś, aby to Słowo zamanifestować.
14
O Jezusie prorokowano przez 4000 lat, że On przyjdzie jako Mesjasz. A kiedy On przyszedł, zamanifestował każdą obietnicę o Mesjaszu. Mimo to ludzie tego świata, kościoły i tak dalej, nic o Nim nie wiedziały, a było tak dlatego, że wcześniej wpadły w coś innego, co przeszkodziło im w poznaniu Jego.
Popatrzcie, co by było, gdyby jakiś człowiek... Popatrzmy się na to w naturalny sposób. Co by było, gdyby człowiek, który narodził się tutaj, aby chodzić w świetle tego słońca, które Bóg dla niego stworzył - a wiecie, co by zrobił? - zamknąłby oczy, pobiegłby do piwnicy, zamknąłby drzwi, zasłoniłby zasłony i po prostu nie zgodził się z tym, że słońce świeci? On zaparłby się swoich własnych przywilejów. Mówiłby, że nie istnieją te ogrzewające promienie, które są źródłem jego życia. On zapiera się światła, które świeci, by mógł wiedzieć, dokąd idzie i skąd przychodzi. On temu zaprzecza. Co byście powiedzieli takiemu człowiekowi, który zasłoniłby zasłony albo pobiegł do piwnicy i zasłonił wszystkie światła, wszędzie, i po prostu nie chciał się zgodzić z tym, że świeci słońce? Z umysłem takiego człowieka jest coś nie w porządku. Każdy o tym wie. Zdrowy rozsądek powie wam, że coś jest nie tak z tą osobą, że coś się z nim stało. On stracił rozsądek.
Ale tak samo jest w tych czasach, w których żyjemy, kiedy człowiek zakryje się jakąś wymówką i nie chce w rzeczywistości uznać światła Ewangelii, które świeci tak, jak świeci dzisiaj. Kiedy człowiek rozmyślnie odwraca się od tego, wejdzie w coś, zasłoni zasłony i powie: „Ja w to nie wierzę,” z tą osobą jest coś nie w porządku. Nie można tego po prostu obejść. Coś jest nie tak. Coś się z nim stało. A widzimy, że to jest dzisiaj tak nagminne.
15
Jezus był wypełnieniem wszystkich inspirowanych świadectw proroków. I wszystkie ich proroctwa stały się światłością w Jego czasie - prorokowane na Jego czas. On zapalił każdą będącą w Biblii świecę Słowa, która prorokowała o Nim. „Panna pocznie”. Ona poczęła. W porządku. „I nazwą go: Doradca, Książe Pokoju, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny”. I tak było. „A oczy ślepych przejrzą”. I tak się stało. Wszystko, co o Nim prorokowano, wydarzyło się, kiedy On przyszedł na ziemię.
Dlaczego jednak ludzie nie mogli tego dostrzec... Wydaje nam się to dzisiaj dziwne, bo patrzymy się do tyłu przez wsteczne lusterko. Czy wiedzieliście jednak o tym, że jeśli będziecie się ciągle w ten sposób patrzeć, spowodujecie wypadek? Popatrzmy się na to, co jest dla nas przed nami.
16
Tamto właśnie uczynili oni. Zrobili to dlatego, bo żyli w odblasku innego światła. Żyli w odblasku światła innego dnia.
I moim zdaniem w tym właśnie tkwi problem dzisiejszego świata, przyjaciele: chcemy żyć w odblasku światła, które świeciło w innym czasie. Odblask jest fałszywym światłem.
Tak jak miraż na drodze. Jedziemy drogą i widzimy miraż. To jest fałszywy obraz słońca. A kiedy dojedziesz na to miejsce - on okazuje się niczym innym, jak tylko czymś fałszywym. Nie można chodzić w odblasku słońca, bo to jest miraż i zawsze pokazuje nam coś, w czym nie ma żadnej prawdy.
A jeśli ludzie chcą wam powiedzieć, że Jezus Chrystus nie jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, prowadzą was wtedy do mirażu. To wszystko. Kiedy wejdziecie do kościoła i przyłączycie się do niego, do jakiegoś zimnego wyznania czy czegoś takiego, tam nie ma nic więcej niż to, co posiadaliście w świecie.
17
Pozwólcie mi wam to powiedzieć. Nie odrzucajcie światła Ewangelii Jezusa Chrystusa, która sprowadza na was ciepłe promienie Ducha Świętego i czyni was nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. Nie próbujcie chodzić w jakimś odblasku innego wieku. Ten odblask co prawda mógłby być całkiem w porządku, ale w innym wieku - dla nich mógł być zupełnie dobry.
Mamy na to dowód z czasów naszego Pana Jezusa. On był Biblijnym światłem tamtego dnia. On był światłością. Nie był On światłością, dopóki nie przyszedł na ziemię, aby potwierdzić obiecane Słowo. Wiecie, że On powiedział: „Jan był światłem jasnym i świecącym, a wyście z radością chodzili do czasu w jego świetle”.
Oczywiście, że tak, ponieważ o Janie prorokował Izajasz, 712 lat przed jego narodzeniem się, że: „Będzie głos wołającego na pustyni”. A oprócz tego Malachiasz, ostatni z proroków, 400 lat przed jego przyjściem, powiedział w 3 rozdziale Malachiasza: „Oto posyłam Mego posłańca przed obliczem Moim, aby przygotował drogę”.
Mieliśmy tutaj Jana na ziemi, który swoim życiem ożywiał to napisane Słowo. On był tym głosem wołającego na pustyni. Przygotowywał także drogę przed Mesjaszem. A Jezus powiedział: „Cieszyliście się, że mogliście chodzić w jego świetle, bo on był tym światłem - jasnym i świecącym światłem”.
A Jan powiedział: „Muszę teraz stawać się mniejszym, moje światło musi gasnąć, ponieważ (dlaczego?) ja wypełniłem swój czas, który był o mnie prorokowany. Słuchajcie Jego! Chodzi o Niego. Idźcie za Nim”. To żyło w tamtym dniu - tutaj jest na to dowód.
18
Otóż, Żydzi myśleli, że oddawali Bogu cześć w prawdziwym świetle. Odrzucali właśnie tego Boga, o którym myśleli, że mu oddają cześć. Krzyżowali właśnie tego Boga, któremu według swego mniemania służyli. Naśmiewali się z tego właśnie Boga, robili z Niego pośmiewisko przed ludźmi, z tego Boga, o którym myśleli, że Mu służyli.
Pozwólcie mi to powiedzieć z szacunkiem i poszanowaniem, lecz aby przynieść światło, ponieważ, tak jak ten brat przed chwilą powiedział, żyjemy później, niż sobie myślimy. Pewnego dnia coś się stanie i będzie za późno. Ludzie przyjmą znamię bestii nie wiedząc nawet, co robić. Jezus powiedział, że: „Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną”. I żyjemy później, niż sobie myślimy. Wielu szczerych ludzi idzie za tym, nie wiedząc nawet, co robią.
Nadeszła jednak godzina, kiedy to światło świeci - światło Ewangelii - w swojej mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które się manifestuje, świadcząc, że Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. On wyznaczył to na ten dzień. To, co On obiecał na ten dzień, musi się w tym dniu wydarzyć. Jeśli nie przyjmie tego kościół, Bóg jest w stanie z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. On znajdzie zrozumienie dla Swego poselstwa, ponieważ zawsze tak było i będzie.
19
Ludzie myśląc, że chodzą w świetle, tradycji ojców, a nie uświadamiając sobie, że chodzą w odblasku światła, a nie w samym świetle, odrzucali to właśnie światło, o którym twierdzili, że oddają Mu cześć.
