Kategorie
Spotkania Uncategorized

27.04.2023 – brat John Andes

W czwartek (27.04) o godz. 18.00 planowane jest zgromadzenie, na których Bożym Słowem usługiwać będzie brat John Andes z USA.

Kategorie
Uncategorized

Zgromadzenia w Kiczycach

Zaproszenie na zgromadzenia w Kiczycach (13-16.10.2022 r.)

Słowem Bożym będą usługiwali: ewangelista Markus Becker z Niemiec oraz pastor Lewis Kanda z Zambii.

Aby zgłosić się za pomocą formularza – kliknij tutaj

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Uzdrowienie z małopłytkowości

Wszystko zaczęło się początkiem kwietnia 2020 roku, kiedy po uciążliwych krwawieniach z nosa postanowiłem zrobić sobie podstawowe badanie krwi. Był czwartek. Czekaliśmy właśnie na rozpoczęcie transmisji z nabożeństwa, kiedy dostałem telefon od pielęgniarki, która miała już wyniki badania. Powiedziała, że mam natychmiast udać się na izbę przyjęć do szpitala, ponieważ ilość moich płytek krwi jest tak bardzo niska, że jest to stan bezpośrednio zagrażający życiu (wylew krwi do mózgu był wysoce prawdopodobny). Razem z moją żoną pojechaliśmy do szpitala. Akurat rozwijała się pierwsza fala koronawirusa, więc żeby lekarze mogli mi udzielić pomocy, musieli wykonać test. Okazał się pozytywny. Zostałem przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie, który w tym okresie przyjmował pacjentów tylko z covidem. Diagnoza w tym czasie brzmiała: obwodowa cytopenia z dominującą głęboką małopłytkowością. Przez kolejnych 37 dni lekarze robili co mogli, aby mi pomóc. Jednak na niewiele się to zdało. Poziom płytek krwi ciągle wahał się między 4 tys. – 16 tys. (norma 250-400 tys.). W dalszym ciągu występowały krwawienia i gorączka. Dodam, że jest to najbardziej nowoczesny szpital w Polsce, a pracujący tam lekarze mają niejeden tytuł naukowy przed nazwiskiem. Wprowadzali oni coraz to nowsze metody leczenia, przetoczyli łącznie 16 jednostek płytek od dawców, stosowali bardzo drogie leki najnowszej generacji, ale nie było efektów.

Po 4 tygodniach Pastor naszego zboru przyjechał do szpitala i przekazał mi przez pielęgniarkę chusteczkę, nad którą modlili się wierzący (zgodnie z Dziejami Apostolskimi 19:12). Kolejnego dnia po rutynowym badaniu okazało się, że płytki pierwszy raz przekroczyły poziom 20 tys. i od tamtej pory nigdy nie spadły poniżej tego poziomu.

Ze szpitala wyszedłem 16 maja, na własne żądanie, a płytki krwi od razu się podniosły. W lipcu płytki krwi były już w normie! Od wyjścia ze szpitala minęło 1,5 roku, a płytki są cały czas dokładnie w normie (250 tys.). Zazwyczaj ciężka małopłytkowość kończy się przyjmowaniem silnych leków lub wycięciem śledziony, choć nie ma pewności, że problem zniknie. Dziękuję Panu, że co było niewykonalne dla jednych z najlepszych specjalistów w Polsce, On uczynił to dla mnie ze swojej łaski. Tych prawie 40 dni w pełnej izolacji było ciężką walką, ale mogłem wyjść z niej zwycięsko dzięki Bogu. Chwała Panu za Jego ofiarę na Golgocie!

Filip Wałach

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Bez śladu po oparzeniu

Kiedy nasz syn miał niespełna jedenaście miesięcy i uczył się chodzić, dotknął się obiema rączkami rozgrzanego kominka. Poparzył sobie wewnętrzne strony obu rączek. Wezwaliśmy karetkę pogotowia, a potem odwieziono nas helikopterem do szpitala w Ostrawie. Miał poparzenie drugiego stopnia. Lekarze mówili, że jeżeli dojdzie do zakażenia, to skóra się ściągnie i nie będzie umiał otwierać rączek, będą jakby cały czas zgięte w pięść. Ale nasz Pan był tak dobry, że nie dopuścił do tego i obie rączki wygoiły się zupełnie – nie zostały nawet najmniejsze blizny. Chwała Panu Jezusowi Chrystusowi.

