Kategorie
Aktualności Świadectwa-społeczność Uncategorized

Uzdrowiony ze złośliwego guza migdałków

BŁOGOSŁAW DUSZO MOJA PANU, A NIEZAPOMNIJ  WSZYSTKICH DOBRODZIEJSTW JEGO. KTÓRY ODPUSZCZA WSZYSTKIE NIEPRAWOŚCI TWOJE ,KTÓRY UZDRAWIA WSZYSTKIE CHOROBY TWOJE.

Psalm 103

Chciałbym złożyć świadectwo na chwałę Pana Jezusa Chrystusa za cudowne uzdrowienie z raka migdałka.

W grudniu 2018 roku po wielu badaniach dostałem w końcu diagnozę: nowotwór złośliwy migdałka.

W styczniu miałem mieć operacyjnie usunięty guz i rozpocząć dalsze leczenie. Okazało się, że operacyjne usunięcie guza jest niemożliwe i może być zastosowana tylko silna chemia wraz z naświetlaniem. Miałem dostać 4 chemie i około 40 naświetleń. Pierwszą chemię miałem podaną 4 lutego i rozpoczęto naświetlania. Tego samego dnia urodziła mi się też wnuczka, która otrzymała imię Zoe i nie wiem dlaczego, ale powiedziałem wtedy, że ktoś się urodził, a coś umarło. Przez tydzień schudłem 4 kg. Po tygodniowym leczeniu, 11 lutego, poszedłem do onkologa na kontrolne badanie. Pani doktor zbadała mnie i ze zdziwieniem zawołała, że to niemożliwe, po prostu niemożliwe, ale tam nie ma żadnego guza!

Po czym dalej próbowała go znaleźć w moim gardle. Byłem tam razem z żoną i ona powiedziała lekarce, żeby go tam dalej nie szukała, bo go tam nie ma, dlatego że Pan Jezus już go usunął, a ja schudłem akurat 4 kilo, tyle ile ważył ten guz.

Mina pani doktor była nie do podrobienia. Była w takim szoku, a wyraz jej twarzy pokazywał jakby złość, że cały jej plan leczenie zawalił się.

Oczywiście przez cały ten czas wierzący modlili się za mnie. Moja córka cały czas modliła się, aby Pan Jezus Chrystus ochronił mnie od wstrzykiwania chemii i jej modlitwa została wysłuchana, bo chemia nie była mi już podawana. Chemia, którą miałem dostać, to sam metal, który strasznie niszczy cały organizm, ale Pan nasz kochany uchronił mnie od tego.

Przez ten cały czas nie czułem tej choroby w swoim ciele, chociaż cierpiałem z bólu okropnie, ale odczuwałem to tak, jakby ta okrutna choroba była obok mnie.

Leszek Mosz