Jego uczynki były absolutnym potwierdzeniem tego, kim On był. Sam Jezus powiedział: „Badajcie Pisma, bo uważacie, że w nich macie życie wieczne, a przecież one o Mnie składają świadectwo. Kto może zarzucić Mi grzech?” On powiedział: „Kto może udowodnić, że powiedziałem coś albo rościłem sobie prawo do czegoś, czego niebieski Ojciec przez Mnie nie potwierdził? On udowodnił im, że On był światłem na tę godzinę, bo proroctwa mówiły o tym wszystkim, że ten Mesjasz miał być taki a nie inny i tutaj to zakwitło do życia, lecz ich tradycje oddzieliły ich od prawdziwego światła tego Słowa.
20
Faryzeusze, saduceusze, herodianie, ktokolwiek to był, tak zabrudzili ten świat - czyniono to we wszystkich wiekach - że ludzie nie mogli dostrzec prawdziwego światła. To pozbawiło ludzi wzroku. Byli przyzwyczajeni chodzić w odblasku: „Następnego dnia będzie to, jutro będzie to. Przyłączymy się do tego i będzie to. Przyłączymy się do tamtego”. Widzimy, że jest to fałszywy miraż.
Jezus Chrystus jest tak samo realny dla ludzkiego serca, jak był zawsze. Jego moc i Jego żywa obecność jest tak samo rzeczywista, jak była zawsze. „Jeszcze tylko krótki czas i świat Mnie oglądać nie będzie. Kosmos, ‚porządek tego świata,' nie będzie Mnie już oglądał. Lecz wy oglądać Mnie będziecie, bo Ja będę z wami, to jest w was, aż do skończenia świata. Uczynki, które Ja czynię, i wy czynić będziecie, nawet większe nad te czynić będziecie, bo Ja idę do Mego Ojca”.
Ta wielka obietnica jest dzisiaj. Świat jest w największej ślepocie, lecz są jeszcze ci, o których On powiedział: „Wy oglądać Mnie będziecie” - i to staramy się dzisiaj przekazać, pełną Ewangelię, wyrazić Jezusa Chrystusa w mocy Jego zmartwychwstania i w wypełnieniu się wszystkich Jego obietnic, tak iż Duch Święty zamanifestuje te rzeczy i potwierdzi je, bo Bóg to obiecał i On to zrobi. Tak jest.
21
On został zupełnie potwierdzony zarówno przez Słowo, jak i uczynki, które czynił, lecz nikt z tamtych ludzi nie chciał w to wierzyć. Udowodnił, że Jego światłość była Słowem! Słowo to powiedziało: „Badajcie Pisma”.
Lecz z powodu ich tradycji, w których oni żyli, z powodu odblasku innego wieku, powiedzieli: „Wierzymy Mojżeszowi. To Mojżeszowi wierzymy. Nie wiemy, skąd się wziąłeś. Gdzie zdobyłeś wykształcenie? W jaki sposób możesz udowodnić, że tym jesteś?”
Jego uczynki świadczyły o tym, kim On był; gdyby oni tylko czytali Biblię. Oni ją czytali, lecz nie mogli tego zobaczyć. „Moje uczynki dowodzą, kim jestem”.
22
Człowieka poznaje się po jego listach uwierzytelniających, którymi jest Słowo Boże, czy On jest posłany przez Słowo i czy ma Słowo Boże. Tak samo było w każdym wieku - tak było zawsze.
Nie możemy żyć dzięki światłu dnia wczorajszego. Wczorajsze światło jest historią. Nic o tym nie wiemy. Nie można się ogrzać dzisiaj słońcem świecącym wczoraj. I w tym właśnie tkwi problem dzisiejszych kościołów. Na tym polega problem ludzi - oni starają się żyć dzięki temu, co się wydarzyło wczoraj. Nie można się ogrzać przy namalowanym ogniu. Oczywiście, że nie. On nie ma w sobie żadnego ciepła. Wczorajsze słońce nie ma w sobie żadnego ciepła.
23
Światło słoneczne jest posłane na ziemię - w świecie naturalnym - aby doprowadzić do dojrzałości ziarno na nadchodzące żniwo. Każdego dnia przychodzi nowe słońce. To słońce, które świeci dzisiaj, daje wzrost pszenicy w Kanadzie - to samo słońce. Gdyby jednak w nadchodzącym lipcu czy w sierpniu nie było więcej słońca, ziarno nie mogłoby dojść do dojrzałości. Słońce musi być silniejsze, potężniejsze i dlatego codziennie wzrasta w swej mocy i dąży do swej pełni, aby dać wzrost temu ziarnu.
Otóż, kiedy zaczyna już dojrzewać ziarno, w czasie wytworzenia się ziarna, jeśli moc promieni słonecznych wzrasta z rośliną pszenicy, one budują tylko ziarno. Z każdym dniem będąca wokół niego łuska, która jest z wapnia czy czegoś innego, przechodzi prosto do ziarna i buduje je wraz z coraz silniejszym słońcem.
24
Gdybyście jednak posłużyli się słońcem, które świeci w sierpniu i oświecili nim dzisiaj pszenicę, ono by ją zabiło. Oczywiście, nie można tego zrobić. Ono musi przyjść w odpowiednim czasie. Tak samo Boża pszenica, Boże ziarno musi dojrzewać w odpowiednim czasie, w swoim czasie. Lecz gdyby słońce... Pszenica by wyschła, plony zostałyby zniszczone przez słońce, które żyje, a raczej świeci dzisiaj. Ona dojrzewa na nadchodzące żniwo. Ziarno powinno dojrzewać wraz ze światłem.
Lecz problem dzisiaj w tym, że ziarno kościoła nie chce dojść do dojrzałości. Chce pozostać w takim stanie, w jakim było kiedyś, w dniach Moody'ego, Sankey'a, Finney'a, Knox'a, Calwin'a. To były dobre światła, światła na tamtą godzinę.
Lecz dzisiaj jest inna godzina. Dzisiaj jest inny dzień. Ewangelia posunęła się dalej, dochodząc do swojej dojrzałości. Nie możemy więc żyć tym, co powiedział Luter, Wesley, czy ktoś z nich pozostałych. Żyjemy w świetle, które zostało przepowiedziane na ten czas. Jesteśmy w siódmym wieku kościoła, nie w trzecim czy czwartym wieku kościoła. Ziarno powinno być w stanie to przyjąć. Jeśli tego nie zrobi, ono odpadnie i nic mu ono nie pomoże. Ziarno dojrzewa wraz ze światłem, jeśli idzie naprzód wraz z tym światłem.
25
I tak samo kościół powinien zrodzić chleb każdego wieku. To przykazał Jezus, mówiąc, że: „Człowiek ma żyć każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych”.
Ten chleb, którego nam potrzeba, znajduje się w Biblii. Ona jest zupełnym objawieniem Bożego planu. Ona jest zupełnym objawieniem Jezusa Chrystusa. Niczego do niej nie dodajemy i niczego z niej nie ujmujemy, a kto tak czyni, jego imię będzie wymazane z księgi życia. Nie potrzebujemy dodawać do niej żadnych wyznań. Została napisana dokładnie w takiej formie, w jakiej powinna być. Niczego do niej nie dodajemy, niczego z niej nie ujmujemy, głosimy ją taką, jaką jest, a Bóg to zamanifestuje. Każdą obietnicę, którą dał, On ją dokładnie zamanifestuje. Nie możemy ani do niej dodawać, ani z niej ujmować. Zostawcie ją tylko w takiej formie, w jakiej jest.