Sonia i Dawid Goryczka

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Przewlekła nerwica ustąpiła po modlitwie

Wiele lat temu lekarze zdiagnozowali u mnie stany nerwicowe. Miało na to wpływ wiele zmartwień i problemów. Nie umiałam sobie z tym poradzić. Bardzo wszystko przeżywałam. Choroba ciągle postępowała. Bóle w plecach i rękach zaczęły promieniować na nogi. Ból był jak prąd przeszywający od góry do dołu. Pojawiła się również niedoczynność tarczycy, a w grudniu łuszczyca. Mam też niedosłuch i słabszy wzrok. Nerwy miały wpływ na te wszystkie sprawy. Tak mi mówili lekarze.
Moje dzieci jeszcze do wtorku wieczora, nie widziały mnie spokojnej. Ciągle był płacz i krzyk – mój i maluszków. Kiedy był u nas pastor Jacek Wałach i razem z moim tatą pomodlili się za mnie, to coś się wydarzyło. Moje dzieci od wtorku wieczorem już nie słyszały więcej mojego krzyku. Ruben sam zaczął się do mnie przytulać. Ustąpiła łuszczyca na lewej nodze, lewym i prawym łokciu. Od tamtego czasu bóle pleców i rąk, które miałam prawie cały czas także zupełnie ustąpiły. Pan Bóg mnie uwolnił.

Monika Zalewska

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Uzdrowienie z niedoczynności tarczycy

Chciałam złożyć świadectwo, jak Bóg uzdrowił mnie z tej choroby. W 2014 r zaczęłam chorować na niedoczynność tarczycy, ale Bóg się troszczy o wszystko, chociaż lekarze mówili, że będę musiała brać hormony do końca życia, żeby normalnie funkcjonować, ale Bóg jest ponad tym wszystkim i do Niego należy ostatnie Słowo. Ta walka nie była łatwa, ale mogę teraz powiedzieć, że warto było powalczyć. Ścieżki były kręte, ale cel jeden, aby zwyciężyć. Dziękuję Bogu za Jego łaskę, bo jestem zdrową i silną mamą trójki dzieci. Choroba ta chciała opanować moje życie i wyniszczyć mój organizm. Miałam problemy z sercem, koncentracją oraz wiele innych dolegliwości. Mieszkałam wtedy w Niemczech i właśnie tam się leczyłam. W pierwszej ciąży miałam takie dawki hormonów, że przytyłam ponad 30kg. Miałam zatrucie ciążowe i pokrzywkę prawie zaraz przed porodem. Już wtedy Bóg się troszczył, chociaż wcale Go nie znałam, ale dzięki Niemu urodziłam naturalnie po 14,5 godz. zdrowego i silnego chłopca – dar od Boga! W czasie drugiej ciąży byłam już w Polsce, było to w roku 2017. Zaczęłam wtedy czytać Biblię i gdy dotarło do mnie Słowo, że Bóg jest naszym najlepszym Lekarzem, to wtedy odrzuciłam te hormony. Przyszły do mnie myśli, że nie mam ich brać, że mam zaufać Bogu i zostawiłam to z dnia na dzień. Wtedy przyszła walka i symptomy powróciły, ale urodziłam naturalnie dzięki Panu silną i zdrową dziewczynkę. Symptomy wracały i odchodziły, a gdy zaszłam w ciążę po raz trzeci, symptomy powróciły z podwójną siłą. Uwierzyliśmy już z rodziną w Poselstwo brata Branhama, poznaliśmy prawdę i uwierzyłam, że Jezus Chrystus jest wczoraj i DZIŚ, ten sam i na wieki (List do Hebrajczyków 13, 8). Przyszła próba mojej wiary, bo wyniki miałam  gorsze niż wcześniej. Byłam wtedy w szpitalu, bo groziło mi poronienie, ale wyszłam na drugi dzień na własne żądanie, bo wiedziałam, co Pan mi obiecał i moja wiara wzrastała. Urodziłam naturalnie, dzięki Panu, silną zdrową dziewczynkę. Alleluja!!! Czuję się wspaniale. Żadne dolegliwości związane z tą chorobą już nie powróciły. Jestem w pełni uzdrowiona, a to wszystko zawdzięczam Panu Jezusowi Chrystusowi!