26
Lecz dzisiaj, jak widzicie, spotykamy ludzi, którzy są podobni do ludzi z tamtych czasów - którzy chcą żyć w odblasku przeszłości. Kościół powinien dojrzewać tak, jak dojrzewa pszenica, bo „człowiek powinien żyć nie samym chlebem, lecz każdym Słowem Bożym, chlebem życia!” Nie tylko częścią Słowa, każdym Słowem Bożym, każdy wiek! Nie stójcie w miejscu i nie jedzcie przez cały czas fasoli i ziemniaków. Jest jeszcze coś innego, ale otrzymamy to, kiedy pójdziemy dalej i dojdziemy do pełnego dania Bożego wielkiego obiadu, który Bóg postawił przed Swoim ludem - mocy Ducha Świętego i radości, która z tego płynie, mocy i Ducha, który był dany. „Uczynki, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Ponieważ Ja żyję, wy żyć będziecie”. Są to obietnice, które Jezus dał Swojemu kościołowi, a mimo to widzimy, że ludzie chcą dzisiaj wrócić się daleko wstecz do jakiegoś innego wieku, który minął.
27
Wiek Lutra był wspaniałym wiekiem. On dostrzegł błąd kościoła katolickiego. Zrozumiał, czym jest komunia. Ten młody ksiądz zrozumiał, że to jest niewłaściwe, że to nie jest dosłowne ciało Chrystusa. To był kawałek chleba, który oni błogosławili. Dostrzegł też, że wino nie było dosłowną krwią, ale reprezentowało krew. A więc zaprotestował przeciw temu, bo przyszedł wtedy na to czas. I bez względu na to, ilu mieli wtedy księży i czegokolwiek jeszcze, Bóg uchwycił człowieka, który mógł zaświecić światło. Amen. On przyjął usprawiedliwienie przez wiarę i zaświecił światło wieku luterańskiego. Potem upłynął okres świecenia tego światła.
28
Nastała inna pora - kiedy kościół powinien odejść od swoich grzechów i zostać uświęcony. Nadszedł John Wesley, młody anglikanin, z Anglii, który należał do anglikańskiego kościoła, ujrzał jednak to światło, oświecające Ewangelię. Była to godzina nastania tego filadelfijskiego wieku kościoła. I kiedy on przyszedł, głosił drugie dzieło łaski: poświęcenie przez krew Jezusa Chrystusa. Nic nie mogło się ostać w jego świetle. Uważano go za fanatyka, tak samo jak Lutra, lecz on protestował przeciwko wszystkim innym i zaświecił światło, bo to było światło tamtej godziny. Bóg znalazł człowieka, Johna Wesleya, który potrafił zaświecić światło.
Także Luther był człowiekiem, którego On znalazł, by zaświecił światło na jego wiek.
Później nadeszli bracia zielonoświątkowi. Przyszli z powrotem w swoim wieku - wieku przywrócenia darów, by przywrócić kościołowi z powrotem dary mówienia językami, dary uzdrawiania i tak dalej. Widzimy, że oni zrobili dokładnie to, co Pismo zapowiedziało, że zrobią. I kiedy to zrobili - zamanifestowali to. Dokładnie tak.
29
Czy uświadomiliście sobie jednak to, że posunęliśmy się dalej? Jesteśmy w czasie oblubienicy, w czasie selekcji, w czasie, w którym oblubienica... którego nadejście zapowiadano. „Wszystko, co pozostawił czerw... - jak powiedział Joel 2,28 - Wszystko, co pozostawił czerw, zjadła gąsienica, wszystko, co zostawiła gąsienica, zjadła szarańcza”.
Każda z tamtych organizacji, jeśli czytaliście 7 pieczęci z Biblii, każdy z tych reformatorów wyszedł i głosił Słowo, lecz coś zostawił. Potem, co oni zrobili, kiedy odeszli reformatorzy i światło zaczęło gasnąć? Zamiast pójść dalej i wejść w dalsze światło, oni to zorganizowali. A kiedy to zorganizowali, mówili: „Wierzymy w to światło. To jest światło! To jest to”. Co oni zrobili? Wesley poszedł dalej i odszedł od nich.
30
Co zrobił Wesley? On się zorganizował, kiedy minął jego czas - jego brat, John i Charles; nadszedł Asbury i tamci ludzie i kiedy minęły ich czasy, ludzie zorganizowali to, co nazwano metodystycznym kościołem. Co oni zrobili? Odrzucili dalsze światło. Powiedzieli, że: „Tylko to jest światłem. To jest to”.
Potem przyszli zielonoświątkowcy i pokazali się - pokazali, że Bóg ciągle posyła chrzest Ducha Świętego. On ciągle zsyła Swoją moc do uzdrowienia, której tamci się zaparli. A co ci ludzie zrobili? Zaraz od tamtych odeszli, ponieważ to było inne światło.
31
A co mamy teraz? Minęło jakieś 60 lat, zielonoświątkowcy się zorganizowali, „Jesteśmy tym. Jesteśmy tamtym” i Bóg natychmiast odszedł od nich, wyszedł stamtąd i rodzi gdzieś oblubienicę - wybranych z tamtej grupy. A nie będzie już następnego wieku kościoła. Wesley był filadelfijskim wiekiem kościoła. Laodycejski wiek kościoła jest zielonoświątkową organizacją, a wszystko to wejdzie prosto pod znamię bestii. Tak mówi Biblia, jak mówił też przed paroma chwilami nasz brat. To prawda. Tak jest. Oni są... Wszystkie te organizacje, bo nie chciały iść w dalszym świetle. Oni się organizują i mówią: „My wierzymy w to”. Kiedy Bóg coś czyni, sprawdź to z Pismem.
32
Faryzeusze powiedzieli: „My to mamy”. Saduceusze powiedzieli: „My to mamy”. Lecz miał to Bóg! Bóg przekręcił klucz i pokazał światło. Zostało jak zawsze odrzucone.
Kościół katolicki odrzucił Lutra. Wesley odrzucił Lutra. A także zielonoświątkowcy odrzucili Wesley'a.
A Duch Święty odrzuca dzisiaj zielonoświątkowców. Stajecie się tak samo formalni i zimni jak tamci. Wszyscy to mogą zobaczyć. Miłuję was. Jesteście ludźmi najbliżej Biblii, jakich znam i z tego powodu jestem z wami. Lecz słuchajcie, otwórzcie oczy i zobaczcie dzień, w którym żyjemy! Nadszedł czas, by znowu przekręcić klucz, aby zaświeciło światło, które doprowadzi drzewo do pełnego wzrostu. Biblia mówi u Malachiasza 4, że On coś pośle i przywróci znowu oryginalną wiarę, którą mieli ludzie. On to obiecał. On zawsze to czynił. On posyła Swoje Słowo i przychodzili prorocy, ponieważ Słowo przychodziło do proroków i oni mieli Słowo, i oni je ożywiali.
33
Współczesne im organizacje i systemy odrzucały ich, w każdym wieku - tak samo zrobią to dzisiaj. Bóg jest tak samo w stanie wzbudzić człowieka teraz, jak był wtedy. On nigdy nie wzbudził organizacji. Zapytajcie się jakiegokolwiek historyka, prześledźcie to w historii. Kiedy organizacja się zorganizowała, zaraz umarła i już nigdy nie powstała. Bóg mówi do jednostek. Tak jest.
Bóg obiecał znowu to czynić w ostatecznych czasach i On to będzie czynił. Bóg będzie czynił to, co obiecał, by zaświecić światło, które będzie mogło potwierdzić obiecane Pisma na ten czas. Jezus powiedział: „Jak było w dniach Lota, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego”. Pokazujecie... Widzicie, co oni robią. Popatrzcie na Jehowę, co On uczynił; nasz Ojciec rozmieścił wszystko na właściwym miejscu.
Tam w świecie jest Lot - tam na dole w Sodomie, z całym grzechem - w letnim stanie. Ma tam także posłańca, który do niego głosi.
34
Jest grupa Abrahama - wybrana, wyciągnięta - ci, którzy mają obietnicę i którzy naprawdę oczekują na Syna. Lot także czekał na syna, lecz nie w tej formie jak Abraham. Co się stało? Na krótko zanim to się stało, zstąpił Bóg i zamanifestował się w ciele, i oświadczył, że jest Słowem, albowiem: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz, rozeznające myśli, które są w sercu”. Jezus powiedział: „Tak samo będzie znowu, przy przyjściu Syna człowieczego”. To są Boże obietnice. Zostały wypowiedziane ustami Jezusa Chrystusa. Niebo i ziemia przeminą, lecz te obietnice nigdy nie przepadną. Bóg jest ciągle w stanie z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. O, tak.