Angelika Pawlak

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Uwolnienie z uzależnienia od gier komputerowych

Pierwszy tablet dostałem od dziadka w wieku 5 lat i wtedy zacząłem grać w gry komputerowe. Na początku były to różne gry bezpłatne, nie wiedziałem, że są to tzw. podróbki. Wszyscy moi koledzy w zerówce grali w gry i dużo o tym mówili. Ja również chciałem być w centrum zainteresowania i przez to zdobywać kolegów.  W domu, pod pretekstem, że oglądam bajki, zacząłem podglądać youtuberów, aby zdobyć więcej informacji, którymi mogłem dzielić się z rówieśnikami.

Poprosiłem mamę o zakup oryginalnej wersji pewnej gry. Po niedługim czasie  moje marzenie się spełniło i na siódme urodziny dostałem nowy  tablet z możliwością grania i oryginalną wersję tej gry. 

Granie stało się moją obsesją i nie miałem ochoty robić nic innego. Idąc do pierwszej klasy, poznałem dużo kolegów, którzy też grali. Chłopcy zapoznali mnie z innymi grami. Zbierałem gazetki, książeczki, plakaty związane z moim zainteresowaniem i na bieżąco oglądałem filmiki youtuberów. Nawet ściany w moim pokoju były obklejone plakatami przedstawiającymi wizerunki współczesnych graczy, którzy w ten sposób zarabiają na życie. Ja też chciałem zostać sławnym youtuberem.

Pod koniec drugiej klasy, a konkretnie w niedzielę dnia 17 maja 2020r. moja mama ochrzciła się. Podczas naszej podróży z chrztu do domu, postanowiłem skończyć z grami. Tego samego dnia zerwałem ze ścian wszystkie plakaty i zniszczyłem fotografie z autografami moich dotychczasowych idolów.

Następnego dnia usunąłem wszystkie gry z tabletu i rozpaliłem duże ognisko z tych właśnie gazet, fotografii i plakatów.

Po powrocie do szkoły zacząłem tracić kolegów. Nawet wychowawczyni  klasy nie wierzyła, że już nie gram. Chłopcy wykluczali mnie z zabaw i do tej pory nie rozumieją mojej odpowiedzi, że Pan Jezus mnie zbawił. 

Kilka tygodni temu, podczas rozmowy mojej mamy z ciocią Edytą i Olą, przypadkiem dowiedziałem się, że mama modliła się i powierzyła mnie Panu w dniu jej chrztu.     

Teraz już wiem, że siła, która pomogła mi skończyć z graniem to Nasz Pan Jezus Chrystus, któremu zostałem powierzony.

20 stycznia skończę 10 lat i bardzo żałuję każdej minuty spędzonej przed tabletem. W szkole nie mam  już przyjaciół, ale nie jest mi z tego powodu smutno. Jestem szczęśliwy, że Pan odmienił moje życie i z niecierpliwością czekam na każdy wyjazd do zboru.

Gal Snopek-Engel

Kategorie
Świadectwa-społeczność Uncategorized

Świadectwo uzdrowienia z alergii

Kilka lat po moim nawróceniu, kiedy miałem dwadzieścia trzy lata, pojawiły się u mnie symptomy alergii. Choroba przejawiała się katarem, opuchlizną gardła i bardzo mocnymi dusznościami, które przybierały na sile bądź słabły. Czasem były one tak silne, że z wielkim trudem mogłem oddychać, a każdy oddech był wyzwaniem. Gardło w środku było całe nabrzmiałe, przekrwione i poranione. Byłem już wtedy wierzącym, ponieważ mając osiemnaście lat nawróciłem się i przyjąłem Poselstwo Pana Jezusa Chrystusa, które Bóg posłał przez Swojego proroka Williama Branhama.

Poszedłem do przychodni alergologicznej, gdzie przeprowadzono mi testy. Badania wykazały u mnie alergię na wszystkie badane alergeny. Pamiętam zdziwienie personelu medycznego, kiedy sprawdzono wyniki badań – wskazywały na silną alergię. Wówczas, lekarz powiedział mi, że nie jest możliwe wyleczenie mnie z tej choroby i nigdy nie będę mógł być całkowicie zdrowy. Kiedy wychodziłem z przychodni, powiedziałem, że „ja w to nie wierzę”, „wierzę, że Jego ranami jestem uzdrowiony”.