35
Nasza pielgrzymka przypomina pielgrzymkę Izraela. Izrael w swojej pielgrzymce musiał codziennie otrzymywać świeżą mannę, bo spadała nowa manna. Nie powinniśmy żyć w świetle Lutra, nie powinniśmy żyć w świetle Wesley'a, ani też w świetle zielonoświątkowców. Jesteśmy w innym wieku - w nowej Mannie.
Co się stało, kiedy oni chcieli przechować tę mannę przez noc? Ona się zepsuła. Ona by ich śmiertelnie zatruła. I z tego powodu mamy tak wielu duchowo martwych tak zwanych chrześcijan. Oni karmią się odblaskiem innego dnia. Jedzą mannę, która już się zepsuła. Tak samo jak łuska na pszenicy, jeśli nie wejdzie do pszenicy, to odpadnie od pszenicy. A jeśli człowiek odrzuci światło, nie czeka go nic innego jak ciemności. Gdyby jakakolwiek część nocy nie chciała oglądać światła, wróci wtedy do ciemności. I tak samo jest w sprawie Ewangelii - w każdym wieku mamy na to dowód. Żyjemy w tym czasie.
36
Wczorajsza manna jest zepsuta. Słyszę, jak ludzie mówią: „40 lat temu uczyniłem to i to”. Dobrze, ale co z dniem dzisiejszym? Co z kościołem w ogniu? Mówimy o dniu wczorajszym, a co z kościołem dzisiaj? Co z tobą jako jednostką w dzisiejszym czasie? Bo to, co było wczoraj, dziś nie wystarczy. Na wczoraj to było dobre.
Poselstwo Lutra było światłością na daną godzinę, tak samo jak w przypadku Jana, ale powstało większe światło. Tak samo Luter był wspaniałym światłem i radowaliśmy się z niego przez jakiś czas, lecz przyszło inne światło, które przysłoniło tamto. Co było trzeba zrobić? Stać się jedno z nim; ono szło naprzód do doskonałego bochenka chleba, szło dalej do doskonałej manny Bożej. Lecz co uczynili owi ludzie? Zorganizowali się. Wszedł w to człowiek. Zamiast tego, by Bóg to prowadził, wmieszał się w to człowiek i jego systemy, zasłaniając ludziom światło.
37
O, dzisiaj to drzewo oblubienicy - ono zostało oczyszczone. Każda latorośl, która nie przynosi owocu, jest obcięta. Tak powiedział Jezus w Ewangelii Jana 15. I to dzisiaj widzimy - widzimy ich odciętych, obciętych jako zbyteczne gałęzie.
Pamiętajcie, że serce drzewa jest w samym środku drzewa. Owoc zawsze będzie dojrzewać... Ostatnia część drzewa zawsze zrodzi owoc, to jest na samym jego wierzchołku, ponieważ tam jest świeżość, pochodząca z centrum życia, które jest w nasieniu.
38
To jest drzewo oblubienicy. Jezus był oblubienicą. On był drzewem. Ścięto Go. On był drzewem życia, które rosło w ogrodzie Eden. Ścięto Go i powieszono na rzymskim drzewie, aby się z Niego naśmiewać. Co On zrobił? Bóg wskrzesił Go z martwych na trzeci dzień. I dzisiaj mamy drzewo oblubienicy, które rozpoczęło się tam na początku, dawno temu w dniu Pięćdziesiątnicy.
Słuchajcie, wy ludzie, którzy należycie do kościoła. Kościół nie rozpoczął się wcale w Nicei, w Rzymie. Rozpoczął się w Jerozolimie w dniu Pięćdziesiątnicy - ona rozpoczęła kościół. Co potem ludzie zrobili? Ludzie ciągle się organizowali, a Bóg ciągle odcinał zbyteczne gałęzie. Kiedy zorganizowano kościół luterański, Bóg odciął te gałęzie. Kościół Wesley'a - Bóg odciął te gałęzie. Zielonoświątkowców - zostały odcięte zbędne gałęzie. Aż przyszło...
Lecz Bóg będzie miał drzewo oblubienicy! „Ja przywrócę wszystko, co zjadł chrząszcz i co zjadł czerw,” tak mówi Pan. Malachiasz 4 mówi nam, że zostaniemy przyprowadzeni z powrotem do oryginalnej wiary, jaka była w dniu Pięćdziesiątnicy - wiary ojców. Wierzymy, że to nastąpi. Wierzę, że teraz nadszedł na to czas. Te gałęzie są zwiędłe i uschły, i zostaną odcięte od drzewa, aby na samym wierzchołku drzewa mógł się zrodzić owoc. Ach!
39
Te wszystkie światła były w porządku. Kościół dnia dzisiejszego jest tym światłem, plus to, co otrzymał dzisiaj. W tym celu, by zboże było gotowe do zżęcia. Jak się dowiadujemy, że samo drzewo, czyli... Pszenica musi dochodzić do dojrzałości wraz ze światłem, podnosząc się od źdźbła do zboża i od zboża dalej. Ono dojrzewa wraz ze światłem. Światło innych wieków świadczy tylko o naszym wieku. Światło Lutra dało świadectwo o świetle Wesley'a. Wesley dawał świadectwo światłu Pięćdziesiątnicy. To było to samo światło, ono tylko dorastało do swej pełni przez światło. Gdyby ludzie mogli to tylko zobaczyć!
40
Niedawno czytałem pewien krótki artykuł, w którym była mowa o królowej Anglii (nie aktualnej królowej, ale innej), która udała się do papierni, produkującej bardzo wysokiej jakości papier. Podczas spotkania z dyrektorem tej firmy on oprowadzał ją po swoim zakładzie. Chciała się dowiedzieć, w jaki sposób oni mogli osiągnąć taką wspaniałą jakość papieru. On ją oprowadzał i pokazywał jej wszystkie te wielkie prasy i tak dalej. W owych czasach papier robiono ze szmat. Wszyscy dobrze to pamiętamy. Więc on otworzył drzwi i wszedł do pewnego pomieszczenia, gdzie nie było nic prócz hałdy zwykłych szmat. Zaskoczona królowa powiedziała: „Co tu robią te brudne rzeczy!”
Ten człowiek, dyrektor tej firmy, powiedział: „Wczoraj były one odzieżą. Jej Ekscelencja to rozumie, ale stały się brudne. Nie wyrzucamy tego, lecz z tego jutro będzie papier”.
Ona powiedziała: „Nie rozumiem tego”.
On powiedział: „Zrozumie to Jej Ekscelencja jutro”.
41
Kiedy więc przepuszczono te szmaty przez prasę, przez pewien proces oczyszczenia i pewne procesy, którym trzeba było je poddać, kiedy one wyszły z tej maszyny, były pięknymi kartkami papieru. Ten dyrektor pomyślał, że być może pokaże tej królowej coś, czego jeszcze nie widziała. Umieścił na tym jej profil, wytłoczył go na tym pięknym papierze. I kiedy królowa to otrzymała, zobaczyła swój profil na tym, co wczoraj było brudnymi szmatami, ponieważ przeszły one przez pewien proces.
O, gdyby mógł to zrozumieć Luter, Wesley i pozostali - że to, co było wczoraj, może być użyte tylko wtedy, jeżeli przejdzie przez pewien proces! Kiedy Duch Święty objawia światło - od usprawiedliwienia przez poświęcenie do chrztu Ducha Świętego, a teraz ostatniej godziny przyjścia Chrystusa - wtedy ma to w sobie ten profil, nie profil królowej, lecz Króla niebios, którego odbicie jest tam przedstawione, kiedy kościół staje się coraz mniejszy, tak jak ta usługa, która musi być taką samą usługą, jaką miał On.