Przez długi czas modliłem się w tej sprawie do Pana i wyznawałem swoje uzdrowienie. Jednak choroba wciąż nie ustępowała, a lekarstwa przepisane przez lekarza jedynie przynosiły krótkotrwałą ulgę.

Pomimo wszelkich uciążliwości związanych z chorobą, przez wiarę jeździłem na zgromadzenia, służyłem Panu oraz odwiedzałem wierzących nie bacząc na symptomy choroby, postępując we wszystkim tak, jak by ich nie było.

Kiedy byłem w odwiedzinach u pewnego brata w Chrystusie, on powiedział mi, że ma jedną z chustek, za którymi modlił się brat William Branham. Kiedy to usłyszałem, przyszła do mnie bardzo silna wiara i byłem pewny, że teraz wszystkie symptomy choroby odejdą. Wierzyłem, że jest to zgodne z Biblią, ponieważ w Dziejach Apostolskich nawet chustki lub przepaski, które dotknęły skóry Pawła, zanoszono do chorych i ustępowały od nich choroby. Poprosiłem o tą chusteczkę i udałem się z nią do pokoju, w którym mieszkałem. Klęcząc, przyłożyłem tą chustkę do swojego ciała i zacząłem się modlić. Powiedziałem Panu, że jeżeli mnie uzdrowi i te dolegliwości teraz odejdą, to będę Mu całym sercem służył i wszędzie będę mówił o Chrystusie. Poczułem jakby wielki ciężar spadł z mojego serca. Cieszyłem się i dziękowałem Panu za uzdrowienie. Zostałem doskonale uzdrowiony z alergii. Dziękuję Bogu, że Pan Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj dziś i na wieki. On jest Prawdziwym lekarzem.

          brat Daniel Mędrak

Kategorie
Aktualności Świadectwa-społeczność Uncategorized

Świadectwo z afrykańskiej dżungli

Chciałem złożyć  świadectwo ku chwale Pana Jezusa Chrystusa. W sobotę 9 kwietnia 2022 roku usługiwałem na dwóch nabożeństwach w malawijskiej dżungli, oddalonej około trzech godzin od  Lilongwe, stolicy tego małego afrykańskiego kraju.Na drugim wieczornym spotkaniu złożyłem też świadectwo o tym, w jaki sposób, jako młody człowiek, przyszedłem do Pana Jezusa. Miało to miejsce 33 lata temu.   Bóg dotknął się na tym nabożeństwie serc młodych ludzi, z których wielu na końcu wyszło do przodu, wyznając swoją wiarę i pragnienie oddania się Bogu.  Około północy opuściliśmy to miejsce spotkań, bo przed nami była długa droga powrotna. Po kilku  minutach zauważyliśmy małą ciężarówkę, z której zeskakiwali młodzi ludzie, udając się wprost do pobliskiego leśnego jeziorka, w celu wodnego chrztu. Zatrzymaliśmy nasz samochód, aby zobaczyć ten chrzest. Skierowaliśmy światła samochodu na ciemną taflę wody, do której po krótkiej rozmowie z diakonami wchodzili ci młodzi ludzie, aby przyjąć chrzest w imię Pana Jezusa Chrystusa ( Dz. Ap. 2:38). Nagle na powierzchni wody, blisko chrzczonych osób, zauważyłem dziwnie poruszające się smugi wody. Zapytałem tamtejszych braci: “Co to jest?”. Odpowiedzieli ze spokojem: “To są  pływające węże, ale ponieważ się modliliśmy, to wierzymy, że wszystko będzie w porządku”.Tego dnia około 40 osób oddało swe serca Bogu i zostało ochrzczonych przez zaurzenie biblijnym chrztem. Chwała Bogu!

Jacek Wałach

Kategorie
Uncategorized

Wielkanoc 2022 – harmonogram zgromadzeń

W sobotę (16.04) o godzinie 16.00 oraz w niedzielę (17.04) o godzinie 10.00 i 16.00 planowane są zgromadzenia wielkanocne, na których usługiwać będzie brat Chad Lamb z USA.

Transmisja jest otwarta dla wszystkich chętnych.