Ci, którzy umarli w wieku Lutra, na dole u podstawy tej piramidy... Nie głoszę nauki o piramidzie, lecz posługuję się nią, by to zobrazować.
42
Ta piramida jest tak doskonała, jeśli ktoś z was tam był. Trudno tam wsunąć żyletkę. O ile wiemy, nie użyto w jej budowie zaprawy murarskiej. To było tak wielkie dzieło architektury! Jednakowoż zginął ich kamień szczytowy. Ludzie nie wiedzą, gdzie on jest. Kiedy jednak ten kamień szczytowy wróci, on będzie dokładnie taki sam jak pozostała część. On wejdzie w doskonałe połączenie z tym kamieniem, który pozostał bez zakończenia. Jeśli chcecie umieścić tam kamień szczytowy, musi tak być.
A kiedy wróci Jezus, On zastanie kościół, który jest obmyty, bez skazy ani zmarszczki i będzie to ta sama usługa, którą miał On. Ona sprowadzi z powrotem ten kamień szczytowy.
43
Tak jak cień mojej ręki. To jest cień, staje się tylko ciemniejszy, kiedy moja ręka staje się bardziej... Cień jest odbiciem, a tutaj jest rzeczywistość. Tak jak w przypadku negatywu i pozytywu, to odbicie staje się coraz bardziej gęste i ciemniejsze, coraz bardziej ciemne, aż w końcu klaśnie, łącząc się razem i negatyw i pozytyw stają się jedno.
Właśnie wtedy kościół i Chrystus jednoczą się jako oblubienica, a ten sam Duch, który był w Nim, będzie w niej. Kiedy ten kościół przejdzie z usprawiedliwienia, poświęcenia, chrztu Ducha Świętego do tych ostatecznych czasów i jest teraz doszlifowywany na przyjście Pana.
O, zielonoświątkowy bracie, nie bądź jego szorstką częścią. Zaświeć Słowem i wierz każdej jego odrobinie. Nie pakuj się w te wszystkie „izmy” i tego typu ideologie, które widzimy dzisiaj. Nie dziw się temu, ponieważ przychodzi kamień szczytowy w okrzykach: „Abba, Ojcze,” wkrótce, „Mój Boże! Mój Boże!” Tak, wierzę w to z całego serca.
Czy to widzicie? Czy mnie rozumiecie? To jest Chrystus, który bierze dziś szmaty z dnia wczorajszego - luterańskie, metodystyczne, prezbiteriańskie i tak dalej - i przepuszcza je przez pewien proces. Jaki to proces? Proces Ducha Świętego. To, co mieli oni, plus coś jeszcze, aż On odbije w nim Swój własny obraz, kiedy kościół i Chrystus staną się jedno. Niechby Bóg to dał! Ufam, że to rozumiecie. Jeśli to widzicie...
44
Przypomina mi to pewną historię, która miała miejsce w czasie wielkiego walijskiego przebudzenia. Pewni wielcy ludzie z naszego narodu postanowili udać się tam i zobaczyć to walijskie przebudzenie, co się tam dzieje. Kiedy się tam udali, chcieli się dowiedzieć, w jakim budynku ono było przeprowadzane. Kiedy przybyli do Walii, zaczęli chodzić z miejsca na miejsce i pytać się ludzi, gdzie jest ten budynek. Spotkali na rogu ulicy szczęśliwego, niepozornego funkcjonariusza policji, który miał na głowie swój charakterystyczny kapelusik i w ten sposób wywijał pałką. Mężowie ci podeszli do niego i zapytali: „Proszę pana, czy może pan nam powiedzieć, w jakim budynku przeprowadza się walijskie przebudzenie?”
On powiedział: „Oczywiście, że tak. Ja jestem tym budynkiem! Ja jestem tym budynkiem!” Dlaczego? Bo z niego promieniowała radość i światło walijskiego przebudzenia, które było w nim.
45
Tak samo powinno być z kościołem zielonoświątkowym w tym czasie, kiedy zadaje się pytanie: „Kto to jest ten Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki?” Światło Jego Ewangelii powinno świecić na wszystkie strony Słowem na ten wiek, objawiając Jezusa Chrystusa temu narodowi, tak samo jak wtedy.
On był tak napełniony walijskim przebudzeniem, że aż sam był tym walijskim przebudzeniem.
Powinniśmy być tak napełnieni Chrystusem, aż będziemy Go odzwierciedlać w mocy Jego Słowa, które zostało wyznaczone nam na ten dzień. Bracia, nie bądźcie przygarbieni przez rzeczy tego świata, nie... Te troski, które was odciągają... Trzymajcie się Ewangelii. Uważajcie na każde Słowo! Nie wracajcie do tego, co powiedział jakiś ojciec. Udajmy się prosto do tego, co Jezus powiedział, że stanie się w naszym czasie. Tak jest. Powinniśmy być światłem tego wieku, manifestującym Ewangelię. Luter był swoim światłem. Wesley był swoim światłem. Zielonoświątkowcy byli swoim światłem. Lecz my teraz posunęliśmy się dalej po tej drodze. Wchodzimy w oblubienicę, wywołaną, wybraną. Pamiętajcie, jeśli jesteście tym, jesteście takimi jak ten funkcjonariusz - on miał to w sobie.
46
Pamiętajcie, jesteśmy w 7 wieku kościoła, w laodycejskim wieku kościoła. A według 3 rozdziału Objawienia, ludzie odrzucają Chrystusa. Z każdego wieku kościoła, o którym jest powiedziane w Biblii, wiek laodycejski był najgorszy z nich wszystkich. On Go wyrzucił za drzwi! Odrzucił Go, wyrzucił Go na ulicę!
Czy widzieliście tamtej nocy zaćmienie księżyca, zanim papież udał się do Rzymu, a raczej z Rzymu do Jerozolimy? Jerozolima jest najstarszym kościołem, a księżyc obrazuje kościół, zawsze odbijając światło słońca podczas nieobecności słońca i on miał zaćmienie. Narysowałem to tutaj na tablicy, 3 czy 4 lata temu i pokazałem te kościoły w setkach i tysiącach domów w całym kraju. Co to było? Cień. Pierwszy raz papież wyruszył tam z wizytą, przyjechał w imieniu Pawła i tak dalej, przejeżdżał te miejsca i musiał pobłogosławić rzekę, aby przejść na jej drugą stronę i tak dalej. Po co rzece błogosławieństwo?
47
Co się dzieje z tym wiekiem kościoła, w którym teraz żyjemy? Czy nie możecie tego zobaczyć? Bóg to ogłasza na niebie, ogłasza to w Swoim słowie, ogłasza to w gazecie i między ludźmi - czy nie możecie otworzyć oczu i zobaczyć tej godziny? Te właśnie rzeczy składają świadectwo o prawdzie. To jest światło tej godziny.
Obserwujcie ten wielki ruch ekumeniczny, teraz ludzie ci wejdą do tamtej rady, tworząc po prostu obraz bestii z Objawienia 17 - dokładnie to, co to miejsce Pisma przepowiedziało.
Wy zielonoświątkowcy będziecie siedzieć cicho i nic na to nie powiecie, i wejdziecie w to? Nadeszła godzina przymuszania. Teraz jest czas, aby powstać, oporządzić swoją lampę i zaświecić Ewangelią Jezusa Chrystusa i jej mocą.
48
Wiem, że to nie jest popularne... Kiedy wielu z moich zielonoświątkowych przyjaciół siedzi z papieżem i tak dalej, i mówią: „To bardzo duchowe przeżycie”. Dla mnie jest to złe! To przeciw Biblii! Niech Bóg okaże się prawdomównym. Tak jest. Teraz nadszedł ten czas. Widzimy te wielkie ruchy, które mają miejsce w... Och, dla naturalnego oka wygląda to oczywiście dobrze.
Kajfasz wyglądał dobrze według tego, co objawiał kapłanom w tamtym czasie, dla całego tego dnia. Lecz Jezus był tą światłością, która ożywiała to Słowo, natomiast ich rady i tak dalej zaślepiły ludzkie oczy na to Słowo. On powiedział: „Zostawcie ich. Niech ślepy prowadzi ślepego, wszyscy w dół wpadną”.
Bracia i siostry, znów wróciliśmy do tego czasu. Znowu jesteśmy w tej godzinie! Zwróćcie uwagę. Dlaczego? Z tego samego powodu.
Widzimy, że te wielkie wspaniałe światła, w których żyliśmy w minionych czasach, były zupełnie dobre, nic nie mamy przeciw nim. Ale bądźcie ostrożni w tym laodycejskim wieku - pamiętajcie - on odrzucił Chrystusa. I dokładnie to się teraz dzieje.
49
Ta wielka rada działa wszędzie, aby zjednoczyć wszystkich protestantów - ten ruch ekumeniczny. I co on powoduje? Zupełnie zasłania samo Słowo, a Słowem tym jest Chrystus! Jak oni mogą tak postępować? Kiedy chrześcijańska nauka, zjednoczeni bracia i wielu tych ludzi z innych wielkich organizacji, z których niektórzy wierzą w narodzenie z dziewicy, niektórzy nie, niektórzy wierzą w to czy owo... Jak możecie przyłączyć się do niewiary? „Jak może dwóch iść razem, jeśli się nie zgodzą?” Wyjdźcie spośród nich i oddzielcie się, przyjmijcie Boże święte Słowo i trzymajcie się Go!
Jezus Chrystus jest zobowiązany zamanifestować Swoje Słowo. Potrzeba nam dzisiaj, by powstał Malachiasz 4. Potrzebujemy, żeby powstał następny prorok w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i pokazał dokładnie to, co Bóg obiecał zrobić. A później będący w ślepocie ludzie zaprą się tego i pójdą prosto w ciemność, tak jak czynili zawsze.
50
Uważajcie teraz; a więc widzimy, że dzisiaj ludzie odrzucają to z tego samego powodu - kościoły odrzucają to poselstwo, krzyżują to Słowo, wydalają to Słowo. A jeśli do nich nie należysz, nie możesz mieć nawet swojego kościoła. Oni go zamkną. Musicie się stać tego częścią. Jeśli nie wejdziecie w ten poczet, zamkną wam kościół. A co wtedy? O, stójcie za tym, co właściwe! Pamiętajcie, znowu jest blisko czas ukrzyżowania.
51
Niedawno dzięki fałszywemu światłu dokonano największego rabunku w historii świata, a było to w Anglii. Największego rabunku w historii dokonano przez fałszywe światło. Był to rabunek w wysokości 7 milionów dolarów, którego dokonano posługując się fałszywym światłem, które zwolniło bieg pociągu, a Scotland Yard nie potrafił znaleźć jego sprawcy. Tak zręcznie ci ludzie z tym uciekli. To zasłynęło jako największy rabunek, jakiego kiedykolwiek dokonano w naturalnym świecie. Był to największy rabunek świata.
A największy rabunek, którego dokonano kościołowi Jezusa Chrystusa, dzieje się przez fałszywe światło, przez odblask jakiegoś innego wieku, odrzucenie światła, które zostało przepowiedziane na ten wiek. Amen. Fałszywe światło - odblask dnia wczorajszego - nie chodźcie w odblasku dnia wczorajszego. Chodźcie w cieple słońca w dzisiejszym czasie. Nie spuszczajcie przed sobą denominacyjnej story, mówiąc: „Dni cudów minęły”.
52
Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą: w Moim imieniu diabły wyganiać będą, nowymi językami mówić będą. Te znaki będą im towarzyszyć”.
Ludzie mówią: „To dotyczy apostołów, nie nas”. To jest odbicie!
Jezus powiedział, że: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą, po krańce świata”. Tak jest.
A więc w czym tkwi problem? Ludzie chodzą w odblasku i przez to dokonano największego rabunku, który usunął Chrystusa z kościoła. W jaki sposób Chrystus może zamanifestować się w Słowie, które zostało obiecane na dzisiaj, dzięki jakiemuś zimnemu wyznaniu wiary wczorajszego dnia? Ono nie ogrzeje tego nasienia. O nie. Największy rabunek w kościele.
Ciepłe... Pamiętajcie też, że to zimne światło wyznań wiary nie doprowadzi do dojrzałości nasienia w dzisiejszym czasie. Ono nawet nie zgadza się z tym nasieniem. To jest mgła, która okrywa tę ziemię - gęsta mgła. Nadszedł czas, aby znowu powstał Bóg i zaświecił światło, ożywił Swoje Słowo. Oczywiście. Światłość. To zimne wyznanie wiary nie doprowadzi do dojrzałości tego ziarna. Na pewno nie. A pamiętajcie, że cywilizacja posuwała się wraz ze słońcem.
53
Tak jak powiedziałem wam na początku, muszę zwracać uwagę na te podobieństwa, na prawa przyrody. Nie mam wykształcenia, aby się nim posłużyć i nie chcę wykształcenia! Wolę mieć to, co mam, niż wszelkie wykształcenie tego świata! Mam Jezusa Chrystusa! Oglądam Go, jak przez cały czas żyje spełniając Swe Słowo i nic więcej mi wiedzieć nie trzeba.
Jeśli człowiek narodzi się z Ducha Bożego, będzie badał Pisma, aby zobaczyć, czy to nie jest odpowiedź na dzisiejszy dzień. Odpowiedzią na dzisiejszy dzień jest Chrystus. A Chrystus jest Słowem. A kiedy Słowo zostaje ożywione, ono wydaje światło, które jest obiecane na ten czas. W tym ciemnym laodycejskim wieku tylko niewielu... „Wszystkich, których przyjmuję, karcę i smagam. Upamiętaj się - powiedział Jezus - i nawróć się”. Wróć do Słowa. On jest Słowem. Przyjdź do Niego. Tak jest.
54
Patrzcie na to światło. Przyszło ze Wschodu i posuwa się na zachód. Jesteśmy na Zachodnim Wybrzeżu. Przechodziło 3 stadia, nieprawdaż? Przechodziło 3 stadia, przechodziło 3 razy przez wodę. Od Pawła, przez Morze Śródziemne, przyszło do Niemiec. W Niemczech zapaliło się przez Luthra. Przeszło na drugi brzeg Kanału Angielskiego do Stanów Zjednoczonych i teraz... Do Anglii, a potem z Anglii przez Ocean Spokojny przeszło do Stanów Zjednoczonych. Przedostawało się więc przez poselstwo Lutra dalej, aż jego ostatnia część jest znowu tutaj na Zachodnim Wybrzeżu.
55
I światła z czasów dojrzewania tego ziarna, aż od czasów Lutra, przez wszystkie te wieki, powinny teraz złożyć się na pełnię Ewangelii, Bożą moc, aby doprowadzić to do dojrzałości. To światło, które zostało pokazane przez usprawiedliwienie, poświęcenie i wiek zielonoświątkowy, powinno doprowadzić do dojrzałości drzewo oblubienicy na przyjście Pana Jezusa Chrystusa; aby Chrystus mógł się zamanifestować w Swoim kościele jako jedna osoba, On i Jego żona, On i Jego oblubienica. Amen. Żyjemy w tej godzinie. Właśnie to jest światłem tego dnia. Chodźcie w Nim! - „abyście były zbawione, wszystkie krańce świata”.
56
W Ewangelii Mateusza 24 Jezus powiedział, że kościelny odblask tego dnia, będzie bardzo zwodniczy. Powiedział, że on zwiódłby nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe. Widzicie - nie - Luter nie zwiódłby... Luter nie mógłby zwieść metodystów. A metodyści nie mogliby zwieść zielonoświątkowców. Tak jest (Widzicie?), lecz co z oblubienicą? To właśnie pozbawia wzroku zielonoświątkowców. Tak, widzicie, wróciliście do swoich dogmatów, do swoich forem, zorganizowaliście się i utworzyliście grupę ludzi, która mówi ludziom, co mają robić.
Jeśli mówisz, że masz w sobie Ducha Bożego, a Bóg złożył jakąś obietnicę tutaj, jak ten Duch Święty może na to odpowiedzieć, mówiąc: „Hm, to mogło być dobre na inny wiek. My tak nie wierzymy?” To nie jest Duch Święty.
Człowiek, który jest napełniony Bogiem, jest jedno ze Słowem! Oczywiście. Jest wynikiem zjednoczenia człowieka i Boga.
57
A Biblia obiecała te rzeczy. Potrzeba nam mężów i niewiasty napełnionych Duchem Świętym.
58
Jakże może kobieta, która ma wyjść za mąż za pewnego mężczyznę, postępować wbrew jego woli, czynić to, czego on nie chce, żeby robiła? Jakże możemy flirtować ze światem, denominacjami i organizacjami, a odrzucać światło tej godziny? Jak można tak robić, bracie i siostro? Mówię to z Bożą miłością i szacunkiem wobec każdego z was - jakże możemy przyjmować te rzeczy? Jakże możemy ich słuchać? Odpowiedzialność jest zrzucona z powrotem na nas.
Nie potępiajcie luteran, bo oni potępiali katolików. Nie potępiajcie Wesley'a, bo on potępiał luteran. Widzicie, w ten sposób, skoro potępiacie to, co dzieje się dzisiaj i odwracacie się od tego, kiedy widzicie, że wasze kościoły wchodzą w ten wielki ekumeniczny ruch i tak dalej, prowadząc was, każdego z was, pod to znamię bestii, i wtedy to macie. I wielu szczerych ludzi prosto w to wchodzi.
Powiecie: „To są dobrzy ludzie, święci ludzie”.
Takimi samymi ludźmi byli ci kapłani. Gdybym miał porównać świętość Jezusa Chrystusa, albo owoce Ducha, a wielu z was się na tym opierało... Nie lekceważę tego. Wierzę w każde Boże Słowo.
Wielu ludzi powie: „O, mówiłem językami. Mam to”. To nie jest to. O, nie.
Wielu ludzi mówi: „To są owoce Ducha, to jest to”. Czy naprawdę?
59
Postawmy Jezusa (Boże, przebacz mi) przez chwilę przed sądem. Pozwijmy was do sądu, a ja będę kapłanem. Powiem wam: „Ten młody człowiek, przybył tutaj do miasta, nazywają go Jezusem z Nazaretu. Nie słuchajcie Go. My wierzymy w owoce Ducha. Popatrzcie tutaj na waszego uprzejmego, starego kapłana. On, jego dziadek, pradziadek, wszyscy byli kapłanami. On poświęcił całe swoje młode życie. Nigdy nie opuszczał swojego seminarium. Czuwał, wierzył, czynił wszystko, czego go tylko uczono. Zna Pismo od A do Z. On nawet sam je przepisuje, będąc uczonym w Piśmie sam przepisuje Pismo. Tutaj macie tego wielkiego człowieka. Przecież go znacie.
„Co się wydarzyło, kiedy urodziła was wasza matka? Kto stał przy boku twego łóżka? Ten stary, miły kapłan. Kiedy matka i ojciec chcieli się rozejść, kto złączył ich ręce i przyprowadził ich z powrotem do Boga? Ten stary uprzejmy kapłan. Tak.
60
„A tutaj Jahwe wymaga baranka na ofiarę za grzech. A biznesmeni mieszkają w okolicznych miastach i sprzedają swoje towary i tak dalej, swoje wyroby i to, co produkują, cokolwiek. Oni nie hodują baranków. Co zrobił wtedy ten kapłan? Postawił tutaj mały stragan, by ludzie mogli sprzedawać tam baranki, aby taki człowiek mógł przyjść i oczyścić swoją duszę wobec Jahwe.
„A co uczynił ten jegomość, Jezus z Nazaretu? Z jakiego kościoła On pochodzi? Do jakiej On należy denominacji? Jaką On ma kartę członkowską? Wyrzucimy go. Nie będziemy mieć z nim nic wspólnego, bo On każdego z nas potępia. Co On zrobił? Przyszedł tutaj i wziął coś takiego - tam, gdzie ludzie chcieli zbawić swoje dusze, do kościoła, (jak nazwalibyśmy to dzisiaj, wy duchowi ludzie) - przewrócił kopnięciem stół, rozsypał drobne pieniądze, skręcił bicz z powrózków i wypędził stamtąd tych ludzi, a tego pobożnego, starego - twojego kapłana nazwał synem diabła; tego uprzejmego staruszka, który pożyczył ci pieniądze, kiedy byłeś w kłopotach.
„Kto stanie przy tobie i pogrzebie cię, kiedy umrzesz? Ten stary, uprzejmy kapłan. On ma owoce Ducha. A czy ten Jezus z Nazaretu ma owoce Ducha?”
61
Nie można oceniać tego na podstawie mówienia językami, nie można także osądzać tego na podstawie owoców Ducha. Ale przez manifestację Bożego Słowa, które stało się światłością. Decyduje o tym ta światłość. Posiada to człowiek, który chodzi w tej światłości! Jezus Chrystus przegrałby tę sprawę, gdybyśmy opierali się na mówieniu w językach, chociaż On mówił językami. A byłoby tak samo odnośnie owoców Ducha, chociaż On miał owoce Ducha. Nie mógłbyś tego w należyty sposób osądzić na tej podstawie. On jednak wierzył w Słowo, podkreślał je, a Bóg spełnił w Nim każde Słowo obietnicy na tamten wiek. To jest światło na tę godzinę. To jest dowód.
62
A kiedy człowiek mówi mi, że zstąpił na niego Duch Święty, a będzie mówił, że Słowo Boże nie jest prawdą - coś w tym jest nie w porządku. Coś nie tak jest z naszymi seminariami i tak dalej, w których uczy się ludzi całej tej teologii, która robi pranie mózgu i tego typu rzeczy w dzisiejszych dniach. A kiedy ci ludzie tak samo sprzeciwiają się Bożemu Słowu i prowadzą ludzi prosto na tę ekumeniczną rzeź, staje się to dla nas oczywiste, że jest to niewłaściwa rzecz.
Mówię to w imieniu Pana! Uważajcie, a zobaczycie, czy to nie jest prawdą - ta światłość - światłość tej godziny.
Te zimne wyznania wiary nigdy nie doprowadzą do żniwa. Musimy mieć kościół, który będzie obmyty we krwi Baranka i stanie się jedno ze Słowem - będzie kościołem.
Jezus powiedział, że kościelne odblaski tego dnia będą bardzo zwodnicze i zwiodłyby prawie że wybranych, gdyby było to możliwe. Tylko wybrani... „Ale jak było w dniach Noego, kiedy 8 dusz było zbawionych, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego”. Bardzo, bardzo niewielu będzie wtedy zbawionych.
63
Co to wszystko czyni? Prowadzi ludzi prosto na rzeź. Widzimy, że w obecnej ciemności, w której żyjemy... (Kończę tymi słowami.) W tej ciemności, w której obecnie żyjemy, w dniach, w których obecnie żyjemy, kiedy światło jest zapalone na niebie, kiedy światło zapalone jest pomiędzy ludźmi, aby nas ostrzec; pokazało przez Biblię, w 7 pieczęciach, co się dzieje. A tutaj Bóg obwieszcza to wprost na niebie, zstępuje prosto na ziemię i obwieszcza to na ziemi. A kościół mimo tego prosto w to wchodzi!
Kto w takim razie zachowa tę małą oblubienicę, która przestrzega Słowa? Co się z nią stanie, jeśli zostanie wyrzucona do zimna i zostanie sama? Nie będzie jej zimno, zachowa ją potwierdzone Słowo obietnicy tego dnia. O, tak. To jest podobne do...
Wiem, że to wprowadza ludzi w zakłopotanie, kiedy widzą, jak kościół po prostu mówi: „Przecież to nieomal jedno i to samo”. Jezus powiedział, że tak będzie. Do tego stopnia, że zwiodłoby samych wybranych, gdyby to było możliwe. O, tak. Tak jest.
64
Przypomina mi to pewnego człowieka na Florydzie - miało to miejsce niedawno; on to opowiadał i powiedział, że miał Chevroleta i pojechał nim na Florydę. Zajechał do warsztatu. I tamten mechanik pracował nad tym samochodem i wszystko ustawił, ale nie mógł go zapalić. I nerwowo biegał wokół tego samochodu, po całym budynku, po różne narzędzia, a ten człowiek stał i mówił: „Proszę pana, ja czekam na swój samochód. Jestem spóźniony. Czy pan nie może go naprawić?”
On powiedział: „Robię wszystko, co mogę” - w wielkich nerwach i rozgorączkowaniu, i znowu odszedł do roboty.
Nagle podszedł ładnie ubrany dżentelmen, przyglądał mu się przez kilka chwil i pozwolił mu się trochę pomęczyć, a potem zwrócił się do tego mechanika takimi słowy: „Dlaczego pan nie naciśnie po prostu tego? Nie ma pan wcale prądu”.
Ten powiedział: „To mi w ogóle nie przyszło na myśl”. A więc, przekręcił po prostu tą małą rzecz - nie wiem, co to było - doszedł prąd i samochód został uruchomiony.
Odwrócił się potem i zapytał: „Kim pan jest?” Wiecie, kim był ten człowiek?
To był główny inżynier koncernu General Motor. On skonstruował ten samochód. On go zaprojektował.
65
Bracie, w tej godzinie, kiedy zastanawiamy się, co się dzieje z naszym przebudzeniem, co się stało? Mamy materiały i wszystko, mamy mechanikę, ale gdzie jest dynamika? Jej właśnie nam potrzeba, aby sprowadzić Jezusa Chrystusa na scenę. W czym tkwi problem? Mówię wam, jest tu dzisiaj ktoś (Alleluja), który nazywa się Duchem Świętym, który może włączyć dynamikę. On jest dynamiką tej mechaniki.
My, zielonoświątkowcy, stanowimy dzisiaj jeden z największych kościołów w tym narodzie, do którego co roku przychodzą nowi w ilościach tysięcy tysięcy, ale gdzie jest ten Duch Święty? Przyjęliśmy to przez mówienie językami i widzimy, w jaki sposób ci ludzie się zachowują. Metodyści przyjmują to przez wykrzykiwanie. Luteranie przez wiarę i tak dalej. Ale to nie jest On.
On jest Słowem. On jest zapalonym Słowem, światło zapala mechanikę i wtedy te rzeczy stają się dynamiką. Stają się dynamiką, kiedy dynamika przyjdzie do mechaniki. To powoduje, że ta rzecz zacznie się toczyć. Tak jest. Przyjmijcie Słowo. Jeśli będzie brakować w Nim jednej małej rzeczy, to nie wyruszy! Odłóżcie na bok każdy ciężar, każdą ideologię, każde wyznanie, aby dynamika, Duch Święty, mogła przepłynąć przez Słowo i potwierdzić Słowo, które zostało przepowiedziane na ten dzień. Wtedy ten wielki kościół Boży powstanie na nogi i tak jak odrzutowy samolot wystartuje do lotu w niebo, aby spotkać się ze swoim Mistrzem. Dokładnie tak. Dopóki tego nie zrobimy, to nie będzie działać. Właśnie w tym tkwi problem. Tak jest. Kto to zrobi? Kto zachowa to w tym dniu, o którym teraz myślimy? Pamiętaj - pamiętaj, bracie.
66
To mi przypomina jeszcze jedną historię. Nie chcę wracać ciągle do historii, ale mój przyjaciel był kiedyś w Carlsbad, New Mexico, kiedy przeprowadzaliśmy tam w Carlsbad zgromadzenie. I grupa ludzi udała się do jaskini.
O, ja nigdy nie lubiłem tego typu rzeczy, tam głęboko w ziemi, gdzieś około mili pod ziemią. Dobrze mi tutaj. A oni poszli tam... Chcę udać się wyżej, nie niżej. A więc ja...
Oni zabrali z sobą... Ten człowiek wybrał się tam. Ten mężczyzna, który był moim przyjacielem, wybrał się tam ze swoją małą córeczką i synkiem. Zeszli więc głęboko do jakiegoś pomieszczenia, o, myślę, że ono było setki i setki i setki stóp pod powierzchnią ziemi - zeszli tam. A pewien człowiek, który tam był, nagle przekręcił wyłącznik światła [Brat Branham strzela palcami - wyd.] i wyłączył światło. I nastała taka okropna ciemność, że nie było nawet widać ręki przed twarzą. Mała dziewczynka, maleństwo, bardzo się przestraszyła. Zaczęła krzyczeć na całe gardło: „O, jest ciemno! Ciemno! Ciemno!”, krzyczała histerycznie.
Przypadkowo koło niej stał jej mały braciszek. I zakrzyknął w tej ciemności: „Nie bój się, siostrzyczko, jest tutaj mężczyzna, który może zaświecić światło!”
Alleluja! Co zrobi ten mały kościół? Nie martwcie się! Jest tutaj dzisiaj Mąż, który może zaświecić światło, a jest nim Pan Jezus Chrystus (o, tak), Pan Jezus Chrystus!
67
Pamiętajcie, ślepi... Bogaci mężowie w dniach narodzin Jezusa - nie pozbawiono ich wzroku i nie zostali zaślepieni tym odblaskiem Jerozolimy, kiedy do niej weszli i wypytywali się o Niego. Nie potrafiono im tego wyjaśnić przez ich teologię. Lecz kiedy zmienili kierunek, poszli za światłem do światłości wiecznego życia.
Wy biznesmeni dzisiejszych czasów, nie zwracajcie uwagi na te odblaski tych organizacji, lecz trzymajcie się mocno Słowa. Ono prowadzi was do światła. Nie bój się, siostrzyczko, jest tutaj Mąż, który może zaświecić światło. Jest tutaj Chrystus, który potrafi ożywić Swoje Słowo, tak samo teraz jak wtedy i potwierdzić, że jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Wierzycie w to? [Zgromadzeni odpowiadają: „Amen” - wyd.] Powstańmy.
68
Mam jeszcze 15 minut, zanim będę musiał udać się na następne zgromadzenie. Czy zechcielibyście podnieść ręce i powiedzieć: „Boże, oświeć mnie tym światłem tego poranka. Wierzę Słowu. Wierzę mechanice. Włóż we mnie dynamikę, Panie?” Podnieście ręce i zawołajcie do Niego: „Panie, zaświeć światła!” Jest tutaj Mąż, który może zaświecić te światła. Jesteśmy martwi w komunizmie i pożarci przez najprzeróżniejsze larwy organizacji, lecz jest tutaj Mąż, który może zaświecić światło. Tym mężem jest sam Duch Święty - Jezus Chrystus zamanifestowany w Duchu.
Panie Jezu, dotknij się każdej tej ręki. Nie tylko rąk, lecz zejdź niżej po tej ręce do serca i zaświeć światło Ewangelii, w imieniu Jezusa!
Wróć do czytelni Następne kazanie